Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Afrykańscy przywódcy
     
Szympans
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 8.035

 
 
post 23/07/2005, 17:28 Quote Post

Którego czarnoskórego afrykańskiego przywódcę uważasz za największego wodza , którego za największego zbrodniarza a którego za największego świra ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Anakin
 

Premier RP wg Historyków.org
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.355
Nr użytkownika: 1.334

 
 
post 25/07/2005, 8:58 Quote Post

1. Największy przywódca. Bez względu na opinie co do poglądów i metod stosowanych przez organizację której przewodził, pierwsze miejsce przysługuje Nelsonowi Mandeli. Bądz co bądz zdobył on najbogatszy kraj afryki.

2. Największy zbroniarz. Tu ze świrami idzie w parze i konkurencja duża. W topie:
Idi Amin Dada Oumee włądający Ugandą w 1970 - 1978. Prócz wszytskiego, według różnych źródeł wymordował 150-300 tysięcy ludzi

Bokassa I władca Republiki a od 1976 Cesarstwa Środokowoafrykańskiego w latach 1966 - 1979.

3. Świry. Oprócz ww. Bokassy (podejrzanego o kanibalizm) typuje Muammar al-Kadafiego .
Lista jego mniej lub bardziej niebezpiecznych pomysłów jest duża.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Hieronim Lubomirski
 

Hetman Wielki Koronny
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.581
Nr użytkownika: 1.410

Zawód: Kawaler Maltanski
 
 
post 25/07/2005, 11:33 Quote Post

QUOTE
Bokassa I włądca Republiki o od 1976 Cesarstwa Środokowoafrykańskiego w latach 1966 - 1979.

możecie napisac o nim coś więcej ja słyszałem tylko że był zafascynowany Napoleonem i koronował się na cesarza właśnie dlatego
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Adrian Mole
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 147
Nr użytkownika: 6.519

Zawód: Kibic
 
 
post 25/07/2005, 16:39 Quote Post

Największy przywódca to z pewnością N.Mandela

Najgorszy to chyba Idi Amin, albo Bokassa

Swir to napewno Bokassa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
sankiulota
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 38
Nr użytkownika: 17.754

Maksym Kempinski
Zawód: student
 
 
post 20/06/2006, 17:22 Quote Post

Dodatkowo do zdobycia zaszczytnego tytułu największego afrykańskiego świra powinien pretendować Joseph-Désiré Mobutu, który po dokonaniu przewrotu wojskowego w Kongo i objęciu władzy, zmienił nazwę kraju na Zair, wprowadził politykę afrykanizacji i przyjął dumne imię Mobutu Sese seko Kuku Ngbendu wa za Banga( co znaczy: potężny wojownik który z powodu swej niebywałej wytrzymałości i niezmiennej woli zwycięstwa będzie z każdej walki wychodził zwycięsko, zostawiając za sobą tylko pożogę). Charakterystycznym atrybutem gen.Mobutu była gustowna czapka z futra leoparda.Jego głowne osiągnięcia to:
- nacjonalizacja kopalń i wielkich plantacji
- wypędzenie z kraju zagranicznych inwestorów(aby później znów ich przyciągnąć)
- wprowadzenie kultu własnej osoby(znamiennym tego symbolem była czołówka kongijskich wiadomości, przedstawiająca gen. Mobutu wyłaniającego się zza chmur)
- zgromadzenie prywatnej fortuny na pomocy zagranicznej z zachodu
16 maja 1997 roku Mobutu został obalony, a kilka miesięcy póżniej zmarł.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
daavid
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 16
Nr użytkownika: 19.403

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 26/06/2006, 10:34 Quote Post

w niektórych kręgach postacia no.1 jest Haile Selassie I smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
LISOWSKIjr.
 

III ranga
***
Grupa: Banita
Postów: 110
Nr użytkownika: 8.053

Zawód: chemik
 
 
post 26/06/2006, 11:01 Quote Post

Najwiekszym przywódca afrykanskim był według mnie generał Yakubu Gawon- kiedys prezydent Nigerii. Chciał unowoczesnic kraj - były na to pieniądze za rope, a gdy drugi generał go obalił - nie szukał pomsty, zaczął studiowac.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Anakin
 

Premier RP wg Historyków.org
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.355
Nr użytkownika: 1.334

 
 
post 26/06/2006, 12:02 Quote Post

jedną z ciekawszych postaci (niedawno przypomnianą przez GW) jest Julius Nyerere (1922 - 1999).
Idealista. Komunista-maoista, ze swej biednej Tanzanii (ona nie miała żadnych bogactw na z których można by czerpać na eksperymenty ustrojowe), próbował zrobić modelowe państwo komun wiejskich.
Eksperymenty ustrojowe mu nie wyszły, ale utrzymał sie przy władzy, uniknął większych wstrząsów wewnętrzny. A co chyba najważniejsze umiał przyznać się do błędów i zaproponowac zwrot o 180 stopni.
Dla spraw międzynarodowych, prócz inicjatyw profarykańskich należy przypomnieć pogrom armii (1978) Ugandy dzięki czemu ta ostatnia pozbyła się swego Amina.

I najciekawsze docenienie tego przyjaciela Mao-Tse Tunga: w styczniu 2005 roku w diecezji Musoma rozpoczął się proces beatyfikacyjny - bądź co bądź - już Sługi Bożego Juliusa Nyerere rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
LISOWSKIjr.
 

III ranga
***
Grupa: Banita
Postów: 110
Nr użytkownika: 8.053

Zawód: chemik
 
 
post 26/06/2006, 17:55 Quote Post


Eksperymenty ustrojowe mu nie wyszły, ale utrzymał sie przy władzy, uniknął większych wstrząsów wewnętrzny. A co chyba najważniejsze umiał przyznać się do błędów i zaproponowac zwrot o 180 stopni.

własnie: dla utrzymania władzy wszystko; nawet zwrot o 180 stopni
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Anakin
 

Premier RP wg Historyków.org
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.355
Nr użytkownika: 1.334

 
 
post 26/06/2006, 18:02 Quote Post

QUOTE(LISOWSKIjr. @ 26/06/2006, 18:55)
Eksperymenty ustrojowe mu nie wyszły, ale utrzymał sie przy władzy, uniknął większych wstrząsów wewnętrzny. A co chyba najważniejsze umiał przyznać się do błędów i zaproponowac zwrot o 180 stopni.

własnie: dla utrzymania władzy wszystko; nawet zwrot o 180 stopni
*



a właśnie, że nie !
Zmienił poglądy ale wcxześnie bo w 1985 dobrowolnie ustąpił z funkcji Prezydetna Tanzanii. Następnie był już "tylko" inicjatorem zmian. Zresztą korekt w swym programie dokonywał w ciągu swej kariery politycznej na bieżąco. Można powiedzieć, że je monitorował.

Myślę, że zmiany w poglądach dokonane pod wpływem doświadczenie i obserwacji jest czymś lepszym niż trzymanie się swego niczym nie przymierzając Castro i Kim Dong Il.

Pamiętajmy pięne polskie (przedwojenne) przysłowie: "Kto nie był za młodu lewicowcem, to na starść zastanie świnią".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
memex
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.260
Nr użytkownika: 1.184

Stopień akademicki: N/D
Zawód: kalkulator mocy
 
 
post 27/06/2006, 7:15 Quote Post

Warto również przypomnieć postać Jonasa Malheiro Savimbi (1934–2002), założyciela ruchu UNITA (1966) walczącego z rządem Angoli, wspieranym przez ZSRR, Kubę i cały "obóz bratnich krajów demokracji ludowej". Savimbi przez swych mocodawców (m.in. USA, Chiny, RPA, Maroko, Zair, Zambia, Wybrzeże Kości Słoniowej) nazywany był "Black cockerel" ("Czarny kogucik") najwyraźniej z racji swego zadziornego usposobienia. Oceny tej postaci są krańcowo różne - od bojownika o wolność (walczył z portugalskimi kolonistami i potem z komunistycznym rządem) do podżegacza wojennego i rzeźnika (m.in. zlikwidował swego rywala w łonie UNIT'y, niejakiego Tito Chingunji wraz z całą jego rodziną). Nie ulega wątpliwości, że Savimbi był bardzo ważną postacią w zimnowojennej rozgrywce na Czarnym Lądzie. Zginął w walce w lutym 2002r.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
TLM
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 106
Nr użytkownika: 6.177

 
 
post 27/06/2006, 8:10 Quote Post

1) Mojżesz Czombe - prezydent niezależnej Republiki Katanga
2) płk. Ojukwu - prezydent Republiki Biafra.
Obaj zdradzeni przez społeczność międzynarodową - ciekawie przypadek Biafry opisał Frederick Forsythe w książce "Słowo białego człowieka".
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Rothar
 

Primus Lictor
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.682
Nr użytkownika: 176

Krzysztof Bylinowski
Stopień akademicki: mgr nauk ekonom.
 
 
post 27/06/2006, 15:06 Quote Post

Wartym wpomnienia, a nawet oddzielnego wątku, jest były prezydent Liberii (1997-2003) - Charles Ghankay Taylor.

W tym roku jest sądzony o popełnienie 11 zbrodni wojennych [1], wywołaniu kilku wojen domowych w wyniku których śmierć poniosła około 500 tys. ludzi, wielu musiało uciekać z domów. Do tego dochodzi pogrążenie rządzonego przez niego kraju i gigantyczne finansowe przekręty (odsiedział nawet 15-miesięczny wyrok w USA).

Co jednak ciekawsze były minister obrony - Tom Woewiyu stwierdził, że Taylor był członkiem grupy TOP 20, która miała się zbierać w jego domu pod przewodnictwem wuja prezydenta - Jensena Taylora. Grupa ta podczas obrzędów oprócz poświęcania ludzi w ofierze miała praktykować kanibalizm [2].
  1. user posted image http://www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml...6/21/wlib21.xml
  2. user posted image http://www.liberiapastandpresent.org/Ritua...ngsCivilWar.htm
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
LISOWSKIjr.
 

III ranga
***
Grupa: Banita
Postów: 110
Nr użytkownika: 8.053

Zawód: chemik
 
 
post 30/06/2006, 12:14 Quote Post

QUOTE(TLM @ 27/06/2006, 10:10)
1) Mojżesz Czombe - prezydent niezależnej Republiki Katanga
2) płk. Ojukwu - prezydent Republiki Biafra.
Obaj zdradzeni przez społeczność międzynarodową - ciekawie przypadek Biafry opisał Frederick Forsythe w książce "Słowo białego człowieka".
*


społecznośc ...- na pewno nie mnie . już 100 lat temu w afryce co kolonia to inne produkty( tu miedz , tam kakao ) chyba zwykłych noży nie wyrabiano a co dopiero karabiny. spółka od kakao zapełniła magazyny, albo spadła cena miedzi i koniec z poparciem . inna sprawa że w latach '60 na 5minut przed wyzwoleniem kolonii bywało na kraj 5-10 może troche wiecej wykrztałconych miejscowych ludzi , Mobutu był tylko sierżantem ( a i to naiwyższa ranga dla miejscowego !!! ). Nie miał ich kto prowadzic
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Stanisław
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 30
Nr użytkownika: 593

 
 
post 21/09/2006, 11:56 Quote Post

QUOTE(Hieronim Lubomirski @ 25/07/2005, 12:33)
QUOTE
Bokassa I włądca Republiki o od 1976 Cesarstwa Środokowoafrykańskiego w latach 1966 - 1979.

możecie napisac o nim coś więcej ja słyszałem tylko że był zafascynowany Napoleonem i koronował się na cesarza właśnie dlatego
*



Jean-Bedel Bokassa rządził Republiką Środkowej Afryki w latach 1966-1979. Urodził się w 1921 roku. W młodości służył we francuskich wojskach kolonialnych (Rep. Środkowoafrykańska to dawna kolonia francuska). Walczył po stronie Wolnej Francji podczas IIWŚ, później w wojnie indochińskiej. W 1960 Rep. Środkowoafrykańska uzyskała niepodległość, a w 1963 roku Bokassa został naczelnym wodzem armii tego kraju.
W 1966 roku obalił urzędującego prezydenta (również autokratycznego) Davida Dacko. Zaraz po przejęciu władzy zniósł konstytucje. Jego rząd był wspierany przez Francję finansowo i militarnie wzamian za uran potrzebny dla francuskiego programu atmowego. Kilkakrotnie próbowano go zabić. Wydarzenia te doprowadziły do tego, iż stale umacniał swą władzę. W 1976 roku koronował się na cesarza (koronacja była wzorowana na napoleońskiej i kosztowała 20 mln USD). Prześladował opozycję. Dysydentów torturowano. Podobno podczas rządów Bokassa dopuszczał się aktów kanibalizmu! Bokassa został obalony w 1979 roku. W jego obaleniu brały udział francuskie oddziały specjalne.
Po obaleniu postawiono go przed sądem. Skazano go na śmierć, zamienioną później na dożywocie. W wyniku amnestii w 1993 roku wyszedł na wolność. Zmarł na atak serca w 1996 roku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

6 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej