Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Dlaczego USA nie wspomogło militarnie Batisty
     
monx
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.649
Nr użytkownika: 34.919

Zawód: prawnik
 
 
post 5/01/2011, 16:06 Quote Post

Tak sie zastanawiam czemu amerykanski rzad nie wspomogł rezimu Batisty w walkach z ruchem 26 lipca Castro. Zlekcewazył zagrozenie uspokajany przez dyktatora i obudził sie z reka w nocniku po zdobyciu Hawany czego efektem była inwazja w Zatoce Swin i konflikt kubanski czy wynikało to z innych powodow. Jak wiadomo Amerykanie wtracaja sie w sprawy Ameryki Łacinskiej nader ochoczo traktujac te kraje podobnie jak ZSRR swoja strefe wpływow. Jest to dla mnie dziwne bo kłoci sie z amerykanska koncepcja powstrzymywani a przeciez to nie była Korea Wietnam czy Grenda lub Nikaragua Kuba lezy w strefie do której siegały rakiety balistyczne nawet niewielkiego zasiegu
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 5/01/2011, 19:32 Quote Post

Rownie dobrze mozemy sie zastanawiac ,dlaczego USA nie wspomogly Francuzow w Wietnamie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
gorliwy litwin
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.080
Nr użytkownika: 36.829

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 5/01/2011, 20:25 Quote Post

A dlaczego rząd USA mialby to zrobic? Nikt nie wiedzial, ze po usunięciu B przyjdzie C...
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 5/01/2011, 20:44 Quote Post

Moze dlatego ze zdolnosc przewidywania i planowania powinna cechowac
'prawdziwych politykow"
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
pawel76
 

Wielki Biurowniczy
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.052
Nr użytkownika: 51.860

 
 
post 7/01/2011, 19:11 Quote Post

Witam
Wszystkie raporty CIA mówiły że Ruch 26 lipca nie ma najmniejszych szans w starciu z Batistą.
Wszelkie analizy mówiące ze nie jest tak różowo były zamiatane pod dywan.


Ten post był edytowany przez pawel76: 7/01/2011, 21:27
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
monx
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.649
Nr użytkownika: 34.919

Zawód: prawnik
 
 
post 8/01/2011, 22:14 Quote Post

Czyli tak jak podejrzewałem zlekcewazyli zagrozenie i obudzili sie z reka w nocniku probujac ratowac sytuacje wieloma akcjami wywiadowczymi a nawet militarnymi w latach 1960
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Gaweł II
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 656
Nr użytkownika: 22.080

 
 
post 8/01/2011, 22:55 Quote Post

Można powiedzieć inaczej. A dlaczego USA miały wspierać Batiste a nie Castro? Przecież od 200 lat w Ameryce Łacińskiej bez przerwy się kotłowało. Amerykanie potraktowali Castro jak jednego z wielu rewolucjonistów. Amerykanów interesowały jedynie własne interesy, a mało ich obchodziło kto się właśnie dorwał do władzy w takiej czy innej republice bananowej. Castro zaczął ich interesować dopiero wówczas gdy zaczął nacjonalizować własność amerykańską.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.774
Nr użytkownika: 38.089

 
 
post 8/01/2011, 23:23 Quote Post

QUOTE
Castro zaczął ich interesować dopiero wówczas gdy zaczął nacjonalizować własność amerykańską.
Gaweł II

Co było oczywiście do przewidzenia w momencie kiedy Castro płynął na jachcie Granma. Komuniści mają to do siebie, że nacjonalizują prywatną własność. Zachowanie USA przypominało więc zachowanie europejskich kolonizatorów w Afryce, którzy porzucili swoje kolonie na pastwę socjalistów. Polityka ta była zgodna dla zachodnich demokracji. Jedynie kraje quasi-faszystowskie, jak Portugalia broniły swych kolonii, odnosząc sukcesy.
Amerykanie zachowali się poza tym na tyle nieodpowiedzialnie, że oddali komunistom terytorium, które było przez nich kontrolowane i znajduje się jedynie około 200 kilometrów o wybrzeży ich ukochanej ojczyzny. Nieodpowiedzialność ta uwidoczniła się w momencie kryzysu rakietowego. Zastanawiający jest brak reakcji na wydarzenia na Kubie przy jednoczesnym zaangażowaniu w wojnę w dalekiej Korei.

Może po prostu, pewni ludzie potrzebowali poczucia zagrożenia, aby móc wykazywać się próbując na przykład zabić Castro przy pomocy zatrutych cygar?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Gaweł II
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 656
Nr użytkownika: 22.080

 
 
post 8/01/2011, 23:34 Quote Post

O czym ty piszesz człowieku. Przecież Castro nie był komunistę w czasie swojej rewolucji. Dopiero po rewolucji, kiedy USA odmówiło mu pomocy i kiedy zaczął negocjować z ZSRR wstąpił do partii komunistycznej i został od razu jej przewodniczącym, A w czasie rewolucji to komuniści popierali Batistę. Nawet chyba mieli swego przedstawiciela w jego rządzie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.774
Nr użytkownika: 38.089

 
 
post 8/01/2011, 23:54 Quote Post

USA nie odmówiło mu pomocy, wyciągnęło nawet ku niemu pomocną dłoń. Ruch 26 Lipca nie był jednak zainteresowany współpracą. Wywiad amerykański powinien to wiedzieć więcej. Powinien wiedzieć, że do władzy zdąża człowiek, który będzie zagrożeniem dla spokoju granic. Castro, Che i inni komunistami byli już na jachcie, mimo, że tak siebie jeszcze wtedy nie nazywali. Amerykański wywiad powinien mieć ich rozpracowane, a nie miał, stąd więc prawdopodobnie wynika błąd. Inwazja Kuby w momencie trwania rewolucji, rozbrojenie oddziału Castro i usunięcie Batisty oraz zrobienie z Kuby drugiego Portoryko byłoby z dzisiejszej perspektywy najlepszym rozwiązaniem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.811
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 9/01/2011, 14:18 Quote Post

QUOTE(Arbago)
Zachowanie USA przypominało więc zachowanie europejskich kolonizatorów w Afryce, którzy porzucili swoje kolonie na pastwę socjalistów.

Już o tym rozmawailiśmy: Ci socjaliści na ogół wygrywali w wolnych demokratycznych wyborach, nic złego w momencie przjmowania władzy nie robili, a dalsze utrzymywanie kolonii było na ogół nieopłacalne.
Ale dekolonizacja Afryki nie bardzo pasuje do przypadku Kuby, bo USA zawsze bardzo zależało na kontrolowaniu swoich interesów na półkuli zachodniej i przyczyny nie zaangażowania się bezpośrednio po stronie Batisty były nieco inne.

QUOTE
Amerykanie zachowali się poza tym na tyle nieodpowiedzialnie, że oddali komunistom terytorium, które było przez nich kontrolowane i znajduje się jedynie około 200 kilometrów o wybrzeży ich ukochanej ojczyzny

rolleyes.gif
No toż przecież robili bardzo dużo: Mnóstwo zamachów na Castro, inwazja w Zatoce Świn, działania sabotażowo-dywersyjne itd. Oni bardzo chcieli obalić Castro i bardzo dużo robili w tym kierunku.

QUOTE(Arbago @ 8/01/2011, 23:54)
USA nie odmówiło mu pomocy, wyciągnęło nawet ku niemu pomocną dłoń. Ruch 26 Lipca nie był jednak zainteresowany współpracą.

Coś wiecej na ten temat?

QUOTE(Arbago @ 8/01/2011, 23:54)
Wywiad amerykański powinien to wiedzieć więcej. Powinien wiedzieć, że do władzy zdąża człowiek, który będzie zagrożeniem dla spokoju granic.

Tzn?

QUOTE(Arbago @ 8/01/2011, 23:54)
Castro, Che i inni komunistami byli już na jachcie, mimo, że tak siebie jeszcze wtedy nie nazywali.

Łatwo jest mówić gdy się wie co się wydarzy przez kilka następnych dekad.
To co było wtedy wiadomo to to, że Batista to niepopularny dyktator, a Castro zamierza go obalić. Castro mówił też o wolnych wybroach.

QUOTE(Arbago @ 8/01/2011, 23:54)
Inwazja Kuby w momencie trwania rewolucji, rozbrojenie oddziału Castro i usunięcie Batisty oraz zrobienie z Kuby drugiego Portoryko byłoby z dzisiejszej perspektywy najlepszym rozwiązaniem.

To chyba byłoby najlepszym rozwiązaniem dla całej Ameryki Łacińskiej, a może i swiata wink.gif
A troche bardziej poważnie: Jezeli tak, to nic nie stało na przeszkodzie aby to zrobić już po przejęciu władzy przez Castro. Wychodzi na to ze się bali. dry.gif

Ten post był edytowany przez kris9: 9/01/2011, 14:49
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.774
Nr użytkownika: 38.089

 
 
post 12/01/2011, 1:23 Quote Post

QUOTE
Już o tym rozmawailiśmy: Ci socjaliści na ogół wygrywali w wolnych demokratycznych wyborach, nic złego w momencie przjmowania władzy nie robili, a dalsze utrzymywanie kolonii było na ogół nieopłacalne.
Ale dekolonizacja Afryki nie bardzo pasuje do przypadku Kuby, bo USA zawsze bardzo zależało na kontrolowaniu swoich interesów na półkuli zachodniej i przyczyny nie zaangażowania się bezpośrednio po stronie Batisty były nieco inne.
kris9

Ok, zostawmy dekolonizację Afryki w spokoju.

QUOTE
QUOTE(Arbago @ 8/01/2011, 23:54)
USA nie odmówiło mu pomocy, wyciągnęło nawet ku niemu pomocną dłoń. Ruch 26 Lipca nie był jednak zainteresowany współpracą.

Coś wiecej na ten temat?
kris9

Administracja Eisenhowera jako pierwsza uznała rząd Castro. Było to więc moim zdaniem wyciągnięcie ręki na zgodę. Fidel Castro dłoń tą odrzucił (miał zapewne swoje powody) i zawiódł oczekiwania Amerykanów wiążąc się z ZSRR. Umowa o przyjaźni z ZSRR musiała być dla Amerykanów nie mniejszym szokiem niż dla polskich władz wybór Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku.

QUOTE
QUOTE(Arbago @ 8/01/2011, 23:54)
Wywiad amerykański powinien to wiedzieć więcej. Powinien wiedzieć, że do władzy zdąża człowiek, który będzie zagrożeniem dla spokoju granic.

Tzn?
kris9

To wywiad zawiódł w tej sprawie. Osoba Fidela Castro została źle oceniona. Moim zdaniem ewidentny błąd popełnił właśnie wywiad stawiając na złego konia. Późniejsze próby "zamiatania pod dywan" niewygodnych analiz o których wspominał pawel76 mogły spowodowane chęcią zatuszowania porażki wywiadu USA.

QUOTE
QUOTE(Arbago @ 8/01/2011, 23:54)
Inwazja Kuby w momencie trwania rewolucji, rozbrojenie oddziału Castro i usunięcie Batisty oraz zrobienie z Kuby drugiego Portoryko byłoby z dzisiejszej perspektywy najlepszym rozwiązaniem.

To chyba byłoby najlepszym rozwiązaniem dla całej Ameryki Łacińskiej, a może i swiata wink.gif
A troche bardziej poważnie: Jezeli tak, to nic nie stało na przeszkodzie aby to zrobić już po przejęciu władzy przez Castro. Wychodzi na to ze się bali.
kris9

Zbrojne usunięcie Castro przez wojska USA po rozpoczęciu współpracy Kuby z USA było zbyt niebezpieczne. ZSRR na pewno o wiele bardziej dbałby o utrzymanie Kuby niż Wietnamu. To byłby wstęp do III Wojny Światowej. Inwazja w momencie trwania rewolucji byłaby najlepszym rozwiązaniem, gdyż upieczono by dwie pieczenie (Batista i Castro) na jednym ogniu. Szansę jednak przegapiono. Później już tego błędu nie popełniono (Grenada).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.328
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 12/01/2011, 1:39 Quote Post

QUOTE(pawel76 @ 7/01/2011, 19:11)
Wszystkie raporty CIA mówiły że Ruch 26 lipca nie ma najmniejszych szans w starciu z Batistą.


Można wiedzieć na czym się opierasz?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.811
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 12/01/2011, 20:37 Quote Post

QUOTE(Arbago @ 12/01/2011, 1:23)
Administracja Eisenhowera jako pierwsza uznała rząd Castro. Było to więc moim zdaniem wyciągnięcie  ręki na zgodę. Fidel Castro dłoń tą odrzucił (miał zapewne swoje powody) i zawiódł oczekiwania Amerykanów wiążąc się z ZSRR.

Myślę, ze kwestia stosunków Castro-USA w znacznej mierze sprowadza się do pytania: W jakim stopniu Waszyngton był w stanie zaakceptować niezależną politykę Kuby?

QUOTE(Arbago @ 12/01/2011, 1:23)
To wywiad zawiódł w tej sprawie. Osoba Fidela Castro została źle oceniona.

Tzn? Co konkretnie źle oceniono? Że Castro to czlowiek którego ciężko będzie kontrolować? Być może. Ale, że nie przewidziano kilka nastepnych dekad? Za dużo wymagasz od CIA. smile.gif

QUOTE(Arbago @ 12/01/2011, 1:23)
Zbrojne usunięcie Castro przez wojska USA po rozpoczęciu współpracy Kuby z USA było zbyt niebezpieczne. ZSRR na pewno o wiele bardziej dbałby o utrzymanie Kuby niż Wietnamu. To byłby wstęp do III Wojny Światowej.

A gdyby w Zatoce Świn zamiast kubańskich emigrantów wyladowali zołnierze US? smile.gif

Ten post był edytowany przez kris9: 12/01/2011, 23:38
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.019
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 12/01/2011, 21:35 Quote Post

QUOTE("kris9")
A gdyby w Zatoce Świn zamiast kubanskich emigrantów wyladowali zołnierze US?

To mieliby przygrywkę do Wietnamu, bo wtedy ludzie autentycznie popierali Castro masowo i mieli dość Batisty i jego rządów czyniących z Kuby "burdel i kasyno dla jankeskich mafiozów". Bo tak naprawdę to w imię czego mieliby tam walczyć żołnierze USA? Osadzenia na stołku lokalnego kacyka?

Poza tym zauważ - ledwie parę lat wcześniej Amerykanie dali po nosie Brytyjczykom i Francuzom w imię "prawa narodów do wolności i demontażu kolonialnego ucisku" - a teraz znaleźliby się w takiej samej sytuacji jak "Muszkieterowie". Z ich punktu widzenia sytuacja byłaby wielce kłopotliwa - bo jak mieliby "bronić demokracji", jeśliby popłynęli przywracać rządy kacyka, którego właśni obywatele pogonili w cholerę?

Nb. marines to tam mieli lądować, ale dopiero po zainstalowaniu się "rządu ocalenia narodowego" osłanianego przez emigracyjny desant (czyli coś w rodzaju "powtórki z Kuusinena" biggrin.gif tongue.gif ).

Ten post był edytowany przez Darth Stalin: 12/01/2011, 21:38
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

5 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej