Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kto służył w załogach obozów koncentracyjnych?
     
arkadiuszniemczyk
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 45
Nr użytkownika: 21.567

arkadiusz
 
 
post 4/02/2009, 19:50 Quote Post

Chciałbym sie dowiedziec, czy do "służby" (jeżeli można tak to nazwac) w obozach koncentracyjnych brano ludzi (SS-manów) z łapanki czy byli to wyselekcjonowani przez psychologów sadyści i inne indywidua. No bo chyba normalny czlowiek to chyba by nie mogł tam przebywac patrząc przez długi okres czasu na taki koszmar. No chyba, że lepiej było "grzac" tyły niż zgrywac bohatera na froncie wschodnim i czekac spokojnie końca wojny?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 6/02/2009, 11:12 Quote Post

W "Armii Krajowej za i przeciw" J. Wilczura-Garzteckiego jest taki fragment jego wspomnień z Treblinki

"Paskudne było jedno moje przeżycie w Treblince. Wiosną 1944 r. pod pewnym pozorem (konwojenta ciężarówki z żywnością) przeniknąłem do tego obozu, zrobiłem szkic jego planu i ustaliłem załogę... Komendant, Obersturmfurer SS ucieszył się, że może pogadac ze mna po niemiecku i oprowadził mnie po obozie. Pokazał komory:....
Na to wszystko byłem przygotowany. Ale na zakończenie Obersturmfurer van Eupen - tak się przedstawił i tak figurował na tablicy personelu - z naciskiem podkreslił, że nigdy nie był w formacjach policyjnych SS:
- O nie, prosze pana, ja jestem frontowym żołnierzem, Waffen SS (rzeczywiście miał na mundurze odznaki frontowe), zostałem ranny, mam sztywną noge i dlatego przysłano mnie tutaj, do lżejszej pracy.
Lżejsza praca !Zamordowanie 300 czy 400 tysięcy ludzi. I wtedy przeszły mnie lodowate dreszcze."
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 6/02/2009, 21:36 Quote Post

QUOTE
Wspomnienia Rudolfa Hössa : komendanta obozu oświęcimskiego / oprac, wstęp. i przypisy Jan Sehn ; [przeł. z niem.] Jan Sehn, Eugenia Kocwa. - Wyd. 3. - Warszawa : Wydaw. Praw., 1965. - 373,

W tej publikacji znajdziesz sporo ciekawych wiadomości.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
jans21
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 52.478

 
 
post 13/02/2009, 0:55 Quote Post

Z tego co wiem to personel SS dla obozów koncentracyjnych był szkolony w Dachau. Były to specjalne jednostki SS. Wśród tych ludzi były jednak bardzo rózne jednostki i tak np. więzień Dachau, Mauthausen i Gusen-Stanisław Grzesiuk w swojej książce "Pięć lat kacetu" wspomina różnych esesmanów - bandytów, ale takich jakby powiedzmy spokojniejszych czy bardziej leniwych w pełnieniu służby.
Pzdr.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
qcyk74
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 54.158

Piotr M.
 
 
post 27/02/2009, 22:18 Quote Post

SS-mani początkowo szkoleni byli w Dachau w formacji Totenkopf,późniejszej jednostce frontowej Waffen-SS.Tam wyszkolili się m.in. Rudolf Hoess i Adolf Eichmann.Później,szczególnie po 1943r.,miejsce Niemców zaczęli zajmowac Ukraińcy,Rumuni i inni nieniemieccy ss-mani.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Bonsante
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 56.740

Zawód: student
 
 
post 22/07/2009, 10:43 Quote Post

Polecam książkę "Byłem asystentem doktora Mengele" Miklosa Nyiszli. Jest tam dużo opisów personelu obozu w Oświęcimiu. Szczególnie tych, którzy pracowali przy obsłudze komór gazowych i krematoriów czyli członków tzw. Sonderkommanda. W ich skład wchodzili głównie polscy bądź żydowscy więźniowie, którzy za swoją pracę byli wynagradzani całkiem dobrymi warunkami życiowymi itp. niestety ceną za to było bardzo krótkie życie bowiem załogo Somderkommand zmieniały się co kilka miesięcy, a pierwszym obowiązkiem "nowych" było spalenie ciał ich poprzedników. Bardzo ciekawa i mocna książka.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Luj
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 224
Nr użytkownika: 3.539

Stopień akademicki: magister
Zawód: wymarzony
 
 
post 22/07/2009, 16:35 Quote Post

Stuthoff. Pierwszy i krwawy Komendant, płk SS Max Pauly był gdańszczaninem. Jak wspomina w "Gdańsku 1939" B.Zwarry jeden z Polaków, do 1938 ten esesman sadysta nosił nazwisko... Pawłowski.

Tak więc w tym przypadku można powiedzieć - ochotnik i morderca z sąsiedztwa dry.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
20 Sądecki Pułk Piechoty
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 678
Nr użytkownika: 56.241

Stopień akademicki: antykomunista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 22/07/2009, 20:15 Quote Post

QUOTE
No bo chyba normalny czlowiek to chyba by nie mogł tam przebywac patrząc przez długi okres czasu na taki koszmar.


Jak zeznawali niektórzy z nich w procesie norymberskim, dla nich niczym się to nie różniło od zmiażdżenia robaka.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
RAMZES.1
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 50.285

Pawel
 
 
post 11/09/2009, 19:40 Quote Post

Nie zapominajmy i propagandzie trzeciej rzeszy która to twierdziła że nie walczy z ludźmi a z "pod ludźmi" po takim praniu mózgów faktycznie esesmani mogli tak to postrzegać, co oczywiście nie możne tłumaczyć masowych morderstw dokonywanych przez nich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Karolka19
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 58.487

Karolina
Zawód: uczen
 
 
post 14/09/2009, 22:45 Quote Post

Ja tam nie wierze w żadne pranie mózgu...Weźmy pod uwagę Adolfa Eichmanna.Czy według ciebie
to ofiara tzw.prania mózgu?

wezmy pod uwage, ze o Eichmannie jest oddzielny watek, wiec o nim to nie tutaj.
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 15/09/2009, 2:30
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Dziadek Jacek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.161
Nr użytkownika: 53.918

 
 
post 15/09/2009, 8:01 Quote Post

Żołnierze niemieccy do pilnowania i zarządzania obozami, byli ze spaczeniami psychicznymi, wychowani specjalnie do tego. Większość z nich traktowała więźniów jak zwierzęta więc musieli być nie normalni, bo nawet hodowanych zwierząt normalni ludzie tak nie traktują. Do załóg dołączano rekonwalescentów, którzy nie mogli wracać na front. Ci byli mniej brutalni ale doznania na froncie, odniesione rany czy inwalidztwa często tworzyły z nich mszczące się bestie.
Oprócz załogi wojskowej do niższych funkcji na terenie obozu wybierano więźniów. W większości, na początku wojny byli to niemieccy przestępcy - kryminaliści. Oni również byli nieludzcy. W późniejszym okresie zostawali zastępowani więźniami innych narodowości, którzy często by podchlebić się Niemcom gorzej traktowali współwięźniów niż oni. Po jakimś czasie, więźniowie zaczynali się organizować (można to nazwać) w nieformalne "samorządy", które nawet potrafiły "eliminować" nieludzkich kapo. Do takich funkcji wystawiano wtedy swojego kandydata doprowadzając do jego akceptacji przez Niemców. Pomocni w tym byli niemieccy pracownicy cywilni zatrudniani w warsztatach obozowych jako kierownicy czy majstrowie. Ludzie ci, w dużej mierze byli normalni. Cenili fachowość więźniów i potrafili się za nimi wstawiać i często bronić. Dzięki nim wielu, między innymi moja rodzina i ich znajomi, przetrwali obóz.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.811
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 16/09/2009, 16:34 Quote Post

QUOTE(Dziadek Jacek @ 15/09/2009, 8:01)
Żołnierze niemieccy do pilnowania i zarządzania obozami,  byli ze spaczeniami psychicznymi, wychowani specjalnie do tego. Większość z nich traktowała więźniów jak zwierzęta więc musieli być nie normalni, bo nawet hodowanych zwierząt normalni ludzie tak nie traktują.

Hodowane zwierzę nie jest wrogiem...

Sugerujesz że ludzie z załogi obozów koncentracyjnych mieli nie równo pod sufitem?
Oczywiscie łatwo byłoby to tak wytłumaczyć, niestety przeważajaca większość z nich nie miała zadnych odchyleń, kwalifikujacych się do leczenia....
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
pawelciol
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 166
Nr użytkownika: 57.007

Pawel (I wystarczy tyle)
Stopień akademicki: Jeszcze brak
Zawód: Student Polibudy
 
 
post 19/09/2009, 11:13 Quote Post

Ciekawa sprawa . U wielu takich osób nie było mowy o chorobie psychicznej a mimo to "uwolnili w sobie" takie zachowania . Ja bym to też rozpatrywał w kontekscie psychologii . Być może okrucieństwo , którego doznali w dzieciństwie ( nie mam zamiaru nikogo bronić ) sprawiło , że podświadomie zaczeli to uwalniać .
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Karolka19
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 58.487

Karolina
Zawód: uczen
 
 
post 19/09/2009, 12:50 Quote Post

Byc może niektórzy z nich zostali wychowani w nienawiści do innych.
Tak naprawdę się nie dowiemy co tak naprawdę ich skłoniło do tego
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
marcusae
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 323
Nr użytkownika: 56.606

Marek Elinski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 19/09/2009, 14:09 Quote Post

To byli w większości zwykli normali ludzie i nie dorabiajcie teorii. Był taki eksperyment w Stanach o eskalacji przemocy (studenci z Berkeley smile.gif chociaż fakt studenci w masie to zwyrodniała banda) podzielono grupę studentów na nadzorców i nadzorowanych i bardzo szybko nadzorcy zaczeli ograniczać jedzonko, sen, stosować elektrowstrząsy. A wybierano podobno normalnych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

5 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej