Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Bitwy i kampanie na Wschodzie 1861-65, Od Bull Run do Appomattox
     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 7/01/2008, 22:53 Quote Post

QUOTE(The General @ 27/12/2007, 20:20)
Można więc rzec, że Lee okazał się lepszym taktykiem, ale Grant był lepszym strategiem. I widać to nie tylko na podstawie tej kampanii.


Gdyby Lee miał tylu żołnierzy do wysłania na śmierć co Grant, strategia tego drugiego nie byłaby zwycięska. Raczej obaj byli sobie równi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.035
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 12/01/2008, 16:43 Quote Post

Lee mógł spokojnie mieć więcej żołnierzy - wystarczyło wyzwolić i uzbroić niewolników na Południu tongue.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
żwirek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 947
Nr użytkownika: 35.498

Stopień akademicki: prof. dr hab. med.
 
 
post 13/01/2008, 12:54 Quote Post

Ale czy Murzyni z Południa biliby się z pasją pod sztandarem Konfederacji ? I właściwie o co ?


Co tak naprawdę "w duszy grało" Murzynom z Południa w czasie wojny ?
Bo z drugiej strony zawiedli się srodze ci, którzy liczyli na wybuch powstania murzyńskiego na tyłach. Przeciwnie - Murzyni pozostający na plantacjach byli lojalni.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 13/01/2008, 13:06 Quote Post

QUOTE
Ale czy Murzyni z Południa biliby się z pasją pod sztandarem Konfederacji ? I właściwie o co ?


Co tak naprawdę "w duszy grało" Murzynom z Południa w czasie wojny ?

Część się biła, część pracowała dla Konfederacji w inny sposób. Powody były różne (podobnie jak u białych żołnierzy): jedni żeby nie stracić tego co mieli, inni za swoją rodzinę (musimy pamiętać, że bardzo często niewolnicy czuli się częścią rodziny swojego właściciela), jeszcze inni chcieli w ten sposób podnieść swoją pozycję społeczną (lub potwierdzić jak luizjańscy Kreole)...
Problem nie brania Murzynów do wojska wiąże się nie tylko z kwestią hierarchii społecznej, ale i z zapotrzebowaniem na pracowników. Gdyby wszystkich czarnych mężczyzn w sile wieku wysłać na front, kto by zajmował się uprawami, hodowlą, pracami fizycznymi na Południu? Kobiety, starcy i dzieci?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 13/01/2008, 15:20 Quote Post

Po drugie Południe nawet jakby chciało wziąść murzynów to jeszcze musiałoby ich nakarmić, uzbroić i ubrać. A przecież nie starczało dla tych co już byli. Po siódme Południe miało wystarczającą ilość żołnierzy tylko marnowało ich na siódmo i ósmo rzędnych kierunkach działań wojennych, zadupiach, itp. itd.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 9/06/2008, 10:38 Quote Post

8-9 czerwca to rocznica dwóch zwycięstw Jacksona pod Cross Keys i Port Republic w dolinie Shanandoah w 1862. Po tym zwycięstwach generał Jackson dołączył do generała Lee pod Richmond, gdzie rozpoczęła się kontrofensywa wojsk Południa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.519
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 9/06/2008, 10:51 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
Wszystkie osoby zainteresowane bitwami, które wspomina Nico, zapraszam do odwiedzin poniższej strony internetowej (znajdziecie tam m. in. wyciągi ze źródeł):
http://www.stonewall.hut.ru/campaign/final_victories.htm
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
Kizior
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 594
Nr użytkownika: 94.156

Michal
Stopień akademicki: mgr. inz.
Zawód: automatyk
 
 
post 7/03/2016, 22:51 Quote Post

A propos Bull Run, znalazłem ciekawe wspomnienie odnośnie tej bitwy, dotyczące broni używanej przez Konfederatów.

After Union troops were routed at the First Battle of Bull Run, also known as First Manassas, newspapers claimed that the bowie knife had played a decisive role in the hands of the Confederates. One article describes the Southerners using a most unlikely weapon: A bowie knife tied to a long elastic rope, so that it could be thrown at the enemy and then return to its owner's hand, like a yo-yo or boomerang. Here is the report:

One of the New York Fire Zouaves who was wounded at the battle of Manassas on Sunday last, a stalwart, hardy fellow, of considerable intelligence, passed through this city yesterday, en route homeward, remaining here several hours waiting for the cars. From him I obtained a thrilling narrative of an encounter between his regiment and a Mississippian.

After the battle had been raging for some hours, according to the account of this Zouvian here, he saw an immense body of Mississippians, accompanied by some (believed to be) Baltimoreans rush furiously over the Confederate ramparts. They at once saw the conspicuous uniforms of the Zouaves, and made at them. The Mississippians, after approaching near enough, sent a terrible volley from their rifles into the Zouave ranks. This done, they threw their guns aside and charged onward until each contending enemy met face to face, and hand to hand, in terrible combat.

The Mississippians, having discarded their rifles after the first fire, fell back upon their bowie knives. These were of huge dimensions, eighteen to twenty inches long, heavy in proportion, and sharp or two-edged at the point. Attached to the handle was a lasso, some eight or ten feet in length, with one end securely wound around the wrist.

My informant says that when these terrific warriors approached to within reach of their lasso, not waiting to come within bayonet range, they threw forward their bowie knives at the Zouaves after the fashion of experienced harpooners striking at a whale. Frequently they plunged in and penetrated through a soldier's body, and were ready to strike again whilst the first victim sunk into death. On several occasions the terrible bowie knife was transfixed in a Zouave, and the Zouave's bayonet in a Mississippian, both impaled and falling together. So skillfully was this deadly instrument handled by the Mississippian that he could project it to the full lasso length, kill his victim, withdraw it again with a sudden impulse, and catch the handle unerringly.

If by any mischance the bowie knife missed its aim, broke the cord fastening it to the arm, or fell to the earth, revolvers were next resorted to with similar dexterity. The hand to hand closing in with both pistol and bowie knife, cutting, slashing, carving and shooting almost in the same moment, was awful beyond description. Blood gushed from hundreds of wounds, until, amid death, pitiful groans and appalling sights, it staunched the very earth. My Zouave companion says himself and comrades did hard fighting, and stood up manfully to the murderous conflict, but he felt no further ambition to engage in such encounters.


Naprawdę oryginalny pomysł, ale chyba bardziej dla popisu niż realnych efektów. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

3 Strony < 1 2 3 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej