Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Błędy Kazimierza Wielkiego?!, 1310-1370
     
rafal-skowronek
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 235

 
 
post 23/10/2003, 19:55 Quote Post

Czy rezygnację Kazimierza Wielkigo z terenów Śląska i Pomorza Gdańskiego oraz ekspansję w kierunku Rusi możemy uznać za poważny błąd polityczny ?!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Qltura
 

Ja�nie Absolutnie O�wiecony
*****
Grupa: Administrator
Postów: 688
Nr użytkownika: 2

 
 
post 24/10/2003, 17:57 Quote Post

Temat odnośnie Kazimierza Wlk. już utworzono dawno, ale z tej perpektywy nie!

QUOTE
Czy rezygnację Kazimierza Wielkigo z terenów Śląska i Pomorza Gdańskiego oraz ekspansję w kierunku Rusi możemy uznać za poważny błąd polityczny ?!


Czy poważny błąd polityczny? czy to w ogóle błąd? zauważmy że Kazimierz nie odziedziczył po ojcu stabilnego państwa, lecz składające się z nietrwałych skrawków. Krzyżacy i Czesi zawiązali przeciw niemu sojusz i polityczy i militarny.
Chcąc ich rozszczepić, musiał najpierw oddać Śląsk przez co stał się prawowitym w świetle prawa władcą. Natomiast jeśli chodzi o Pomorze Gdańskie to Kazimierz do końca go nie utracił, gdyż ''tylko'' oddał je Krzyżakom jako ''wieczną jałmużne'' co upoważniało ich do zwrotu w przyszłości jeśliby zaszła taka konieczność.
Co do wyprawy na Ruś to nie była ona błędem politycznym, raczej znakomitym jak na polskiego króla wyczuciem, kiedy trzeba uderzyć, by coś zagarnąć.
Wielu mówi, że Kazimierz nie prowadził wojen, ale chodźby ta o Ruś, czy o parę księstewek na Śląsku i trochę o Pomorze Pomorskie, były takimi małymi kampaniami.

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Kacper
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 271

 
 
post 4/11/2003, 10:47 Quote Post

Moim zdaniem Kazimierz Wielki nie popełniał żadnych błędów.Qltura ma racje smile.gif Po trzynastoletniej wojny z zakonem krzyżackim po podpisaniu II pokoju Toruńskiego.Pomorze Gdańskie zostało włączone do korony,krzyżacy muszeli przeniesić do stolicy Królewca i stali lennem Polski wub.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Benito83
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 273

 
 
post 9/11/2003, 23:38 Quote Post

Moim zdaniem Pomorza gdańskiego Kazimierz nie był w stanie odzyskać .przyczyn tego jest wiele:
Krzyżacy mieli o wile lepszą armię niż Polacy była to można uznać armia niemal zaodowa poza tym z Pomorza nie zrezygnował na pokoju w 1343 roku w Kaliszu zachował tytuł pana Pomorza a krzyżacy otrzymali to jako jałmużnę króla polskiego . Zapewnił on państwu spokój który pozwolił wzmocnić państwo gospodarczo zapełnił skarbustabilizował sprawy wewnętrzne w kraju. Kraj po rozbiciu dzielnicowym i licznych wojnach łokietka był wyniszczony . Stworzył on bazę dla przyszłych władcw Polski na uzyskiwanie dużych sukcesów na arenie międzynarodowej . W owym czasie polityki wrogiej krzyżakom nie mógł prowadzi nie miał na to sił . Zapewniając krajowi spokój wewnęrzny stworzył on silną bazę bez której Polska nie mogła by pokonać Krzyżaków pod Grunwaldem

***

Poza tym nie mając dostępu do Bałtyku i mając przeciw sobie wrogą politykę celną krzyżakow wobec polskich Towarow zapewnił państwu inne drogi handlowe podbijając Wołyń polska mogła teraz swobodnie handlować ze wschodem

[ed: łączenie postów - przyp. Rothar]
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
czerny
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 19
Nr użytkownika: 1.309

 
 
post 28/07/2004, 17:40 Quote Post

nie wiem, czy można to nazwać błędem, po prostu cała polityka zagraniczna Kazimierza III to obraz niekonsekwencji. Przez agresję na Ruś nie miał szans na sojusz z Litwą, co mogło być znaczącym faktem w konflikcie z Krzyżakami, uzależnił się za to od pomocy Węgier, okupując to zgodą na dziedziczenie korony. Z całą pewnością długotrwałe walki na Rusi nie pomogły w walce z Luksemburgami, którzy mieli przecież także przeciwników w Niemczech i można to było wykorzystać lepiej niz podczas walki na dwa fronty w latach 40-tych. Oprócz tego zainteresowanie wschodem i zajęcie Rusi Halickiej negatywnie wpłynęło na dalszą chęć ekspansji szlachty właśnie w tym kierunku, czego skutki do dziś odczuwamy. Powiadam wam na ekspansję był jeszcze czas, najpierw należało wszystkie siły skupić na zjednoczeniu ziem lechickich i na walkę z germańskim zalewem...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
pbhaal
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 435
Nr użytkownika: 1.076

 
 
post 28/07/2004, 18:33 Quote Post

Wybacz ale twoja ocena rządów Kazimierza Wielkiego jest co najmniej niesprawiedliwa.

QUOTE
nie wiem, czy można to nazwać błędem, po prostu cała polityka zagraniczna Kazimierza III to obraz niekonsekwencji


Cóż... kogo jak kogo ale Piastów raczej o brak konsekwencji bym nie oskarżał (co innego Jagiellonowie).

QUOTE
Przez agresję na Ruś nie miał szans na sojusz z Litwą, co mogło być znaczącym faktem w konflikcie z Krzyżakami, uzależnił się za to od pomocy Węgier, okupując to zgodą na dziedziczenie korony


Akurat Ruś Halicka tak bardzo nie pociągała Litwy... zresztą sporo historyków wysuwa tezy, że już za czasów Kazimierza powstał zamysł zbliżenia stosunków polsko - litewskich. Natomiast co do Węgier - w sumie to nie wiem czym podpierasz swoje słowa... uzależnił się od pomocy Węgier? co przez to rozumiesz? Zgoda na dziedziczenie korony to tutaj sprawa dość wielowątkowa i trudno zbyć to jednym zdaniem. Po pierwsze umowa była obustronna i o ile Kazimierz na brak dzieci nie nalegał (niestety w większości bękartów), to Ludwik miał tutaj spory problem, gdyż pomijając fakt, że w chwili zawierania umowy pozbawiony był jakichkolwiek widoków na opanowanie tronu polskiego (brak ew. potomstwa), to idąc dalej - jego rodzina cierpiała prawdopodobnie na genetyczną chorobę (analizują drzewo genealogiczne Andegawenów widać ich krótki zwykle żywot). Można zatem śmiało mówić, że tylko pech zadecydował, że to Andegawenowie wdarli się na nasz tron, a nie Piastowie na węgierski. Zresztą takie umowy "na przeżycie" były w średniowieczu niczym dziwnym.

QUOTE
Z całą pewnością długotrwałe walki na Rusi nie pomogły w walce z Luksemburgami, którzy mieli przecież także przeciwników w Niemczech i można to było wykorzystać lepiej niz podczas walki na dwa fronty w latach 40-tych.


No tutaj to już mnie zadziwiłeś. Ja właśnie podziwiam Kazimierza za to, że uniknął walki na 2 (lub więcej) fronty. Z Luksemburgiem sprawę załatwił praktycznie od ręki - bez jakich kolwiek sporów. Pokaż mi przykład drugiego tak bezkonfliktowego i błyskawicznego załatwienia sprawy w dziejach Polski? Śląsk i tak był wówczas miejscem bardzo gorącym - to zagranie było bardzo sprytne. Zrzucił obcemu władcy na głowę ten problem, a sam poświęcił się jednoczeniu ziem stricte lechickich.

QUOTE
Oprócz tego zainteresowanie wschodem i zajęcie Rusi Halickiej negatywnie wpłynęło na dalszą chęć ekspansji szlachty właśnie w tym kierunku, czego skutki do dziś odczuwamy.


O co Ci tutaj chodziło? Kompletnie tego nie rozumiem... co było złego w tej chęci ekspansji? Jakie skutki? Btw - w tamtych jeszcze czasach mówienie, że "szlachta" chciała jest zbyt ogólne - drobne ziemiaństwo, pozbawione Jagiellońskich przywilejów było słabą siła polityczną...

QUOTE
Powiadam wam na ekspansję był jeszcze czas, najpierw należało wszystkie siły skupić na zjednoczeniu ziem lechickich i na walkę z germańskim zalewem...


Hehe, ekspansja w czasach Kazimierza Wielkiego? A to dobre... ;] Problem leżał właśnie wtym, że nie dało się walczyć z tym germańskim zalewem i jednocześnie jednoczyć ziem lechickich. Tutaj właśnie ujawnia się konsekwencja polityki Kazimierza. Sądzę, że postrzgasz tę postać przez pryzmat polityki zewnętrznej, trudnej czasem do zrozumienia, odwracają się od tego co działo się u nas. 1333-1370 to przede wszystkim okres względnego pokoju i odbudowy niedawno scalonego kraju. Jeśli nie mylę liczb to za Kazimierza wybudowano 55 zamków oraz kilkadziesią miast ogrodzono murem (dla porównania Liwta miała takowych bodajże 6). Poza tym doszło do całkowitego zjednoczenia podstawowych ziem lechickich jak Wielkopolska, Małopolska, ziemia sandomierska.... Śląsk niestety za taką nie uchodził.

Zawarcie pokoju z Krzyżakami również było posunięciem świadomym. Następca Kazimierza otzrymał kraj doskonale uzbrojony i dosłownie murowany, bez zewnętrznych konfliktów - wspaniałe pole manewru. Sytuacja polityczna wewnątrz Korony po śmierci Kazimierza i, powiedzmy to sobie szczerze, nieudolność Ludwika zaprzepaściła z tych osiągnięć wiele, ale Grunwald to zasługa Kazimierza nie Jagiełły (przynajmniej pomijająć wątek batalistyczny)...

Przydomek "Wielki" o czymś świadczy - nie otrzymał go za ładne oczy, tylko za świadomą, konsekwentną i skuteczną politykę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
czerny
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 19
Nr użytkownika: 1.309

 
 
post 28/07/2004, 23:21 Quote Post

rzeczywiście skupiłem się na polityce zagranicznej ale taki jest temat:


QUOTE
Czy rezygnację Kazimierza Wielkigo z terenów Śląska i Pomorza Gdańskiego oraz ekspansję w kierunku Rusi możemy uznać za poważny błąd polityczny ?!



QUOTE
Akurat Ruś Halicka tak bardzo nie pociągała Litwy... zresztą sporo historyków wysuwa tezy, że już za czasów Kazimierza powstał zamysł zbliżenia stosunków polsko - litewskich


No właśnie, gdzie tu konsekwencja, myśli się o zbliżeniu a prowadzi się wojny. Ruś Halicka to część ziem ruskich, które wymyślili sobie jednoczyć boćwiniarze, a tu nagle konkurencja... A może jeśli myślało się o zbliżeniu to może trzeba było wziąć kolejną Litwinkę za żonę, no ale jak się przyjęło śmierć Aldony niemal z ulgą...

Oczywiście,że Kazimierz nie mógł przewidzieć, że nie będzie miał prawowitego potomka, ale jednocześnie robił wszystko żeby go nie posiadać. A przecież Ludwik mimo wszystko był od niego o 16 lat młodszy, więc można było założyć szybsze zejście Kazika( no to oczywiście zawsze niewiadoma)


QUOTE
jego rodzina cierpiała prawdopodobnie na genetyczną chorobę (analizują drzewo genealogiczne Andegawenów widać ich krótki zwykle żywot).


no przecież to ta klątwa de Molay biggrin.gif


QUOTE
No tutaj to już mnie zadziwiłeś. Ja właśnie podziwiam Kazimierza za to, że uniknął walki na 2 (lub więcej) fronty.


no nie wiem może się mylę, ale w połowie lat 40 -tych walczył zarówno na Rusi jak i z Luksemburgami


QUOTE
Pokaż mi przykład drugiego tak bezkonfliktowego i błyskawicznego załatwienia sprawy w dziejach Polski?


ziemia lubuska 1249


QUOTE
O co Ci tutaj chodziło? Kompletnie tego nie rozumiem... co było złego w tej chęci ekspansji? Jakie skutki? Btw - w tamtych jeszcze czasach mówienie, że "szlachta" chciała jest zbyt ogólne - drobne ziemiaństwo, pozbawione Jagiellońskich przywilejów było słabą siła polityczną...



Pisałem o dalszej ekspansji, a więc o tym, że chęć eksploatacji ziem ruskich była jedną z przyczyn unii polsko-litewskiej, a następnie spowodowało 400 lat ciągłego spoglądania w stronę wschodu, skierowanie wszystkich sił i co aktywniejszych osobników właśnie na te ziemie, że nie wspomnę o boćwiniarskim anarchizmie i kozackiej hołocie. No ale tego Kazimierz przewidzieć nie mógł, przynajmniej wszystkich konsekwencji swych poczynań, bo przeciez z różnic cywilizacyjnych zdawał sobie sprawę, gdy paląc w 1240 r. Lwów zbrał z miasta wszystkich łacinników, obawiając się zemsty prawosławnej ludności.


QUOTE
Hehe, ekspansja w czasach Kazimierza Wielkiego? A to dobre... ;] Problem leżał właśnie wtym, że nie dało się walczyć z tym germańskim zalewem i jednocześnie jednoczyć ziem lechickich.



Miałem na myśli ekspansję na wschód, która przecież i tak by nastąpiła ale po zjednoczeniu naszych etnicznych ziem. Natomiast jednoczenie lechickich ziem to właśnie walka z Teutonami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
pbhaal
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 435
Nr użytkownika: 1.076

 
 
post 29/07/2004, 11:23 Quote Post

Nie można postrzegać działań Kazimierza za granicą nie biorąc pod uwagę wnętrza kraju - jedno wynika z drugiego i trzeba je niemal ZAWSZE analizować razem.

QUOTE
No właśnie, gdzie tu konsekwencja, myśli się o zbliżeniu a prowadzi się wojny. Ruś Halicka to część ziem ruskich, które wymyślili sobie jednoczyć boćwiniarze, a tu nagle konkurencja... A może jeśli myślało się o zbliżeniu to może trzeba było wziąć kolejną Litwinkę za żonę, no ale jak się przyjęło śmierć Aldony niemal z ulgą...


Ehhh akurat Litwa miała w tym czasie inne problemy jak Ruś Halicka, która była jednym z pierwszych nabytków Polski i naturalnie skłaniał się do niej, Litwa akurat specjalnie tutaj nie przeszkadzała - tę ziemię najłatwiej było zdobyć. Polska nigdy nie była wrogiem bezpośrednim Litwy. To posunięcie trzeba zapisać Kazimierzowi na duży plus i basta.

QUOTE
Oczywiście,że Kazimierz nie mógł przewidzieć, że nie będzie miał prawowitego potomka, ale jednocześnie robił wszystko żeby go nie posiadać. A przecież Ludwik mimo wszystko był od niego o 16 lat młodszy, więc można było założyć szybsze zejście Kazika( no to oczywiście zawsze niewiadoma)


Myślę, że jednak starał się o tegoż potomka znacznie bardziej niżby pozwalał mu na to wiek smile.gif Ludwik był słabym władcą - zarówno fizycznie jak i politycznie - taki krok miał w sumie na celu zabezpieczenie Polski przed kolejnym rozbiciem w przypadku konfliktu o ew. władcę. To było m.in. zabezpieczenie kraju przed bezkrólewiem (a przy okazji cenny sojusz).

QUOTE
no przecież to ta klątwa de Molay smile.gif


Raczej pech smile.gif

QUOTE
ziemia lubuska 1249


Bez porównania. Ugoda z Luksemburgiem dawała mnóstwo korzysći )(wbrew pozorom):

-niweczyła sojusz Luksembursko-krzyżacki (a czym takowy byłby dla Polski to chyba oczywiste)
-odcinał Zakon od wszelakich roszczeń wobec Polski
-podnosił rangę Kazimierza w oczach nie tylko cesarstwa ale również papiestwa, a w efekcie:
-umożliwiał ew. starania o odzyskanie Pomorza na drodze sądowej
-zapewniał spokój wewnątrz kraju
-umożliwił zjednoczenie ziem kluczowych dla kraju i zdobycie Halicza
-pozbawił Polskę jakichkolwiek wrogów bezpośrednich (nawet Krzyżacy przycichli)
-rozwój gospodarczy, militarny i wszystkie uroki życia w pokoju...

a to tylko tyle co jestem w stanie napisać z głowy, to posunięcie była genialne w swej prostocie.

QUOTE
Pisałem o dalszej ekspansji, a więc o tym, że chęć eksploatacji ziem ruskich była jedną z przyczyn unii polsko-litewskiej, a następnie spowodowało 400 lat ciągłego spoglądania w stronę wschodu, skierowanie wszystkich sił i co aktywniejszych osobników właśnie na te ziemie, że nie wspomnę o boćwiniarskim anarchizmie i kozackiej hołocie. No ale tego Kazimierz przewidzieć nie mógł, przynajmniej wszystkich konsekwencji swych poczynań, bo przeciez z różnic cywilizacyjnych zdawał sobie sprawę, gdy paląc w 1240 r. Lwów zbrał z miasta wszystkich łacinników, obawiając się zemsty prawosławnej ludności.


Zbyt daleko wybiegasz myślami. Unia polsko-litewska jeśli ze strony polskiej miała na celu m.in. zdobycie jakichś ziem ruskich, to tylko Podola i Wołynia. Chciała tego zresztą nie cala szlachta ale tylko Małopolanie, dla reszty Ruś była niemal jak Afryka ;] 400 lat ciągłego spoglądania w stronę wschodu (troszke zresztą przesadziłeś) nie spowodował Kaziemirz a dynastia Jagiellonów, przecież rdzennych Litwinów - to ich zasługą jest m.in. Worskla, przykro mi... Ile ciebie by obchodziło podbijanie np. Moskwy gdybyć miszkał w Krakowie czy Brześćcu???? To nie szlachta Polska chciała tych wojen na zachodzie a Jagillonowie i litewskie możnowładctwo.

QUOTE
Miałem na myśli ekspansję na wschód, która przecież i tak by nastąpiła ale po zjednoczeniu naszych etnicznych ziem. Natomiast jednoczenie lechickich ziem to właśnie walka z Teutonami.


Ależ Kazimierz zjednoczył wszytko co się dało i przygotował świetne podstawy by postarać się o całe Pomorze i Prusy (słowem - wybić Krzyżaków do nogi). To jego następcy nawiasem mówiąc dali tutaj ciała. Ekspansji na wschód nikt w Polsce nie planował, bo nikt nie widział w tym celu (nie licząc Wołynia i Podola). Polacy zawsze za pierwszy cel stawiali Krzyżaków. A o tym, że działania Wielkiego były słuszne świadczy zwycięstwo pod Grunwaldem. Jak pisał Długosz, von Plauen po zmarnowaniu szans na zdobycie Malborka powiedział, że Korona miała 3 sznane, aby opanować tę twierdzę:

1) przybyć choćby i 2-3 dni wcześniej po zamek - wtedy sam by się zapewne poddał
2)wykorzystać wyłom w murze, którego obrońcy nie zdążyli załatać
3)przedłużyć oblężenie o chociażby 10 dni, gdyz zapasy Krzyżackie były już na wyczerpaniu.

Kto popełnił te błędy Kazimierz III Wielki czy Władysław II Jagiełło? Nie oskarżaj tegoż Piasta o błędy następców (skierowanie sił na wschód, pozostawienie Zakonu, walka na wielu frontach...)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
czerny
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 19
Nr użytkownika: 1.309

 
 
post 29/07/2004, 13:05 Quote Post

trzeba to wszystko jakoś uporządkować:



QUOTE
nie wiem, czy można to nazwać błędem


1.tak brzmiało pierwsze moje zdanie na ten temat, i wcale nie jest moim celem odbieranie wszelkich zasług Kazimierzowi, bo przecież miał ich nie mało w kwestiach gospodarczych, skarbowych, administracyjnych i kulturalnych.

2. Co do Rusi to skąd przekonanie, że skłaniała się ona do Korony, a nie do niezależności lub związku z resztą ruskich ziem zagarnianych przez Litwę?

3. Wcale nie uważam zajęcia Rusi Halickiej za jakąś klęskę i straszliwy bład władcy . Rodzina mojego ojca pochodzi z ziemi bełzskiej, tj. tej części która została w Polsce po 1945 r. i nawet nie wypadałoby mi tak pisać... Po prostu próbuję ustalic jakie to miało konsekwencję w dalszym rozwoju kraju. Problem tkwi w tym, że wkroczyliśmy na obszar innej cywilizacji, wrogiej nam i te przeciwieństwa kulturowe i społeczne narastały aż do XX wieku. Możliwość łatwej ekspansji właśnie w tym kierunku spowodowała zaś, że udławiliśmy się zbyt dużym połkniętym kęskiem... No ale to już rzeczywiście daleko odbiega od tematu i nie kontynuuje tego wątku.


QUOTE
Ludwik był słabym władcą - zarówno fizycznie jak i politycznie




4.Skoro był takim słabym władcą to po co było się z nim wiązać? No ale na Węgrzech jest zwany Wielkim bo m.in. podporządkował Bośnię, Serbię, Mołdawię i Wołoszczyznę. Można było więc przewidzieć, że ten władca będzie zainteresowany bardziej Bałkanami niż ziemiami polskimi. Czy naprawdę nie można było przeznaczyć na następcę Piasta?, o czym pisałem juz w innym miejscu.


QUOTE
taki krok miał w sumie na celu zabezpieczenie Polski przed kolejnym rozbiciem w przypadku konfliktu o ew. władcę.



no i zapewne właśnie po to przekazał Słupskiemu kawał Królestwa...


5. Co do następcy to starał się poprzez podwójną bigamię, a że potem się opamiętał i w wieku 55 lat wziął młódkę to świadczy dobrze o jego kondycji lub o... ówczesnych afrodyzjakach.

6. Co do pokoju z Luksemburgami to rzeczywiscie dawał on korzyści, no ale po co w takim razie umowa z Andegawenami? Dla mnie miało to sens tylko w razie walki z Luksemburgami. Widocznie więc pomoc węgierska przydała się głownie w zajęciu Rusi Halickiej...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.743
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 29/07/2004, 13:45 Quote Post

A może spojrzeć na całe zagadnienie z innej strony? Przecież Kazimierz nie zrezygnował tak naprawdę ze Śląska, tylko z pretensji do niego!!!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
czerny
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 19
Nr użytkownika: 1.309

 
 
post 29/07/2004, 14:59 Quote Post

no właściwie w Jego mniemaniu mogło tak być, przecież w latach 60 - tych coś jeszcze kombinował w tym kierunku (małżeństwo z Jadwigą żagańską), no ale skończyło się tak a nie inaczej...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
pbhaal
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 435
Nr użytkownika: 1.076

 
 
post 30/07/2004, 13:39 Quote Post

Trzeba przyjąć, że na Sląsk i tak żadnych szans nie bylo za panowania Kaziemierza, więc marnotrawienie energii mijało się całkowicie z celem.

QUOTE
2. Co do Rusi to skąd przekonanie, że skłaniała się ona do Korony, a nie do niezależności lub związku z resztą ruskich ziem zagarnianych przez Litwę?


Skąd to przekonanie? Wynika z wielu przesłanek. Przede wszystkim, że: sytuacja polityczna Polski była stabilniejsza; ludność posiadała większe prawa; mogła liczyć na ogromną autonomię (w granicach Litwy to byloby niemozliwe); życie w pokoju. Z Litwą tej Ziemi nie łączyło dosłownie NIC.

To że Ludwik był słabym władcą właśnie uniezaleznialo Polskę od Węgier. Zreszta teraz latwo nam mowic ze to byl krok zly, ale z drugiej strony gdyby sie okazalo ze to my zajelibysmy Wegry wzosilbys peany na czesc przewidywalnosci Kazimierza. Zreszta nawet Ludwik lepszy jest od bezkrolewia, a nikt poza nim nie byl w stanie zapewnic sobie wladzy. Piast bylby zapewne lepszym krolem ale zaden nie mial dosc sil.


Przekazal Slupskiemu? No i co z tego? Jakie to mialo konsekwencje polityczne?

ad. 5 Zycie przynosilo jeszcze ciekawsze rzeczy. Pecha mial gosc i tyle... nie kazdy jest doskonaly - nołbadis perfekt wink.gif Kazdy ma w koncu jakies hobby smile.gif Przy cesarzach rzymskich to i tak wysiada...

ad. 6 No dobrze - a kogo ty proponowalbys na ew. nastepce?? (aha, jakby Ludwik miał syna i/lub ten by przezyl, sytacja w kraju byla calkiem inna)

Nie mowie ze Andegawenowie byli doskonalym rozwizaniem. Ale chyba innego nie bylo...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.743
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 30/07/2004, 15:13 Quote Post

Co do celowości zajęcia Rusi Halickiej zapominamy jeszcze o jednej sprawie - o kwestii odsunięcia granicy na wschód. W warunkach zagrożenia okolic stolicy najazdami tatarskimi taki krok był z czysto wojskowego punktu widzenia nieodzowny.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
pbhaal
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 435
Nr użytkownika: 1.076

 
 
post 30/07/2004, 16:11 Quote Post

nic dodac nic ujac, co wiecej z tego samego pktu widzenia ziemie (ze tak powiem) kluczowe dla kraju nie powinny graniczyc bezposrednio z innym krajem (Małopolska dlatego zabiegała o Ruś Halicką a potem dodatkowo Wołyń i Podole)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
sunshine
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 30
Nr użytkownika: 1.599

 
 
post 13/10/2004, 19:20 Quote Post

Czy można mówić o błędach? Raczej nie. Trzeba przypomnieć, że Kazimierz starał się odzyskać Pomorze, wykorzystując instrumenty polityczne. Sprawa została nawet rozstrzygnięta przez Kościół na korzyść Polski. Werdykt ogłoszony 15 września 1339 roku w kościele św. Jana w Warszawie nakazywał zwrot ziem dobrzyńskiej, chełmińskiej i kujawskiej oraz właśnie Pomorza Polsce. Do tego było mowa o 200 tyś. grzywien. Szkoda, że werdykt ten nie znalazł odzwierciedlenia w rzeczywistości. Bo w jaki niby to sposób miałoby dojść do uregulowania tych postanowień? Na pewno nie na drodze miłosierdzia i dobroci. Zważając więc na fakt, że armia była prymitywna w porównaniu do armii krzyżackiej, nie było realnych szans na odzyskanie wspomnianych ziem. W tej sytuacji pokój kaliski był niewątpliwie sukcesem – zapewniał spokój tak ważny dla kulejącej gospodarki. Co więcej, Kazimierz ruszył na podboje i to z powodzeniem. Co do sprawy Śląska: cena za odstąpienia Jana Luksemburskiego od roszczeń do tronu polskiego była dosyć duża, ale nie wiadomo co by mogło nastąpić po akcjach militarnych sojuszu czesko-krzyżackiego przeciw słabemu państwu. Z resztą Kazimierz usiłował odzyskać ziemie śląskie, jednak po roku 1348 sprawa zdawała być się jasna. Uważam, że Kazimierz Wielki był wytrawnym graczem politycznym i tylko temu zawdzięcza swój przydomek ...
®
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

6 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej