Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Życie polityczne III RP _ JERZY ROBERT NOWAK

Napisany przez: godfrydl 5/10/2007, 10:01

Zapraszam do dyskusji na temat postaci. Co sądzicie o profesorze, jego działalności, jego książkach (polecacie czy nie?), wreszcie oskarżeniach o agenturę?

Napisany przez: rycymer 5/10/2007, 11:41

Przeczytałem dwie jego książki - Hiszpania po wojnie domowej: 1939 – 1971, Warszawa 1972 oraz Czerwone dynastie, Warszawa 2004. W pierwszej z nich, zgodnie z panująca wówczas "modą" i wymogami komunistycznej cenzury, pisząc o Hiszpanii, negatywnie ocenił rolę Kościoła katolickiego w XIX i XX wieku, jako instytucji utrzymującej anachroniczne stosunki polityczno - społeczne, druga zaś jest o wiele ciekawsza, gdyż pokazuje wiele istotnych, a przemilczanych faktów z życia tzw. "liberalno - lewicowych" środowisk... rolleyes.gif Osobiście uważam jednak tę personę za przykład obrzydliwego oportunisty, który działa zawsze w pełnej zgodzie z koniunkturą - polecam skonfrontować ze sobą wymienione wyżej przeze mnie pozycje... wink.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: carantuhill 5/10/2007, 14:56

Typowy przykład konformisty i karierowicza. Do każdego ustroju się przystosuje. Zresztą nawet za komuny przynależał do tego skrzydła komunistycznego z kręgu Moczara.

Napisany przez: Agrawen 5/10/2007, 21:07

QUOTE(carantuhill @ 5/10/2007, 14:56)
Typowy przykład konformisty i karierowicza. Do każdego ustroju się przystosuje. Zresztą nawet za komuny przynależał do tego skrzydła komunistycznego z kręgu Moczara.
*



Przepraszam ale poprezdni post to wierutne bzdury. Nowak nigdy nie należał do PZPR bo był członkiem SD. Polecam notkę w Wikipedii.
Zaś oskarżenie, że ktoś był TW to pół prawdy. Nowak donosił na ... trockistów. To, że był współpracownikiem specsłużb PRL można zarzucić prawie każdemu perelowskiemu dyplomacie (a Nowak długo pracował na placówce dyplomatycznej w Budapeszcie). Jeśli ktoś nie wie to przypominam, że w ZSRR i demoludach personel dyplomatyczny to w ok 90 % agenci.

Napisany przez: carantuhill 6/10/2007, 10:41

Nie napisałem, że był członkiem PZPR. Był konformistą, pisał peany na cześć ustroju komunistycznego. I reprezentował tą część elit komunistycznych, która zaliczana była do moczarowców. I choćby w RM setki obelg na komuchów wyleje tego nie zmieni.

Napisany przez: Agrawen 6/10/2007, 15:09

A kto nie pisał peanów? Całej rzeszy szanowanych dziś ludzi nauki i kultury można zarzucić wypisywanie bzdur i konformizm. Posługując sie biogramem z Wikipedii mogę stwierdzić, że do moczarowców nigdy nie należał. A działalność powiedzmy opozycyjną rozpoczął od rozpowrzechniania tzw "Listu 34", który otrzymał od mającego żydowskie pochodzenie - Antoniego Słonimskiego. Oczywiście wcale nie oznacza to stałej działalności bo powiedzmy szczerze J. R. Nowak flirtował z władzą i robił róznego rodzaju wolty. Tylko jeszcze raz zadaję pytanie - czy był szczególnym przypadkiem?

Napisany przez: rycymer 6/10/2007, 15:13

QUOTE
A kto nie pisał peanów?


Zbigniew Herbert?

QUOTE
Całej rzeszy szanowanych dziś ludzi nauki i kultury można zarzucić wypisywanie bzdur i konformizm.


Niekoniecznie szanowanych przez wszystkich... wink.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: mate21 7/10/2007, 16:11

pewnie to jakiś marcowy profesor. Odnośnie poglądów, które głosi to są one śmieszne, który szanowany profesor, intelektualista, wypowiada się w RM, chyba taki, któremu Rydzyk zrobił wodę z mózgu i uwierzył, że jest spisek żydowski na świecie i w Polsce.

Napisany przez: rycymer 7/10/2007, 16:20

Wystarczy powiedzieć, iż był związany ze środowiskiem SD: to wystarczy za cały komentarz odnośnie tejże persony... wink.gif

Napisany przez: carantuhill 7/10/2007, 16:32

Ciekawa zmiana frontu. Arcybiskupowi Węgier zarzucał antyradziecki nacjonalizm. Ciekawe, czy gdyby go jednak mianowano zastępcom Urbana pisałby jaki to wspaniały był socjalizm...

Napisany przez: rycymer 7/10/2007, 16:39

Naprawdę polecam skonfrontować jego twórczość sprzed 1989 roku z tą po Okrągłym Stole - jest to wielce interesujące... wink.gif

Napisany przez: Agrawen 8/10/2007, 16:57

QUOTE(rycymer @ 6/10/2007, 15:13)
QUOTE
A kto nie pisał peanów?


Zbigniew Herbert?

QUOTE
Całej rzeszy szanowanych dziś ludzi nauki i kultury można zarzucić wypisywanie bzdur i konformizm.


Niekoniecznie szanowanych przez wszystkich... wink.gif

Pozdrawiam!
*



Zgoda Rycymer. Ilu było Herbertów?
Tylko, że jak się Nowakowi wypomina flirtownaie z komunistami to ja mogę wymienic bardzo długą listę dzisiejszych szanowanych obywateli, którym się tego nie zarzuca (mimo, że to samo robili). Popieramy mentalność Kalego?

Drodzy koledzy towarzysz Miller w 1993 r. nie był w stanie wyobrazić sobie niepodległości Polski bez obecności Armii Czerwonej.
Towarzysza Michnika tak zaciekle prześladowała SB, że nie odebrała mu mieszkania w dzielnicy bonzów z PZPR. Michnik się odwdzięczył i nazwał gen. Kiszczaka "ćzłowiekiem honoru"
Premier Mazowiecki na łamach "Tygodnika Powszechnego" uspokajał komunistów, że nie chce obalenia jedynego słusznego ustroju itd. itd. itd.

Napisany przez: carantuhill 8/10/2007, 17:08

QUOTE
Towarzysza Michnika tak zaciekle prześladowała SB, że nie odebrała mu mieszkania w dzielnicy bonzów z PZPR. Michnik się odwdzięczył i nazwał gen. Kiszczaka "ćzłowiekiem honoru"


Tak samo jak Kaczyńskim mieszkanie partyjne na Żoliborzu.
Nie zastanawia cię ta zmiana frontu? Przed 89 krytykuje kościół za postawy antyradzieckie, za nacjonalizm, chwali komunizm, szuka żydowskich spisków. A po 89 (chwilę po tym jak nie otrzymał nominacji na ambasadora w Budapeszcie) zamienia się w komuchożercę, nacjonalistę, poszukiwacza żydowkich spisków ( to mu się nie zmieniło)

Napisany przez: Premagape 8/10/2007, 17:12

QUOTE(carantuhill @ 8/10/2007, 18:08)
QUOTE
Towarzysza Michnika tak zaciekle prześladowała SB, że nie odebrała mu mieszkania w dzielnicy bonzów z PZPR. Michnik się odwdzięczył i nazwał gen. Kiszczaka "ćzłowiekiem honoru"


Tak samo jak Kaczyńskim mieszkanie partyjne na Żoliborzu.

*


Poproszę o dokładniejsze szczegóły jak to było z tym mieszkaniem na Żoliborzu. Dochodzą do mnie sprzeczne informacje.

Napisany przez: rycymer 8/10/2007, 17:14

QUOTE
Zgoda Rycymer. Ilu było Herbertów?
Tylko, że jak się Nowakowi wypomina flirtownaie z komunistami to ja mogę wymienic bardzo długą listę dzisiejszych szanowanych obywateli, którym się tego nie zarzuca (mimo, że to samo robili). Popieramy mentalność Kalego?


Ja zaś mogę wymienić paru PIS - owskich prominentów, którzy mają naprawdę wiele wspólnego z ustrojem, którego pozostałości teraz tak namiętnie zwalczają... wink.gif

Napisany przez: Agrawen 8/10/2007, 17:20

Ale mni wcale nie chodzi o PiSowców POwców czy innych. Mnie chodzi o zasadę. Jak się chce szukać osób związanych z poprzednim ustrojem to znalezienie ich jast łatwe - kto ma powyżej 40tki przeszedł przez peerelowskie szkolnictowo, ci, którzy mają więcej zaczynali karierę w socjaliźmie i prawie wszyscy są tak samo umoczeni.
A teorie spiskowe są wiecznie żywe. Czy to spisek imperialistów, Żydów, masonów czy cyklistów to co to za różnica.

Napisany przez: Primo! 10/10/2007, 16:47

QUOTE(rycymer @ 7/10/2007, 17:39)
Naprawdę polecam skonfrontować jego twórczość sprzed 1989 roku z tą po Okrągłym Stole - jest to wielce interesujące... wink.gif
*


O, przepraszam. smile.gif
Profesor Jerzy Robert Nowak w latach 80-tych pisał całkiem ciekawe książki o epoce późnego stalinizmu i wczesnego kadaryzmu na Węgrzech. Czytałem, są nawet całkiem obiektywne i pozbawione natrętnej propagandy.

Cóż, szkoda że ten naukowiec porzucił dziedzinę, w której był niewątpliwym specjalistą - badania XX-wiecznych dziejów Węgier, na rzecz rozmaitej jakości książek demaskujących sowieckich szpiegów, Żydów, masonów i czerwone dynastie w elitach politycznych III RP.

Mimo wszystko z dużym zainteresowaniem oglądam comiesięczne, kilkugodzinne "okienko" Pana Profesora w TV Trwam. Jego prasowa kwerenda pod kątem wyławiania i demaskowania tekstów propagujących antypolonizm (podkreśliłem, bo to kluczowe słowo) zawsze prowadzi do ciekawych spostrzeżeń i wniosków.

Napisany przez: arkadiusz bednarczyk 10/10/2007, 17:59

Jerzy Robert Nowak , wiemy że w latach PRL był członkiem władz SD, w latach sześćdziesiątych pracował jako sekretarz w Ambasadzie PRL w Budapeszcie. Poźniej pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Ludzie, którzy w tamtych czasach byli w SD byli raczej opozycyjnie nastawieni do PRL-u; SD było taką alternatywą dla PZPR, zwłaszcza dla wysoko postawionych osób, które gdzieś musiały być.

Napisany przez: carantuhill 10/10/2007, 18:08

QUOTE(arkadiusz bednarczyk @ 10/10/2007, 17:59)
Jerzy Robert Nowak , wiemy że w latach PRL był członkiem władz SD, w latach sześćdziesiątych pracował jako sekretarz w Ambasadzie PRL w Budapeszcie.  Poźniej pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Ludzie, którzy w tamtych czasach byli w SD byli raczej opozycyjnie nastawieni do PRL-u; SD było taką alternatywą dla PZPR, zwłaszcza dla wysoko postawionych osób, które gdzieś musiały być.
*



Byli tak opozycyjni, że aż go chciano na zastępcę Urbana powołać...

Napisany przez: rycymer 10/10/2007, 18:43

QUOTE(carantuhill @ 10/10/2007, 19:08)
Byli tak opozycyjni, że aż go chciano na zastępcę Urbana powołać...
*



Zwłaszcza we wspominanych latach 80. Stronnictwo Demokratyczne popadało w coraz większą zależność od PZPR... sleep.gif

Napisany przez: Primo! 10/10/2007, 18:47

QUOTE(arkadiusz bednarczyk @ 10/10/2007, 18:59)
Ludzie, którzy w tamtych czasach byli w SD byli raczej opozycyjnie nastawieni do PRL-u; SD było taką alternatywą dla PZPR, zwłaszcza dla wysoko postawionych osób, które gdzieś musiały być.
*


Nie przesadzajmy z tą opozycyjnością Stronnictwa Demokratycznego i Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. smile.gif Faktem jest jednak, że wielu naukowców, którzy nie chcieli wstępować do PZPR, zgłaszało akces do tych "partii satelickich", czy też dla własnego świętego spokoju (i kariery) zostawało członkami ZBOWIDu itp.

Napisany przez: dlspicy 30/11/2007, 16:45

Drogi carantuhill.
Napisałeś o prof. Jerzym Robercie Nowaku następująco: "Był konformistą, pisał peany na cześć ustroju komunistycznego". Jeśli rzeczywiście było tak jak piszesz, proszę Cię, abyś podzielił się ze mną tymi "rewelacjami" (dla mnie są to "rewelacje"). Sądzę, że nie powinno Ci to sprawić trudności, a za odpowiedź z góry dziękuję. Interesują mnie w szczególności "peany", które profesor miał pisać.
Pozdrawiam.

Napisany przez: carantuhill 30/11/2007, 17:07

Tzn o konformizm i peany na cześć komuny? Choćby w swoich książkach o Węgrzech. Profesor Jan Woleński, filozof z Uniwersytetu Jagiellońskiego, na łamach "Tygodnika Powszechnego" zrecenzował książki Nowaka: "Rysuje w nich taki oto obraz historii Węgier. Po wojnie zwyciężyły tam postępowe siły i wprowadziły demokrację ludową. Następnie przyszedł okres stalinowski. Słuszna krytyka błędów i wypaczeń została wykorzystana przez kontrrewolucjonistów, także inspirowanych przez Radio Wolna Europa. Kierownictwo radzieckie chciało problem rozwiązać drogą polityczną, ale decyzja o wystąpieniu Węgier z Układu Warszawskiego sprawiła, że droga pokojowa została zamknięta. Sytuację również skomplikowały samosądy na funkcjonariuszach sił bezpieczeństwa. Interwencja zbrojna ZSRR pomogła opanować sytuację. Obraz ten jest w zupełności zgodny z oceną powstania węgierskiego w 1956 roku przyjętą i utrzymywaną przez KPZR i inne partie komunistyczne bloku wschodniego".

J. R. Nowak, Węgry 1939-1974, Warszawa 1975: "Nowo powstały Rewolucyjny Rząd Robotniczo-Chłopski, po opanowaniu sytuacji wojskowej na terytorium Węgier, stanął przed szczególnie poważnym zadaniem - koniecznością odzyskania dla Partii pełnego zaufania klasy robotniczej i całego narodu. (...) W walce o pełną konsolidację socjalistycznych Węgier szczególnie doniosła rola przypadła Janosowi Kadarowi" [s. 191]
"Wszystkie te osiągnięcia świadczą, iż Ludowe Węgry mogą z poczuciem zasłużonej dumy obchodzić 30-lecie swego rozwoju" [s. 239].
Choćby to...

Napisany przez: Ironside 1/12/2007, 9:36

Nowaka określą się "oportunistą", "konformistą" i pisze o "ciekawej zmianie frontu". Pełna zgoda. W świetle tego, co piszecie i cytujecie, J.R.Nowak to pierwszej wody hipokryta.
Ciekawi mnie tylko, dlaczego nie jest powszechną podobna opinia o tych, którzy przefarbowali się z wiernopoddańców (czy nawet współtwórców) poprzedniego systemu na liberalnych demokratów czy też socjaldemokratów - dla mnie są to (dużo liczniejsze) przykłady równej hipokryzji, oportunizmu i "ciekawej zmiany frontu".
Jak to się nazywało?? Acha - stosowanie podwójnych standardów.

Napisany przez: niec-nota 1/12/2007, 11:35

QUOTE(Agrawen @ 8/10/2007, 16:57)
Ilu było Herbertów?
Tylko, że jak się Nowakowi wypomina flirtownaie z komunistami to ja mogę wymienic bardzo długą listę dzisiejszych szanowanych obywateli, którym się tego nie zarzuca (mimo, że to samo robili). Popieramy mentalność Kalego?

Nie każdy z tych obywateli stawia się dzisiaj w roli wzoru moralnego i nauczyciela narodu. A JR Nowak to robi.


QUOTE(Ironside @ 1/12/2007, 9:36)
Nowaka określą się "oportunistą", "konformistą" i pisze o "ciekawej zmianie frontu". Pełna zgoda. W świetle tego, co piszecie i cytujecie, J.R.Nowak to pierwszej wody hipokryta.
Ciekawi mnie tylko, dlaczego nie jest powszechną podobna opinia o tych, którzy przefarbowali się z wiernopoddańców (czy nawet współtwórców) poprzedniego systemu na liberalnych demokratów czy też socjaldemokratów - dla mnie są to (dużo liczniejsze) przykłady równej hipokryzji, oportunizmu i "ciekawej zmiany frontu".
Jak to się nazywało?? Acha - stosowanie podwójnych standardów.
*


Komentarz jak wyżej.

Dziwna to próba usprawiedliwiania poprzez wskazywanie, że inni też bywają podli. W ten sposób nie można by skazać żadnego przestępcy... bo skoro inni też kradną(?)

Napisany przez: Grocal 1/12/2007, 12:48

QUOTE
Nie każdy z tych obywateli stawia się dzisiaj w roli wzoru moralnego i nauczyciela narodu. A JR Nowak to robi.

A przepraszam - a Michnik, Geremek czy Szymborska?

Napisany przez: Necrotrup 1/12/2007, 12:56

QUOTE(niec-nota)
Dziwna to próba usprawiedliwiania poprzez wskazywanie, że inni też bywają podli. W ten sposób nie można by skazać żadnego przestępcy... bo skoro inni też kradną(?)

A mnie dziwi, że jednego się oskarża, a innych, robiących to samo, usprawiedliwia. Oskarżyć należy ich wszystkich - albo żadnego.

Napisany przez: Woj 1/12/2007, 13:17

QUOTE(Necrotrup @ 1/12/2007, 12:56)
A mnie dziwi, że jednego się oskarża, a innych, robiących to samo, usprawiedliwia. Oskarżyć należy ich wszystkich - albo żadnego.
*




Drobna różnica. A nawet dwie. Po pierwsze - różnicą jest to, czy ktoś się kreuje, czy też jest kreowany (zasłużenie, czy niezasłużenie) przez innych. I po drugie - czy ktoś się wypiera niezbyt chlubnej przeszłości (a o ile wiem p. Nowak to czyni) czy też nie [uwaga - nie wypierać się, a przypominać o dawnych przewinach na każdym kroku to nie to samo!].

Napisany przez: niec-nota 1/12/2007, 13:52

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 12:48)
QUOTE
Nie każdy z tych obywateli stawia się dzisiaj w roli wzoru moralnego i nauczyciela narodu. A JR Nowak to robi.

A przepraszam - a Michnik, Geremek czy Szymborska?
*


To Michnik, Geremek lub Szymborska byli TW? Ciekawe... Zgłoś to do IPN bo oni też chyba o tym nie wiedzą. Do tej pory są przekonani, że kiedy JR Nowak służył wiernie PRL, to Michnik siedział w więzieniu za swoje przekonania.

QUOTE(Necrotrup @ 1/12/2007, 12:56)
QUOTE(niec-nota)
Dziwna to próba usprawiedliwiania poprzez wskazywanie, że inni też bywają podli. W ten sposób nie można by skazać żadnego przestępcy... bo skoro inni też kradną(?)

A mnie dziwi, że jednego się oskarża, a innych, robiących to samo, usprawiedliwia. Oskarżyć należy ich wszystkich - albo żadnego.
*


Ja mam wrażenie, że oskarża się wszystkich, którzy byli TW. I nie można dopuścić aby nagle jakiś jeden umknął oskarżeniu tylko dlatego, że nosi teraz baldachim zamiast czerwonej flagi. Sztaudynger pisał o takich: Modli się pod figurą, wszystko mu jedno pod którą.

Napisany przez: Grocal 1/12/2007, 14:17

QUOTE
To Michnik, Geremek lub Szymborska byli TW? Ciekawe... Zgłoś to do IPN bo oni też chyba o tym nie wiedzą. Do tej pory są przekonani, że kiedy JR Nowak służył wiernie PRL, to Michnik siedział w więzieniu za swoje przekonania.

Poczytaj sobie, co np. Michnik mówił i sądził o władzuchnie i komunizmie przed 1976 roku i czasem, gdy w ostatniej chwili dokoptowali sie do KORu. Polecam także zaznajomić się z działalnością tzw. Komisji Michnika, która w 1990 roku dzięki przyzwoleniu Kiszczaka przez kilka miesięcy bezwiednie buszowała w archiwach, będących obecnie w posiadaniu IPN. Dziwnym trafem wiele teczek jest niemal pustych. No ale co się dziwić, przecież należało zerwać z przeszłością "grubą kreską".

Poza tym nie mówiliśmy o scenariuszu, że ktoś był TW, a teraz jest moralną głowa narodu, ale o tym, że ktoś kiedyś wielbił "Moskwę", a dziś mniema się autorytetem.

Napisany przez: niec-nota 1/12/2007, 15:19

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 14:17)
Poza tym nie mówiliśmy o scenariuszu, że ktoś był TW, a teraz jest moralną głowa narodu, ale o tym, że ktoś kiedyś wielbił "Moskwę", a dziś mniema się autorytetem.
*


No tak. Problem w tym, że JR Nowak czynił obydwie te rzeczy. To znaczy wielbił Moskwę i był TW.

Napisany przez: carantuhill 1/12/2007, 15:23

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 14:17)
Poza tym nie mówiliśmy o scenariuszu, że ktoś był TW, a teraz jest moralną głowa narodu, ale o tym, że ktoś kiedyś wielbił "Moskwę", a dziś mniema się autorytetem.


Czyli mówisz o Nowaku, kiedyś wielbił Moskwę obecnie radiomaryjny autorytet wink.gif

Napisany przez: Woj 1/12/2007, 15:35

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 14:17)
Poczytaj sobie, co np. Michnik mówił i sądził o władzuchnie i komunizmie przed 1976 roku


Jeśli taki wywód ma stanowuic argument, to może Ty napiszesz co sądził - koniecznie z podaniem wiarygodnego źródła. Zabawa w "zobacz sobie" specjalnie twórcza nie jest.

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 14:17)
Polecam także zaznajomić się z działalnością tzw. Komisji Michnika, która w 1990 roku dzięki przyzwoleniu Kiszczaka przez kilka miesięcy bezwiednie buszowała w archiwach, będących obecnie w posiadaniu IPN. Dziwnym trafem wiele teczek jest niemal pustych.


A to są insynuacje. Jeśli masz jakąś wiedzę o tym, że łamane było prawo, to chyba wiesz gdzie się z nią udać. A "wicie, rozumicie" to było dobre ćwierć wieku temu. Rozumiem, że niektórzy nie potrafią się odzwyczaić? wink.gif


Napisany przez: Ironside 1/12/2007, 15:41

Dziwna to próba usprawiedliwiania poprzez wskazywanie, że inni też bywają podli.

- A kogo ja usprawiedliwiam?? Przecież jasno i wyraźnie dałem wyraz temu, co sądzę o takich ludziach, jak Nowak. Tylko w przeciwieństwie do niektórych staram się być konsekwentny i to samo sądzę o innych farbowanych lisach.
Nowak jest hipokrytą i konformistą - to jasne. Tylko mniej jasne jest już to, że ci, którzy tak twierdzą, zazwyczaj nabierają wody w usta, gdy mowa o innych hipokrytach i konformistach, np. komuchach przemalowanych na socjaldemokratów. Nowak jest be, a ci inni cacy. Bo Nowak się przefarbował nie tak, jak trzeba. Stąd mój wniosek - w Nowaku nie razi większości to, że jest farbowanym lisem, ale to, że jest związany z Rydzykiem.

Napisany przez: niec-nota 1/12/2007, 16:02

QUOTE(Ironside @ 1/12/2007, 15:41)
- A kogo ja usprawiedliwiam?? Przecież jasno i wyraźnie dałem wyraz temu, co sądzę o takich ludziach, jak Nowak. Tylko w przeciwieństwie do niektórych staram się być konsekwentny i to samo sądzę o innych farbowanych lisach.
Nowak jest hipokrytą i konformistą - to jasne. Tylko mniej jasne jest już to, że ci, którzy tak twierdzą, zazwyczaj nabierają wody w usta, gdy mowa o innych hipokrytach i konformistach, np. komuchach przemalowanych na socjaldemokratów. Nowak jest be, a ci inni cacy. Bo Nowak się przefarbował nie tak, jak trzeba. Stąd mój wniosek - w Nowaku nie razi większości to, że jest farbowanym lisem, ale to, że jest związany z Rydzykiem.
*


A może chodzi o to, że tamci jednak nie wypierają się swojej przeszłości. Nie są z niej dumni, wyrażają żal i wstyd, ale przyznają, że tacy byli.
JR Nowak podniósł sztandar niepokalanego rycerza i odsądza od czci i wiary wszystkich, którzy mu przeszłość przypominają.

Napisany przez: Woj 1/12/2007, 16:07

QUOTE(Ironside @ 1/12/2007, 15:41)
Nowak jest hipokrytą i konformistą - to jasne. Tylko mniej jasne jest już to, że ci, którzy tak twierdzą, zazwyczaj nabierają wody w usta, gdy mowa o innych hipokrytach i konformistach, np. komuchach przemalowanych na socjaldemokratów. Nowak jest be, a ci inni cacy. Bo Nowak się przefarbował nie tak, jak trzeba. Stąd mój wniosek - w Nowaku nie razi większości to, że jest farbowanym lisem, ale to, że jest związany z Rydzykiem.
*


Może dlatego, że od "komucha" (a już szczególnie "komucha" w wersji "późny PRL") do socjaldemokraty jednak nie jest aż tak niezwykle daleko? Nawet jesli owo "przefarbowanie" jest więc swego rodzaju mistyfikacją (a często jest), to aż tak nie razi. J. R. Nowak pzreszedł jednak drogę znacznie dłuższą - przy czym, jak napiszę raz jeszcze, ewidentnie udaje iż swojej przeszłosci nie pamięta (ba - wręcz się jej kłamliwie wypiera!). A to jednak bywa zazwyczaj drażniące.

Napisany przez: Grocal 1/12/2007, 16:41

QUOTE
Jeśli taki wywód ma stanowuic argument, to może Ty napiszesz co sądził - koniecznie z podaniem wiarygodnego źródła. Zabawa w "zobacz sobie" specjalnie twórcza nie jest.

Nie wiem, czy szperanie w biografiach osób jest niekreatywne, ale nie spieram się. Proszę uprzejmie:

Szymborska:
"(...)Partia. Należeć do niej,
z nią działać, z nią marzyć
z nią w planach nieulękłych,
z nią w trosce bezsennej -
wierz mi, to najpiękniejsze,
co się może zdarzyć,
w czasie naszej młodości
- gwiazdy dwuramiennej.
"
wiersz "Wstępującemu do partii", tomik "Pytania zadawane sobie", 1954.

- Czesław Miłosz sam mówiący o tym, że w PRLu "uprawiał prostytucję" [nie zmuszaj nie do szukania ad hoc jego panegiryków na cześć Stalina, ale zaświadczam Ci, że we wczesnym PRL-u jego tomiki takowe posiadały].

Co do Michnika. Chociażby w rozmowie z Danielem Cohn-Benditem w 1988 roku mówił: "Nie będę ukrywał, że coś mieliśmy wspólnego z trockizmem". Wielokrotnie bywał u Satre'a we Francji [niestety odpisów podróży nie posiadam sad.gif]. We swoich wspomnieniach Michnik tak mówił np. o walterowcach, stworzonych przez Kuronia: "Bez sentymentu nie umiem myśleć o tej gromadce chłopców i dziewcząt, która latem 1958 roku w czerwonych chustach nawiedzała chłopskie zagrody, śpiewając piosenki po rosyjsku i po żydowsku [sic! - chyba jidysz? - przyp. Grocal] (...) Panował tam nastrój komsomolskich idealistów".

Geremek, pytany o powody, dla których wstąpił do PZPR [był m.in. sekretarzem Oddziałowej Organizacji Partyjnej PZPR UW], odpowiedział: "Wstąpiłem, bo uważałem, że istnieje zespół fundamentalnych wartości, które mnie z tą partią wiążą (...) Sądziłem wtedy, że komunizm jest młodością świata". Geremek A.D. 1994: "upadek marksizmu jako doktryny politycznej nie oznacza porażki inspiracji marksistowskiej."

Mazowiecki w latach 60. i na początku 70. był posłem, wysyłał sygnały nt. dostania się do "kierowniczego pionu PZPR". etc etc.

To jest fakt, nie opinia, że taka Komisja przebywała w archiwach w roku 1990. Nie złapałem Michnika za rękę i nie mam zamiaru składać żadnych wniosków do prokuratury, tylko jako zdrowy na umyśle osobnik potrafię wysnuć pewne wnioski, że coś musiało być na rzeczy, i że panowie tam sobie w brydża przy piwku nie grywali. Ty wierzysz, że wszystko było OK, mi tu coś nie pasuje. De gustibus.

Napisany przez: niec-nota 1/12/2007, 16:51

No widzisz Grocal. Hier ist der Hund begraben.

Każda z tych osób przyznaje, że popełniała takie błędy. A co robi JR Nowak? Mówi, że deszcz pada!

Napisany przez: Woj 1/12/2007, 17:09

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 16:41)
Nie wiem, czy szperanie w biografiach osób jest niekreatywne, ale nie spieram się. Proszę uprzejmie:

[...]

Co do Michnika. Chociażby w rozmowie z Danielem Cohn-Benditem w 1988 roku mówił: "Nie będę ukrywał, że coś mieliśmy wspólnego z trockizmem". Wielokrotnie bywał u Satre'a we Francji [niestety odpisów podróży nie posiadam sad.gif]. We swoich wspomnieniach Michnik tak mówił np. o walterowcach, stworzonych przez Kuronia: "Bez sentymentu nie umiem myśleć o tej gromadce chłopców i dziewcząt, która latem 1958 roku w czerwonych chustach nawiedzała chłopskie zagrody, śpiewając piosenki po rosyjsku i po żydowsku [sic! - chyba jidysz? - przyp. Grocal] (...) Panował tam nastrój komsomolskich idealistów".


O ile pamiętam (a wyżej możesz to sprawdzić bez trudu), prosiłem Cię o rozwinięcie tego "o np. Michnik mówił i sądził o władzuchnie i komunizmie przed 1976 roku". Ty po pierwsze dorzuciłeś do tego mnóstwo innych osób (wolno Ci, oczywiście, ale dlaczego udajesz że to z moją wypowiedzią teraz polemizujesz???), po drugie zaś nic z tego co o Michniku napisałeś za okolicznośc go obciążającą uchodzić nie może. Tu jest forum historyczne, i jakieś podstawowe umiejętnosci krytyki źródeł jednak obowiązywac powinny.

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 16:41)
To jest fakt, nie opinia, że taka Komisja przebywała w archiwach w roku 1990. Nie złapałem Michnika za rękę i nie mam zamiaru składać żadnych wniosków do prokuratury, tylko jako zdrowy na umyśle osobnik potrafię wysnuć pewne wnioski, że coś musiało być na rzeczy, i że panowie tam sobie w brydża przy piwku nie grywali. Ty wierzysz, że wszystko było OK, mi tu coś nie pasuje. De gustibus.
*


Wcale nie "de gustibus"! Rzucasz podejrzenie, ale udowodnić go nijak nie umiesz - a to nie jest żadną sprawą gustu, tylko pewnych podstawowych zasad, które się albo posiada, albo nie. Metoda raczej moczarowska - stosowana zresztą wobec tych samych ludzi, do których i "chłopcy Miecia" ją stosowali. sad.gif

Napisany przez: Grocal 1/12/2007, 17:29

QUOTE
Ty po pierwsze dorzuciłeś do tego mnóstwo innych osób

Tylko dlatego, żeby przy okazji pokazać pseudoautorytet wielu obecnych prominentów polskiej inteligencji, nawiązując do mojej wcześniejszej wypowiedzi i - przy okazji - konkretyzując temat. Nie odnosiło się stricte do Twojego pytania i nie jest rozmywaczem, a jedynie kompendium dyskursu o "autorytetach".

QUOTE
Każda z tych osób przyznaje, że popełniała takie błędy

No nie każda, ale Szymborska czy Miłosz (wyłączając Michnika) tak.

Woju, ale co ma go obciążać? Czy ja oczekuje, żeby go skazano, bo mam dowody, że był tajnym współpracownikiem? Nie mam. Pokazałem tylko jego własne wypowiedzi tyczące komunizmu, które w mojej opinii dyskredytują go do nazywania się obecnie mężem opatrznościowym demokratycznej Polski i temu podobne.
QUOTE
i jakieś podstawowe umiejętnosci krytyki źródeł jednak obowiązywac powinny

Nie rozumiem. Oczekujesz, że zaszachuje towarzystwo i rzucę tutaj cytatem z literatury pięknej albo zakupię wszystkie dzieła Michnika i będę rozkładał je na czynniki proste, wklepując smaczki na klawiaturę? Naprawdę mam ciekawsze zajęcia, a uważam, że powszechnie dostępny wywiad z Michnikiem czy jego komentarz oceniający walterowców są miarodajnym źródłem. Nie przedstawiam opinii osób komentujących postawę Michnika, bo, tutaj się zgadzamy niechybnie, są one subiektywne.
QUOTE
Rzucasz podejrzenie, ale udowodnić go nijak nie umiesz

http://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Michnika
Odpowiedz mi, co miało na celu włączenie do zespołu badawczego, mającego dostęp do akt SB, redaktora naczelnego prywatnej gazety? Bo ja tego nie rozumiem. I staram się wyciągać wnioski, jednak podkreślam kolejny raz - faktem jest, że taka Komisja istniała, a opinią jest, co było efektem jej prac. Więc nie wyskakuj mi tutaj z metodami moczarowskimi, bo chyba zapędziłeś się w polemice.

Napisany przez: Ironside 1/12/2007, 17:52

niec-noto, Woju - niby macie rację z tym przyznawaniem się do błędów i "z dłuższą drogą". Pytanie, czy ta niby skrucha ma jakąkolwiek wartość i czy cokolwiek konkretnego z niej wynika, pozostawiam na boku.
Jest jednak jeszcze jeden problem. Nowak jest postacią raczej marginalną. Jestem - nieskromnie mówiąc - osobą jako tako zorientowaną w polskim życiu politycznym i kulturowym, a o tym panu dowiedziałem się dopiero wówczas, gdy powstał ten oto temat. Dlatego jakoś mało mnie on razi. Aby go w ogóle dostrzec musiałbym być słuchaczem i widzem mediów Ojca Dyrektora... Dlatego stokroć bardziej rażą mnie przefarbowani komuniści - bo od początku istnienia III RP są na świeczniku. Z jednej strony zwykły sobie historyk piszący wiernopoddańcze bzdety, członek SD, przemodelowany w bogoojczyźnianego oszołoma spod znaku toruńskiej rozgłośni. Człowiek-nikt. Aby się nim przejąć, trzeba go w ogóle dostrzec. A żeby go dostrzec, to naprawdę trzeba bardzo chcieć. Z drugiej strony aparatczycy z góry PZPR, niemalże samo jądro systemu, którzy w wolnej Polsce urządzili się równie dobrze, jak w tamtym podłym okresie. Nie da się nie włączyć telewizora, coby na nich nie trafić. Ale jakoś nie rażą specjalnie nikogo, kto załamuje ręce nad Nowakiem. Jest to dla mnie ogromna sprzeczność. Jeśli kogoś razi Nowak i ma o Nowaku złe zdanie, to TYM BARDZIEJ powinni go razić panowie w stylu Kwaśniewskiego czy Szmajdzińskiego. Ale jest odwrotnie. Mały hipokryta to fajna ofiara do poznęcania się, bo jest ze stajni toruńskiego redemptorysty. Wielcy hipokryci wybrali inną stajnię, więc należy im wszystko zapomnieć i niczego nie wypominać. Brawo.

Napisany przez: Woj 1/12/2007, 18:23

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 17:29)
Woju, ale co ma go obciążać? Czy ja oczekuje, żeby go skazano, bo mam dowody, że był tajnym współpracownikiem? Nie mam. Pokazałem tylko jego własne wypowiedzi tyczące komunizmu, które w mojej opinii dyskredytują go do nazywania się obecnie mężem opatrznościowym demokratycznej Polski i temu podobne.


Bardzo przepraszam i absolutnie nie chcę urazić - ale czy jesteś pewien, że te wypowiedzi rozumiesz? I czy masz pojęcie o trockiźmie z końca lat 50-tych? Bo jakoś mam wrażenie, że nie bardzo. wink.gif
I niby dlaczego stwierdzenie tyczące się ideowości walterowców (nawet i "komsomolskiej") ma być dowodem na nicość moralną?

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 17:29)
Odpowiedz mi, co miało na celu włączenie do zespołu badawczego, mającego dostęp do akt SB, redaktora naczelnego prywatnej gazety? Bo ja tego nie rozumiem. I staram się wyciągać wnioski, jednak podkreślam kolejny raz - faktem jest, że taka Komisja istniała, a opinią jest, co było efektem jej prac. Więc nie wyskakuj mi tutaj z metodami moczarowskimi, bo chyba zapędziłeś się w polemice.
*


Jak rozumiem Twoim zdaniem należało do tego zespołu włączyć nie znane postaci opozycji, ale uznanych specjalistów z tejże SB???? Bo nie-esbeckich specjalistów niestety nie było. Więc albo nie rozumiesz sytuacji, co przykre, albo świadomie posługujesz się insynuacją, co przykre jeszcze bardziej. Tertium non datur.
W dodatku drastycznie przeinaczasz fakty - bo GW była wtedy nie żadnym "folwarkiem Michnika" ale gazetą bardzo blisko związaną ze zwycięską "Solidarnoscią".

Napisany przez: Grocal 1/12/2007, 18:48

QUOTE
I niby dlaczego stwierdzenie tyczące się ideowości walterowców (nawet i "komsomolskiej") ma być dowodem na nicość moralną?

Wcale nie piszę o nicości moralnej Michnika, tylko wypowiedź o walterowcach, gdzie zachwyca się, że mamy w Polsce następców Komsomołu (i Pawlika Morozowa zapewne?), deprecjonuje go w moich oczach do miana autorytetu III RP. Koniec, możesz mieć odmienne zdanie.
QUOTE
I czy masz pojęcie o trockiźmie z końca lat 50-tych? Bo jakoś mam wrażenie, że nie bardzo. wink.gif

Wydaje mi się, że mam pojęcie, ale jeśli widzisz braki mego rozumowania, wypunktuj je, człowiek całe życie się uczy. Bez ogólnych szablonów.
QUOTE
Jak rozumiem Twoim zdaniem należało do tego zespołu włączyć nie znane postaci opozycji, ale uznanych specjalistów z tejże SB????

Primo nie widzę sensu powoływania tego zespołu. Secundo dlaczego do grona np. historyków PANu został dodany także dziennikarz/naczelny gazety X, a pominięto gazety Y, Z etc.? Skąd ta wybiórczość?

QUOTE
bo GW była wtedy nie żadnym "folwarkiem Michnika"

zacytuj, gdzie tak się wyraziłem.

QUOTE
ale gazetą bardzo blisko związaną ze zwycięską "Solidarnoscią"

i? To obligowało do tego, żeby powoływać naczelnego do komisji? To można było powołać także kogoś z PZPR, bo przecież byli prominentni działacze PRL-u byli w pierwszym rządzie III RP z Kiszczakiem na czele [gdzie był Samsonowicz, który tę Komisję powołał, by uściślić]. Bo jeśli nie, to nie rozumiem, po co wstawiłeś te ostatnie zdanie.

Napisany przez: Woj 1/12/2007, 20:05

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 18:48)
QUOTE
I niby dlaczego stwierdzenie tyczące się ideowości walterowców (nawet i "komsomolskiej") ma być dowodem na nicość moralną?

Wcale nie piszę o nicości moralnej Michnika, tylko wypowiedź o walterowcach, gdzie zachwyca się, że mamy w Polsce następców Komsomołu (i Pawlika Morozowa zapewne?), deprecjonuje go w moich oczach do miana autorytetu III RP. Koniec, możesz mieć odmienne zdanie.
QUOTE
I czy masz pojęcie o trockiźmie z końca lat 50-tych? Bo jakoś mam wrażenie, że nie bardzo. wink.gif

Wydaje mi się, że mam pojęcie, ale jeśli widzisz braki mego rozumowania, wypunktuj je, człowiek całe życie się uczy. Bez ogólnych szablonów.


Bez ogólnych szablonów, to imputowanie komuś, że w końcu lat 50-tych był jednocześnie zafascynowany Komsomołem (i Pawlikiem Morozowem zapewne?) oraz trockizmem dowodzi jednoznacznie, że ów ktoś przynajmniej o jednej z tych dwóch kwestii pojęcia nie ma. A najpewniej o obu. wink.gif
Fakt iz michnikową facynację Komsomołem sobie wyobraziłeś jako nieistotny dla całej kontrowersji - pomijam.

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 18:48)
Primo nie widzę sensu powoływania tego zespołu. Secundo dlaczego do grona np. historyków PANu został dodany także dziennikarz/naczelny gazety X, a pominięto gazety Y, Z etc.? Skąd ta wybiórczość?


Twoje widzenie sensu jest Twoją osobistą sprawą. Dziennikarz był wówczas bardzo znanym opozycjonistą powiaząnym w dodatku z z ówczesnym kierownictwem MSW. A wybiórczość? Przepraszam, nie rozumiem - mieli tam wpuścić tysiąc chętnych, czy może 10 tysięcy? wink.gif

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 18:48)
QUOTE
bo GW była wtedy nie żadnym "folwarkiem Michnika"

zacytuj, gdzie tak się wyraziłem.


Odpowiedz mi, co miało na celu włączenie do zespołu badawczego, mającego dostęp do akt SB, redaktora naczelnego prywatnej gazety? Ja Ci zaś po raz kolejny wyjaśniam, że po pierwsze nie był to naczelny zwykłej prywatnej gazety, ale gazety, która wciąż opatrzona była (nieprzypadkowo) znaczkiem "Solodarności", a po drugie życiorys z SB owemu redaktorowi pozwolił się zapoznać bardzo dokładnie. Jesli nie widzisz różnicy pomiędzy "Solidarnością" a PZPR (a tak wynika z Twoich dalszych wywodów), to niestety sensu dalszej dyskusji nie widzę. sad.gif

Napisany przez: Ironside 1/12/2007, 21:02

Dziennikarz był wówczas bardzo znanym opozycjonistą powiaząnym w dodatku z z ówczesnym kierownictwem MSW

- Czyli z Kiszczakiem?

A wybiórczość? Przepraszam, nie rozumiem - mieli tam wpuścić tysiąc chętnych, czy może 10 tysięcy?

- Czy w ogóle istnieje jakiekolwiek uzasadnienie powołania tej komisji? Jakiekolwiek uzasadnienie dla tego, aby do archiwum wpuścić paru wybrańców, a resztę narodu trzymać w słodkiej niewiedzy?

A poza tym to offtop.

Napisany przez: Woj 1/12/2007, 22:38

QUOTE(Ironside @ 1/12/2007, 21:02)
- Czyli z Kiszczakiem?


A nie z Kozłowskim aby? wink.gif

QUOTE(Ironside @ 1/12/2007, 21:02)
A poza tym to offtop.
*


...a poza tym to offtop. wink.gif
Napiszę więc jeszcze, poniekąd broniąc p. Nowaka, że pierwszą bodaj jego pozycją, z którą przyszło mi się zapoznać była książeczka "Trudne lata. Węgry 1949-1956" - wydana w roku 1981 przez małą poligafię SZSP, ale jak na tamte lata całkiem uczciwa. Miałem więc czas długi o wzmiankowanym całkiem dobre mniemanie, jako o niezłym hungaryście.

Napisany przez: Grocal 1/12/2007, 23:07

Umiejętnie odchodzisz od tematu i nie potrafisz przyznać, jaki był sens powołania owej Komisji, a także tego, że wpuszczono tam dziennikarza - obojętnie jaki by on nie był.

QUOTE
Bez ogólnych szablonów, to imputowanie komuś, że w końcu lat 50-tych był jednocześnie zafascynowany Komsomołem (i Pawlikiem Morozowem zapewne?) oraz trockizmem dowodzi jednoznacznie, że ów ktoś przynajmniej o jednej z tych dwóch kwestii pojęcia nie ma. A najpewniej o obu. wink.gif

Ja tylko przytoczyłem słowa Adama Michnika, więc skoro on zafascynowany był i tym i owym to jego rozdwojenie jaźni, więc nie rozumiem czemu atakujesz moja osobę. Merytoryczne argumenty braku powiązań tych dwóch kwestii - Komsomołu i trockizmu możesz kierować listownie do obecnego naczelnego GW - ul. Czerska, Warszawa.

QUOTE
Przepraszam, nie rozumiem - mieli tam wpuścić tysiąc chętnych, czy może 10 tysięcy? wink.gif

Przeliczyłem się co do jakości Twych argumentów.

Jeśli chodzi o PZPR i Solidarność. Walentynowicz czy Gwiazda a Michnik czy Wałęsa to dwa różne oblicza "S" i o tym także warto pamiętać. Ty masz inny pogląd na Okrągły Stół i Magdalenkę, ja mam inny. Gdy widzę zdjęcia całującego się Michnika i Kiszczaka, wspólne występy w telewizji "przyjaciół" - jak się nazywali, to szczerze zastanawiam się, czy gros Polaków nie uczestniczyło w sui generis Truman Show roku pańskiego 1989.



Napisany przez: Woj 2/12/2007, 8:38

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 23:07)
Umiejętnie odchodzisz od tematu i nie potrafisz przyznać, jaki był sens powołania owej Komisji, a także tego, że wpuszczono tam dziennikarza - obojętnie jaki by on nie był.


Ależ Panie Grocal - tematem jest postawa J. R. Nowaka - teraz i dawniej! To Ty wmieszałeś tutaj Michnika, a potem rzeczoną komisję - w tym drugim przypadku ewidentnie odchodząc od tematu (co ma owa komisja do Nowaka???). Czy jeśli za chwilę przejdziesz do analizy osobowości np. Kuby Rozpruwacza, to znów oskarżysz mnie, że nie nie chcę dotrzymać Ci placu? Rzuciłeś oskarżenie, nie potrafisz go udowodnić - wiesz jak takich traktuje choćby kodeks Boziewicza???

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 23:07)
Ja tylko przytoczyłem słowa Adama Michnika, więc skoro on zafascynowany był i tym i owym to jego rozdwojenie jaźni, więc nie rozumiem czemu atakujesz moja osobę. Merytoryczne argumenty braku powiązań tych dwóch kwestii - Komsomołu i trockizmu możesz kierować listownie do obecnego naczelnego GW - ul. Czerska, Warszawa.


Bardzo mi przykro, ale jeśli rzucona mimochodem uwaga ma być dowodem fascynacji, to chyba krytykę źródeł rozumiemy zdecydowanie inaczej. I żeby nie było nieporozumień - ja Twojej osoby nie atakuję (niby dlaczego miał bym to czynić). Ja poddaję tylko krytyce pewien sposób manipulacji tekstami, polegajacy na dowolnym, mechanicznym zestawianiu materiału, którego się najczęściej nawet nie rozumie.

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 23:07)
Jeśli chodzi o PZPR i Solidarność. Walentynowicz czy Gwiazda a Michnik czy Wałęsa to dwa różne oblicza "S" i o tym także warto pamiętać. Ty masz inny pogląd na Okrągły Stół i Magdalenkę, ja mam inny. 
*


Ocena oceną (masz oczywiście prawo...). Mnie chodzi o fakty. A fakty sa takie, że GW była w wymienionym okresie dziennikiem ściśle powiązanym z "Solidarnością", a nie pierwszą lepszą "prywatną gazetą".

Napisany przez: Premagape 2/12/2007, 9:28

QUOTE(Woj @ 1/12/2007, 23:38)
QUOTE(Ironside @ 1/12/2007, 21:02)
- Czyli z Kiszczakiem?


A nie z Kozłowskim aby? wink.gif
*


Zdaje się, że wtedy Kiszczak był wiceministrem w MSW, ale na 100% pewny tego nie jestem.

Napisany przez: niec-nota 2/12/2007, 10:25

QUOTE(Grocal @ 1/12/2007, 23:07)
Umiejętnie odchodzisz od tematu i nie potrafisz przyznać, jaki był sens powołania owej Komisji, a także tego, że wpuszczono tam dziennikarza - obojętnie jaki by on nie był.


Michnik jest z wykształcenia historykiem.

Napisany przez: swatek 23/07/2008, 5:43

QUOTE(Antoni Zambrowski)
We wtorkowym numerze "GW" z dnia 7 lutego br. w artykule "Czarne listy o. Rydzyka" opisana została w słowach pełnych obywatelskiego niepokoju prelekcja prof. Jerzego Roberta Nowaka w wypełnionej sali domu kultury w podwarszawskim Pruszkowie. Obok zdjęcia prof. J. R. Nowaka "GW" zamieszcza króciutką jego notkę biograficzną, pełną przeinaczeń. Gwoli ścisłości przytaczam ją w całości: "Jerzy Robert Nowak. Autor ponad 40 książek i 1,4 tys. publikacji prasowych. W obszernej nocie biograficznej umieszczonej w internecie nie podaje niewygodnego faktu ze swego życiorysu - pod koniec lat 80. był we władzach krajowych Stronnictwa Demokratycznego, satelickiej partii PZPR.
Jego książki mają opinie antysemickich. Tytuły mówią wszystko: »Kogo muszą przeprosić Żydzi«, »Sto kłamstw Jana Tomasza Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem«, »Przemilczane zbrodnie«. Nowaka regularnie drukuje tygodnik »Niedziela« oraz »Nasz Dziennik«. Ma on też swój cykliczny »przegląd wydarzeń politycznych miesiąca« w Radiu Maryja i TV Trwam. Z wykształcenia historyk, w latach 60. Był zaangażowany w działalność opozycyjną na UW, wybitny znawca Węgier".
Gdybym ja pisał biogram prof. Jerzego Roberta Nowaka - mego wypróbowanego przyjaciela od lat 40-tu, zupełnie inaczej niż GW rozłożyłbym akcenty. Jerzy Robert pochodzi z Terespola, z pogranicza polsko-białoruskiego i katolicko-prawosławnego, stąd jego wyjątkowe wyczulenie na sprawy narodowe. W Warszawie podczas studiów mieszkał w akademiku i czuł się prowincjuszem m.in. wobec wywodzących się z elity partyjnej "komandosów" Adama Michnika, z którymi już wtedy współpracował. Wtedy też debiutował w studenckim piśmie "Nowy Medyk". Od rewolucji węgierskiej października - listopada 1956 roku, stłumionej przez sowieckie czołgi, był zafascynowany sprawami węgierskimi, opanował więc biegle język i problematykę tego kraju. W sposób bardzo zręczny przeciwstawiał zainicjowane przez Janosa Kadara reformy rynkowe (zainspirowane przez polską dyskusję ekonomiczną lat 60., zignorowaną przez Gomułkę i Gierka) nieudolnej polityce kolejnych ekip kierowniczych PZPR. Po ukończeniu studiów wyższych pracował jako pracownik naukowy w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, jako osoba bezpartyjna unikając skutków rozgrywek frakcyjnych w nadzorującym go MSZ. W 1966 roku po głośnym liście polskiego Episkopatu do biskupów niemieckich brał udział w warszawskich obchodach Millenium chrześcijaństwa w Polsce, m.in. w manifestacji młodzieży katolickiej na Krakowskim Przedmieściu, rozpędzonej pałkami przez ZOMO. Po wyodrębnieniu się z grona "komandosów" naszego "bogoojczyźnianego" kółka dyskusyjnego, brał regularnie udział w jego pracach. Po moim aresztowaniu przez SB w marcu 1968 roku nie bał się wystąpić jako świadek obrony na moim procesie w lutym 1969 roku. Po moim zwolnieniu z zakładu karnego dzięki amnestii jako jeden z nielicznych moich przyjaciół utrzymywał ze mną regularne kontakty towarzyskie (Gdy telefonowałem do niego do Instytutu, podawałem zamiast nazwiska swój pseudonim dziennikarski Antoni Zakrzewski i nie było wsypy). W 1981 roku podczas solidarnościowego "karnawału", zdając sobie sprawę z niemożliwości założenia w Instytucie organizacji związkowej "S", wpadł z kolegami na pomysł założenia tam koła Stronnictwa Demokratycznego celem podważenia monopolu organizacyjnego miejscowej POP PZPR. Nie w końcu lat 80., lecz po "okrągłym stole" w 1989 został wybrany do nowych władz odnowionego SD, które z satelity PZPR przekształciło się w partnera "Solidarności" w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. "Gazeta Wyborcza" po prostu szuka tu przysłowiowej dziury w całym.
Bezpodstawny też jest zarzut antysemityzmu stawiany przez "GW" jego książkom. Wręcz przeciwnie: prof. Jerzy Robert Nowak ma wielkie zasługi w przypominaniu Polakom pozytywnych sylwetek słynących z polskiego patriotyzmu Żydów bądź Polaków żydowskiego pochodzenia, zupełnie przemilczanych przez niechętne Polsce kręgi żydowskie. Prof. J .R. Nowak – bez charakterystycznej u wielu ślepoty na jedno oko – widzi i odnotowuje zarówno jednych, jak i drugich.
Polemizowałem na łamach tygodnika "Nasza Polska" z jego cyklem artykułów "Kogo muszą przeprosić Żydzi", ale zarzucałem prof. J. R. Nowakowi nie antysemityzm, którego u niego nie uświadczysz, lecz pewne błędy warsztatowe. Chodziło o to, że prof. J. R. Nowak zaliczył do Żydów na podstawie bałamutnych źródeł historycznych szereg znanych mi osobiście osób pochodzenia aryjskiego, należących do głośnej w 1956 roku proreformatorskiej koterii we władzach PZPR, zwanej wtedy "puławianami". Prof. J. R. Nowak zbytnio zaufał rewelacjom znanego działacza Klubu Krzywego Koła Witolda Jedlickiego, wysłanego jako agent wpływu gen. Mieczysława Moczara (wł. Nikołaj Tichonowicz Diomko) na Zachód, gdzie w Instytucie Literackim paryskiej "Kultury" wydał swój głośny paszkwil na Październik 1956 pod tytułem "Żydy i chamy". W swoim czasie poddałem krytycznemu rozbiorowi jego treść pod wymownym tytułem "Rewelacje wyssane z palca", wydane przez drugoobiegowe "Warszawskie zeszyty historyczne" w 1989 roku. Dziś je można przeczytać jedynie w ASME. Prof. J. R. Nowak wyżej cenił "rewelacje" W. Jedlickiego, niż moją jego krytykę. Pogodził nas raport Otwartej Rzeczypospolitej, na czele której stoi brat Witolda Jedlickiego Jerzy.
Co się tyczy stu kłamstw Jana Tomasza Grossa, to krytyka jego rozreklamowanej przez "GW" "pracy" ma tyleż wspólnego z antysemityzmem, co praca J. T. Grossa z prawdą historyczną.
"Gazeta Wyborcza" nie lubi prof. Jerzego Roberta Nowaka i to jej prawo, ale to nie powód, by wypisywać o nim uwłaczające mu kłamstwa. Takie kłamstwo trafia jak bumerang w jego kolporterów.


http://www.asme.pl/11403872076537.shtml

Napisany przez: (*-*) 23/07/2008, 14:19

Ktoś napisał, że Nowak był TW. Tymczasem oglądałem "Uwagę" z 21 lipca, poświęconą Nowakowi, gdzie reporter Uwagi stwierdził, że Nowak TW nigdy nie był. Powiedział jednak, że ten podczas rozmów z funkcjonariuszami udzielał obfitych wypowiedzi. Nie podejrzewałbym dziennikarza stacji TVN, z którą Nowak toczy medialną wojnę o nierzetelność w tej kwestii.

Napisany przez: Beukot 23/07/2008, 14:34

W samej rzeczy, skąd w ogóle pomysł aby dziennikarza na wizji podejrzewać o nierzetelność wypowiedzi. Takie rzeczy się nie dzieją.

Nie wypowiadam się w kwestii TWości Jerzego Roberta Nowaka, bo nie znam sprawy.

Napisany przez: (*-*) 23/07/2008, 14:47

Przeczytaj mojego posta jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem. Jeśli to nie pomoże, to dowiedz się jaką atencją darzy TVN Nowaka i vice versa.

Napisany przez: Beukot 23/07/2008, 15:02

Dziennikarz w TV Trwam mówi na wizji Lech Wałęsa nie był TW.
Jaki to wg Ciebie może mieć wpływ na rzeczywistość?

Napisany przez: (*-*) 23/07/2008, 15:17

QUOTE
Jaki to wg Ciebie może mieć wpływ na rzeczywistość?

W kontekście, w którym Ty piszesz, to żaden.
Nie przeczytałeś tak jak radziłem. To był reporter zajmujący się tą "sprawą" i tworzący odcinek, a nie prezenter informacyjny.

Napisany przez: larisch 30/06/2010, 17:09

Jedno jest pewne: nigdy nie byl w solidarnosci, nie byl nigdy wiezniem politycznym i nie zrobil nic dkla demokratyzacji, sprawy wolnosci w Polsce w latach PRL. Nie ma zadnego moralnego prawa krytykowachtych co byli represjonowani za walke z komuzizmem. Zyl w tamtych czasach i mogl aktywnie pokazac na co go stac.

Napisany przez: chdzirep 30/06/2010, 22:27

QUOTE(larisch @ 30/06/2010, 17:09)
Jedno jest pewne: nigdy nie byl w solidarnosci, nie byl nigdy wiezniem politycznym i nie zrobil nic dkla demokratyzacji, sprawy wolnosci w Polsce w latach PRL. Nie ma zadnego moralnego prawa krytykowachtych co byli represjonowani za walke z komuzizmem. Zyl w tamtych czasach i mogl aktywnie pokazac na co go stac.
*



Pisanie do "Tygodnika Solidarność" to nie działalność opozycyjna? A w 1964 został zatrzymany przez SB za ładne oczy? laugh.gif biggrin.gif Ależ tak,z tego samego powodu uniemożliwiano mu zameldowanie w Warszawie.
A "kiereszowanie" (lub w ogóle niepuszczanie) jego książek i artykułów przez cenzurę to pewnie skutek uległości wobec władzy.biggrin.gif
Pisanie tekstów sprzecznych z oficjalną linią propagandową to nie była walka o wolność?
A co do demokratyzacji - w 1989 był jednym z pierwszych domagających się demokratyzacji, szedł w tym dalej niż ówczesne kierownictwo OKP, nie mówiąc o PZPR.
QUOTE
Koalicja z „Solidarnością” nie może w żadnym razie ograniczyć się tylko do parlamentu. Musi ogarnąć wszystkie dziedziny życia publicznego, sięgać od Gdańska i Warszawy po najmniejsze nawet jednostki administracyjne w tzw. terenie. Niezbędne jest konsekwentne współdziałanie z „Solidarnością” wszędzie tam, gdzie toczy się bój o fachowość i kompetencje, przeciw nomenklaturowym monopolom, o uspołecznienie radia, telewizji, prasy wojewódzkiej, resortu spraw zagranicznych, o odpolitycznienie gospodarki – wojska i milicji.


Post mojego przedmówcy można skomentować fragmentem...wiersza Brzechwy: "Któż tak kłamie!? Zaraz się poskarżę mamie!" wink.gif

Napisany przez: szapur II 30/06/2010, 22:47

Nie można zaprzeczyć działalności J.R. Nowaka, np. roli w przedostaniu się treści listu 34 do prasy zachodniej, jednak twierdzenie, że w swoich oficjalnie wydawanych książkach przemycał on antyustrojowe myśli (np. poświęcona Węgrom po 56 w serii Omegi) jest moim zdaniem grubo przesadzona. Chwalenie kadaryzmu w epoce wczesnego Gierka jest raczej pokazaniem, że podobne przemiany to nie tylko Polska Gierka, i że jest to "słuszna linia".


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)