Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Bezcelowa praca na wyniszczenie, Jaki sens ?
     
kozgi
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 58.444

Zawód: student
 
 
post 12/06/2014, 12:55 Quote Post

Witam wszystkich!
Czytam już któryś raz "Pięć lat kacetu" Grzesiuka i przy jego opisach wyniszczania więźniów przez pracę, która w większości była bezcelowa, zastanawiam się nad jednym. Po co? Takich obozów istniało wiele, zginęły w taki sposób miliony ludzi, na przestrzeni kilku lat. Dlatego nie mogę zrozumieć, w jakim celu Niemcy utrzymywali te miejsca, przeznaczali na nie żywność, narzędzia i inne środki- chociaż nieliczne w przeliczeniu na jednego więźnia, ale jeśli pomnożyć je przez wszystkich więźniów, którzy się tam przewinęli to musiały to być ogromne środki, szczególnie że Niemcy prowadziły wyniszczającą gospodarkę wojnę.
Nie byłoby pytania, gdyby te prace skierowane były w stronę uzyskania jakiegoś efektu (jak angażowanie więźniów w produkcję wojenną pod koniec wojny), tym bardziej że przecież sami Niemcy znali bardziej skuteczne, szybsze i mniej kosztowne sposoby eksterminacji ludzi.
Zachęcam do dyskusji bardziej obeznane z tematem osoby wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.106
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 12/06/2014, 13:25 Quote Post

KL Gusen był podobozem Sachsenhausen, gdzie nie nastawiono się na masowe wyniszczenie, lecz na reedukację poprzez pracę.
Sam Grzesiuk porównuje poszczególne obozy;
Dla niego Oświęcim (KL-1) to było "sanatorium" w porównaniu z Sachsenhausen. To drugie było natomiast rajem w porównaniu z Gusen.
Gdyby on trafił do takiego faktycznego obozu zagłady, to by niczego nie mógł opublikować z przyczyny wiadomej.

To, że w obozach Rzeszy ludzi goniono do roboty, nawet bezsensownej, było akurat pozytywem.
Najgorsza dla więźniów była bezczynność.
Takie relacje podaje prof. Tadeusz Wolsza w jego pracy n/t więzień i obozów stalinowskich.
Oczywiście można się przyczepić iż rozchodzi się o obozy hitlerowskie.
Moim zdaniem to jednak nie ma różnicy, gdzie i przez kogo ktoś jest uwięziony.

Tę książkę Grzesiuka przeczytałem. Czytałem również wspomnienia innych więźniów.
Może się na tym zagadnieniu znam?
wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 12/06/2014, 14:22 Quote Post

Ta praca nie była zupełnie bezcelowa, bo przynosiła zysk przedsiębiorstwom podporządkowanym SS. Zupełnie nie dbano o życie i zdrowie niewolników, bo ich zasoby były ogromne i można było na bieżąco uzupełniać siłę roboczą, a z drugiej strony fatalnymi warunkami pracy likwidowano "wrogów Rzeszy", realizując w ten sposób dwa cele naraz. Kompletnie bezproduktywne z ekonomicznej strony prace, takie jak przenoszenie kamieni w tę i z powrotem, były za to w karnych komandach, do których trafiał jednorozowo mały odsetek więźniów. Istnienie takich grup miało na celu zastraszanie pozostałych więźniów i tym samym ułatwiać funkcjonowanie "fabryki obozowej". Zwykłe komanda coś tam wykonywały, co było uzasadnione ekonomicznie, ale naturalnie mogło się przy tym zdarzać, że wykorzystanie siły roboczej było w danym miejscu niedobre i bezsensowne, bo jakiś esesman tam dowodzący był niekompetentny.

Ten post był edytowany przez pseudomiles: 12/06/2014, 14:23
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
kozgi
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 58.444

Zawód: student
 
 
post 12/06/2014, 17:04 Quote Post

Moja wiedza bazuje na wspomnieniach Grzesiuka(które są bardzo szczegółowe i moim zdaniem bardzo wiarygodne) i podstawowych informacji zasięgniętych z internetu i historii.
Dla jasności więc ustalmy kilka faktów, na które powołam się za Grzesiukiem.
Po pierwsze: był on w 3 obozach, które kolejno opisuje: Dachau> Mauthausen> Gusen.
Po drugie: poldas372- wydaje mi się że pomyliłeś obóz Sachsenhausen z Mauthausen, podobozem którego było Gusen smile.gif
Po trzecie: "To, że w obozach Rzeszy ludzi goniono do roboty, nawet bezsensownej, było akurat pozytywem."- całkowicie nie zgadzam się z tym zdaniem. Chcesz powiedzieć, że do pracy ganiali więźniów żeby nie byli bezczynni? Wydaje mi się, że gdyby tak było to nie byliby oni bici, kiedy migali się od pracy, albo pracowali za wolno, żeby nie dopuścić do śmiertelnego wycieńczenia.
Jak pisze Grzesiuk: "Podstawą życia w obozie było maksymalne miganie się od pracy oraz organizowanie jedzenia, a w zasadzie można to ująć w jedno zdanie- postępować przeciw wszystkim zarządzeniom władz obozowych, bo wszystkie miały na celu jak najszybsze wykończenie więźniów".

Zresztą istnieje przecież pojęcie "wyniszczenie przez pracę", a ze wspomnień w.w. autora wyłania się właśnie taki obraz obozów w których bywał, więc nie czarujmy się że pracowali oni w innym celu smile.gif

pseudomiles- rzeczywiście Grzesiuk właściwie od początku obecności w Dachau znalazł się w kompanii karnej.
A czy każdy obóz posiadał tego typu grupy?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.106
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 12/06/2014, 18:49 Quote Post

Z tymi obozami to mnie słusznie wyprostowałeś.
Z tym miganiem się od roboty, co by przeżyć, to już się nie zgodzę.
Stasiek to był utalentowany bumelant, kombinator i złodziej.
Sam się dziwię jakim cudem za PRL-u opublikowano taką książkę instruktażową n/t migania się od roboty.

Aha;
W obozach bloki karne były. Tam gromadzono podpadziochów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
kozgi
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 58.444

Zawód: student
 
 
post 18/06/2014, 20:19 Quote Post

Nie no wiadomo, że nie każdy tak potrafił, ale dlatego w najcięższych obozach ludzie umierali czasami już po ok. 3 miesiącach. Tak więc ci, którzy siedzieli tam najdłużej i przeżyli, musieli unikać pracy jak umieli, bo ze względu na minimalne racje żywnościowe i ciągłe bicie po prostu opadli by z sił. Wiem ,że jestem nudny, ale Grzesiuk przedstawiał taki schemat "wykańczania" więźniów:
głód+bicie+ciężka (czytaj uczciwa) praca prowadziły do osłabienia, które z kolei prowadziło do spadku wydajności w pracy, a to z kolei do jeszcze większego bicia. W pewnym momencie człowiek wpadał w zamknięte koło, bo stopniowo tracił siły i był coraz bardziej bity, aż pewnego dnia przynosili go inni więźniowie, bo sam nie był w stanie chodzić.
Ci, którzy w obawie przed biciem nie unikali pracy i nie organizowali jedzenia zwykle umierali wg. tego schematu.

"Sam się dziwię jakim cudem za PRL-u opublikowano taką książkę instruktażową n/t migania się od roboty."- A to właściwie dobre pytanie biggrin.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.267
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 18/06/2014, 20:50 Quote Post

QUOTE(poldas372 @ 12/06/2014, 9:49)
Sam się dziwię jakim cudem za PRL-u opublikowano taką książkę instruktażową n/t migania się od roboty.
*



Jak dobrze pamiętam z autopsji, to za czasów PRLu w kontekscie tez zaplutej przedwojennej sanacji, nie nazywało się to bumelanctwem, kombinatorstwem i złodziejstwem, ale "jedynie słuszną walką ideologiczną przewodniej siły narodu, czyli klasy robotniczej i chłopów...(pomimo że komuna zrównała tych chłopów z ziemią, bo to przecież byli kułacy wink.gif ) z wyzyskiem i uciskiem burżuazji, wywrotowej sanacji i ciemnych sił zaplutego kapitalizmu, które na przestrzeni wieków piły krew i pot zniewolonego proletariatu".....i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej...bla, bla bla.

Czyli jeżeli ktoś okradł burżuja, to było dobrze i można było z niego zrobić bohatera pracy socjalistycznej, bo chyba to się jakoś tak nazywało.

Oczywiście gdy ktoś bumelował, kombinował i kradł za czasów PRLu (no i gdy go oczywiście złapali, lub raczej "chcieli go złapać"), to natychmiast robił się on narzędziem w rękach zgniłego amerykańskiego kapitalizmu, połączonego ideologicznie z równie zgniłymi niemieckimi odwetowcami. (Nie mylić niemieckich odwetowców z bratnim socjalistycznym narodem Niemieckiej Republiki Demokratycznej, który będąc członkiem jedynie słusznej wspólnoty bratnich narodów....bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla...bla). Bla, bla!
(I tu następowało odegranie Międzynarodówki).
tongue.gif

Dla wszystkich użytkowników tego forum, którzy nie żyli w tamtych czasach, to pragnę powiedzieć, iż dzisiaj jest to bardzo humorystyczne...dzisiaj! Bo "wtedy", to bynajmniej to śmieszne nie było.

To jest off top wiec konczymy.
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 18/06/2014, 21:19
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
rasterus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.025
Nr użytkownika: 89.006

 
 
post 19/06/2014, 13:12 Quote Post

Ciężka praca miała też jeszcze jeden cel, zmęczony człowiek mniej myśli o ucieczce, o buncie. Nie ma energii na to. Wymęczenie, wygłodzenie kieruje myśli człowieka na zaspokojenie podstawowych potrzeb zjeść, odpocząć. Ucieczka z obozu była możliwa, a było tych ucieczek bardzo mało.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej