Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
79 Strony « < 76 77 78 79 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Najdziwniejsze typy broni świata
     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.425
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 31/05/2019, 8:10 Quote Post

QUOTE(Botras @ 30/05/2019, 19:56)
QUOTE(ChochlikTW @ 30/05/2019, 16:58)
Jego następcami byli -  Armstrong Whitworth Whitleys i Vickersa Wellesleys.


Żaden dywizjon uzbrojony w Herefordy nie został przezbrojony w Wellesleye, wszystkie dostały Whitleye albo Wellingtony - stosownie do tego, że były to dywizjony ciężkich bombowców.
Wellesleye były następcami takich samolotów, jak Fairey Gordon, Vickers Vincent, czy Hawker Audax - wszystkie jednosilnikowe lekkie bombowce i samoloty rozpoznawcze.
*


Oparłem się na angielskim haśle o nim - The Heyford started to be replaced in 1937, with the arrival in service of Armstrong Whitworth Whitleys and Vickers Wellesleys,[12] finally being retired from frontline service in 1939.
https://en.wikipedia.org/wiki/Handley_Page_Heyford
Widać źródło (Thetford, Owen. Aircraft of the Royal Air Force 1918-57. London: Putnam, 1st edition, 1957) na, którym oparł się twórca zawierało błąd.

CODE
Nie, tak tam nie napisano. Napisano, że dywizjon ten był uzbrojony w Heyfordy od kwietnia 1935 r. do marca 1938 r., kiedy zostały one zastąpione przez Whitleye. W tym okresie przez chwilę Wellesleye w liczbie czterech były w tym dywizjonie jako wyposażenie zalążka 76 Sq.

Miałem chyba wczoraj pomroczność, skoro nie zauważyłem, że w tym samym okresie na stanie były też Heyfordy Mk.II i III według zamieszczonej na końcu tabeli. wallbash.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1156

     
Daweo
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 719
Nr użytkownika: 77.396

 
 
post 1/06/2019, 16:00 Quote Post

SNCASE Baroudeur
user posted image
Opracowany w latach 50-ch XX wieku we Francji lekki myśliwiec, do operowania z lotnisk gruntowych, w przeciwieństwie do większości ówczesnych odrzutowców wymagających betonowych pasów, które przeciwnik starałby się uszkodzić/zniszczyć jak najszybciej w przypadku wybuchu konfliktu. Wymagało to jednak ciężkiego podwozia, które po starcie obciążałoby samolot, więc zdecydowano się na odrzucany wózek tym samym powtarzając pomysł z Me 163 i wczesnych Ar 234. W Baroudeur również zastosowano płozy do lądowania, ale zaprojektowane tak aby po wylądowaniu samolot mógł kołować (przemieszczać się o własnych siłach). Do wózka zainstalowane były silniki rakietowe zapewniające skrócenie rozbiegu. Poza podwoziem w samolocie wykorzystano typowe dla tej epoki rozwiązania - skośne skrzydła umieszczone po środku, statecznik poziomy z tyłu, statecznik pionowy z tyłu, wloty powietrza do silnika w nasadach skrzydeł. Uzbrojenie miało składać się z dwóch działek kalibru 30 mm. Pod skrzydłami możliwość podwieszenia zbiorników paliwa, rakiet, bomb i zasobników z napalmem. Powstało kilka prototypów, ich testy przebiegły pomyślne, ale z przyczyn polityczno-ekonomicznych zdecydowano się na zakup amerykańskich F-84 i F-84F.
(z: worldatwar.net)

Czy znacie jakieś inne samoloty bojowe zaprojektowane do startowania z wózka z okresu po 1945 confused1.gif Czy pilot miał możliwość sterowania kółkiem lub kółkami wózka confused1.gif Czy istniała możliwość sterowania płozą/płozami po wylądowaniu confused1.gif Co by się stało gdyby próbować lądować na płozach na pasie betonowym confused1.gif

Ten post był edytowany przez Daweo: 1/06/2019, 16:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #1157

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.342
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 1/06/2019, 19:34 Quote Post

Ja tu mam parę uwag:

QUOTE(Daweo @ 1/06/2019, 16:00)
z przyczyn polityczno-ekonomicznych zdecydowano się na zakup amerykańskich F-84 i F-84F.


To nie tak było! F-84 były kupowane przez europejskie kraje NATO od wiosny 1952 - bo po prostu już były, oblatano toto w 1946, w USA na uzbrojeniu od 1947. Natomiast dopiero w 1953 ogłoszono konkurs na lekki samolot myśliwsko-bombowy o poprawionej zdolności operowania z lotnisk gruntowych (F-84 nie błyszczał pod tym względem) o masie startowej do 4700 kg (potem przyszło to oczywiście zrewidować, w toku rozwoju samoloty robiły się coraz cięższe). Wzięły w nim udział, prócz Baroudera, takie samoloty jak włoskie Fiat G.91 i Aerfer Sagittario 2, francuskie Breguet 1001 Taon i Dassault Mystere XXVI (późniejszy Etendard), amerykański Northrop N-156F (późniejszy F-5 Tiger). W pierwszej turze w 1955 do kontynuacji wybrano projekty Breguet Taon, Fiat G.91 i Dassault Etendard w takiej właśnie kolejności. Ostatecznym zwycięzcą został w 1958 Fiat G.91. Jednakże do pełnej standaryzacji nie doszło, Francja postanowiła wprowadzić własny samolot (Etendard) i podobnie Wielka Brytania (Hawker Hunter). A inne kraje albo kupiły Huntery albo doszły ostatecznie do wniosku że w ogóle im niepotrzebny samolot tej klasy. Ostatecznie G.91 wprowadziły tylko Włochy, Niemcy i Portugalia.

A propos Baroudera warto chyba jeszcze wspomnieć o polskim śladzie: jego głównym konstruktorem był Wsiewołod Jakimiuk, przedwojenny inżynier z PZL, twórca takich maszyn jak PZL.44 Wicher i PZL.50 Jastrząb.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1158

     
Daweo
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 719
Nr użytkownika: 77.396

 
 
post 3/06/2019, 8:51 Quote Post

Бурлак
user posted image
Jak-25 (jednosilnikowy) z widocznym harpunem
user posted image
Harpun w pozycji wysuniętej, gotowy do podłączenia do holownika
user posted image
Schemat łączenia w warunkach nocnych, schemat stożka w który wchodził harpun. Stożek był wyposażony w światła.
Podczas II WŚ wykazano niszczycielską siłę bombowców atakujących cele daleko za liniami wrogami, jednak wymagały eskorty myśliwskiej, gdyż w przeciwnym razie takie misje mogły skończyć się wielkimi stratami. W czasie tego konfliktu weszły też do użytku pierwsze myśliwce o napędzie odrzutowym, które zaczęły wypierać myśliwce o napędzie tłokowym. Problemem tych wczesnych odrzutowych myśliwców był jednak niewielki zasięŋ w porównaniu do bombowców, co oznaczało, że nie będą one mogły towarzyszyć bombowcom na całej trasie w czasie atakowania odległych celów. Przedstawione powyżej rozwiązanie było odpowiedzą na ten problem - bombowiec miał holować własną eskortę. Ogólnie miało to wyglądać tak: bombowce i myśliwce startowały o własnych siłach, następnie w powietrzu łączyły się, myśliwce ustawiały silniki na bieg jałowy, następnie zestawy leciały nad cel, zaś myśliwce odłączają się w razie potrzeby. Testy w powietrzu rozpoczęto w 1949, wykonywano również łączenia nocą, jako holownik służył B-25 Mitchell. Piloci testujący taki zestaw stwierdzili, że takie łączenia i rozłączenia w locie są całkowicie wykonalne, również w warunkach nocnych. Gniazdo holowania znajdowało się na linie o długości 100 m i znajdowało się 15 metrów poniżej holownika, co pozwalało uniknąć holowanemu wchodzenia w strumienie zaśmigłowe. Manewr łączenia wykonywano przy szybkości 350 km/h (według przyrządów). Dobrze zaprojektowany system gniazdo-harpun działał niezawodnie i nie było problemów zarówno przy locie wprost, jak i przy zakręcaniu. Jak-25 (jednosilnikowy) nigdy nie trafił do produkcji, jednak samo rozwiązanie uznano za tak obiecujące, że zlecono opracowanie analogicznego systemu ОКБ-115, który miał wykorzystywać bombowce Tu-4 oraz myśliwce MiG-15. System ten przeszedł pozytywnie próby wojskowe jesienią 1952, ale wdrożenia się nie doczekał. Samo łączenie/rozłączanie działało, ale symulowane walki powietrze, wykazały że holowana eskorta nie była w stanie zareagować dostatecznie szybko na atak. Ostatecznie z holowania zrezygnowano, a zamiast tego podjęto decyzję o rozpoczęcia prac nad odrzutowym myśliwcem dwusilnikowymi o większym zasięgu (co najmniej 2000 km), który będzie zdolny do lotu na jednym silniku i tym samym oszczędzania paliwa.
(z: arsenal-info.ru oraz airwar.ru)

Czy wiecie o jakiś inny próbach holowania własnej eskorty confused1.gif Cel tego projektu był taki jak w przypadku McDonnel XF-85 Goblin - zapewnienie eskorty w czasie dalekich lotów - widzę kilka zalet systemu Бурлак nad Goblin-em to jest brak tak mocnego ograniczenia rozpiętości i długości, zajmowanie mniej miejsca w komorze bombowej, brak konieczności manewrowanie w bezpośredniej bliskości statku matki (problematyczne z powodu zaburzeń powietrza wokół większego samolotu - dało się we znaki podczas testów Goblina), natomiast jedyną widoczną dla mnie wadą jest większy opór powietrza całego zestawu - zastanawiam się czy nie przeoczyłem tutaj jakiś innych wad lub zalet confused1.gif

Ten post był edytowany przez Daweo: 3/06/2019, 8:55
 
User is offline  PMMini Profile Post #1159

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.425
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 3/06/2019, 13:12 Quote Post

Zmniejszenie zasięgu samych bombowców z powodu większego poboru paliwa z racji holowania osłony?
Jak oni wyobrażali sobie lot dużą formacją bombową w takim razie? confused1.gif Musiałaby być ona bardzo rozciągnięta, a przez to ogień strzelców pokładowych mało efektywny.

CODE
Przedstawione powyżej rozwiązanie było odpowiedzą na ten problem - bombowiec miał holować własną eskortę. Ogólnie miało to wyglądać tak: bombowce i myśliwce startowały o własnych siłach, następnie w powietrzu łączyły się, myśliwce ustawiały silniki na bieg jałowy, następnie zestawy leciały nad cel, zaś myśliwce odłączają się w razie potrzeby.

confused1.gif rozumiem to, że osłona odłączała się dopiero wówczas, gdy bombowce zostały zaatakowane? Jeżeli tak to wadą takiego rozwiązania jest pułap eskorty, czas reakcji eskorty.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1160

     
Daweo
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 719
Nr użytkownika: 77.396

 
 
post 5/06/2019, 16:27 Quote Post

АСУ-57 (ОКБ-115)
user posted image
Wytwory ОКБ-115 znanego lepiej jako biuro konstrukcyjne Jakowlewa, pojawiły się już w tym temacie, ale ten jest o tyle niezwykły, że jest to pojazd pancerny (a dokładniej - działo samobieżne). Tak - lotnicze biuro konstrukcyjne wzięło się za maszynę lądową, ale związana z lataniem, ponieważ została ona zaprojektowana, tak aby możliwy był jej transport drogą powietrzną, a konkretniej szybowcem zaprojektowanym w tym samym biurze konstrukcyjnym, mianowicie Jak-14. Powstały pojazd otrzymał oznaczenie АСУ-57 - takie same jak jego konkurent (znany też jako Объект 572) który ostatecznie trafił do produkcji i z którym nie należy go mylić /gdziekolwiek dalej w tekście pada określenie АСУ-57 należy przez to rozumieć produkt ОКБ-115/. Prace nad АСУ-57 rozpoczęto w lutym 1948 roku. Pojazd zaprojektowane w układzie bezwieżowym z przedziałem załogi przed przedziałem silnikowym, ten pierwszy był częściowo odkryty (brak pancerza z góry). Kadłub spawany, grubość pancerza 4...12 mm. Do napędu zastosowano silnik ГАЗ-М-20 o mocy 50 KM umieszczony przy prawej burcie pojazdu, wzdłużnie. Z każdej strony pojazdu 4 koła nośne, zawieszenie wykorzystujące drążki skrętne, ogniwa gąsienic pochodzące z ciągnika T-20 ("Komsomolec"). Główne uzbrojenie stanowiła 57 mm armata automatyczna 113П umieszczono głęboko w kadłubie, więc wystawała stosunkowo niewielka część lufy [zob. schemat]. Lufa wyposażona w hamulec wylotowy, zasada działania armaty: krótki odrzut lufy, szybkostrzelność teoretyczna 133 str./min., zasilane z taśm mieszczących 15 nabojów. Łączny zapas przewożonej amunicji: 51 sztuk, ale po zużyciu 31 konieczne było opuszczenie pojazdu aby uzyskać dostęp do kolejnych nabojów. Nabój 57x350 mm. Po wystrzelenie pierwszej taśmy przeładowania dokonywał system hydrauliczny. Do opuszczania/podnoszenia/obracania armaty także służył system hydrauliczny. Załogę stanowił dwóch ludzi - mechanik-kierowca oraz dowódca-celowniczy. Wymiary: długość (z armatą) ponad 4,5 m, szerokość 3,8 m, wysokość całkowita 1,38 m, masa bojowa - 3255 kg, szybkość do 45 km/h, zasięg 167 km.
Latem 1948 prototyp trafił do Kubinki, gdzie rozpoczęły się jego testy, podczas który wypadł on marnie. Podzespoły szybko się zużywały i wymagały częstych wymian, silnik okazał się za słaby, hamulec wylotowy podrywał tumany pyłu podczas strzelania utrudniając dalsze celowanie, osiągane kąty wychylenia armaty okazały się zbyt małe, nie zapewniono synchronizacji celownik-armata w czasie ruchu tej ostatniej, system hydrauliczny w czasie pracy tracił ciśnienie co utrudniało celowanie. Zastosowany celownik kolimatorowy niezbyt nadawał się do stosowania na większe odległości, załadowanie kolejnej taśmy siłami obsługi okazało się dalekie od zakładanej szybkości - dwóch artylerzystów potrzebowało do tego około 10...15 minut, w którym to czasie znajdowali się oni poza opancerzonym przedziałem. Odnotowano też wiele innych mniej i bardziej poważnych wad. Stwierdzono, że pojazd nie spełnia wymagań, odesłano do producenta, a po testach kilku innych maszyn ostatecznie wybrano wyżej wspomniany Объект 572, który skierowano do produkcji.
Decyzja ta nie spowodowała porzucenia prac nad АСУ-57, biorąc pod uwagę wnioski z opisanych wyżej testów projekt poprawiono i zbudowano kolejny prototyp, który dodatkowo otrzymał opcję instalacji 30 prowadnicowej wyrzutni dla RS-82 oraz przedział załogi opancerzony, również od góry. Zasadnicze wymiary pozostały takie same, ale masa bojowa wzrosła do 3,33 t. We wrześniu 1948 nowy prototyp trafił do Kubinki, został przetestowany i odesłany do producenta w lutym 1949. Podczas testów nie wykryto poważniejszych wad, jednak decyzja odnośnie wyboru nowego pojazdu pancernego została podjęta już wcześniej i historia АСУ-57 zakończyła się na prototypach.
(z: topwar.ru)

Czy znacie jakieś inne bezwieżowe pojazdy pancerne z okresu po 1945 roku uzbrojenie w armatę automatyczną (to jest taką w której energia wystrzału jest wykorzystywana do załadowania kolejnego naboju) confused1.gif Czy znacie jakieś inne przypadki gdy firmy lotnicze podejmowały się projektowania gąsienicowych pojazdów pancernych confused1.gif Jaką zdolność przebijania pancerza miała zastosowana armata 57 mm confused1.gif Airwar.ru podaje szybkość wylotową 720 m/s dla pocisku o masie 2490 g naboju 57x350 B, co wygląda kiepsko w porównaniu z pojazdem ostatecznie skierowanym do produkcji - pocisk ppanc 3,14...3,19 kg wyrzucany z szybkością 975 m/s, ale może było wystarczające w świetle postawionych wymagań confused1.gif

Ten post był edytowany przez Daweo: 5/06/2019, 16:30
 
User is offline  PMMini Profile Post #1161

     
Varyag
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 977
Nr użytkownika: 88.193

 
 
post 5/06/2019, 18:28 Quote Post

QUOTE(Daweo @ 5/06/2019, 16:27)
[ Jaką zdolność przebijania pancerza miała zastosowana armata 57 mm  confused1.gif Airwar.ru podaje szybkość wylotową 720 m/s dla pocisku o masie 2490 g naboju 57x350 B, co wygląda kiepsko w porównaniu z pojazdem ostatecznie skierowanym do produkcji - pocisk ppanc 3,14...3,19 kg wyrzucany z szybkością 975 m/s, ale może było wystarczające w świetle postawionych wymagań  confused1.gif
*



https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%A1%D0%A3-57
Ostatnia tablica - dla kątów uderzenia 60 i 90 stopni. Niestety, nie umiem jej przekopiować bo wychodzi galimatias sad.gif
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #1162

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.101
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 5/06/2019, 19:04 Quote Post

QUOTE
Czy znacie jakieś inne bezwieżowe pojazdy pancerne z okresu po 1945 roku uzbrojenie w armatę automatyczną (to jest taką w której energia wystrzału jest wykorzystywana do załadowania kolejnego naboju)
Strv 103.
Podają że w tym wozie armata miała automat ładujący.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1163

     
Botras
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.315
Nr użytkownika: 19.101

 
 
post 6/06/2019, 9:48 Quote Post

QUOTE(Varyag @ 5/06/2019, 18:28)
QUOTE(Daweo @ 5/06/2019, 16:27)
[ Jaką zdolność przebijania pancerza miała zastosowana armata 57 mm  confused1.gif Airwar.ru podaje szybkość wylotową 720 m/s dla pocisku o masie 2490 g naboju 57x350 B, co wygląda kiepsko w porównaniu z pojazdem ostatecznie skierowanym do produkcji - pocisk ppanc 3,14...3,19 kg wyrzucany z szybkością 975 m/s, ale może było wystarczające w świetle postawionych wymagań  confused1.gif
*



https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%A1%D0%A3-57
Ostatnia tablica - dla kątów uderzenia 60 i 90 stopni. Niestety, nie umiem jej przekopiować bo wychodzi galimatias sad.gif
*



Nic nie szkodzi, bo armata automatyczna omawianego wozu strzelała inną, słabszą amunicją.

QUOTE(poldas372 @ 5/06/2019, 19:04)
QUOTE
Czy znacie jakieś inne bezwieżowe pojazdy pancerne z okresu po 1945 roku uzbrojenie w armatę automatyczną (to jest taką w której energia wystrzału jest wykorzystywana do załadowania kolejnego naboju)
Strv 103.
Podają że w tym wozie armata miała automat ładujący.
*



Kolega grzecznie się pytał o armaty automatyczne, nawet podał definicję...
 
User is offline  PMMini Profile Post #1164

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.101
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 6/06/2019, 19:48 Quote Post

W większych kalibrach armat wozów bezwieżowych ciężko coś znaleźć.
Zatem zostaje TK-3/TKS z działkiem 20 mm.
To na pewno działało samoczynnie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1165

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.694
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 7/06/2019, 22:42 Quote Post

QUOTE(poldas372 @ 6/06/2019, 20:48)
W większych kalibrach armat wozów bezwieżowych ciężko coś znaleźć.
Zatem zostaje TK-3/TKS z działkiem 20 mm.
To na pewno działało samoczynnie.
*


Pomijając już ten nkm/działko:
QUOTE
Czy znacie jakieś inne bezwieżowe pojazdy pancerne z okresu po 1945 roku
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1166

     
Napoleon7
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.535
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 8/06/2019, 8:17 Quote Post

Nie wiem czy już ktoś wspominał o "dziale dynamitowym" Zalinskiego (Zielińskiego). Czyli pneumatycznym dziale wystrzeliwującym pociski wypełnione dynamitem, konstrukcji amerykańskiego oficera polskiego pochodzenia. Pocisk z takiego działa był wyrzucany sprężonym powietrzem i jako że wypełniony był dynamitem, miał potężną siłę rażenia. Dynamitem można go było elaborować, gdyż jego prędkość była bardzo niska (zasięg nie przekraczał 3 km), więc przeciążenia nie powodowały eksplozji ładunku (z tego powodu materiałów takich jak dynamit absolutnie nie dawało się wykorzystywać w normalnych pociskach). Działo to zamontowano na specjalnie do tego celu zbudowanej jednostce amerykańskiej Vesuvius, brazylijskim krążowniku pomocniczym Nictheroi (czyli stosownie przebudowanym i uzbrojonym statku handlowym) oraz jednym z okrętów podwodnych konstrukcji Hollana (!).
Nictheroi i Vesuvius wzięły udział w działaniach wojennych (pierwszy w wojnie domowej w Brazylii 1893-1894 - walczył po stronie rządowe i należał do pospiesznie formowanej floty która miała się przeciwstawić zbuntowanej marynarce, zakupiony został w USA i tam przebudowany; drugi w wojnie amerykańsko-hiszpańskiej 1898) lecz tylko Vesuvius wykorzystał swe uzbrojenie do bombardowania pozycji hiszpańskich w Santaiago. Działo dynamitowe robiło na Hiszpanach duże wrażenie, gdyż pociski nadlatywały bezgłośnie a siła ich eksplozji była potężna (z racji małego zasięgi Vesuvius ostrzeliwał wybrzeże w nocy), ale były też dramatycznie niecelne. Strat więc żadnych nie spowodowały tylko mocno przestraszyły przeciwnika. Z racji tej fatalnej celności i małego zasięgu, nie były więcej stosowane.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1167

     
Daweo
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 719
Nr użytkownika: 77.396

 
 
post 9/06/2019, 16:36 Quote Post

Nagler-Rolz NR 55
user posted image
Demonstrator zaprojektowany przez inż. Rolza w czasie II wojny światowej, który posiadał... jedno-łopatowy wirnik główny, silnik o mocy 40 KM był zamontowany do wirnika i służył jako przeciwwaga, do wirnika nośnego były zamontowane dwa śmigła przeciwbieżne wprawiające wirnik główny w ruch, napędzane poprzez wał biegnący wewnątrz łopaty wirnika głównego, na wirniku w osi obrotu był również zamontowany zbiornik paliwa (zob. zdjęcie). Podobnie do wspomnianego już w tym wątku Djinn-a, nie posiadał on wirnika ogonowego.
Według obliczeń maszyna miała rozwijać szybkość około 100 km/h, ale pod tym kątem nigdy jej nie przetestowano. Testy przeprowadzone wewnątrz hangaru wykazały, że przy masie własnej 190 kg, helikopter mógł unieść 110 kg ładunku. Wykazano, że helikopter z jedno-łopatowym wirnikiem może latać.

W 1943 RLM (Ministerstwo Żeglugi Powietrznej Rzeszy) zleciło Rolzowi opracowanie przenośnego/osobistego ("plecakowego") helikoptera co doprowadziło do powstania
Nagler-Rolz NR 54 V2 Tornistergeraet
user posted image
Oczekiwania były następujące: długotrwałość lotu nie mniejsza niż 1 godzina, promień działania około 50 km, pułap 500 m, szybkość wznoszenia 2,5 m/s, śmigło nośne symetryczne. Zbudowany prototyp ważył 45 kg (36,5 kg według innych źródeł) i można go było łatwo złożyć. Śmigło nośne było dwu-łopatowe, napęd stanowiły dwa silniki o mocy 8 KM każdy umieszczone na wirniku głównym i tak jak w NR 55 napędzające małe śmigła wprawiające główne śmigło w ruch (zob. zdjęcie). W NR 54 V 2 każdy silnik napędzał jedno śmigło o średnicy 60 cm. Zastosowane silniki wymagały ręcznego odpalania, co oznaczało, że odpalenie ostatniego silnika (gdy pierwszy już pracował) wymagało niemało gimnastyki. Średnica wirnika głównego około 8 metrów, długość 2,49 m, wysokość 2,18 m, maksymalna masa startowa 140 kg, szybkość przelotowa 80 km/h, pułap 450...460 m, zasięg ok. 48...50 km. Do sterowania służyły dwie dźwignie - jedna od kąta nachylenia łopat wirnika głównego, druga od silników. Śmigłowiec był wyposażony w niewielki statecznik pionowy (zob. zdjęcie). Przeprowadzono jedynie testy zawisu, po których Bruno Nagler stwierdził, że wymagane jest dopracowanie konstrukcji, jednocześnie uznał że taka maszyna nie będzie przydatna dla wojskowych, lecz najlepiej nada się do: obsługi stacji meteo w Alpach, obserwacji meteo szczególnie niedostępnych/górskich rejonach, patrolowanie lasów w celu wykrywania pożarów, poszukiwanie uszkodzeń linii energetycznych po burzach i innych gwałtownych zjawiskach. W przeciwieństwie do Naglera specjaliści RLM uznali, że taka maszyna będzie przydatna do celów wojskowych, w szczególności jako środek transportu dywersantów.
Po zdobyciu przez Amerykanów w 1945 NR 54 V 2 został wysłany do USA w celu jego zbadania. W jednym z raportów stwierdzono, że NR 54 V2 nie działa zbyt dobrze ze względu na siłę odśrodkową działającą na karburatory silników, odnotowano również silne drgania. Po zakończeniu testów NR 54 V2 trafił do muzeum.
W 1952 inż. Nagler wyemigrował do USA, gdzie założył Vertigyro Helicopter Co. i zajął się projektowanie kolejnych apartów latających, z których żaden nie doczekał się masowej produkcji,

(z: bratishka.ru)

Czy znacie jakieś inne śmigłowce, względnie autożyra z jedno-łopatowym wirnikiem nośnym confused1.gif Czy znacie jakieś inne śmigłowce z śmigłami umieszczonymi na wirniku/wirnikach głównym/głównych w celu wprawiana go/ich w ruch confused1.gif Jakie są korzyści płynące ze stosowania jedno-łopatowego wirnika confused1.gif Czy używając techniki dostępnej w XXI wieku można by zbudować silnik tłokowy z karburatorami działającymi poprawnie w takich warunkach, względnie silnik tłokowy bez karburatora confused1.gif Może dałoby się zbudować podobny aparat latający wykorzystując silniki elektryczne (o ile się nie mylę są mniej wrażliwe na przeciążenia i nie powinno być problemów z systemem dosyłania paliwa) confused1.gif Zastanawiam się jak łatwo/trudno było sterować NR 54 V2 w porównaniu do innych ówczesnych helikopterów confused1.gif

Ten post był edytowany przez Daweo: 9/06/2019, 16:42
 
User is offline  PMMini Profile Post #1168

     
Botras
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.315
Nr użytkownika: 19.101

 
 
post 9/06/2019, 18:50 Quote Post

QUOTE(Daweo @ 9/06/2019, 16:36)
Czy używając techniki dostępnej w XXI wieku można by zbudować silnik (...) silnik tłokowy bez karburatora  confused1.gif
*



smile.gif O ile nie jesteś kolekcjonerem starych samochodów, to potwierdzenie, że można, masz pod maską swojego pojazdu. Bo "karburator" to archaiczne określenie gaźnika smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #1169

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.101
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 9/06/2019, 22:16 Quote Post

Koncepcja jednołopatowego wirnika nośnego była przekombinowana.
Jednak wirniki nośne dwułopatowe się przyjęły.
Tam się rozchodziło o śmigłowiec tornistrowy, czyli taki, co by go sobie można było złożonego na plecach przenieść, rozłożyć i polecieć.

Na zdjęciu widzę 3-cylindrowy silnik spalinowy z przekładnią.
No i na tym kończy się moja wiedza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1170

79 Strony « < 76 77 78 79 > 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej