Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kolonie - koniec ich istnienia, Dlaczego Europejczycy łatwo je oddali
     
krill
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 72
Nr użytkownika: 48.163

Adam Onowski
Zawód: student
 
 
post 7/09/2008, 15:14 Quote Post

Dlaczego powojenne mocarstwa europejskie tak łatwo oddały swoje kolonie i co było prawdziwą przyczyną dekolonizacji świata. Oczywiście wiem że mocarstwa były osłabione po II wś ale chyba nie na tyle by oddać źródła niezłych dochodów bez walki, jak to zrobili Belgowie którzy w praktyce powiedzieli w Kongu "Dobra, to my idziemy, miło było, do widzenia.", zostawili kraj sam sobie. Czy któreś z tych wyjaśnień wg. was, ludzi z dużą wiedzą historyczną mogło być przyczyną? A jeśli nie co nią mogło być?

a) Kolonizatorzy byli rzeczywiście słabi i uznali że nie ma sensu walczyć o z góry przegraną sprawę, szkoda krwi. Zwłaszcza po porażkach Francji w Indochinach i Algierii. Wzrost świadomości odrębności u ludów kolonizowanych spowodował ich większą agresywność.

cool.gif Naprawdę uznano górnolotne idee, że po latach cywilizowania dzikich ludów już czas aby się usamodzielnili. I zrezygnować z surowców? Nie sądzę...to raczej papka medialna.

c) Rolnictwo po 2wś już nie jest tak opłacalne więc utrzymywanie administracji i tak wielkiej ziemi było zwyczajnie nieopłacalne.

d) Świadomość tego jaką katastrofą skończy się dekolonizacja, tym samym dekolonizacja jest opłacalna ponieważ miejsce kosztownej administracji zajmuje dużo tańsze dogadywanie się z kacykami, rzucanie kałachów tym czy innym plemionom które walczą dla np. francuzów zamiast francuzów.

e) Działanie USA i ZSRR które po wojnie stały się mocarstwami i chcąc pozbyć się konkurencji podżegały ruchy niepodległościowe w koloniach. Z drugiej strony to chyba dotyczy głównie ZSRR ponieważ imperialna Wielka Brytania mogła być wartościowym sojusznikiem dla USA przeciwko ZSRR.

To są takie moje hipotezy.

Czasami jestem zdania że kolonie tak długo się utrzymały bo dzikie ludy zwyczajnie nie wiedziały że są kolonizowane. Gdy ich świadomość wzrosła zabawa się skończyła. Bo jak dzisiaj 60 mln Wielka Brytania miała by utrzymać przy sobie miliardowe Indie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 7/09/2008, 18:49 Quote Post

QUOTE(krill @ 7/09/2008, 16:14)
dzikie ludy zwyczajnie nie wiedziały że są kolonizowane.
*


Wiedziały, wiedziały, gdyby nie wiedziały to nie byłoby w koloniach aż tylu powstań. Zresztą Indusów ciężko uznać za jeden z "ludów dzikich".

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.775
Nr użytkownika: 38.089

 
 
post 7/09/2008, 21:28 Quote Post

Przyjacielu!

Dekolonizacja była w większości przypadków zmiana formy rządów. Tak było w przypadku kolonii brytyjskich, gdzie zasada indirect rule sprawdza się doskonale w przypadku Wspólnoty Brytyjskiej. Coś na podobę próbowała wprowadzić Rosja po upadku ZSRR, tą próbą, jak sie okazuje nieudaną, jest WNP. Jednakże Brytyjczycy w wielu miejscach rzeczywiście stracili władze zupełnie. Tak było na przykład w Indiach i Pakistanie.
W przypadku Francji można mówić o upadku kolonialnego imperium. Chociaż w dawnej Afryce Francuskiej istnieją związki państw przypominające wspólnoty byłych kolonii powiązane z metropolią, czyli Francją. Poza tym Francuzi często interweniują na terytoriach swoich byłych kolonii, tak było na przykład w Kongo-Brazzaville w 1998 roku. Inny przykład: Francuzi obalili cesarza Bokassę w Republice Środkowoafrykańskiej w latach 70-tych.
Belgowie także nie pozostawili Konga swojemu losowi, długo utrzymywali tam swoich żołnierzy, którzy angażowali się w konflikty wewnętrzne w czasach prezydenta Kasavubu.

Należy pamiętać także o kapitale firm z krajów macierzystych pozostawionym w byłych koloniach. Często takie powiązanie biznesowo polityczne przynosiły większy zysk metropoliom niż bezpośrednie panowanie, tak było na przykład w Zairze. Niekiedy taki kolonizator ekonomiczny pochodził z innego kraju niż dawna metropolia. Chodzi tu głównie o Stany Zjednoczone.

Tu pojawia się kolejna kwestia, czyli tak zwany świat dwubiegunowy po II Wojnie Światowej. Dwa bieguny, czyli Moskwa i Waszyngton nie życzyłyby sobie konkurencji pod postacią Imperium Brytyjskiego, czy Francuskiego, woleli tworzyć sobie strategiczne głębie pod postacią tak zwanych krajów niezaangażowanych czyli Trzeciego Świata.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 7/09/2008, 22:04 Quote Post

Może odpowiem w ten sposób: wyobrażacie sobie Anglików albo Francuzów wypłacających zasiłki dla bezrobotnych i samotnych matek oraz dodatki dla dzieci we WSZYSTKICH swoich koloniach? wacko.gif tongue.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Char
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 74
Nr użytkownika: 53.503

Mariusz M.
Stopień akademicki: magister
 
 
post 9/05/2009, 13:54 Quote Post

Witam
Dodam jeszcze jeden czynnik dekolonizacji. Mianowicie zmiany jakie zaszły w świadomości społeczeństw. Dosyć obrazowo przedstawił to kolega Emigrant.

QUOTE(emigrant @ 7/09/2008, 22:04)
Może odpowiem w ten sposób: wyobrażacie sobie Anglików albo Francuzów wypłacających zasiłki dla bezrobotnych i samotnych matek oraz dodatki dla dzieci we WSZYSTKICH swoich koloniach? wacko.gif  tongue.gif
*



Każdy kto wysnułby taki projekt przed II wojną światową uznany zostałby za szaleńca. Jednak można założyć, że taka propozycja postawiona w latach 80-tych, w świadomości społecznej mieszkańców metropolii nie byłaby uważana wcale za totalne wariactwo.
Dlatego też uważam, że rozmawiając o dekolonizacji, należy w demokracjach wziąść pod uwagę także nastroje społeczeństw. Wydaje się to rzeczą malutką przy wielkiej mocarstwowej polityce, jednak niewątpliwie miała ona swoją moc (ot choćby Francja 1958 r.)
Szczególnie popierały politykę dekolonizacji ugrupowania lewicowe (nie tylko te słuchające "rad" Moskwy).
Co do lewicy "socjalistycznej" to warto jeszcze wspomnieć, że w XIX w. w większości była ona przeciwna kolonizacji.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
balum
 

Sągorsi
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.867
Nr użytkownika: 46.347

 
 
post 10/05/2009, 10:14 Quote Post

Zasiłki to by wypłacali, gdyby owa kolonia była formalnie takim samym departamentem jak stolica. czy jak to miało miejsce z Algieria. Indie takim przpadkiem nie były, więc tu obywatel kalkuty nie miał takiego socjalu jak obywatel Londynu. ba obywatelowi Hong Kongu czy Belize nie przysługiwał brytyjski paszport. nawet jak jego rodzice przyjechali do koloni z Edynburga.
Warto zayważyc, że jednak nie wszystkich kolonii sie pozbyto. Tylko takich, których utrzyamnie byłoby zbyt duzym garbem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.809
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 12/06/2009, 8:18 Quote Post

A komu na przykład oddać Wyspę świętej Heleny która wcześniej była niezamieszkała? Jeśli chodzi o UK to oddało wszystko co się dało.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
pawel76
 

Wielki Biurowniczy
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.052
Nr użytkownika: 51.860

 
 
post 12/06/2009, 8:34 Quote Post

Witam
A Falklandy-Malwiny?
Przecież Anglicy stoczyli o nie krwawą wojnę z Argentyną, a trudno przypuszczać aby coś na tych wyspach zarabiali, raczej dokładają i to sporo.

To teraz z innej beczki.
Kiedy Rodezja ogłosiła niepodległość 1965 roku OJA zwróciła się do WB o przywrócenie stanu pierwotnego tzn. podbiła swoją dawną kolonię.
To był jawny chichot historii.
Organizacja antykolonialna prosi państwo kolonialne o podbicie dawnej kolonii.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
El Gran Capitán
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 257
Nr użytkownika: 31.618

Mateusz
Zawód: Licealista 1. klasy
 
 
post 12/06/2009, 10:17 Quote Post

QUOTE
A Falklandy-Malwiny?
Przecież Anglicy stoczyli o nie krwawą wojnę z Argentyną, a trudno przypuszczać aby coś na tych wyspach zarabiali, raczej dokładają i to sporo.

Ta sprawa odbywała się zdecydowanie bardziej na tle politycznym niż ekonomicznym. Thatcher, dzięki której reakcja UK była natychmiastowa, musiała bronić tego terytorium, gdyż była to pierwsza inwazja na brytyjskie terytorium od czasów IIWŚ. Gdyby Falklandy oddano bez walki, Wielka Brytania jako tako przyznałaby się do utraty swej mocarstwowej pozycji. Poza tym dzięki zwycięstwu pani premier, jej popularność wzrosła niepomiernie i była to jedna z przyczyn wygranej konserwatystów w wyborach w 1983 r.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
pawel76
 

Wielki Biurowniczy
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.052
Nr użytkownika: 51.860

 
 
post 19/06/2009, 13:09 Quote Post

Witam
A Hong-Kong?
Zwrócony Czerwonym Chinom?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.809
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 19/06/2009, 14:58 Quote Post

QUOTE(pawel76 @ 12/06/2009, 8:34)
Witam
A Falklandy-Malwiny?
Przecież Anglicy stoczyli o nie krwawą wojnę z Argentyną, a trudno przypuszczać aby coś na tych wyspach zarabiali, raczej dokładają i to sporo.

To teraz z innej beczki.
Kiedy Rodezja ogłosiła niepodległość 1965 roku OJA zwróciła się do WB o przywrócenie stanu pierwotnego tzn. podbiła swoją dawną kolonię.
To był jawny chichot historii.
Organizacja antykolonialna prosi państwo kolonialne o podbicie dawnej kolonii.
*


Na Falklandach mieszkają brytyjscy obywatele o brytyjskich korzeniach(przeważnie szkockich), więc UK nie mogło zostawić ich ot tak sobie, to odpowiedzialność kraju za swych obywateli.

Co do Rodezji to cała poprawnośc polityczna współczesnego świata. Gdyby Rodezja ogłosiła niepodległość pod rzadami nawet najbardziej zbrodniczego czarnego rezimu to by było O.K., ale że ogłosili ja biali osadnicy to już było bee.

Zdecydowanie największe posiadłości zamorskie ma teraz Francja.Choćby Gujana i Nowa Kaledonia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
asceta
 

uczestnik krucjaty
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.463
Nr użytkownika: 15.122

Zawód: prawnik
 
 
post 19/06/2009, 17:45 Quote Post

Moim zdaniem słabość kolonizatorów odgrywała pewną rolę, ale przede wszystkim kolonie się przestawały opłacać.
Wiek XX to wiek rozwiniętego przemysłu, który decydował o potędze ekonomicznej kraju. Rolnictwo już nie generowało dużego dochodu, także gospdarka surowcowa stawała sie coraz mniej opłacalna. W tej sytuacji kolonie przestawały decydować o potędze kraju.
Oczywiście może ktoś zapytać czemu kolonii nie zmieniono w nowoczesne uprzemysłowione obszary. Byłoby to jednak kompletnym zaprzeczeniem celu, dla ktorego się zajmuje kolonię. Bo przecież nie zdobywa się obcego kraju po to aby ogromnym nakładem środków zmienić go w kraj nowoczesny, na czym zyskaliby głównie kolonizowani.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
January
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 323
Nr użytkownika: 6.234

Zawód: Wyrzucam śmieci
 
 
post 19/06/2009, 18:11 Quote Post

Moim zdaniem, był jeszcze jeden czynnik:

Pod koniec lat 40-ch i na początku 50-ch główną bronią ideologiczną państw "Zachodu" przeciw "demoludom" były prawa człowieka.

No a skoro prawa człowieka... to nie ma żadnych mora;lnych podstaw do utrzymywania kolonij:)
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
komar47
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 55.806

Jan Muszynski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 19/06/2009, 20:14 Quote Post

"Prawa człowieka" stały się nośnym hasłem w konflikcie ideologicznym dopiero od połowy lat siedemdziesiątych.
Do tego czasu Zachód bez żenady wspierał w wielu krajach rządy dyktatorskie, w tym również posługujące się metodami krwawego terroru. A także organizował wojskowe zamachy stanu, które obalały demokratycznie wybrane władze. Przykłady - Grecja (1967) i Chile (1973).
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.775
Nr użytkownika: 38.089

 
 
post 19/06/2009, 21:37 Quote Post

QUOTE
Witam
A Hong-Kong?
Zwrócony Czerwonym Chinom?
pawel76

Hongkong był w posiadaniu brytyjskim na mocy umowy dzierżawy. Dzierżawa wygasła w 1997 roku i Hongkong wszedł w posiadanie Chin ludowych. Można jedynie zastanawiać się dlaczego Elżbieta II nie oddała swej kolonii Republice Chińskiej na Tajwanie. Zrobiła to jednak dlatego, że to ChRL, a nie Tajwan reprezentuje Chiny w ONZ.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej