Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> CSS Hunley
     
haze
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 73
Nr użytkownika: 35.846

Tomasz Zajac
 
 
post 27/09/2008, 22:27 Quote Post

Wymarzony link dla konfederackich ( i nie tylko) podwodniaków!!
http://hunleymap.com/
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
C. M. Wilcox
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 78
Nr użytkownika: 40.644

T.A.S
Zawód: student
 
 
post 28/09/2008, 15:20 Quote Post

Szkoda tylko że zbudowano tylko jeden taki okręcik... I w dodatku zatonął po pierwszej misji.
A wyobraźcie sobie co by było z blokadą gdyby przeciw unijnej flocie wyruszyły dziesiątki takich pół-samobójczych okrętów...
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
haze
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 73
Nr użytkownika: 35.846

Tomasz Zajac
 
 
post 28/09/2008, 17:17 Quote Post

Były jeszcze przecież Dawidy:)
Ale określenie półsamobójcze bardzo pasuje.
W filmie "Hanley" wydaje mi sie były bardzo dobrze przedstawione warunki w tym bojlerze. Jak i prawdopodobna przyczyna zatopienia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.420
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 28/09/2008, 17:35 Quote Post



Gwoli ścisłości, z tego co wiem, "Hunley" zatonął także przed pierwszą misją. Jeśli dobrze pamiętam, w czasie prób zatonął 3-krotnie, za każdym razem zginęła cała załoga (za którymś razem także jego konstruktor zginął).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 19/01/2009, 14:04 Quote Post

Co było bezpośrednią przyczyną śmierci załogi Hunleya? Tu znajdziecie nowy interesujący artykuł (w języku angielskim) na ten temat:
http://www.philly.com/inquirer/world_us/20...ne_s_crew_.html
Więcej pytań niż odpowiedzi, ale przeczytać warto.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.420
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 19/01/2009, 16:26 Quote Post

Hej

QUOTE(Ciołek @ 19/01/2009, 14:04)
Co było bezpośrednią przyczyną śmierci załogi Hunleya? Tu znajdziecie nowy interesujący artykuł (w języku angielskim) na ten temat:
http://www.philly.com/inquirer/world_us/20...ne_s_crew_.html
Więcej pytań niż odpowiedzi, ale przeczytać warto.
*



Faktycznie dziwna historia. Ja dotychczas uważałem że CSS Hunley został zniszczony przez przedwczesną eksplozję własnej miny. Dlatego o niej napiszę dwa słowa. Z tego co wiem był to ładunek 41 kg prochu czarnego (spotyka się też informację że była to nitroceluloza) wykonany w formie torpedy wytykowej tzn. umieszczony na długim drążku (ponad 6 m) wystającym przed dziób. Ładunek zaopatrzony był w zaostrzony grot, za pomocą którego miał wbić się w kadłub okrętu-celu, odłączając się przy tym od nosiciela. Zapalnik był typu naciągowego, Hunley miał oddalić się na bezpieczną odległość kilkudziesięciu metrów rozwijając za sobą sznur od zapalnika a następnie przez pociągnięcie za niego spowodować wybuch. Znalezisko we wraku - baterie i miedziany przewód - może świadczyć jednak o tym, że ładunek miał być odpalony elektrycznie. Tak czy inaczej relacje załogi atakowanego Housatonica mówią że wybuch nastąpił bardzo krótko, niemal natychmiast po oddaleniu się Hunleya od celu. Zakładałem więc, że eksplozja miny zniszczyła również samego Hunleya albo przynajmniej rozszczelniła go na tyle że zaczął nabierać powoli wody i stopniowo zatonął.
Tymczasem dane z analizy wraku i szczątków marynarzy wskazują ponoć, że załoga nie utonęła. Przyczyna śmierci była więc jakaś inna.
Zastanawiam się, czy nie mógł to być np. problem z lampą karbidową jaką mieli na pokładzie? Z zanieczyszczonego karbidu ulatniają się także inne gazy prócz acetylenu i chyba jest wśród nich fosforowodór jak mi się zdaje, a on jest dosyć trujący...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 19/01/2009, 17:11 Quote Post

Wszystko wskazuje na to, że zginęli bądź stracili przytomność nagle i wszyscy naraz. Nie bardzo zgadza się to z teorią o zatruciu bądź uduszeniu - ludzie reagowaliby w różnym czasie, byłoby jakieś poruszenie, próby wynurzenia...tu nie mamy śladów po niczym takim. Może jednak fala uderzeniowa po wybuchu ogłuszyła wszystkich, a w czasie, jak byli nieprzytomni zatruli się dwutlenkiem węgla?
Bo też warto pamiętać, że w zamkniętym pomieszczeniu, bez pochłaniaczy, wpierw poziom CO2 wzrośnie do poziomu trującego niż poziom O2 spadnie poniżej niezbędnego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.420
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 20/01/2009, 15:07 Quote Post

Hej

QUOTE(Ramond @ 19/01/2009, 17:11)
Może jednak fala uderzeniowa po wybuchu ogłuszyła wszystkich, a w czasie, jak byli nieprzytomni zatruli się dwutlenkiem węgla?
*



Hmm nie bardzo wydaje mi się to prawdopodobne. Niby jak ich by miała ta fala ogłuszyć, nie uszkadzając przy tym Hunleya wewnątrz którego byli zamknięci? Abstrahując już w ogóle od tego czy możemy mówić o fali uderzeniowej w przypadku materiału który nie detonuje (proch czarny), to przecież torpeda była umieszczona pod wodą i z pewnością żadnej specjalnej fali w powietrzu nie wygenerowała.
Ale z drugiej strony, skoro zginęli nagle i jednocześnie, to jakiś wybuch faktycznie mógłby być tu podejrzany. Może np. w momencie zapalenia owej lampy sygnałowej wewnątrz Hunleya doszło do eksplozji gazu - acetylenu z lampy lub np. wodoru wydzielającego się z baterii? Prawdopodobnie jest do pomyślenia wybuch o na tyle niewielkiej mocy, że zabił lub pozbawił przytomności ludzi w małym zamkniętym pomieszczeniu a zarazem nie uszkodził zbytnio całego okręciku. Tak mały wybuch, wewnątrz na pół zanurzonego Hunleya, mógłby nawet nie być słyszalny na zewnątrz, stąd fakt że w relacjach nie ma o czymś takim mowy niczego nie przesądza.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 20/01/2009, 18:11 Quote Post

QUOTE
Hmm nie bardzo wydaje mi się to prawdopodobne. Niby jak ich by miała ta fala ogłuszyć, nie uszkadzając przy tym Hunleya wewnątrz którego byli zamknięci?

Ludzie są nieco mniej odporni, niż stalowa puszka rezonansowa, w której są zamknięci wink.gif
QUOTE
Abstrahując już w ogóle od tego czy możemy mówić o fali uderzeniowej w przypadku materiału który nie detonuje (proch czarny),

Nie chodzi przecież o falę uderzeniową w materiale wybuchowym tylko o tą, która rozchodzi się w ośrodku - rozprężające się gazy prochowe przemieściły gwałtownie chyba wystarczającą ilość wody.
QUOTE
to przecież torpeda była umieszczona pod wodą i z pewnością żadnej specjalnej fali w powietrzu nie wygenerowała.

Wygenerowała ją w wodzie i przez wodę się ona przeniosła. To dużo lepiej, bo woda jest gęstsza i nieściśliwa.
QUOTE
Ale z drugiej strony, skoro zginęli nagle i jednocześnie, to jakiś wybuch faktycznie mógłby być tu podejrzany. Może np. w momencie zapalenia owej lampy sygnałowej wewnątrz Hunleya doszło do eksplozji gazu - acetylenu z lampy lub np. wodoru wydzielającego się z baterii? Prawdopodobnie jest do pomyślenia wybuch o na tyle niewielkiej mocy, że zabił lub pozbawił przytomności ludzi w małym zamkniętym pomieszczeniu a zarazem nie uszkodził zbytnio całego okręciku. Tak mały wybuch, wewnątrz na pół zanurzonego Hunleya, mógłby nawet nie być słyszalny na zewnątrz, stąd fakt że w relacjach nie ma o czymś takim mowy niczego nie przesądza.

Całkiem sensowny scenariusz.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 14/02/2012, 14:36 Quote Post

W ramach odświeżenia tematu - "news" sprzed miesiąca smile.gif Wreszcie można podziwiać wrak okrętu H. L. Hunley w pełnej krasie.
user posted image

Więcej informacji:
http://www.militarytrader.com/military-veh...-for-first-time
http://www.hunley.org/main_index.asp?CONTENT=press&ID=154

Galeria zdjęć wraku:
http://news.nationalgeographic.com/news/20...science-nation/
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 29/01/2013, 11:51 Quote Post

Wraca hipoteza o ogłuszeniu załogi Hunleya przez falę uderzeniową:
http://chronicle.augusta.com/news/2013-01-...xperts-theorize
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
kontousuniete220717
 

Unregistered

 
 
post 30/07/2015, 11:23 Quote Post

Prawda,że Hunley zabił więcej konfederackich marynarzy , niż wrogów, ale też zniszczył okręt przeciwnika. Dlatego szkoda, że nie próbowano zbudować więcej podobnych okrętów- może wówczas udałoby się choć trochę zluzować blokadę portów.
 
Post #12

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.420
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 31/07/2015, 12:45 Quote Post

Hej

Jakoś przeoczyłem ten wpis, nie wiem czemu.

QUOTE(Ciołek @ 29/01/2013, 11:51)
Wraca hipoteza o ogłuszeniu załogi Hunleya przez falę uderzeniową:
http://chronicle.augusta.com/news/2013-01-...xperts-theorize
*



Mówiąc ściślej, nie tyle przez samą falę uderzeniową, co przez wstrząs całego Hunleya wywołany ekstremalnie bliską eksplozją. Trudno mi powiedzieć, czy coś takiego jest możliwe, może i tak.

Na wypadek, gdyby zalinkowany artykuł kiedyś zniknął, chodzi w nim o to, że w czasie badań wraku CSS Hunley, po usunięciu osadów z kadłuba i oględzinach wytyku (drążka na którym umocowany był ładunek wybuchowy - "torpeda wytykowa") badacze doszli do wniosku, że wybuch torpedy prawdopodobnie nastąpił bez jej oderwania się od wytyku, a więc naprawdę bardzo blisko samego Hunleya, i naprawdę musiało nim nieźle rzucić. Może i tak; podejrzewam jednak, że w przypadku materiału wyb. który nie detonuje (a w tym przypadku właśnie z takim mamy do czynienia) tego rodzaju ślady trudno jest jednoznacznie zidentyfikować.

QUOTE(natus)
Dlatego szkoda, że nie próbowano zbudować więcej podobnych okrętów- może wówczas udałoby się choć trochę zluzować blokadę portów.


Widząc, ile było masakrycznych problemów z Hunleyem, mam co do tego wątpliwości. To raczej nie jest coś, co można by puścić seryjnie. Jeśli już szukać podobnych opcji, to moim zdaniem raczej coś w rodzaju półzanurzeniowych łodzi parowych typu David, albo nawet całkiem klasycznych, że tak powiem nawodnych smile.gif motorówek parowych. Nie było wówczas za bardzo szybkostrzelnych dział (a zwłaszcza na pancernych okrętach to już raczej wyłącznie duże kalibry), niekoniecznie była możliwość (zwłaszcza na okrętach pancernych) umieszczenia na pokładzie dużej liczby strzelców z karabinami, zresztą łodzie typu David zapewne byłyby dość odporne na ogień z broni strzeleckiej. Nie mam pewności jak było wówczas ze świeceniem po nocy- czy były jakieś reflektory (teoretycznie lampy łukowe były już znane jako takie, ale czy stosowano je powszechnie na okrętach?), pławy świetlne, pociski oświetlające do dział to na pewno jeszcze nie. Więc myślę, że nawet nawodna mała jednostka miałaby szanse podejść niepostrzeżenie nocą do celu i mu że tak powiem nawytykać smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Santa
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 589
Nr użytkownika: 3.305

 
 
post 2/08/2015, 11:14 Quote Post

Chyba żartujesz z tymi pociskami oświetlającymi do dział. Znane są spokojnie od epoki napoleońskiej, a pewnie i wcześniej. Pytanie na ile używano ich na okrętach, gdzie obawiano się przenosić zbyt palne substancje. Choć może i tutaj w II poł. XIX. w. nieco zluzowano z dyscypliną pod tym względem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.420
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 3/08/2015, 9:28 Quote Post

QUOTE(Santa @ 2/08/2015, 11:14)
Chyba żartujesz z tymi pociskami oświetlającymi do dział. Znane są spokojnie od epoki napoleońskiej, a pewnie i wcześniej.
*




??? Możesz coś bliżej? Co masz na myśli, jako pocisk oświetlający z wojen napoleońskich?

Ja mam na myśli typowy morski pocisk oświetlający, coś w tym rodzaju:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm...943_diagram.jpg

Pocisk taki ma w środku zapalnik czasowy, ładunek wyrzucający i flarę - kapsułę z masą pirotechniczną, z reguły na bazie magnezu, która spalając się daje jaskrawy, silnie świecący płomień. Flara zwykle zaopatrzona jest w mały spadochron. Działa to tak, że po upływie nastawionego czasu od wystrzelenia - a więc po przebyciu przez pocisk odpowiedniej odległości i dotarciu do miejsca gdzie chcemy poświecić - na pewnej wysokości nad ziemią zapalnik powoduje odpalenie ładunku wyrzucającego i następuje rozcalenie pocisku i wyrzucenie zapalonej flary, która opadając powoli przez kilkadziesiąt sekund - kilka minut oświetla teren.

Nie sądzę, by w czasie wojen napoleońskich dorobiono się czegoś takiego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej