Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Antoni Bryk, Wdzięczny tzw. zaborcy za uwolnienie
     
Piast anonim
 

Młody Lisek dla odmiany
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.749
Nr użytkownika: 55.424

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 4/02/2011, 22:52 Quote Post

QUOTE(lancaster @ 4/02/2011, 23:39)
QUOTE
Wówczas właściciel Dubiecka, hr. Kazimierz Krasicki, zażądał powrotu Bryka do rodzinnej wsi, by po śmierci ojca przejął gospodarstwo

Bryk Brykiem ,
kto inny mnie zastanawia ww Kazimierz Hr.Krasicki , przydomek Durne Bydle mu się należy ( sorrki za język ) , na chłopach Panu Hrabiemu zbywało ?
Czy tylko zdolnego chama chciał upokorzyć i dyplomowanego lekarza w gnoju unurzać , ciekawe ile takich przypadków zna historia .
*


Dyplomowany lekarz zawsze się w majątku przyda więc w gnoju raczej by nie robił.

QUOTE
Gdzie tu jest manipulacja i gdzie tu dorobiono ideologię?


Wdzięczny ck rządkowi za uwolnienie z poddaństwa stał się gorącym orędownikiem niemczyzny, w latach 60. występował zdecydowanie przeciwko wykładom w języku polskim, który uważał za "niewyrobiony naukowo"

Ten post był edytowany przez Piast anonim: 4/02/2011, 22:59
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Tragliano
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 195
Nr użytkownika: 70.976

 
 
post 4/02/2011, 23:03 Quote Post

QUOTE(Piast anonim @ 4/02/2011, 22:52)
QUOTE
Gdzie tu jest manipulacja i gdzie tu dorobiono ideologię?


Wdzięczny ck rządkowi za uwolnienie z poddaństwa stał się gorącym orędownikiem niemczyzny, w latach 60. występował zdecydowanie przeciwko wykładom w języku polskim, który uważał za "niewyrobiony naukowo"
*



Raczej nie nazwałbym tego manipulacją...

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
konto_usuniete_28.02.16
 

Unregistered

 
 
post 4/02/2011, 23:16 Quote Post

QUOTE(Piast anonim @ 4/02/2011, 22:52)
QUOTE(lancaster @ 4/02/2011, 23:39)
QUOTE
Wówczas właściciel Dubiecka, hr. Kazimierz Krasicki, zażądał powrotu Bryka do rodzinnej wsi, by po śmierci ojca przejął gospodarstwo

Bryk Brykiem ,
kto inny mnie zastanawia ww Kazimierz Hr.Krasicki , przydomek Durne Bydle mu się należy ( sorrki za język ) , na chłopach Panu Hrabiemu zbywało ?
Czy tylko zdolnego chama chciał upokorzyć i dyplomowanego lekarza w gnoju unurzać , ciekawe ile takich przypadków zna historia .
*


Dyplomowany lekarz zawsze się w majątku przyda więc w gnoju raczej by nie robił.

QUOTE
Gdzie tu jest manipulacja i gdzie tu dorobiono ideologię?


Wdzięczny ck rządkowi za uwolnienie z poddaństwa stał się gorącym orędownikiem niemczyzny, w latach 60. występował zdecydowanie przeciwko wykładom w języku polskim, który uważał za "niewyrobiony naukowo"
*


Piast ,
nie konfabuluj , - jest napisane wyraźnie przejął gospodarstwo może w przerwach miedzy wypasem rogacizny a karmieniem świń miałby czas na leczenie okolicznych włościan ,albo nawet jaśnie pana , co to jednak zmienia dla ambitnego wykształconego młodego człowieka powrót do niewolnictwa to raczej nie kusząca perspektywa .

Ten post był edytowany przez lancaster: 4/02/2011, 23:16
 
Post #18

     
alcesalces1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.681
Nr użytkownika: 19.375

Stopień akademicki: majster
Zawód: numerator
 
 
post 4/02/2011, 23:36 Quote Post

QUOTE(Samuel Łaszcz @ 4/02/2011, 20:40)
QUOTE(alcesalces1 @ 4/02/2011, 18:03)
Władzy Habsburgów zawdzięcza wyzwolenie z pańszczyźnianej niewoli u polskiego pana. Nie ma co się dziwić jego niechęci do polskości. Polska to była sprawa szlachty, a nie ludu.
*


Owszem, chłopi mieli uzasadnione powody do niechęci wobec obszarników, ale przecie jego rodzina, sąsiedzi ze wsi to byli polscy chłopi. Kolega germanofil stwierdził, że Bryk był niechętny językowi polskiemu. Ale jakie miał do tego powody, u diaska!? To był język nie tylko szlachty i obszarników, którzy go gnębili, ale całego narodu.

I co to znaczy "tzw." zaborcy?
*


Tam chłopi nie mieli wtedy praktycznie świadomości narodowej. To byli nie tyle polscy chłopi, co cesarscy. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero pod koniec XIX w. wraz z narodzinami i rozwojem języka ludowego.
Bryk zrobił karierę w środowisku wiedenskim i tam jego naturalnym językiem stał się językiem niemiecki.

Przed rewolucją przemysłową i zniesieniem pańszczyzny wojsko było jedyną okazją dla chłopa na wyrwanie się z rodzinnej wsi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Piast anonim
 

Młody Lisek dla odmiany
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.749
Nr użytkownika: 55.424

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 4/02/2011, 23:51 Quote Post

QUOTE
Piast ,
nie konfabuluj , - jest napisane wyraźnie przejął gospodarstwo może w przerwach miedzy wypasem rogacizny a karmieniem świń miałby czas na leczenie okolicznych włościan ,albo nawet jaśnie pana , co to jednak zmienia dla ambitnego wykształconego młodego człowieka powrót do niewolnictwa to raczej nie kusząca perspektywa .

Po prostu tłumacze że właściciel działał w swoim interesie a nie z chęci upokorzenia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
alcesalces1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.681
Nr użytkownika: 19.375

Stopień akademicki: majster
Zawód: numerator
 
 
post 5/02/2011, 8:15 Quote Post

QUOTE(Piast anonim @ 5/02/2011, 0:51)
QUOTE
Piast ,
nie konfabuluj , - jest napisane wyraźnie przejął gospodarstwo może w przerwach miedzy wypasem rogacizny a karmieniem świń miałby czas na leczenie okolicznych włościan ,albo nawet jaśnie pana , co to jednak zmienia dla ambitnego wykształconego młodego człowieka powrót do niewolnictwa to raczej nie kusząca perspektywa .

Po prostu tłumacze że właściciel działał w swoim interesie a nie z chęci upokorzenia.
*


Lekarza już najpewniej miał. A w swoim interesie działał: lepiej mieć chłopa niż nie mieć. W dwa lata później pańszczyzna została zniesiona, Bryk wiernie służył swojej ojczyźnie w kampanii węgierskiej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
EIN JUNGER LITZMANNSTÄDTER
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 68
Nr użytkownika: 70.952

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 5/02/2011, 9:57 Quote Post

QUOTE(Piast anonim @ 4/02/2011, 23:51)
Po prostu tłumacze że właściciel działał w swoim interesie
*



Doskonale. O to właśnie chodzi. Wyobraź sobie jednak, że chłopi też mieli swój własny interes i w miarę możliwości (oraz świadomości tegoż interesu) starali się wedle niego działać. Stąd też "porzucenie polskości" przez tego Bryka, albo np. w zaborze rosyjskim chłopska pomoc w zwalczaniu powstańców styczniowych, dokonywane były w swoim własnym najlepiej rozumianym interesie. A może sądzisz, że prawo do obrony swego interesu mają tylko przedstawiciele warstw zwanych wyższymi?

Ten post był edytowany przez EIN JUNGER LITZMANNSTÄDTER: 5/02/2011, 13:11
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Tragliano
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 195
Nr użytkownika: 70.976

 
 
post 5/02/2011, 10:08 Quote Post

Problemem polskich nieszczęsnych romantyków była kompletna nieznajomość realiów i mówiąc wprost olewanie kwestii chłopskiej. Wszystko sobie odkładali na później, na te mityczne czasy, jak już wyswobodzą Polskę wink.gif . Trzeba było pozytywistów, żeby ktoś zrozumiał, że polski chłop nie zwraca się w takich sytuacjach przeciw arystokracji z czystej złośliwości...

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Gaweł II
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 601
Nr użytkownika: 22.080

 
 
post 5/02/2011, 10:14 Quote Post

Na ziemiach polskich wolnych od zaborców tzn. w Księstwie Warszawskim więzy poddaństwa zerwano w roku 1807.
Zaborcy swoich chłopów pańszczyźniany uwolnili znacznie później tj.:
w Prusach około 1823,
w Austrii w roku 1848,
w Rosji w roku 1861.
Natomiast obecnie żyje pełno Bryków, którzy po wyjeździe z rodzinnego kraju równie szybko zapominają o ojczyźnie, o języku i gloryfikują wszystko to, co zobaczą w innych krajach.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
EIN JUNGER LITZMANNSTÄDTER
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 68
Nr użytkownika: 70.952

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 5/02/2011, 10:54 Quote Post

QUOTE(Gaweł II @ 5/02/2011, 10:14)
Natomiast obecnie żyje pełno Bryków, którzy po wyjeździe z rodzinnego kraju (...) gloryfikują wszystko to, co zobaczą w innych krajach.
*



No cóż, pewnie woleliby zostać we własnym kraju i gloryfikować go, lecz niestety ich własny kraj nie dał im na to szansy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Piast anonim
 

Młody Lisek dla odmiany
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.749
Nr użytkownika: 55.424

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 5/02/2011, 16:21 Quote Post

QUOTE
Doskonale. O to właśnie chodzi. Wyobraź sobie jednak, że chłopi też mieli swój własny interes i w miarę możliwości (oraz świadomości tegoż interesu) starali się wedle niego działać.

O to właśnie chodzi. Zarówno Bryk jak i Krasicki działali w swoim interesie i nie rozczulali się nad interesem drugiego.

QUOTE
Stąd też "porzucenie polskości" przez tego Bryka

To właśnie nazywam manipulacją wniosek o porzuceniu polskości wysnuto na podstawie protestowania przeciwko językowi polskiemu na wykładach. Informatykę też często wykłada się po angielsku i świadczy to o porzuceniu polskości?

QUOTE
No cóż, pewnie woleliby zostać we własnym kraju i gloryfikować go, lecz niestety ich własny kraj nie dał im na to szansy.

Co innego emigrować co innego porzucić na emigracji swoją kulturę.

QUOTE
którzy po wyjeździe z rodzinnego kraju równie szybko zapominają o ojczyźnie, o języku i gloryfikują wszystko to, co zobaczą w innych krajach.

Nie tylko po wyjeździe czasami i bez niego.

Ten post był edytowany przez Piast anonim: 5/02/2011, 16:22
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.512
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 12/02/2011, 13:10 Quote Post

Panowie!
Dużo piany i pustosłowia w tej dyskusji. Dużo też manipulacji, która – jak sądzę – wynika ze słabej znajomości tematu przez część dyskutantów. Autor topiku rości sobie pretensje do „uderzania w utarte schematy myślowe” i ostrzegania przed jego zdaniem nietolerancyjną atmosferą panującą na tym forum. Widać kilkudniowy staż na forum uprawnia go do snucia podobnych wniosków. Młody człowieku! Jesteś tu jeszcze bardzo krótko, a Twoje prowokacyjne tematy, kontrowersyjny nick i tyleż kontrowersyjny opis profilowy wystawiają Ci niezbyt pochwalną notę. Lubię ludzi stawiających pytania, próbujących spojrzeć na naszą przeszłość w sposób niesztampowy, ale za tym wszystkim musi iść prawdziwe zrozumienie tego, czym jest historia. Zarzucasz manipulację polską historią, a sam niemiłosiernie manipulujesz. Pozwól zatem, że odniosę się do kwestii poruszonych w niniejszym temacie.

Antoni Bryk nie był żadnym bohaterem walki o wolność. Jego losy to klasyczny przykład awansu społecznego i niczego więcej. Dopatrywać się w nich można zjawiska w Galicji nie tak rzadkiego, jaki stanowiły aspiracje tamtejszych plebejuszy do uczestnictwa w kulturze niemieckiej, pojmowanej jako kultura wyższa. To zjawisko objęło chociażby sporą liczbę tamtejszych Żydów, którzy wstydzili się własnego pochodzenia i za wszelką cenę starali się zerwać więzy z przeszłością. Stawali się niemieckimi lekarzami, prawnikami, pisarzami. Wchodząc w orbitę myśli niemieckiej stawali się bardziej niemieccy, niż rodowici Niemcy. Na temat samego zjawiska dowiesz się młody kolego znacznie więcej z książki „Po Galicji” Martina Pollacka. Czytałeś Frasa, więc przeczytaj też tę pozycję. Zrób to choćby dlatego, że jej autorem nie jest Polak.

Antoni Bryk nie chciał uznać zmian, jakie w galicyjskim szkolnictwie zachodziły w czasach autonomii, ale chcąc nie chcąc musiał w końcu zaakceptować polszczyznę jako język wykładowy. Czy poczuł się wtedy zdradzony przez swojego monarchę? Może wspomniał na anonimowy wierszyk, który w roku 1848 krążył po krakowskich ulicach? Nie znasz go? To go przywołam:

Polak chciał Austrii zaufać… biada!
(Zbytek ufności nasz wieczny błąd.)
Jakby nie wiedział, że wyraz „zdrada”
Miał zawsze hasłem wiedeński rząd.

Od dyplomu październikowego aż do powstania Austro-Węgier chorągiewka ustrojowa w różne kierunki się skłaniała. Ostatecznie skłoniła się w stronę niekorzystną dla szwarcgelberów. Cesarski chłop i cesarski oficer musiał sprawować swe funkcje po polsku w polskiej Galicji. Czyż zatem kajzer nie zdradził swego wiernego sługi? Na chłopstwie i na armii miał się przecież opierać autorytet habsburskiego monarchy. I co? Nagle w latach 60 XIX wieku okazało się, że to za mało? Szczęściem dla siebie pan Bryk nie dożył chwili, gdy rektorem UJ został hrabia więziony za pomoc dla powstańców styczniowych. Co to byłby za pstryczek w nos szwarcgelbera! Teraz ja prowokuję? Tak, prowokuję Was wszystkich, abyście wyszli wreszcie z ciasnych kręgów własnych wyobrażeń. Jakie to u Was wszystko proste: niemczyzna drogą do wyzwolenia chłopów, źli polscy panowie, dobry „tzw. zaborca” itp. To wszystko nie było takie oczywiste, jednostronne.

Autor tematu szermuje nazwiskiem Antoniego Bryka, a ja mu przeciwstawiam Stanisława Świstackiego. Chłop, bohater spod Racławic, wcielony do wojska cesarskiego, gdy jego wioskę objął II zabór austriacki, będący jednocześnie III zaborem dla Rosji i Prus. Od Austriaków trafia do Legionów Polskich, nikt go tam nie uważa za zwierzę, nikt nim nie pomiata. Zyskuje nie tylko wykształcenie, ale także stopień oficerski. Czy to nie jest przykład awansu społecznego? Na taki awans nie miał szans ani w pańszczyźnianej Nowej Galicji rządzonej przez cesarskich urzędników, ani w wojsku kajzera, gdzie obrywałby po mordzie, wieszano by go na słupku itp. O funkcji edukacyjnej armii habsburskiej nie będę się rozpisywał, zrobił już to za mnie dr hab. Michał Baczkowski. Autor tematu ma swojego Bryka, a ja mam swojego Świstackiego. Czego dowodzą losy obydwu ludzi? Dowodzą, że przy odrobinie szczęścia można się było wybić pomimo chłopskiego pochodzenia. Dwa jednostkowe przykłady nie dowodzą bowiem niczego więcej.

Jeden z Was pisał, że wiatr odnowy wiał z Księstwa Warszawskiego. Jeśli stamtąd wiał, to pańszczyźniani chłopi galicyjscy sami ten wiatr odpychali na linii Wisły. Był rok 1809, gdy pułkownik Marceli Lubomirski na wałach Sandomierza wołał do Polaków spod bojowych znaków habsburskich, aby nie strzelali do rodaków. W odpowiedzi zuchy z Sądecczyzny go ukatrupiły. Manipulacja polega jedynie na tym, że nikt w dzisiejszej Polsce poza mną nie mówi głośno, że sandomierski heros zginął przecież z polskich rąk. Podczas niedawnego odsłonięcia tablicy upamiętniającej postać Lubomirskiego żaden z przedstawicieli naszych elit nie zająknął się nawet na ten temat. Pułkownik zginął nie dlatego, że był szlachcicem, tylko dlatego że był Polakiem. Zginął z rąk tych, co po polsku mówili, ale mieli się za wiernych poddanych mitycznego cysorza. Pod tym Sandomierzem bili się ze sobą polscy chłopi, tyle że jedni z takiego zakątka dawnej Rzeczpospolitej, a inni z drugiego. Linia Wisły na długo stała się granicą dwóch mocarstw, Rosji i Austrii, granicą dzielącą nasz naród. Dzieliła trwale, bo dla chłopów podtarnowskich lud wiejski żyjący za Wisłą to już byli „Moskale”. Dla mieszkańców Kongresówki sąsiedzi z południa stali się symbolem biedy i zacofania. „Dziad galicyjski” i „wesz galicyjska” to były obelgi stosowane jeszcze długo w wieku XX. Ci podtarnowianie, uciekając masowo od „dobrego zaborcy” do Hameryki, dziwili się na chicagowskim bruku, że emigranci zza Wisły majo godke podobno do nich. To tam, w Ameryce, galicyjski chłop wreszcie zrozumiał, że za Wisłą żyje nie Moskal, lecz jego brat, rodak.

Manipulacji tu w bród. Austria w roku 1846 wyzwala chłopów, Polak to gnębiciel itp. Ani słowa o społecznym programie polskich powstań – krakowskiego i styczniowego, są tylko sugestie o pańszczyźnianej Polsce, niczym opowiastki którymi raczono ciemny lud galicyjski, strasząc pańską Polską. Może trzeba przewietrzyć pamięć? Czyż to nie wojsko cesarskie w roku 1846 zaganiało galicyjskich chłopów z powrotem do pańszczyzny? Czyż antypańszczyźnianego przywódcę Jakuba Szelę nie deportowano do Bukowiny, gdzie Diabeł mówił Dobranoc? Cesarscy to pierwszy zaborca, jeszcze sprzed roku 1772. Ile to on zrobił do lat 60 XIX wieku dla rozwoju prowincji? Ilu chłopów wyzwolił? Czy akt zniesienia pańszczyzny w Galicji był aktem jednorazowym, czy rozciągniętym w czasie? Jak to wyglądało? No jak? Pytam, bo widzę „ble… ble… ble…”, a gdzie konkrety? Gdzie ślady, że ktokolwiek z Was czytał chociażby prace doktora Krzysztofa Ślusarka o sytuacji społecznej w Galicji? No gdzie? Chcecie zabrać głos w publicznej dyskusji, to się do niej przygotujcie.

Aż bije tutaj od sugestii, że powstania narodowe niczego nie oferowały ludziom z plebsu. Kto unurzał we krwi polskie powstanie roku 1846? Galicyjski plebs, ten ubrany w białe mundury „cesarskich dzieci” i ten w chłopskie sukmany. Nad kim pastwił się rabacyjny „heros” i „bohater” z regimenu Nugent lub jakiegoś jeszcze innego? Nad Boguszami? Toć to oni nie powstańcy, tam o inne porachunki szło. Skierujmy jednak wzrok na Wieliczkę. Jak tam wyglądało polskie powstanie? Przydział 5 cetnarów soli dla każdej rodziny i rynkowa obniżka jej ceny do wysokości 8 złotych polskich za cetnar. Wypłacono górnikom zaległe pobory, a nawet podniesiono im pensje. Zrobiły to powstańcze władze, więc skończcie już z tymi dyrdymałami o szlachetczyźnie. Z Wieliczki wyszli w pole boso biedni Polacy, uzbrojeni w opalone kije, niczym paleolityczni łowcy. Gdzie to pańskie powstanie? Pod Gdowem te kije napotkały kosy i widły chłopów, co to nie znali programu Dembowskiego. Pod cmentarnym murem ci biedni i bosi powstańcy rzucili swe kije, licząc że chłop żywemu jednak przepuści. Nie przepuścili, nawet na przekór cesarskim oficerom. Wymordowali spracowanych górników i innych chłopów. Nie szlachtę, nie panów, nie krwiopijców, tylko lud pracujący. Wymordowali w imię cesarza, którego żaden z nich nawet na oczy nie widział i który to cesarz w ogóle miał słaby kontakt z rzeczywistością. O jaką to wolność walczyli owi mieszkańcy Nieznanowic, czy Pierzchowca, ci mordercy spod Gdowa? O wolność grabieży? Powstanie dawało chłopom po 5 cetnarów soli, a władze cesarskie za walkę z powstaniem oferowały zaledwie 1 cetnar. Studiujcie historię panowie, studiujcie.

Polak to nie tylko ów mityczny Krasicki i jeszcze bardziej mityczni Boguszowie. Czy w ogóle ktokolwiek z Was zastanowił się nad tym, czy polski magnat z Galicji na pewno serce miał biało-czerwone, a nie przypadkiem żółto-czarne? W przeciwieństwie do Was takiej pewności nie mam. Nie znam bliżej postaci hrabiego Kazimierza, a to on jest obok Bryka bohaterem tego tematu. Nie wiem, czy w roku 1846 marzył o odrodzonej pańszczyźnianej Rzeczpospolitej, czy też o pańszczyźnianej i austriackiej nadal Galicji. Tymczasem autor tematu stawia na jednej szali polskość utożsamianą ze społecznym konserwatyzmem Krasickiego, a na drugiej „prawdziwego bojownika o wolność”, czyli Bryka i jego germanofilskie zapędy. Tak, czy siak, Krasickiemu daleko było do planów Edwarda Dembowskiego i Ignacego Daszyńskiego. Dlaczego wspominam także Ignaca? Z pozoru nie ma on wiele wspólnego z tym tematem. Otóż warto zawsze podkreślać postacie, którym przyświecał zarówno polski patriotyzm, jak też wrażliwość na dolę innego człowieka. Daszyński stał się ostatnio bohaterem tematu w Mównicy, gdzie dyskutanci spierają się o celowość wystawienia mu pomnika. Powiedzmy sobie zatem otwarcie – polski patriotyzm w XIX wieku nie kłócił się wcale z troską o niziny społeczne i przebudową modelu życia.

Przeciwstawiono tutaj polskiemu patriotyzmowi kolaborację z rosyjskimi i austriackimi władzami zaborczymi. Autor tematu podkreślił, że każdy walczył o swój interes. Pytam zatem, czy walka owych pierzchowiczan istotnie była zgodna z klasowym interesem galicyjskiego chłopstwa i z osobistym szczęściem konkretnego Jaśka i Franka? Czy w interesie chłopów był bój z Dembowskim i jego zwolennikami? Czy w tym interesie leżało wsparcie dla cesarskiego wojska, które i tak rychło przywróci pańszczyznę? Czy 1 cetnar soli waży więcej, niż 5 cetnarów? Te 5 dostawiali też chłopi przyjeżdżający do Wieliczki.

Dużo padło tu uogólnień. Krasicki stał się każdym szlachcicem, a każdy chłop z Kongresówki kolaborantem. W stronach, z których pochodzę, miejscowy dziedzic nie kłaniał się wielkiemu księciu Konstantemu i modernizował tamtejszą gospodarkę. Powstania styczniowego ów dziedzic nie popierał, a okres zawieruchy spędził zagranicą. Dwóch tamtejszych chłopów insurgenci za to powiesili, że jako członkowie wiejskiej straży pojmali ich towarzyszy broni. W sąsiedniej wiosce inny chłop poszedł na Sybir, gdzie za walkę o wolną Polskę spędził ok. 20 lat. Miał szczęście, bo z Sybiru wrócił, tak jak szczęście miał mój przodek, który wrócił ze straszliwej wojny tureckiej roku 1877. Taka jest historia – niejednoznaczna, wikłająca życie każdego z nas. W 1863 do wsi przychodziła partia powstańcza i żądała przewodnika. Ktoś pod lufą pistoletu musiał wyprowadzić oddział z okrążenia. Innym razem do wsi wpadali carscy i też żądali przewodnika. Ktoś musiał pod lufą pistoletu ich prowadzić. Pierwszego przewodnika wieszali kozacy jako zdrajcę króla polskiego w aureoli bohatera rewolucji. Drugiego wieszali powstańcy jako zdrajcę narodu polskiego i sługusa Moskwy. Tylko tyle lub aż tyle.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
konto_usuniete_28.02.16
 

Unregistered

 
 
post 12/02/2011, 13:38 Quote Post

Cholerka , jak KamiennyMur napisze posta ( szkoda ze rzadko pisuje )
to właściwie kończy dyskusje , napisz wreszcie książkę , warto by Twój Talent rozwinąć smile.gif
Nawet nielubiany przez moja skromna userskosc wiek XIX wydaje się ciekawy i interesujący .
 
Post #28

     
alcesalces1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.681
Nr użytkownika: 19.375

Stopień akademicki: majster
Zawód: numerator
 
 
post 13/02/2011, 13:21 Quote Post

QUOTE(Samuel Łaszcz @ 13/02/2011, 13:34)
QUOTE(EIN JUNGER LITZMANNSTÄDTER @ 13/02/2011, 12:27)
No Stonewall, muszę powiedzieć, że jestem pod wrażaniem. Napisać ponad 10 tys. znaków, z których zasadniczo nic nie wynika - to dopiero jest sztuka. Mało kto tak potrafi. Moje gratulacje.
*


Kolego młodzy łodzianinie!
Marcin "Stonewall" po prostu merytorycznie, rzeczowo i spokojnie (w przeciwieństwie do ciebie) znokautował cię i obalił twoje poronione tezy. Pogódź się z tym.
*


Jakie poronione tezy:
Młody łodzianin przedstawił przykład Bryka i napisał
QUOTE
Dzięki tzw. zaborcy polski lud poznał, iż na świecie jest ktoś ważniejszy niż właściciel wsi.

Czy w tym zdaniu jest krztyna nieprawdy? W końcu władza państwowa zaczęła coraz mocniej ingerować w stosunki między chłopem a jego panem, znosząc poddaństwo osobiste, pańszczyznę, a na końcu przeprowadzając uwłaszczenie. Przykład Bryka pokazywał, że władza państwowa potrafiła uratować chłopa z więzów poddaństwa.
Druga sprawa to kształtowanie się świadomości narodowej chłopów. Było to zjawisko nierównomierne. W epoce Bryka najbardziej światli chłopi polscy zamieszkiwali Śląsk Cieszyński.
Bryk trochę przez przypadek wybił się ze swojej warstwy społecznej przypadkiem na przekór ówczesnym realiom. Dla niego językiem kultury i nauki był język niemiecki.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.380
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Stopień akademicki: Utytu³owany:)
Zawód: pathfinder
 
 
post 26/02/2011, 12:46 Quote Post

QUOTE
Pozwól zatem, że odniosę się do kwestii poruszonych w niniejszym temacie


I ja się odniosę, choć nie miałem zamiaru pisać w temacie autorstwa EIN JUNGER LITZMANNSTÄDTER sleep.gif

QUOTE
Antoni Bryk nie był żadnym bohaterem walki o wolność. Jego losy to klasyczny przykład awansu społecznego i niczego więcej


Nie był żadnym bohaterem. Nie wiem, jakie intencje kierowały Krasickim, kiedy zażądał jego powrotu, czy tylko chodziło mu o to, żeby mieć bezpłatną opiekę lekarska, czy chciał tylko zwyczajnie dowalić swemu zdolnemu poddanemu. W każdym bądź razie Bryk odniósł sukces i uważał, że zawdzięcza to władzom austriackim, przynajmniej tak to wynika z Frasa. Czy był zdrajcą? A kogo zdradził? Szlachtę? Bo narodowi polskiemu raczej pomógł, upowszechniając na ziemiach polskich pionierską metodę Josepha Listera, która przyczyniła się do zmniejszenia śmiertelności.

QUOTE
Jakie to u Was wszystko proste: niemczyzna drogą do wyzwolenia chłopów, źli polscy panowie, dobry „tzw. zaborca” itp. To wszystko nie było takie oczywiste, jednostronne


Nie niemczyzna. Ale to władza austriacka przykróciła władzę szlachty nad chłopem. Zacytuję Twój własny post:

Od czasów Józefa II chłopi byli przekonani o szczególnej opiece, jaką nad nimi sprawują rakuscy monarchowie. Wiedzieli, że cesarz jest dobry i w innych częściach monarchii zniósł już pańszczyznę i poddaństwo, to tylko źli panowie tu w Galicji mu na to nie pozwolili. Panowie tymczasem wielokrotnie bili rekordy w okrucieństwie wobec galicyjskiego chłopa (pozostawione w źródłach opisy tortur stosowanych wobec chłopów stawiają włosy na głowie) (np Michał z Głobikówki, wszedł w czapce do pokoju pana. Za co przywiązali go „na jodle i zapalili ogień pod nim i tak palili, aż mu brzuch pękł i umarł - dopisek mój). To panowie, gdy cesarze wołali o ochotników spośród szlachty na czas wojen prowadzonych przez Austrię, miast się zaciągać wysyłali w zamian pod przymusem swoich chłopów, oczywiście tych najsłabszych, bo kto będzie zasuwał w polu?

Inni szatani byli tam czynni:
Nie wiesz o Panie
Ja nie wiem też

Tak zrodziła się kariera Szeli, to on reprezentował chłopów sporze ze szlachtą, to on jeździł do cyrkułu, do Lwowa i składał skargi, za co Bogusz mścił się na nim na każdym kroku. O stosunku sporej części szlachty do chłopa można napisać wiele: o biciu, torturach, zabieraniu chłopskich pól (ślady widać tego nawet dzisiaj - stąd malowniczo położone na wzgórzach pola mieszkańców Sporysza w Żywcu), zakazie opuszczania wsi, pańszczyźnie sięgającej 6 dni w tygodniu, zakazie posiadania pieniędzy, czy późniejsze supliki żądające przywrócenia pańszczyzny, o czym sam pisałeś. Jak pisał Konopnicka Batogiem uczono chłopów odkrywać głowę przed pańskim progiem

QUOTE
Od Austriaków trafia do Legionów Polskich, nikt go tam nie uważa za zwierzę, nikt nim nie pomiata. Zyskuje nie tylko wykształcenie, ale także stopień oficerski.


I walczy na "naszą wolność i ich niewolę" na polach Włoch, Hiszpanii, Santo Domingo. Zresztą sam pisałeś o tym, że armia była najlepszą szkołą, skąd wynosili nowe metody uprawy pól, nowe zawody, znajomość języka. Częste były przypadki ponownego zgłaszania się do poboru, co nawet zostało zabronione.

CODE
Był rok 1809, gdy pułkownik Marceli Lubomirski na wałach Sandomierza wołał do Polaków spod bojowych znaków habsburskich, aby nie strzelali do rodaków. W odpowiedzi zuchy z Sądecczyzny go ukatrupiły.


Pisałeś też, że Lubomirski po tym okrzyku zabił najbliżej stojącego Sądeczanina. Więc to zwyczajny człowiek bez honoru i dobrze, że Cwancygiery zabiły mordercę.

QUOTE
Ani słowa o społecznym programie polskich powstań – krakowskiego i styczniowego, są tylko sugestie o pańszczyźnianej Polsce, niczym opowiastki którymi raczono ciemny lud galicyjski, strasząc pańską Polską. 


Społeczny program? Wolne żarty , sami inspiratorzy powstań byli podzieleni w sprawie pańszczyzny i grali chłopską kartą, podobnie jak władze zaborcze. Jeden z księży w okolicy Brzostka pisał:
Ślepa i głucha w swoim egoizmie była szlachta na problemy pańszczyzny. Szlachta polska zamknęła się w izolowanej od otaczającej jej rzeczywistości twierdzy własnego egoizmu, bronionej pychą i chciwością.
Czego oczekujesz? Że chłopi przyłączą się do powstania, jeśli panowie szlachta nawet nie raczyli poinformować ich o planowanym wybuchu, czy włączyć ich do organizacji? Wiesiołowski uważał, że dopiero po rozpoczęciu powstania należy pociągnąć chłopów do udziału w powstaniu i wtedy zapewnić im zniesienie pańszczyzny i przyznanie wolnego posiadania gruntu. Pobożne życzenia. Kto miałby szlachtę po powstaniu do tego zmusić? Powstańców chochołowskich nie raczono nawet poinformować, o tym, że powstanie krakowskie zakończyło się klęską.

QUOTE
Pytam zatem, czy walka owych pierzchowiczan istotnie była zgodna z klasowym interesem galicyjskiego chłopstwa i z osobistym szczęściem konkretnego Jaśka i Franka? Czy w interesie chłopów był bój z Dembowskim i jego zwolennikami?


Ależ rabacja nie miała charakteru zorganizowanego. To było spontaniczne wystąpienie, mające wiele cech zemsty, czy po prostu odwetu. Z tego co kojarzę, większość zabójstw miała miejsce w obwodzie tarnowskim, gdzie pańszczyzna miała najgorszy charakter i czasem sięgała do 6 dni w tygodniu. Jakoś tak się zdarzyło, że u mnie choć mieszkają dość krewcy ludzie i tradycje zbójectwa, czy buntów chłopskich są silne (Jakub Śmietana) rabacji nie było.

CODE

Czy w tym interesie leżało wsparcie dla cesarskiego wojska, które i tak rychło przywróci pańszczyznę?


A czy w ich interesie było wsparcie szlacheckiego powstania? Czy w ich interesie było ginąć za panów, którzy gotowi batogiem mu przyłożyć, czy ziemię zabrać, albo jak w przypadku Bryki nie pozwolić mu się uczyć? Rabacja była krwawym i barbarzyńskim czynem zdesperowanego chłopa. Ale po części dzięki niej władze austriackie musiały znieść pańszczyznę 22
kwietnia 1848 r, bo stanęły wobec powszechnego strajku chłopskiego. Ta chłopska mobilizacja zrodziła poniekąd też pierwszą partię chłopską na ziemiach polskich, czyli Stronnictwo Ludowe.

I na koniec. O niedoli chłopa mówił już Jan Kazimierz i Opaliński (Kara Boża nie minie Polski za znęcanie się nad włościanami). I czy coś się zmieniło od XVII wieku do 1847 roku w stosunku do chłopa?

Ten post był edytowany przez carantuhill: 26/02/2011, 12:49
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej