Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Konfrontacja konwencjonalna i/lub atomowa, Możliwości wybuchu konfliktu ZSRR-USA
     
orkan
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.268
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 26/09/2010, 18:17 Quote Post

M-26 można uznać konstrukcją powojenną gdyż w DWS został użyty z znikomej liczbie. Porównywanie go do T-34/85 nie ma sensu gdyż był od niego o 30% cięższy, miał większe działo a T-34/85 sięga konstrukcyjnie przedwojnia a nawet w nie których elementach lat 20-tych. Raczej jest tu odpowiednikiem T-44, ale nie w wersji M-46 do której go potem konwertowano M-26. T-54 wprowadzono dosłużby w 1949. Porównaj sobie liczby wyprodukowanych w ZSRR T-54 z M-46/M-47/M48. Kto szybciej się przezbroił?
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 19/07/2012, 1:12 Quote Post

QUOTE
Wątpię, by ZSRR chciało się babrać w taką awanturę nie dość, że w teoretycznej strefie wpływów Chin, to jeszcze na kierunku dosyć niesprzyjającym dalszym operacjom (zdobywamy Japonię i co dalej? Do kolejnego wroga trzeba przeskoczyć cały Pacyfik).
Doktor Zło

Stratedzy radzieccy w czasach późnego Stalina opracowywali plan ataku na USA poprzez Czukotkę i Alaskę. Zdobycie Japonii, lub chociaż związanie jej wojną byłoby w tym przypadku wskazane.

QUOTE
Czas skończyć z mitem przewagi UW w broni konwencjonalnej w okresie koreańskim do kryzysu kubańskiego.
orkan

Oczywiście taka przewaga nie istniała, podobnie jak nie istniała przewaga radziecka w broni nuklearnej. To, że taki mit istnieje to zasługa bardzo skutecznej radzieckiej propagandy oraz działalności wywiadu radzieckiego.

QUOTE
Nie rozumiem czemu przypisujecie nerwowość stronie radzieckiej. Podobna występowała u Amerykanów.
orkan

Nerwowy byłby ten, kto przegrywałby wojnę konwencjonalną i to ten mógłby pierwszy wcisnąć czerwony guzik. Chociaż oczywiście, jak napisał Carthaphilus: "W czasie II wojny światowej zarówno Niemcy jak i Wielka Brytania czy USA posiadały gigantyczne zapasy broni chemicznej. Żadna ze stron nie miała jednak odwagi aby jej użyć." wiele zależałoby od osoby, która ową walizkę z czerwonym guzikiem właśnie by posiadała. Cała III Wojna Światowa mogłaby odbyć się bez odpalenia jednej rakiety z bronią nuklearną.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
czarny piotruś
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.638
Nr użytkownika: 77.765

 
 
post 19/07/2012, 8:05 Quote Post

Te doktryny też jednak ewaluowały i w czasie obowiązywania tej z elastycznym reagowaniem poważnie liczono się z użyciem taktycznym broni nuklearnej(bez przekroczenia progu zmuszającego przeciwnika do zmasowanej odpowiedzi)Postępująca miniaturyzacja głowic jak i ich zwiększona celność dawała już mozliwość porażenia wyłącznie celów wyznaczonych(pułk czołgów powiedzmy) bez większych skutków ubocznych.Zaprojektowano i wprowadzono do linii tez całą gamę głowic niewielkiej mocy(od 0.2-5 kt)dla systemów artyleryjskich,torped czy kierowanych pocisków rakietowych.Broń taką oba supermocarstwa miały tez przewidzianą dla sojuszników choć same głowice miały być dostarczone w razie W dopiero.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 14.153
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 19/07/2012, 18:48 Quote Post

Plany planami, ale użycie broni nuklearnej nawet taktycznie i tak skończyło by się wojną jądrową. Albo już pierwszy przypadek użycia przełamał by barierę, albo nastąpiła by stopniowa eskalacja. Bo z jednej strony trudno się z przeciwnikiem umówić, że używamy tylko broni np. do 2,5 KT a jednocześnie przy operowaniu milionowymi armiami skończyła się era jednej walnej i decydującej bitwy. Użycie w jednej bitwie prowokowało by do użycia w następnej, i następnej, i coraz silniejszych ładunków...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
orkan
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.268
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 19/07/2012, 22:22 Quote Post

To tylko spekulacje. Faktem jest że lata 70-80 te to skokowy wzrost nakładów na bronie konwencjonalne. Po obu stronach wzrosła precyzja i możliwości walki w różnych warunkach terenowych, widoczności itd. Stosowanie silnych głowic mijało się z celem skoro obie armie były świetnie na to przygotowane. Amerykanie nawet przez pewien czas wyrugowali taktyczne pociski rakietowe (do czasu ATAMC) gdyż wystarczała artyleria atomowa na M110 i M107.

Notabene Sikorek ujawnił Polski szkolny plan zwrotu zaczepnego w kierunku nadmorskim z 1970 kiedy atomowe pole walki miało się dobrze. W następnych latach Jaruzel end ekipa powzięła szereg działań przygotowujących nas do nowej koncepcji. W wojskach lądowych to dywizja 75 czyli nowe etaty dla 8 dywizji układowych i 2 szkolnych wzmacniające je nasyceniem techniką. Rozwój lotnictwa wojsk lądowych. Wyposażenie wojsk OPL w nowoczesne samobieżne środki OPL. Niestety w artylerii skończyło się na samobieżnym eksperymentalnym dasie Goździków i rezygnacji z Akacji bo chwilowo zabrakło na to pieniędzy.. W lotnictwie którego atomowa siła oparta była na 3 PLMB i na eskadrze MiG 21 PFM (N) w OPK zaczęto wzmacniać konwencjonalne lotnictwo. Rozformowano jedną DLM w jej miejsce powołując nową DLM-SZ . W 7 BLB rozpoczęto wymianę IŁ-28 na Su-20 które jednak skończyła się na 2 eskadrach. Lata 80 to jeszcze większe możliwości WP na konwencjonalnym polu walki. Wprowadzono nowy typ czołgu. Rozpowszechniono bardziej BWP. Masowo zaczęto wprowadzać Godziki i Dany gdyż nasza artyleria na pocz lat 80-tych przypominała DWS skansen. Przyjęto Piwonie RM-70. Nie udało się wprowadzić Tulipana i Huragana. Jednak artyleria samobieżna otrzymała w miarę nowoczesny system kierowania ogniem Maszina. U rakietowców rozpoczęto przezbrajanie na bardziej precyzyjne zestawy co skończyło się na jednym drt. W 11 Dywzji Pancernej rozpoczęto wdrażanie nowoczesny cyfrowy system dowodzenia wojskami Kwant. Lotnictwo wyposażono w naddźwiekowy samolot z precyzyjnym sko i uzbrojeniem. Nie musiano już ładować iluś tam kiloton w okolicach celu tylko go precyzyjnie wykryć i precyzyjnie zniszczyć.

Trzeba zaznaczyć ze nasza armia reagowała na nowinki z pewnym opóźnieniem spowodowanym brakiem pieniędzy lub błędnymi decyzjami. Np zamiast pakować się w ryzykowny w naszych warunkach program Iskra-22 a potem Iryda można było kupić licencje na Su-25K i tłuc je dla siebie i na eksport nie tylko do demoludów. I zamiast z 2 plmb na Limach-6 byśmy mogli mieć 2 plsz na Su-25K.

Inne armie UW w tym ARadz szybciej przystosowały się do konwencjonalnego pola walki i wystąpienie takowego np podczas afery z Able Archer-83 było wielce prawdopodobne.


QUOTE
Sikorek, Jaruzel

Kto to jest ???
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 26/05/2013, 13:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
czarny piotruś
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.638
Nr użytkownika: 77.765

 
 
post 20/07/2012, 8:39 Quote Post

Z mojej wiedzy wynika,że SKO 'Maszina" był tylko w jednym egzemplarzu w dywizjonie 2S7 w Głogowie,nie był tak całkowicie operacyjny(coś z oprogramowaniem balistycznym było tam nie tak)a same działa i tak trzeba było dowiązywać po staremu przy pomocy tyczki i PAB 2 A sad.gif system nie został z braku środków zakupiony jako kompletny bo docelowo miała to być brygada artylerii cięzkiej w składzie dywizjon 2S7,dywizjon Uraganów i dywizjon ciezkich możdzierzy Tulipan i kierowanie ogniem systemy łączności i dowodzenia miały przyjsć dla całości dopiero.Same Piony miałem okazję dowiązywać dwukrotnie i raz wystawialiśmy im oceny ze strzelań stąd informacje.
Faktem jest,że UW sporo inwestował w broń konwencjonalną własnie po to by przełamania spróbować bez przekroczenia owego progu.Sądzę jednak,że mogło dojść do taktycznego użycia głowic N bez sięgania do arsenału strategicznego rozumianego jako atak na przemysł ,ośrodki dowodzenia i miasta przeciwnika.
Użycie głowic na kierunkach operacyjnych nie musi implikować od razu pełnej skali odwetu ale strach przed konsekwencjami był jednak ogromny więc tak długo jak to możliwe opierno by się raczej na broni konwencjonalnej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Speedy
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.876
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 20/07/2012, 9:03 Quote Post

Hej

Tu się jednak nie mogę zgodzić:

QUOTE(orkan @ 19/07/2012, 22:22)
Amerykanie nawet przez pewien czas wyrugowali taktyczne pociski rakietowe (do czasu ATAMC) gdyż wystarczała artyleria atomowa na M110 i M107.


Na ile wiem, wyrugowali Lance w ramach traktatu INF w 1987, czyli z przyczyn politycznych, a nie taktycznych. Tzn. nie musieli tego robić, ale Gorbaczow jednostronnie wycofał z użycia pociski SS-23 (Oka), w zasadzie nieobjęte traktatem; to Amerykanie jako podobny gest dobrej woli wycofali Lance. ATACMS nie ma głowicy jądrowej, nie jestem pewien czy w ogóle planowano taką wersję, w każdym razie jej nie zbudowano.

QUOTE(orkan @ 19/07/2012, 22:22)
pieniędzy lub błędnymi decyzjami. Np zamiast pakować się w ryzykowny w naszych warunkach program Iskra-22 a potem Iryda można było kupić licencje na Su-25K i tłuc je dla siebie i na eksport nie tylko do demoludów. I zamiast z 2 plmb na Limach-6 byśmy mogli mieć 2 plsz na Su-25K.


Tu się nie zgodzę. Wymienione przez ciebie programy miały na celu opracowanie samolotu szkolnego, z opcjonalną możliwością atakowania celów naziemnych (wzorem Alpha Jeta czy Hawka). A nie wyspecjalizowanego szturmowca. Jeśli kryzys rozwijający się w latach 70.-80. sprawił, że nie starczyło kasy na rozwój Irydy, to starczyłoby na licencję i wdrożenie kosztownego Su-25? I co byśmy teraz z nimi zrobili? Kto by je kupował? Rosjanie cały czas oferują Su-25 i jakoś się kolejki po nie nie ustawiają....
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
orkan
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.268
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 21/07/2012, 14:29 Quote Post

CODE
Z mojej wiedzy wynika,że SKO 'Maszina" był tylko w jednym egzemplarzu w dywizjonie 2S7


Z mojej wiedzy Maszina była w 3 zestawach. Jeden dla da z 23 BAC wyposażonego w Piwonie oraz 2 w 33 part naszej cyfrowej dywizji ( 11 DPanc). Na więcej zabrakło kasy albo WATowcy przekonali "górę" że opracują "lepsiejsze" i opracowali OPALa ale model funkcjonalny powstał dopiero na pocz lat 90-tych . Pierwszy eksperymentalny das z Masziną powstał w 1979 w 33 part 11 DPanc.

Co do kłopotów Masziny z Piwonią to mnie zaskoczyłeś że Maszina była tam w ogóle wykorzystywana. Przecież to był system dla artylerii samobieżnej od 15 do 25 km. Dalej to faktycznie ekierka i kalkulator, bo Piwonia to 40 km. Czesi dla swoich Piwoni kupili BSL a my nie.

CODE
Na ile wiem, wyrugowali Lance w ramach traktatu INF w 1987, czyli z przyczyn politycznych, a nie taktycznych. Tzn. nie musieli tego robić, ale Gorbaczow jednostronnie wycofał z użycia pociski SS-23 (Oka), w zasadzie nieobjęte traktatem; to Amerykanie jako podobny gest dobrej woli wycofali Lance.

Chodziło mi o pociski taktyczne . Jednak Lance jest odpowiednikiem Elbrusa niż Łuny. Lance występował w jednostkach korpuśnych i był traktowany jako pocisk operacyjno taktyczny.

CODE
ATACMS nie ma głowicy jądrowej, nie jestem pewien czy w ogóle planowano taką wersję, w każdym razie jej nie zbudowano.


Nie pisałe o nim jako pocisku z głowicą jądrową tylko ze w ogóle prace nad nim podjęto późno. Dzięki nie mu szczebel dywizyjny zyskiwał pocisk o znacznym zasięgu przewyższającym nawet Lance.

CODE
Tu się nie zgodzę. Wymienione przez ciebie programy miały na celu opracowanie samolotu szkolnego, z opcjonalną możliwością atakowania celów naziemnych (wzorem Alpha Jeta czy Hawka).


Przecież to był jeden porogram Iskra-22 została przemianowana na Iryda. Ta opcjonalna możliwość była czymś więcej niż opcją gdyż zamierzano skonstruować obok wesji dwu osobowej wersje jednoosobową pokładowym zetsawm bombardierko-nawigacyjnym oraz wzmocnionymi pylonami na uzbrojenie. Ten samolot miał w praktyce zastąpić LiM-6 oraz byż alternatywą dla Su-25K. W tą wersje płatowca zamierzano uzbroić 2 plmsz po jednym dla każdej DLMB. Byłby to więc samolot gorszy od dedykowanego Su-25K bo bazujący na szkolnej maszynie byłby pozbawiony tych zalet Su-25K których sami niepotrafilibyśmy zrobic (np kompleks nawigacyjno-bombardierski), silniki czy uzbrojenie.

Mam ci przypomnieć czym skończył się program I-22? Błędy konstrukcyjne płatowca, importowana awionika, importowane SKO, niedopracowany silnik K-15 Kaszub. Był to wynik tego że w Polsce nie istniał potencjał do wyprodukowania tego wszystkiego na co się składa samolot samodzielnie. Było to wynikiem poand 10 letniej dziury w lotniczym KPZ jaką ze względów oszczędnościowych zaproponował Gomułka ale też skutek nałożonego na nas przez amerykanów COCOMu. I tak szereg rozwiąń dla I-22 nasi inżynierowie czerpali ze zdobycznego F-5 podarowanego nam przez rząd DRW. Skoro nie potrafiliśmy zaprojektować płatowca, silnika i przyrządów nawigacyjno-bombardierskich to po co się pchać z motyką na słońce? Nie lepiej było by skoncentrować się siły i środki B+R na SW-3 a w Mielcu skoncentrować się na Su-25? Mieli byś szybciej polskiego Blackhawka i szybciej pozbylibyśmy się LiM 6 z plmsz.

A z skąd nowe samoloty Sz-B ? Albo opracować dwumiejscową nieopancerzoną wersję suczki alnbo importowac z Czech L-39. Pewnie skończyło by się jednak dożynaniem Iskier.

CODE
Jeśli kryzys rozwijający się w latach 70.-80. sprawił, że nie starczyło kasy na rozwój Irydy, to starczyłoby na licencję i wdrożenie kosztownego Su-25? I co byśmy teraz z nimi zrobili? Kto by je kupował? Rosjanie cały czas oferują Su-25 i jakoś się kolejki po nie nie ustawiają....


Oprócz Irydy był program SW-3 i na nim IL, WAT i przemysłowe OBR powinny się skoncentrować. Z dwóch mizernie finansowanych programów powstał by jeden lepiej finansowany i SW-3 jako PZL SW-3 latał by w WP na poczatku lat 80-tych i IL, WAT czy OBRy przeszly by do zbudowania na jego bazie wersji bojowej SW-3B jak i wydłożone SW-3L.

Co do finansowania licencji Su-25K to byłby rynek zbytu na co najniej 180 sztuk za granicą ( w tym CSRL 36 szt, BRL 36 szt Irak 76 sztuk) . Po za tym pewnie ZSRR by od nas kupował uwalniając wytwórnie w Tibilisi od ich produkcji na rzecz innych programów (np MiG-29 czy Su-27). Za eksport do ZSRR Su-25 moglibyśmy więcej u nich kupić sprzętu lotniczego np MiG-29 czy Su-22M4 albo towarów cywilnych. W warunkach RWPG taka licencja to same korzyści dla naszej gospodarki.

Być może dziś już go nikt nie kupi ale w latach 80-tych był na nie niego popyt i tu moglibyśmy się wstrzelić.



Ten post był edytowany przez wysoki: 22/07/2012, 15:50
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 1/08/2012, 1:48 Quote Post

QUOTE
To tylko spekulacje. Faktem jest że lata 70-80 te to skokowy wzrost nakładów na bronie konwencjonalne. Po obu stronach wzrosła precyzja i możliwości walki w różnych warunkach terenowych, widoczności itd. Stosowanie silnych głowic mijało się z celem skoro obie armie były świetnie na to przygotowane. Amerykanie nawet przez pewien czas wyrugowali taktyczne pociski rakietowe (do czasu ATAMC) gdyż wystarczała artyleria atomowa na M110 i M107.
orkan

W miarę poznawania historii zimnej wojny i mechanizmów, które nimi kierowały dochodzę do wniosku, że wojny takiej ani ZSRR, ani USA nie byłyby wstanie przeprowadzić. Nawet pomimo posiadania tych wszystkich wspaniałych broni o których piszecie. Po takiej wojnie zwycięzca byłby skrajnie wyczerpany i kto wie, czy utrzymałby swoje nowe militarne panowanie nad światem. Efekt powojennego pacyfizmu pewnie nie trwałby długo.
W pierwszym okresie wojny ze względu na wzmożoną działalność agentury radzieckiej Amerykanie myśleli, że są słabsi niż w rzeczywistości, wojna więc byłaby niezwykle dla nich ryzykowna. Lata 60-te i 70-te to wyścig pod wszelkimi względami od zbiorów kukurydzy po podbój kosmosu. Lata 80-te zaś to dobijanie radzieckiego kolosa, który wyścigi przegrał i okazał się bankrutem. Kiedy więc miała wybuchnąć wojna? Wybuchła by pewnie dopiero wtedy, kiedy nikt nie mógłby osiągnąć przewagi na polu dyplomatycznym i gospodarczym, a taką przewagę zdobyły USA wygrywając zimną wojnę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.559
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 8/05/2013, 0:13 Quote Post

Pozwolę sobie odgrzać temat.
Niewątpliwie masz rację pisząc o "wyczerpaniu" obu stron spowodowanym potencjalnym konfliktem atomowym.
Jednakże Amerykanie zawsze się obawiali możliwości eskalacji jakichkolwiek "niepozornych" incydentów (analogicznych do kryzysu kubańskiego), czy też tylko rozpętania pełnej wojny nuklearnej z powodu mało ważnego "zadrażnienia" militarnego, opartego na zasadzie działania "słabych nerwów" którejkolwiek ze stron.
Przy czym słowo "obawiali się", należy rozumieć iż "przygotowywali się", tak samo zresztą, jak przygotowywali się do tego Rosjanie.
Te sprawy są świetnie opisane w książce "Blind's Man Bluff".
http://melrosemirror.media.mit.edu/servlet...430303433373037
Według bardzo szczegółowych informacji zawartych w tej książce, to wszyscy prezydenci od Nixona począwszy, a na Reaganie skończywszy [*], byli pod silną psychologiczną presją "przewagi Sowietów", co skutkowało niebywale dużymi budżetami rozwojowymi na budowę najdziwniejszych nawet pomysłów, pomimo odmiennych informacji płynących z amerykańskiego wywiadu. (Patrz przykład wręcz idiotycznie głupiego pomysłu CIA z Glomar Explorer. Oczywiście Gwiezdne Wojny prez. Reagana nie były bynajmniej tylko w jego fantazji, bo sam osobiście pracowałem nad pewnymi konceptami tego projektu, a w zasadzie kilkudziesięciu równoległych programów w latach 80-tych, które to koncepty wyszły już wtedy poza fazę budowy prototypów i zajmowaliśmy się przedpropdukcyjnymi analizami rozbudowy tych systemów.....oczywiście jednym z nich był...."niewinny" GPS. Ale to stare "kowbojskie" czasy z mojej działalności zawodowej). rolleyes.gif
Stąd też był niebywały rozwój technologiczny i ilościowy amerykańskich broni tak zwanego "drugiego uderzenia", a w szczególności rozwoju amerykańskiej nuklearnej floty podwodnej.
Amerykanie zdawali sobie sprawę ze swojej znacznej przewagi technologicznej w tej dziedzinie jaką mieli nad podwodną flotą rosyjską, co wcale nie znaczy, iż Rosjanie nie mieli także swoich osiągnięć, czy też przewagi nad Amerykanami w określonych przedziałach czasowych. (Mam tu na myśli przede wszystkim wykorzystanie lodów Bieguna Północnego jako "bazy wypadowej i schronu", w czym Amerykanie dali się początkowo znacznie Rosjanom wyprzedzić).

"Zdenerwowanie" Amerykanów zostało częściowo zażegnane poprzez tego typu programy, jak choćby "Ivy Bells", czy też znacznie ważniejsze z punktu widzenia wywiadu, podsłuchiwanie kabli komunikacyjnych na samym środku własnego rosyjskiego podwórka, czyli na Morzu Barentsa w pobliżu Półwyspu Kola.
Te informacje pozwalały Amerykanom na odpowiednie kreowanie ich strategii, oraz zasad taktycznych na wypadek konfliktu.

Nabrali wtedy pewności, że byliby w stanie przetrwać "pierwsze uderzenie" i dokonać odwetowego "drugiego uderzenia" po spodziewanym zniszczeniu rosyjskich możliwości w tym zakresie.

Oczywiście zawsze pozostawała niepewność, iż Rosjanie mogą jednak mieć jakąś ukrytą (i nieodkrytą przez Amerykanów) kartę w rękawie, więc nie należy traktować, iż niefrasobliwie zaczęli by rozpoczęcie konfliktu nuklearnego.
Wspólne zastraszenie jednak bardzo dobrze działało jako system prewencyjny.

[*] Inni prezydenci USA też oczywiście byli pod tą samą presją, jednakże ograniczam się tu do okresu omawianego w cytowanej przeze mnie książce.


 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
pawel76
 

Wielki Biurowniczy
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.052
Nr użytkownika: 51.860

 
 
post 8/05/2013, 13:52 Quote Post

Witam
Taka konfrontacja jak w temacie została opisana w książce ,,Czerwony Sztorm,, gdzie doszło do konfliktu konwencjonalnego między UW a Nato, który w wyniku patu mało co nie przerodził się w konflikt nuklearny.

Tak trochę generalizując bardzo skutecznym straszakiem przeciw zagonom pancernym było lotnictwo Nato, a Rosjanie bardzo dobrze pamietali lekcję jaką była IIwś i baty jakie zbierali od LW przez prawie cały okres tamtego konfliktu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.807
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 11/05/2013, 12:18 Quote Post

QUOTE(Phouty @ 8/05/2013, 0:13)
Według bardzo szczegółowych informacji zawartych w tej książce, to wszyscy prezydenci od Nixona począwszy, a na Reaganie skończywszy [*], byli pod silną psychologiczną presją "przewagi Sowietów", co skutkowało niebywale dużymi budżetami rozwojowymi na budowę najdziwniejszych nawet pomysłów, pomimo odmiennych informacji płynących z amerykańskiego wywiadu.

Amerykański wywiad bardzo często mocno zawyzał możliwości Sowietow, poza tym duży budżet na zbrojenia był w interesie kompleksu wosjkowo-przemysłowego. dry.gif
QUOTE(Phouty @ 8/05/2013, 0:13)
Oczywiście Gwiezdne Wojny prez. Reagana nie były bynajmniej tylko w jego fantazji, bo sam osobiście pracowałem nad pewnymi konceptami tego projektu, a w zasadzie kilkudziesięciu równoległych programów w latach 80-tych, które to koncepty wyszły już wtedy poza fazę budowy prototypów i zajmowaliśmy się przedpropdukcyjnymi analizami rozbudowy tych systemów.....oczywiście jednym z nich był...."niewinny" GPS.


GPS to nie jest dziecko gwiezdnych wojen. Program ten ruszył w latach 70.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
orkan
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.268
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 26/05/2013, 12:56 Quote Post

QUOTE
Witam
Taka konfrontacja jak w temacie została opisana w książce ,,Czerwony Sztorm,, gdzie doszło do konfliktu konwencjonalnego między UW a Nato, który w wyniku patu mało co nie przerodził się w konflikt nuklearny.


Nie czytaj bajek. Clancy to bajkopisarz a nie ekspert. Jak czytałem jego Kawalerie Pancerną i to jeszcze tak źle przetłumaczoną o mało nie zwymiotowałem pod wpływem tego lukru odnośnie US Army. A te jego scenariusze to tylko na gry komputerowe gdzie Ameryka musi wygrać i już! wink.gif

QUOTE
GPS to nie jest dziecko gwiezdnych wojen. Program ten ruszył w latach 70.


Wszystkie wielkie programy zbrojeniowe lat 80-tych ruszyła za "pacyfisty i ugodowca" Cartera. Gwiezdne Wojny również. Aktor z Kalifornii je tylko rozkręcił.

QUOTE
Aktor z Kalifornii je tylko rozkręcił.

Synu, nie obrazaj takim slownictwem mojego Prezydenta.
Forum to nie twoj prywatny blog.
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 26/05/2013, 13:06
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 10.640
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 26/05/2013, 15:05 Quote Post

Co stoi na przeszkodzie, aby dać argument, iż Kubuś Carter nie był tym kimś, o co się go podejrzewa?
Moim zdaniem;
Poszczególni prezydenci USA to za wiele do gadania nie mieli i nie mają, a stoi za nimi ten demoniczny "estabiliszment".
Kłania się tutaj dorobek prof. Longina Pastusiaka.
Moim zdaniem - Niedocenionego w zakresie wiedzy o realiach USA.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
seslik
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 523
Nr użytkownika: 86.526

Zawód: uczen
 
 
post 5/02/2014, 14:34 Quote Post

Kiedy według was Rosjanie w całym okresie "zimnej wojny" mieli najlepszą okazję aby przeprowadzić inwazję na Europę Zachodnią? Czy mogliby takową inwazję przeprowadzić przeprowadzić w 1960 roku?
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

7 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej