Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Batman ma 80 lat, Amerykanizacja kultury wczoraj i dziś
     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 271
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 21/05/2019, 8:22 Quote Post

W maju 1939 na łamach magazynu komiksowego "Detective Comics " po raz pierwszy pojawiła się postać w masce stylizowanej na maskę Zorro, w płaszczu, z symbolem nietoperza na piersiach.
Bruce Wayne rozpoczął krucjatę przeciwko światowi przestępczemu mszcząc się za śmierć swoich rodziców.
Ta ,i wiele innych mniej lub bardziej banalnych historyjek, postaci pochodzących zza Wielkiej Wody trwale weszło do kultury popularnej reszty świata.
Błędem jest myślenie, że pojęcie "amerykanizacja kultury" dotyczy tylko czasu po II WŚ
W Polsce międzywojennej na ekrany kin trafiało ok .70 tytułów amerykańskich rocznie.
Goebbels wypowiadał się na temat Supermana /w końcu Superman znaczy "Nadczłowiek"/
Stalin lubił westerny, i krył się z tym.
Jakie jest wasze zdanie na temat amerykańskich pop-bohaterów, mitów, legend, czy "American way of life" i ich wpływu na nasze życie, no i co tu dużo gadać na historię.
Wczoraj i dziś.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Daweo
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 717
Nr użytkownika: 77.396

 
 
post 21/05/2019, 20:18 Quote Post

QUOTE(pejotlbis @ 21/05/2019, 8:22)
(...)Jakie jest wasze zdanie na temat amerykańskich pop-bohaterów, mitów, legend(...).
*


Może to niezbyt odkrywcze, ale myślę że warto zwrócić uwagę na pewne analogie między bohaterami komiksów, a... postaciami z starożytnych mitów. Batman nie jest tutaj najlepszy przykładem, jako wykorzystujący różne gadżety, natomiast dobrym przykładem jest Flash - zdolny do bardzo szybkiego biegania - podobnie do Hermesa.

QUOTE(pejotlbis @ 21/05/2019, 8:22)
(...)Superman(...)
*


Jako ciekawostka The K-Metal from Krypton czyli historia o Supermanie z 1940, która nie została wtedy opublikowana i zapomniano o niej na kilkadziesiąt lat.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.689
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 24/05/2019, 14:22 Quote Post

W kontekście wybicia 80-tki - Batman to chyba jedyna postać komiksowa, na którą starzenie się wpłynęło inspirująco. Frank Miller (ten od 300 i Sin City) kiedy zdał sobie sprawę, że stał się starszy od Batmana, wiecznego 30-latka, wpadł na pomysł napisania Powrotu Mrocznego Rycerza - do tej pory jednej z najlepszych historii o Batmanie i przełomowej dla komiksu amerykańskiego. Wątki tam pokazane co i rusz inspirowały kolejnych twórców: równorzędne pokazywanie akcji i ich telewizyjnego komentarza do niej wykorzystano w filmowym Robocopie, spór o pryncypia i ostatecznie pojedynek Batmana z Supermanem oglądaliśmy później w Batman vs Superman a pomysł ataku z powietrza na bliźniacze wieże wykorzystał ktoś nawet w realu.

Z kolei Neil Gaiman (autor powieści fantastycznych i Sandmana) wspomina jak dojrzewał wraz z Batmanem. Kiedy Gaiman był dzieckiem Len Wein zrobił z lekkiej humorystycznej postaci Batmana kogoś poważnego i mrocznego a gdy Gaiman dorósł Miller zrobił z Batmana staruszka. Doświadczając tego dorastania i starzenia się wraz z bohaterem Gaiman napisał Co się stało z Zamaskowanym Krzyżowcem?, czyli opowieść o śmierci Batmana.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.521
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 24/05/2019, 18:05 Quote Post

QUOTE(Daweo @ 21/05/2019, 21:18)
Może to niezbyt odkrywcze, ale myślę że warto zwrócić uwagę na pewne analogie między bohaterami komiksów, a... postaciami z starożytnych mitów. Batman nie jest tutaj najlepszy przykładem, jako wykorzystujący różne gadżety, natomiast dobrym przykładem jest Flash - zdolny do bardzo szybkiego biegania - podobnie do Hermesa.
*


Bo ja wiem... Taki Hefajstos, czy bardziej przyziemnie (a może wcale nie?) Dedal to fajne rzeczy robili swoimi łapkami. Taki Odyseusz, było nie było, też nie był żadnym hardkorowym koksem, tylko korzystał z rozumu i robionych przez siebie gadżetów...
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.689
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 25/05/2019, 13:40 Quote Post

Akurat w kontekście Batmana to wyjątkowo nietrafna uwaga.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 271
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 27/05/2019, 8:05 Quote Post

QUOTE
W kontekście wybicia 80-tki - Batman to chyba jedyna postać komiksowa, na którą starzenie się wpłynęło inspirująco. Frank Miller (ten od 300 i Sin City) kiedy zdał sobie sprawę, że stał się starszy od Batmana, wiecznego 30-latka, wpadł na pomysł napisania Powrotu Mrocznego Rycerza - do tej pory jednej z najlepszych historii o Batmanie i przełomowej dla komiksu amerykańskiego. Wątki tam pokazane co i rusz inspirowały kolejnych twórców: równorzędne pokazywanie akcji i ich telewizyjnego komentarza do niej wykorzystano w filmowym Robocopie, spór o pryncypia i ostatecznie pojedynek Batmana z Supermanem oglądaliśmy później w Batman vs Superman a pomysł ataku z powietrza na bliźniacze wieże wykorzystał ktoś nawet w realu.

Z kolei Neil Gaiman (autor powieści fantastycznych i Sandmana) wspomina jak dojrzewał wraz z Batmanem. Kiedy Gaiman był dzieckiem Len Wein zrobił z lekkiej humorystycznej postaci Batmana kogoś poważnego i mrocznego a gdy Gaiman dorósł Miller zrobił z Batmana staruszka. Doświadczając tego dorastania i starzenia się wraz z bohaterem Gaiman napisał Co się stało z Zamaskowanym Krzyżowcem?, czyli opowieść o śmierci Batmana.

Ten proces był znamienny dla całego uniwersum bohaterów DC ,w roku 1986 bowiem oprócz "Dark Knight Returns" zostały wydane też takie historie jak "Crisis of Infinite Earths" , czy "The Man of Steel", przedefiniowywały one cały świat i postacie superbohaterów.
Nie warto bawić się w jakąś kuchenną socjologię, ale z całą pewnością powstanie tych historyjek miało związek z innym pokoleniem odbiorców, funkcjonowaniem na wielką skalę nowych mediów: video i komputery PC.
W latach 90-tych gasnącą popularność uratowały sagi "Death of Superman" 1992-1993/śmierć Supermana/, "Knightfall" 1993-1994 /przegrana ,i wyłączenie Batmana z gry/
Co rzecz jasna nie było stanami stałymi , i jeden z drugim wrócili.
W całym świecie rozrywki, w tym w szczególności tej "amerykańskiej" ,widać już od dłuższego czasu oznaki wypalenia ,i brak nowych pomysłów, w kółko mamy do czynienia z "Restartami", "Prequelami","Sequelami", alternatywnymi wersjami itd.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.323
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 27/05/2019, 10:29 Quote Post

QUOTE(pejotlbis @ 27/05/2019, 8:05)
W całym świecie rozrywki, w tym w szczególności tej "amerykańskiej" ,widać już od dłuższego czasu oznaki wypalenia ,i brak nowych pomysłów, w kółko mamy do czynienia z "Restartami", "Prequelami","Sequelami", alternatywnymi wersjami itd.


Nie, to raczej kwestia naturalnego zapoznawania kolejnych pokoleń z postacią. Ktoś kto poznał proste postacie uniwersum DC, dekadę później może sięgać z przyjemnością po ich dekonstrukcje pisane przez Millera czy Moore'a - ale dla młodszego czytelnika nadal potrzebne są podstawy. Stąd cykliczność wszelkich dłuższych serii komiksowych, z regularnymi restartami uniwersum i opowiadaniem ciągle tych samych lub zbliżonych historii.

To trochę odwrotnie niż z "Tytusem", którego Papcio jednak próbował wyciągnąć z tego obłędnego cyklu ciągłego uczłowieczania, dając mu żonę i obowiązki. Nic dobrego z tego dla serii nie wynikło. biggrin.gif

Co do samego komiksu w USA (czy szerzej, komiksu anglosaskiego), to nie samymi Kapitanami Majtasami żyje tam rynek. Inna sprawa, że komiks jako taki chyba swoje najlepsze lata ma za sobą - nawet migracja do webkomiksów i na telefony/tablety nie spowodowała powstrzymania spadku ich sprzedaży. Komiks zaistniał przy okazji rozwoju prasy i masowego jej czytelnictwa i wydaje się, że wraz z jej osłabieniem sam też musi się zmienić.

Postacie takie jak Batman czy Super oczywiście istnieją już dość niezależnie od samego oryginalnego medium, ale zwykle to tam powstawały najlepsze historie przenoszone następnie na ekrany.

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 27/05/2019, 10:29
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.689
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 27/05/2019, 11:14 Quote Post

QUOTE(pejotlbis @ 27/05/2019, 9:05)
Ten proces był znamienny dla całego uniwersum bohaterów DC ,w roku 1986 bowiem oprócz "Dark Knight Returns" zostały wydane też takie historie jak "Crisis of Infinite Earths" , czy "The Man of Steel", przedefiniowywały one cały świat i postacie superbohaterów.
*


Jeśli już to Powrót MR porównałbym raczej ze Strażnikami Moore'a. Oba brutalnie zderzały fantastyczną idyllę z realnymi ciemnymi stronami naszej codzienności. Nie dokonywały żadnego restartu uniwersum.
Należy rozróżnić komiksy ważne dla komiksu jako sztuki od ważnych ze względu na doniosłość wydarzeń dla uniwersum. Knightfall zalicza się wyłącznie do tej drugiej grupy.

QUOTE(Baszybuzuk @ 27/05/2019, 11:29)
QUOTE(pejotlbis @ 27/05/2019, 8:05)
W całym świecie rozrywki, w tym w szczególności tej "amerykańskiej" ,widać już od dłuższego czasu oznaki wypalenia ,i brak nowych pomysłów, w kółko mamy do czynienia z "Restartami", "Prequelami","Sequelami", alternatywnymi wersjami itd.

Nie, to raczej kwestia naturalnego zapoznawania kolejnych pokoleń z postacią. Ktoś kto poznał proste postacie uniwersum DC, dekadę później może sięgać z przyjemnością po ich dekonstrukcje pisane przez Millera czy Moore'a - ale dla młodszego czytelnika nadal potrzebne są podstawy. Stąd cykliczność wszelkich dłuższych serii komiksowych, z regularnymi restartami uniwersum i opowiadaniem ciągle tych samych lub zbliżonych historii.
*


Po jakimś czasie narasta też cała masa wydarzeń związanych z daną postacią, w których nowemu czytelnikowi nie sposób się połapać.
To też skutek przyjętej polityki wydawniczej. Amerykanie wydają miesięcznie mnóstwo krótkich historyjek a poszczególni dyrektorzy muszą na koniec miesiąca błysnąć jakimś dobrym ,nawet jeśli krótkotrwałym, wynikiem.

QUOTE(Baszybuzuk @ 27/05/2019, 11:29)
Co do samego komiksu w USA (czy szerzej, komiksu anglosaskiego), to nie samymi Kapitanami Majtasami żyje tam rynek. Inna sprawa, że komiks jako taki chyba swoje najlepsze lata ma za sobą - nawet migracja do webkomiksów i na telefony/tablety nie spowodowała powstrzymania spadku ich sprzedaży. Komiks zaistniał przy okazji rozwoju prasy i masowego jej czytelnictwa i wydaje się, że wraz z jej osłabieniem sam też musi się zmienić.

Postacie takie jak Batman czy Super oczywiście istnieją już dość niezależnie od samego oryginalnego medium, ale zwykle to tam powstawały najlepsze historie przenoszone następnie na ekrany.
*


Nakłady komiksów w Ameryce w Złotej Erze były ewenementem, więc taka epoka nigdy już nie wróci z pewnością. Za to w Polsce komiksy trykociarskie mają się obecnie dobrze jak nigdy. Egmont wydaje z Batmanem niemal wszystko na bieżąco, nawet ingerując w tytuły (Batman: Metal zamiast Dark Nights: Metal), bo "Batman się sprzedaje".
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.323
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 27/05/2019, 14:06 Quote Post

QUOTE(welesxxi @ 27/05/2019, 11:14)
Nakłady komiksów w Ameryce w Złotej Erze były ewenementem, więc taka epoka nigdy już nie wróci z pewnością. Za to w Polsce komiksy trykociarskie mają się obecnie dobrze jak nigdy.


Przez moment zastanawiałem się, czy nie masz na myśli WILQa, a tu chodzi jedynie o wydania klasycznych albumów zza oceanu...

Tyle że komiks w Polsce jest kosztowną rozrywką, która raczej nie ma szans na masowość. Cenię wydania Egmonta, ale ja jestem posiadającym przyzwoite zarobki przedstawicielem czegoś na kształt klasy średniej (takiej na miarę naszych możliwości...). Tani komiks to był PRL, kiedy to większym problemem było raczej jego znalezienie, niż sama cena. biggrin.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej