Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Niedźwiedź brunatny w Bieszczadach
     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 6/06/2013, 6:21 Quote Post

Niedźwiedź brunatny (Ursus arctos) w Bieszczadach

Bieszczady stanowią kryterium ostoi także dla niedźwiedzia brunatnego. W naszym regionie występuje największa w kraju populacja tego gatunku. Wchodzi ona w skład populacji karpackiej żyjacej na terenie Polski, Słowacji, Romunii, Ukrainy, Węgier i Czech. Nasza Polska to tylko 8% populacji ogólnokarpackiej. W różnych publikacjach naukowych i popularno-naukowych, takze tych sygnowanych przez BdPN podaje się rozbieżne dane odnośnie liczebności niedźwiedzi w regionie. Od 20 osobników do 80. Jest to związne z trudnościami związanymi z liczeniem poszczególnych osobników. Podawane liczby to raczej względny wskaźnik liczebności oparty na obserwacjach i liczeniu tropów. W latach 90 kilkakrotnie próbowano oszacować populację prowadząc badania na terenie czterech nadleśnictw: Stuposiany, Cisna Wetlina, Baligród, dwukrotnie w ciągu roku (marzec, listopad).

Prowadząc pomiary tropów usiłowano określić liczbę różnych niedźwiedzi pojawiających się w okresie jednego tygodnia w poszczególnych nadleśnictwach. Liczba potwierdzonych osobników wahała się od 11 do 19 w różnych porach roku. Na tej podstawie oceniono, iż cała bieszczadzka populacja liczy od 20 do 35 osobników. Należy pamiętać, iż rewir samca tego gatunku wynosi do 2 tys ha. W tym roku dr Wojciech Śmietana prowadzi monitoring kilku osobników. Areał jednego z samców wynosi około 1100 ha i obejmuje obszar od północno-wschodniej Słowacji i Otrytu poprzez Gruszkę po Puławy i Rymanów. Terytoria samic są mniejsze. Oczywiście rewiry poszczególnych osobników pokrywają się. W tym roku rozpoczęto badania DNA odchodów niedźwiedzi. Jest to początek procesu badawczego, gdyż obecnie rozpoczęto dopiero zbieranie kału. Badani DNA są najbardziej wiarygodne o ile będzie dostarczona duża ilość materiału badawczego. Dla potrzeb przygotowania strategii zarządzania siecią NATURA 2000 przyjęto, iż w naszym regionie może przebywać około 50-60 osobników.

Mimo iż niedźwiedź brunatny jest drapieżnkiem (największym europejskim) to jest wszystkożerny. Jego szczęka jest specyficznie zbudowana, uzębienie ma silne, przystosowane do miażdzenia pokarmu, posiada duże kły, ale zęby policzkowe dość płaskie i szerokie korony służące do rozgniatania pokarmu roślinnego. Dieta bieszczadzkich niedźwiedzi została zbadana, 73% jego pokarmu stanowią rośliny. Menu jest uzależnone od pory roku. Wiosną (marzec-maj) posilają się trawami i ziołami, które o tej porze mają dużo białka oraz mięsem jeleniowatych, przy czym w marcu dość dużą część jego pokarmu stanowią zeszłoroczne orzeszki bukowe. Latem podstawą pożywienia są czarne borówki, trawy i zioła oraz gryzonie i owady. W przeciwnieństwie do osobników żyjących w innych regionach Beskidów, jesienią bieszczadzkie niedźwiedzie spożywają małą ilość czarnych jagód. Jest to związane z tym, że owoce te są masowo zbierane przez okoliczną ludność. Takie pozyskiwanie uszczupla bazę pokarmową misiów. Głównym jesiennym pokarmem są owoce dzikich jabłoni i grusz, tarniny oraz orzeszki bukowe. Przed snem zimowym niedźwiedzie cechuje duży apetyt, gdyż gromadzą zapasy tłuszczu na zimę. Bieszczadzkie misie bardzo chętnie korzystają z karmy wyłożonej przez myśliwych. Zwierzęta żyjące w pobliżu upraw rolnych wiosna chętnie zjadają rośliny uprawne np. młody owies, a jesienią korzystają z płodów rolnych np. buraków i kukurydzy.

Na terenie Bieszczadów zbadano także preferencje niedźwiedzi dotyczące siedlisk. Te zwierzęta wyraźnie unikają młodych lasów bukowych, najprawdopodobniej jest to związane z małą zasobnością pokarmową takiego drzewostanu. Wiosną unikają otwartych przestrzeni położonych poniżej 700m n.p.m., wolą przebywać na bogatych w pokarm roślinny łąkach górskich. Jesienią i zimą zaś preferują starodrzewia bukowe, gdzie mają duże ilości pożywienia i odpowiednie warunki do zimowania. Przebadano także rozmieszczenie niedźwiedzich barłogów (legowisko krótko użytkowane) i gawr (legowisko długoużytkowane). Znaleziono 3 gawry zimowe, 9 barłogów jesiennych, 5 barłogów zimowych (luty) i 21 barłogów wiosennych (marzec). Większośc barłogów położona była w młodnikach świerkowych, legowisko niedźwiedź mościł sobie pod drzewem starszym niż otaczający go drzewostan. Większośc barłogów zbudowana była z gałązek, liści i igieł, zabezpieczona przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Krótko wykorzystywane legowiska zimowe i wczesno wiosenne, przeważnie znajdowały się przy ambonach i nęciskach łowickich, gdze wykładano karmę. Gawry znajdowały się w trudnodostępnych starodrzewiach bukowych oddalonych od drogi około 1500m, dwie z nich położone były w szczelinach skalnych, a trzecia wygrzebana pod zwalonym pniem drzewa. Gawry zimowe położone były na stokach północnych powyżej 900m n.p.m. Barłogi wiosenne wykorzystywane były krótko, najczęściej jako jednodniowe.

Niedżwiedzie nie hibernują, ale zapadają w sen zimowy, z którego mogą wybudzać się o ile są dobre warunki pogodowe. Samice przeciętnie zasypiają w listopadzie, a budzą pod koniec lutego, na początku marca. Samce często, gdy jest łagodna zima zapadają w krótkie, przerywane drzemki. Niedźwiedzie charakteryzują się dużą plastycznością ekologiczną. Mogą prowadzić aktywny tryb życia zarówno dniem jak i nocą. Na obszarach podlegających silnej presji antropogenicznej, z uwagi na swój lęk przed człowiekiem wiodą nocny tryb życia. Poruszają się na czterech łapach ale zaniepokojone, zaciekawione często stawiają tzw. drabinę czyli stają na tylne łapy. W ten sposób mogą zwiększyć zakres obserwacji i jednocześnie zademonstrować swoją wilkość i siłę. Niedźwiedzie w tej pozycji wyglądają na naprawdę groźne. Taka postawa nie oznacza jednak ataku. e pozornie niezgrabne drapieżniki poruszają się na krótkich dystansach z bardzo dużą prędkością, dochodzącą do 65km/godz, znakomicie pływają, a młode osobniki dobrze wspinają sie po drzewach. Starsze osobniki mają problemy z włażeniem na drzewo z racji swojej wagi dochodzącej do 780 kg. Średnia masa ciała to 450kg przy wzroście 1,7-2,5m. Jego pazury mimo, iż maja kilkanaście cm długości są dość tępe. Noga niedżwiedzi ma klockowaty kształt, stopa zakończona jest 5 palcami jednakowej wielkości zaopatrzona jest w szponiasto zagięte pazury przypominające kocie. W przeciwieństwie do kotowatych miś nie chowa ich do pochewek wewnątrz palców, dlatego też przy chodzeniu pazury tępią się. Niedźwiedź kieruje się przede wszystkim zmysłem węchu. Jego nos jest silnie wydłużony z dużą jamą nosową. Oczy i uszy ma małe. Prowadzi samotny tryb życia. Tylko samice prowadzą ze sobą młode, czasami jednocześnie z dwóch miotów. Młode trzymają się matki do trzech lat. Samica wodząca dzieci potrafi być bardzo agresywna. W żadnym wypadku nie należy jej niepokoić, a szczególnie nie wolno odcinać jej i jej dzieciom drogi ucieczki. Okres godowy przypada na kwiecień-czerwiec. Po zapłodnieniu komórka jajowa pozostaje nieaktywna przez pewien okres czasu, zanim nastąpi jej wszczepienie w ścianę macicy i dalszy rozwój. Ciąża trwa od 6 do 9 miesięcy. Samica rodzi młode od 1-5szt. zimą pomiędzy końcem grudnia, a początkiem lutego. Są one maleńkie, przeciętnie mają około 25cm i ważą do pół kilograma. Niegdyś wierzono, iż niedźwiedźica rodzi nieforemną masę mięsną, którą poprzez wylizywanie kształutuje. Przez pierwsze cztery mieiące żywią się mlekiem matki. Oczy otwierają w 4-5 tygodniu. Młode rosną bardzo szybko, jesienią ważą do 50kg. Śmiertelnośc wśród młodych niedźwiedzi jest duża. Dojrzałość płciową osiągają w 3-4 roku życia. W ciągu całej swojej egzystencji niedźwiedzica może odbyć do 10 porodów. Należy pamiętać, że samice dzikich zwierząt rozmnażają się do końca swego życia. Niedźwiedzie dożywają do 30 lat. eczytać o spotkaniach człowieka z niedźwiedziami. Bywa niekiedy, że owe relacje mrożą krew w żyłach. Jak jest naprawdę? W niektorych regionach Bieszczadów dość często można zobaczyć ślady bytowania misiów w postaci świeżo odciśniętych tropów, odchodów, oznakowania terytorium na drzewach, pozostałości po uczcie np. rozszarpane pazurami zbutwiałe kłody, zniszczone mrowiska. Znacznie trudniej zobaczyć samego niedźwiedzia. Te drapieżniki poruszają się bardzo cicho, kolor ich futra zlewa się z otoczeniem, są bardzo ostrożne i obawiają się kontaktu z człowiekiem. Mają doskonały węch, dobry słuch więc schodzą nam z drogi. Można przejść obok niedźwiedzia i go nie zauważyć. Czasami jednak zwierzak jest nieostrożny, wiatr wieje od niego, nie może nas więc wyczuć i dochodzi do spotkania oko w oko. Przeważnie kończy się takie spotkanie wycofaniem się obu stron. Bywają jednak takie sytuacje, że człowiek jest zaatakowany przez drapieżnika. Wina zawsze jest po stronie ludzi. To człowiek wchodzi coraz częściej do ostoi zwierzęcych. Wie na co naraża się, albowiem w Bieszczadach leśnicy oznakowują miejsca bytowania niedźwiedzi charakterystycznymi tablicami. Misiowe ostoje przeważnie naruszają poszukiwacze poroża i pracownicy leśni. Dochodzi do bliskiego kontaktu, niedźwiedź atakuje. Mimo iż rany są czasami poważne to jednak drapieżnik kontroluje swój atak, nie chciał zabić ale wypłoszyć, wystraszyć intruza. Pamiętajcie o jednym pazury niedźwiedzi mają od 3 do 7 cm długości, jego kły są stworzone do rozszarpywania, a uderzenim łapy zwierzak jest w stanie przerwać kręgosłup żubrowi czy krowie. Najczęściej atakuje samica w obronie swoich młodych, należy pamiętać, że maluchy mogą znajdować sie i ze sto metrów od matki, zwierzeta ranne i zaskoczone, którym odcięto drogę ucieczki lub te które bronią swego pożywienia.

Taka sytuacja zdarzyła się w 2008r. w okolicach Jeziora Solińskiego, kiedy poszukiwaczka poroża dosłownie weszła na młodego niedźwiedzia spożywającego padlinę. Doszło do braku międzygatunkowrgo porozumienia, kobieta swoim zachowaniem zasygnalizowała zwiezęciu chęć odebrania jedzenia, a potem gdy on postawił drabinę to odwróciła się do niego plecami i zaczęła uciekać. To spowodowało atak. Kilka lat temu poszukiwacz poroża wjechał na nartach do gawry niedźwiedzej, a żądny wrażeń turysta włożył głowę do gawry w której przebywał drapieżnik. To tylko kilka przypadków ataku. Jak należy się więc zachowywać? Przede wszystkim unikać kontaktu, nie wchodzić do ostoi, nie penetrować tzw. ciepłych lasów np. iglastych młodników, w których często są barłogi niedźwiedzi. Idąc obok miejsc, gdzie mogą znajdować się drapieżniki należy zachowywać się głośno, tak aby zwierzak mógł nas usłyszeć. Moim zdaniem można także kierować się naszymi zmysłami: węchem i słuchem. Niedźwiedzie niekiedy można wyczuć, niezbyt przyjemnie pachną lub usłyszeć jak pomrukują. Najczęściej można zobaczyc niedźwiedzie jak żerują na malinisku, borówczysku lub objadają się grzybami, orzechami laskowymi lub bukwą. Należy wtedy spokojnie wycofać się. Nie wolno wykonywać gwałtownych ruchów, odwracać się plecami i uciekać. Miałam tylko raz przyjemność stanąć oko w oko z młodym nieźwiedziem na grzybobraniu. Towarzyszą takiemu spotkaniu bardzo silne emocje, także strach. Oczywiście nic złego nie stało się ani mi, ani mojemu psu. Niedżwiedź wycofał się w swoją stronę, my w swoją. Proszę pamiętać, że każde zaniepokojone zwierzę dzikie czy domowe, kiedy zasygnalizuje mu się brak agresji przeważnie nie atakuje. Ono nas równie się boi jak my jego.

Najwiekszym zagrożeniem dla niedźwiedzi w Bieszczadach jest wg dr. Wojciecha Śmietany synatropizacja. Na szczęście nie dochodzi tu do takich sytuacji jak w Tarach, gdzie te drapieżniki straciły lęk przed człowiekiem i poszukują pokarmu obok siedzib ludzkich. Niestety, coraz częściej niedźwiedzie narażone są na kontakt z poszukiwaczami poroży, turystami. Ludzie ci naruszają ostoje. Jest to proceder bardzo szkodliwy wiosną, zaniepokojona samica może porzucić młode. Dużym problemem jest pozostawianie jedzenia, odpadków, śmieci w lesie. Zwierzaki są bardzo inteligentne, szybką ucza się w łatwy sposób pozyskiwać pokarm. Może dojść do prostego skojarzenia człowiek-pokarm i może powtórzyć się sytuacja podobana do tatrzańskiej, gdzie niedźwiedzice Magda, a w ub. Siwa, żerowały po śmietnikach obok schronisk, a i potrafiły zabrać turystom plecak z jedzeniem. Pozostawione śmieci bywają także przyczyną zgonu zwierząt. Kilka lat temu sekcja zwłok młodej niedźwiedzicy wykazała, iż zginęła ona z powodu plastikowej reklamówki, którą zjadła. Na terenach chronionych nie ma i nie będzie koszy na śmieci. Pojemniki na odpadki, kontenery są chronione przez drapieżnikami za pomocą elektrycznego pastucha.

Niedźwiedzie czynią pewne szkody w gospodarstwach rolnych. W Bieszczadach najczęściej rozbijają pasieki, aby dostać się do miodu. Zdarzają się także wypadki, iż zabijają zwierzęta domowe: owce, krowy, konie. Zagrożeniem dla dużych drapiezników jest fragmentaryzacja lasów, grodzenie posiadłości obok lasu, przegradzanie korytarzy ekologicznych, postępująca urbanizacja, budowa domów na terenie ostoi. W naszym regionie pewnym problemem jest kłusownictwo. Niedźwiedzie wpadają w sidła zastawione na jeleniowate. W powojennej Polsce conajmniej 10 miśków zostało skłusowanych.

Lucyna Beata Pściuk

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
piotral
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 880
Nr użytkownika: 62.951

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 6/06/2013, 17:49 Quote Post

Zazdroszczę Ci!
U nas na Podlasiu bardzo rzadko "coś" dużego, brunatnego z Białorusi przyczłapie. Choć jest nadzieja (budząca grozę!!! smile.gif ) Białoruś rozważa sprowadzenie do Puszczy Białowieskiej Misiów z Rosji - się rozlazą. Otóż im bardziej na północny-wschód siedlisko misia tym bardziej jest mięsożerny. Tak, że tamte w porównaniu z Twoimi będę dużo bardziej drapieżne... Chociaż i te Bieszczadzkie potrafią de... nieźle skopać. smile.gif
Koledzy myśliwi (bez dania racji zapewne) na nich pomstują a one korzonkami, jagódkami...
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.872
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 7/06/2013, 10:46 Quote Post

CODE
Koledzy myśliwi (bez dania racji zapewne) na nich pomstują a one korzonkami, jagódkami...


Koledzy myśliwi powinni złowić misia, ale sportowo, nie z bronią palną i celownikami, ale z nożem i oszczepem smile.gif Byłoby naprawdę sportowo smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Lwowiak
 

Granice nie są wieczne!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.269
Nr użytkownika: 40.190

 
 
post 7/06/2013, 11:35 Quote Post

carantuhill:
QUOTE
...złowić misia, ale sportowo, nie z bronią palną i celownikami, ale z nożem i oszczepem...

Na sportowo to raczej wtedy gdy i misio ma oszczep i nóż, a przede wszystkim CHCE takiej zabawy.
Bardziej podoba mi się gdy koledzy myśliwi sami ze sobą na sportowo dźgają się oszczepami czy czym tam chcą dając spokój zwierzynie.
Na marginesiie :
- Męczenie krów na stadionach nazywają niektórzy z uporem "walką byków".
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 7/06/2013, 19:36 Quote Post

Spotkania z niedźwiedziami bardzo rzadko kończą się poranieniem człowieka. Są tylko jak każde dzikie zwierzę potencjalnie niebezpieczne. Wystarczy zachować dystans ucieczki czyli nie zbliżać się zbyt blisko do zwierzaka i informować go o naszym położeniu. W bieszczadzkich lasach nie należy być cicho, można gadać do siebie do woli, dzwonić dzwoneczkami.
Im dalej na północ hmm no niedźwiedzie białe są mięsożerne. Nie wiem jak wygląda dieta miśka z Finlandii, jagód ma dużo więc nimi także się objada. Tu masz zdjęcia miśków z Finlandii, wyglądają na jarosze http://www.grupabieszczady.pl/index.php?op...e&id=6&Itemid=7
Mam cichutką nadzieję, że Koledze uda się wrzucić zdjęcia na naszą stronę


Ten post był edytowany przez lucyna beata: 7/06/2013, 19:38
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Lwowiak
 

Granice nie są wieczne!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.269
Nr użytkownika: 40.190

 
 
post 8/06/2013, 11:43 Quote Post

Jeśli chodzi o spotkania z niedźwiedziem to chciałbym zapytać :
-Co zrobić aby go spotkać ?
Z moich tatrzańskich doświadczeń wynika , że jest to niezwykle trudne.
W szczególności zwracam uwagę na tablice z napisami : uwaga niedźwiedź, zakaz wstępu, niebezpieczeństwo... itp ,idę tam i nic.
Czy to oznacza ,że znani ze złośliwości urzędnicy tzw parku narodowego celowo utrudniają czynienie obserwacji przyrodniczych dając nieprawdziwe informacje?
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Justyna Szwed
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 396
Nr użytkownika: 76.807

Stopień akademicki: Studentka
 
 
post 8/06/2013, 11:56 Quote Post

QUOTE
uwaga niedźwiedź, zakaz wstępu, niebezpieczeństwo... itp ,idę tam i nic.
Czy to oznacza ,że znani ze złośliwości urzędnicy tzw parku narodowego celowo utrudniają czynienie obserwacji przyrodniczych dając nieprawdziwe informacje?

Okropna śmierć:
Do niezwykle dramatycznych scen doszło w wiosce Termalniji, w pobliżu Pietropawłowska Kamczackiego, na Syberii. Zrozpaczona matka słuchała przez telefon komórkowy, jak jej córka była żywcem jedzona przez niedźwiedzia brunatnego i troje młodych. 19-letnia Olga Moskaljowa w trzech rozmowach telefonicznych opisywała atak rozjuszonego zwierzęcia - podaje serwis dailymail.co.uk.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/tragedia-1...,wiadomosc.html

Albo trochę bliżej nas:
Niedźwiedź zaatakował dwóch myśliwych w rejonie Żdiaru na Słowacji, niedaleko polskiej granicy. Drapieżnik dotkliwie pogryzł jednego z mężczyzn.
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-atak-...anny,nId,963225

Co do białych:
Na brzegu oceanu leży łódź z prawosławnym krzyżem - to grób miejscowego Czukczy, który został zjedzony przez niedźwiedzia we własnym domu! Stosunkowo niedawną ofiarą była z kolei młoda dziewczyna, która wyszła z chaty tylko na moment, przynieść opał. Kiedy zaniepokojeni domownicy wyszli sprawdzić dlaczego jej długo nie ma, zobaczyli już tylko pożerane przez drapieżnika jej szczątki.
http://monikawitkowska.pl/index.php?option...d=511&Itemid=66

Milutkie misie rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Lwowiak
 

Granice nie są wieczne!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.269
Nr użytkownika: 40.190

 
 
post 8/06/2013, 12:41 Quote Post

Justyna:
QUOTE
Niedźwiedź zaatakował dwóch myśliwych w rejonie Żdiaru na Słowacji, niedaleko polskiej granicy. Drapieżnik dotkliwie pogryzł jednego z mężczyzn.

A dwaj myśliwi uprzednio zamęczyli i obdarli ze skóry i obcieli rogi i spożyli 50 zwierząt spokojnie pasącyvh się w okolicach Zdźiaru.
Inna sprawa to taka co to za myśliwi. Chyba zapomnieli zabrać ze sobą działo przeciwpancerne i granaty,ot tak dla sportowej walki , że paskudne zwierzę tak ich pogryzło.
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 8/06/2013, 15:57 Quote Post

Tego nie wie nikt z wyjątkiem Wojtka Judy. Większość fotografów przyrody przyjeżdża w Bieszczady do schroniska w Balnicy. Pewnego razu w Balnicy niedaleko schroniska http://www.grupabieszczady.pl/index.php?op...=131&Itemid=134 smile.gif)) To zagłębie miśkowe. Wojtek Juda jest prawdziwym tropicielem, zna rewiry. Na pewno doskonale wiedzą, gdzie są niedźwiedzie naukowcy je badający np. dr Wojciech Śmietana, dr. Bartłomiej Pirga, Ewa Bujalska, Nuria Fernandez. Także leśnicy, no i niektórzy przewodnicy włóczący się po lasach itd. Nikt nie poda namiarów na miśka w internecie, to zbyt niebezpieczne. Spotkania są wbrew pozorom częste w Tatrach, przeważnie nie wiesz, że masz obok siebie niedźwiedzia. One zaczynają traktować ludzi jak my zwierzaki w zoo i np. leżąc obok szlaku przyglądają się co wyrabiają ci niepoważni ludzie. Najłatwiej spotkać tzw. osobnika poddanego, czyli słabszego. Osobniki dominujące są w najlepszych miejscach, bogatych w pokarm, a poddane coraz częściej zaczynają przybywać obok ludzkich siedzib. Jeszcze częściej spotyka się ślady bytowania: tropy, kupy itd. A'propos kup, już wiadomo, że nasze bieszczadzkie miśki najbardziej lubią gruszki. Najczęściej można je z owoców spotkać w odchodach, taka kupa waży nawet do dwóch kg. smile.gif Jak wyglądają spotkania, najczęściej jak na zdjęciu Ewy, trzy duszki zmykające przed człwiekiem http://www.grupabieszczady.pl/index.php?op...=181&Itemid=185

Ten post był edytowany przez lucyna beata: 8/06/2013, 16:00
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Lwowiak
 

Granice nie są wieczne!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.269
Nr użytkownika: 40.190

 
 
post 8/06/2013, 16:09 Quote Post

Taki widok jak ten z Balnicy właśnie chciałbym ujrzeć.
Jasne , że nic nie podawać ,żadnych szczegółów bo przecież koledzy myśliwi czy inni jacyś sportowcy ukatrupią zaraz.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
piotral
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 880
Nr użytkownika: 62.951

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 8/06/2013, 21:01 Quote Post

QUOTE(Lwowiak @ 8/06/2013, 12:41)
Justyna:
QUOTE
Niedźwiedź zaatakował dwóch myśliwych w rejonie Żdiaru na Słowacji, niedaleko polskiej granicy. Drapieżnik dotkliwie pogryzł jednego z mężczyzn.

A dwaj myśliwi uprzednio zamęczyli i obdarli ze skóry i obcieli rogi i spożyli 50 zwierząt spokojnie pasącyvh się w okolicach Zdźiaru.
Inna sprawa to taka co to za myśliwi. Chyba zapomnieli zabrać ze sobą działo przeciwpancerne i granaty,ot tak dla sportowej walki , że paskudne zwierzę tak ich pogryzło.
*


Koledzy myśliwi nie strzelają do misiów. W przeciwieństwie do rozwydrzonej młodzieży z dużych miast, która parę lat temu Misia zamęczyła. Jeżeli Lwowiak nie jest Veganinem to jest wzorem typowego mieszczucha dla którego mleko robi się w fabryce a prawdy objawione o przyrodzie to tylko w Wybiórczej - głównie u redaktora Wajraka.

Ten post był edytowany przez piotral: 8/06/2013, 22:06
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 9/06/2013, 5:36 Quote Post

Kolego Piotral, czy znasz określenie mięsarz? Chyba tak nazywacie część naszych bieszczadzkich myśliwych. U nas przyroda jeszcze sobie znakomicie radzi, nie są potrzebne polowania np. w rezerwatach. Znasz "Krywe" rezerwat chroniący węża Eskulapa? Otoczony ze wszystkich stron dziesiątkami ambon i nęciskami? Możesz mi powiedzieć po co wyrzucane są padłe zwierzaki pod ambony. Po co przywiązywane do drzew na terytorium wilków postrzelone psy? Na szczęście niedźwiedzie są u nas chronione ale nie oznacza to, że bezpieczne. Jesteśmy terenem przygranicznym więc słowaccy myśliwi strzelają do naszych miśków i wilków.
Masz rację, jeżeli chodzi o kłusownictwo. Jest ono u nas powszechne, takich małych miśków jak ten tatrzański ginie w kraju wiele Nie jest to nagłaśniane. Nawet myśliwi kłusują, znany przypadek bieszczadzkiego myśliwego, którego kolega myśliwy oskarżył o to, że proponował mu nielegalne polowanie na wilka za 15 tys. zł . Został oskarżony o zniesławienie, nic myśliwym kłusownikom nie można zrobić. Nawet, gdy znajdzie się martwą krowę żubra znalezioną postrzeloną ze sztucera to prokuratura umaża śledztwo z powodu niewykrycia sprawców. Kłusują też miejscowi, mówiąc wprost jest na to pozwolenie społeczne. Nawet, gdy leśnicy uprą się i kilkanaście miesięcy "polują" na kłusownika, złapią go z ustrzeloną łanią, policja znajdzie kilka zamrażarek mięsa to przez sąd jest traktowany po ojcowsku: mała szkodliwość społeczna, wyrok niewielki w zawiasach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
piotral
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 880
Nr użytkownika: 62.951

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 9/06/2013, 17:32 Quote Post

QUOTE(lucyna beata @ 9/06/2013, 5:36)
Kolego Piotral, czy znasz określenie mięsarz? Chyba tak nazywacie część naszych bieszczadzkich myśliwych. U nas przyroda jeszcze sobie znakomicie radzi, nie są potrzebne polowania np. w rezerwatach. Znasz "Krywe" rezerwat chroniący węża Eskulapa? Otoczony ze wszystkich stron dziesiątkami ambon i nęciskami? Możesz mi powiedzieć po co wyrzucane są padłe zwierzaki pod ambony. Po co przywiązywane do drzew na terytorium wilków postrzelone psy? Na szczęście niedźwiedzie  są u nas chronione ale nie oznacza to, że bezpieczne. Jesteśmy terenem przygranicznym więc słowaccy myśliwi strzelają do naszych miśków i wilków.
Masz rację, jeżeli chodzi o kłusownictwo. Jest ono u nas powszechne, takich małych miśków jak ten tatrzański ginie w kraju wiele Nie jest to nagłaśniane. Nawet myśliwi kłusują, znany przypadek bieszczadzkiego myśliwego, którego kolega myśliwy oskarżył o to, że proponował mu nielegalne polowanie na wilka za 15 tys. zł . Został oskarżony o zniesławienie, nic myśliwym kłusownikom nie można zrobić. Nawet, gdy znajdzie się martwą krowę żubra znalezioną postrzeloną ze sztucera to prokuratura umaża śledztwo z powodu niewykrycia sprawców. Kłusują też miejscowi, mówiąc wprost jest na to pozwolenie społeczne. Nawet, gdy leśnicy uprą się i kilkanaście miesięcy "polują" na kłusownika, złapią go z ustrzeloną łanią, policja znajdzie kilka zamrażarek mięsa to przez sąd jest traktowany po ojcowsku: mała szkodliwość społeczna, wyrok niewielki w zawiasach.
*


W końcu konkret - zapewne lekko histerycznie przesadzony. To są przestępcy, nie myśliwi - to kwestia policji (też tutejszej zapewne). Co mi do Waszej policji? To WASZA sprawa.
W mojej części kraju (no ale to nie Korona tylko Wielkie Księstwo Litewskie - to i ludzie lepsi) takich przypadków z padliną pod ambonami, postrzelonymi psami na terenie wilków nie ma. Dlaczego nie ma? Poza lepszą jakością ludzi (WKL przeca a nie zadufki z Korony) populacje są trzymane na poziomie znośnym dla miejscowej ludności. Są wilki (nikt nie strzela po naszej stronie granicy ale strzelają Białorusini) są rysie nikt nie strzela po obu stronach granicy, ale ze względu na wysokie wymagania co do środowiska nie rozmnoża się nadmiernie. Przyjdą miśki trudno - padłych jeleni w łowisku trzeba będzie naście zostawiać (zniesiemy) itd. To co opisujesz to właśnie "sprawiedliwość w rękach naszej wsi spokojnej..". Tak wygląda działanie sprawiedliwości ludowej - gdy "ochroniarze" wymuszają zachowanie populacje na poziomie nieznośnym dla interesów najczęściej biednej miejscowej ludności. Gdy jeszcze w Kole przeważają "miastowi" mający pojęcie o łowiectwie realizujący włąściwą gospodarkę "tuziemcy" nie muszą tego "załatwiać" poprzez ogień, trucizna, psy, łopata, wnyki itd. Cześć tuziemców to też członkowie koła - myśliwi. W potrzebie miejscowym pomogą. Dlatego jak mawiał Koba ( i ostatnio Bronisław Komoruski) "Dawieraj no prawieraj" - żelazna kontrola w Kole i eleminacja "chwastów" z pozbawieniem członkostwa i (z automatu) broni włącznie. W każdym razie moje koło od 11 lat nie strzela do sarny - bo są rysie a jedna rodzina rysi to do 80 sztuk sarny rocznie. Sąsiednie koła gdzie nie ma rysi po ciężkiej zimie "odstrzał" saren prowadzi robiąc zdjęcia padłym zwierzętom. Co do kłusownictwa - KAZDY myśliwy w momencie gdy strzela zwierzynę na która nie ma "papiera" staje się kłusownikiem. Sam wielokrotnie zrezygnowałem ze strzału gdy nie byłem w stanie z pewnością stwierdzić (w nocy z kilkudziesięciu metrów) np. czy ten dzik to wycinek czy przelatek. Ci którzy robią inaczej źle kończą - wylatują. Wielkość odstrzału określa PAŃSTWO nie koło. To raczej my stwierdzamy, że plany odstrzału są za duże... Lucyno beato - łowiectwo to obecnie po prostu hodowla zwierza w warunkach naturalnych (sam pomagałem tej zimy 3 przyczepy rozładować - i to nie koło ambon - prawo myśliwskie zabrania tego wyraźnie) Zwierz ma szanse umrzeć ze starości, paść z zimna i wyczerpania, z głodu, być pożarte, utonąć, strzelone w końcu itd. Ale i oglądać słońce (czego obecnie w UE szereg zwierząt już nie zobaczy), deszcz, śnieg popływać itd. Jedyne czego nie może to trafić do rzeźni. Czy to "humanitarnej" czy "niehumanitarnej". Gdybyśmy przeprowadzili referendum co by zwierzęta wolały - to co mają czy zabawy w indian i kowboi z myśliwymi - wygralibyśmy w cuglach pewnie z 99.9999999%. Tak, że powtórzę - tylko weganin może mnie krytykować - reszcie zacytuję Kazika - "Co z ciebie za wegetarianin gdy wpipilasz schabowe" i odeślę na drzewo. darz Bór!
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
zajączek
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.575
Nr użytkownika: 3.463

 
 
post 9/06/2013, 19:53 Quote Post

QUOTE
łowiectwo to obecnie po prostu hodowla zwierza w warunkach naturalnych (sam pomagałem tej zimy 3 przyczepy rozładować - i to nie koło ambon - prawo myśliwskie zabrania tego wyraźnie)

Czyli to tzw karmisko?
Koleżanka lucyna beata może nie odróżniać niuansów gwary łowieckiej, czyli nie odróżniać karmiska od nęciska. A te drugie to już są lokalizowane przy ambonach. Prawda?
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
piotral
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 880
Nr użytkownika: 62.951

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 9/06/2013, 22:32 Quote Post

QUOTE(zajączek @ 9/06/2013, 19:53)
QUOTE
łowiectwo to obecnie po prostu hodowla zwierza w warunkach naturalnych (sam pomagałem tej zimy 3 przyczepy rozładować - i to nie koło ambon - prawo myśliwskie zabrania tego wyraźnie)

Czyli to tzw karmisko?
Koleżanka lucyna beata może nie odróżniać niuansów gwary łowieckiej, czyli nie odróżniać karmiska od nęciska. A te drugie to już są lokalizowane przy ambonach. Prawda?
*


Nęcisko = to np. pół worka ziemniaków rozrzucony 100 metrów od ambony - dozwolony jedynie na dziki i lisy ( na lisy np. zgniłe mięso). Sam tego nie stosuję - poluję z podchodu. "Karmisko" to system dożywiania zwierząt - jeżeli wymagają tego warunki. Dostarczania im paszy, tworzenia specjalnych poletek w środku lasu, dostarczanie soli mineralnych na solankach, dbanie o to żeby rolnicy zostawiali remizy na polach itd. Ostatnia zima ze względu na wysoki poziom pokrywy śnieżnej, temperaturę i czas trwania wymagała dużego nakłady pracy i środków pieniężnych. Pomimo tego bardzo dużo zwierza padło - nie dały rady przejść kilkuset metrów do wyłożonego jedzenia. Doszło do tego, że drapieżniki z padłych zwierząt wyjadały najsmaczniejsze kąski - resztę zostawiały nie ukrywając przed konkurencją. Rzecz nie do pomyślenia w innych warunkach.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej