Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Filozofia i Historia _ Determinizm

Napisany przez: piotpal 23/10/2005, 20:53

Determinizm, pojęcie określające nasze zapatrywania na historię. Mimo, że wiele osób może twierdzić inaczej, ale wszyscy, którzy mieli choćmy marginalną styczność z historią, a właściwie to nawet z własnym życiem, muszą zdawać sobie sprawę z postępu. Co za tym idzie trzeba wybrać pomiędzy dwoma zdaniami na temat upływu czasu i zachodzących zjawisk. Czy coś co miało miejsce kiedyś, nie mam tutaj na myśli tylko historii, ale także naszego życia, musiało się stać. W życiu można być deterministą, albo antydeterministą, nie ma innej możliwości. Tak więc, jak sądzicie, czy historia musiała potoczyć się tak jak miała. Nie mam na myśli tutaj tylko pojedyńczych wydarzeń, w których widać działanie Przypadku, ale także większe jednostki, np. czy po feudalizmie musiał nastąpić kapitalizm?
Więcej o determinizmie http://www.kul.lublin.pl/efk/pdf/d/determinizm.pdf.

Napisany przez: mw 2/11/2005, 11:36

QUOTE(piotpal @ 23/10/2005, 21:53)
Tak więc, jak sądzicie, czy historia musiała potoczyć się tak jak miała. Nie mam na myśli tutaj tylko pojedyńczych wydarzeń, w których widać działanie Przypadku, ale także większe jednostki, np. czy po feudalizmie musiał nastąpić kapitalizm?


zdecydowanie nie musiał; determinizm w myśleniu historycznym to chyba głównie spadek po marksizmie - i może troszkę po chrześcijaństwie.

zobacz choćby co pisze Barthes albo White - historia też jest opowieścią, odbieramy dzieje jako opowieść z początkiem, rozwinięciem, końcem i puentą, którą zazwyczaj uwielbiają dokładać historycy wyznający pewne ideologie. Być może po prostu nie jesteśmy w stanie przyjąć, że historia niekoniecznie musi toczyć się liniowym torem rozwoju i postępu.




Napisany przez: Rado 2/11/2005, 13:45

Dokładnie tak jak pisze MarcinWilkowski- obraz świata jest zbyt skomplikowany, podlegający zbyt wielu czynnikom żeby można było mówić o prostym determinizmie. Przyznam bez bicia że mi od razu przypomniał się kot Schroedingera i wizje światów równoległych Hawkinsa.

Napisany przez: mw 2/11/2005, 17:46

QUOTE(Rado @ 2/11/2005, 14:45)
Przyznam bez bicia że mi od razu przypomniał się kot Schroedingera i wizje światów równoległych Hawkinsa.
*



ale czy da się to wpleść jakoś w narrację historyczną, żeby nie wyszedł z tego sf?smile.gif

Napisany przez: Rado 2/11/2005, 20:00

QUOTE(marcinwilkowski @ 2/11/2005, 18:46)
ale czy da się to wpleść jakoś w narrację historyczną, żeby nie wyszedł z tego sf?smile.gif
*



Chyba tak- biorąc pod uwagę że każda chwila to właściwie nieskończona ilość możliwych i potencjalnie równoprawnych stanów (prezydent X kraju Y dostaje raka lub nie, na oceanie powstaje tsunami które będzie mieć wpływ na naszą gospodarkę lub nie itd) to historia rozumiana globalnie świetnie wpisuje się w reguły zachowań chaotycznych.

Oczywiście bardzo łatwo można wejść w SF lub w rozważania czym tak naprawdę jest rzeczywistość, jaki ma charakter, czy czas jest funkcją falową itp. a to wszystko zaprowadzi nas bardzo daleko od pierwotnego tematu. Dla mnie ważne jest to że z powodu ilości czynników zachowania dużych grup ludzi są przewidywalne tylko z założeniem pewnego marginesu błędu (czego najlepszym przykładem są ostatnie wybory prezydenckie).

Napisany przez: mw 2/11/2005, 20:23

QUOTE(Rado @ 2/11/2005, 21:00)
biorąc pod uwagę że każda chwila to właściwie nieskończona ilość możliwych i potencjalnie równoprawnych stanów (prezydent X kraju Y dostaje raka lub nie, na oceanie powstaje tsunami które będzie mieć wpływ na naszą gospodarkę lub nie itd)
*



wyobraź sobie taki podręcznik do historii, coś jak biblioteka Babel u Borgesa, wszelkie możliwe warianty historyczne we wszystkich możliwych konfiguracjach.

ciekawe czy wtedy można by było arbitralnie stwierdzić, że chociaż jedna z opowieści w takim podręczniku zawartych pokazuje historię tak jak to Ranke chciał?

Napisany przez: Rado 2/11/2005, 20:48

Zakładając że istnieje nieskończona ilość możliwości istniałaby również nieskończona ilość wersji historii- któraś z nich musiałaby pasować do któregoś z wariantów.
Oczywiście pierwotnie nie miałem na myśli zapisu - ten pozostaje niezmienny dla każdego z ciągów zdarzeń czy jak wolisz każdej z rzeczywistości- myślałem raczej o regułach rządzącym światem (dlatego że nimi zajmuje się determinizm).

Napisany przez: Tymoteusz Bojczuk 26/01/2006, 1:44


Proszę nie zapominać, że z tych niezliczonych wariantów zawsze "wybierany" jest tylko jeden, a jeśli jakiś motyl nie machnął by skrzydełkiem raz wiecej , to to również miało swoją uprzednią przyczynę i wypływało z szeregu odleglejszych przyczyn, równie zdeterminowanych.
Wogóle trzeba odróżnić determinzm filozoficzny od społecznego.
Ten drugi określa zachowania ludzi pod wpływem instynktu samozachowawczego, warunków społecznych, politycznych itp.
Czy ludzie zawsze działają w imie zachowania życia, czy czasem pragnienie chwały może przmóc ów instyknkt. Czy chęc wzbogacenia bardziej determinuje zachowanie ludzi w historii, czy też sława lub żądza panowania? (czasem oba nie idą w parze - jak w Sparcie, lub Rzymie). Wolność czy wygoda?
To są pytania z zakresu determinizmu historycznego...


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)