Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Czy zwierzęta mają duszę ?, Uwagi do artykulu teologicznego
     
Lehrabia
 

Podobno Raper
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.404
Nr użytkownika: 81.793

Maciej Kamiñski
Zawód: Zusammen praktykant
 
 
post 4/01/2015, 16:55 Quote Post

QUOTE
Mówienie,że nir wierzysz w duszę (cokolwiek to jest) od razu powoduje,że nie wierzysz w istnienie. Dlaczego ? Ponieważ wszechświat nienawidzi marnotrawienia energii.

Wyjaśnisz, jak jedno wynika z drugiego?

QUOTE
tworzymy sztukę,która zostanie pamiątka naszej chwały;

Dajesz głowę za to stwierdzenie? wink.gif

QUOTE
jesteśmy silniejsi na ból niż jakiekolwiek zwierzę,cierpienie jest częścią naszej egzystencji;

Człowiek jest ODPORNIEJSZY (chyba o to słowo chodziło?) na ból niż jakiekolwiek inne zwierzę? Poproszę publikację naukową, która to potwierdzi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
Pepini
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 71
Nr użytkownika: 95.982

piotrurban
Stopień akademicki: doktor
Zawód: polityk
 
 
post 5/01/2015, 0:34 Quote Post

Proszę bardzo Lehrabio biggrin.gif Czytałeś "Stary człowiek i morze" ? Zachowanie bohatera w książce jest idealnym przykładem ludzkiego heroizmu i wytrwałości. W rzeczywistości wiele razy mamy do czynienia z tą cechą:człowiek,który był uwięziony w zapadlisku skalnym (zostało to pokazane w filmie) na 127 godzin przeżył; niektóre ofiary gwałtów,nieludzkich tortur przeżyły(może nie tyle co przeżyły,ale były wstanie to wytrzymać) i dzisiaj wspominają o swoim cierpieniu; ludzie,którzy doświadczyli tragedii (holocaust, II wojna światowa, komunizm itp.).
Skoro wszechświat nienawidzi marnotrawienia energii oczywiste jest to,że dusza musi istnieć. Gdybyśmy założyli,że nie mamy duszy, w drodze ewolucji nie bylibyśmy w stanie być tak rozwiniętym gatunkiem. Stwierdzam,że dzięki duszy w pełni wykorzystujemy swój potencjał inteligencji. Wszechświat jak do tej pory (poza nami) nie chciał wysoko rozwiniętego gatunku. Hipotezy dotyczące powstania człowieka są następujące:
- w drodze ewolucji wykształcimy mózg,któremu zawdzięczamy nasz intelekt. Na obalenie tej tezy są następujące argumenty: do tej pory jako jedyny gatunek jesteśmy obdarzeni tą "zdolnością"; nie wiemy czym tak naprawdę jest inteligencja oraz czy mózg jest jej "źródłem".
- zostaliśmy stworzeni przez Istotę Najwyższą. Ta teoria potwierdza większość religii oraz teorii o wędrujących kosmitach (mój neologizm tongue.gif). Na potwierdzenie tego są następujące argumenty: wszechświat musiał mieć Stwórcę,ponieważ przed "niczego" nie mogło być "nic"; jak do tej pory nie odnaleźliśmy innych wysoko rozwiniętych cywilizacji.
- MATRIX, ta teoria nie jednego wprawi w depresję, dlatego pominę jej rozwinięcie.
Dziękuje za uwagę smile.gif

PS wiem,że nic nie wiem
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Szklarz
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 482
Nr użytkownika: 92.874

Zawód: student
 
 
post 5/01/2015, 9:37 Quote Post

QUOTE
Czytałeś "Stary człowiek i morze" ? Zachowanie bohatera w książce jest idealnym przykładem ludzkiego heroizmu i wytrwałości. W rzeczywistości wiele razy mamy do czynienia z tą cechą:człowiek,który był uwięziony w zapadlisku skalnym (zostało to pokazane w filmie) na 127 godzin przeżył; niektóre ofiary gwałtów,nieludzkich tortur przeżyły(może nie tyle co przeżyły,ale były wstanie to wytrzymać) i dzisiaj wspominają o swoim cierpieniu; ludzie,którzy doświadczyli tragedii (holocaust, II wojna światowa, komunizm itp.).

A słyszałeś kiedykolwiek o samobójstwie popełnionym przez dręczone zwierzę?
QUOTE
Hipotezy dotyczące powstania człowieka są następujące:
- w drodze ewolucji wykształcimy mózg,któremu zawdzięczamy nasz intelekt. Na obalenie tej tezy są następujące argumenty: do tej pory jako jedyny gatunek jesteśmy obdarzeni tą "zdolnością"; nie wiemy czym tak naprawdę jest inteligencja oraz czy mózg jest jej "źródłem".

Nie jesteśmy jedynym inteligentnym gatunkiem. Neandertalczycy istnieli naprawdę, tworzyli, wierzyli w życie pozagrobowe, porozumiewali się ze sobą, robili wszystko, co inteligentne gatunki mają w zwyczaju robić. Cechy te dotyczą też wcześniejszych gatunków z rodzaju homo.
Jeśli chcesz współczesnych przykładów, oglądałem ostatnio dokument, azjatyckie małpy starają się dogonić w rozwoju człowieka, używają narzędzi już i łowią ryby za pomocą oszczepów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
misza88
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.448
Nr użytkownika: 62.208

Michal
Stopień akademicki: mgr inz.
 
 
post 5/01/2015, 19:15 Quote Post

Rozróżnijmy kilka czynników, różniących człowieka i zwierzę.
-rozwój historyczny, dziś świat wygląda całkiem inaczej niż 2 tys lat temu
-tworzenie kultury, sztuki
-używanie narzędzi do celów pozabiologicznych
-świadomość(dowodów na występowanie takowej u zwierząt brak)
-możliwość przeciwstawienia się pokusom biologicznym lub też w ogóle czynnikom deterministycznym(poza tym człowiek jest determinowany nie tylko biologią)

Ten post był edytowany przez misza88: 5/01/2015, 19:17
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
Lehrabia
 

Podobno Raper
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.404
Nr użytkownika: 81.793

Maciej Kamiñski
Zawód: Zusammen praktykant
 
 
post 5/01/2015, 19:42 Quote Post

QUOTE
Czytałeś "Stary człowiek i morze" ? Zachowanie bohatera w książce jest idealnym przykładem ludzkiego heroizmu i wytrwałości.

Powieść nie jest publikacją naukową, o którą prosiłem.

QUOTE
Skoro wszechświat nienawidzi marnotrawienia energii oczywiste jest to,że dusza musi istnieć. Gdybyśmy założyli,że nie mamy duszy, w drodze ewolucji nie bylibyśmy w stanie być tak rozwiniętym gatunkiem.

Bo?

QUOTE
Stwierdzam,że dzięki duszy w pełni wykorzystujemy swój potencjał inteligencji.

Na podstawie czego tak stwierdzasz?

QUOTE
Wszechświat jak do tej pory (poza nami) nie chciał wysoko rozwiniętego gatunku.

Udowodnij.

QUOTE
- w drodze ewolucji wykształcimy mózg,któremu zawdzięczamy nasz intelekt. Na obalenie tej tezy są następujące argumenty: do tej pory jako jedyny gatunek jesteśmy obdarzeni tą "zdolnością"; nie wiemy czym tak naprawdę jest inteligencja oraz czy mózg jest jej "źródłem".

Dorzuć jeszcze więcej absurdalnego antropocentryzmu. dry.gif

QUOTE
- zostaliśmy stworzeni przez Istotę Najwyższą. Ta teoria potwierdza większość religii oraz teorii o wędrujących kosmitach (mój neologizm tongue.gif). Na potwierdzenie tego są następujące argumenty: wszechświat musiał mieć Stwórcę,ponieważ przed "niczego" nie mogło być "nic"; jak do tej pory nie odnaleźliśmy innych wysoko rozwiniętych cywilizacji.

Czy geneza świata i człowieka w religiach ma podstawy naukowe (uwaga, przewrotne pytanie)?
Temat stworzenia Wszechświata był poruszany gdzie indziej, więc go pominę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
2107
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 195
Nr użytkownika: 74.374

ndrzej kryst
Zawód: wolny
 
 
post 5/01/2015, 20:23 Quote Post

W tych dywagacjach zapomina sie o jednym - to MY dyskutujemy o zwierzecej duszy. Zdanie szczura domowego na temat tego czy ma dusze jakos do nas nie dociera. O ile ow takowe posiada. I ma zdanie na ten temat...... Tak samo gdy mowimy ze pies jest najlepszym przyjacielem czlowieka, to jest zdanie czlowieka. Nie wiadomo co psy na ten temat rzeczywiscie sadza i nie wyglada na to, ze w najblizszym czasie sie dowiemy.
Handicapem tych calych rozwazan jest fakt, iz calkiem banalnie nie jestesmy w stanie komunikowac
z Bracmi Mniejszymi. Tymi duzymi i calkiem malenkimi. Jak np. z wirusem AIDS. Tez jakims Zyciem czyli
Istota. wink.gif

Ponad 40 lat temu John Berger, brytyjski pisarz i krytyk sztuki – zainspirowany rozpoczynającą się wówczas debatą wokół praw zwierząt – popełnił był esej „Why Look at Animals?”, czyli „Dlaczego patrzymy na zwierzęta?“. Berger porównuje w nim relacje ludzko-bydlęce do wspólnej wedrówki równoległymi szlakami, które dzieli nieprzekraczalna bariera. Dwie linie, które nigdy się nie scalą, mimo że są od siebe zależne, kochają się i siem nienawidzą. Ale brak im wspólnego systemu przekazu, możliwości komunikowania. Mówi się na ten przykład, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, ale co sądzi na ten temat sam pies? Brytyjski pisarz jest sceptyczny w kwestii tego czy owe drogi kiedykolwiek „się zejdą”. Ich równoległy przebieg i współegzystencja uwarunkowana jest zależnościami, które pozostają poza wpływem zarówno jednej, jak i drugiej strony (ach ta Mamusia Natura). Zawierają też zasadniczą sprzeczność – dylemat – demonstrowany przez Bergera na przykładzie małorolnego i jego świni:

- człowiek kocha zwierzęta i lubi kotlety.

Ludzie kochają zwierzęta, uwielbiają je, hodują, dręczą oraz szlachtują i zjadają. Co w sumie jest OK. Ale nie dla wszystkich. Coraz więcej obywateli widzi to mianowicie w ten sposób:

- człowiek kocha zwierzęta ale lubi kotlety

lub:

- człowiek mówi, że kocha zwierzęta ale je zabija i zjada (przynajmniej ich część).

Czy rzeczywiście jest to dylemat? Jak ten dylemat rozwiązać? Czy da się w ogóle rozwiązać? Udawać że go nie ma? Zwrócić się o poradę do Św. Huberta abo innego Zenona?

W dawnych czasach, zapewne wciąż żywo wspominanych przez starszych członków PZŁ – czyli w epoce kamienia łupanego - egzystowały grupy łowców, po których relikty gdzieniegdzie ostały się aż po okolice V czy VI zjazdu Polskiego Związku Łowieckiego. Ci niezrzeszeni w PZŁ myśliwi rozwiązywali ów dylemat na swój sposób, celebrując rytuały, które miały na celu przeproszenie zabitego zwierzęcia za zrobienie mu krzywdy. Bydlątko było integralną częścią mikrokosmosu tych ludzi - niezrzeszonym członkiem społeczności pramyśliwych i zasługujacą na szacunek podstawą ich egzystencji. Szerokie i kompleksowe spektrum praktykowanych wówczas rytuałów, związanych z upolowaniem zwierzęcia, interpretowane jest jako forma akceptacji reguł gry bytowania na tym padole, oddanie trybutu na rzecz realiów determinujących przeżycie jednych członków społeczności kosztem śmierci – zabicia - innych. Przy czym ci “inni” wyposażeni byli w identyczne/podobne przymioty jak reszta.

Pewien Eskimos, którego wypowiedź w latach 20-tych XX wieku zanotował jeden z duńskich etnografów, ujął to następująco: „Największym niebezpieczeństwem dla człowieka jest to, iż jego pożywienie ma duszę. Wszystkie zwierzęta, które zabijamy mają dusze, które nie przemijają wraz z powłoka doczesną. Aby te dusze się nie mściły za zabranie im ciał, musimy je przebłagać”.

Pózniej ów łowca niezrzeszony, zamiast biegać po lesie za turem, wziął go na postronek i zrobił z niego krowę. Stał się hodowcą. Jednak w początkowym okresie nie zmieniły się zasadniczo relacje między ludźmi i zwierzętami. Te nadal pozostały elementem mikrokosmosu - tym razem hodowcy – były czczone, podnoszone do godności bóstwa oraz szlachtowane i zjadane. Niektóre rytuały – jak dekorowanie zwierząt przed ubojem czy nawet zanoszenie im, w przedzień świnobicia, obfitej kolacji nie różnią się specjalnie od tego co praktykowali poprzednicy. Najistotniejszym był jednak fakt, iż szlaki ludzko–zwierzęce, o których pisze John Berger, przebiegały – tak jak wcześniej – równolegle: zwierzęta należały do społeczności, która na swój sposób, w ramach istniejących realiów, z tymi członkami się aranżowała (niekoniecznie od razu letalnie – jak Masaje w Afryce czy krowy w Indiach).

Wspólnym „szlakiem“ warto się też wybrać w okres średniowiecza – czasu groteskowych procesów zwierząt, palenia na stosach kogutów razem z ich włascicielkami, czy też stawiania bydląt przed sądami i ich przesłuchiwaniem (niektóre podobno zeznawały). Te zwyczaje na pewno świadczą o epoce, ale rownież o tym, że zwierząt nie traktowano (jeszcze) jako RZECZY. Krzesło czy komputer na pewno dadzą się spalić, ale nawet wówczas nikt nie wpadłby na pomysł postawienia fotelika pod sądem czy domagania się od laptopa, aby przyznał się przed prokuratorem do namawiania kogoś do cudzołóstwa. W przeciwieństwie do członka społeczności, któremu to czy owo można zarzucić. Jak praktyka sonduff łowieckich pokazuje. I choć Tomasz z Akwinu już w XIII wieku odmawiał zwierzętom posiadania duszy, to „szlaki“ ludzko–bydlęce długo wiodły jeszcze razem…

Zakręt historii spowodował jednak, że owe weksle zaczeły się rozchodzić. W epoce Oświecenia Kartezjusz traktuje pozbawione wcześniej duszy zwierzęta jako istoty czysto mechaniczne. Następuje dalsza redukcja roli gadziny w toku wczesnej industrializacji do RZECZY - mięsa, skóry, kości, siły pociągowej (skąd się wziął „koń mechaniczny“?). Znikają równoległe światy ludzko–zwierzęce. Zwierzęta przestają być postrzegane jako członkowie/elementy mikrokosmosu, których obecność determinuje w istotnym stopniu jego egzystencję i jakość tejże…

W ten sposób – omijając zresztą kilka przystanków tej ludzko–bydlęcej historii wylądujemy tu i teraz – w wieku XXI - w epoce paradoksów: krainie miłości do kreatury wszelakiej, empatii emanującej z TV, radio, prasy oraz gorąco deklarowanej przez opinię zwaną publiczną. Gadzina ma prawa gwarantowane przez ustawy i rozporządzenia. Czyby te linie - scieżki zwierzęco–ludzkie zaczynaly się do siebie zbliżać? A może Bracia Mniejsi już wedrują wspólnie z Homo SS jednym szlakiem? Ogród Eden?

Zerknijmy na powyższe trzeźwo. Jak przesłanie patrona Zenona nakazuje.


itd.


Te dywagacje wokol zwierzecej duszy maja zreszta jeszcze inny aspekt do ktorego sie niechetnie
przyznajemy,,,,a porzadny polak katolik to juz chyba w ogole.... rolleyes.gif


 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Pepini
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 71
Nr użytkownika: 95.982

piotrurban
Stopień akademicki: doktor
Zawód: polityk
 
 
post 6/01/2015, 13:46 Quote Post

Ciekawe stwierdzenie,że to my wiemy jak jest. Podam przykład: Czy jeżeli Stephen Hawking byłby amebą (ważne żeby ciało fizyczne odkrywało blokadę poznawczą) to dowiedzielibyśmy się o jego intelekcie ? Pewnie nie,ale czy to jest w ogóle możliwe ? Przykład kota,jeżeli byłby on wysoce inteligenty potrafiłby zbudować cywilizację (konwergencja). Nic nie stoi mu na drodze,ponieważ nie ma bariery fizycznej a mimo to nic się nie dzieję. Oznacza to,że nie jest inteligentny tak jak my (brakuję mu czegoś-duszy). Chyba,że istotą najwyższej inteligencji jest zniewolenie człowieka biggrin.gif
Szklarz - gdzie są teraz Ci twoi neandertalczycy ? Słoń też ma własne cmentarze ! To,że ktoś "opłakuję" bliskich nie znaczy,że tak naprawdę on o tym decyduję. U słoni jest to instynktownie, w przypadku neandertalczyka śmiem twierdzić tak samo. Narzędzia może zrobić każde inteligentne zwierzę (delfin,wiewiórka,pies,małpa,słoń,świnia,goryl,szympans,orangutan,kruk). O dziwo brakuję gadów i płazów (owady też mają) ale to z braków wiedzy. Zwierzęta,które ponapełniają samobójstwo robią to ze względu na ból,który niszczy je. Instynkt przywiązania jest tak silny,że efekt tego jest niesamowity. Niestety dzisiaj stajemy się zwierzętami,chcąc wyeliminować cierpienie czy trudności.
Może zagramy tak,Lehrabio smile.gif jeżeli znajdziesz jakieś ruiny zawierające dzieła matematyczne i okaże się,że zostały stworzone przez inny gatunek niż nasz to zjem but. Pomysł tak absurdalny,ponieważ nie masz szans na dowiedzenie tego. Prędzej uda Ci się dowieść,że to kosmici (chyba na Sycylii jest jakiś mit o olbrzymach-kosmitach, stawiam Ci podróż). Teraz na poważnie,czy jeżeli nie mielibyśmy tak rozwiniętego mózgu potrafilibyśmy przeżyć ? Odpowiedź tak. Czy jeżeli człowiek nie miałby duszy można byłoby go porównać do neandertalczyka ? Odpowiedź tak. Z tego wynika,że ewolucji nie potrzebne było by takie marnowanie energii. Dla niej moglibyśmy być nadal zwierzynom. Inteligentną ale zwierzyną (człowiek,człowiekowi nie równy). Tutaj musiało coś zadziałać albo po prostu jesteśmy anomalią,których teraz w przyrodzie nie widzę (anomalii nie bierz dosłownie).
Nasz potencjał inteligencji możemy wykorzystać dzięki duszy,ponieważ: delfin (zakładamy,że nie ma duszy) jest istotom bardzo inteligentną ale nie jest w stanie zbudować podwodnego imperium (nie ma żadnej blokady fizycznej dlatego,że płetwami i paszczą zadziałałby); szympans mimo większej mocy obliczeniowej niż człowiek i większej zręczności też nie jest w stanie tego dokonać; neandertalczyk mimo takich samych walorów fizycznych jak my tez nie był w stanie (śmierć mu była bliska,ale rozwijałby się gorzej od Azteków o ile w ogóle). Widać,że to dusza pomogła nam w osiągnięciu celu,jakim jest istnienie (kluczowe w ewolucji, dzięki niemu wiemy kto jest dominujący).
Jeżeli nie ewolucja (chyba,że Ktoś na nią wpłynął i pozwolił jej marnować energię) to co ???????
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
2107
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 195
Nr użytkownika: 74.374

ndrzej kryst
Zawód: wolny
 
 
post 6/01/2015, 14:55 Quote Post

"Widać,że to dusza pomogła nam w osiągnięciu celu,jakim jest istnienie (kluczowe w ewolucji, dzięki niemu wiemy kto jest dominujący)."

Amen (przyp. 2107)

Z ta dominacja to czasami roznie wyglada. Niektorzy ludzie zmuszeni do koegzystencji z takim
wirusem HIV na przyklad, maja zdaje sie cholerne klopoty z przekonaniem tego stworzenia o dominacji
Pana Wszystkich Stworzen na planecie Ziemia. Poza tym ta przyroda nieozywiona......
Wystaczy, ze dmuchnie troche silniej, woda podejdzie i juz finito dominacja.
Zaczyna dominowac cywilizacja karpi. Nieprawdaz ?.

Moze troche wiecej respektu duszyczki ?

......smile.gif)))


Mówi się czasami, ze natura ciągnie wilka do lasu a chłopa do knajpy. Faktycznie, cuś w tym jest. Każde stworzenie ma swoja naturę. Od bakterii po szympansa. Poza homo – ss. Ten ma dwie. Całe rzesze specjalistów, z niejakim Peterem Singerem, profesorem, na czele usiłują mniej lub bardziej penetrantnie przekonać publiczkę, że zwierzęta są jak ludzie. Ze wszystkimi konsekwencjami. Czują, odczuwają, cierpią, myślą, mają teściowe itd. Dużo prostsza, aczkolwiek mało popularną jest oczywista oczywistość faktu, iż właściwie to ludzie są jak zwierzęta. Biologicznie jesteśmy stosunkowo wysoko rozwiniętym – w porównaniu z takim wigilijnym karpiem na przykład – gatunkiem zwierzęcia. I niczym więcej. Nawet nosząc nick Pepini . Jesteśmy aż i tylko jednym ze stworzeń zasiedlających ten padół, tak samo jak szczury, karaluchy i inne goryle czy padalce. Mamy identyczne egzystencjonalne potrzeby jak każdy ssak na adekwatnym, bądź zbliżonym poziomie rozwoju, żyjący na tym globie. Potrzebujemy światła, pokarmu, wody, przestrzeni i możliwości rozrodu. Podlegamy tym samym ewolucyjnym regułom gry determinowanym wewnątrz i międzygatunkową konkurencją, kooperacją i zależnością od środowiska. Jedyne co nas wyróżnia spośród arbitralnie zdefiniowanych circa about 7 – 10 milionów rożnych form życia lub gatunków na globie zwanym Ziemia jest tzw. intelekt. Nasza druga natura, którą w odróżnieniu od biologicznej można nazwać mentalną. To świadomość indywidualnego i kolektywnego „ja” oraz umiejętność oceny własnych czynów i ich konsekwencji w wielowymiarowej, materialnej i niematerialnej przestrzeni i czasie. Również zdolność postępowania wbrew biologicznym instynktom. W momencie gdy pierwszy łowca zaczął się zastanawiać nad tym co było przed nim i co będzie po nim, dała znać o sobie jego druga natura. Z czasem prowadząc do nabycia roweru, lotu na księżyc i wydania książki pod tytułem „Biblia”. Podwójna natura z balansem instynktu i intelektu była niewątpliwie zaczynem ewolucyjnego sukcesu naszego gatunku. Nie dysponując tym atrybutem Pepini napierd....łby się najprawdopodobniej do dzisiaj ze szympansem 2107 o kawałek padliny w pobliżu miejscowości Mzgwumba w dzisiejszej Kenii. Jeśli w ogóle.

Dwunaturowość jest również źródłem nierozwiązywalnych dylematów związanych z relacjami wewnątrzgatunkowymi, zabijaniem innych Pepiniow oraz zwierząt czy noszącym często znamiona kolektywnej autodestrukcji podejściem do środowiska zwanego naturalnym. Z oczywistą oczywistością posiadania dwóch natur – tej biologicznej i mentalnej - potomkowie słabo owłosionej i wyprostowanej małpy z Afryki, która w nazwie dała sobie przymiotnik „rozumna” rożnie sobie radzili i radzą.
Generalnie raczej zle.
Powszechne i dość popularne użycie określeń: „ty świnio”, „ty stara krowo”, „ty baranie” tuszuje w gruncie rzeczy pewien niepokój i zażenowanie z tytułu posiadania natury bydlaka. Większość przedstawicieli gatunku homo-ss woli o tym nie wiedzieć, a jak już wie to ignoruje. Jednym z przykładów zaaranżowania się z osobistą i kolektywną dwunaturowością jest wdrapanie się na szczyt piramidy złożonej z posegregowanych bytów. By po włożeniu sobie korony na głowę oraz zaaplikowaniu
duszy niesmiertelnej legitymizować rozwiązywanie nierozwiązywalnych dylematów między instynktem i intelektem na mocy praw Pana Wszelkiego Stworzenia. Big - Bossa Pepiniego, powołanego na to stanowisko z woli odgórnej. Funkcjonuje, ma wielu zwolenników i nazywa się antropocentryzmem.
Może też mieć formę majstersztyku hipokryzji czyli biocentryzmu w postaci werbalnego równouprawnienia wszystkich istot i ich eksploatacji zgodnie z biologicznymi potrzebami naszego gatunku ale z czystym sumieniem. Bardzo modna ostatnio jest też ucieczka przed własną biologiczną naturą w sferę mistyki i spirytualizmu, gdzie niepodzielnie panuje oderwana od rzeczywistości „harmonia”. A nawet byle gdzie.
Relacje między naszymi naturami – raz w formie konfliktu między instynktem i intelektem, innym razem ich kooperacją - są zmienne w czasie i przestrzeni. Determinuje je kompleksowy system wzajemnych uwarunkowań między tkwiącymi w nas bytami. Tym biologicznym i intelektualnym. Czasami dobrze o tym wiedzieć. I nie dziwić się jeśli wstawszy z wyrka po sylwestrowej bibie w noworoczne popołudnie w lusterku zobaczymy coś innego niż zwykle. A jeśli ktoś stwierdza, że natura ciągnie chłopa do knajpy to grzecznie spytać się: KTÓRA?


Ten post był edytowany przez 2107: 6/01/2015, 14:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
Arheim
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.996
Nr użytkownika: 70.627

 
 
post 6/01/2015, 15:09 Quote Post

Slowianie uwazali ze zwierzeta maja dusze a mimo to ich szlachtowali dla jedzenia.Dusze ktora ich opuszczala wyobrazali roznie, jako widmo,pszczole czy motyla.Jedzienie to jedzienie a dusza to dusza widocznie taki mieli podzial ?Zabijanie dla sportu i z okrucienstwa nie bylo praktykowane , wtedy prawdopodobnie wierzono ze dusze staja sie zle.
Slowianie zabezpieczali sie przed nimi ,na przyklad gdy rodzilo sie dziecko ,caly czas musial palic sie ogien kolo niemowlecia aby nie przyszedl do niego zly duch lub demon, do tego dodatkowo rozrzucano lub wieszano czosnek.

Ten post był edytowany przez Arheim: 6/01/2015, 15:10
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
Arheim
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.996
Nr użytkownika: 70.627

 
 
post 6/01/2015, 15:12 Quote Post

Slowianie uwazali ze zwierzeta maja dusze a mimo to ich szlachtowali dla jedzenia.Dusze ktora ich opuszczala wyobrazali roznie, jako widmo,pszczole czy motyla.Jedzienie to jedzienie a dusza to dusza widocznie taki mieli podzial?Zabijanie dla sportu i z okrucienstwa nie bylo praktykowane , wtedy prawdopodobnie wierzono ze dusze staja sie zle.
Slowianie zabezpieczali sie przed nimi ,na przyklad gdy rodzilo sie dziecko ,caly czas musial palic sie ogien kolo niemowlecia aby nie przyszedl do niego zly duch lub demon do tego rozrzucano lub wieszano czosnek
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
Pepini
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 71
Nr użytkownika: 95.982

piotrurban
Stopień akademicki: doktor
Zawód: polityk
 
 
post 6/01/2015, 15:12 Quote Post

Troszkę się przestraszyłem. Mimo wszystko nie będę się wymądrzał przed wypowiedzią profesora,który usiłuję nas bardzo przemienić w zwierzęta. Jeszcze mi trochę brakuje. Jednak reszta wypowiedzi jest zgodna z moimi założeniami. Podsumowując światem rządzi Stwórca > człowiek > natura, Stwórca > człowiek/natura. Dusza czy inny niematerialny byt jest częścią człowieka, który jest bytem fizycznym. Co odróżnia nas od zwierząt, które jak my są częścią natury oraz człowiek człowiekowi nie równy. Tutaj pojawia się teoria o poziomach świadomości człowieka.
 
User is offline  PMMini Profile Post #41

     
Pepini
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 71
Nr użytkownika: 95.982

piotrurban
Stopień akademicki: doktor
Zawód: polityk
 
 
post 6/01/2015, 15:22 Quote Post

PS lepszy antropocentryzm niż niepohamowany liberalizm. Człowiek jest dla mnie wyjątkowy,ale nie najważniejszy. Stwórcy nikt nie dorówna,bo byt niedoskonały nie może być doskonały.
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
Pepini
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 71
Nr użytkownika: 95.982

piotrurban
Stopień akademicki: doktor
Zawód: polityk
 
 
post 6/01/2015, 15:36 Quote Post

Zwierzęta są,były i będą częścią naszego życia.
Od nas zależy czy dostrzeżemy w nich ludzi czy bestię. Jedne kochamy inne zjadamy. W "Stary Człowiek i Morze" jest pokazane jak połączyć tą sprzeczność.
 
User is offline  PMMini Profile Post #43

     
2107
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 195
Nr użytkownika: 74.374

ndrzej kryst
Zawód: wolny
 
 
post 6/01/2015, 16:16 Quote Post

QUOTE(Pepini @ 6/01/2015, 16:12)
Troszkę się przestraszyłem. Mimo wszystko nie będę się wymądrzał przed wypowiedzią profesora,który usiłuję nas bardzo przemienić w zwierzęta. Jeszcze mi trochę brakuje. Jednak reszta wypowiedzi jest zgodna z moimi założeniami. Podsumowując światem rządzi Stwórca > człowiek > natura, Stwórca > człowiek/natura. Dusza czy inny niematerialny byt jest częścią człowieka, który jest bytem fizycznym. Co odróżnia nas od zwierząt, które jak my są częścią natury oraz człowiek człowiekowi nie równy. Tutaj pojawia się teoria o poziomach świadomości człowieka.
*



1. Nie, absolutnie nic Ci nie brakuje. Jestes takim samym biologicznym szympansem jak inny orangutan albo Kowalski..... rolleyes.gif Naprawde.

Tyle, ze orangutan w przeciwienstwie do Ciebie nie laduje lba w piach, zeby przed samym soba ukryc,
ze jest szympansem. Poza tym ten jest tez "obliczalnym" - wiadomo, ze bedzie reagowal zgodnie z swoja
natura. W Twoim przypadku - nie wiadomo. W przypadku wystapienia, koniecznosci zaspokojenia elemetarnych - analogicznych jak u szympansa - potrzeb bedzisz z duzym prawdopodienstwem reagowal zgodnie z typowo zwierzeca. Aczkolwiek nie zawsze. I to wlasnie czyni przedstawiciela prawdziwych szympansow katolikow chrzescijanskich oraz ateistycznych interesujacym nieobliczalnym krolikiem doswiadczalnym.

PS.
Gdybys sie czul tym szympansem obrazony to mozemy sobie do porownania wybrac inne zwierze -
nie wiem - lwa , leminga czy cos co ci bardziej odpowiada..... rolleyes.gif

2.
"człowiek człowiekowi nie równy. Tutaj pojawia się teoria o poziomach świadomości człowieka. "

Ze "swiadomoscia" to raczej nic nie ma do czynienia....


3. "Podsumowując światem rządzi Stwórca" - a kto stworzyl Stworce ?. Gdzie, poza Twoja swiadomoscia
funkcjonuje ten Stworca ?. Kto potrzeboje tego Stworcy ?

......zwierzeta tez ?..... smile.gif



QUOTE
"Zabijanie dla sportu i z okrucienstwa nie bylo praktykowane , wtedy prawdopodobnie wierzono ze dusze staja sie zle.".........??????


Duuuuzo duzych znakow zapytania, ktore maja duzo do czynienia z dusza osobista Pepiniego, swiadomoscia i niezwierzeca natura.....

W stosunku do relacji wewnatrzgatunkowych w populacji Pepinich mowa jest czesto o "zezwierzeceniu",
"zwierzecym mordzie" itd. Tymczasem to jest blad. Zachowania nacechowane wyjatkowym okrucienstwem,
czerpanie przyjemnosci z przedluzania zejscia innej istoty sa zachowaniami w swiecie naszych krewniakow wyjatkowymi ( na dobra spraw nie znamy motywow kota, ktory "bawi sie z mysza").
Ale tego typu rzeczy zdarzaja sie wsrod ludzi duzo czesciej. W okreslonych sytuacjach i spolecznosciach raczej norma niz wyjatek.... Dla 5-10 % populacji Pepinich mozna
mowic (i mowi sie) o zachowaniach wrodzonych. wink.gif

(Wlasciwie poprawnym byloby okreslenie wyjatkowo brutalnego zabicia jednego zwierzecia przez drugie
jako zadania "humantarnej smierci". Ale z wrodzonej tez zapewne skromnosci tak sie nie mowi -
byc moze z innych powodow..... rolleyes.gif )

Z ktorej natury wynikaja takie brzydkie zachowania pojedynczych Pepinich a czasami calych ich grup ?
Z tej biologicznej ?. Czy raczej tej duchowej - z nadanego przez Pana i Stworce wyrozniku
dla kalfaktora homo - ss ????

Warte przemyslenia ????? confused1.gif

Przyjemnej zabawy... rolleyes.gif





 
User is offline  PMMini Profile Post #44

     
Pepini
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 71
Nr użytkownika: 95.982

piotrurban
Stopień akademicki: doktor
Zawód: polityk
 
 
post 6/01/2015, 16:24 Quote Post

To mi się trafił wegetarianin. Jeżeli zabiję krowę żeby przeżyć jest to dobre. Jeżeli krowa zabiję mnie to też jest to dobre. Jeżeli zaczniesz uprzedmiotawiać rośliny czy zwierzęta to jest to złe. Należy je traktować nie jako równy czy gorszy gatunek ale jako brata. Od szympansa różnie się tym,że ja dominuje i wybieram. W moich rękach jest moje życie,które może zniewolić tylko inny człowiek.
 
User is offline  PMMini Profile Post #45

9 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej