Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> 1983: jak Amerykanie widzą PRL..., Przemyślenia na temat serialu Netlix
     
Świętosław
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.385
Nr użytkownika: 28.302

 
 
post 11/12/2018, 13:32 Quote Post

Nie jestem fanem filmów pani Holland a sam zwiastun nie zachęcał jakoś specjalnie i kojarzył mi się z Hunger Games.
O tyle oglądając serial byłem bardzo pozytywnie zaskoczony z każdym odcinkiem fabuła robiła się lepsza a cała intryga była naprawdę ciekawa.
Jakoś nie przeszkadzały mi aż tak bardzo drewniane dialogi (które się poprawiły trochę) czy dziwna niekonsekwencja w serialu.

Do tego prawie cyberpunkowy klimat.
Wszystkie te biura z betonu i szkła, wszechobecne komputery i komputerowa inwigilacja a do tego ta wietnamska dzielnica pełna małych lokali, neonów i takiego specyficznego połączenia nowoczesności i biedy. A nawet płaszcz Efi.

Postacie nie irytowały, Efi nie była bohaterką która wszystko umie i wszystko wie.
Nie była heroiną która ciągle walczy i strzela ale była przywódcą przez swoją determinację.
Z jakiegoś powodu bardzo podobała mi się postać Suchoparskiego.

I oczywiście rola Więckiewicza który najbardziej błyszczy.

Podobał mi się wątek z mniejszością Wietnamską, nie jestem pewien czy nie został wrzucony do serialu tylko z powodu zwiększenia różnorodności obsady jednak dobrze wpasowała się ta grupa w serial. A i wiem że była czy jest duża mniejszość wietnamska w Polsce, chociaż to chyba czasy już wolnej Polski?


I trochę rzeczy które mi się nie podobały, jednak nie zepsuły mojej oceny filmu.

W serialu bardzo dużo jest dziwnych niekonsekwencji.
Widzimy że jeżdżą pojazdy jak lubliny czy honkery, widzimy japońskie mikrobusy czy jakieś sedany.
A jednak minister jeździ wołga gaz-24 mimo że nawet w unowocześnionej wersji zaprzestano produkcji w 92. jednak już od 82 produkowano całkiem nowy model GAZ-3102. Czyli Minister bogatej polski jeździ przestarzałym gratem wink.gif
I to nie jest tak że władze PRLu musiały jeździć radzieckimi samochodami. Gierek miał nawet pancernego cadillaca a Jaruzelski miał francuską limuzynę i Volvo.
Czyli minister bogatego i prawie niezależnego PRLu powinien jeździć czym lepszy mercedesem czy czymś takim wink.gif

Dalej nieszczęsna syrena sport która jest samochodem z lat 50-60 czyli w 2003 roku była by ogromnie przestarzała i ta sportowa rakieta przegrywała by ze zwykłym Golfem 3 czy podobnym nudnym samochodem z tych czasów.

I na koniec serial zakłada że zamachy zlikwidowały by problemy kraju i PRL (czy też ZSRR) trwałby dłużej. Czyli niedobory towarów które by się tylko zwiększały by zniknęły?
Gospodarka nagle by się zaczęła rozwijać?
Znajomi/rodziny zachodnie media tak by przeszły nad zniknięcie tysięcy członków opozycji?
Sama opozycja demokratyczna też by nagle zniknęła?

A z ciekawostek w serialu w co najmniej dwóch scenach występuje nowa syrena z AMZ Kutno(prototyp).
https://kutno.net.pl/artykuly/aktualnosci,k...lixa,93229.html

Ten post był edytowany przez Świętosław: 11/12/2018, 13:35
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.247
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 12/12/2018, 11:16 Quote Post

QUOTE(Świętosław @ 11/12/2018, 13:32)
Postacie nie irytowały, Efi nie była bohaterką która wszystko umie i wszystko wie.
Nie była heroiną która ciągle walczy i strzela ale była przywódcą przez swoją determinację.


Prawda? Chociaż to nie fair porównywać postać z serialu kryminalno-dramatycznego do pompowanych do powerfantazji postaci z blockbusterów zza oceanu.

Inna sprawa, że cała ta partyzantka nie kleiła się od początku w sensie wyszkolenia, zaplecza finansowego i ekwipunku - chyba, że mieli bogatego sponsora w kręgach władzy (na koniec oczywiście okazało się że mieli...). Istnieje granica, ile pieniędzy da się podwędzić bogatym przybranym rodzicom, a zabawki od Wujka kosztują.

Na koniec to się trochę wyjaśnia i następuje urealnienie roli Brygady w całej układance.

QUOTE(Świętosław @ 11/12/2018, 13:32)
Z jakiegoś powodu bardzo podobała mi się postać Suchoparskiego.


Rozumiem w co mierzyli, ale jednak cały wątek globalnej rozgrywki wypadł blado i słabo spina się z głównymi bohaterami. A już szczególnie współczesna intryga Suchoparskiego, która wydaje się być skrojona pod II sezon.

Co do samego wątku globalnego, doceniam to, że udało im się wpleść w fabułę coś mocno osadzonego w polskich realiach - tzn. w którym momencie Polska może sobie pozwolić na dołączenie jako podmiot (a nie przedmiot lub proxy) do globalnych rozgrywek. Będąc zawsze "pomiędzy" tego typu gry w polskich realiach zawsze mają bardzo wysoką stawkę.

Mimo to cały temat Mossadu, Rosjan, Amerykanów, konszachtów z Bliskim Wschodem i puczu jakoś nie potrafił mnie zająć. Jest masa seriali, które tego typu rozgrywki przedstawiają wielokrotnie lepiej.

QUOTE(Świętosław @ 11/12/2018, 13:32)
A i wiem że była czy jest duża mniejszość wietnamska w Polsce, chociaż to chyba czasy już wolnej Polski?


W Polsce nie, w Warszawie i owszem. Może nie bardzo duża, ale zauważalna (głownie przez gastronomię). Trzeba brać poprawkę na to, że to jednak serial Warszawki o Warszawie, "prowincja" pojawia się tylko na moment i faktycznie, jest inna.

Mniejszość wietnamska pojawiła się w Polsce już za PRL, więc nie jest to jakoś strasznie naciągane. Oczywiście egzotyka ma znaczenie - poza tym, dla widza amerykańskiego to nie egzotyka, ale paradoksalnie właśnie oswajanie obrazu społeczności (w sensie przełamywania etnicznej monokultury).

QUOTE(Świętosław @ 11/12/2018, 13:32)
I trochę rzeczy które mi się nie podobały, jednak nie zepsuły mojej oceny filmu.

W serialu bardzo dużo jest dziwnych niekonsekwencji.
Widzimy że jeżdżą pojazdy (...)


Czytałem kilka artykułów, które właśnie zachwycały się sposobem oddania motoryzacji tego alterPRLu i trochę po ich lekturze złagodniałem w swojej ocenie. Słusznie przywołano w nich, że PRL miał tendencję do użytkowania samochodów "do zajechania" i regularnie na ulicy (i w produkcji) spotykało się pojazdy, które teoretycznie nie miałby w niej już większego sensu.

Sam na początku 90-tych jeździłem maluchem z serii wyprodukowanej w 1976 roku i wcale nie z przyczyn kolekcjonerskich. Miałem też sąsiada, który do późnych lat 90-tych miał w garażu Syrenę, której co jakiś czas używał. PRL konserwował modele samochodów i ze względu na permanentny kryzys utrzymywał je w działaniu przez dekady.

Kłopot w tym, że znakomita robota którą wykonał team od scenografii motoryzacyjnej nie jest spójna ze scenariuszem. Scenografowie zrobili projekcję tego, czym byśmy jeździli gdyby faktyczny PRL trwał. Scenarzysta zaś napisał opowieść, w której istnieje PRL alternatywny - z czymś w rodzaju modelu chińskiego w gospodarce i szybkim bogaceniem się nie tylko samego państwa, ale i społeczeństwa (które przez to nie protestuje).

Wołga ministra gryzła się tu najbardziej, co sam bardzo dobrze wyjaśniłeś. W realu przy takiej rewolucji gospodarczej mielibyśmy ulice pełne jakichś odpowiedników produktów Tata Motors itp., plus sporo sprowadzanych z zachodu wozów dla ludzi u władzy i z dostępem do prawdziwych pieniędzy.

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 12/12/2018, 12:27
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

2 Strony < 1 2 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej