Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wojsko polskie w XVI wieku, Dariusz Kramarczyk
     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.809
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 15/08/2009, 9:28 Quote Post

WOJSKO POLSKIE W XVI WIEKU


Dariusz Kramarczyk


Źródło:Interklasa.pl

Do połowy XV wieku trzon polskich sił zbrojnych stanowiło szlacheckie pospolite ruszenie, co było kontynuacją tradycji feudalnej. W drugiej połowie tego wieku pospolite ruszenie zaczęło tracić swoją wartość bojową.Przyczyn upadku tej formacji można doszukiwać się w problemach społeczno-ekonomicznych kraju, zwłaszcza w rozwoju gospodarki folwarcznej. Rozwijająca się w dobrach szlacheckich produkcja rolna powodowała, że "szlachetnie urodzeni" bardziej dbali o właściwy termin zasiewów niż o obronę kraju. Pospolite ruszenie skompromitowało się ostatecznie podczas wyprawy Jana Olbrachta do Mołdawii w 1497 r. Okazało się wtedy, że bardzo liczne wojsko, szacowane na około 50 tys. ludzi, nie przedstawiało już w owym czasie większej wartości bojowej.Postęp techniczny i rozwój sztuki wojennej sprawiły bowiem, że szesnastowieczne pole walki stało się areną konfrontacji żołnierzy zawodowych (najemników). W takiej sytuacji duże masy niewyćwiczonych i niekarnych "pospolitaków" były jedynie balastem.
Rodzaje wojsk
Stworzenie należytej obrony dla kraju, opierającej się na pełnowartościowej sile bojowej, wymagało inwestycji w system wojsk zaciężnych. Nie była to nowość dla Polski, która już wcześniej korzystała z usług wojsk najemnych polskiej lub obcej narodowości (np. zaciężne roty Czechów i Morawian biły się pod Grunwaldem). Zjawisko to zostało upowszechnione pod koniec XV wieku, a w wojsku tego typu można było znaleźć obok Polaków m.in. Czechów, Węgrów, Serbów (zwanych Racami), Niemców, Włochów, Szkotów czy Tatarów.
Pod koniec XV stulecia zorganizowano system obrony południowo-wschodnich granic Rzeczypospolitej przed najazdami Tatarów i Wołochów, pod nazwą "obrony potocznej". Nie była to jednak siła, która mogła zapewnić bezpieczeństwo kraju. Z powodu skromnych funduszy, które przeznaczono na tego typu wojsko, liczebność "obrony potocznej" nie przekraczała kilku tysięcy żołnierzy jazdy i kilku setek piechoty, przy czym bardzo często ta liczebność spadała do symbolicznego poziomu.W drugiej połowie XVI wieku udało się uzyskać fundusze na nowy typ wojska zaciężnego. Dzięki tzw. egzekucji dóbr koronnych odebrano magnatom część nieprawnie przez nich użytkowanych majątków koronnych. Postanowieniem sejmu czwarta część dochodu (kwarta) płynąca z tych dóbr została przeznaczona na utrzymanie wojska, nazwanego kwarcianym.

W przeciwieństwie do wojsk zaciąganych w Europie Zachodniej, gdzie dominowała piechota, w Polsce o sile armii decydowała jazda. Był to wynik polskiej tradycji rycerskiej, niewielkiej roli miast oraz wojen z Tatarami, którzy byli głównym przeciwnikiem Polaków na rozległych południowo-wschodnich obszarach Rzeczypospolitej. Początkowo polska jazda zachowywała charakter dawnej konnicy rycerskiej, o której sile decydowali ciężkozbrojni kopijnicy. Obok ciężkozbrojnych na polu bitwy występowali również konni strzelcy, którzy w XVI wieku byli już uzbrojeni w broń palną - rusznicę lub arkebuz. Część żołnierzy walczących w szeregach strzelczych, mając stale kontakt z Tatarami, przyjęła do swoje uzbrojenia wschodni łuk. Na początku XVI wieku pojawił się w Polsce nowy typ jazdy - husaria. Pierwotnie ten typ wojska (zwany także racami), był lekką jazdą, uzbrojoną w kopie, szable i tarcze. Oblicze husarii uległo zmianie w pierwszej połowie XVI wieku, kiedy - jako lekka wówczas jazda - przyjęła ciężkie uzbrojenie ochronne, zajmując z czasem miejsce kopijników na polu bitwy. Ponadto w połowie XVI stulecia z jazdy strzelczej wykształciła się konnica zwana kozacką, której uzbrojenie składało się z kolczugi, łuku, szabli i włóczni.

Piechota występująca w wojsku polskim traktowana była jako broń pomocnicza dla jazdy. Co ciekawe, zaciągana w naszym kraju piechota, mimo iż proporcjonalnie nieliczna, wyprzedzała o kilkadziesiąt lat tendencje zachodnioeuropejskie. Polskie roty piesze miały wybitnie strzelecki charakter, gdyż liczba żołnierzy posługujących się bronią palną przewyższała liczbę pikinierów. Wojska piesze zorganizowane były w roty po dwustu ludzi z podziałem na dziesiątki. Część żołnierzy zaopatrzona była w broń białą, czyli piki i miecze, oraz w uzbrojenie ochronne w postaci zbroi, hełmu, często też tarczy zwanej pawężem. Pozostała część piechoty posługiwała się w walce bronią palną, a do samoobrony używała mieczy.
W omawianym czasie w skład najmniejszego oddziału, liczącego dziesięciu pieszych, wchodziło sześciu strzelców, dwóch pikinierów i dwóch pawężników. Dowódcą oddziału liczącego ok. 200 ludzi, czyli roty, był rotmistrz, a jego zastępcę nazywano porucznikiem. W kierowaniu rotą dowódcy wspierali się na kilku doboszach (tzw. bębnice), 20 dziesiętnikach i 4 chorążych. Do walki piechota polska stawała w płytkich kolumnach. Na czele szyku ustawiali się pawężnicy ze swoimi tarczami, a za nimi pozycje zajmowali pikinierzy. Osłaniali oni strzelców, którzy strzelali z tyłu ponad głowami pierwszych szeregów.

Wiek XVI przyniósł także postęp w artylerii. Był to jednak najkosztowniejszy rodzaj wojska i najdotkliwiej odczuwano tu trudności finansowe państwa.
W działaniach wojennych głównym celem wojsk polskich było zniszczenie siły żywej przeciwnika, w przeciwieństwie do strategii zachodnioeuropejskiej, która była nakierowana na zdobycze terytorialne. Różnica wynikała z tego, że Polacy najczęściej ścierali się z łupieżczymi najazdami Tatarów.
Reformy wojskowe za Stefana Batorego
Bardzo istotne zmiany w wojsku polskim dokonały się za panowania Stefana Batorego. Za jego sprawą doszło do ujednolicenia uzbrojenia husarskiego, które nadało wojsku tego typu ostateczny kształt ciężkiej konnicy. Od tego czasu husarze zaczęli nosić typowe dla nich "burgundzkie" szyszaki i półzbrojki osłaniające korpus. Uzbrojenie zaczepne husarza było bardzo różnorodne i składało się z kopii, szabli, koncerza i krótkiej broni palnej. Najważniejszą reformą za panowania Stefana Batorego było powołanie w 1578 roku piechoty wybranieckiej. Tworzyli ją chłopi z majątków królewskich, których wybierano po jednym z każdych 20 łanów ziemi uprawnej. W tym czasie zaciągano również w Polsce piechotę węgierską, której roty liczyły po 100 żołnierzy i były łączone w większe jednostki - pułki liczące od 500 do 3000 ludzi. Na uzbrojenie takiego wojska składały się rusznice, szable i siekiery.
W czasach panowania Stefana Batorego wojskowość polska przybrała formy typowe dla niej aż do końca istnienia Rzeczypospolitej szlacheckiej.
Wojna ze zbuntowanymi Gdańszczanami (1576-1577)
Wiek XVI nie przyniósł większych bitew między wojskiem zorganizowanym na wzór zachodni a wojskiem polskim. Pierwszym znaczącym starciem obu typów wojsk była bitwa, do której doszło podczas konfliktu Stefana Batorego z Gdańszczanami w latach 1576-1577. Siły zbrojne Gdańska liczyły 3100 zaciągniętych w Niemczech landsknechtów i 400 rajtarów. Można powiedzieć, że były to wojska typowe dla Europy tego czasu. Do wojsk najemnych mieszczanie dołączyli oddziały własnej milicji, 7 dział i 30 hakownic. Całością dowodził znany kondotier Hans Winckelburch von Köln.
Siłami polskimi kierował hetman Jan Zborowski. Jego wojska składały się z 1450 jeźdźców i 1050 żołnierzy piechoty typu węgierskiego oraz z kilku dział. Bitwę rozpoczęło starcie piechoty węgierskiej z landsknechtami. Losy starcia ważyły się do momentu natarcia jazdy polskiej, które przesądziło o wyniku konfrontacji. Uderzenie jazdy, a szczególnie chorągwi husarskich, spowodowało rozerwanie szyku ladsknechtów. Bitwa zakończyła się kompletną klęską Gdańszczan. Okazało się, że jazda polska (zwłaszcza husaria) nie ma kłopotów z rozbijaniem zwartych grup pikinierów. W przeciwieństwie do rajtarów kawaleria polska uderzała cwałem na białą broń.
Bitwa pod Byczyną 1588 r.
Do bitwy o większym znaczeniu doszło za panowania Zygmunta III w dniu 24 stycznia 1588 roku pod Byczyną. Starły się tam wojska polskie z wojskami arcyksięcia Maksymiliana Habsburga. Siły polskie składały się z 3700 żołnierzy jazdy, 2300 piechoty i kilku dział. Wojska arcyksięcia liczyły natomiast 6500 ludzi, z czego połowę stanowiły wojska piesze.
Arcyksiążę ustawił swoje wojska w dwa rzuty. W pierwszym stanęły chorągwie jazdy, w drugim zaś piechota ustawiona w czworoboki (na prawym skrzydle i w centrum) oraz konnica (na lewym skrzydle). Wojska hetmana Jana Zamoyskiego stanęły w trzech liniach. Prawe skrzydło tworzyła jazda kozacka i tatarska, część chorągwi husarskich, najemni rajtarzy i piesi Szkoci. Centrum zajęła husaria, zaś na lewym skrzydle stanęła husaria i jazda tatarska. Piechotę rozmieszczono między centrum a skrzydłami ugrupowania. Bitwę rozpoczęli harcownicy, tzw. elearowie, staczając szereg pojedynków przed frontami obu wojsk. Prawdziwe starcie rozpoczął atak pierwszego rzutu jazdy polskiej. Uderzenie to zostało zatrzymane na lewym skrzydle wojsk Maksymiliana przez ogień arkebuzerów. Powstrzymana została również szarża husarii wymierzona w centrum wojsk arcyksięcia. Losy bitwy rozstrzygnięte zostały na lewym skrzydle wojsk Jana Zamoyskiego, gdzie po długich zmaganiach wojska polskie wsparte odwodem złożonym z husarii pokonały roty Habsburga złożone z zaciężnych Węgrów. Klęska prawego skrzydła sił Maksymiliana doprowadziła do masowej ucieczki pozostałych jego sił. Bitwa trwała około 2 godzin i kosztowała życie 2000 żołnierzy habsburskich oraz około 1000 żołnierzy polskich.
Stronie polskiej udało się odnieść zwycięstwo przede wszystkim dzięki lepszemu dowodzeniu i talentowi taktycznemu Jana Zamoyskiego. Armie obu stron dysponowały podobną liczbą żołnierzy - wojska polskie posiadały przewagę w jeździe, a siły Maksymilana w piechocie. Co ciekawe, w bitwie pod Byczyną wyróżnił się dowodzący chorągwią husarską, późniejszy hetman Stanisław Żółkiewski. Zdobył on niemiecką chorągiew i został ranny w udo kulą wystrzeloną z arkebuza.

Porównanie wojska polskiego z europejskim w XVI wieku wypada więc zdecydowanie na korzyść tego pierwszego. Co ciekawe, w tym czasie nasza armia nie tylko nadążała, lecz niejednokrotnie zdecydowanie wyprzedzała tendencje dominujące w wojskowości europejskiej. Nieliczna piechota polska reprezentowała niemal wyłącznie strzelczy charakter. Działo się tak dlatego, że piechota w naszym wojsku służyła jedynie do wspierania działań jazdy. Jednocześnie polska jazda zdecydowanie górowała nad swoim europejskim odpowiednikiem. W przeciwieństwie do kawalerii państw Europy Zachodniej nasza konnica dążyła do wykorzystania (dzięki szarży na broń białą) szybkości i siły przebicia tego typu wojska.
Armia polska w XVI wieku mogła więc bez obawy walczyć z różnymi przeciwnikami, jednak przewaga ta przyczyniła się w XVII w. do osłabienia naszego wojska. Liczne zwycięstwa w polu spowodowały bowiem, że nie myślano o żadnych zmianach czy reformach armii. Jak krótkowzroczne było to myślenie, udowodnił już wiek następny.
______________________________________________
Źródła:
Konstytucja sejmowa o utoworzeniu piechoty wybranieckiej z 1578 r.
Opatrując to, abyśmy w Koronie i państwach naszych dostatek pieszych ludzi dla potrzeb wojennych mieli, uchwałą sejmu tego piesze, tak z miast, miasteczek jako i wsi naszych królewskich jakichkolwiek, wedle słusznej liczby łanów, żeby to było bez ciężkości wielkiej, wyprawiać rozkażemy. A dla wiary i pewności tego wszystkiego, pieczęć nasza koronna jest do tego listu1 przyciśniona.
Actum et datum Varsaviae, in Conventu Regni Generali, die tertia menis Martii, Anno Domini millesimo, quiongentesimo, septuagesimo octavo, Regni nostri anno secundo2.

Volumina legum, t. II, s. 190-191.

Uniwersał królewski o utworzeniu piechoty wybranieckiej z 1578 r.
Stefan, z Bożej łaski król polski etc.
Wszem w obec i każdemu z osobna, starostom i dzierżawcom wsi naszych królewskich, jako też poddanym naszym i innym wszystkim, którym by to wiedzieć należało, uprzejmie i wiernie nam miłym, łaskę naszą królewską [oznajmujemy]
(...) Iż na przeszłym warszawskim sejmie uchwalona jest konstytucja wedle opatrzenia pieszych na potrzeby wojenne, tak z miasteczek jako i wsi królewskich, wedle słusznej liczby łanów (...)
Powinność takowego pieszego będzie ta: w każdą ćwierć roku do rotmistrza swego albo porucznika jego, na miejsce oznajmione stawić się do lustracji z rusznicą swą dobrze narządzoną, szablą, siekierką, i barwą taką, jaka mu rotmistrz albo porucznik naznaczy, z inszymi pieszymi podobną3. Proch też swój i ołów4 ma mieć. A kiedybykolwiek się trafiło wtarnąć nieprzyjacielowi koronnemu w ziemię naszą, tedy ten pieszy żołnierz powinien będzie stawić się do rotmistrza swego, na miejsce, które on naznaczy i nakładem5 swym służyć. A kiedy nam potrzeba będzie wywieść te piechotę do wojska naszego, tedy my żołd jej płacić będziemy porówno z drugimi pieszymi6.
Postanowienie to (odnośnie) pieszych teraz we wsiach naszych tylko czynimy, a co się tyczy miast i miasteczek, w tych też potem około tego podobną ordynację ustanowimy (...)
Dan we Lwowie, roku Pańskiego 1578, a panowania naszego trzeciego.
Stefan król
Akta historyczne do panowania Stefana Batorego, wyd. J. Janicki, Biblioteka Ordynacji Krasińskich, t. V/VI, Warszawa 1881, nr. 95, s. 140-141.

Konstytucje sejmowe 1591 r.
Opatrując porządek i dyscyplinę żołnierską warujemy i postanawiamy: naprzód, aby rotmistrze ludzie osiedli, szlachta, w sprawach rycerskich dobrze ćwiczeni, na obronę potoczną z kwarty postanowioną ze wszystkich województw jednako i równo przyjmowani byli, ile z kwarty pieniędzy dostawało. Żadnemu więcej nad 100 koni nie dawać (...)
A ten żołnierz kwarciany [w] lecie ma stać obozem polem za włościami w grunciech naszych8, na takim miejscu, jakie nasłuszniejsze i najpotrzebniejsze hetmanowi naszemu będzie się zdało. Jednak w bliskich włościach żywność według targu za gotowe pieniądze kupować i sobie odwozić kosztem swym ma. Także [w] zimie hetman leże wszystkim ma rozdawać wedle zdania swego, w dobrach tylko naszych. Przychylając się do praw dawnych i statutów o tym napisanych, postanawiamy: aby szkód, krzywd, gwałtów ani bezprawia osobie któregokolwiek stanu tak w ciągnieniu, ściganiu, jako i w stanowiskach żaden z nich czynić nie śmiał (...)
A in excessu criminali9 przez hetmana, podług starych praw i zwyczajów, z rotmistrzami i poruczniakami, których może dosiąc, zasadziwszy ławicę10, zwykłym obyczajem sądzeni i karani, albo na sejm od strony pozwani być mają (...)

Volumnia Legum, t. II, s. 330-331.

1 Tzn. do wszystkich konstytucji na tym sejmie uchwalonych.
2 Z łac. Działo się w Warszawie, na sejmie walnym królestwa, dnia trzeciego, miesiąca marca, Roku Pańskiego tysiąc pięćset siedemdziesiątego ósmego, panowania naszego roku drugiego.
3 Wybrańcy poszczególnych województw nosili jednolite pod względem koloru umundurowanie.
4 Do wytapiania kul.
5 Kosztem.
6 Żołd wybrańcom wypłacano tylko w okresie kampanii zaczepnych.
7 W sprawach wewnętrznej organizacji wojska kawrcianego sejmy uchwalały często osobne konstytucje.
8 Tj. królewszczyznach.
9 Z łac. w przestępstwach kryminalnych.
10 Ławica czyli ława sądowa, sąd.
Relacja anonimowa o bitwie byczyńskiej
(...)JMć pan Zamoyski hetman nocował na granicy śląskiej, skąd o północy ruszył się ku Byczynie, skąd Maksymilianowe wojska poczęły wyjeżdżać przeciwko niemu przez groblę. Zaś między dwa stawy, gdy było panu hetmanowi przeprawiać się, rozkazał Maksymilian, aby się z nim w ten czas podkano. (...) stanęło wojsko polskie w trzech wielkich hufcach, to jest pierwszy był hetmański, drugi sprawował JMć pan Stanisław Stadnicki1, trzeci był prawie mocy węgierskiej2, do którego jeszcze przydał JMć pan hetman osobliwych mężów3, tych sprawował Baltazar Batory4. (...) Maksymilianowe też wojsko na troje sprawione było. Pierwsze sprawował JPan Stanisław Stadnicki5, drugie Prepostwary6. W trzecim sam Maksymilian był z wielką strzelbą, wespołek z tymi, co i pojmani są7. Naprzód, gdy poczęły wojska następować, ukazała się chorągiew biała Maksymiliana, gotowa do potkania, chcąc[a] na się8 pana hetmana przywieść, bo miała na stronie, za górą wielki posiłek, to jest kilkanaście[set] arkabuzjerów z usarzmi. Na które uderzyli helugierowie9 z kozaki, ale sparci, aż ich husarze zratowali i przełamali (tamże Hołubek w oko postrzelon i pan Zółkiewski w ud). Wtem p. Stanisław Stadnicki, obaczywszy znak hetmański nad nim noszony, udał się prawie [ze] swoją chorągwią ku niemu, gdzie niemal wszystkich ludzi stracił i chorągiew (...) A gdy już obaczył p. Herotyna, hetman cesarza chrześcijańskiego, że przegrana bitwa, radził Maksymilianowi, aby co rychlej do Byczyny, miasteczka murowanego zajeżdżał, a tam się bronił. Co [Maksymilian] musiał uczynić. (...)

List Jmci Pana Jana Zamoyskiego, hetmana i kanclerza koronnego do Króla Jmci spod Byczyny
Zaleciwszy wierne służby swe w miłościwą łaskę WKMci, Pana mego miłościwego, zdrowia dobrego, fortunnego i szczęśliwego powodzenia od Pana Boga Wszechmogącego WKMci życzę. Oznajmuję WKMci, iż dnia wczorajszego przybył arcyksiążęciu Maksymilianowi Prepostwary 6 ze czternastąset pieszych i ośmnastąset koronnych Morawców i Ślązaków. Miał wojska sześć tysięcy pewnie, które było wieksze niż wojsko WKMci, a dwiema huffy harkabuzyrów bardzo potężne. Zwiedliśmy bitwę z soba pod Byczyną. Ach, było co czynić z tymi rajtarami, atoli P. Bóg dał zwycięstwo. A co większa, iż po bitwie arcyksiążę ustąpił do miasteczka. Przy nim ks. biskup kijowski10, wojewoda poznański11, marszałek nadworny12, Ciołek, Proński13, dziekan Czarnkowski14, Żołądź15, Pękosławski16. I jest już arcyksiążę w ręku i ci wszyscy (...) Brat mój, pan Żółkiewski17 postrzelon. Hołubek zabit. Charliński18 przez obiedwie ręce przestrzelon. Towarzyszów też [z] niektórych rot i pacholików. Srogie było starcie, z tym zwłaszcza huffy arkabuzerskimi. Nieprzyjaciela na dwie mili bito, jeszcze ciał nie policzono, impedymenta19 wszystkie naszym się dostały (...)
Spod Byczyny, 25 Januarii 1588.
WKMci, mego Miłościwego Pana Rada i służebnik
Jan Zamoyski, h[etman] i k[anclerz] koronny

Wypisy źródłowe do historii polskiej sztuki wojennej: Polska sztuka wojenna w latach 1563-1647, oprac. Z. Spieralski, J. Wimmer, Warszawa 1961, s. 169.

1 Pomyłka. Chodzi o jednego z dwóch podkomendnych Zamoyskiego (...): Stanisława Pekosławskiego, starostę sandomierskiego bądź Baltazara Stanisławskiego, pisarza polnego koronnego, późniejszego kasztelana sanockiego.
2 Składał się wyłącznie z Węgrów.
3 Wyborowe chorągwie.
4 Bratanek króla Stefana, szwagier Zamoyskiego, który był żonaty z Gryzeldą Batorówną.
5 Stanisław Stadnicki (ok. 1551-1610), zwany "diabłem łańcuckim", głośny awanturnik. Od 1576 r. był Stadnicki rotmistrzem królewskim i brał udział we wszystkich kampaniach batoriańskich (...) Dołączył do wojsk Maksymiliana.
6 Walenty Prepostvari, dowódca najemnych wojsk węgierskich w służbie Maksymiliana. Pod Byczynę przyprowadził przeszło 500 jazdy i 1200 piechoty.
7 Jego polskimi stronnikami, którzy dostali się wraz z nim do niewoli.
8 Na siebie.
9 Eligierowie, elearzy - żołnierze służący w chorągwi lekkiej jazdy polskiej.
10 Jakub Woroniecki, wzięty do niewoli pod Byczyną, zbiegł.
11 Stanisław Górka.
12 Krzysztof Zborowski.
13 Kniaź Aleksander Pruński, chorąży wielki litewski.
14 Stanisław Czarnkowski.
15 Tomasz Żołądź.
16 Prokop Pekosławski.
17 Stanisław Żółkiewski był ciotecznym bratem Jana Zamoyskiego.
18 Chodzi o Andrzeja Karchowskiego, pomyłka Zamoyskiego.
19 Z łac. tabory.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 17/08/2009, 19:05 Quote Post

Parę uwag:
QUOTE
Stworzenie należytej obrony dla kraju, opierającej się na pełnowartościowej sile bojowej, wymagało inwestycji w system wojsk zaciężnych. Nie była to nowość dla Polski, która już wcześniej korzystała z usług wojsk najemnych polskiej lub obcej narodowości (np. zaciężne roty Czechów i Morawian biły się pod Grunwaldem)

Dla autora wyraźnie wojska najemne i zaciężne to jedno i to samo.
QUOTE
W drugiej połowie XVI wieku udało się uzyskać fundusze na nowy typ wojska zaciężnego. Dzięki tzw. egzekucji dóbr koronnych odebrano magnatom część nieprawnie przez nich użytkowanych majątków koronnych. Postanowieniem sejmu czwarta część dochodu (kwarta) płynąca z tych dóbr została przeznaczona na utrzymanie wojska, nazwanego kwarcianym.

A jakiż to nowy typ z wojska kwarcianego? I przypadkiem kwarta stanowiła PIĄTĄ część dochodu...
QUOTE
Obok ciężkozbrojnych na polu bitwy występowali również konni strzelcy, którzy w XVI wieku byli już uzbrojeni w broń palną - rusznicę lub arkebuz.

Nie. Na początku XVI uzbrojeniem strzelców były kusze, później głównym uzbrojeniem był łuk. Masowe (co nie znaczy - większościowe) zastosowanie broni palnej przez strzelców to dopiero 2 poł. XVI wieku.
QUOTE
Część żołnierzy walczących w szeregach strzelczych, mając stale kontakt z Tatarami, przyjęła do swoje uzbrojenia wschodni łuk.

Nie część. Zdecydowana większość.
QUOTE
Na początku XVI wieku pojawił się w Polsce nowy typ jazdy - husaria. Pierwotnie ten typ wojska (zwany także racami), był lekką jazdą, uzbrojoną w kopie, szable i tarcze.

Nie był - od kiedy tylko husaria się pojawia w rollach popisowych, występuje p.p.t.d. - pancerz, przyłbica, tarcza, drzewo.
QUOTE
Oblicze husarii uległo zmianie w pierwszej połowie XVI wieku, kiedy - jako lekka wówczas jazda - przyjęła ciężkie uzbrojenie ochronne, zajmując z czasem miejsce kopijników na polu bitwy.

Nic podobnego - oba typy jeźdźców zlały się po prostu w szerokie spektrum, które uporządkowano dopiero po reformach Batorego.
QUOTE
Polskie roty piesze miały wybitnie strzelecki charakter, gdyż liczba żołnierzy posługujących się bronią palną przewyższała liczbę pikinierów.

Przewyższała. W zasadzie do zera.
QUOTE
Wojska piesze zorganizowane były w roty po dwustu ludzi z podziałem na dziesiątki.

Roty piesze liczyły w XVI wieku od kilkudziesięciu do nawet 800 ludzi. Od czasów Batorego było to już od STU do 200 ludzi. Roty pre-batoriańskie dzieliły się przede wszystkim na proporce, dopiero potem na dziesiątki. Roty hajduckie liczące 200 ludzi dzieliły się na skrzydła, potem dziesiątki.
QUOTE
Część żołnierzy zaopatrzona była w broń białą, czyli piki i miecze, oraz w uzbrojenie ochronne w postaci zbroi, hełmu, często też tarczy zwanej pawężem. Pozostała część piechoty posługiwała się w walce bronią palną, a do samoobrony używała mieczy.

A te miecze, którymi posługiwali się strzelcy, to już nie była broń biała? smile.gif
QUOTE
W omawianym czasie w skład najmniejszego oddziału, liczącego dziesięciu pieszych, wchodziło sześciu strzelców, dwóch pikinierów i dwóch pawężników.

Wysoce wyidealizowany obraz. W rzeczywistości popisy rot wykazują olbrzymią różnorodność w stosunkach liczebnych żołnierzy z poszczególnym rodzajem uzbrojenia - łącznie np. z brakiem pawężników w niektórych rotach.
Błędne jest też stwierdzenie, że było dwóch pikinierów - w wyliczance tej chodziło o "kopijników" - żołnierzy w zbrojach płytowych uzbrojonych w broń drzewcową w rodzaju halabard, oszczepów i szefelinów, ale akurat NIE PIKI. Piki (spisy) pojawiają się natomiast w rolli popisowej jednej roty, w której nie występowali w ogóle pawężnicy - piki pojawiają się w rękach żołnierzy uzbrojonych równocześnie w rusznice!


Ten post był edytowany przez Ramond: 17/08/2009, 19:06
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 17/08/2009, 19:06 Quote Post

QUOTE
Do walki piechota polska stawała w płytkich kolumnach. Na czele szyku ustawiali się pawężnicy ze swoimi tarczami, a za nimi pozycje zajmowali pikinierzy. Osłaniali oni strzelców, którzy strzelali z tyłu ponad głowami pierwszych szeregów.

Spekulacje.
QUOTE
Za jego sprawą doszło do ujednolicenia uzbrojenia husarskiego, które nadało wojsku tego typu ostateczny kształt ciężkiej konnicy. Od tego czasu husarze zaczęli nosić typowe dla nich "burgundzkie" szyszaki i półzbrojki osłaniające korpus.

Nic się nie ujednoliciło - zmalała tylko różnorodność - podwyższono dolny pułap uzbrojenia. Szyszaki i półzbrojki natomiast pojawiły się sporo wcześniej.
QUOTE
Okazało się, że jazda polska (zwłaszcza husaria) nie ma kłopotów z rozbijaniem zwartych grup pikinierów.

Bardzo ciekawe stwierdzenie w sytuacji, gdy husaria natarła na landsknechtów zaatakowanych od tyłu przez jazdę lekką, ostrzelanych i związanych walką wręcz z hajdukami i stratowanych przez własnych rajtarów...
QUOTE
W przeciwieństwie do rajtarów kawaleria polska uderzała cwałem na białą broń.

Nie ma żadnych dowodów na to, jaką taktykę stosowali rajtarzy pod Lubieszowem.
QUOTE
W przeciwieństwie do kawalerii państw Europy Zachodniej nasza konnica dążyła do wykorzystania (dzięki szarży na broń białą) szybkości i siły przebicia tego typu wojska.

Francuscy żandarmi również. Z opłakanym skutkiem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.809
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 21/08/2009, 17:26 Quote Post

Ramond'zie widzę że zjechałeś autora za zbytnie ogólniki i uproszczenia. Mam wielką prośbe, znasz może jakieś linki to stron o wojskowości polskiej XVI wieku- chodzi o okres do reform Batorego.
Szukałem i znalazłem tylko to.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 29/08/2009, 19:41 Quote Post

QUOTE
Mam wielką prośbe, znasz może jakieś linki to stron o wojskowości polskiej XVI wieku- chodzi o okres do reform Batorego.

Linki powiadasz...będzie cienko, zwłaszcza dobre. Może to: http://www.jasinski.co.uk/wojna/develop/dev02.htm
Znacznie lepiej polegać na wiadomościach książkowych, np. u Marka Plewczyńskiego. Wiele nie stracisz nawet, jeśli skorzystasz po prostu z Górskiego. Wojskowość polska w XVI wieku jest w ogóle bardzo słabo opracowana, a do tego pokutuje w niej wiele informacji niesprawdzonych, przyjmowanych za pewnik.

EDIT: Odnośnie dwóch bardzo mało znanych formacji z XVI wieku, o których próżno szukać informacji w wielu opracowaniach: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=54843

Ten post był edytowany przez Ramond: 31/08/2009, 18:34
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej