Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Matka Ziemia
     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.775
Nr użytkownika: 38.089

 
 
post 13/06/2012, 16:17 Quote Post

QUOTE
Przecież już sam kult maryjny to jeden wielki synkretyzm
de Ptysz

Od Izydy poczynając... Warto się zastanowić dlaczego w Polsce rozpropagowany jest kult maryjny. Wydaję mi się, że stało się to dlatego, aby zastąpić w ludzkiej mentalności bóstwa pomniejsze. Maryja jest takim mniejszym bóstwem do którego zwracamy się o wyproszenie łask u bóstw wyższych (podobnie jak święci Maryja według chrześcijaństwa nie posiada magicznej mocy jaką ma Trójce święta).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Marius Bienius
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 69
Nr użytkownika: 77.679

 
 
post 13/06/2012, 16:30 Quote Post

QUOTE
Przecież już sam kult maryjny to jeden wielki synkretyzm


Jakkolwiek, ale mnie chodzi o synkretyzm na linii wierzeń słowiańskich i chrześcijaństwa na naszych ziemiach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.438
Nr użytkownika: 26.201

 
 
post 14/06/2012, 10:44 Quote Post

QUOTE(Marius Bienius @ 13/06/2012, 16:22)
Czyli wychodzi na to, że możemy mówić w tym przypadku o jakimś synkretyzmie religijnym?

QUOTE(Marius Bienius @ 13/06/2012, 17:30)
Jakkolwiek, ale mnie chodzi o synkretyzm na linii wierzeń słowiańskich i chrześcijaństwa na naszych ziemiach.

A czemu nie? Pewnie, że to właśnie taki mechanizm.

QUOTE(Arbago @ 13/06/2012, 17:17)
QUOTE
Przecież już sam kult maryjny to jeden wielki synkretyzm
de PtyszOd Izydy poczynając... Warto się zastanowić dlaczego w Polsce rozpropagowany jest kult maryjny. Wydaję mi się, że stało się to dlatego, aby zastąpić w ludzkiej mentalności bóstwa pomniejsze. Maryja jest takim mniejszym bóstwem do którego zwracamy się o wyproszenie łask u bóstw wyższych (podobnie jak święci Maryja według chrześcijaństwa nie posiada magicznej mocy jaką ma Trójce święta).

Przykładów tych można mnożyć, rzecz jasna. Jezus Chrystus byłby tutaj właśnie takim idealnym przykładem. Ale bardzo ładne porównania zrobił Borys Uspienski na gruncie ruskim w książce "Kult Świętego Mikołaja na Rusi" (1985), gdzie zestawia ze sobą św. Mikołaja i św. Jerzego z Welesem i Perunem.

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Marius Bienius
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 69
Nr użytkownika: 77.679

 
 
post 15/06/2012, 15:54 Quote Post

QUOTE(de Ptysz @ 12/06/2012, 19:09)
Głęboka chrystianizacja to jednak dopiero XIX w. (utworzenie gęstej sieci parafii) choć tutaj przemiany dokonują się także na polu walki z ogólnie pojętą ciemnotą i zabobonem na wsi.


W książce "Dzieje chrześcijaństwa Polskiego" Jerzego Kłoczowskiego jest cytat z Geysztora:
"(...) od XIV wieku chrystianizm dotknął, i to do głębi, zbiorową świadomość".
Z resztą w XIII wieku mamy już chyba w Polsce sporo klasztorów cystersów, dominikanów i franciszkanów. Czy się mylę?


A jeśli chodzi o synkretyzm, już nie tylko Matki Ziemi i Mataki Boskiej, to w tej samej książce znalazłem też coś takiego:
"Głębsze spotkanie tradycji chrześcijańskiej z dawnymi tradycjami pogańskimi nastąpiło na gruncie obrzędowości domowo-rodzinnej, kalendarza świąt znaczących roczny cykl zajęć rolników zgodnie z tak ważnym dla nich rytmem czterech pór roku. Interpretacja chrześcijańska splotła się tu z pradawnymi zwyczajami, na ogół traktowanymi przez Kościół bez wrogości przy jednoczesnej akcji edukacyjnej zmierzającej do eliminacji elementów magicznych (czary, wróżby) czy ludycznych (zabawy). Bardzo ważna jest ogólna atmosfera, w której powoli dokonywała się symbioza, przemiany, splatanie się nowego ze starym w nową całość kulturową. Ogólnie biorąc, proces ten opierał się w polskich warunkach bardziej na przekonywaniu ludzi aniżeli ich przymuszaniu. W porównaniu z wieloma innymi krajami chrześcijańskimi dużo mniejsze znaczenie miała w Polsce siła instytucji kościelnych, ich majątek, inkwizycja papieska. Ta ostatnia pojawia się i u nas od XIV wieku, działa jednak w niewielkich stosunkowo rozmiarach.

(...)

"Polski kalendarz rodzinno-obrzędowy kształtowany był przez rok liturgiczny z uwypukleniem, poprzez własne zwyczaje i pamięć o dawnych świętych epoki pogańskiej; tą droga starodawny kalendarz prapolskich Słowian dotarł do naszych czasów. W centrum tego kalendarza znalazło się dawne święto Godów, teraz Bożego Narodzenia, uwydatniające tak niezmiernie kluczowy dla trzynastowiecznego chrześcijaństwa i kultury optymistyczny dogmat wcielenia. Wieczerza wigilijna, słowiańska w swej genezie, sięgała dawnego święta dostatku i pomyślności, obchodzonego przy uczestnictwie dusz zmarłych przodków.

(...)

Okres wielkopostny i same święta Zmartwychwstania - z poważną uroczystością rezurekcyjną - splotły się również, chociaż mniej niż Boże Narodzenie, z rodzimą obrzędowością; można tu na przykład wymienić procesję w Niedzielę Palmową czy święcenie pokarmów i pisanek w przeddzień Święta Zmartwychwstania. Święto Zesłania Ducha Świętego nabrało w naszym kalendarzu charakteru Zielonych Świątek. Coraz bardziej od XIV wieku popularna procesja Bożego Ciała wraz z jej oktawą również uzyskała rodzimą oprawę obrzędową.

Osobne miejsce zajmuje kalendarz świętych i świąt Matki Boskiej, wyznaczający w sposób szczególny daty ważnych w życiu rolników czynności. (...)
Bogate zwyczaje łączyły się zwłaszcza z dniem świętego Jana Chrzciciela, przypadającym na czas dawnych obrzędów sobótkowych kultu ognia, symbolizującego miłość i życie rodzinne. Z sześciu świąt maryjnych, obchodzonych jako dni wolne od pracy (potwierdza to między innymi synod 1420 roku) cztery - Matki Boskiej Gromnicznej (Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny), Jagodnej (Nawiedzenie), Zielnej (Wniebowzięcie) i Siewnej (Narodzenie) - nabrały u nas szczególnego charakteru związanego z własną obrzędowością.

W najgłębszych warstwach polskiej recepcji chrześcijaństwa wolno się doszukiwać, poza strefą obrzędową, wyciśnięcia swoistego piętna na centralnym kulcie Chrystusa i Jego Matki; kulcie przejętym, jak wiemy, bezpośrednio z Zachodu, który jednak uległ zarazem u nas silnym wpływom wschodniosłowiańskim, w całości zaś - wiele danych zdaje się za tym przemawiać - przepojony został własną prastarą tradycją rodowo-agrarną".


Zastanawiam się też przy okazji, czy dla dzisiejszego katolika, świadomość słowiańskich źródeł jakiegoś święta, ma jakieś znaczenie? Rozmowy na temat przenikania tradycji często przedstawiane są w negatywnym świetle i uderzają w katolicyzm. Ale czy te obrzędy mają jakiś negatywny wpływ na same święta?

Ten post był edytowany przez Marius Bienius: 15/06/2012, 16:02
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 15/06/2012, 16:32 Quote Post

Trzeba dla porządku zauważyć, że część historyków o nastawieniu pozytywistyczno-analitycznym takich jak znany nam z tego forum dr Dariusz Andrzej Sikorski (dargas), kwestionuje w ogóle fakt synkretyzmu. Co zaś do samego autora to tu jest link do jego prac w wersji elektronicznej:

prace dr Sikorskiego z UAM
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.700
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 20/06/2012, 14:22 Quote Post

QUOTE(Vapnatak @ 13/06/2012, 11:02)
Opiekuję się Muzeum Regionalnym w Sołonce k. Rzeszowa. Posiadamy oryginalną stałą ekspozycję strachów polnych. Co nieco przestudiowałem odnośnie tematyki ów strachów i doszedłem do informacji, która nota bene była dla mnie zupełnie naturalna, a więc ją tylko potwierdziłem, że stawianie strachów polnych w okresie średniowiecznym i nowożytnym, było reminiscencją dawnych zwyczajów religijnych. Oczywiście idzie mi o pogaństwo, a więc okres przed przyjęciem chrześcijaństwa. Co prawda, zwykle stawiano strachy w formie męskiej, gdyż to mężczyzna zobligowany było o zadbanie o mir na swym gospodarstwie. Jednakże wracając do okresu przedchrześcijańskiego, strachy były personifikacją dawnych duchów opiekuńczych ogniska domowego (być może i pomniejszych bóstw), a także upraw rolnych. Mamy sytuację wierzeń w dobry urodzaj, a zatem bóstwa chtoniczne, odnoszące się wprost do kultu ziemi motywu zauważalnego w większości religiach.
*


To bardzo ciekawe spostrzeżenia. Nie planujesz ich jakoś ogarnąć i opublikować?
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.438
Nr użytkownika: 26.201

 
 
post 20/06/2012, 14:28 Quote Post

Chętnie bym chciał, ale jest już jeden człowiek, który niebawem ma stworzyć publikację traktującą o strachach polnych. Słowem, jak na razie nie chce wchodzić mu w paradę. Jednakże uwagi, które przedstawiłem w poście zacytowanym przez Ciebie, są moimi autorskimi. wink.gif Zobaczymy, może w niedalekiej przyszłości coś się z tego urodzi.

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.700
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 20/06/2012, 14:41 Quote Post

Zawsze możesz poświęcić artykuł prezentujący dowody prowadzące tylko do tych Twoich własnych wniosków.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.438
Nr użytkownika: 26.201

 
 
post 20/06/2012, 14:56 Quote Post

Owszem, mogę. wink.gif W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie abym tak zrobił. Mimo wszystko, poczekam co też znajomy napisze. Wiesz, jest twórcą tej ekspozycji i wreszcie ma możliwość napisania książki na ten temat. "Na ten temat", czyli na temat funkcjonowania strachów polnych na polskiej wsi. Sądzę, że temat rozpocznie od ogólnych założeń i przedstawi strachy jako nierozerwalny byt każdego gospodarstwa rolnego, a te jak wiemy funkcjonowały od epoki neolitycznej kiedy człowiek ze zbieracza i łowcy stał się rolnikiem. Po garści tych fascynujących informacji przejdzie najpewniej na grunt słowiański i ziemie polskie. Ja bym tak zrobił i tutaj budował motyw stracha i jego funkcjonowanie w środowisku rolniczym na płaszczyźnie użytkowej, ale też sakralnej. Tu jak znalazł przyda się wiele dyscyplin naukowych, dzięki którym w efektywniejszy sposób przedstawi się tę niecodzienną tematykę.

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Dargas
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 465
Nr użytkownika: 72.545

Zawód: nauczyciel
 
 
post 13/07/2012, 22:01 Quote Post

QUOTE(marlon @ 15/06/2012, 16:32)
Trzeba dla porządku zauważyć, że część historyków o nastawieniu pozytywistyczno-analitycznym takich jak znany nam z tego forum dr Dariusz Andrzej Sikorski (dargas), kwestionuje w ogóle fakt synkretyzmu. Co zaś do samego autora to tu jest link do jego prac w wersji elektronicznej:


A to ciekawe dowiedzieć się, że coś się rzekomo kwestionuje czego się nie kwestionuje (ale ta konfuzja zapewne wynika z mojego "pozytywistyczno-analitycznego" nastawienia - cokolwiek ma to znaczyć).

Ten post był edytowany przez Dargas: 13/07/2012, 22:06
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.438
Nr użytkownika: 26.201

 
 
post 13/07/2012, 22:33 Quote Post

Cóż, marlon. smile.gif

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
jdel
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.244
Nr użytkownika: 18.464

jacek d.
Zawód: prawnik
 
 
post 14/07/2012, 0:22 Quote Post

QUOTE(Vapnatak @ 13/07/2012, 23:33)
Cóż, marlon. smile.gif

vapnatak
*


To chyba powinno brzmieć:
Cóż, (marlon) ... i wszytko jasne!
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.438
Nr użytkownika: 26.201

 
 
post 14/07/2012, 10:17 Quote Post

QUOTE(jdel @ 14/07/2012, 1:22)
QUOTE(Vapnatak @ 13/07/2012, 23:33)
Cóż, marlon. smile.gif

vapnatak

To chyba powinno brzmieć:
Cóż, (marlon) ... i wszytko jasne!

Ja tam w Wasze animozje nie wchodzę. wink.gif

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Jaksar
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 24
Nr użytkownika: 80.180

Krzysztof Jaksar
 
 
post 25/11/2012, 0:31 Quote Post

ale wracając do kultu matki Ziemi, czyż nie u wszystkich ludów pierwotnych Ziemia jako żywicielka była świątością? Mokosz, czyli Matka Wilgotna Ziemia w tej formie była czczona u Słowian Wschodnich natomiast u zachodnich w innej jak się nie mylę. Zauważmy, że zwykły rolnik uprawiający ziemię obserwuje ją, widzi jak na wiosnę odżywa, rodzi, daje plony a jesienią obumiera. Nic więc dziwnego, że obdarza ten cykl szczególnym szacunkiem modląc się do matki ziemi o to by ponownie odżyła i dała mu plony. W powiązaiu kultu Matki ziemi jest kult Jaryły, Bóstwa wiosennego któremu przypisuje się wiosenne zapładnianie matk ziemi żywicielki...
Matka Boska jest po prostu kopią kultu Rzymskiej Izydy nawet wizerunki tej boginki były wielokrotnie kopiowane 1:1
Dlaczego Maryja u nas darzona jest tak wielkim kultem ? po prostu dzieki pewnym historycznym aspektom...koronacja na królową Polski, ofisrowanie Polski pod jej opiekę a przedfe wszystkim Matriarhalnego systemu poglądów Słowian...u Słowian Kobiety były szczególnie czczone..jako wizerunek Matki Ziemi w plemieniu. Zapłodniane daja owoc w postaci dziecka, czyli są gwarantkami ciągłości plemiennej co było bardzo istotne.
Co do MB, otóż prosze zauważyć, że od chwili koronacji, czyli 1 kwietnia 1656 (szkoda,że wtedy nie wzięto tego za kawał) opieka MB nad Polską poszła jakoś nie w tym kierunku w jakom powinna lub miała iś Od koronacji MB zaczęły się nieszczęścia Polski zakończone rozbiorami i krwawymi ofiarami...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
anae34
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 84.330

 
 
post 17/10/2013, 8:27 Quote Post

A ja sobie tak rozmyślam w drugą stronę. Zakładam, że wiara w Matkę Ziemię jest pierwotna u ludzi. Wyjaśniając sobie zjawiska atmosferyczne, po cykl życia roślinności i wykarmianie ludzi jest jakby wpisana w życie rolnika. Brak wiedzy powoduje wiarę w bóstwa. Co jest ważne dla ludzi uprawiających rolę? Dobra pogoda, słońce, deszcz, brak "anomalii" pogodowych (grad w maju, trąby powietrzne, itd.). Przysłowia ludowe pokazują, że ludzie wiedzieli lub przewidywali jaka będzie zima, czy lato, ile będzie trwało, gdy danego dnia jest jakaś tam pogoda...
Jeśli chodzi znów, o wierzenia chrześcijańskie, uważam, że sytuacja jest wtórna. Ludzie przyjęli wiarę ale jednak dostosowali ją do swych poprzednich wierzeń. Przykładowo w samym piśmie św. jest opis jak to ludzie wrócili do czczenia cielca (KROWA- Indiach święte krowy, podobno to miało być odpowiednikiem Wielkiej Niedźwiedzicy- gwiazdozbioru- ale to póki co dywagacje.) Wracając jednak do samego pogaństwa i chrześcijaństwa. Skoro Bóg powiedział- nie będziesz miał innych Bogów przede mną.. a za?? czyli czczą Boga jako najwyższego, ale potem czczą Jezusa, Matkę Boską, i setki figur, krzyży, obrazów. Czyż to nie są bałwochwalcze obiekty? Przecież Bóg wyraźnie zakazał czczenia FIGUR...
No ale to moje przemyślenia..smile.gif Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej