Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
13 Strony « < 11 12 13 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Plusy i minusy dekolonizacji Afryki
     
Adiko
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.291
Nr użytkownika: 81.745

Adam
Zawód: specjalista
 
 
post 31/07/2019, 15:32 Quote Post

QUOTE(dammy @ 29/07/2019, 12:45)
Tylko co to ma do dekolonizacji? Jeżeli Botswana czy Namibia samodzielne są w stanie funkcjonować w jakiś przyzwoity sposób to oznacza, że dekolonizacja jak najbardziej może zdać egzamin. Do komunistów i złodziei należy dodać ortodoksyjnych liberałów, przy socjalistach postawić znak zapytania gdyż nie wiem o jakich socjalistów Ci chodzi.

O jakich liberałów chodzi? Bo np. ci z Singapuru czy Hong Kongu podnieśli zdecydowanie jakość i poziom życia.
QUOTE(dammy @ 29/07/2019, 12:45)
Więc pogadajmy może o plusach i minusach dekolonizacji, a nie czy należało z nią poczekać, bo to było w warunkach Europy lat 50 i 60-tych po prostu niemożliwe. Decyzja o niepodległości krajów afrykańskich została podjęta w metropoliach bynajmniej nie z miłości do Afryki.
[...]
Nie wiadomo, natomiast wiadomo, że było to absolutnie niemożliwe.

Jeżeli niemożliwe no to mamy właśnie duży minus dekolonizacji - zrobiona przymusowo, za szybko, ludzie/kraj "uszczęśliwiony na siłę", jednak nieprzygotowani mentalnie i cywilizacyjnie.
QUOTE(dammy @ 29/07/2019, 12:45)
To nie tak. Metropolie nie pozwalały na tworzenie takich fabryk nawet jeśli by się to opłacało. Kolonie to miał być rynek zbytu. Nawet tak "głupie" ustawy jak Forest Policy z 1937 roku zajmowały się moderowaniem gospodarki kolonialnej w Nigerii. I dotyczy nie tylko to Afryki, ale również Indii Brytyjskich. Jak myślisz dlaczego PKB per capita zaczęło tam spadać po 1926 roku? A jak mogło rosnąć gdzie istniały surowe regulacje dotyczące przemysłu? Kiedy zniesiono by regulacje to prawdopodobnie natychmiast zdekolonizowano by dany obszar. Często to tak działało choć z wyjątkami np: Kanada.


Przecież powstawały fabryki w RPA, Kanadzie, Australii itd. Na pewno to kwestia zabraniania a nie np. tego, że w metropoliach było duże bezrobocie i nie za bardzo opłacało się produkować bez wykwalifikowanej siły roboczej?
Że tubylcy w przeciwieństwie do ludzi z metropolii nie za bardzo wiedzieli z czym się na takim rynku pojawić, nie dostaliby kredytu, nie umieliby takich fabryk samodzielnie budować?

Ponadto niby "rynek zbytu" (zawsze mnie śmieszy to określenie krajów kolonialnych) tylko co na takim rynku zbywać skoro on nie ma pieniędzy, gdyż nie może ich mieć - rzekomo zabrania się budowania tam np. zakładów przemysłowych z których mogłyby takie pieniądze pochodzić itd.
Kolonie były marnymi "rynkami zbytu", zwłaszcza Afryka, więc jest to kompletnie ślepa droga rozumowania. Co śmieszniejsze, często więcej na te rynki eksportowali Japończycy niż Brytyjczycy.

Już znacznie prędzej te kraje Afrykańskie były "posiadłościami prestiżowymi", strategicznymi dla prowadzenia swojej polityki. Żadnych konkretnych/poważnych zysków z tego (pożal się boże) "rynku zbytu" nie było. Natomiast "doskonałym rynkiem zbytu" dla rodzimego przemysłu, były obce państwa jak np. USA.
 
User is offline  PMMini Profile Post #181

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 880
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 2/08/2019, 12:26 Quote Post

QUOTE(Adiko @ 31/07/2019, 16:32)
O jakich liberałów chodzi? Bo np. ci z Singapuru czy Hong Kongu podnieśli zdecydowanie jakość i poziom życia.


To była odp. na dość prowokujący tekst interlokutora więc proponuję nie drążyć tego dalej.

QUOTE
Przecież powstawały fabryki w RPA, Kanadzie, Australii itd.


Wobec Kraju Przylądkowego, a później Związku Południowej Afryki, Kanady czy Australii była prowadzona inna polityka gdyż większość tamtejszej ludności stanowili przybysze z Wysp Brytyjskich. W przypadku ZPA silną grupą byli Burowie z którymi Brytyjczycy musieli się dogadać. Nieco bardziej adekwatne jest porównanie do Indii.

CODE
Na pewno to kwestia zabraniania a nie np. tego, że w metropoliach było duże bezrobocie i nie za bardzo opłacało się produkować bez wykwalifikowanej siły roboczej?
Że tubylcy w przeciwieństwie do ludzi z metropolii nie za bardzo wiedzieli z czym się na takim rynku pojawić, nie dostaliby kredytu, nie umieliby takich fabryk samodzielnie budować?


Czasem zabraniano, ale dla Afryki znamienne było to, że "prywatna inicjatywa" jeśli była drobna to musiała wejść w jakiś układ z mocniejszymi graczami. A mocniejsi gracze reprezentowali interesy krajowych producentów. Często nie musiano zabraniać, a kręcono przy cłach. Takim przykładem jest lobby z Lancashire, które reprezentowało interesy producentów odzieży wielkiego ośrodka włókienniczego w Anglii i ostatnią rzeczą jaką sobie życzyło była afrykańska konkurencja. Natomiast powoływało spółki kolejowe by móc rozwijać uprawę surowej bawełny i nie dopuścić do tego co się stało za sprawą wojny secesyjnej. Oczywiście bawełna była przetwarzana w metropolii, a później nierzadko wracała skąd pierwotnie przyszła.
"Egged on by Frederic Lugard, the governor of Northern Nigeria, the association declared that “Northern Nigeria was the only country which offered any possibility of producting cotton suitable for Lancashire in large quantities."
"Cotton and Race Across the Atlantic: Britain, Africa, and America, 1900-1920" Jonathan Robins str.68
https://books.google.pl/books?id=abiCDQAAQB...0colony&f=false

(moje tłum.)"Stowarzyszenie, przy nacisku Frederica Lugarda, gubernatora Północnej Nigerii, oświadczyło, że „Północna Nigeria była jedynym krajem, który oferował możliwość produkcji bawełny odpowiedniej dla Lancashire w dużych ilościach."

"The association ultimately got the railroads it wanted, and it made sure that Lancashire-often marginalized in imperial politics by more powerful financial interests – was heard imperial policy making. Still, Hutton and other BCGA leaders envied the support German and French cotton-growing programs had received from their goverments."
tamże str.70

(moje tłum.)"Stowarzyszenie ostatecznie uzyskało pożądane linie kolejowe i zapewniło, że Lancashire - często marginalizowane w polityce imperialnej przez potężniejsze interesy finansowe - zostanie usłyszane w trakcie tworzenia polityki imperialnej. Mimo to Hutton i inni przywódcy BCGA zazdrościli wsparcia, jakie niemieckie i francuskie programy uprawy bawełny otrzymały od ich rządów."

Warto przeczytać tę książkę. Widać w niej, że inwestycje w Afryce prowadziły grupy interesu, które ze względu na reprezentowanie rodzimych producentów zupełnie nie chciały inwestować w fabryki poza metropolią. Jest to o tyle istotne, że dochodziło nieraz do sporu między konserwatystami, a liberałami co do polityki celnej z koloniami. Przy takich uwarunkowaniach nawet polityka liberałów niewiele zmieniała. A co by się stało gdyby w Afryce powstała konkurencja przemysłu włókienniczego? Mamy przykład z Indii i znowu chłopaki z Lancashire na pierwszym planie:
"Rezultatem wzrostu zależności Indii od Anglii była nierówna rywalizacja w produkcji wyrobów bawełnianych. Brytyjski rząd Indii używał władzy do wspomagania Lancashire kosztem Bombaju przez zmniejszenie lub całkowite likwidowanie podatku od importu i nakładanie olbrzymich opłat akcyzowych zamiast pomagać znajdującemu się w powijakach rodzimemu przemysłowi za pomocą osłony w postaci łagodnego dla niego systemu podatków. Najbardziej rażący przykład takiej imperialnej protekcji miał miejsce w 1879 roku, gdy wicekról Lytton praktycznie zmusił całą radę do poparcia lobby Lancashire i zniesienia wszystkich ceł na bawełnę produkcji brytyjskiej. Stało się to w sytuacji, gdy Indie rozpaczliwe potrzebowały większych dochodów-był to rok powszechnego głodu i masowej śmiertelności w Maharastrze."
"Nowa Historia Indii" Stanley Wolpert str.297-298

CODE
Ponadto niby "rynek zbytu" (zawsze mnie śmieszy to określenie krajów kolonialnych) tylko co na takim rynku zbywać [b]skoro on nie ma pieniędzy[/b], gdyż nie może ich mieć - rzekomo zabrania się budowania tam np. zakładów przemysłowych z których mogłyby takie pieniądze pochodzić itd.
Kolonie były marnymi "rynkami zbytu", zwłaszcza Afryka, więc jest to kompletnie ślepa droga rozumowania. Co śmieszniejsze,  często więcej na te rynki eksportowali Japończycy niż Brytyjczycy.


Piszemy o czasach kolonialnych. Teraz to Ty teoryzujesz zarzucając mi błędne rozumowanie. Tyle, że opieram się na faktach:

"The British historian Eric Hobsbawm estimates that until 1770 over 90% of British cotton exports went to colonial markets mainly to Africa."
http://revealinghistories.org.uk/why-was-c...st-england.html

A później wraz ze wzrostem gospodarczym krajów kolonialnych ten eksport w liczbach bezwzględnych rósł. Inna sprawa to taka, że eksport wyrobów bawełnianych do Afryki miał znaczący wpływ na rozkręcenie wczesnej rewolucji przemysłowej w Anglii.

Ten post był edytowany przez dammy: 2/08/2019, 12:44
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #182

     
Adiko
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.291
Nr użytkownika: 81.745

Adam
Zawód: specjalista
 
 
post 2/08/2019, 14:22 Quote Post

QUOTE(dammy @ 2/08/2019, 12:26)
QUOTE
Przecież powstawały fabryki w RPA, Kanadzie, Australii itd.


Wobec Kraju Przylądkowego, a później Związku Południowej Afryki, Kanady czy Australii była prowadzona inna polityka gdyż większość tamtejszej ludności stanowili przybysze z Wysp Brytyjskich. W przypadku ZPA silną grupą byli Burowie z którymi Brytyjczycy musieli się dogadać. Nieco bardziej adekwatne jest porównanie do Indii.[...]

Czasem zabraniano, ale dla Afryki znamienne było to, że "prywatna inicjatywa" jeśli była drobna to musiała wejść w jakiś układ z mocniejszymi graczami. A mocniejsi gracze reprezentowali interesy krajowych producentów. Często nie musiano zabraniać, a kręcono przy cłach. Takim przykładem jest lobby z Lancashire, które reprezentowało interesy producentów odzieży wielkiego ośrodka włókienniczego w Anglii i ostatnią rzeczą jaką sobie życzyło była afrykańska konkurencja. Natomiast powoływało spółki kolejowe by móc rozwijać uprawę surowej bawełny i nie dopuścić do tego co się stało za sprawą wojny secesyjnej. Oczywiście bawełna była przetwarzana w metropolii, a później nierzadko wracała skąd pierwotnie przyszła.
"Egged on by Frederic Lugard, the governor of Northern Nigeria, the association declared that “Northern Nigeria was the only country which offered any possibility of producting cotton suitable for Lancashire in large quantities."
"Cotton and Race Across the Atlantic: Britain, Africa, and America, 1900-1920" Jonathan Robins str.68
https://books.google.pl/books?id=abiCDQAAQB...0colony&f=false

Pytanie, czy fabryki nie powstawały z powodu ceł czy niskich umiejętności organizacyjnych rdzennej ludności Afryki? Oprócz tego chodzi o dostęp do kapitału, rynków zbytu gdzie były pieniądze itd. Można to nazwać, jak piszesz "grupami interesów nie zainteresowanymi konkurencją", ale to jest normalne zjawisko w biznesie, obecne nawet dzisiaj. Nikt nie lubi konkurencji. Więc na ile były faktyczne bariery a na ile przepaść między danymi biznesmenami z metropolii i koloni.
QUOTE(dammy @ 2/08/2019, 12:26)
CODE
Na pewno to kwestia zabraniania a nie np. tego, że w metropoliach było duże bezrobocie i nie za bardzo opłacało się produkować bez wykwalifikowanej siły roboczej?
Że tubylcy w przeciwieństwie do ludzi z metropolii nie za bardzo wiedzieli z czym się na takim rynku pojawić, nie dostaliby kredytu, nie umieliby takich fabryk samodzielnie budować?



(moje tłum.)"Stowarzyszenie, przy nacisku Frederica Lugarda, gubernatora Północnej Nigerii, oświadczyło, że „Północna Nigeria była jedynym krajem, który oferował możliwość produkcji bawełny odpowiedniej dla Lancashire w dużych ilościach."

"The association ultimately got the railroads it wanted, and it made sure that Lancashire-often marginalized in imperial politics by more powerful financial interests – was heard imperial policy making. Still, Hutton and other BCGA leaders envied the support German and French cotton-growing programs had received from their goverments."
tamże str.70

(moje tłum.)"Stowarzyszenie ostatecznie uzyskało pożądane linie kolejowe i zapewniło, że Lancashire - często marginalizowane w polityce imperialnej przez potężniejsze interesy finansowe - zostanie usłyszane w trakcie tworzenia polityki imperialnej. Mimo to Hutton i inni przywódcy BCGA zazdrościli wsparcia, jakie niemieckie i francuskie programy uprawy bawełny otrzymały od ich rządów."

Warto przeczytać tę książkę. Widać w niej, że inwestycje w Afryce prowadziły grupy interesu, które ze względu na reprezentowanie rodzimych producentów zupełnie nie chciały inwestować w fabryki poza metropolią. Jest to o tyle istotne, że dochodziło nieraz do sporu między konserwatystami, a liberałami co do polityki celnej z koloniami. Przy takich uwarunkowaniach nawet polityka liberałów niewiele zmieniała. A co by się stało gdyby w Afryce powstała konkurencja przemysłu włókienniczego? Mamy przykład z Indii i znowu chłopaki z Lancashire na pierwszym planie:
"Rezultatem wzrostu zależności Indii od Anglii była nierówna rywalizacja w produkcji wyrobów bawełnianych. Brytyjski rząd Indii używał władzy do wspomagania Lancashire kosztem Bombaju przez zmniejszenie lub całkowite likwidowanie podatku od importu i nakładanie olbrzymich opłat akcyzowych zamiast pomagać znajdującemu się w powijakach rodzimemu przemysłowi za pomocą osłony w postaci łagodnego dla niego systemu podatków. Najbardziej rażący przykład takiej imperialnej protekcji miał miejsce w 1879 roku, gdy wicekról Lytton praktycznie zmusił całą radę do poparcia lobby Lancashire i zniesienia wszystkich ceł na bawełnę produkcji brytyjskiej. Stało się to w sytuacji, gdy Indie rozpaczliwe potrzebowały większych dochodów-był to rok powszechnego głodu i masowej śmiertelności w Maharastrze."
"Nowa Historia Indii" Stanley Wolpert str.297-298

To jest nie na temat, nie ma nic o zakazie budowania przemysłu w koloniach lub/i dlaczego tak się nie działo.
To, że grupy interesu i ludzie z kapitałem nie byli zainteresowani konkurencją to jasne, natomiast pytanie jest inne, dlaczego tak jak dzisiaj, te grupy interesu i kapitału, nie były zainteresowane lokowaniem produkcji w krajach o być może tańszej sile roboczej (jak dzisiaj w Chinach czy Wietnamie), tylko lobbowali za wywozem surowców, przetwarzaniem w "swoim" okręgu przemysłowym i ewentualnie re-export?

Dodajmy, że dzisiaj mamy często odwrotne zjawisko - kraje "metropolie" eksportują nawet odpady (np. tworzywa sztuczne) do Chin, gdzie przetworzone, wracają do ich ojczyzn pod postacią ubrań. Z jakichś względów opłaca się to "grupom interesu". Pytanie dlaczego opłacało się w przeszłości "wykorzystywać" swoich krajan z metropolii, tak jak dzisiaj opłaca się wykorzystywać Chińczyków ?


QUOTE(dammy @ 2/08/2019, 12:26)
CODE
Ponadto niby "rynek zbytu" (zawsze mnie śmieszy to określenie krajów kolonialnych) tylko co na takim rynku zbywać [b]skoro on nie ma pieniędzy[/b], gdyż nie może ich mieć - rzekomo zabrania się budowania tam np. zakładów przemysłowych z których mogłyby takie pieniądze pochodzić itd.
Kolonie były marnymi "rynkami zbytu", zwłaszcza Afryka, więc jest to kompletnie ślepa droga rozumowania. Co śmieszniejsze,  często więcej na te rynki eksportowali Japończycy niż Brytyjczycy.


Piszemy o czasach kolonialnych. Teraz to Ty teoryzujesz zarzucając mi błędne rozumowanie. Tyle, że opieram się na faktach:

"The British historian Eric Hobsbawm estimates that until 1770 over 90% of British cotton exports went to colonial markets mainly to Africa."
http://revealinghistories.org.uk/why-was-c...st-england.html

A później wraz ze wzrostem gospodarczym krajów kolonialnych ten eksport w liczbach bezwzględnych rósł. Inna sprawa  to taka, że eksport wyrobów bawełnianych do Afryki miał znaczący wpływ na rozkręcenie wczesnej rewolucji przemysłowej w Anglii.
*


Ale jakim faktom? Piszą o Afryce "od 1770", kiedy to UK nie miało tam praktycznie koloni, więc niby jak miało dyktować warunki miejscowym? Natomiast traktowało jako rynek zbytu tak samo jak każde inne terytorium, w tym USA, gdzie prowadzono najintratniejsze interesy. No i gdzie nie było jakiegoś zakazu konkurencji dla przemysłu bo USA było niepodległe.

Ten artykuł mówi bardziej o wielkich wpływach przemysłu włókienniczego Manchester-Leeds oraz jego przewagach konkurencyjnych niż potencjału Afryki jako rynku zbytu (zwłaszcza w okresie wielkiego wyścigu o kolonie).
Tak się składa, że "byłem na saksach" na tym terenie UK i widziałem ogromne inwestycje które pozostały jeszcze po okresie świetności z XIX wieku (i wcześniej) - sieć kanałów, przędzalni (Manchester, Leeds), osiedli robotniczych (wykwalifikowana siła robocza), huty (okręg Sheffield), kopalnie, elektrownie wodne itd. Zatem pytanie, czy zabraniano produkować w innych miejscach (np. w Afryce), czy okręg przesyłowy w Anglii był tak efektywny gospodarczo (poczynione inwestycje, środki produkcji "pod ręką", blisko, doskonała infrastruktura itd. Że w tej Afryce, po prostu nie opłacało się inwestować w utworzenie tego wszystkiego od podstaw?

I ja piszę o dominacji Japońskiego przemysłu odzieżowego w brytyjskich koloniach, oczywiście w czasach kolonialnych.
"Between 1930 and 1933 the amount of Japanese cottons consumed by Ugandans and Kenyans rose from roughly half of total consumption for both colonies to more than three-quarters. In neighboring Tanganyika the demand for Japanese cloth increased from about one third of the mandate’s total cloth consumption to nearly eighty percent. In Somaliland, by 1933 ninety-seven percent of the protectorate’s most popular cloth was made in Japan."
https://lccg.tokyo/events/201508wehc/Prestholdt.pdf

Zatem, jeżeli nawet Japończycy mogli sprzedawać tak dużo własnych wyrobów przemysłowych w brytyjskich koloniach, to niby dlaczego, ktoś miałby powstrzymywać Brytyjczyków przed budowaniem przemysłu lokalnie, w swoich własnych koloniach? Nie mówiąc o tym, że Japończycy "z epoki samurajów" w dwa pokolenia potrafili zdominować wyrobami przemysłowymi niektóre rynki koloni brytyjskich, podczas gdy murzyni w tym czasie nie stworzyli tam żadnego przemysłu. Inna sprawa, że Brytyjczycy również tego nie zrobili, lub nie mogli być wszędzie (?) - robili to w RPA itd.

Ten post był edytowany przez Adiko: 2/08/2019, 14:29
 
User is offline  PMMini Profile Post #183

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 880
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 3/08/2019, 20:40 Quote Post

QUOTE(Adiko @ 2/08/2019, 15:22)
Pytanie, czy fabryki nie powstawały z powodu ceł czy niskich umiejętności organizacyjnych rdzennej ludności Afryki? Oprócz tego chodzi o dostęp do kapitału, rynków zbytu gdzie były pieniądze itd. Można to nazwać, jak piszesz "grupami interesów nie zainteresowanymi konkurencją", ale to jest normalne zjawisko w biznesie, obecne nawet dzisiaj. Nikt nie lubi konkurencji. Więc na ile były faktyczne bariery a na ile przepaść między danymi biznesmenami z metropolii i koloni.


"Z drugiej strony obce monopole nie podejmowały żadnych poważniejszych inwestycji przemysłowych w koloniach. Wszystko to stwarzało niekorzystne warunki dla prawidłowego rozwoju gospodarki na terytorium zależnym, determinowało charakter ekonomiki kolonialnej. Hamulcem postępu w koloniach było również tradycyjne założenie Wielkiej Brytanii o „samowystarczalności” obszarów kolonialnych. Powodowało to brak, przez długie lata, jakichkolwiek dotacji finansowych z budżetu metropolii, nie istniała też możliwość planowania gospodarczego. Ewentualny rozwój i postęp w gospodarce terytoriów zależnych dokonywał się najczęściej z inicjatywy monopoli, zainteresowanych w maksymalnej eksploatacji kolonii. Dlatego też zasługą obcego kapitału było przede wszystkim stworzenie infrastruktury, umożliwiającej wzrost wydobycia surowców i rozwój produkcji rolniczej. Nastąpiła więc rozbudowa dróg linii kolejowych, telekomunikacji, regulacja rzek."
http://rcin.org.pl/Content/53314/WA303_720...-1_Kiwerska.pdf

Całą historia rozwoju przemysłu Wlk. Brytanii, Francji czy St. Zjedn. do poł. XIX wieku to historia w dużej mierze protekcjonizmu, ułatwiania dostępu do pieniądza czy subsydiowania pożądanych gałęzi przemysłu. W krajach europejskich ten protekcjonizm odżył pod koniec XIX wieku. W USA w zasadzie trwał przez cały XIX wiek. W koloniach gdzie poziom rozwoju gospodarczego był znacznie niższy takich instrumentów nie było. Gospodarką zajmowały się grupy krajowych (z metropolii) producentów organizujące się w monopole czy jakieś rodzaje stowarzyszeń, które organizowały wszystko pod siebie. Poza tym lobby z Lancashire zdobyło istotny wpływ na brytyjską politykę kolonialną. Wystarczyło wprowadzić opłaty akcyzowe czy zakazać eksportu poza Imperium i raczkujący przemysł od razu się wykolejał.

CODE
To jest nie na temat, nie ma nic o zakazie budowania przemysłu w koloniach lub/i dlaczego tak się nie działo.


Jak najbardziej jest na temat. Widać od razu jak wpływowa grupa związana z krajowym przemysłem wycina kolonialną konkurencję:
"Rezultatem wzrostu zależności Indii od Anglii była nierówna rywalizacja w produkcji wyrobów bawełnianych. Brytyjski rząd Indii używał władzy do wspomagania Lancashire kosztem Bombaju przez zmniejszenie lub całkowite likwidowanie podatku od importu i nakładanie olbrzymich opłat akcyzowych zamiast pomagać znajdującemu się w powijakach rodzimemu przemysłowi za pomocą osłony w postaci łagodnego dla niego systemu podatków."
Namiar na źródło cytatu podałem post wyżej. Ponadto :
"Tę politykę kontynuowano aż do połowy XIX w. Na przykład jeszcze w 1820 r. średnie cło na importowane do Wielkiej Brytanii produkty wynosiła 45-55 proc., podczas gdy w Niemczech i Szwajcarii było to zaledwie 8-12 proc. Dodatkowo zabroniono eksportu z kolonii brytyjskich produktów, które mogłyby konkurować z brytyjskimi, takich jak bawełniane czy wełniane ubrania (te pierwsze uderzyło w Indie, a drugie zniszczyło przemysł wełniany w Irlandii)."
https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/re...kowi-hipokryci/

No to teraz wyobraźmy sobie, skoro lepiej rozwinięte Irlandia i Indie dostały zdrowo po tyłkach z tego tytułu to jak mógł się rozwinąć przemysł tekstylnych w afrykańskich koloniach? A zakaz eksportu niektórych artykułów z kolonii poza Imperium ponownie wprowadzono w latach 90-tych XIX wieku i utrzymano do XX wieku.

CODE
To, że grupy interesu i ludzie z kapitałem nie byli zainteresowani konkurencją to jasne, natomiast pytanie jest inne, dlaczego tak jak dzisiaj, te grupy interesu i kapitału, nie były zainteresowane lokowaniem produkcji w krajach o być może tańszej sile roboczej (jak dzisiaj w Chinach czy Wietnamie), tylko lobbowali za wywozem surowców, przetwarzaniem w "swoim" okręgu przemysłowym i ewentualnie re-export?


Czytałem o tym, że w latach 50-tych ani Wlk. Brytania, ani Francja nie dawały rady już w zaopatrywaniu Afryki w artykuły konsumpcyjne. W wyniku wzrostu gospodarczego w Europie i dostępności rynku amerykańskiego bardziej opłacało się wyprodukować towar lepiej przetworzony, bardziej zaawansowany technologicznie na te rynki niż tani towar na rynek afrykański gdzie zbyt na artykuły b. zaawansowane wciąż był mocno ograniczony. I pieniądze lepiej było z tego tytułu inwestować w metropoliach niż w koloniach.

CODE
Dodajmy, że dzisiaj mamy często odwrotne zjawisko - kraje "metropolie" eksportują nawet odpady (np. tworzywa sztuczne) do Chin, gdzie przetworzone, wracają do ich ojczyzn pod postacią ubrań. Z jakichś względów opłaca się to "grupom interesu". Pytanie dlaczego opłacało się w przeszłości "wykorzystywać" swoich krajan z metropolii, tak jak dzisiaj opłaca się wykorzystywać Chińczyków ?


No, warunki się mocno zmieniły. Dominuje bardziej liberalny globalizm. I wyższy jest udział usług w tworzeniu PKB.

QUOTE
QUOTE
Piszemy o czasach kolonialnych. Teraz to Ty teoryzujesz zarzucając mi błędne rozumowanie. Tyle, że opieram się na faktach:

"The British historian Eric Hobsbawm estimates that until 1770 over 90% of British cotton exports went to colonial markets mainly to Africa."
http://revealinghistories.org.uk/why-was-c...st-england.html

A później wraz ze wzrostem gospodarczym krajów kolonialnych ten eksport w liczbach bezwzględnych rósł. Inna sprawa  to taka, że eksport wyrobów bawełnianych do Afryki miał znaczący wpływ na rozkręcenie wczesnej rewolucji przemysłowej w Anglii.

Ale jakim faktom? Piszą o Afryce "od 1770", kiedy to UK nie miało tam praktycznie koloni, więc niby jak miało dyktować warunki miejscowym? Natomiast traktowało jako rynek zbytu tak samo jak każde inne terytorium, w tym USA, gdzie prowadzono najintratniejsze interesy. No i gdzie nie było jakiegoś zakazu konkurencji dla przemysłu bo USA było niepodległe.


No nie stary. Wszystko tam jest jasne. Afryka czy kolonialna czy nie, była istotnym rynkiem zbytu dla brytyjskiego eksportu. I tylko o to chodziło. St. Zjedn. prowadziły politykę protekcjonizmu, a w koloniach jej nie było więc kolonie były swego rodzaju bezpiecznikiem dla niepewnego amerykańskiego rynku dla brytyjskich przedsiębiorców. Przynajmniej jeśli chodzi o tekstylia.

QUOTE
I ja piszę o dominacji Japońskiego przemysłu odzieżowego w brytyjskich koloniach, oczywiście w czasach kolonialnych (...)Zatem, jeżeli nawet Japończycy mogli sprzedawać tak dużo własnych wyrobów przemysłowych w brytyjskich koloniach, to niby dlaczego, ktoś miałby powstrzymywać Brytyjczyków przed budowaniem przemysłu lokalnie, w swoich własnych koloniach? Nie mówiąc o tym, że Japończycy "z epoki samurajów" w dwa pokolenia potrafili zdominować wyrobami przemysłowymi niektóre rynki koloni brytyjskich, podczas gdy murzyni w tym czasie nie stworzyli tam żadnego przemysłu. Inna sprawa, że Brytyjczycy również tego nie zrobili, lub nie mogli być wszędzie (?) - robili to w RPA itd.


To poczytajmy dalej Twój zalinkowany artykuł i sprawdźmy co z tym Brytyjczycy zrobili w poł. lat 30-tych XX wieku. Zwłaszcza str.4. Japończycy wykorzystali czasy Wielkiego Kryzysu. Na tym handlu skorzystali również brytyjscy pośrednicy. Później synowie Albionu zaczęli robić z tym porządek. Nie było to łatwe ze względu na coraz większe potencjalne zagrożenie ze strony Japonii dla brytyjskich kolonii. Doszły tu komplikacje dyplomatyczne między Wlk. Brytanią, a Japonią niemniej japońskie pazurki poprzycinano.

Ten post był edytowany przez dammy: 3/08/2019, 21:51
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #184

13 Strony « < 11 12 13 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej