Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Siyah K’ak: zapomniany wielki człowiek Mezoameryki,
     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 9/02/2008, 22:39 Quote Post

Nie był władcą, lecz obalał i kreował władców…Dowódca wojskowy i swego rodzaju emisariusz polityczny potężnego Teotihuacan wprowadził pod koniec IV w. n.e. ziemie Majów w orbitę wpływów tego ośrodka…Jeszcze w cztery wieki po jego śmierci władcy majańskich miast – państw powoływali się na pochodzenie od niego, lub władców których osadził na tronach…A jednak o jego istnieniu dowiedzieliśmy się tak naprawdę dopiero kilka lat temu, gdy w 2000 r. Dawid Stuart z Uniwersytetu Harvard odtworzył dzieje ekspansji Teotihuacanu na nizinne ziemie Majów…

Najpierw o imieniu słów kilka…Siyah K’ak (w transkrypcji „hiszpańskiej” Siyaj K’ak – upraszczając za pomocą litery „j” zapisuje się w tej transkrypcji dźwięk „h”, za pomocą litery „w” dźwięk „u” itd, stąd np. zamiast k’uhul ahau możemy czasem spotkać zapis k’uhul ajaw…itd.) to w tłumaczeniu dosłownym „Rodzi Się Ogień”, lub „Rodzący Się Ogień” - doskonałe imię dla tego typu postaci…Gdy w 1960 r. odkryto tzw. stelę nr 31 w Tikal (właściwa nazwa tego ośrodka to Mutal), na której zapisano informacje o wyprawie Siyah K’ak’a, nie potrafiono naturalnie jej jeszcze odczytać – glif z imieniem wielkiego wodza odczytano jako „Dymiąca Żaba”, po prostu opisując rysunek (przyjęta w tamtym okresie metoda po której w spadku mamy utrwalone w majanistyce imiona niektórych władców – tych wszystkich „Ptaków – Jaguarów” i innych im podobnych…). Pod tym imieniem owa postać znana jest w starszych opracowaniach. Dopiero po 40 latach właściwie odczytano glif i „Rodzący się Ogień” odzyskał swe zapomniane, właściwe imię…

No i co nieco o tytulaturze…W inskrypcjach Siyah K’ak nosi tytuł „Ochk’in Kaloomte” – „Kaloomte Zachodu”. Kaloomte to znany z okresu klasycznego tytuł używany przez władców najpotężniejszych majańskich miast – państw (Tikal, Calakmul, Copan…) w znaczeniu „najwyższy władca” („król królów”, że zacytuje opisowe tłumaczenie J.Źrałki…); miał on z pewnością znaczenie również militarne – „najwyższy naczelnik”?, lub coś w tym stylu i w takim znaczeniu używał go Siyah K’ak , który władcą jako takim nie był…

Teraz o tym, kim był i co zrobił…Wiemy już o nim co nieco – w styczniu 378 r (gdy w Europie słabnący Rzym toczył walki z Gotami, które przynieść miały mu klęskę pod Adrianopolem a w Azji potężne niegdyś Chiny przeżywał okres rozpadu znany jako okres „Szesnastu Królestw”) na ziemie Majów przybyła z zachodu ekspedycja wojskowa pod dowództwem Siyah K’ak’a, którego wysłał na ziemie Majów potężny władca z zachodu, znany z majańskich inskrypcji jako „Sowa Miotająca Oszczepy”, lub „Sowa Miotacz Oszczepów” – osobistość ta władać miała w latach 374 – 439 i był to najprawdopodobniej sam władca Teotihuacan (jedyny znany nam w ogóle na dzień dzisiejszy…przy założeniu, forsowanym przez niektórych badaczy, że mieszkańcy Teotihuacan mówili w języku z grupy nahuatl jego imię brzmiałoby, być może Atlatl Cauac). Na początku stycznia 378 r. ekspedycja dotarła do ważnego ośrodka Majów znanego obecnie jako El Peru (właściwa nazwa Waka) – tu najprawdopodobniej doszło do zawarcia sojuszu, Waka być może uznała zwierzchnictwo potężnego ośrodka, który reprezentował Siyah K’ak i najprawdopodobniej udzieliła mu wsparcia wojskowego – w każdym bądź razie władca Waki „Jaguar o Słonecznym Obliczu” (K’inich B’alam) nie stracił tronu, ani władzy…W 8 dni później oddziały Siyah K’ak’a dotarły do najważniejszego ośrodka Majów, dominującego w regionie Tikal (właściwa nazwa Mutal) – w dostępnych mi źródłach mam 3 daty tego wydarzenia – Ch.C.Mann podaje 14.01.378 r., G.Gugliott 16.01.378 r, J.Żrałka 31.01.378 r…Jedno jest pewne – tego dnia dotychczasowy władca potężnego Tikal Chak Tok Ich’aak I („Wielka Łapa Jaguara”) (panował od 360 r) „wszedł w wodę”, czyli przekroczył bramy królestwa umarłych…Prawie na pewno z całą swą rodziną i znaczną częścią arystokracji…Nawet więc jeżeli wojownicy Tikal usiłowali stawiać opór, ulegli przybyszom z zachodu, wspartym przez wojowników z Waki…Na malowidle z wazy z Tikal przedstawiono wojowników ubranych w charakterystyczne, teotihuakańskie stroje zbliżających się do stopni budowli, na których stoi majański władca, potem zaś Maja oddającego cześć pustej piramidzie…Jeszcze w tym samym 378r. Siyah K’ak podbija miasto Uaxactun, które staje się w zasadzie częścią państwa Tikal, jakby jego drugim, mniejszym ośrodkiem…12.09.379 r. osadza zaś formalnie na wakującym tronie Tikal Yax Nuun Ayiin’a I , niespełna 20 letniego syna „Sowy Miotającej Oszczepy” – w ten sposób syn władcy Teotihuacan obejmuje władzę w najważniejszym ośrodku Majów, naturalnie pod kuratelą Siyah K’ak’a, pełniącego funkcję swego rodzaju regenta (istnieją też podejrzenia, że Siyah K’ak został z kolei władcą Uaxactun oparte na fakcie iż rządzący tym ośrodkiem właśnie od niego wywodzili swe pochodzenie…). Ekspansja toczyła się naturalnie dalej – według utartego w Mezoameryce, być może właśnie przez Teotihuacan stosowanego na taką skalę schematu „wymiany władców”, zastępującego ekspansję terytorialną…W 381 r. Siyah K’ak wprowadza posłusznego sobie władcę na tron małego ośrodka Bejacul, w 393 r. identyczna sytuacja ma miejsce w Rio Azul - niestety nie znamy imion owych wasalnych władców Siyah K’aka , pewne jest jednak to, że centralna część obecnego Peten, czyli serce krainy Majów znajduje się pod koniec IVw. n.e. pod kontrolą tego z pewnością wielce uzdolnionego wodza – emisariusza Teotihuacan. W sztuce ma to odbicie w wyraźnych, teotihuacańskich wpływach związanych ze stylem znanym jako „talud – tablero”…Dość hermetycznie do tej pory zamknięta kraina Majów otwiera się na wpływy centralnomeksykańskie. Najważniejszym ośrodkiem Majów – Tikal, rządzi teraz dynastia wywodząca się od dynastii odległego Teotihuacan, samo zaś Tikal za którym stoi autorytet „Sowy Miotającej Oszczepy” i jego następców, staje się na ok. 180 lat dominującym ośrodkiem w regionie – swego rodzaju hegemonem, jeżeli mogę użyć tu analogii do starożytnej Grecji…Ziemie Majów już nigdy nie były takie, jak przed owym 378 rokiem…Co działo się z Siyah K’ak’iem po 393 r. nie wiadomo – najprawdopodobniej zmarł na początku V w. (skoro jeszcze w 393 r. mógł przeprowadzić akcje zbrojna przeciwko Rio Azul był wtedy jeszcze zapewne w pełni sił – powiedzmy 45 – 50 lat…członkowie elity Majów dożywali i do 60 – 70 lat, jeżeli nie zginęli w bitwach naturalnie…). Być może śmierć wodza datować należy na 411 r., kiedy to rządy w Tikal objął formalnie syn zmarłego ok.404 r. Yax Nuun Ayiina (ktoś wpływowy i „twardy” musiał przez te 6 - 7 lat sprawować regencję; podstarzały Siyah K’ak pasowałby idealnie…naturalnie to tylko domysły…). Pewne jest, że między 411 a 456 r. rządzi w Tikal Siyah Chan K’auil II (ciekawe jest to, że imieniem swym nawiązuje do jednego z władców obalonej dynastii, rządzącego ok. 150 lat wcześniej, jednocześnie zaś imię to zawiera człon imienia tego, który wprowadził na tron jego ojca…). Jego panowanie, podobnie jak okres rządów jego dwóch następców – K’an Chitam’a (458 – ok. 486) i Chak Tok Ich’aak’a II (ok.486 – 508; zwraca uwagę, że ten władca przybrał wręcz imię ostatniego władcy obalonej ponad wiek wcześniej dynastii, w symboliczny sposób nawiązując do niej… ) jest okresem wielkiego rozkwitu Tikal…W 486 r. atakuje ono Maasal, dość nawet znaczący wówczas ośrodek – podczas kampanii wsławia się wódz o imieniu B’alam. Początek VI w. to jednak okres narastających trudności i kryzysu – świadczy o tym choćby fakt, iż w 508 r. niezbyt jeszcze znaczący Yaxchilan, ośrodek położony nad rzeka Usumacinta jest w stanie dokonać zwycięskiego, łupieskiego ataku na Tikal, podczas którego ginie jakiś przedstawiciel rodziny królewskiej…Być może z tym atakiem wiąże się w jakiś sposób śmierć władcy Tikal w tym samym roku. Chak Tok Ich’aak II ma wprawdzie syna Uak Chan K’auila władzę jednak obejmuje formalnie w 511 r. jego córka, znana jako „Pani Tikal” – w jej imieniu rządzi wspomniany już wódz B’alam, który wręcz przyjmuje tytuł kaloomte i tytułuje się „19 sukcesorem”, czyli 19 władcą Tikal…Dopiero w 537 r. Uak Chan K’auil może objąć rządy – tymczasem jednak na północy rośnie w potęgę „Królestwo Węża” – Calakmul (właściwa nazwa Kaan), które pod rządami Tuun K’ab Hix’a (ok. 520 – ok. 561) i wielce utalentowanego władcy, nazywanego w majanistyce „Niebiański Świadek” (ok. 561 – 572) podejmie zdecydowaną walkę o prymat z Tikal, po 562 r. stając się na ponad 130 lat najsilniejszym ośrodkiem Majów…Ale ta „wojna stuletnia Majów” to zupełnie już inna historia…

Na koniec pytanie – dlaczego Siyah K’ak wygrał? Naturalnie musiał być wodzem doświadczonym i utalentowanym, skoro wysłano go do oddalonego o ponad 1000 km kraju z misją narzucenia mu zwierzchnictwa…Łączył zapewne różne formy nacisku militarnego i politycznego, czy polityczno – ekonomicznego, nie mniej jednak z pewnością rodzi się pytanie o powód jego spektakularnego sukcesu…Musiał naturalnie dysponować jakąś siłą zbrojną w postaci drużyny doskonale wyszkolonych wojowników wraz z towarzyszącą im drugą drużyną – tragarzy…Nie mogły być to jednak siły liczące więcej niż (w najlepszym wypadku…) kilka tysięcy ludzi…Tikal liczył sobie jakieś 80 tysięcy mieszkańców – mógł więc bez problemów wystawić co najmniej tak samo liczne siły – i to złożone z wojowników doskonale znających teren, czego o najeźdźcach nie da się powiedzieć…Wsparcie z Waki nie jest wytłumaczeniem. O sukcesie, oprócz niewątpliwych talentów Siyah K’ak’a, zadecydowała nie znana szerzej ówczesnym Majom „cudowna broń” – miotacze oszczepów (znane potem pod aztecka nazwa atlatl, a używane w Europie jakieś 10 tysięcy lat wcześniej…) – broń powszechnie stosowana w centralnym Meksyku od pradawnych czasów, rozpowszechniona pod wpływem napływających kolejnymi falami z północy wojowniczych, koczowniczych, myśliwskich plemion. Broń, której do czasów konkwisty nie wyparły łuki (co w Europie nastąpiło jeszcze w neolicie…). Miotacze oszczepów, znacznie mniej skomplikowane technicznie od łuków i łatwiejsze od nich w użyciu (choć też nie aż tak łatwe, jak to się nam może wydawać…) były bronią groźną i skuteczną – wyrzucane za ich pomocą stosunkowo krótkie oszczepy miały większy zasięg i siłę penetracji niż miotane ręcznie…Z zachowanych przedstawień teotihuakańskich wojowników (jedna taka ilustracja jest np. zamieszczona w „Mitologii Azteków” J.Frankowskiej…) wynika, iż wojownicy mieli po trzy oszczepy, wyposażone w lotki niczym strzały, jakby podczepiane pod niewielkie, okrągłe tarcze – puklerze…Trudno powiedzieć czy była to ich jedyna broń – zapewne mieli też jakieś noże, czy maczugi, ich taktyka opierała się jednak na walce dystansowej, zupełnie obcej Majom, których uzbrojenie składało się w IV w. przede wszystkim z włóczni o obsydianowych, czy krzemiennych ostrzach lub maczug i toporów o kamiennych głowicach i ostrzach. Ponieważ miotacze oszczepów były powszechnie używane jeszcze w 1200 lat później podczas konkwisty wiemy mniej więcej w jaki sposób używano tej broni – wojownicy ustawieni w bardzo luźnym szyku (by mieć miejsce do wzięcia zamachu) ruszali „falami” do przodu, ciskali oszczepy w stronę wroga, po czym cofali się ustępując miejsca kolejnej „fali”…Chronieni co najwyżej tarczami (prostokątnymi, plecionymi lub małymi, okrągłymi…), lub w przypadku bogatszych pikowanymi, bawełnianymi kaftanami wrogowie ponosili znaczące straty zanim jeszcze w ogóle doszło do bezpośredniego starcia (którego zresztą oszczepnicy, jak każda lekka piechota w historii unikali jak mogli…) – wyobraźmy sobie, że Siyah K’ak ma np. 2000 wojowników, jeżeli każdy z nich ma jak na zachowanych ilustracjach, 3 oszczepy daje to grad 6000 oszczepów spadających na stosunkowo zwarte szeregi wroga (i to w naprawdę krótkim czasie…). Dodajmy do tego sojusznicze oddziały z Waki uzbrojone „po majańsku” we włócznie i maczugi, które po takim „przygotowaniu ogniowym” uderzają na zmieszanego wroga, dążąc do walki w zwarciu…Efekt musiał być druzgoczący. Ciekawe jest to, że miotacze oszczepów rozpowszechnione po owym 378 r. na ziemiach Majów nigdy chyba nie stały się najważniejszą bronią – na freskach z Bonampak z ok. 792 r. wojownicy uzbrojeni są we włócznie i czworokątne, plecione tarcze, z włóczniami wyobrażani są też władcy Yaxchilan na słynnych nadprożach ze „Świątyni 33”, w tarcze i włócznie wyposażeni byli wojownicy przedstawieni na figurkach z wyspy Jaina…Wydaje się, że elita Majów preferowała zawsze „honorową” walkę, broń dystansową pozostawiając niżej postawionym wojownikom i w późniejszym okresie cudzoziemskim najemnikom (na freskach w Chichen Itza wojownicy napadający na osadę mają właśnie miotacze oszczepów, ale są to z punktu widzenia Majów okresu klasycznego „cudzoziemcy” – zmeksykanizowani Itzowie i Toltecy…). Ostatnią sprawą są „pirytowe tarcze” noszone na plecach (!) przez teotihuakańskich wojowników (w wydanej przez Świat Książki książce „Majowie, Aztekowie, Inkowie” tarcze te zamieniły się nawet w tarcze „kamienne” noszone na plecach, co jest nonsensem i ewidentnym błędem tłumacza – ksiązka ta delikatnie mówiąc ma nieco błędów…). Piryt to stosunkowo pospolity minerał używany w Mezoameryce do wyrobu zwierciadeł - teoria G.Gugliotta, który sądzi, że te tarcze miały „oślepiać wroga, gdy żołnierze odwracali się, biorąc zamach przed rzutem”(że zacytuję…) w ogóle do mnie nie przemawia – jest to chyba próba racjonalnego na siłę wytłumaczenia czegoś, co wcale nie musi mieć racjonalnego zastosowania…(nasuwa się pewna analogia z husarskimi skrzydłami – XIX wieczni historycy mając do dyspozycji przed wszystkim paradne zbroje z końca XVII i początków XVIII w. wyposażone w piękne skrzydła usiłowali na siłę racjonalnie wyjaśnić tak nieracjonalny dodatek do zbroi…Pisano o „szumie który płoszył konie wroga” i o „ochronie przed tatarskimi arkanami” – naturalnie skrzydła nie szumiały a nawet gdyby wydawały jakiś szum to nikłby on w zgiełku bitewnym (nie stwierdzono żadnego szumu na planie „Ogniem i Mieczem” za cholerę…). Co do arkanów to skrzydła naturalnie UŁATWIAŁY pochwycenie jako element niepotrzebnie wystający…Co więcej w „skrzydlatej zbroi” w żaden sposób nie dawało się nawet wejść do normalnego pomieszczenia…Nie służyły one też oznaczaniu przynależności do oddziałów jak japońskie „sashimono”…Były elementem ozdobnym stosowanym w okresie, gdy husaria stała się formacją paradną – wcześniej skrzydła mocowano co najwyżej do siodeł i to podczas uroczystych przemarszów – patrz „Rolka Sztokholmska” z 1606 r.). Pirytowe tarcze być może były także elementem ozdobnym, podkreślającym zamożność i potęgę ośrodka, który wysłał wojowników…Być może miały jakieś znaczenie religijne – odbijały w końcu blask ubóstwianego słońca choć niekoniecznie w stronę wroga - używając miotacza oszczepów stawano do wroga bokiem…). Jeżeli służyły celom „praktycznym” to może chroniły w jakimś stopniu plecy wojowników podczas odwrotu? Trudno orzec…
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/02/2008, 0:23 Quote Post

Nadmienię tu jeszcze, że tytuł "Kaloomte Zachodu" nosił też pierwszy władca dynastii rządzącej Copan - miasta, które zawsze było sojusznikiem Tikal - K'inich Yax K'uk Mo, który we wrześniu 426 r. "przyjął królewskie berło", ale dopiero w 152 dni później czyli w 427 r dotarł, wraz ze swą świtą i zapewne zbrojną drużyną, do Ox Witik czyli Copan - miasto to istniało już wcześniej, nie znamy jednak jego wcześniejszych władców...Rodzi się pytanie skąd K'inich Yax K'uk Mo wędrował przez 152 dni nim objął rządy w Copan, gdzie jego dynastia rządziła przez następne 400 lat...W sztuce przedstawiany jest z typowo teotihuakańskimi emblematami, badania jego szkieletu wykluczyły jednak raczej jego pochodzenie spoza ziem Majów - wydaje się więc, że przybył z Tikal, jako swego rodzaju władca wasalny, "nominowany" spośród miejscowej arystokracji przez rządzącego Tikal Siyah Chan K'auila, bądź co bądź wnuka żyjącego jeszcze wówczas potężnego władcy Teotihuacan "Sowy Miotającej Oszczepy"...W 431 r. władzę obejmuje z kolei pierwszy władca dynastii Palenque (kolejnego wiernego sojusznika Tikal) K'uk B'alam (urodzony 30.03.397 r. a więc wcale nie taki młody...być może kolejny władca wasalny...). Zarówno Copan, jak i Palenque staja się w latach późniejszych celem ataków albo samego rywalizującego z Tikal Calakmul, albo jego sojuszników... W przypadku Palenque ataki Calakmul mają miejsce w 603 r., w latach 610 - 611 i w 654 r...Atak z lat 610 - 611 był szczególnie niszczący, doprowadził on nawet do przerwania patrylinearnej ciągłości dynastii... W 711 r., gdy osłabione Calakmul wyręczało się już swymi sojusznikami, Palenque poniosło straszliwą klęskę w walce z miastem Tonina - władca Palenque, syn wielkiego Pakala, K'inich K'an Hoy Chitam dostaje się do niewoli, w której najprawdopodobniej umiera dopiero w 721 r., w Palenque trwa zaś przez 10 lat bezkrólewie podczas którego rządy regencyjne, czy namiestnicze sprawuje niejaki Xok...Z kolei Copan w 738 r. ponosi wielką klęskę w starciu ze swym dotychczasowym wasalem Quiriguą, popieraną przez Calakmul - władca Copan Uaxaklahuun Ub'aah K'auil dostaje się do niewoli i po 6 dniach zostaje uśmiercony a Quirigua przejmuje kontrole nad szlakami handlowymi wiodącymi wzdłuż rzeki Motagua...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/02/2008, 15:25 Quote Post

co do używania miotaczy oszczepów tu mamy pokazane jak to wygląda

http://www.in.gov/dnr/parklake/interpretiv...s_(800-600).jpg
http://www.crt.state.la.us/archaeology/exp...ages/gibson.gif
http://www.franklinpierce.edu/pages/Studen...ages/atlatl.jpg
http://anthropology.luther.edu/Images/atlatl/atlatlA.JPG

starczy tych przykładów - jak widać nie odwracamy się tyłem do przeciwnika biorąc zamach teoria o oślepianiu pirytową tarczą jest więc co najmniej chybiona...

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Konto Usuniete 13.04.15
 

Unregistered

 
 
post 10/02/2008, 16:17 Quote Post

Nie jest pewne czy Rodzi się Ogień nie znał terenu. Mogł należeć do poprzednio obalonego stronnictwa . Wówczas jego armia znała teren . Poza tym jesli był wspierany przez Sowę Miotającą Oszczepy . To należy pamiętać że Teotihuacan miał 200 tysięcy mieszkańców . Nie licząc majańskich sprzymierzeńców wodza Rodzi się Ogień.
 
Post #4

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/02/2008, 20:33 Quote Post

Owszem niektórzy badacze przypuszczają, iż Siyah K'ak był przedstawicielem lokalnej arystokracji z Tikal, niechętnej rządzącej dynastii, który schronił się w Teotihuacan jeszcze za życia ojca ówczesnego władcy Tikal i jako taki miał być wręcz "pretendentem" do tronu...Nie wydaje się to jednak trafnym przypuszczeniem - pamiętajmy bowiem, że nie Siyah K'ak zasiadł na tronie Tikal, lecz syn władcy Teotihuacan - Siyah K'ak odgrywa tu rolę dowódcy wojskowego, swego rodzaju emisariusza, regenta rządzącego w okresie umacniania rządów młodego władcy, którego osadza na tronie itd. Gdyby miał jakiekolwiek prawa do tronu z racji pokrewieństwa z dynastią Tikal, lub gdyby trafne było kolejne niezbyt uzasadnione przypuszczenie, że był członkiem rodu odsuniętego od władzy przez ojca władcy Tikal, którego obalił, to zgodnie z mezoamerykańską praktyką (wynikającą ze szczególnej, religijnej roli władców)ON ZOSTAŁBY WŁADCĄ PODPORZĄDKOWANYM TEOTIHUACANOWI! Tego typu przypadki miały często miejsce w dziejach Majów - weźmy choćby przypadek Dos Pilas - gdy młodociany władca tego ośrodka, brat władcy Tikal, Balah Chan K'auil dostaje się do niewoli władcy Calakmul zostaje po 2 latach osadzony z powrotem na swym tronie, już jako wasal Calakmul i WIERNIE SŁUŻY SWEMU SUWERENOWI walcząc z rodzonym bratem...Nie ma mowy o tym, by osadzać na tronie kogoś kto nie jest z rodu panującego w danym ośrodku - jeżeli darowano mu życie, wraca jako władca zależny - nie ma mowy o mianowaniu jakiegoś namiestnika, nawet wywodzącego się z lokalnej arystokracji, czy z rodu zwycięskich władców Calakmul...Przypadek Tikal, w którym dochodzi do zmiany dynastii w 378 r. jest szczególny - warto zwrócić uwagę na to, że władcy z nowej dynastii będą wręcz przyjmowali imiona i tytuły władców dynastii obalonej, w ten sposób nawet nie tyle nawiązując do ciągłości dynastycznej w naszym rozumieniu takiej praktyki, ile wręcz utożsamiając się magicznie ze swymi poprzednikami...Było to niezwykle istotne dla zalegalizowania zdobytej bezprawnie władzy, mimo iż pozycja dynastii, wspartej przez autorytet Teotihuacanu wydaje się naprawdę silna...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/02/2008, 21:10 Quote Post

Co do armii Teotihuacanu...Tak wg obliczeń ośrodek ten mógł liczyć sobie nawet i 200 tys. mieszkańców, co daje jakieś 40 tys. mężczyzn zdolnych do noszenia broni - zakładając nawet, że powoływano by co 5-tego z nich daje to niebagatelną siłę 8000 wojowników...(zakładamy, że tylko w skrajnych wypadkach mobilizowano większość mężczyzn odrywając ich od warsztatów, czy gospodarstw i wówczas nie było mowy o tym, by przemieszczać takie "pospolite ruszenie" na odległość 1000 km i utrzymywać je miesiącami czy latami pod bronią - to nie wojenki Azteków z pobliską Tlaxcallą, czy Huastekami znad Zat.Meksykańskiej...). Pytanie czy tylu wystawiono na wyprawę do Tikal, wyprawę przypominam nie łupieską, lecz obliczoną na trwałe uzależnienie całego regionu poprzez sieć zależności o charakterze quasi wasalnym...Nie sądzę, by możliwe było zmobilizowanie tak dużej liczby zbrojnych na taka wyprawę...Teotihuacan był miastem otwartym, kosmopolitycznym, z wydzielonymi dzielnicami dla przybyszów z różnych stron Mezoameryki - co ciekawe wyobrażeń wojowników teotihuacańskich jest bardzo mało, co w swoim czasie, lata temu, owocowało poglądami o pacyfistycznym, tylko religijnym charakterze tego ośrodka...Należy więc domniemywać, że w przeciwieństwie do "barbarzyńskich" Tolteków czy Azteków, bądź co bądź ludów koczowniczych i wojowniczych, które dopiero w Dolinie Meksyku przejęły wyższą kulturę ludów z dawna tu osiadłych, mieszkańcy Teotihuacanu nie gloryfikowali wojny jako takiej i wojaczka wcale nie musiała być dla nich jakimś szczególnie szczytnym zajęciem...Było to raczej "imperium" o charakterze teokratycznym, oddziaływujące nie tylko środkami militarnymi, ale przed wszystkim religijno - politycznymi, naturalnie nie scentralizowane, będące luźną konfederacja sojuszniczych i wasalnych w stosunku do Teotihuacanu państw i władztw...Z zachowanych wyobrażeń wojowników wynika iż nosili oni wymyślne nakrycia głowy, bogato zdobione pasy, naszyjniki itd.,co świadczyć może o tym, że nie byli to zwykli doraźnie powoływani pod broń mieszkańcy miasta czy okolicznych osad, słowem być może tworzyli oni wyodrębnioną "korporację", na wzór późniejszych "bractw wojowników". Nie mogło ich być wielu - zapewne była to doskonale wyszkolona, elitarna grupa, o własnych obrzędach, bóstwach opiekuńczych itd. Nie wydaje mi się, by Teotihuacan wystawiał tysięczne legiony na wyprawy - raczej doborowe "oddziały szturmowe", złożone z zawodowych wojowników, którzy mogli być na dłuższy czas oderwani od stron rodzinnych. Wspierały ich zapewne oddziały pozyskiwanych w terenie sojuszników - w analogiczny sposób wyglądały dalekie kampanie ściśle zmilitaryzowanych Azteków - tron wyprawy stanowiły względnie nieliczne,"uzawodowione" oddziały z Tenochtitlanu, wspierane kontyngentami państw zależnych znajdujących się w pobliżu miejsca konfliktu...Nic nie wskazuje na to, by "imperium teotihuacańskie" miało bardziej scentralizowaną strukturę niż azteckie i by tym samym mogło utrzymywać pod bronią duże masy ludzkie...Kolejnym argumentem przemawiającym za tym, że siły Siyah K'aka liczne nie były jest to, co należy brać pod uwagę mówiąc o mezoamerykańskiej wojskowości - trudności transportowe wynikające z braku zwierząt jucznych - rolę taborów pełnili tragarze znacznie mniej "wydajni" od zwierząt jucznych czy pociągowych, ograniczający znacznie możliwości przemieszczania wielkich armii na dalekie odległości - sam fakt dotarcia wyprawy z Teotihuacanu do Tikal jest niemałym wyczynem z punktu widzenia mezoamerykańskiej logistyki...Aztekowie stanęli na początku XVIw. wobec tego typu trudności jak praktyczne wyczerpanie możliwości skutecznej ekspansji, a przecież ich wojskowość była z pewnością co najmniej tak zaawansowana jak teotihuacańska (sądzę nawet, że bardziej...). Reasumując nie sądzę, by Siyah K'ak miał do swej dyspozycji więcej niż góra 2 - 3 tys. zbrojnych, naturalnie nie licząc wsparcia z Waki...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/02/2008, 21:25 Quote Post

Przy założeniu, że Waka liczyła sobie z 40 tys. mieszkańców wychodzi na to, że wojowników mogła w ciągu kliku dni zmobilizować pewnie też z 2 - 3 tysiące (wszystkich zapewne nie zmoblizowano)...Tikal było miastem - państwem liczącym sobie ok. 80 tys mieszkańców - przy maksymalnej mobilizacji daje to kilkanaście tysięcy mężczyzn, naturalnie nie można powołać pod broń dosłownie wszystkich - to jakieś skrajne przypadki typu oblężenie Tenochtitlan itd...Przy założeniu, że 1/3 mężczyzn idzie na wojnę daje nam to z 5 - 6 tys. ludzi...Tyle samo ile może mieć Siyah K'ak (2 - 3tys. swoich i 2 - 3 tys. z Waki)...Tu wyjaśniam - zawsze uczono mnie, że szacunkowo ustala się liczbę dorosłych sprawnych mężczyzn w danej populacji dzieląc przez 5 liczebność owej populacji...Tak też postąpiłem i nie sądzę, bym się bardzo pomylił.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Arderyk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 196
Nr użytkownika: 54.496

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 19/03/2010, 21:03 Quote Post

[QUOTE]Tikal było miastem - państwem liczącym sobie ok. 80 tys mieszkańców - przy maksymalnej mobilizacji daje to kilkanaście tysięcy mężczyzn, naturalnie nie można powołać pod broń dosłownie wszystkich - to jakieś skrajne przypadki typu oblężenie Tenochtitlan itd.[QUOTE]

Ale właśnie sytuacja w której Siyah K'ak chciał opanować Tikal była powodem dla którego broniące się miasto mogło dokonać totalnej mobilizacji wszystkich mężczyzn mogących nosić broń smile.gif
Po za to liczby 80 tys. mieszkańców należy dodać jeszcze liczbę mieszkańców okolicznych wsi - niewiem ile ich było, przypuszczam że ze spokojnym sumieniem można by podwoić tę liczbę wink.gif
Tak więc mnie liczba kilkunastu tysięcy obywateli Tikal broniących swego miasta wydaje się jak najbardziej prawdopodobna, z tym ze wartość bojowa chłopów była raczej niewielka sleep.gif.
Tak samo zwiększyłbym szacunkową liczbę wojsk Siyah K'aka, Także Teotihuacan musiał miec pod swoją hegemonią znaczny obszar środkowego Meksyku, i bardzo prawdopodobne że okoliczne wioski, zależne miasteczka dostarczyły swoich wojaków na wyprawę. Dlatego twoją liczbę 2-3 tys, także bym podwoił, co łącznie z posiłkami o których piszesz z Waki dało by ok. 7-10tys. dobrze wyszkolonych żołnierzy. Ponadto czekała ich daleko wyprawa musieli mieć więc do dyspozycji wielu tragarzy, o ile dobrze pamiętam na jednego wojownika mogło przypadać 2 tragarzy. Zapewne w wyprawie uczestniczyli jeszcze medycy, kapłani oraz ...kupcy liczący na sprzedaż łupów wojennych, niewolników ...Przypuszczam że w skrajnych przypadkach wódz mógł wykorzystać część tragarzy w jakimś celu podczas bitwy np do obrzucenia wroga kamieniami wink.gif
Tak więc ta kolorowa grupa ludzi mogła wg mnie liczyć ponad 30 tys. osób, z pewnością widok tej swoistej karawany przemierzającej meksyk wzbudzał wielki strach i respekt wobec teotihuacan, myślę że robiłby i wsród nas także duże wrażenie smile.gif

 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 31/07/2010, 14:11 Quote Post

Poruszamy się na gruncie spekulacji toteż nie sądzę byśmy kiedykolwiek dokładnie ustalili liczebność wojsk zaangażowanych w ten konflikt. W chwili obecnej dominuje tendencja do mówienia o znacznie wyższym poziomie zaludnienia Ameryki prekolumbijskiej niż to przyjmowano do tej pory, więc wiadomo, że zależnie od najnowszych szacunków stanu zaludnienia miast - państw majańskich trzeba też i modyfikować liczebność wystawianych przez nie zbrojnych. Pytanie oczywiście, jaki był stosunek Teotihuacan do kontrolowanego przez ten ośrodek terytorium - jeżeli podobny jak Tenochtitlan w czasach azteckich (a taka organizacja wydaje się typowa dla mezoamerykańskich "imperiów")to zasadniczo potężny ośrodek centralny jest państwem samym w sobie, a obszary podporządkowane są terenami zależnymi, z własnymi ośrodkami władzy, autonomią, siłami zbrojnymi itd. Zatem wojowników teotihuakańskich przeznaczonych do jakiejś akcji zaczepnej wystawia sam Teotihuacan przede wszystkim (upraszczając)- szacuje się liczbę ludności tej metropolii na 200 tys. Jak wspomniałem - zawsze zakłada się, że w społecznościach preindustrialnych 1/5 ludności to dorośli, zdolni do noszenia broni mężczyźni - daje nam to szacunkowo jakieś 40 tys. mężczyzn w Teotihuacan, przy czym należy pamiętać, że na taką wyprawę jak ta Siyah K'aka nie można było powołać wszystkich czy nawet połowy - taka ekspedycja to dzieło "zawodowych" wojowników, grupy arystokracji wojskowej wspartej przez krewnych i "domowników". Słowem góra kilka tysięcy zbrojnych, wliczając w to ewentualnych towarzyszących tej "armii" kupców, przewodników itd., których zasilały po drodze lokalne kontyngenty dostarczane przez miasta takie jak wspomniana Waka. Można przyjąć, że wraz z owymi kontyngentami z Waki liczebność sił ekspedycyjnych dochodziła i do 10 tys. zbrojnych - czy było tak na pewno tego, jak mówię nie ustalimy... Tragarzy, tego nieodłącznego elementu armii mezoamerykańskich, nie wliczam do zbrojnych bo w trakcie walki taki tłum nieuzbrojonych ludzi bardziej by przeszkadzał niż pomagał.

Ten post był edytowany przez daigotsu: 31/07/2010, 14:26
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 13/08/2010, 14:17 Quote Post

W ramach uzupełnienia - istnieje domniemanie, że Siyah K'ak miałby być władcą bodajże Uaxactun, ośrodka powiązanego z Tikal, w którym jest wzmiankowany jako władca. Wedle tej teorii nie było tak, że objął władzę w tym ośrodku po zajęciu Tikal, lecz najpierw w nim był zainstalowany a dopiero potem podjął podbój Tikal, jako jego władca... Jednocześnie wiadomo skądinąd, że przybyć miał z zachodu i że 8 dni wcześniej był w El Peru, co potwierdzają daty na stelach. Zatem 1. musiał być bardzo ważną personą skoro jego wizyty upamiętniały stele, 2. tak czy siak był w jakimś sojuszu z El Peru, 3. z jego postacią związana jest zmiana dynastii w Tikal i wyraźne nasilenie się wpływów teotihuakańskich w architekturze, rzeźbie, ikonografii władców... Można ewentualnie założyć, że był lokalnym arystokratą, który objął władzę w Uaxactun i w sojuszu z El Peru, uznając supremację dalekiego Teotihuacan zdobył Tikal gdzie instalował swego władcę(Yax Nuun Ayiin)- tak z tego co pamiętam brzmi ta teoria, o której można ostatnio słyszeć. Wpisuje się ona w nurt, dość teraz modny, polegający na pewnym "odmitologizowywaniu" Teotihuacan, które przedstawia się jako ośrodek dominujący w sensie przede wszystkim kulturowo - religijnym, nie polityczno - handlowym. Wszystko to jest dość skomplikowane - np. odkryto niedawno, że matka (nie tylko żona, jak wiedziano dotychczas) Yax Nuun Ayiina, władcy osadzonego przez Siyah K'aka na tronie w Tikal była miejscowego pochodzenia - słowem wywodziła się z jednej ze znaczących w Tikal rodzin arystokratycznych. Z kolei z reliefów wynika jasno, że obalony przez Siyah K'aka Chak Tok Ich'aak I rozprawiał się z miejscowymi wielmożami (mamy relief na którym zabija takiego przedstawiciela widać wrogiej mu elity) - wskazywało by to na rodzaj przewrotu przeprowadzonego z pomocą sąsiednich ośrodków i co najwyżej w jakimś stopniu popieranego przez Teotihuacan. Z drugiej strony fakt, że Yax Nuun Ayiin był zrodzony z kobiety z Tikal wcale nie przekreśla możliwości, że był on jednocześnie synem władcy Teotihuacan i niejako z racji pochodzenia, idealnym kandydatem na władcę Tikal - miał miejscowe korzenie, ale byłby lojalny wobec Teotihuacan przy okazji. Problem w tym, że Majowie doskonale manipulowali tekstami oficjalnymi, które dotarły do naszych czasów i uprawiali po prostu polityczną propagandę tak więc trudno powiedzieć jak było naprawdę. Potężnym argumentem na rzecz "inwazji" z Teotihuacan jest to, że władcy instalowani przez Tikal i władcy samego Tikal mają terotihuakańskie stroje ceremonialne a wpływy architektoniczne i kulturowe z Teotihuacan są bardzo mocne właśnie po owym 378 roku. Jest to niewątpliwie fakt świadczący o jakimś zaangażowaniu Teotihacan na ziemiach Majów w ostatniej ćwierci IV wieku n.e.

Niezależnie od tego jak było naprawdę, jedno jest pewne - Siyah K'ak był jedną z kluczowych postaci w dziejach Majów, kimś kto u schyłku IV w. zmienił mapę polityczną ich świata i zapoczątkował ich otwarcie na teotihuakańskie wpływy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.948
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 27/08/2010, 0:26 Quote Post

ciekawy temat, powiem ze mi nieznany w takim detalu.
wiec sporo sie dowiedzialem czytajc tylko to co napisales, a moze jakies zrodla majanskie, jakies malowidla etc, zawsze lepiejs ie czyta wyobrazajc sobie aktorow na podstawie ikonografii..
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 6/09/2010, 17:54 Quote Post

W chwili obecnej zwięzłe podsumowanie hipotez (i stanu wiedzy) na temat tej wielkiej ale i dość nadal tajemniczej postaci Mezoameryki jest zawarte w książce: J.Olko, J.Źrałka, W krainie czerni i czerwieni. Kultury prekolumbijskiej Mezoameryki, Warszawa 2008, na str. 220 - 230 - tekst ten jest autorstwa dr J.Żrałki, znanego polskiego archeologa - majanisty, znanego m.in. z prac archeologicznych w Nakum (odnalazł nienaruszony grób królewski o czym głośno było w zachodniej prasie specjalistycznej - u nas hm jedna czy dwie wzmianki w necie...). Wszystkie artykuły i teksty tego badacza są naprawdę godne polecenia, jest to bowiem wybitny specjalista w tej materii, niestety jeden z nielicznych jakich mamy w Polsce...

Gdy pisałem post o Siyah K'aku nie dysponowałem oczywiście jeszcze wspomnianą książką więc moja wiedza to kompilacja informacji z wielu źródeł - począwszy od artykułu w National Geografic na książce Ch.Manna, 1491 kończąc. Postaram się zebrać wszystko to z czego korzystałem i podać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 7/09/2010, 11:25 Quote Post

W zasadzie z tego co pisze się o wizerunkach wojowników w strojach teotihuakańskich i o licznych odwołaniach w inskrypcjach do Siyah K'aka wynika raczej, że był on rzeczywiście, jak pisałem na początku emisariuszem Teotihuacan, który stał na czele ekspedycji militarnej mającej na celu uzależnienie od tego ośrodka miast majańskich...

Wiadomo z inskrypcji, że Siyah K'ak osadzał władców w takich ośrodkach jak Bejucal, Rio Azul, La Sufricaya, wzmiankowany jest w Palenque; w Yaxha z kolei odkryto stelę (Stela nr 11)przedstawiającą wojownika w stroju teotihuakańskim - podobna jest w El Peru itd. Są to dowody na penetrację teotihakańską tego regionu i to jak najbardziej militarną.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 14/12/2011, 12:54 Quote Post

QUOTE
Co działo się z Siyah K’ak’iem po 393 r. nie wiadomo – najprawdopodobniej zmarł na początku V w. (skoro jeszcze w 393 r. mógł przeprowadzić akcje zbrojna przeciwko Rio Azul był wtedy jeszcze zapewne w pełni sił – powiedzmy 45 – 50 lat…członkowie elity Majów dożywali i do 60 – 70 lat, jeżeli nie zginęli w bitwach naturalnie…). Być może śmierć wodza datować należy na 411 r., kiedy to rządy w Tikal objął formalnie syn zmarłego ok.404 r. Yax Nuun Ayiina (ktoś wpływowy i „twardy” musiał przez te 6 - 7 lat sprawować regencję; podstarzały Siyah K’ak pasowałby idealnie…naturalnie to tylko domysły…).


Obecnie doczytałem się już, że po śmieci ok.404 r. Yax Nuun Ayiina władze w Tikal sprawował jako swego rodzaju regent niejaki Siyah Chan K'inich - do 411 r. kiedy to intronizowano syna Yax Nuun Ayiina, Siyaha Chan K'awiila. Zatem cytowane zdanie jest nieaktualne w sensie, że Siyah K'ak wtedy regentem być nie mógł... Kto wie czy Siyah Chan K'inich nie był przypadkiem synem Siyah K'aka? To taka dygresja - tylko domysł, ale kto wie czy nie trafny?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej