Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Roswell, Realistyczne hipotezy. A może...?
     
godfrydl
 

Diabolus in musica
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.136
Nr użytkownika: 9.524

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 15/01/2010, 17:11 Quote Post

Co waszym zdaniem i według dostępnych wam źródeł zdarzyło się w Roswell 2 lipca 1947 roku?
Chodzi mi o realistyczne hipotezy dotyczące tego zdarzenia. Chyba że założymy, że nic sie wtedy nie stało, tak jak na Forcie XIII pod Przemyślem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
kundel1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.726
Nr użytkownika: 47.745

Jacek Widor
Zawód: plastyk
 
 
post 15/01/2010, 19:57 Quote Post

Chyba nikt z nas nie ma dostępu do źródeł, tzn. oryginalnych raportów wojskowych z miejsca zdarzenia?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Bolesław Zapomniany7
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 62.200

Zawód: Uczen
 
 
post 15/01/2010, 19:59 Quote Post

Miał się tam rozbić statek UFO.Co ciekawe wojsko USA najpierw powiadomiło o incydencie lecz niedługo póżniej wszystkiemu zaprzeczyło.Podając że w Roswell rozbił się balon atmosferyczny nowej generacji. smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
kundel1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.726
Nr użytkownika: 47.745

Jacek Widor
Zawód: plastyk
 
 
post 18/01/2010, 13:09 Quote Post

Realistyczne hipotezy są dwie: albo balon meteorologiczny, jak podano oficjalnie, albo, co wg. mnie bardziej prawdopodobne katastrofa prototypu nowego statku powietrznego USArmy, którego program został w związku z tym porzucony. Po odtajnieniu w ostatnim ćwierćwieczu różnych dokumentów z przełomu lat 40/50 okazuje się, część obserwacji UFO była rzeczywistym spostrzeżeniem przez przygodnych świdków takich obiektów wojskowych. Discovery Channel zrealizował nawet film dokumentalny składający się nie tylko ze zdjęć, ale krótkich filmików z takich prób. Wśród obiektów był nawet jednoosobowy latający spodek o kilkumetrowej średnicy, źle sterowny, ale latający.
Akurat ten film wydawał mi się całkiem rzetelnie zrobiony. Jak zwykle w tej stacji, można go było obejrzeć parę razy w ciągu sezonu w r. 2006.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
kokus
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 5
Nr użytkownika: 54.107

 
 
post 18/01/2010, 17:16 Quote Post

Dowodów na to, że w Roswell rozbił się jakiś pojazd(nie ważne czy ziemski czy nie)nie widzę żadnych, poza jedynym chyba żyjącym świadkiem, wówczas dzieckiem, któremu ojciec wojskowy miał w domu pokazać niezwykłe szczątki tego obiektu… Natomiast wydaję mi się, że przesłanek do tego by sądzić iż to co spadło na pola w Roswell było kilkunastometrowym balonem meteorologicznym czy szpiegowskim( jak kto woli) jest znacznie więcej. Amerykanom wygodniej było potwierdzić to, co wszyscy chcieli usłyszeć niż przyznać się, że prawdopodobnie wykonywali testy balonów szpiegowskich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
.V.
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 63.583

Arkadiusz G.
Stopień akademicki: Vendetta
Zawód: Licealista
 
 
post 28/02/2010, 21:32 Quote Post

Cały incydent ma rzekomo być opisany w tajnych aktach Majestic 12, których istnieniu w ostateczności zaprzeczył Rząd USA. Jeżeli mogę posłużyć się materiałem z jednego z for internetowych, który o ile mnie pamięć nie myli pochodzi z Faktora X, czasopisma wydawanego w Polsce od 97 roku bodajże:


Nagłówki były sensacyjne: "RAAF zdobyła latajacy spodek na rancho w Roswell", ,Armia ogłasza znalezienie latajacego talerza", "Armia znajduje latajacy talerz na rancho w Nowym Meksyku". To było 8 lipca 1947 roku, a porucznik Walter Haut, oficer informacyjny Poligonu Sił Powietrznych w Roswell (RAAF) przekazał najważniejsza w tym stuleciu informacja prasowa.
Doniesienie pojawiło się w samo południe czasu obowiazujacego w Nowym Meksyku, ale ze względu na różnice czasowe w Stanach Zjednoczonych było ono zbyt pózne dla większosci porannych gazet.

Image

W niektórych wieczornych edycjach informację jednak przekazano. Wstępne informacje prasowe rozniosły się szybko, powodujac taki zalew pytań ze strony mediów i ludnosci, że ani biuro szeryfa, ani miejscowa prasa nie mogły sobie z nim poradzić. Potem nagle, wsród ogólnego podniecenia, Siły Powietrzne zmieniły wersję zdarzenia: to wcale nie było UFO, lecz tylko balon.
Następnego dnia nagłówki zdecydowanie zaprzeczały wczesniejszej relacji: ,Coraz mniej doniesień o latajacych talerzach", ,Nowo-meksykański talerz okazał się tylko balonem pogodowym". Major Jesse Marcel pokazuje kawałek rzekomego statku kosmicznego z Roswell. Fotografie ,wraku" pojawiały się w wielu gazetach jeszcze przez kilka dni, a potem przez 30 lat zasadniczo nic więcej nie słyszano o zdarzeniu.
Historia rozbitego talerza mogła zostać całkowicie zapomniana, gdyby nie przypadkowe spotkanie w 1978 r. pomiędzy fizykiem nuklearnym Stantonem Friedmanem a dyrektorem stacji telewizyjnej w Luizjanie. Podczas oczekiwania na wywiad na temat jego pracy nad UFO, Friedman zaczał rozmowę z dyrektorem stacji, kt6ry powiedział mu, że powinien porozmawiał z mężczyzna o nazwisku Jesse Marcel. "W czasie kiedy służył w wojsku, zajmował się szczatkami jednego z owych latajacych talerzy, którymi się pan interesuje" - powiedział Friedmanowi dyrektor - "Mieszka w Houma w Luizjanie".

NAOCZNY ŚWIADEK


Następnego dnia Friedman skontaktował się z Marcelem i dowiedział się, że był on oficerem wywiadu w RAAF, kiedy latajacy talerz rzekomo rozbił się na farmie owiec w pobliżu Corony, 120 kilometr6w od Roswell. Marcel powiedział, że kazano mu zebrać szczatki po katastrofie i dostarczyć do Wright Field w Ohio, gdzie armia amerykańska składowała zdobyte od wroga wyposażenie.
W czasie, kiedy Marcel zabierał szczatki do Ohio, oficer prasowy Walter Haut przekazywał informację o wydarzeniu mediom. Nieco pózniej, tego samego dnia, zdecydowano ukryć prawdę i spreparowano dla prasy inna wersję zdarzeń: wrak okazał się balonem pogodowym.
Marcel nie mógł przypomnieć sobie dokładnych dat, ale Friedman podzielił się informacja z badaczem UFO Williamem Moorem, który zgodził się pomóc w dochodzeniu. W rezultacie, Moore ułożył historię, w której zdarzenia miesciły się w tych samych ramach czasowych. W pierwszym wydaniu Flying Saucer Review, prezenter telewizyjny Hugie Green relacjonował, że w czasie kiedy przejeżdżał samochodem niedaleko Filadelfii usłyszał wiadomosć przekazywana przez radio o tym, że armia amerykańska odkryła UFO. Green próbował dowiedzieć się czegos więcej, ale nigdy nie słyszał, aby wspominano znów o tej historii. Nie było to wiele, ale dzięki tej informacji Moore miał przynajmniej data: koniec czerwca lub poczatek lipca 1947 r.


INTENSYFIKACJA POSZUKIWAŃ

Moore zaczał poszukiwania w bibliotece uniwersyteckiej w Minnesocie i znalazł gazety z 8 lipca 1947 r. zawierajace informację o wypadku w okolicy Roswell. Gazety podawały nazwiska ranczera, szeryfa, personelu RAAF i ramy czasowe zdarzenia. Friedman i Moore do roku 1980 zdołać porozmawiać z 62 osobami zwiazanymi ze zdarzeniem, w tym także z Billem Brazelem, synem farmera, który odnalazł wrak, sasiadami, takimi jak Loretta Proctor i syn Marcela, Jesse junior, którzy także natknęli się na szczatki wraku.
Zadziwiajace, że porucznik Walter Haut, oficer prasowy, który przekazywał relację o zdarzeniu, ciagle jeszcze mieszkał w Roswell. Dysponował księga raportów i okazał się bardzo pomocny przy odszukiwaniu ludzi i uzupełnianiu szczegółów.
Do 1986 r. Friedman i Moore odnalezli 92 osoby i opublikowali szereg artykułów. Friedman przekonał producentów filmu dokumentalnego UnsOlved Mysteries (Nierozwiazane zagadki), że powinni zrobić program o Roswell w telewizji NBC, udzielajac jemu, jako konsultantowi, pomocy w poszukiwaniu dalszych swiadków. W sierpniu 1989 r., podczas filmowania w Roswell, Friedman spotkał się z przedsiębiorca pogrzebowym Glennem Dennisem. Pracował on w zakładzie pogrzebowym Ballarda, który swiadczył usługi pogrzebowe dla bazy wojskowej. Po raz pierwszy Glenn mówił o dziwnym zdarzeniu w szpitalu bazy wojskowej latem 1947 r. Armia nie tylko zapytała go, jak postępować z ,małymi ciałami", ale został on siła wyrzucony ze szpitala w czasie swojej następnej wizyty.
Czy naprawdę ciała pozaziemskich istot mogły zostać odnalezione po katastrofie? Dennis uważał, że tak. Utrzymywał on, że spotkał się w bazie z pielęgniarka, która opowiedziała mu o "bardzo cuchnacych ciałach, które widziała podczas sekcji zwłok dokonywanej przez dwóch lekarzy. Ciała miały brazowo-szare skóry, wielkie głowy ze szparami lub otworami na nos, uszy i usta oraz cztery szczupłe palce bez kciuka, nie miały też włosów. Po kilkakrotnym spotkaniu z Dennisem, pielęgniarka Po prostu zniknęła, podobno przeniosła się do Anglii. Kiedy Dennis próbował skontaktować się z nia listownie, jego poczta wrócita z adnotacja: ,adresat nie żyje".
Zdjęcie bazy wojskowej w Roswell Mimo niektórych nie zweryfikowanych szczegółów katastrofy w Roswell, program Unsolved Mysteries z wrzesnia 1989 r. był wielkim sukcesem. Obejrzało go około 28 milionów ludzi w USA. W następstwie pojawiło się wiele ksiażek, programów telewizyjnych i ataków ze strony przeciwników. Nawet przychylnie nastawieni do teorii katastrofy UFO badacze podzielili się na dwa walczace ze soba obozy. jedni uważali, że miała miejsce tylko jedna katastrofa, ta na rancho Fostera, podczas gdy inni, wsród nich Friedman, twierdzili, że miał miejsce drugi wypadek, na pustyni San Augustin w Nowym Meksyku.

DRUGA KATASTROFA KOLEJNE UFO

Teoria drugiej katastrofy została oparta na zeznaniach dwóch swiadków. Pierwszy, Gerald Anderson, skontaktował się z Friedmanem po obejrzeniu w 1990 r. wznowienia programu dokumentalnego Unsolved Mysteries. Do tego czasu, inny swiadek, Grady "Barney" Barnet, zmarł, ale opowiedział swoja historię dwóm przyjaciołom: LaVerne'owi i Jeanowi Maltais, którzy przekazali informacje Friedmanowi.
Obaj mężczyzni opowiedzieli, całkowicie niezależnie, historię o odkryciu ciał pozaziemskich istot w miejscu znalezienia szczatków spodka. Ponadto, zdaniem Andersona, jeden z kosmitów przeżył katastrofę. Niestety, ponieważ Barnett nie żył nie można go było zapytać, co naprawdę zobaczył. W rezultacie, wielu badaczy UFO zachowało dystans wobec rewelacji na temat katastrofy w San Augustin.
Jednak fakty zwiazane z katastrofa w Coronie zostały niemal powszechnie zaakceptowane. Do czasu opublikowania w 1992 r. "Katastrofy w Coronie" Friedmana (napisanej przy współpracy pisarza-naukowca - Dona Berlingera), większosć luk w historii została wypełniona.


PRZEBIEG WYDARZEŃ

Historia katastrofy w Roswell zaczęła się 2 lipca 1947 roku, kiedy ranczer Mac Brazel usłyszał silna eksplozję w czasie burzy. Następnego ranka Brazel, pracował na ranczu Fostera około 120 km na północny zachód od Roswell i 32 km na południowy wschód od Corony, poszedł sprawdzić pompę wodna. Po drodze odkrył, że na przestrzeni Generał Ramey ogladajacy niezwykłe szczatki długosci około l km porozrzucane zostały szczatki, które po zgięciu, natychmiast samoczynnie się odginały. Były tam takie fragmenty czego�, co potem opisano jako metalowe lub drewniane pręty z naniesionymi wzdłuż niezwykłymi symbolami koloru lawendowego. Kawałki były lekkie jak balsa, ale nie można było ich złamać ani spalić.
W niedzielę, 6 lipca, Brazel odbył długa podróż przez okolicę z kilkoma szczatkami na swojej starej ciężarówce. Zabrał to do szeryfa w Roswell George'a Wilcoxa, który skontaktował się z baza i rozmawiał z oficerem wywiadu, majorem Marcelem. Obejrzał on dostarczony materiał i zauważył, że jest bardzo dziwny i niepodobny do żadnego, z jakim spotkał się podczas swojej służby w czasie II wojny swiatowej. Jego opinię można uznać za wiarygodne, jako że był on oficerem wywiadu, odpowiedzialnym za sprawy dotyczace bomby atomowej. Komendant bazy, pułkownik William Blanchard, wydał polecenie Marcelowi i oficerowi sledczemu wywiadu Sheridananowi W. Cavittowi, aby udali się z ranczerem na odległe pole i zebrali szczatki.




MIEJSCE KATASTROFY
TUSZOWANIE SPRAWY

W swojej ksiażce Katastrofa w Coronie Friedman podaje opis wydarzeń przekazany "z pierwszej ręki" przez Marcela: ,Kiedy zjawilismy się na miejscu katastrofy, zdziwił nas ogrom zniszczeń, jakie zastalismy. To nie było cos, co uderzyło w ziemię lub eksplodowało na ziemi. To cos musiało eksplodować nad ziemia, przemieszczajac się prawdopodobnie z ogromna prędkoscia (... Dla mnie, znawcy przedmiotu, było oczywiste, że nie był to balon pogodowy, ani nawet samolot czy pocisk").
Dwaj mężczyzni napełnili swój pojazd taka iloscia szczatków, jaka mógł on uniesć, pozostawiajac mnóstwo fragmentów za soba. W drodze powrotnej do bazy w Roswell, Marcel zatrzymał się w swoim domu, aby pokazać szczatki swojej żonie i synowi Jesse'mu.
Następnego ranka, pułkownik Blanchard nakazał zabezpieczyć obszar w pobliżu Corony. Ogromna grupa żołnierzy i policji wojskowej została wysłana na ranczo, aby dokładnie przeszukać teren. Wracajac do RAAF, oficer prasowy, porucznik Haut, wydał oswiadczenie dla prasy, wskazujace, że znaleziono latajacy talerz. Wiadomosć podało lokalne radio i przekazała lokalna prasa w wydaniu popołudniowym.
Tymczasem, majorowi Marcelowi polecono zabranie szczatków wraka do Muzeum Engina w Roswell Wright Field (dzis znanego jako Wright-Patterson Air Force Base) w Ohio. Po drodze zatrzymał się w Fort Worth w Teksasie w tamtejszej kwaterze sil powietrznych.
W tym czasie general Clemens McMullen z Waszyngtonu dowiedział się o komunikatach prasowych. Skontaktował się z pułkownikiem Tomasem Jeffersonem DuBose, dowódca sztabu w Fort Worth, i nakazał mu wymyslił nowa historia dotyczaca zdarzenia oraz przekazał prowadzenie sprawy generałowi Rogerowi Rameyowi, komendantowi bazy.
Kiedy Marcel dotarł do Fort Worth, spotkał się z Rameyem , który nakazał mu milczenie i oznajmił, że zajmię się sprawa osobiscie. Irving Newton, meteorolog z bazy, przyniósł wykonany z folii i drewnianych złaczy wrak balonu pogodowego oraz kawałki reflektora sondy. Marcel przedstawił domniemany wrak, a prasa została poinformowana, że nastapiła pomyłka; to nie był latajacy spodek, a jedynie reflektor sondy. Następnie Marcel został odesłany do Roswell.
Zmieniona wersję zdarzenia przekazano około godziny 5:00 po południu czasu centralnego, zbyt pózno dla większosci gazet, z wyjatkiem wieczornego wydania Los Angeles Herald Express. W podtytule nagłówka zamieszczono zdanie: "Generał uważa, że jest to urzadzenie sondy pogodowej ".


ODNALEZIENIE CIAŁ KOSMITÓW


Oczyszczanie rancza Fostera i otaczajacej je okolicy zajęło cały tydzień. W tym czasie zakazano Marcelowi rozmawiania z kimkolwiek. Poszukiwania szczatków były bardzo intensywne i po dwóch dniach, niedaleko rancza, znaleziono główna częsć spodka. A około 1,6 km od statku, martwe ciała nieznanych istot.
Szkic wykonany przez Glenn'a Dennis'a, pracownika zakładu pogrzebowego w Roswell.

W roku 1990 Stanton Friedman spotkał się z fotografem z Wojskowych Sił Powietrznych (który prosił, aby nie podawano jego nazwiska, tylko inicjały FB), utrzymujacego, że widział ciała na polu niedaleko Corony. FB twierdzi, że stacjonował w Anacostia Naval Air Station w stanie Waszyngton, kiedy jemu i jeszcze jednemu fotografowi polecono polecieć do RAAF. Kiedy zjawili się w Roswell, zabrani zostali do rozbitego w polu namiotu, gdzie kazano im sfotografować to, co się w nim znajdowało. ,,Widziałem cztery ciała"- wspomina FB, dodajac, że ich głowy były nieproporcjonalnie duże w stosunku do małych korpusów.
Do stycznia 1995 r. w ponad 30 krajach wyemitowano programy telewizyjne przedstawiajace zdjęcia z rzekomej sekcji zwłok istot pozaziemskich. Podczas gdy ciała pojawiajace się w filmie, wydaja się być podobne do opisanych przez kilku naocznych swiadków, domniemany autor zdjęć utrzymuje, że materiał został nakręcony 31 maja 1947 roku niedaleko Soccoro w Nowym Meksyku. Czy oznacza to, że miała miejsce trzecia katastrofa?
Zdaniem Raya Santilli, producenta programów muzycznych, który twierdzi, że film przedstawiajacy autopsję kosmity odkupił od anonimowego kamerzysty, wielu członków personelu wojskowego z 1947 r. rozpoznało na filmie pozaziemskie istoty odnalezione w katastrofie latajacego spodka w Nowym Meksyku. Czy jednak powyższy materiał filmowy może rzucić nowe swiatło na to, co naprawdę wydarzyło się w lipcu 1947 r.?

Jak to w takich sytuacjach bywa, mgła historii naniosła na całe wydarzenie wiele tajemnic i konspiracji. Można by się doszukiwać powiązania rozbitego statku z Operacją Paperclip(spinacz). Do której ściągnięto nazistowskich naukowców, a co z kolei może mieć powiązanie z tajnym projektem rzeszy - Chronos, odnoszącym się do pojazdu w kształcie "UFO", pozostaje nam tylko się rozwodzić. Śladami The X Files: The truth is out there smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 16/07/2012, 2:43 Quote Post

Istnieje również teoria, że tuszowano programy wojskowe rozpowszechniając teorie o UFO. Być może taką taktykę zastosowano zaraz po katastrofie w Roswell. Ogłoszono, że rozbił się pojazd pozaziemski, ale kiedy zainteresowanie ludności tym faktem stało się zbyt duże wycofano się z tego i przyjęto wersję balonu meteorologicznego. Uważa się, że był to balon szpiegowski.
Wokół zaś zdarzenia, zwłaszcza po ogłoszeniu sensacji o katastrofie UFO, narosło mnóstwo legend i opowieści. Rzekome ciała kosmitów mogły być manekinami używanymi do testów spadochronów stratosferycznych, które także testowano w Nowym Meksyku.
Kwestia Glenna Dennisa wydaje się śmieszna. Dlaczego armia największego światowego mocarstwa miała się pytać wiejskiego grabarza co zrobić z ciałami kosmitów?
Inną kwestią jest to, że po Roswell w tamtym rejonie ludzie naprawdę mogli widzieć UFO. Dodatkowo to UFO miało taki wygląd:
user posted image

To akurat lądownik polarny wystrzelony na Marsa w 1999 roku. Takie i podobne UFO-kształtne lądowniki także były testowane w okolicach słynnej bazy 51.

Ten post był edytowany przez Arbago: 16/07/2012, 2:43
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 9/04/2013, 0:22 Quote Post

Na stronie FBI zamieszczono oryginalny raport biura FBI z Dallas na temat wydarzenia w Roswell. Po raz kolejny wbrew bredniom fantastów (które to chęć sprawdzenia przywiodła mnie na strony FBI) okazuje się, że w Roswell rozbił się balon.
23 lub 22 lipca 1947 roku FBI z Cincinnati wystosowało pismo informujące, że zostało telefonicznie poinformowane przez lotnictwo USA, że z Roswell zabrano szczątki latającego dysku. Lotnictwo poinformowało, że ów dysk był heksagonalnego kształtu i przymocowany był do balona. Średnica balona to około 20 stóp.
Lotnictwo w rozmowie przyznało, że dysk z balonem to razem zestaw meteorologiczny dużych wysokości. Posiadał on także radar. Prawdopodobnie więc służył nie tylko do prognozowania pogody. Jego szczątki zostały zabrane do bazy lotnictwa w Wright Field, w stanie Ohio. Czyli nieprawdą jest, jakby miano zabrać szczątki do Strefy 51.
Po tym oświadczeniu Federalni zrezygnowali z dalszego śledztwa. Co ciekawe część tego zestawu meteorologicznego nazwana została latającym dyskiem. Co prawdo, to prawda, element ten był w kształcie heksagonalnego dysku no i latał podwieszony pod balon. Był to więc latający dysk.
Prawdopodobnie omylne zrozumienie zwrotu "flying disc" spowodowało całe zamieszanie.

Źródło: http://vault.fbi.gov/Roswell%20UFO/Roswell...1%20of%201/view
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Galvatron
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 132
Nr użytkownika: 69.232

 
 
post 20/04/2013, 19:26 Quote Post

Wg. mojej wiedzy by to element wczesnego systemu wykrywania radzieckich prób jądrowych - projekt "Mogul", realizowany w latach 1947-49 - a nie zwykły balon meteo. Oczywiście wówczas takie działania miały klauzulę najwyższej tajności, więc bajka o UFO była niezwykle wygodną przykrywką.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 20/04/2013, 20:42 Quote Post

QUOTE(Galvatron @ 20/04/2013, 19:26)
Wg. mojej wiedzy by to element wczesnego systemu wykrywania radzieckich prób jądrowych - projekt  "Mogul", realizowany w latach 1947-49 - a nie zwykły balon meteo.  Oczywiście wówczas takie działania miały klauzulę najwyższej tajności,  więc bajka o UFO była niezwykle wygodną przykrywką.
*



Ten projekt był oczywiście tajny, natomiast teoria o UFO nie była tu przykrywką. Przykrywką było twierdzenie, że to balon meteorologiczny. Tak sugeruje przytoczony prze ze mnie dokument. Teoria o UFO powstała poprzez skojarzenie "flying disc" z flying saucer. To skojarzenie dokonane przez fantastów doprowadziło do powstania miejskiej legendy o latającym spodku, który rozbił się w Roswell. Z biegiem czasu doszły do tego opowieści o ciałach obcych. Raport FBI mówi zaś wyraźnie o podczepionym do balona latającym dysku heksagonalnego kształtu. Czegoś właśnie takiego używano podczas realizacji projektu Mogul.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
ciekawy
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.318
Nr użytkownika: 12.449

 
 
post 20/04/2013, 21:09 Quote Post

QUOTE(.V. @ 28/02/2010, 22:32)
Cały incydent ma rzekomo być opisany w tajnych aktach Majestic 12, których istnieniu w ostateczności zaprzeczył Rząd USA.


A agent Fox Mulder już o tym wie ? rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
master86
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.617
Nr użytkownika: 67.202

Robert
 
 
post 20/04/2013, 22:09 Quote Post

QUOTE(Arbago @ 16/07/2012, 3:43)
Istnieje również teoria, że tuszowano programy wojskowe rozpowszechniając teorie o UFO.
*



Również spotkałem się z taką teorią w pewnym programie o Wunderwaffe na Discovery. Okres powojenny miał być - według twórców filmu - okresem konstruowania i testowania projektów "cudownych broni", jakie Amerykanie zdobyli w Europie. Co więcej, rzekome UFO z Roswell, było balonem meteorologicznym z aparaturą do badania skutków prób jądrowych.

Naturalnie są ludzie, którzy twierdzą, że to było UFO, i będą tak twierdzić, niezależnie od uzyskanych dowodów. Na tym w końcu bazują miłośnicy teorii spiskowych - niezależnie od ujawnionych dowodów będą podtrzymywać swoje wyjaśnienie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.011
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 20/04/2013, 23:36 Quote Post

QUOTE(master86 @ 20/04/2013, 22:09)
QUOTE(Arbago @ 16/07/2012, 3:43)
Istnieje również teoria, że tuszowano programy wojskowe rozpowszechniając teorie o UFO.
*


Naturalnie są ludzie, którzy twierdzą, że to było UFO, i będą tak twierdzić, niezależnie od uzyskanych dowodów. Na tym w końcu bazują miłośnicy teorii spiskowych - niezależnie od ujawnionych dowodów będą podtrzymywać swoje wyjaśnienie.
*


A teoria, że tuszowano programy wojskowe rozpowszechniając teorie o UFO nie jest teorią spiskową? Taki fajny spisek amerykańskich resortów siłowych/ tajnych służb/administracji...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 20/04/2013, 23:47 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 20/04/2013, 23:36)
QUOTE(master86 @ 20/04/2013, 22:09)
QUOTE(Arbago @ 16/07/2012, 3:43)
Istnieje również teoria, że tuszowano programy wojskowe rozpowszechniając teorie o UFO.
*


Naturalnie są ludzie, którzy twierdzą, że to było UFO, i będą tak twierdzić, niezależnie od uzyskanych dowodów. Na tym w końcu bazują miłośnicy teorii spiskowych - niezależnie od ujawnionych dowodów będą podtrzymywać swoje wyjaśnienie.
*


A teoria, że tuszowano programy wojskowe rozpowszechniając teorie o UFO nie jest teorią spiskową? Taki fajny spisek amerykańskich resortów siłowych/ tajnych służb/administracji...
*



Jest to teoria spiskowa. Pisałem o tej teorii w lipcu 2012 roku, ale teraz się z niej wycofuję, ponieważ uważam, że nie ma i nie było żadnego spisku. Uważam, że wiele obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających to obserwacje nieznanych powszechnie pojazdów latających. W tym między innymi testowanych lądowników kosmicznych, lub prototypów samolotów wojskowych. Teoria o pozaziemskim pochodzeniu jest po prostu dorabiana przez fantastów a podchwytywana i rozpowszechniana przez osoby naiwne i myslące w sposób bajkowy.
Rozmawialismy o tym w temacie Fenomen UFO, do którego serdecznie zapraszam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
master86
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.617
Nr użytkownika: 67.202

Robert
 
 
post 21/04/2013, 8:48 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 21/04/2013, 0:36)
A teoria, że tuszowano programy wojskowe rozpowszechniając teorie o UFO nie jest teorią spiskową? Taki fajny spisek amerykańskich resortów siłowych/ tajnych służb/administracji...
*


Ja bym to nazwał dezinformacją. I jest to kolejna metoda utrzymania tajności projektu czy informacji. Wojsko ma to do siebie, że nie musi rozpowszechniać wszystkiego nad czym pracuję. Jest to organizacja/formacja ceniąca sobie tajność pewnych rzeczy. Ale co tam - tuszuje, więc mamy teorię spiskową. Skład materiału pochłaniającego promienie radarowe, wykorzystywane w technologii stealth również są (z oczywistych względów) tajne - ot: kolejny spisek. Powszechnie wiadomo, że Szwajcaria słynie ze swoich banków, a te z kolei cenią sobie dyskrecje w sprawach kont swoich klienów. To zapewne jeszcze jeden spisek.

Próbuję po prostu powiedzieć, że klauzula tajności jest czymś powszechnym na całym świecie; czymś koniecznym z wielu względów. Mam nadzieję Emigrancie, że to rozumiesz.

Ten post był edytowany przez master86: 21/04/2013, 8:49
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej