Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> "Młyn i krzyż", ozywienie obrazu Breughla
     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 27/03/2011, 17:11 Quote Post

Czy widzieliście już najnowszy film Lecha Majewskiego, w którym ożywił on "Drogę na Golgotę" P. Breughla ? Według mnie absolutne arcydzieło. Na dodatek kręcone w Polsce. Zatem nie dość, że chodzą po obrazie to wchodzą jeszcze do niego przez bramy zamków w Tenczynie i Będzinie, bądź przez ulice za katedrą w Tarnowie. Można też zobaczyć te niesamowite kieraty z Wieliczki i parę innych miejsc.

http://www.youtube.com/watch?v=fiJK-qaJUXQ

Nie wiem jak się ten film ma do książki, na którym został oparty. Czy ktoś ją już przeczytał.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Tomekarcheo
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 40.905

Zawód: doktorant
 
 
post 27/03/2011, 17:17 Quote Post

Ja byłem na tym filmie, a jutro idę na niego drugi raz - tak mi się spodobał. Moim zdaniem także jest to arcydzieło, zarówno malarsko-filmowe pod względem wizualnym, jak i pod względem treści, które niesie ze sobą. Niektórzy krytycy nie chcą tej treści w tym filmie widzieć i mówią, że to wydmuszka. W tym filmie natomiast roi się od zakodowanych symboli i trzeba mocno główkować. Przykładowo scena zmartwychwstania jest ukazana w pewnej wizualnie monumentalnej scenie, ale nie zdradzę jakiej - główkujcie sami na filmie wink.gif
Wydawało mi się przykładowo, że żona Bruegla jest zagrana przez aktorkę jakoś sztucznie i denerwuje jej sztuczne milczenie, a dziś przeczytałem gdzieś, że żona Bruegla była... niemową.

P.S. Miałem wręcz wrażenie, że przekroczyłem granicę płótna i wszedłem pomiędzy bohaterów obrazu wiszącego w muzeum w Wiedniu.

Film rewelacyjny, polecam.

Ten post był edytowany przez Tomekarcheo: 27/03/2011, 17:21
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 27/03/2011, 18:41 Quote Post

Osobiście uwielbiam Breughla i jak tylko jestem u znajomych w Muzeum Czartoryskich to idę potem sobie na salę, gdzie wisi jego "Kazanie św. Jana Chrzciciela". Nie jest to oryginalna praca tylko dobra kopia, nie pamiętam - może nawet warsztatowa. Ale gdybym mógł wybrać sobie jeden obraz z tej kolekcji to wziąłbym właśnie to.
Co zaś do symboliki to młyn ma różne konotacje. Zacznijmy od tego, że sam wyraz Betlejem znaczy dosłownie "Dom Chleba" co równie dobrze może oznaczać młyn jak i piekarnie. Umieszczenie go więc w centrum jest jak najbardziej na miejscu. Poza tym młyn ma też związek z czymś makabrycznym. Najpełniej zostało wyrażone w staro-łużyckiej legendzie o Krabacie - chłopcu zmuszonym do pracy w młynie, w którym mielono kości, a sam młynarz był czarodziejem, który zamieniał ludzi w kruki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Tomekarcheo
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 40.905

Zawód: doktorant
 
 
post 27/03/2011, 20:29 Quote Post

Ja też bardzo lubię Breugla.
Co do młyna to rzeczywiście można go różnie odczytywać. Poza interpretacją na obrazie "Droga na Kalwarię", gdzie może on być Kościołem, czy też niebem/mieszkaniem Boga=młynarza, mogą być oczywiście interpretacje o których mówisz. Młynarz jednak mieli ziarno, a ziarno w Ewangelii to ludzie. Młynarz więc mieli ludzi i to dosłownie - jednych przekształcając z ziarna dobrego w mąkę a następnie w chleb, innych mieli w innym sensie=unicestwia pod żarnami.
Młyn na omawianym obrazie jest wiatrakiem, a więc posiada łopaty w formie krzyża. Krzyż to wiadomo co - symbol ofiary Chrystusa, a jest poruszany dzięki wiatrowi. Wiatr to domena Ducha Św. A więc młyn nie mógłby przetwarzać mąki-ludzi bez pracy wiatru, który wprawia w ruch łopaty wiatraka, a nad tym wszystkim czuwa młynarz. Mamy więc w ten sposób Trójcę Św.
Wspomniany przez Ciebie kruk także znajduje się na tym obrazie - symbol niepokoju, trwogi, śmierci, ale też pewnej mądrości, mistycyzmu, tajemniczości.

Ja osobiście bardzo lubię taką symbolikę tongue.gif A obrazy Breugla to jeden wielki i niekończący się rebus, co Majewski w mojej opinii świetnie w owym filmie oddał.

Ten post był edytowany przez Tomekarcheo: 27/03/2011, 20:31
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 27/03/2011, 21:27 Quote Post

Są tam też odniesienia do jego innych obrazów. Np. te bawiące się dzieci. Trzeba by właściwie zabrać na film latarkę i jakiś duży album malarstwa niderlandzkiego i co chwilę sprawdzać. Dobrze by też było przeczytać sobie coś wcześniej o powstaniu "gezów", bo tam nawet powiedziane jest wprost, ze wszyscy staliśmy się żebrakami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Tomekarcheo
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 40.905

Zawód: doktorant
 
 
post 28/03/2011, 10:44 Quote Post

Właściwie to na ten film trzeba by też zabrać słownik symboli, aby go w pełni zrozumieć.
Ja przyznaję, że się do filmu przygotowałem - przeczytałem biografię Bruegla, analizy kilku jego obrazów, o sytuacji historycznej ówczesnej Flandrii oraz odświeżyłem sobie znaczenie niektórych symboli. Niezbędne jest też przypomnienie sobie Ewangelii.
A potem człowiek dopiero widzi, że jak to mówi Bruegel w filmie (Rutger Hauer) "to co ukryte jest najważniejsze" - na tym obrazie i w filmie też.
Analizy Gibsona nie przeczytałem, bo nieco odstraszyła mnie cena, choć album jest bardzo ładnie wydany. smile.gif

Ten post był edytowany przez Tomekarcheo: 28/03/2011, 10:46
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 28/03/2011, 20:18 Quote Post

QUOTE(Tomekarcheo @ 28/03/2011, 10:44)
"to co ukryte jest najważniejsze"
*


A tak przy okazji to dla Żydów najświętszą z ksiąg Starego Testamentu jest "Księga Estery". Słowo Bóg nie pojawia się tam ani razu, gdyż jest on ukryty. Zaś "wyższe tajemnice" przesłonięte są opowiastką o rywalizacji dwóch nałożnic króla Ahaszwerosa. .
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej