Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Rządy Andegawenów w Polsce _ Król(owa) Jadwiga Andegaweńska

Napisany przez: Donia 30/08/2004, 10:20

Chciałabym poznać wasze zdanie na temat pierwszego króla kobiety w Polsce - Jadwigi.
Jadwiga była królem, nie królową.
Jej narzeczonym był Wilhelm, ale jak wiemy szlachta nie chciała takiego króla.
Według legendy Jadwiga miała nawet pobiec za nim i mieczem niszczyć bramę Krakowa.
Znana jest z tego, że gdy modliła się w kaplicy, objawił jej się Chrystus ze słowami:,,Jadwigo ratuj Litwę", która była wtedy pogańska
Pytanie: Jak było naprawdę? Ile legend o niej znacie? Za co lubicie tę królową?

Donia

Napisany przez: Aldemus de Dodogne 30/08/2004, 11:40

QUOTE
Jej narzeczonym był Wilhelm, ale jak wiemy szlachta nie chciała takiego króla.

Kiedyś napisałem o tym krótki tekst, który umieszczam poniżej:


"Dwa Śluby Jadwigi"

Wszyscy bardo dobrze znamy królową Jadwigę. Każdy wie jakie położyła ona zasługi dla rozwoju nauki i kultury polskiej oraz poniekąd europejskiej. Była ona znakomicie znana na arenie międzynarodowej, gdyż wyróżniał ją w znacznym stopniu jej intelekt. Poza tym władała znakomicie paroma językami, umiała czytać, pisać i bezgranicznie oddawała się gorącym rozmowom z rektorami wyższych uczelni, duchownymi i wysoko postawionymi politykami. Tak, Jadwiga taka była. Jedyna rzecz jaka nie wyszła królowej życiu to zmiana pewnego systemu. I mało kto o tej stronie życia Jadwigi wie i mówi.

Wszystko zaczęło się od Ludwika Węgierskiego i jego małżonki Elżbiety Bośniaczki. Troskliwi rodzice zainteresowali się przyszłością Jadwigi oraz przede wszystkim swoich planów politycznych, względem Austrii. Nikt wtedy nie przypuszczał, że Jadwiga będzie królową Polski. Z początku stanowisko to miała objąć jej starsza siostra Maria, zaręczona z Zygmuntem Luksemburczykiem. Druga zaś siostra, Katarzyna, miała być królową Węgierską. Jednak Katarzyna zmarła przedwcześnie, pozostawiając tron węgierski pusty. Z sytuacji tej skorzystała Maria zajmując pozycje Katarzyny, a Jadwiga Marii. Lecz przed tymi wydarzeniami, dynastie Andegawenów i Habsburgów zaręczyły Jadwigę Andegaweńską z Wilhelmem Habsburgiem , księciem austriackim. Choć Jadwiga i Wilhelm mieli wtedy po 4 i 8 lat, to zaręczyny "na przyszłość" były dość częstym zjawiskiem w wiekach średnich. Małżeństwo w takim przypadku miało być przeprowadzone kiedy już jako dorośli ludzie potwierdzą zaręczyny i zamieszkają razem.

Sytuacja zaczęła się komplikować, kiedy to Jadwiga nieoczekiwanie została królową Polski, 16 października 1384. Sytuacja ta słusznie zaniepokoiła dwór austriacki, gdyż Polacy nie mieli zamiaru łączyć się politycznie z dynastią germańską. Polacy mieli nie lada problem, bo co zrobić z mającą mleko pod nosem królową?. Sypały się przeróżne propozycje, nawet taka, że Jadwiga miałaby zostać żoną Ziemowita mazowieckiego, przez co Mazowsze włączone zostałoby do Korony Polskiej. Wielmożowie polscy myśleli jednak o większym kąsku. Mieli plany zahamowania potęgi uporczywych północnych sąsiadów, myśleli także o poszerzeniu granic na wschód. Idealnym partnerem do tego celu byłaby Litwa, obejmująca znaczne tereny po rozpadzie Rusi i będąca znakomitą pomocą do walki z malborskimi krzyżowcami.

Tak więc teraz trzeba było wybić z głowy plany królowej, kierującej się bardziej miłością niż układami politycznymi. Czas był najwyższy aby zrozumiała kim jest dla Polski, gdyż nie była ona zwykłą kobietą, lecz politycznym pionkiem. Jadwiga jednak uparcie dążyła do celu. Na polecenie Elżbiety Bośniaczki, Wilhelm przybył do Krakowa. Doszło nawet do tego, że dnia 23 sierpnia 1385 r. Jadwiga i Wilhelm postanowili na przekór wszystkim skonsumować zaręczyny. Do dziś nie wiemy czy tak się stało. Wiadomo jednak, że panowie polscy czym prędzej wykradli insygnia koronacyjne z Wawelu. Wieści o desperackich czynach królowej obiegły cały Kraków. Jadwiga tym bardziej była oburzona, że za jej plecami podpisano układ w Krewie, mówiący o ślubie z Jagiełłą. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Wygnano Wilhelma, spuszczając go na linie z okien zamkowych. Według Długosza Jadwiga popadła w taka furię, że sięgnęła po siekierę i zaczęła rąbać furtę wawelską, aby połączyć się z wybrankiem serca.

Wystarczy sobie tylko pomyśleć. Jakie konsekwencje byłyby, gdyby Wilhelm zasiadł na tronie polskim? Po pierwsze taka sytuacja zerwałaby układ Krewski, wiązałoby się to z nie ochrzczeniem Litwy oraz prawdopodobnie powstaniem burzliwego konfliktu między Polską a Litwą. Po drugie nie wypaliłaby bitwa pod Grunwaldem, co nie byłoby różowe dla Polski. Kolejnym skutkiem, źle widzianym w Polsce byłaby władza germańska, co zapewne wiązałoby się z nałożeniem zależności, Polska zostałaby wcielona do Austrii, bądź zostałaby jej lennikiem. A sprawa była niemała, gdyż przyszły małżonek Jadwigi (nieważne czy Ziemowit, Wilhelm czy Jagiełło), objąłby całą władzę polityczną nie poduszczając do głosu królowej. Jadwiga pełniłaby tylko funkcje reprezentacyjną.

Być może królowa poszła na ustępstwo ze względu na konsekwencje. To właśnie od niej zależała chrystianizacja Litwy, to o co zabiegał od dawna zakon krzyżacki (choć różnie z tym bywało). Dodatkowo unia polsko-litewska bez wątpienia byłaby ogromnym ciosem dla krzyżaków, gdyż ich misja na ziemiach polskich byłaby nieaktualna. Więc Jadwiga porzuciła wszelkie plany jakie wiązała z Wilhelmem. Teraz jej myśli skierowane były w stronę Jagiełły, choć nie wiedziała o nim prawie nic. W tym celu, kiedy to Jagiełło jechał z Wilna do Krakowa na ślub, Jadwiga wysłała posłańca, Zawiszę z Oleśnicy, aby ten się przypatrzył przyszłemu królowi i zdał relację królowej o jego urodzie i obyczajach. Cóż miał zrobić Zawisza? Narazić się, czy skłamać?. Powróciwszy do Krakowa uspokoił Jadwigę, mówiąc o Jagielle same pozytywne rzeczy. Po przybyciu Jagiełły do stolicy, królowa publicznie odwołała swe dziecięce śluby z księciem austriackim.
Tymczasem, gdy w Krakowie sprawa Wilhelma ucichła, Habsburgowie doprowadzili w Rzymie do procesu kanonicznego, aby udowodnić nieważność polskiej pary. Kościół jednak zlekceważył starania Austriaków, gdyż zależało mu na rychłej chrystianizacji Litwy. To jednak nie był koniec, Habsburgowie później wraz z Wacławem II, Władysławem Opolczykiem, Zygmuntem Luksemburczykiem i krzyżakami ostro debatowali nad rozbiorem Polski. Jednak wielkie marzenia rozwiała sama Jadwiga, udając się na Węgry w celu ostudzenia sytuacji. Misja się jej oczywiście powiodła, w końcu była dość znana z osobistych interwencji takich jak: wcielenie Rusi Czerwonej do Korony oraz odzyskanie ziemi dobrzyńskiej, zagarniętej bezprawnie przez krzyżaków.

Sama zaś Jadwiga znacznie interesowała się sprawami nauki. Do jej sukcesów w tej dziedzinie należy: zorganizowanie odrębnego kolegium przy Uniwersytecie Praskim dla Litwinów oraz (jak wszyscy wiemy) odnowienie Uniwersytetu Krakowkiego. Fundowała także kościoły, opiekowała się klasztorami, upiększała wawelską katedrę, interesowała się budową szpitali. Zmarła mając jedynie 26 lat wraz z nowo narodzoną córeczką.

aldemus@interia.pl

Bibliografia
Topolski "Dzieje Polski"
Kosman "Władysław Jagiełło"
Wielka Historia Polski

Napisany przez: pbhaal 31/08/2004, 15:42

QUOTE
(...)odzyskanie ziemi dobrzyńskiej, zagarniętej bezprawnie przez krzyżaków.


Z tym bym sie nie do konca zgodzil, poza tym tekscik jest naprawde ok wink.gif

Jadwiga została swieta tylko dzieki temu ze Urban VI pragnal chrystianizacji Litwy. Gdyby nie jego list gratulacyjny Jadwiga przeszłaby do historii nie jako religijna krolowa a jako milosnica ;]

Swoja droga, jej corka umarla jeszcze przed krolowa (doslownie na pare dni) o czym ona nie wiedziala (obawiano sie o jej stan zdrowia) az do czasu gdy znajdowala sie juz na lozu smierci - schodzila z tego swiata raczej w tragicznych dla niej okolicznosciach :/

Napisany przez: Angelus 15/09/2004, 22:03

Jadwiga została kanonizowana czyli ogłoszona świętą przez papieża Jana Pawła II w 1997 r podczas uroczystej mszy na krakowskich błoniach. Papież Urban VI co najwyżej prztglądał się temu z zaświatów

Napisany przez: pbhaal 17/09/2004, 19:08

coz - Urban VI przyslal list gratulacyjny Jadwidze i Jagielle dzieki czemu przycichly plotki i obmawianie "krolowej". tylko dzieki temu nie ptrzetrwala ona w nasze mentalnosci jako "pani lekkich obyczajow" za jaka mieli ja niektorzy jej wspolczesni

Napisany przez: Folkatka 4/10/2004, 22:01

Ja mam pytanie...Otóż zainteresowało mie to kiedyś: Jadwiga była koronowana jako król, to w takim razie, jak był koronowany Jagiełło? Czy też jako król, w takim razie było ich wtedy dwóch (dwoje) ?? Czy może miał status królewskiego małzonka? Wtedy ceremonia koronacyjna była inna, nikt nie wie jaka, w każdym bądź razie na pewno skromniejsza.
I jeszcze jedno - kto zna jakąś poważną literaturę na ten temat, poza Karolem Szajnochą (taak...wiem że stary, ale to dalej świetna literatura.) Pełno jest opracowań hagiograficznych, akcentujących jej cnoty religijne.
Pozdrawiam
wub.gif

Napisany przez: Donia 7/10/2004, 10:51

Jagiełło formalnie królem nie był. Był meżem król(owej). Nie trakatowano go jako władce wręcz przeciwnie, zawsze żył w cieniu Jadwigi i dlatego był ogromnie zazdrosny o Jadwigę. Przecież młody to on nie był.

Napisany przez: Himen 10/10/2004, 22:13

QUOTE(Folkatka @ Oct 4 2004, 11:01 PM)
Ja mam pytanie...Otóż zainteresowało mie to kiedyś: Jadwiga była koronowana jako król, to w takim razie, jak był koronowany Jagiełło? Czy też jako król, w takim razie było ich wtedy dwóch (dwoje) ?? Czy może  miał status królewskiego małzonka?

W średniowieczu nie było instytucji księcia-małżonka więc Jagiełło został królem. było więc wtedy w Polsce dwóch królów, różnej płci będących małżonkami.

Napisany przez: Anka 1989 20/11/2004, 18:59

Ja uważam że Jadwiga i jej życie to pasmo poświęceń.... Niedość że zrezygniwala z Wilhelma z którym była zaręczona i była jak ktoś kiedyś napisał,, przywiązana dziecięcą miłością" .. Zmarła (prawie) wraz z córką... Życie nieszczęście.. Za to jagiełło Miał szczęście:)

Napisany przez: althaar 30/11/2004, 23:16

QUOTE(Anka 1989 @ Nov 20 2004, 07:59 PM)
Za to jagiełło Miał szczęście:)

Pozwól, że trochę złośliwie spytam: "a jakież to szczęście wielkie w życiu miał Jagiełło?"
1) przepychanki z Kiejstutem
2) śmierć młodej żony wraz z córką i związana z tym niepewność co do zachowania polskiej szlachty
3) niezbyt "politycznie" udane (1 córka - Jadwiga, która zmarła zresztą w 1431) małżeństwo z Anną Cylejską
4) krótkie i bezdzietne małżeństwo z Elżbietą
5) problemy ze Świdrygiełłą (pod koniec życia)
6) a nawet to, że poraził go w 1419 piorun

Nie uważam, że Władysław Jagiełło miał jakieś w życiu wielkie szczęście, no chyba, że uznamy za farta spłodzenie trójki synów w zaawansowanym wieku. smile.gif

Napisany przez: Strusiek 1/12/2004, 21:32

intresuje mnie wzmianka o tym pioruni9e jak to było wiesz cos więcej ??biggrin.gif

Napisany przez: althaar 1/12/2004, 22:01

W 1419 roku miało miejsce niezwykłe wydarzenie: piorun uderzył w karetę króla Władysława Jagiełły, zabijając dwóch dworzan i cztery konie. Poraził też samego króla. W następstwie tego wypadku Jagiełło utracił częściowo słuch, a cała jego odzież śmierdziała siarką.

(to cytat z działu CIEKAWOSTKI na mojej stronie - zapraszam)

Napisany przez: Anka 1989 4/12/2004, 15:52

żle mnie chyba zrozumiałeśsmile.gif) Miał szczęście mieć taką żonę..Chodzi mi tutaj o Jadwigę . Anie o Sonię z którą miał dzieci i za sprawą której dynastia Jagiellonów zrobiła sięsmile.gif litewska:)

Napisany przez: Anka 1989 4/12/2004, 16:00

Zresztą do tego pasma nieszcześć dodałabym
7)Po spacerze w lesie przeziębił się i zmarł na zapalenie płuc:)

Napisany przez: Strusiek 4/12/2004, 19:31

Jadwiga była bardzo pobożna , wojna z zakonem wisiała na włosku jednak wojny zakonowi nie wypowiedział Jagiełło aż do 1409 bo Jadwiga wojny nie chciała wierzyła że są jakieś inne możliwości rozwiązania sporu z Krzyżakami .... była ogólnie kochana nikt nic złego nie śmiał o niej powiedzieć dlatego gdy zmarła w 1399 cały Kraków i cały kraj trwał w żałobie do jej grobu ciągnęły rzesze wiernych wierząc w jej rychłą beatyfikację i prosząc o wstawiennictwo królową Jadwigę... nie wątpliwe zasługi Jadwiga miała w odnowieniu Akademii Krakowskiej przemianowanej na Uniwersytet Jagielloński ......

Napisany przez: LaZaN 4/12/2004, 20:46

QUOTE
Zresztą do tego pasma nieszcześć dodałabym
7)Po spacerze w lesie przeziębił się i zmarł na zapalenie płuc:)


Tak... Zasłuchał się śpiewu ptaków dry.gif

Co do Jadwigi... Była niezwykle dobrotliwą osobą, a ślub z Jagiełłą był oczywiście posunięciem politycznym (wyszła za mąż w wieku 11 lat blink.gif ). Jej zasług nie końca jest wymieniać, odnowiła wraz z mężem Akademię Krakowską w 1400 roku, ale przede wszystkim dopuściła się wielu dobrych uczynków. Ja również polecam Wam stronę althaara, która jest jedną z moich ulubionych stron historycznych smile.gif

Napisany przez: Strusiek 5/12/2004, 9:03

HEHE to był pech ? kazdemu sie moze zdarzyc biggrin.gif zresztą i tak panował najdłużej ze wszystkich na polskim tronie 47 lat ......biggrin.gif

Napisany przez: Anka 1989 5/12/2004, 11:25

47?? a nie 48 ??? Zawsze mi sie wydawało że 48<hmm> w sumie panował 57 lat z czego 48 w Polsce.. Ale i tak to nie zmienia faktu ze panowal najdłużej:D

Napisany przez: Folkatka 10/12/2004, 0:17

W 1419 roku miało miejsce niezwykłe wydarzenie: piorun uderzył w karetę króla Władysława Jagiełły, zabijając dwóch dworzan i cztery konie. Poraził też samego króla. W następstwie tego wypadku Jagiełło utracił częściowo słuch, a cała jego odzież śmierdziała siarką.
==========================
Ja ze swej strony dodać mogę, że wypadek ten był, w opinii niechętnych królowi osób (np. Długosza) karą od Boga za małżeństwo z Granowską. Nie pamiętam, nietety, o co tam chodziło.
A propos Jagiełły - jak wszystkim wiadomo, uwielbiał polować, i przejawiał w tym niezwykłą wprost wytrwałość. Kiedy jego towarzyszom brakowało już sił na kontynuowanie pościgu za zwierzyną, wtedy ten przekupywał ich złotem.
Mając dobrze po siedemdziesiątce, goniąc jelenia, zleciał z konia i złamał nogę wink.gif
Co do Jadwigi: wiadomo obecnie że w chwili zawierania związku była młodsza niz to sie kiedys przyjmowało. Słyszałam też że ostatnio kwestionuje się 1349 jako datę urodzin Jagiełły i przyjmuje się że urodził się najwcześniej w roku 1351.
Ktos sie orientuje na jakiej podstawie??
Buzi tongue.gif

Napisany przez: Paweł Gajtkowski 20/12/2004, 16:26

Ludzie, małe pytanie o Jadwigę - jak wyglądała? Czy rzeźba z grobowca na Wawelu przedstawia jej twarz, czy to tylko wyobrażona, przybliżona fantazja artysty?

Napisany przez: Donia 29/12/2004, 12:27

Po Twoim pytaniu przypomniały mi sie wątpliwości historyków co do portretu Jadwigi zrobionego przez Matejkę. Okazało się, że to nie była Jadwiga tylko miss Wielkopolski. Myslę, że wygląd Jadwigi był od zarania dziejów źródłem mitów i legend...Różni artyści róznie ją sobie wyobrażali, nie ulega wątpliwośći, że miała bladą cerę, była wiotka i szczupła. Poza tym nie była brzydka.
biggrin.gif
Pozdrawiam

Napisany przez: Paweł Gajtkowski 16/02/2005, 12:19

Nie wiadomo czy była blondynką o kręconych włosach? Gdzieś to czytałem, ale nie pamiętam gdzie.

Napisany przez: saimee van jeckyllhyde 16/02/2005, 15:18

podobno wrecz odwrotnie- byla szpetna i paskudna
no ale de gustibus...

swoja droga czy te jej pomysly to byly produkty wlasne czy ktos jej to podpowiadal?

Napisany przez: Sarmata 27/05/2005, 8:59

Szpetna i paskudna??

Panie saimee van jeckyllhyde - stawaj do pojedynku dry.gif !!!


Z tego co ja czytałem to ona słynęła w z urody w tej częsci Europy.

Co do bycia świętą to nie upraszczałbym i nie bagatelizował jej zasług. Kiedy Feliks Koneczny w "Dziejach za Jagiellonów", książce przedwojennej, wspomniał, że Polacy zaniedbali starania w Rzymie o kanonizacji tek królowej aż mnie dreszcz przeszedł - a więc myślano o tym już wcześniej!

U Jadwigi godna podziwu jest pewna metamorfoza - od niechęci do "llitewskiego barbarzyńcy", od ekscesów z Wilhelmem Habsburgiem do wielkiego szacunku i pokory wobec neofity- męża. Ja wiem, że była młoda, że dziecko, że nie miała wyjścia - jednak jej późniejsze zachowanie- lojalność wobec męża świadczą o wielkiej dojrzałości dziecka, które według wielu- zostało skrzywdzone narzuceniem jej małżeństwa w wieku 12 (11) lat. Według Kościoła Jadwiga poświęciła się Bogu oddając swoje życie staremu (jak dla niej) analfabecie, przyczyniając się do chrystianizacji Litwy ale nie tylko - kiedy swoją osobą potwierdzała Andegaweńskie prawa Polski do Rusi Czerwonej okazywała się dobrą królową.

Niby nic - jechać do Lwowa(czy innego miasta na Rusi) na Mszę i składanie darów, a jednak na tym polega wielkość władców - na rozumieniu pewnych oczywistości i przedkładaniu własnych wygód wobec obowiązków.

Fakt, że to Jagiełło zajmował się polityką zagraniczną oznaczać może tylko jego silną osobowość i doświadczenie - trudno, żeby Jadwiga mu nie ustępowała.

Ale ten wąski zakres jakim się zajmowała - królewska etykieta, współudział w uroczystościach, liczne fundacje klasztorów itp. - świadczyły o jej zaangażowaniu. Gdyby była kapryśnym dzieckiem życie jej toczyłoby się inaczej. A potrafiła przecież pokazywać swoje niechęci i swoją wolę (mam na myśli ten topór i wyrąbywanie sobie przejścia).


Gorąco wierzę, że król Jadwiga zasłużył...zasłuzyła rolleyes.gif sobien na kanonizację i na miano dobrego monarchy.

Szkoda, że syna nie miała - miał by większe prawa do korony niż synowie Sonki i inaczej mogłyby się potoczyć dzieje...

Napisany przez: Gustaw II Adolf 27/05/2005, 10:28

QUOTE
Według Kościoła Jadwiga poświęciła się Bogu oddając swoje życie staremu (jak dla niej) analfabecie, przyczyniając się do chrystianizacji Litwy(...)


Khem, a co młodziutka nastolatka miała tu do gadania? confused1.gif rolleyes.gif
Nic, więc żadne to poświęcenie, tylko zmuszono ją do tego, a prawdopodobnie nie miała dość buntowniczej natury, by się dąsać, opierać, tupać nogami, i dlatego zwróciła się ku Bogu - z bezsilności...

Co do jej świętości, która dla mnie jest baaardzo wątpliwa - cóż, Jagiełło się jej nie podobał, więc co jej pozostało, jak nie pójście drogą cnoty rolleyes.gif ? Zapewne nie rozważała tej możliwości, gdy myślała, że wyjdzie za swojego poprzedniego habsburskiego kochasia smile.gif

Napisany przez: Filip II 27/05/2005, 20:26

QUOTE(Sarmata @ May 27 2005, 09:59 AM)
Szpetna i paskudna??

Panie saimee van jeckyllhyde - stawaj do pojedynku dry.gif !!!


Z tego co ja czytałem to ona słynęła w z urody w tej częsci Europy.
*



Jadwiga była jedną z najpiękniejszych kobiet w Europie w tamtych czasach. Pomyliło Ci się chyba z jej mężem który był podobno łysy i brzydki.

Napisany przez: Sarmata 27/05/2005, 23:38

QUOTE(Gustaw II Adolf @ May 27 2005, 11:28 AM)


Khem, a co młodziutka nastolatka miała tu do gadania?  confused1.gif  rolleyes.gif
Nic, więc żadne to poświęcenie, tylko zmuszono ją do tego, a prawdopodobnie nie miała dość buntowniczej natury, by się dąsać, opierać, tupać nogami, i dlatego zwróciła się ku Bogu - z bezsilności...

Co do jej świętości, która dla mnie jest baaardzo wątpliwa - cóż, Jagiełło się jej nie podobał, więc co jej pozostało, jak nie pójście drogą cnoty  rolleyes.gif ? Zapewne nie rozważała tej możliwości, gdy myślała, że wyjdzie za swojego poprzedniego habsburskiego kochasia smile.gif
*



Buntownicza nature to właśnie miała(topór), napisałem przecież , że późniejszym zachowaniem dowiodła swoją lojalność i poświęcenie. Skąd Ci przyszło do głowy, że nie miała buntowniczej natury?? Bo pasuje to do Twojej tezy? I chyba nie poszła drogą cnoty według Twoich słów, chyba, ze była wiatropylna i Bonifacja oderwała się przez pączkowanie.
Pachnie mi tu jakimś apriorycznym ustalaniem wydarzeń i stawianiem tez...
QUOTE(Filip II @ May 27 2005, 09:26 PM)


Pomyliło Ci się chyba z jej mężem który był podobno łysy i brzydki.
*


To nie mnie się pomyliło, ja jestem obrońcą jej piękności!!! A stary był brzydki - jego grobowiec, zresztą na jego rozkaz, jest dokładnym odzwierciedleniem jego wyglądu(bez upiększeń jakie kazali sobie robić inni), wiec sami możemy ocenić.

(Co masz do wysokiego czoła?? Ponoć to syndrom inteligentnych wink.gif ??

Napisany przez: Gustaw II Adolf 28/05/2005, 10:35

QUOTE
Buntownicza nature to właśnie miała(topór)

Akurat w historyjkę z toporem nie wierzę...

Przyznam zresztą, że nigdy nie lubiłem Jadwigi, może jestem nastawiony emocjolalnie.. ale, Sarmato, Ty z kolei też zanadto ją wychwalasz...

QUOTE
Pachnie mi tu jakimś apriorycznym ustalaniem wydarzeń i stawianiem tez...

Chodziło mi po prostu o to, że gdyby nie wyszła za - odstręczającego w jej oczach - Jagiełłę, to na pewno nie byłaby postrzegana jako "święta"... Jeśli człowiek jest nieszczęśliwy itd., często zwraca się do Boga jako do nadziei, pocieszyciela itd. I to zrobiła Jadwiga... Upieram się, że nie byłaby tak religijna, gdyby była szczęśliwa i spełniona w życiu ziemskim. Ani ja swej tezy nie udowodnię, ani Ty swojej...


Napisany przez: Folkatka 28/05/2005, 14:03

Jesli chodzi o nagrobek królowej: jest to dzieło Antoniego Madeyskiego, z przeł. XIX i XX wieku.
nagrobek Jagiełły: jest on uważany za dość wierny, chociaż Anna Boczkowska ("Herkules i Dawid z rodu Jagiellonów") uważa że jeśli coś nie pasuje do długoszowego opisu wyglądu Jagiełły to są to za duże oczy.
Cóż, wydaje mi się że Jadwiga jest jedną z tych postaci, których obraz dotarł do nas, po wiekach, mocno zniekształcony, poprzez nazbyt rozbudowany wątek hagiograficzny. Tymczasem pobożność, przeżywana nieraz gwałtownie, jest typową cechą średniowiecznej mentalności, należy pamiętać też, że są to czasy popularności pewnego nurtu w katolicyźmie, devotio moderna. Zakładał on (mówiąc z grubsza) na przybliżenie się do Boga na drodze osobistego kontaktu poprzez modlitwe etc. Wydaje mi się, że tym, co zadecydowało o że Jadwiga zmarła w opinii świętości, była jej dobroć i łagodność, chęć pomagania ubogim. Również to że była bardzo oczytaną i mądrą osobą, pilnie uczyła sie polskiego, na jej rozkaz tłumaczono literaturę (nic się nie zachowało). PO za tym była normalną, zdrową dziewczyną, lubiła ładne stroje i biżuterię, świetnie jeździła konno, i - co ważne - potrafiła okazać siłę swego charakteru w sprawach politycznych. Jagiełło się z nią liczył (z tym toporkiem to wcale nie jest takie nieprawdopodobne).
Kwestia małzeństwa z Wilhelmem - wg. mnie kolejna rzecz która została aż nazbyt zmitologizowana. Przecież ona była wtedy dzieckiem! NIkt nie powie mi ze dwunastolatka mogłaby kogoś pokochać, może poza Bradem Pittem rolleyes.gif
Jej kanonizacja: była planowana praktycznie od momentu jej smierci. Niestety, procedury troche inaczej wtedy wyglądały a sprawa była kosztowna. Fundusze zgromadzone specjalnie na ten cel pożarła Wojna Trzynastoletnia.Ale kult trwał, Jan Paweł II tylko go oficjalnie zatwierdził.

Napisany przez: Sarmata 28/05/2005, 17:55

[quote=Gustaw II Adolf,May 28 2005, 11:35 AM]

[QUOTE]Przyznam zresztą, że nigdy nie lubiłem Jadwigi, może jestem nastawiony emocjolalnie.. ale, Sarmato, Ty z kolei też zanadto ją wychwalasz...
Ani ja swej tezy nie udowodnię, ani Ty swojej...[/QUOTE]


Zgadzam się, chyba, że ktoś mądrzejszy nas rozsądzi... Za mało niezależnych źródeł o Jadwidze... Ty jej nie lubisz, a ja szanuję... Ale nasze emocje musiały wziąć się z jakichś racjonalnych przesłanek (chyba, że znałeś ją osobiście wink.gif ) Kto nie ma zdania niech sam docieka. Dużo, myślę, należy od nastawienia człowieka do wiary w ludzkie możliwości i świadomość (albo determinizm np. wychowawczy, biologiczny itp.) - ale to już wykracza poza tematykę forum.





Napisany przez: Gabrielle deMornay 30/05/2005, 16:03

QUOTE(LaZaN @ Dec 4 2004, 09:46 PM)
QUOTE
Zresztą do tego pasma nieszcześć dodałabym
7)Po spacerze w lesie przeziębił się i zmarł na zapalenie płuc:)


Tak... Zasłuchał się śpiewu ptaków dry.gif

*


A dokładnie słowików... tongue.gif

Widzę, że na temat Jadwigi kontrowersji a kontrowersji... No cóż, już nie będę swoich trzech groszy dodawać, co do Jagiełły, to znowuż pono taki brzydki nie był, Długosz przekazuje, że miał włos czarniawy, przenikliwe oczka, jak moi poprzednicy mówili wysokie czoło, w młodości mógł się być może podobać, no ale cóż miał już trzydzieści parę lat...

Napisany przez: Donia 11/06/2005, 17:48

Drodzy: Sarmato i Gustawie. Nie uważam się za mądrzejszą i nie będę Was rozsądzać.
Fakt, faktem, że mało wiemy o wyglądzie Jadwigi. Jak już mówiłam portret wykonany przez Matejkę nie przedstawia jej, tylko inną kobietę. Stąd wiele rozbieżności.
Jako, że Jadwiga był specyficzną osobistością narosło wokół niej mnóstwo legend i podań. Imały się one też jej urody. Wielcy kronikarze opiewali piękno królowej, ale na ile ich raporty są prawdziwe, to pozostaje nadal kwestią dyskusyjną. Na pewno nie była szpetna. Co to, to nie. Podanie głosi, że zbrzydła dopiero po porodzie, ale to tylko w skutek choroby.

Napisany przez: Gustaw II Adolf 11/06/2005, 17:53

Jadwigi żadne z nas niestety nie widziało smile.gif

Pewne jest tylko to, że "Jadwiga" namalowana przez Matejkę na pewno nie jest wzorcem piękności.. niby de gustibus non est disputandum, ale możemy się spierać (ale to raczej do Panów...) rolleyes.gif

Napisany przez: Gabrielle deMornay 16/06/2005, 16:20

QUOTE(Donia @ 11/06/2005, 18:48)
Drodzy: Sarmato i Gustawie. Nie uważam się za mądrzejszą i nie będę Was rozsądzać.
Fakt, faktem, że mało wiemy o wyglądzie Jadwigi. Jak już mówiłam portret wykonany przez Matejkę nie przedstawia jej, tylko inną kobietę. Stąd wiele rozbieżności.
*



QUOTE(Gustaw II Adolf @ 11/06/2005, 18:53)
Jadwigi żadne z nas niestety nie widziało smile.gif

Pewne jest tylko to, że "Jadwiga" namalowana przez Matejkę na pewno nie jest wzorcem piękności.. niby de gustibus non est disputandum, ale możemy się spierać (ale to raczej do Panów...)  rolleyes.gif
*



Jeśli chodzi o wizerunek Matejki, to przedstawia on żonę naszego malarza Teodorę (która oj nabroić potrafiła...)...chyba się nie mylę?

Napisany przez: Folkatka 16/06/2005, 21:19



To raczej na pewno nie jest Teodora.Małżonka naszego malarza wyglądała zupełnie inaczej, była otyła i miała okrągłą twarz - tym bardziej, ze poczet powstał pod koniec zycia Matejki, kiedy obydwoje mieli juz swoje lata,co odbijało się oczywiście na wyglądzie. Jest jeszcze jeden argument - wiadomo że ich pożycie małżeńskie do najszczęśliwszych nie należało, Teosia zdradzała objawy choroby psychicznej,Matejko miał z nią droge przez mękę, czy więc obsadziłby ją w roli świętej i czczonej królowej? Śmiem wątpić.Natomiast malarz uczestniczył w otwarciu grobu Jadwigi, i sporządził wtedy szkice jej czaszki.Dlatego też, to, co potem narysował, IMHO wiernie oddaje jej wygląd. Czy to sie komus podoba czy nie. Nie była rachityczną istotką, raczej kobietą dobrze zbudowaną, i dość nietypową, miała np. bardzo wąską, "męską" miednicę. A kwestia urody...Wydaje mi się, że: o gustach się nie dyskutuje, po drugie - czy wypadało pisać że królowa jest brzydka?? Nawet o Rakuszance pisano tylko że "z wyglądu do nikogo nie była podobna".I tyle smile.gif
Pozdrawiam
PS Zainteresowanych wyglądem Teodory z Giebułtowskich Matejkowej odsyłam do pierwszego lepszego albumu z twórczością jej męża. "Portret w ślubnej sukni" jest czesto reprodukowany.

Napisany przez: Donia 5/07/2005, 13:02

Też uważam, że nie była to Teodora.
Istnieją podania, że była to ówczesna Miss Mazowsza (cóż ludzie wtedy mieli inne gusta ).
Zreszta wątpię w to, że Matejko chciałby pokazywać światu swoją żonę.
W numerze 20 czasopisma "Galeria Sztuki", który traktuje właśnie o Matejce znajduje się reprodukcja obrazu "Portret żony Teodory w ślubnym stroju" i nie przypomina ona owej kobiety z obrazu Matejki, który jakoby miał przedstawiać Jadwigę, chyba że mistrz dokonał tu celowego zniekształcenia, ale o to go nie podejrzewam. Zainteresowanym informuję, że numer ten można jeszcze nabyc w niektórych salonach prasy.

Napisany przez: Folkatka 6/07/2005, 21:49


napisałam wyżej ale powtórzę: uważam że Matejko dopuścił się rekonstrukcji twarzy królowej...I to chyba bardzo prawdopodobnej.
Cóż, nie jestem znawczynią urody niewieściej dry.gif ale taka najgorsza to chyba nie była.

Napisany przez: staruch 25/07/2005, 21:08

QUOTE(Folkatka @ 6/07/2005, 22:49)
napisałam wyżej ale powtórzę: uważam że Matejko dopuścił się rekonstrukcji twarzy królowej...I to chyba bardzo prawdopodobnej.
Cóż, nie jestem znawczynią urody niewieściej dry.gif ale taka najgorsza to chyba nie była.
*


Chyba w latach 50tych XXw medycy sądowi badali szkielet i i wg nich była to b.wysoka, ładnie zbudowana kobieta o regularnych rysach.Opis otwarcia grobu jest chyba w "studiach do dziejów Wawelu".

Napisany przez: Folkatka 25/07/2005, 21:21


Dokładnie na ten temat pisze Z. Święch w "Grobach, mikrobach i uczonych". Polecam jeszcze: Jan Widacki, Detektywi na tropach zagadek historii.
Sa to pozycje łatwiej dostepne niz "Studia..."

Napisany przez: Adalbertus 26/07/2005, 10:39

QUOTE(Folkatka @ 5/10/2004, 0:01)
Ja mam pytanie...Otóż zainteresowało mie to kiedyś: Jadwiga była koronowana jako król, to w takim razie, jak był koronowany Jagiełło? Czy też jako król, w takim razie było ich wtedy dwóch (dwoje) ?? Czy może  miał status królewskiego małzonka? Wtedy ceremonia koronacyjna była inna, nikt nie wie jaka, w każdym bądź razie na pewno skromniejsza.
  I jeszcze jedno - kto zna jakąś poważną literaturę na ten temat, poza Karolem Szajnochą (taak...wiem że stary, ale to dalej świetna literatura.) Pełno jest opracowań hagiograficznych, akcentujących jej cnoty religijne.
      Pozdrawiam
            wub.gif
*

Stanisław A. Sroka, Królowa Jadwiga, Kraków 2002; Jerzy Wyrozumski, Królowa Jadwiga: między epoką piastowską i jagielońską, Kraków 1997. Proszę bardzo: oto poważna literatura na ten temat. Pozdrawiam.

Napisany przez: Jacuś 19/08/2005, 10:44

W ramach swojej pracy prawdopodobnie będę przygotowywał temat związany ze św. Jadwigą . Z radościa śledzę ten temat mogąc znależć wiele potrzebnych mi informacji . Aktualnie poszukują publikacji przedstawiających jak wyglądała św. Jadwiga. Wszelkie jej wizerunki i opisy poparte źródłami. Będę wdzięczny o namiar na te publikacje i żródła. Bardzo dziękuję za te które już zostały wymienione w postach smile.gif.

Napisany przez: vivincia 25/09/2005, 17:25

Cóż, o urodzie Jadwigi możnaby dyskutować, ale ja myślę, że była ładna. Była ładna na "tamte" czasy. Wtedy dziewczyny nie miały kremików, peelingów, szmineczek..., a i kanony urody były inne. Ktoś tu gdzieś napisał, że była szczupła. Z przeczytanych źródeł i portretu wg Matejki wyciągnęłam inne wnioski. Jadwiga była postawną, wysoką dziewczyną, po której można było się spodziewać, że kopami będzie rodzić dziedziców. Myślę, że dopiero pod koniec życia, w wyniku choroby, wychudła i nabrała uduchowionego wyglądu, z jakim ją sobie zawsze wyobrażam. Bo ta z obrazu Matejki, jak już wcześniej pisałam, wygląda na ładną, ale nie świętą tylko zdrową chłopkę.

Napisany przez: Folkatka 25/09/2005, 21:02


Cóż, oczywista racja!
Wszystkim zainteresowanym prywatnym życiem królowej i jej męża chciałabym polecic bardzo sympatyczną książeczkę, autorstwa Heleny Kręt "Życie codzienne Jadwigi i Jagiełły" wyd. Wydawnictwo WAM, pozycja świeżutka, rok 2005:)

Napisany przez: Agni 4/10/2005, 10:57

Co do wyglądu Jagiełły Długosz (bardzo Jagielle niechętny) tak go opisywał:
"Wzrostu był miernego, twarzy ściągłej, chudej, u brody nieco zwężonej. Głowę miał małą, prawie całkiem łysą, oczy czarne i małe, niestatecznego wejrzenia i ciągle biegające. Uszy duże, głos gruby, mowę prędką, kibić kształtną, lecz szczupłą, szyję długą".

Podkreślał też skromność ubioru monarchy, którego zwykłym strojem był barani kożuch pokryty suknem.

Co ciekawe kiedy Jagiełło mając poślubić Jadwigę wroczył do Polski, Jadwiga postanowiła wysłać do niego posła – Zawiszę z Oleśnicy. Opis tego poselstwa, pozostawiony przez Jana Długosza, budził od dawna zainteresowanie badaczy, którzy akcentują, kurtuazyjny aspekt misji rycerza. Kanonik krakowski widział cel tej wyprawy zupełnie inaczej: Jadwiga chciała by go obejrzał i zdał jej dokładną relację o wyglądzie Jagiełły i jego obyczajach. Jagiełło dobrze zrozumial charakter tej wizyty i zaprosił wysłannika do łaźni by umożliwić dokładne oględziny. Relacja Zawiszy, wg. Długosza, brzmiała następująco:
"Sylwetka księcia Jagiełły jest zgrabna, kształtna, ciało dobrze zbudowane, wzrost średni, spojrzenie wesołe, twarz podłużna, bez żadnego jednak śladu szpetoty, a obyczaje poważne i godne księcia."
Czyli kompletna różnica w opiniach. wink.gif

Co do Jadwigi- to na pewno wiadomo, że była bardzo wysoka. Miała podobno ok. 180 cm. wzrostu. Jeśli chodzi o urodę "nie było bowiem podówczas piękniejszej w całym świecie niewiasty". Takie opinie spotyka się powszechnie w źródłach z epoki.
Tak pisał o Jadwidze Długosz:
(kiedy wjeżdżała do Polski)
"Zaprawdę nadzwyczajnym widowiskiem był ów wjazd niedorosłego dziewczęcia, samego bez matki, otoczonego tylko wspaniałym dworem, wiedzionego przez sędziwe duchowieństwo, urzędników poważnych (...) Kraj w Jadwidze, w "młodym królu" swym, w dziewicy zachwycającej pięknością której sam wiek dodawał uroku ­ widział zbawcę i zesłańca Bożego"
"Okazywała rozsadek i dojrzałość mimo młodego wieku, cokolwiek mówiła, albo czyniła, wykazywało jakby sędziwego wieku powagę. "
Podczas renowacji katedry na Wawelu, 22 stycznia 1889 roku, odkryto kryptę pod posadzką, w której znajdował się grobowiec królowej Jadwigi. Badania antropologiczne prowadził Izydor Kopernicki, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Opracowanie pozostało w rękopisie, ogłosił je dopiero w 1914 roku prof. Juliusz Talko-Hryncewicz. Znając wyniki badań nad szczątkami kostnymi, Paweł Sikora w bieżącym roku tak przedstawił wygląd Królowej: [...] Można sobie wyobrazić królową Jadwigę jako kobietę młodą, bardzo wysoką (172.2), blondynkę, o głowie krótkiej (83), czole prostym, wysokim i twarzy wąskiej (89), nosie prostym i wąskim [...].

Napisany przez: milkaaa 30/11/2005, 21:18

JAGIEŁŁO MIAL SZCZESCIE bo
1)poślubił piękną młodą i inteligętną kobiete o imieniu Jadwiga
2)poślubił młoda Sonke, szczerze mówiąc wiekszośc starszych ludzi(dziadków)chciałoby mieć 17-letnia żone

Napisany przez: Kokosz 30/11/2005, 22:30

QUOTE(Donia)

Nie trakatowano go jako władce wręcz przeciwnie, zawsze żył w cieniu

Jadwigi i dlatego był ogromnie zazdrosny o Jadwigę

Myślenie jak najbardziej błędne - na większości dokumentów Jagiełło

widnieje sam, bez małżonki; choć jest też sporo gdzie wymienieni są oboje.

QUOTE(LaZan)
yła niezwykle dobrotliwą osobą, a ślub z Jagiełłą był oczywiście posunięciem politycznym (wyszła za mąż w wieku 11 lat  )

12 lat - w takim wieku uznawano w średniowieczu kobietę za pełnoletnią;

Jadwiga urodziła się w końcu 1373 bądź na początku 1374 roku (przy czym ta

druga data jest obecnie uznawana)

QUOTE(Gabrielle deMornay)
No cóż, już nie będę swoich trzech groszy dodawać, co do Jagiełły, to

znowuż pono taki brzydki nie był, Długosz przekazuje, że miał włos

czarniawy, przenikliwe oczka, jak moi poprzednicy mówili wysokie czoło, w

młodości mógł się być może podobać, no ale cóż miał już trzydzieści parę

lat...

Długosz pisał, iż królowa wysłała nawet swojego dworzanina by obejrzał

Jagiełłe i zdał jej relację - "przeszpiegi" te miały mieć miejsce w czasie

podróży orszaku Jagiełły z Lublina do Krakowa (pomiędzy 2.II a 14.II.1386)

QUOTE(Adalbertus)

Stanisław A. Sroka, Królowa Jadwiga, Kraków 2002; Jerzy Wyrozumski, Królowa

Jadwiga: między epoką piastowską i jagielońską, Kraków 1997

Pozycji Sroki nie czytałem więc i ją muszę przewertować; natomiast pozycja

Wyrozumksiego jest niezła - czyta się ją lekko i przyjemnie przy okazji

dowiadując się ciekawych rzeczy

QUOTE(Agni)
Podczas renowacji katedry na Wawelu, 22 stycznia 1889 roku, odkryto kryptę

pod posadzką, w której znajdował się grobowiec królowej Jadwigi. Badania

antropologiczne prowadził Izydor Kopernicki, profesor Uniwersytetu

Jagiellońskiego. Opracowanie pozostało w rękopisie, ogłosił je dopiero w

1914 roku prof. Juliusz Talko-Hryncewicz. Znając wyniki badań nad

szczątkami kostnymi, Paweł Sikora w bieżącym roku tak przedstawił wygląd

Królowej: [...] Można sobie wyobrazić królową Jadwigę jako kobietę młodą,

bardzo wysoką (172.2), blondynkę, o głowie krótkiej (83), czole prostym,

wysokim i twarzy wąskiej (89), nosie prostym i wąskim [...].

We wspomnianej pozycji Wyrozumskiego znajduje się krótki szkic z badań

antropologicznych Jadwigi


Napisany przez: Ananthe 1/01/2006, 21:55

QUOTE(Kokosz @ 30/11/2005, 23:30)
Jadwiga urodziła się w końcu 1373 bądź na początku 1374 roku (przy czym ta
druga data jest obecnie uznawana)

Dokładnie rzecz biorąc, przyjmuje się datę 18 lutego 1384 r.

Napisany przez: PITOPIETHO 9/01/2006, 16:41

to była królowa o ogromnym sercu, bardzo zaangażowana w poslkie sprawy. Zawdzięczamy jej rozówj nauki.

Napisany przez: Stanisław August 13/01/2006, 20:53

QUOTE
Dokładnie rzecz biorąc, przyjmuje się datę 18 lutego 1384 r.

1374 smile.gif

QUOTE
to była królowa o ogromnym sercu, bardzo zaangażowana w poslkie sprawy. Zawdzięczamy jej rozówj nauki.

Możesz rozwinąć.

Napisany przez: Patrycja K. 24/04/2006, 19:36

Ponoć Jadwiga (co opisuje Jan Długosz w Dziejach Polski) "Twarz miała bardzo piękną, ale piekniejsze były jej obyczaje i cnoty."
Interpretować tę wypowiedź można dwuznacznie. Czy nie była wystarczająco piękna jak jej cnoty, czy po prostu nie grzeszyła urodą co w zasadzie mogło byc jej cnotą wink.gif

powracając do tematu koronacji Jadwigi- ponoć podczas koronacji Jadwigi użyto korony królowej (podczas gdy Jadwiga przed slubem i odwołaniem zaręczyn z Wilhelmem spotykała się z nim to możnowładcy wykradli koronę królewską aby zapobiec rzekomemu potajemnemu ślubowi Jadwigi z Wilhelmem).Powszechnie uznawano ją za kobietę króla- w zasadzie błędem jest nazwanie jej "królowej" ponieważ formalnie tytuł ten przysługiwał żonie króla i nie niósł ze sobą żadnych praw do sprawowania rządów w państwie. Polska władczyni natomiast była pełnoprawnym królem z pełnią przysługujących jej z tego tytułu obowiązków i przywilejów.

Napisany przez: Nympha Sreniavitae 28/06/2006, 13:43

Witam!
To mój pierwszy post i dopiero uczę się poruszać po tym Forum, dlatego z góry przepraszam, jeśli gdzieś/coś namieszam...

Natknęłam się na publikowany w internecie na tekst przytoczony wyżej przez Aldemusa de Dodogne ("Dwa Śluby Jadwgi"). W nocie pod publikacją znajduje się informacja o rzekomym pochowaniu Jadwigi żywcem. Dowodzić tego faktu mają ślady paznokci na wieku trumny i ułożenie ciała zmarłej. Czy ktoś może odnieść się w jakiś sposób do tego twierdzenia?

Nietypowe ułożenie ciała Jadwigi tłumaczyć można umieszczeniem zwłok małej Elżbiety Bonifacji u boku matki, co było już omawiane na Forum. Ale czy owe "ślady paznokci na wieku" znajdują gdzieś potwierdzenie, czy badania miejsca spoczynku Jadwigi wykazały coś podobnego i pozwalają na rozwinięcie teorii pogrzebania żywcem?

Pozdrawiam serdecznie.


Napisany przez: Belfer historyk 28/06/2006, 14:00

To bardzo interesująca teoria, ale przyznam się nigdy o czymś takim nie słyszałem. Dlaczego miałaby byc Jadwiga pogrzebana żywcem? Czy ślady paznokci na trumnie mają stanowić na to dowód. Jest na pewno wiele innych mniej kontrowersyjnych teorii tłumaczących takie ślady.
Na pewno odpowiedź można znaleźć w książce Zbigniewa Święcha, Budzenie wawelskiej pani królowej Jadwigi.

Napisany przez: Primo! 28/06/2006, 14:45

QUOTE(Nympha Sreniavitae @ 28/06/2006, 14:43)
Natknęłam się na publikowany w internecie na tekst przytoczony wyżej przez Aldemusa de Dodogne ("Dwa Śluby Jadwgi"). W nocie pod publikacją znajduje się informacja o rzekomym pochowaniu Jadwigi żywcem. Dowodzić tego faktu mają ślady paznokci na wieku trumny i ułożenie ciała zmarłej. Czy ktoś może odnieść się w jakiś sposób do tego twierdzenia?
*


Szczerze mówiąc nic mi o tym nie wiadomo, nawet pierwszy raz spotykam się z takimi hipotezami. Byłaby to podobna sytuacja jak z Piotrem Skargą.

QUOTE(Nympha Sreniavitae @ 28/06/2006, 14:43)
Nietypowe ułożenie ciała Jadwigi tłumaczyć można umieszczeniem zwłok małej Elżbiety Bonifacji u boku matki, co było już omawiane na Forum. Ale czy owe "ślady paznokci na wieku" znajdują gdzieś potwierdzenie, czy badania miejsca spoczynku Jadwigi wykazały coś podobnego i pozwalają na rozwinięcie teorii pogrzebania żywcem?

Pozdrawiam serdecznie.
*


Być może jakieś informacje na ten temat znajdują się w książce Jerzego Wyrozumskiego pt. Królowa Jadwiga. Między epoką piastowską a jagiellońską, Kraków 1997? confused1.gif

Napisany przez: Konstanthinos 28/06/2006, 14:50

Co do paznokci: gdzieś czytałem, zę takie rzeczy kiedyś siec zęśto zdarzał, szczeólnie, gdy ciężką i długą śpiączkę lub omdlenie brano za śmierć. A potem przerwa w dostawie tlenu (gdy on się skończy w trumnie) moze doprowadzić do nałego przebudzenia. Jak wspomniano, tak było z ksiedzem Skargą, przez co nie został błogosławionym, tak też mogło być z królową Jadwigą, co wcale mnie nie zdziwiło. Jej osłabienie po porodzie mogło sie znaczenie pogłębić, spowodować śpiączke i inne powikałnia, co spowodowało, że uznano ją za zmarłą.

Napisany przez: Nympha Sreniavitae 28/06/2006, 20:08

Dzięki śliczne. Osobiście uważam tę teorię za mało wiarygodną, a Wasze zdziwienie utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to raczej hipoteza wietrzyciela spiskowych teorii dziejów wink.gif

Chętnie jednak zapoznam się z polecanymi tytułami, może też coś zwietrzę.

Zakładam oczywiście, że gdyby faktycznie grzebano ją żywcem, to nie było to działanie celowe. Takie pomyłki zdarzały się, i to wcale często - na przykład podczas epidemii, kiedy nikt nie miał czasu upewniać się, czy zmarły jest zmarłym rzeczywiście. Albo właśnie wtedy, gdy u osoby w stanie śpiączki nie doszukano się oznak życia. Ale czy w przypadku Jadwigi podobna śpiączka mogła mieć jakieś wytłumaczenie z punktu widzenia medycyny? Tu jednak chyba wykraczam w dywagacjach poza tematykę forum.


Napisany przez: Mysza86 27/07/2006, 20:29

Hej! Jestem tu pierwszy raz i poruszam w tutejszych zawiłościach jak dziecko w ciemnym lesie wiec z góry przepraszam za ewentualne pomyłki wink.gif
Co do osoby królowej/króla myślę, że miała bardzo bogatą osobowośc.W pierwszych latach panowania wydaje mi się impulsywną,pewną siebie dziewczyną, ktora z biegiem czasu nabierała dostojeństwwa, spokoju i pobożności. Jej małzeńswo z Jagiełłą było myślę udane, co nie znaczy że łatwe, bo to troche jak ogień i woda wink.gif Inne wychowanie, kultura, widzenie pewnych spraw państwowych no i ta różnica wieku rolleyes.gif Co do wygladu zewnętrznego to wersja Matejkowska mnie nie przekonuje.Raczej widzę panią wawelską jako wysoką, wysmukłą blondynke a może brunetkę? Podobno wykazany w czasie badań szczątków jasny kolor włosów niekoniecznie musiał być autentycznym. Może być wnikiem procesów chemicznych zachodzących przez setki lat. A ta historia z paznokciami to frapująca,chociaż chyba mało realna confused1.gif Pozdrawiam

Napisany przez: alcesalces1 28/07/2006, 21:57




"Dwa Śluby Jadwigi"

QUOTE
Małżeństwo w takim przypadku miało być przeprowadzone kiedy już jako dorośli ludzie potwierdzą zaręczyny i zamieszkają razem.
Nawet nie trzeba było żadnej ceremonii, wystarczyło skonsumować zawarty związek.

Sytuacja zaczęła się komplikować, kiedy to Jadwiga nieoczekiwanie została królową Polski, 16 października 1384. Sytuacja ta słusznie zaniepokoiła dwór austriacki, gdyż
QUOTE
Polacy nie mieli zamiaru łączyć się politycznie z dynastią germańską.
A dwa lata wcześniej składali przysięgę na wierność Marii i jej mężowi Zygmuntowi.
QUOTE
Polacy mieli nie lada problem, bo co zrobić z mającą mleko pod nosem królową?. Sypały się przeróżne propozycje, nawet taka, że Jadwiga miałaby zostać żoną Ziemowita mazowieckiego, przez co Mazowsze włączone zostałoby do Korony Polskiej.
Siemowit probował porwać Jadwigę, ale Kraków zamknął przed nim swe bramy.
QUOTE
Tak więc teraz trzeba było wybić z głowy plany królowej, kierującej się bardziej miłością niż układami politycznymi.
Jeśli tu była jakaś miłość to tylko dzięki układowi politycznemu.
QUOTE
Doszło nawet do tego, że dnia 23 sierpnia 1385 r. Jadwiga i Wilhelm postanowili na przekór wszystkim skonsumować zaręczyny.
Skonsumować można małżeństwo.

QUOTE
Wystarczy sobie tylko pomyśleć. Jakie konsekwencje byłyby, gdyby Wilhelm zasiadł na tronie polskim? Po pierwsze taka sytuacja zerwałaby układ Krewski, wiązałoby się to z nie ochrzczeniem Litwy oraz prawdopodobnie powstaniem burzliwego konfliktu między Polską a Litwą.
W Krewie wystawiono tylko uwierzyteliony protokół negocjacji. Litwa i tak by się ochrzciła
QUOTE
Po drugie nie wypaliłaby bitwa pod Grunwaldem, co nie byłoby różowe dla Polski.
Może wypaliłaby gdzieś indziej. K
QUOTE
olejnym skutkiem, źle widzianym w Polsce byłaby władza germańska, co zapewne wiązałoby się z nałożeniem zależności, Polska zostałaby wcielona do Austrii, bądź zostałaby jej lennikiem
. Hmmmm... Gdybyśmy troche dlłużej zakosztowali "władzy germańskiej" może mielibyśmy więcej autostrad i czyściej na ulicach. Już sobie wyobrażam Habsburgowie wcielaliby Polskę do Austrii między którymi to krajami były luksemburskie Czechy. Inkorporacja - nie wiem co pod tym pojęciem rozumiesz Polski do Austrii była nie możliwa, Polska była królestwem, a Austria tylko księstwem. Tak się jakoś potem złożyło że kilkadziesiąt lat później Jagiełło swoją córke Jadzie zaręczał z "gemańskim" Hohenzolernem. Małżeństwo to miało przynieśc Koronie ziemie lubuską.


QUOTE
Misja się jej oczywiście powiodła, w końcu była dość znana z osobistych interwencji takich jak: wcielenie Rusi Czerwonej do Korony oraz odzyskanie ziemi dobrzyńskiej, zagarniętej bezprawnie przez krzyżaków.
Trzynastoletnia smarkula była tu tylko narzędziem w rękach panów małopolskich, którzy dążyli do odzyskania RUsi.


Napisany przez: Agafka 10/11/2007, 19:13

Ja umieszcze tu krótkie życie królowej Jadwigi i kilka pieśni o niej

Jadwiga przyszła na świat w 1374 roku jako trzecia córka pary królewskiej: Ludwika Węgierskiego z dynastii Andegawenów i Elżbiety Bośniaczki. Dzięki staraniom swej matki otrzymała nadzwyczaj staranne wychowanie i wykształcenie.
Jej dzieciństwo zostało naznaczone bolesnymi wydarzeniami: siostra Katarzyna zmarła, gdy Jadwiga miała cztery lata, a dwa lata później odszedł do wieczności Jej ojciec.
W planach dynastycznych Andegawenów sposobiono Jadwigę na żonę Wilhelma, syna Leopolda Austriackiego, przeprowadzając w Hainburgu sponsalia de futuro - zaręczyny mające charakter formalnego ślubu - pięcioletniej Księżniczki i ośmioletniego księcia. Splot okoliczności (przedwczesna śmierć przeznaczonej na tron polski Katarzyny i śmierć Ludwika Węgierskiego oraz dążenia polityczne panów małopolskich) doprowadził jednak do Jej przybycia na dwór krakowski w wieku lat dziesięciu i przyjęcia korony polskiej w dniu 16 października 1384 roku. Tu po raz pierwszy szerzej dały się poznać niezwykłe zalety Jej ducha i umysłu. Będąc jeszcze dzieckiem wykazywała tak wielką dojrzałość osobowości, że zrezygnowano ze zwykłego w takich okolicznościach ustanawiania regensa.
Przed młodziutką Królową stanęła konieczność podjęcia najważniejszego wyboru w Jej życiu: oddać rękę Wilhelmowi, do czego skłaniały ja względy osobiste i za czym opowiadali się zwolennicy Habsburgów - Władysław Opolczyk i Gniewosz z Dalewic, czy Władysławowi Jagielle, za czym przemawiały racje religijne (chrystianizacja Litwy, ostatniego pogańskiego kraju w Europie) i polityczne (unia z Litwą, obrona suwerenności kraju), i za czym opowiadali się panowie małopolscy z wojewodą krakowskim Spytkiem z Melsztyna na czele. Jeden Bóg wie, co dokonało się w sercu Jadwigi w ciągu pierwszych miesięcy Jej pobytu w Krakowie. On jeden wie ile godzin spędziła u stóp przywiezionego z dworu budzińskiego krucyfiksu. Wielowiekowa tradycja mówi, że sam Ukrzyżowany miał wyrzec do Niej słowa "Czyń co widzisz" wzywające do naśladowania Go na drodze ofiary.
Jadwiga ofiarę złożyła, dając pierwszeństwo racjom ponadosobistym. "Dla dobra i rozwoju wiary chrześcijańskiej", jak akcentuje to ówczesna Cronaca Carrarese, wyraziła zgodę na małżeństwo z Jagiełłą. W zapisce kalendarza katedralnego krakowskiego znajduje się wiadomość, że osiągnąwszy wiek sprawny (czyli 12 lat) Jadwiga odwołała powzięte za nią w jej wczesnym dzieciństwie zobowiązania hainburskie co do małżeństwa z Wilhelmem.
Wkrótce potem (18 lutego 1386) oddała swą rękę Jagielle. Jej decyzja, choć w tak młodym wieku podjęta, była dojrzała i samodzielna. Pani Wawelska nigdy jej nie żałowała ani nie próbowała się z niej wycofać, choć działania Krzyżaków i Habsburgów, dążących na wszelkie sposoby do rozbicia Jej małżeństwa z władcą Litwy, dawały ku temu dogodną sposobność. Stworzyła ze swym mężem doskonale rozumiejący się związek, w którym obie strony uzupełniały się harmonijnie w swoich działaniach. Przez kolejnych trzynaście lat sprawowała z Jagiełłą faktyczne współrządy.
Wkrótce po ślubie królewska para udała się do Wielkopolski by położyć kres zamieszkom, które wybuchły tam w czasie bezkrólewia. Pokój wrócił do prastarej piastowskiej dzielnicy, a prosty lud poznał, że Bóg dał mu w Jadwidze zaiste świętą królową, wrażliwą na wszelką ludzką biedę. Oto gdy na jednym z postojów dworu kmiecie poskarżyli się jej ze łzami na złe traktowanie ze strony dworzan, natychmiast wstawiła się za nimi u króla. Wkrótce Jagiełło oznajmił Jej, że krzywdy zostały naprawione, a wówczas Jadwiga, wskazując na kmieci, wypowiedziała słowa: "Któż im łzy powróci?"
Odtąd ubodzy cisnęli się do swej Królowej wszędzie tam, gdzie stanęła postojem, bo wiedzieli, że nie zabroni im przystępu i nie odejdą bez jałmużny. Szeroko też zaczęły rozchodzić się wieści o nadzwyczajnych przypadkach: o stopce Królowej odbitej w kamieniu w chwili, gdy wspomogła ubogiego kamieniarza i o topielcu, który odyskał życie, gdy przykryła go swoim płaszczem. To sprawiało, że potrzebujący ściągali z daleka do miejsc, w których zatrzymywał się dwór. Widząc tłumy, których potrzeb jednorazowe datki nie mogły zaspokoić, ufundowała Jadwiga szpital w Bieczu, uposażyła szpitale w Sandomierzu i Sączu oraz otoczyła opieką liczne inne szpitale miejskie i klasztorne, w tym szpital św. Jadwigi (Śląskiej) w Krakowie na Stradomiu.
Jesień 1386 przyniosła upragniony przez Jadwigę owoc Jej decyzji - poniesienie światła wiary na Litwę, ziemię opłakanego krzyżackiego apostolstwa niosącego pożogę, śmierć i zniszczenie. Chrzest dziedziny Gedyminowiczów dokonał się wśród modlitwy i błogosławieństw, bez rozlewu krwi. W Wilnie założono od razu biskupstwo. Sam Jagiełło głosił ludowi prawdy wiary chrześcijańskiej i własną ręką chrzcił nawracających się.
W czasie, gdy król brał udział w misji chrystianizacyjnej na Litwie, Jadwiga wybrała się do Lwowa, aby zwolnić ze służby osadzonych tam przez Jej ojca starostów węgierskich i ponownie przyłączyć ziemię dawnych Lachów i Grodów Czerwieńskich do korony polskiej. Tu również wszystko dokonało się bez rozlewu krwi. Królową powitały poselstwa w Jarosławiu i Gródku, a rajcy Lwowa oddali się pod Jej panowanie. Ludność wracała chętnie do polskiego królestwa wiedząc, że rządy polskie niosą dobrobyt i tolerancję religijną. Jadwiga, będąc władczynią tolerancyjną, rozumiała zarazem wagę umacniania wiary oświeconej na odzyskanych ziemiach i ufundowała klasztor benedyktynów słowiańskich na krakowskim Kleparzu, w którym katoliccy księża, pociągnięci przykładem błogosławionego Jakuba Strzemię, przysposabiali się do misji wschodnich.
Działalność polityczną prowadziła Jadwiga ze swym dworem do końca swego krótkiego życia. To Ona, począwszy od 1390 roku prowadziła trudne rokowania z Krzyżakami, niezłomnie reprezentując polską rację stanu. Ona doprowadziła do - wydawałoby się niemożliwej - zgody Jagiełły z Witoldem w roku 1393, po tym jak Witold, zdradziwszy swego brata, przeszedł na stronę Krzyżaków i podjął z nimi - na szczęście nieudaną - wyprawę na Wilno. Ona też wzięła na siebie politykę zbliżenia z Czechami, zapraszając na swój dwór wybitnych mężów z tego kraju i proponując królowi Wacławowi założenie bursy dla studentów litewskich w Pradze, co doszło do skutku jesienią 1397 roku. Napisała, że nad tym pozornie małym przedsięwzięciem "...wiele nocy spędziłam bezsennych, rozmyślając". Owoce Jej starań również tutaj okazały się błogosławione: z jednej strony zyskała przyjaźń króla czeskiego, kładąc tym samym tamę rysującemu się sojuszowi czesko - krzyżackiemu, z drugiej zaś zamknęła usta tym, którzy rozpuszczali wieści o polskich dążeniach do zdominowania Litwy poprzez podstępną polonizację kleru litewskiego na Akademii Krakowskiej, dla której Jadwiga uzyskała w tym samym czasie zgodę Rzymu na założenie wydziału teologicznego.
Zabiegi Jadwigi o powołanie tego wydziału trwały jedenaście lat. Pani Wawelska nie żałowała trudu ani kosztów. Sprowadziła na swój dwór uczonych, odbywała z nimi narady i wystarała się o potrzebne pomieszczenia. Jej gorące prośby kierowane do papieża Bonifacego IX zostały zwieńczone erygowaniem Wydziału Teologicznego na Akademii Krakowskiej uroczystą bullą Eximiae devotionis affectus dnia 11 stycznia 1397. Był to akt niezmiernie doniosły, gdyż wedle ówczesnych kryteriów dopiero fundacja wydziału teologicznego dawała uczelni pełne prawo obywatelstwa i rodzaj nobilitacji w ówczesnym świecie akademickim. Wtedy dopiero uniwersytet krakowski w pełni zaistniał na mapie uniwersytetów europejskich, a państwo polskie osiągnęło poziom kulturalny analogiczny do krajów zachodnich.
Kulturą promieniował nie tylko uniwersytet, lecz również dwór Królowej. Z Jej inicjatywy w dworskim scriptorium powstały pierwsze polskie przekłady Księgi Psalmów i niektórych innych ksiąg Starego Testamentu oraz pism Ojców Kościoła, a także współczesnych Jadwidze Objawień świętej Brygidy. Dzięki Jej inicjatywie powołane zostało do życia Kolegium Psałterzystów śpiewające dzień i noc na chwałę Bożą w katedrze wawelskiej. Otaczała się również Jadwiga muzykami świeckimi, kładła nacisk na umiejętność wykwintnej konwersacji swych dworek, nie stroniła nawet od tak męskiej rozrywki jak polowania. Ceniła dobry smak: zapiski w rachunkach dworskich mówią, że sprowadzano dla Niej chleb z Opatowca, bo krakowskiego pieczywa "Królowa jeść nie chciała". Nie znaczy to, że poddawała się zachciankom ciała: świadectwa bliskich jej osób mówią, że nosiła włosienicę w okresach Wielkiego Postu i praktykowała inne formy umartwienia.
Zasadniczy nurt życia Jadwigi płynął jednak głębiej niż działania widoczne dla oka. Każdy dzień był dla Niej podejmowaniem na nowo Chrystusowego wezwania "Fac quod vides". Słowa Zbawiciela nieustannie poruszały najczulszą strunę Jej duszy. Jej działania polityczne, kulturalne i dobroczynne wypływały - wszystkie w tym samym stopniu - z miłości do Króla Królów. Trwanie przy Mistrzu na modlitwie i posługiwanie Mu w działalności praktycznej splotły się w Jej życiu na podobieństwo inicjałów Marty i Marii, które poleciła umieścić w Psałterzu i na polichromiach zdobiących Jej pokoje. Jej posunięcia rodziła nie chytrość ani wyrachowanie, lecz owa gołębia przebiegłość miłości, do której nawołuje Syn Boży. Jego głosu nasłuchiwała każdego dnia. Jemu też powierzyła się, gdy po kilkunastu latach oczekiwania cały Kraj napełnił się radością na wieść, że Królowa jest w stanie błogosławionym. Od Niego usłyszała wówczas, że chwila powicia upragnionego dziecka zbiegnie się z Jej przejściem do Ojczyzny Niebieskiej. Przyjmując gratulacje i prezenty zaczęła usuwać się na osobność i przygotowywać się do swojej ostatniej drogi. I stało się: radość z narodzin córeczki Bonifacji zamieniła się wkrótce w kielich niewypowiedzianej goryczy po śmierci dzieciątka. Jadwiga wypiła go bez skargi, a dwa dni później sama oddała ducha Bogu (17 lipca 1399). Polska i Kraków zastygły w bólu. Zewsząd wzniosło się do niebios pytanie "Dlaczego?" "Albo może myśmy niegodni byli taki skarb posiadać?" - odpowiedział podczas pogrzebu mistrz Stanisław ze Skarbimierza.
Sześć wieków czekała Jadwiga na otoczenie Jej imienia aureolą świętości. Zachował Ją Bóg dla naszego pokolenia. Chciał, by chwała Świętej Władczyni rozbłysła w czasach, w których moce ciemności usiłują oddzielić świat od Boga i politykę od religii. Chciał, by Jej wyniesienie wlało ducha w Jej poniżony Naród, by w poczet świętych zaliczył Ją Papież-Polak, i by ogłosił to całemu światu na polskiej ziemi, w królewskim mieście Krakowie.


PIEŚŃ O KRÓLOWEJ JADWIDZE


Cicha, skromna, zamyślona
na Wawelu śpisz przez wieki,
błogosławiąc w swoim sercu
Boga, który był człowiekiem.

Ref. Dobra Jadwigo, piękna Królowo
pokój i mądrość u Twego tronu.
Przemów za nami do Boga słowo
za ziemię Piastów i Jagiellonów.

Chrzestną Matką byłaś pogan,
opiekunką dla uczonych,
władcom Tyś służyła radą
ciężar niosąc swej korony.

Refren ...

Na kamieniu Twego życia
ślad miłości odciśnięty.
Iść pragniemy Twoją drogą
bo to ślad jest prawdy świętej.

Refren ...

Krzyżem Twoim był za życia
krzyż każdego ubogiego.
Klęknij z nami dziś pod krzyżem
razem z naszą ludzką biedą.

Refren ...



Napisany przez: Dorotaa 1/03/2008, 23:59

dokładnie... dodam jeszcze że istnieje liceum im.Królowej Jadwigi w Lublinie do którego uczęszczam wink.gif
Nie ma to jak skopiowiac wikipedie:P

Napisany przez: Dorotaa 2/03/2008, 0:03

biggrin.gif

Napisany przez: Jan II CR 11/04/2008, 14:43

Witam. Skoro pojawił sie juz temat o królowej, to mam pytanie związane z informacją, kótra pojawiła się jakis czas temu w sieci na temat fimlu o niej, który miałby kręcić Krzysztof Zanussi.
http://www.film.gildia.pl/newsy/archiwum/2007/06/zanussi_jadwiga
Podobne informacje można też znaleźć na interii. Ciekawe dlaczego jakoś cicho wokół tego tematu.
Pozdrawiam.

Napisany przez: McCornick 11/04/2008, 21:42

Czy to ten film z Dodą?

Napisany przez: Jan II CR 12/04/2008, 10:13

Z Dodą?!!! Z tego co słyszałem to jakaś komedia ma być. Tymczasem te informacje, o których pisałem wyżej pojawiły się w pierwszej połowie 2007 roku. Potem wszystko ucichło. Ciekawe dlaczego. Chyba ostatnio nie mamy szczęścia do "obrazów" historycznych w filmach: milczenie w sprawie "Królowej Jadwigi", dziwna cisza wokół "Victorii", że nie wspomnę o poprzednich "produkcjach" opisujących nasze dzieje, które chwały nam nie przynoszą.

Napisany przez: masti 12/04/2008, 11:01

Ja zajmuje się życiem codziennym w średniowieczu. I nie wiem czy wiecie że Jadwiga zmarła z powodu zakażenia spowodowanego nie dbaniem o higienę osobistą.

Napisany przez: Temperantia 21/04/2008, 6:07

QUOTE(Paweł Gajtkowski @ 20/12/2004, 16:26)
Ludzie, małe pytanie o Jadwigę - jak wyglądała? Czy rzeźba z grobowca na Wawelu przedstawia jej twarz, czy to tylko wyobrażona, przybliżona fantazja artysty?
*





Kiedy w 1887 roku odkryto kryptę Jadwigi na Wawelu przeprowadzono badania antropologiczne szczątków kostnych i ustalono, że była ona wysoką blondynką (175-182), rosłą i silnie zbudowaną.

[w:] S.A.Sroka - "Królowa Jadwiga", Kraków 2002, s. 39.






Napisany przez: AGroszek 30/05/2008, 12:09

Odsyłam do tematu: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=2823

Napisany przez: Whatsername 24/10/2008, 18:34

QUOTE(Gabrielle deMornay @ 30/05/2005, 17:03)
co do Jagiełły, to znowuż pono taki brzydki nie był


a ja dodam: "O wiele od niej [Jadwigi] starszy Jagiełło budził w niej strach. Postanowiła wyslać na jego spotkanie gońca, który miał jej zdać relację na temat wygladu władcy Litwy. Jak pisze Długosz: "Książę Jagiełło (...) przyjął posła życzliwie. Ażeby lepiej zobaczyl nie tylko jego postac, ale i poszczegolne ksztalty ciala, poprowazil go ze sobą do łaźni" wiec nie musialo byc tak źle xD

Ja mam pytanie. Które źródło mówi nam o tym, że Jadwiga była królem? Długosz cały czas nazywa ją królową, ale wszyscy wiemy, jak Długoszowi mozna w niektorych sprawach ufać wink.gif Więc...?

Bo znalazlam takie informacje: "Jej tytuł królewski brzmiał: Hedvigis dei gracia Regina Polonie, necnon terrarum Cracovie, Sandomirie, Syradie, Lancicie, Cuyavie, Pomeranieque domina et heres, tłumaczenie: Jadwiga z Bożej łaski królowa Polski, pani i dziedziczka ziemi krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, Kujaw i Pomorza." , wprawdzie źródło niekompetentne, ale myślę, że nazwy łacińkiej nie zmieniono i rzeczywiście taka ona była.

Napisany przez: kundel1 25/10/2008, 20:19

QUOTE(Jan II CR @ 11/04/2008, 14:43)
Ciekawe dlaczego jakoś cicho wokół tego tematu.
Pozdrawiam.
*


To jest właśnie szukany dowód na istnienie Boga, który nie dopuścił do spaprania przez mistrza Zanussiego tego tematu.

Napisany przez: lancelot 25/10/2008, 20:29

QUOTE
Jakże odmiennie przedstawia się znany przypadek Gniewosza z Dalewic pozwanego przez Jaśka z Tęczyna i 12 innych rycerzy w związku z pomówieniem przez dalewickiego pana żony panującego Władysława Jagiełły- Jadwigi o zdradę w roku 1389. Cała sprawa wydaje się być nacechowana rysem raczej politycznym niż moralno- obyczajowym, żywa bowiem była wciąż kwestia planowanego małżeństwa Jadwigi z Wilhelmem Habsburgiem (wówczas już z resztą pogrzebana1), tym bardziej, że sama spotwarzona znana była z prowadzenia niezwykle pobożnego żywota
Pozwoliłem sobie zacytować samego siebie ale moim zdaniem to ciekawy epizod.

Napisany przez: Biruta 1/11/2008, 22:56

A ja pozwolę sobie napisać, że ten epizod wogóle nie miał miejsca. Powody mojego założenia opierają się na lekturze książek biograficznych o Jadwidze, w których podniesiono trzy sprawy:
1. W prawie polskim nie przewidziano dla oszczerców kary wymierzonej Gniewoszowi.
2. Sprawie przeczy nadanie temuż Gniewoszowi w roku następnym urzędu podkomorzego krakowskiego;nawet jeżeli Jagiełło byłby w stanie wybaczyć taką zniewagę wobec żony i w sumie siebie też(w co wątpię, przypomnijmy, jaki był los biskupa Jana Kropidły, który zawinił pokrewieństwem z Opolczykiem), to szczerze wątpię, czy Jadwiga by mu wybaczyła, a ona potrafiła swoją wolę w takich sprawach przeprowadzić, no i jeszcze mamy radę koronną.
3. Nie było żadnych wspominków w kronikach krzyżackich o czymś takim, a kto jak kto, ale Krzyżacy potrafiliby taki proces w Polsce świetnie wykorzystać przeciwko unii. Chyba że ktoś się uprze, że sprawa była tajna?
Nie najgorszym argumentem przeciw byłoby tutaj zapytanie, dlaczegóż to akurat Jaśko z Tęczyna miałby Gniewosza przed sąd pozywać. Nie było wtedy "neminem captivabimus", król mógł spokojnie Gniewosza zamknąć w wieży bez sądu. Zważywszy na zarzuty mu postawione raczej nikt krzyku by nie podniósł, nie byłoby to też złamanie prawa, przecież oskarżenia rzucane przez pana z Dalewic trącały o obrazę majestatu, zważywszy na pozycję Jadwigi. Czasem mi się wydaje, że tu chodziło być może o jakieś opowiadanie z morałem i przykładem albo pouczenie dla przyszłych panujących, jak funkcjonował przywilej Jagiełłowy, podobnież jak opowiadanie, gdy to Łokietek na łożu śmierci prosił możnowładców o wybór jego syna Kazimierza na króla, chociaż za czasów Łokietka syn dziedziczył po ojcu automatycznie niejako.


Napisany przez: michall216 20/09/2009, 20:00

Tak dokładnie Jadwiga miała wielkie poważanie u nawet zwykłych zbójów.

Napisany przez: lancelot 20/09/2009, 20:28

Nie jestem w stanie udowodnić tezy, że zdarzenie miało fdaktycznie miejsce ale (nie mogę również sprawdzić, na czym opierał się autor od którego opis zaczerpnąłem) ale :

QUOTE
W prawie polskim nie przewidziano dla oszczerców kary wymierzonej Gniewoszowi.
nie twierdziłem, że była to prawem przewidziana kara, raczej forma poniżenia oszczercy.
QUOTE
Krzyżacy potrafiliby taki proces w Polsce świetnie wykorzystać przeciwko unii.
rzecz w tym, że do procesu nie doszło, owo wyzwanie na pojedynek i jego przebieg miał właśnie proces zastępować a tak skończyło się na odwołaniu oskarżenia.

Napisany przez: ciekawy_uczeń 13/10/2009, 15:54

Czy można ufać opisowi końca życia i śmierci Jadwigi przedstawionemu w "Krzyżakach" Sienkiewicza? Niestety nie mam przy sobie książki, więc nie zacytuję, ale proszę o odp. smile.gif

M.M.

Napisany przez: Kamil865 9/05/2010, 16:55

QUOTE
Sama zaś Jadwiga znacznie interesowała się sprawami nauki. Do jej sukcesów w tej dziedzinie należy: zorganizowanie odrębnego kolegium przy Uniwersytecie Praskim dla Litwinów oraz (jak wszyscy wiemy) odnowienie Uniwersytetu Krakowkiego. Fundowała także kościoły, opiekowała się klasztorami, upiększała wawelską katedrę, interesowała się budową szpitali. Zmarła mając jedynie 26 lat wraz z nowo narodzoną córeczką.

aldemus@interia.pl

Bibliografia
Topolski "Dzieje Polski"
Kosman "Władysław Jagiełło"
Wielka Historia Polski


1) Na wzorze, której książki powstał ten fragment?
2) Jaki był zakres władzy Jadwigi? To ona miała główne prawo do trzepania krajem, a może tylko Jagiełło?

Napisany przez: PatriotaŁucznik 2/06/2010, 19:18

Jadwiga z Bożej łaski król Polski, pani i dziedziczka ziemi krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, Kujaw i Pomorza
To wspaniała młoda dama która poświeciła swoje życie dla chrystianizacji Litwy tak to fakt. Czytałem świetną książkę współczesną "Na dworze Jadwigi i Jagiełły " przedstawiono tak Jadwigę jako skromną osobę którą kochał lud smile.gif
Jadwiga nie lubiła się ubierać jak inne królowe miała kilka skromnych sukien prowadziła bardzo skromny jak i religijny tryb życia pościła w święta posty a ponadto każdej środy każdego piątku i każdej soboty , soboty ponieważ na jej dworze przebywało wielu prawosławnych sam brat Jagiełły był "schizmatykiem" i ona szanowała ich obyczaje i wierzenia. Szanowała ludzi poddanych dwór i oni ją także strasznie szanowali, możliwe że z czasem pokochała męża Jagiełłę. Jedno jest pewne często spotykała się z nim w Zamku w Nowym mieście Korczynie ponieważ Jagiełło nie lubił przebywać na Wawelu ponadto wraz ze swoim dworem jeździł po Królestwie Polskim i Wielkim Księstwie Litewskim smile.gif
Jadwiga codziennie uczestniczyła we Mszy Św. , przyczyniła się do długiego pokoju z Krzyżakami ale nie bała się wytknąć błędów Wielkiemu Mistrzowi Krzyżackiemu, uznawała że wojna między Chrześcijanami nie ma sensu. Tak poza tym przyczyniła się do odnowy Uniwersytetu. Przekazała swoje osobiste klejnoty oraz w testamencie poprosiła Władysława Jagiełłę o dokończenie dzieła odnowy Akademii. niewątpliwie wspaniała kobieta i zasługuje na miano świętej smile.gif
Zapomniał bym jak to w 1387 stanęła na czele wyprawy w celu odzyskania Rusi tzn wypędzeniu rycerstwa Węgierskiego okupującego Rus smile.gif

Napisany przez: Jablonowski 11/10/2013, 19:41

Moze warto tu przypomniec, ze Jadwiga pochodzila z Andegawenow, jednej z najwspanialszych owczesnych dynastii (boczna linia Kapetyngow) - czyli w pojeciu ludzi sredniowiecza bylo to naprawde cos - nie jacys tam Piastowie czy Habsburgowie (ktorzy dopiero pozniez zbudowali swoja potege, ale na razie byli jakimis nuworyszami na krolewskich salonach). Po drugie Wegry byly w tym czasie bodajze najbogatszym panstwem europejskim (kopalnie srebra i zlota, kwitnaca gospodarka). Jak wiadomo Ludwik nie mial synow, tylko trzy corki (jedna zmarla), bylo wiec oczywiste, ze trzeba je dobrze przygotowac do roli wladczyni - obie, bo przy owczesnej smiertelnosci dzieci nigdy nie wiadomo... W ten sposob trafila nam sie na krolowa jedna z najbardziej wytwornych, wyksztalconych i najlepiej skoligaconych dam swojej epoki. Nic wiec dziwnego, ze Niemcy (czyli Habsburgowie i Luksemburczymi) tak lakomym wzrokiem spogladali na dziedziczki owego podwojnego polsko-wegiersiego krolestwa (ekspansja na wschod i zdobycie bogarych krajow). Dlatego rody nie mogac doczekac sie, az dziewczynki dorosna, postanowily "zarezerwowac" je sobie zawczasu i doprowadzic do tzw. sponsalia de futuro - slubu nieskonsumowanego lub obietnicy malzenstwa. Kiedy pozniej panowie krakowscy uznali, ze slub Jadwigi z Jagiella bardziej odpowiada polskiej racji stanu niz, Habsburgowie wpadli we wscieklosc i rozpetali najniewybredniejsza kampanie propagandowa i "nagonke medialna" przeciwko temu malzenstwu. Jagiello byl przedstawiany jako prymitywny dzikus, a Jadwiga jako bigamistka. Do calej akcji oczywiscie z typowa dla siebie zapalczywoscia przylaczyli sie krzyzacy. Na mlodej Jadwidze zarzut bigamii faktycznie zrobil duze wrazenie (byla bardzo pobozna a poza tym byla to potwarz szczegulnie uwlaczajaca honorowi wladczyni) i dlatego poczatkowo stawiala opor w stosunku do zamazpojscia, a nie ze wzgledu na jakas milosc do Wilhelma. Po rozmowie z jednym z najmadrzejszych panow polskich krolowa ustapila, ale zazadala potwierdzenia sprawy przez papieza Bonifacego, co nastapilo. Warto przypomniec, ze corka Jadwigi nosila imiona Elzbieta Bonifacja (Elzbieta po babce).
Habsburgowie nigdy nie wybaczyli Andegawence, ze Polska przeszla im kolo nosa (choc wzieli gigantyczne odszkodowanie) i przez stulecia blokowali kanonizacje Jadwigi. Zostalo to przeprowadzone dopiero przez Jana Pawla II.
Krolowa zmarla wkutek powiklan poporodowych - miala zbyt waska miednice, a pierwsze dziecko urodzila bardzo pozno, bo dopiero w wieku 26-ciu lat. Przypuszczalnie miala problemy z zajsciem w ciaze.
Byla wybitna postacia, znacznie gorujaca nad innymi ludzmi i wladcami tej epoki. Moze dlatego stala sie obiektem takiej zawzieten niemieckiej propagandy.
Tej prawdziwy tytul to "krol" - samodzielna wladczyni, a nie poprzez ozenek. Potocznie jednak mowiono "krolowa", bo i dla naszych przodkow nazywanie kobiety mezczyzna bylo troche dziwne

Napisany przez: Lehrabia 12/10/2013, 18:26

QUOTE
Moze warto tu przypomniec, ze Jadwiga pochodzila z Andegawenow, jednej z najwspanialszych owczesnych dynastii (boczna linia Kapetyngow) - czyli w pojeciu ludzi sredniowiecza bylo to naprawde cos - nie jacys tam Piastowie czy Habsburgowie (ktorzy dopiero pozniez zbudowali swoja potege, ale na razie byli jakimis nuworyszami na krolewskich salonach).

Źródło?

QUOTE
Habsburgowie wpadli we wscieklosc i rozpetali najniewybredniejsza kampanie propagandowa i "nagonke medialna" przeciwko temu malzenstwu.

Żadna tam wściekłość, zwykła walka o interesy.

QUOTE
Do calej akcji oczywiscie z typowa dla siebie zapalczywoscia przylaczyli sie krzyzacy.

Czemu by nie mieli robić czegoś dla siebie korzystnego?

QUOTE
Na mlodej Jadwidze zarzut bigamii faktycznie zrobil duze wrazenie (byla bardzo pobozna a poza tym byla to potwarz szczegulnie uwlaczajaca honorowi wladczyni) i dlatego poczatkowo stawiala opor w stosunku do zamazpojscia, a nie ze wzgledu na jakas milosc do Wilhelma.

Źródło?

QUOTE
i przez stulecia blokowali kanonizacje Jadwigi.

Przypadkiem to nie my się za mało o to staraliśmy?

QUOTE
Byla wybitna postacia, znacznie gorujaca nad innymi ludzmi i wladcami tej epoki. Moze dlatego stala sie obiektem takiej zawzieten niemieckiej propagandy.

Przejawy tego znacznego górowania poproszę.

QUOTE
Tej prawdziwy tytul to "krol" - samodzielna wladczyni, a nie poprzez ozenek. Potocznie jednak mowiono "krolowa", bo i dla naszych przodkow nazywanie kobiety mezczyzna bylo troche dziwne

Nieprawda - szlachta po prostu uznała (prawnie) Jadwigę za męskiego potomka Ludwika i po to był przywilej koszycki.

Napisany przez: mobydick1z 12/10/2013, 21:28

QUOTE(Lehrabia @ 12/10/2013, 18:26)
QUOTE
i przez stulecia blokowali kanonizacje Jadwigi.

Przypadkiem to nie my się za mało o to staraliśmy?

Polska strona sama spaprała sprawę, bo Jagiellonom specjalnie nie zależało na św. królowej Jadwidze.

Napisany przez: bachmat66 15/10/2013, 16:44

QUOTE(Lehrabia @ 12/10/2013, 12:26)
QUOTE
Moze warto tu przypomniec, ze Jadwiga pochodzila z Andegawenow, jednej z najwspanialszych owczesnych dynastii (boczna linia Kapetyngow) - czyli w pojeciu ludzi sredniowiecza bylo to naprawde cos - nie jacys tam Piastowie czy Habsburgowie (ktorzy dopiero pozniez zbudowali swoja potege, ale na razie byli jakimis nuworyszami na krolewskich salonach).

Źródło?

QUOTE
Habsburgowie wpadli we wscieklosc i rozpetali najniewybredniejsza kampanie propagandowa i "nagonke medialna" przeciwko temu malzenstwu.

Żadna tam wściekłość, zwykła walka o interesy.

QUOTE
Do calej akcji oczywiscie z typowa dla siebie zapalczywoscia przylaczyli sie krzyzacy.

Czemu by nie mieli robić czegoś dla siebie korzystnego?

QUOTE
Na mlodej Jadwidze zarzut bigamii faktycznie zrobil duze wrazenie (byla bardzo pobozna a poza tym byla to potwarz szczegulnie uwlaczajaca honorowi wladczyni) i dlatego poczatkowo stawiala opor w stosunku do zamazpojscia, a nie ze wzgledu na jakas milosc do Wilhelma.

Źródło?

QUOTE
i przez stulecia blokowali kanonizacje Jadwigi.

Przypadkiem to nie my się za mało o to staraliśmy?

QUOTE
Byla wybitna postacia, znacznie gorujaca nad innymi ludzmi i wladcami tej epoki. Moze dlatego stala sie obiektem takiej zawzieten niemieckiej propagandy.

Przejawy tego znacznego górowania poproszę.

QUOTE
Tej prawdziwy tytul to "krol" - samodzielna wladczyni, a nie poprzez ozenek. Potocznie jednak mowiono "krolowa", bo i dla naszych przodkow nazywanie kobiety mezczyzna bylo troche dziwne

Nieprawda - szlachta po prostu uznała (prawnie) Jadwigę za męskiego potomka Ludwika i po to był przywilej koszycki.
*


'Mas o menos' zgadzam sie ze stwierdzeniami/kwestiami zawartymi w wypowiedzi kolegi Lehrabia i prosze o zrodla .. smile.gif

Napisany przez: Napoleon7 16/10/2013, 15:55

QUOTE
QUOTE
Moze warto tu przypomniec, ze Jadwiga pochodzila z Andegawenow, jednej z najwspanialszych owczesnych dynastii (boczna linia Kapetyngow) - czyli w pojeciu ludzi sredniowiecza bylo to naprawde cos - nie jacys tam Piastowie czy Habsburgowie (ktorzy dopiero pozniez zbudowali swoja potege, ale na razie byli jakimis nuworyszami na krolewskich salonach).

Źródło?


Może to i będzie trochę offtop, ale tego typu pytania mnie załamują. Bo na co tu jest nam potrzebne "źródło"? To co zostało napisane stanowi tzw. "wiedzę powszechną"!
Już wiele razy wspominałem o tym, że na tym forum istnieje dość idiotyczny zwyczaj powoływania się przy byle okazji na tzw. "źródła". To trochę tak jakbym podając datę bitwy pod Grunwaldem dawał przypis skąd ja tę datę wziąłem. Sugerują zachować trochę zdrowego rozsądku. Ta uwaga oczywiście jest nie do Jablonowskiego tylko do Lehrabii (i jemu podobnych). Aby nie było wątpliwości...

Napisany przez: Lehrabia 16/10/2013, 16:05

QUOTE
Może to i będzie trochę offtop, ale tego typu pytania mnie załamują. Bo na co tu jest nam potrzebne "źródło"? To co zostało napisane stanowi tzw. "wiedzę powszechną"!

Wiedzą powszechną jest to, że tacy a tacy byli uważani za lepszych od tamtych a tamtych?

QUOTE
Już wiele razy wspominałem o tym, że na tym forum istnieje dość idiotyczny zwyczaj powoływania się przy byle okazji na tzw. "źródła".

Informacje mają być weryfikowalne, więc niczym złym nie jest poprosić kogoś o wskazanie, skąd daną informację wziął.

QUOTE
Lehrabii

Lehrabiego. wink.gif

Napisany przez: Napoleon7 16/10/2013, 16:13

QUOTE
Lehrabiego

Przepraszam!

QUOTE
Wiedzą powszechną jest to, że tacy a tacy byli uważani za lepszych od tamtych a tamtych?

A nie jest? Były rody mniej i bardziej dostojne (czy jak by je nie nazwać). Koń jaki jest każdy widzi...

QUOTE
Informacje mają być weryfikowalne, więc niczym złym nie jest poprosić kogoś o wskazanie, skąd daną informację wziął.

Pytanie o źródło skąd się wzięło datę bitwy pod Grunwaldem też w zasadzie nie jest niczym zły. W jakiś sposób jednak świadczy o tym kto pyta.

Napisany przez: Lehrabia 16/10/2013, 16:20

QUOTE
A nie jest? Były rody mniej i bardziej dostojne (czy jak by je nie nazwać). Koń jaki jest każdy widzi...

Sama różnica - jest. Konkretne nazwiska przy wykazywaniu takiej różnicy - już nie.

QUOTE
Pytanie o źródło skąd się wzięło datę bitwy pod Grunwaldem też w zasadzie nie jest niczym zły. W jakiś sposób jednak świadczy o tym kto pyta.

Ad absurdum.

Napisany przez: Reaction 22/11/2013, 16:54

Jako że tematy władcach traktuję jako swoiste kompedia, a nie widziałem, żeby ktoś poruszył temat działalności charytatywnej Jadwigi, to napiszę kilka słów o tym:

- zacznę od najbardziej znanej rzeczy. Zależało jej jej na odnowieniu Akademii Krakowskiej, a ponadto utworzeniu wydziału teologii. Z tych powodów zapisała w testamencie swoje klejnoty;
- W 1390 r. razem z Jagiełłą ufundowała klasztor Benedyktynów obrządku słowiańskiego (chodziło o poprawę stosunków katolików z prawosławnymi. Łączył w sobie regułę benedyktyńską z bazyliańską;
- Z jej inicjatywy doprowadzono do powstania w Pradze kolegium dla kapłanów z Litwy;
- przyczyniła się do powstania szpitali w Sączu i Bieczu i innych miejscach

Napisany przez: jaaszczurka 1/12/2013, 18:57

Chciałam zapytać, czy można stwierdzić, że Jadwiga była królową 2 lata (licząc chyba czas przed ślubem z Jagiełłą). Dziecko dostało wiersz: "Jestem Jadwigą, nie ostatnią lecz jedyną - panującą 2 lata królową". Z góry dziękuję za pomoc:)

Napisany przez: Lehrabia 1/12/2013, 19:33

QUOTE(jaaszczurka @ 1/12/2013, 18:57)
Chciałam zapytać, czy można stwierdzić, że Jadwiga była królową 2 lata (licząc chyba czas przed ślubem z Jagiełłą). Dziecko dostało wiersz: "Jestem Jadwigą, nie ostatnią lecz jedyną - panującą 2 lata królową". Z góry dziękuję za pomoc:)
*


Nie, nie można, bo wtedy była KRÓLEM.
A właściwie w której klasie to dziecko?

Napisany przez: jaaszczurka 1/12/2013, 19:50

W przedszkolu(zerówka), to rola Królowej Jadwigi w jasełkach (nie znam scenariusza). Jak to poprawić by było zgodnie historycznie? Czy był podział jak panowała sama, a potem z Jagiełłą?

Napisany przez: Lehrabia 1/12/2013, 20:04

QUOTE(jaaszczurka @ 1/12/2013, 19:50)
W przedszkolu(zerówka), to rola Królowej Jadwigi w jasełkach (nie znam scenariusza). Jak to poprawić by było zgodnie historycznie? Czy był podział jak panowała sama, a potem z Jagiełłą?
*


Dworu ani kompetencji nie straciła po koronacji Władka.
Co do poprawki - może by po prostu tak jak w podtytule tematu "król-kobieta"?

Napisany przez: jaaszczurka 1/12/2013, 20:07

Mam problem ze zrymowaniem króla, ale ważniejsze, co z tymi 2 latami panowania?

Napisany przez: Lehrabia 1/12/2013, 20:10

QUOTE(jaaszczurka @ 1/12/2013, 20:07)
Mam problem ze zrymowaniem króla, ale ważniejsze, co z tymi 2 latami panowania?
*


Przed ślubem Jadwiga była królem - w zamian za prawne uznanie jej męskim potomkiem Ludwika szlachta dostała przywilej koszycki. Po ślubie Jadwiga pozostała królem, także żadnej przerwy nie było.

Napisany przez: jaaszczurka 1/12/2013, 20:17

Czyli 15 lat panowania jako król-kobieta? Stwierdzenie, ze była królem 2 lata jest niedopuszczalne?

Napisany przez: Lehrabia 1/12/2013, 20:21

QUOTE(jaaszczurka @ 1/12/2013, 20:17)
Czyli 15 lat panowania jako król-kobieta? Stwierdzenie, ze była królem 2 lata jest niedopuszczalne?
*


Tak, jest niedopuszczalne. Można by co najwyżej powiedzieć o dwóch latach samodzielnego panowania.
A właściwie to o czym konkretnie opowiadają te jasełka, że te informacje są ważne?

Napisany przez: jaaszczurka 1/12/2013, 21:15

Jeszcze nie wiem,w jakim kontekście Jadwiga występuje, bo role dopiero rozdane, ale mi te 2 lata panowania nie pasowały i chciałam zaproponować nauczycielce lekką modyfikację "tekstu" uprzednio się upewniwszy, co do słuszności. Bardzo dziękuję za szybką reakcję.

Napisany przez: teemem 3/12/2013, 18:48

QUOTE(jaaszczurka @ 1/12/2013, 19:57)
"Jestem Jadwigą, nie ostatnią lecz jedyną - panującą 2 lata królową".

Jadzia była królem de iure, ale w oficjalnej tytulaturze jednak królową (Hedvigis Dei gracia regina Polonie etc. etc.)
Nie próbowałbym nikomu tłumaczyć, czym się różni król od królowej. Jak się wmieszają pro- i anty- genderowcy będzie kaszana.
Wydaje mi się, że wystarczy tylko wykreślić tylko te "2 lata". Wyjdzie, że nie była ostatnią (królową), lecz jedyną panującą. Mam nadzieję, że z kontekstu wynika, że w Polsce.

Napisany przez: mobydick1z 3/12/2013, 21:46

Właściwie to najlepiej by było zaznaczyć, że po zamążpójściu władała razem z Władysławem.

Napisany przez: Pielgrzym 4/12/2013, 14:42

Albo dodaj że "panowałam SAMA dwa lata".

Napisany przez: Reaction 6/12/2013, 21:33

Takie specyficzne pytanie: ile Jadwiga miała wzrostu? W dwóch książkach z dwiema wersjami spotkałem się: 170 cm lub 180 cm.

Napisany przez: kalki 6/12/2013, 21:50

QUOTE(Reaction @ 6/12/2013, 21:33)
Takie specyficzne pytanie: ile Jadwiga miała wzrostu? W dwóch książkach z dwiema wersjami: 170 cm  lub 180 cm.
*


W chwili śmierci od 175 do 182 cm.

Zob. szerzej: P. Sikora, Badania antropologiczne szczątków kostnych królowej polskiej Jadwigi, [w:] J. Wyrozumski, Królowa Jadwiga. Między epoką piastowską i jagiellońską, Kraków 1997, s. 143-153.

Napisany przez: Wilczyca24823 15/11/2017, 0:27

Troche odkopię temat, ale chyba odpowiedni do pytania, które chcę zadać.


Od czasów wydania biografii Jadwigi pióra profesora Nikodema w wiki pojawił się wpis (za tą biografią), że po ślubie z Jagiełłą królowa używała również tytulatury litewskiej. Tylko mam nieco wątpliwości odnośnie tejże tytulatury, bo Jagiełło zaczął zdaje się używać tytułu supremus dux Lithuaniae dopiero po unii wileńsko - radomskiej, a więc już po śmierci Jadwigi? Poza tym tytuł "dziedziczki Rusi" wskazywałby, że Jadwiga jest równorzędną z mężem władczynią tych ziem i dziedziczyłaby je w razie bezpotomnej śmierci męża. Moją wątpliwość budzi też fakt, że po ślubie z Jagiełłą na jej pieczęci majestatcznej nie pojawiły się żadne symbole związane z WKL. Natomiast znane są pieczęcie Jadwigi z herbem Korony i herbem Andegawenów. Jedyne znane mi połaczenie herbu Jadwigi z herbem Włądysława Jagiełły to ozdobniki sklepienia z komnaty królowej na Kurzej Stopce na Wawelu. Z mojej wiedzy wynika jednak, że ta część zamku powstała z polecenia króla.

Jaka była więc faktycznie pełna tytulatura królowej na wystawianych przez nią dokumentach? Czy poza ta salą na zamku wawelskim zachowały sie jakieś ślady łaczenia herbu Jadwigi z herbem męża, gdzie obydwa herby występowałyby razem?

Napisany przez: marek8888 5/07/2018, 22:04

Sugerowałbym brać trwałą poprawkę na fakt, że u nas - w odróżnieniu od dziesiątek innych organizmów państwowych podobne "subtelności" nie miały racji bytu. Jadwiga - król była se umarła - zastąpił ją małżonek, który wykreował własną, zapewne zupełnie odmienną koncepcję - koniec tematu...
Jakby to ująć - u nas koncepcje wstępne, zarzucone lub należące do przegranych graczy są niczym bękarci - ot nic nie znaczący przypis w źródle. No taką mamy jakąs dziwnie podobną do podbitych przez Hunów nacji mentalność...
Idąc tym tropem Jadwiga winna być swoistą przestrogą czym może być wielkie dziedzictwo w głuszy ;( Wszak reprezentowała ona "szkołę" polityczną w sporej mierze "kosmiczną" dla naszych wojów. Tak czy inaczej miała pecha...
Pozdrawiam

Napisany przez: Wilczyca24823 13/07/2018, 23:23

Jaki związek ma Twój post z moim pytaniem i w ogóle z całym wątkiem?

I niby dlaczego miała pecha? Większego chyba miały żony Henryka VIII, które z jego rozkazu zostały ścięte...

QUOTE
Jakby to ująć - u nas koncepcje wstępne, zarzucone lub należące do przegranych graczy są niczym bękarci - ot nic nie znaczący przypis w źródle. No taką mamy jakąs dziwnie podobną do podbitych przez Hunów nacji mentalność...


Może wskaż przykład kraju, w którym wracano do koncepcji należących do przegranych, wiadomo, że każdy realizuje własną. Albo daj dowód na to, że Jadwiga miała własną koncepcję rozwoju kraju, którą na dodatek by realizowała.

QUOTE
Idąc tym tropem Jadwiga winna być swoistą przestrogą czym może być wielkie dziedzictwo w głuszy ;( Wszak reprezentowała ona "szkołę" polityczną w sporej mierze "kosmiczną" dla naszych wojów.


Nie bardzo rozumiem - jej ojciec również był zaangażowany na wschodzie - walki o uzależnienie Bośni czy odrywanie Rusi Czerwonej od Polski niech będą żywym przykłądem, więc nie wiem, w czym jej szkoła polityczna różniła się od szkoły naszych wojów. Poza tym - czy ona w ogóle mogła posiadac jakąś szkołę polityczną? Ludwik zmarł, kiedy miała 8 lat, a dopiero w wieku lat 9 przyznano jej jakąkolwiek koronę (w końcu nikt nie pisze o jakims testamencie Ludwika, w którym ten przyznawałby młodszej córce tron węgierski). Od Polaków Ludwik żądał przysięgi wierności dla Marii, bo tam były problemy z uznaniem dziedziczenia w linii żeńskiej. Kto wie, może Maria została koronowana na królową węgierską zgodnie z życzeniem ojca? Może Ludwik chciał zrobić z Polską to, co my planowaliśmy zrobić z Litwą?

A to, co nazywasz subtelnościami, które u nas podobno nie miały racji bytu - przecież kwitły w najlepsze, skoro zamkowe sale mieszkalne na Wawelu ozdobiono herbami nie tylko Jagiełły, ale i jego żony. Ludwik Węgierski nie ozdabiał swoich zamków herbami bośniackimi czy po swojej matce - polskimi. Idąc Twoim tokiem rozumowania to ojciec Jadwigi był dzikusem w porównaniu do przybysza z litewskiej "głuszy".


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)