Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
12 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Generałowie Konfederacji
     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 24/02/2007, 14:57 Quote Post

Zdecydowana większość zapytanych chyba się zgodzi, że gen. Lee był najlepszym generałem Konfederacji. Ale co z innymi? Kto waszym zdaniem był drugim generałem Południa?
Do wyboru są osoby, które dostąpiły zaszczytu bycia pełnym generałem. Nie umieściłem Coopera, który przesiadywał jedynie w gabinecie; umieściłem Hooda, który otrzymał tymczasową rangę generała (stracił ją w styczniu ’65).

Proponuję ograniczyć się do komentowania jedynie własnego wyboru – każdy ocenia ludzi i sytuacje w jakich się znaleźli na swój sposób i niech sobie głosuje wedle własnego uznania.

--

Ja oddaję głos na Alberta Sidney’a Johnstona, który zginął pod Shiloh.

Wybór może trochę kontrowersyjny, może trochę na wyrost, może pro-unijne przekonania mącą mój osąd jeżeli chodzi o dowódców Konfederacji... ale Sidney Johnston zastał na Zachodzie bardzo trudną sytuację – front długi i szeroki, a wojsk i zaopatrzenia jak na lekarstwo. Pomimo licznych próśb o przysłanie posiłków, Davis opamiętał się dopiero po upadku Donelson. Sidney Johnston popełnił błędy, ale przyjął na siebie całą krytykę, skoncentrował siły w Corinth i przy pomocy Beauregarda wyprowadził uderzenie na stacjonujące wokół Pittsburg Landing wojska Unii. Tuż przed rozpoczęciem bitwy pokazał coś czego później często brakowało innym dowódcom – gdy inni zaczęli wątpić i doradzać odwrót, Johnston przyjął na siebie odpowiedzialność i rozkazał atak. Choć nie udało się zniszczyć armii Granta, to jednak została ona nieźle poobijana.
Davis uwielbiał AS Johnstona i gdyby ten nie zginął pod Shiloh Konfederacja mogła mieć z niego jeszcze wiele pożytku - więcej niż z ostrożnego Joe Johnstona, więcej niż z "papierowego stratega" Beauregarda czy innych gentelmentów na powyższej liście.

Ja podobnie jak Davis wierzę bezgranicznie w Sidney'a Johnstona! wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
rafalm
 

duc d'Albufera da Valencia
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.093
Nr użytkownika: 1.612

Rafal Malowiecki
 
 
post 24/02/2007, 20:02 Quote Post

Dla mnie żaden z wymienionych sad.gif szkoda, że w ankiecie nie ma: Stonewalla, Longstreeta, czy Jeba
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 25/02/2007, 23:40 Quote Post

Tak, rzeczywiście A.S.Johnston dał dowód swoich zdolności siedząc uparcie z Hardeem w Bowling Green, ignorując co się dzieje w rejonie Fortu Donelson i całkowicie nie pilnując Polka.

O panu J.Johnstonie już pisałem w wielu topicach, wolałbym już Bragga bardziej od niego. Dlaczego? Ten chociaż miał szczęście w bitwie jednej i zdołał COŚ wygrać biggrin.gif !!!

Ciekawe, że Ci panowie pojawiali się w rankingu TOP 10 najgorszych dowódców Wojny Secesyjnej po stronie Południe w magazynie North & South. Punkty przyznawali historycy smile.gif.

Ja osobiście głosowałem na tego 'papierowego stratega', który jak przyszło do walki to dowodził pierwszorzędnie w porównaniu do innych tutaj panów. Jego zwycięstwa pod Manassas, Charlestown i Petersburgiem mówią same za siebie. Mowa oczywiście o generale Beauregardzie.
Szczególnie to ostatnie zwycięstwo zasługuje na pochwałe. Beauregard, a nie Lee przewidział, gdzie uderzy Grant po Cold Harbour i to on zatrzymał Granta pomimo przewagi przeciwnika 3:1!

Więcej takich 'papierowych strategów', a nie niezdecydowanych i biernych Albertów i Jospehów Johnstonów, a Południe może by wygrało.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 26/02/2007, 0:36 Quote Post

Tez popieram Beauregarda jako wybitnego dowodcy.Ale dla mnie najwieksza chila jest Shiloh.Przerwanie akcji i odwrot ratujacy Armie przed zaglada.General ma racje Davis uwielbial Johnstona i dlatego Beuregarda zwalono wszystkie bledy naczelnego dowodcy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 26/02/2007, 1:26 Quote Post

Jeszcze długo po wojnie Davis do spółki z synem A.S.Johnston oraz B.Braggiem mówili, pisali brednie na temat Beauregarda i Shiloh. Co ciekawa pamięć i wspomnienia Bragga na temat bitwy pod Shiloh i co tam złego zrobił nasz generał, powiększała się wraz z upływającym czasem wink.gif.

Z biografii Beauregarda: "Bragg started the criticism, at least officialy, when he wrote in his report on April 20 that his troops were starting a final attack with every chance of succes when the withdrawal order came. As the year passed, Bragg remembered more and more about the episode, until finally he thought that he had threatened to disobey the order. How Bragg could have imagined, after witnessing what happened to the charge of his two brigades, that he had a chance to seize the Landings defies comprehension. He did not think it two days after the battle. The he ascribed the Confederate failure to the demoralized and disorganized condition of the troops caused by their want of discipline.""

Po prostu cud...

Co ciekawe syn A.S.Johnston został wysłany przez prezydenta po utracie Corinth do Beauregarda z listą pytań na temat Shiloh i Corinth (dlaczego, kto winny itp.). Co ciekawe po rozmowie z Beauregardem, syn A.S.Johnston wystawił mu bardzo pozytywną laurkę przed prezydentem. Natomiast lata później w książce o swoim ojcu objeżdzał go równo.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 5/03/2007, 22:27 Quote Post

QUOTE(rafalm @ 24/02/2007, 20:02)
Dla mnie żaden z wymienionych  sad.gif szkoda, że w ankiecie nie ma: Stonewalla, Longstreeta, czy Jeba


Stonewall Jackson wcale nie musiałby być równie świetnym generałem armii, a właśnie o tych chodzi w ankiecie właśnie, którzy dowodzili całymi armiami. Wyjątkiem tutaj jest Kirby-Smith. Trudno powiedzieć, żeby dowodził czymś więcej niż korpusem przez całą wojną.

---

Co do ankiety jeszcze. Właśnie jestem w połowie ksiązki Army of the Heartland - The Army of Tennessee 1861-62 by T.L.Connelly. J.E.Johnston ma bardzo poważnego konkurenta do tytułu - najgorszego generała Konfederacji - A.S.Johnston był chyba jednak od niego o niebo gorszy. Jego dziecinna, naiwna wiara w podwładnych i pozwalanie na manipulowanie sobą była po prostu załamująca. Cechy te również przyczyniły się do klęsk Konfederacji na początku 1862 na zachodzie. sleep.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/03/2007, 16:37 Quote Post

[QUOTE]Stonewall Jackson wcale nie musiałby być równie świetnym generałem armii, a właśnie o tych chodzi w ankiecie właśnie, którzy dowodzili całymi armiami. [QUOTE]
Bardzo dobrze to ująłeś smile.gif Na liście są osoby, którym Davis powierzył zadania najważniejsze i których nagrodził gwiazdką pełnego generała.

Ale ludzie coś nie chcą głosować...tylko 3 głosiki? sad.gif I jak ta Konfederacja miała wygrać skoro jej główni dowódcy nie znajdują uznania.

PS. O Beauregardzie oczywiście zdania nie zmieniam – żałuję, że nigdy nie dane mu było samodzielnie dowodzić dużą armią przeciwko jednej z głównych armii Unii (coś mi mówi, że byłaby niezła jazda tongue.gif). Nie licząc oczywiście Corinthu, który opuścił bez walki... ale ponoć warunki sanitarne były tam złe dry.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 6/03/2007, 17:14 Quote Post

QUOTE
Ale ludzie coś nie chcą głosować...tylko 3 głosiki?  I jak ta Konfederacja miała wygrać skoro jej główni dowódcy nie znajdują uznania.


Parę przyczyn:
a) wszyscy znają Jacksona, Longstreeta, Stuarta i Forresta wink.gif
cool.gif mało kto wie, że Beauregard był właśnie najlepszy tongue.gif

---

Co do Beauregarda to jest to najbardziej niewykorzystany generał Południa, tylko dlatego, że Jefferson Davis to samolubny, egocentryczny !@#$%^& i !@#$%^ dry.gif itd. sad.gif

Co do dowodzenia przez Beauregarda, to Shiloh można zaliczyć jemu. A.S.Johnston przez całą bitwę bawił się w dowódcę 'regimentów i brygad', kiedy 'Old Bo' siedział na tyłach (gdzie kazał mu być ASJ) i wysyłał swich oficerów by zbierali informacje z pola bitwy, kierował posiłkami. Jak pisał T.Connelly w książce 'Army of the Heartland' - on najlepiej wiedział co się dzieje na polu bitwy. Sama bitwa była zaplanowana przez niego oraz cała armia została zreorganizowana przez Beauregarda, po klęskach na początku roku. Nawet oddziały, które przybyły do Corinth z ASJohnstonem zostały de facto (jak pisze T.Connelly) zintegrowane z siłami Beauregarda, a nie na odwrót wink.gif.

Co do Corinth 1/3 armii konfederackieh była chora...cytowałem warunki w temacie dotyczącym bitew na zachodzie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/03/2007, 22:33 Quote Post

Shiloh własnie jest dobrym przykładem na moje określenie:

1. Przestudiuj jak konfederaci maszerowali do tej bitwy – może to co zaplanował Beauregard fajnie wyglądało na papierze, ale w rzeczywistości wypadło fatalnie, bo było zaskomplikowane dla niedoświadczonej armii. Podobno można to było zaplanować lepiej.
2. Falowy plan ataku – bez komentarza.

Johnston, jako głównodowodzący ponosi za to wszystko ostateczną odpowiedzialność, ale nie ma się co dziwić, że polegał na Beauregardzie skoro jego akcje stały wysoko po Bull Run, a sam J był załamany ostatnimi kleskami. I nie zapominaj, że Beauregard wymiękł tuż przed bitwą i gdyby nie było tam Johnstona to mielibyśmy odwrót armii, która nie potrafiła zrealizować zamierzeń swojego dowódcy.

Ja się staram czytać wiele różnych rzeczy i potem wyciągać swoje wnioski. Jeden historyk pisze tak, inny inaczej i nie ma co na tym zbytnio polegać. Jak dojdziesz do Kentucky to zwróć uwagę na spór między Polkiem a Braggiem – połowa poważanych historyków uważa, że Polk postąpił dobrze (m.in. Connely), a druga połowa poważanych historyków pisze, że powinien jednak rozkaz Bragga wykonać. Więc każdy musi sobie sam zanalizować sytuację i odpowiedzieć na pytanie, kto miał rację.

PS. A jak biograf Beaurgarda przedstawił jego współpracę z Mr. Hoodem? smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 7/03/2007, 2:25 Quote Post

Jasne, ludzie, którzy dowodzili regimentami przed wojną lub wogóle, mieli nagle być genialnymi strategami. Nie wymagaj od nich cudów, tyle ile zrobili to i tak bardzo dużo.

Beauregard nie wymiękł tylko zobaczył, że:
- marsz kompletnie zdezorganizował armię
- zapasy były na wykończeniu
- kompletne opóźnienie w stosunku do plany, starcie z patrolami jankeskimi MUSIAŁO sprawić, że przeciwnik odkrył nadchodzącą armię konfederatów, a więc żadnego zaskoczenia nie będzie, nie mógł wiedzieć, ze Sherman wykazał się kompletnym ignoranctwem i olał raporty swoich patroli...tylko ta ignorancja Shermana sprawiła, że 6y kwietnia był niby-taki-zwycięski dla Południa

Tak naprawdę odwrót byłby lepszy, gdyż oszczędziłby życie 12+ tysięcy konfederackich żołnierzy. Beauregard miał rację ;P.

Generalnie obawy Beauregarda z książki 'Army of Heartland' pokrywają się z tymi z 'biografi generała' oraz z tymi z książki 'Struggle of Heartland'. Proponuje lepiej wyciągać wnioski tongue.gif.

Co do Kentucky już tam prawie jestem, więc zaraz przeczytam o czym mówisz. Choć w przypadku Bragg-Polk to jakby ślepy wiódł kulawego wink.gif.

W biografii naszego-wspaniałego-generała-Bo smile.gif, autor jasno stwierdza, że Beauregard uważał to za taki fikcyjny przydział. Teoretycznie dowodził, ale nic nie mógł de facto zrobić, ani wydać żadnego rozkazu. Miał zajmować zaopatrzeniem i 'koordynowaniem'. Jednak był już dość zrezygnowany i przyjął to bez szemrania. Co do planu ataku na Tennessee 'miał obiekcję, ale uważał, że jeśli Hood ruszy szybko ma szansę na sukces, jednak przed ostateczną zgodą, rozmawiał z dowódcami korpusów, którzy w rozmowie sprawili wrażenie, że odwrót na Południe w celu zatrzymania Shermana obniży morale, tym został przekonany i dał zgodę'. Był jednak zły na Hooda, że ten tak długo siedział w Alabamie, przeszedł ją całą (bo nie mógł przekroczyć rzeki koło Decatur i Guntersville ), wystartował tak późno i nie mówił mu jeszcze o wszystkim. Jednak jak pisałem jego rola dowódcy 'zachodu' była czysto teoretyczna. Najlepiej cytacik:

"The commander of a department like this could exercise no direction over the force under him unless he assumed command of an army, which he was not supposed to do. One wonders why the high command established these departments. Perhaps the reason was to lay on the shelf general who was out of favor."
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 7/03/2007, 17:58 Quote Post

QUOTE
Tak naprawdę odwrót byłby lepszy, gdyż oszczędziłby życie 12+ tysięcy konfederackich żołnierzy. Beauregard miał rację ;P.

Zaczynasz mówić, jak Joe Johnston laugh.gif

Lud dalej nie chce głosować - jest to fatalna ocena Głównego Rotmistrza Konfederacji J.Davisa. Ale może i ma rację, bo niektóre jego posunięcia były fatalne.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 7/03/2007, 22:50 Quote Post

QUOTE(The General @ 7/03/2007, 17:58)
Zaczynasz mówić, jak Joe Johnston laugh.gif


To potwarz !!! laugh.gif Żądam satysfakcji! Tu i teraz na ubitej ziemii biggrin.gif !!

---

Apeluje więc do ludu, aby głosował na jedyną słuszną osobę - generała P.G.T.Beauregarda wink.gif.

---

J.Davis - główny rotmistrz od robienia jeszcze większego bałaganu ... dry.gif

---

Generale, a może przygotujemy krótkie notki-biograficzne dla każdego tutaj generała. Każdy z nas 'swoją wersję' wink.gif ? To może być ciekawe i jednocześnie edukujące dla tych, którzy nie znają zbyt dobrze owych panów?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 7/05/2007, 16:39 Quote Post

Uzbieraliśmy w końcu 5 głosów i jak na razie Joe Johnston prowadzi! co mnie nawet cieszy, bo byłby drugi na mojej liście smile.gif

Co ciekawe nikt jeszcze nie oddał głosu na generała Hooda happy.gif

 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 7/05/2007, 21:41 Quote Post

Cóż głosują ludzie, którzy swoją wiedze opierają na 'generalnych' książkach/stronach www smile.gif. Więc nie dziw, że J.E.Johnston wychodzi na 'najlepszego'. Jednak jak się poczyta dokładne książki, analizy to większość historyków przyznaje, że ten pan niczego wielkiego nie zrobił, poza dobrym napisaniem wspomnień, gdzie robi z siebie wielkiego wodza. Nawet T.Connely z tak lubianej książki przez Ciebie (sam też ją polubiłem) o tym pisze smile.gif.

Generalnie nie wiem nadal kto gorszy? A.S.Johnston, J.E.Johnston, czy Bragg.... confused1.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 8/05/2007, 15:35 Quote Post

Większość historyków rzuca gromy na McClellana... a ja bym tego nie robił.

QUOTE
Jednak jak się poczyta dokładne książki, analizy to większość historyków przyznaje, że ten pan niczego wielkiego nie zrobił, poza dobrym napisaniem wspomnień, gdzie robi z siebie wielkiego wodza.

Tylko, że na tle innych swoich kolegów wcale tak katastrofalnie nie wypada. A jeśli już chodzi o te dokładne analizy - to najlepiej zacząć od początku, czyli np. od tej książki:

http://www.amazon.com/Joseph-Johnston-Defe...78634422&sr=1-4

QUOTE
Nawet T.Connely z tak lubianej książki przez Ciebie (sam też ją polubiłem) o tym pisze.

Connely akurat pofatygował się, aby opisać trudności z jakimi musiał się borykać. A generalnie to 'dowala' chyba każdemu.

QUOTE
Generalnie nie wiem nadal kto gorszy? A.S.Johnston, J.E.Johnston, czy Bragg....

Ja ich wszystkich cenię wyżej niż posiadającego bujną wyobraźnię Beauregarda.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

12 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej