Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Gen. Władysław Anders
     
ted50
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 1.359

 
 
post 17/08/2004, 20:17 Quote Post

Obiło mi się o uszy że ponoć Anders maczał palce w "Katastrofie Gibraltarskiej",
w której miał być rzekomo zainteresowany. Ponoć Sikorski planował odwołanie Andersa po powrocie do Anglii. Czy ktoś coś może napisać na ten temat?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Anna Rep
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 28.102

Anna Baranek
Zawód: uczen
 
 
post 31/01/2007, 23:30 Quote Post

Oczywiscie,general Anders jest dla mnie postacia wspaniala w kazdym calu. interesuje sie tematem wysiedlen ludnosci polskiej na tereny bylego ZSRR,a w szczegolnosci,co jest zrozumiale , Syberia .. Dlatego czlowiek ten jest dla mnie wzorem do nasladowania. Ponad to uwazam iz wlasnie z takich bohaterow narodowych, o ktorych sie powoli zapomina,powinni brac przyklad ludzie honoru.. Wiem ze nie o takie informacje chodzi w Waszym forum, ale gdzie indziej o tym mowic?? Nikt nie chce sluchac....... sad.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Warnesis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 116
Nr użytkownika: 30.890

Tomasz ktoś
Stopień akademicki: Dyplomowany uczen
Zawód: Bezrobotyny uczen
 
 
post 2/05/2007, 18:02 Quote Post

Skoro Rosjanie zabrali mu obywatelstwo polskie to znaczy, że był polskim bohaterem i kimś kto nie pasował Rosjanom a taki powód jest już dla mnie sycący.

Ten post był edytowany przez Net_Skater: 11/05/2007, 17:45
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Anakin
 

Premier RP wg Historyków.org
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.355
Nr użytkownika: 1.334

 
 
post 10/05/2007, 13:26 Quote Post

QUOTE(Warnesis @ 2/05/2007, 18:02)
Skoro Rosjanie zabrali mu obywatelstwo polskie to znaczy, że był polskim bohaterem i kimś kto nie pasował Rosjanom a taki powód jest już dla mnie sycący.
*



ja bym budował opinie na innyej podstawie.

Problem jest, że obywatelstwo odebrano decyzją (lub na wniosek - bo nie wiem jakie były dokładnie uregulowania) Rządu Tymczasowego. A jednym z głosujących za był... wicepremier Mikołajczyk sad.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
jacekra
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 9.572

Jacek Krasnodebski
Stopień akademicki: n
Zawód: n
 
 
post 21/11/2007, 18:39 Quote Post

Trochę późno włączam się do dyskusji ale mam kilka uwag zwłaszcza do zacytowanych przez CELT-a i CIUBUS-a artykułów.
Cytat : Naczelny dowódca alianckiej 15. Grupy gen. Harold Alexander postanowił zdobyć je atakiem czołowym .....
Pytanie - a jak inaczej można było tę pozycje przełamać. Rozumiem że jeśli nie od czoła to zajść z flanki? Problem tylko w tym że front rozciągał się od Adriatyku po Morze Tyrreńskie.
Poprzednie natarcia próbowały wbić się klinem w pozycje niemieckie, i nic z tego nie wyszło.
Wniosek - Natarcie musi nastąpić na całej długości frontu po to aby przełamać linie obrony w najsłabiej bronionym miejscu. I TAK TEŻ SIĘ STAŁO 11 MAJA 1944 o godz. 23.00. A jeśli natarcie idzie na całej długości frontu to nie może być inne jak tylko czołowe.To chyba nie podlega dyskusji.
Cytat : Gen. Anders bez zasięgania opinii naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego podjął tę brzemienną w skutki decyzję.
Pytanie: jaką alternatywę miał przed sobą Anders i z kim mógł ją skonsultować?
Odpowiedź : Na naradzie u gen. Leese nie było gen. Sosnkowskiego, Anders był tam tylko ze swoim zastępcą. Telefonów komórkowych nie mieli ze sobą aby pogadać z Sosnkowskim.
Leese zażądał odpowiedzi natychmiastowej.Nie za 2 godziny nie jutro ani za tydzień. Natychmiast.
Anders mógł zrezygnować i zając miejsce Brytyjczyków albo przystać na propozycję gen Leese.Co wybrał -wiemy.
Wniosek : Obojętnie co by Anders wybrał straty polskie były by takie same. Jeśli Polacy nie zajęli by pozycji do ataku pod M.Cassino to musieli by zająć miejsce Brytyjczyków czyli nacierać doliną rzeki Liri. Straty były by takie same albo i większe / jeśli ktoś nie wierzy niech sprawdzi raporty o stratach angielskich od 11 do 25 maja/ Anders wybrał chyba jedyne rozsądne wyjście. Później nawet sam Sosnkowski nawet to przyznał i przeprosił Andersa.No ale to już było po tym jak gazety roztrąbiły się o polskim sukcesie a król przyznał Andersowi Order Łaźni czy innej toalety a Alexander łaskawie dał tarcze krzyżowców na rękawki. Chyba że według jakichś najnowszych źródeł Anglicy przywieźli Polaków do Włoch nie do walki ale do obierania ziemniaków żeby ich nie daj Bóg jakie nieszczęście nie spotkało. A może ktoś mi wskaże miejsce w którym nacierający mieli znacznie mniejsze straty i cel osiągnęli.
Nie wiem KTO POWYPISYWAŁ takie farmazony Panowie, które zacytowaliście , ale to co tam stoi to się ni kupy ni sztachety nie trzyma.
Nikt przecież przy zdrowych zmysłach nie powie że stał sobie klasztor zajęty przez Niemców. Wszystko co żyje na świecie chciało go zdobyć ale byli za słabi .Dopiero potem przyszli dzielni Polacy i klasztor zdobyli albo jeszcze lepiej -ze strachu przed nimi sam się poddał.
Trzeba było trzech / trzecie było najlepiej z nich zorganizowane/ natarć aby dojść do wniosku że żadne oddzielne natarcie nie jest w stanie przełamać pozycji niemieckich.W trzecim natarciu ledwo co a udało by się zająć całe Cassino , dworzec kolejowy i wyjść na prostą drogę do Rzymu , ale cóż z teg jak u góry wisi klasztor jak topór katowski. Nawet gen. Juin z Marokańczykami / bo Francuzów w tym francuskim korpusie było jak na lekarstwo/nic by nie wskórał. Po to by przejść przez góry Arunci i wyjść na tyły linii Gustawa albo Zengera/nazwa do wyboru/, ktoś MUSIAŁ ZAJĄĆ SIĘ SYSTEMEM OBRONNYM MONTE CASSINO/ zająć się nie w sensie trzymać zdobyte pozycje ale atakować nie zdobyte/, przy czym nie mówię tu o samym klasztorze lub ściślej wzgórzu klasztornym które było jego najbardziej znanym punktem.
To też chyba jasne .
I dalej - żeby przełamać system obronny Monte Cassino nie można było skupić się na jednym wybranym obiekcie , uderzyć z flanki. Tam trzeba było na wszystkie cele uderzyć jednocześnie. Zarówno w pierwszym przypadku czyli pozycji w górach Arunci jaki samej linii Gustawa i Hitlera działa ta sama zasada . Zarówno w makro jak i w mikro skali . Zasada ogni flankujących. Czyli nie my ich z flanki ALE ONI NAS mieli z flanki . Na tym głównie polegała trudność. My / alianci/ pozycji niemieckich obejść nie mogliśmy. Oni / Niemcy/ mogli się wspierać ogniem flankującym.
Następna sprawa. Złe dowodzenie.
Kierunki natarć zarówno 3 jak i 5 dywizji zostały wytyczone PRAWIDŁOWO. W taktyce operuje się czymś takim jak cel natarcia ,kierunek,jego szerokość i głębokość. Wszystkie te elementy zostały wytyczone zgodnie ze wszelkimi regułami gry , regulaminami pola walki itd. Co zawiodło?
R-O-Z-P-O-Z-N-A-N-I-E. A dokładnie mówiąc rozpoznanie punktów oporu przeciwnika. O tym z kim przyjdzie walczyć i gdzie byliśmy poinformowani . Nie rozpoznano pól minowych, nie rozpoznano schronów bojowych często z otworami strzelniczymi skierowanymi do tyłu, nie rozpoznano utajnionych ogni artyleryjskich i moździerzowych.To głównie te przyczyny spowodowały że pierwsze polskie natarcie nie powiodło się .
Z tym wiąże się bezpośredni brak łączności , a co za tym idzie nie możność zweryfikowania nadchodzących niepełnych i niedokładnych meldunków. Przykład wzgórze 593 - zajęte w pierwszej fazie walki bardzo szybko opuszczone ze względu na ostrzał zarówno z San Angelo, Albanety jak i klasztoru. Następny Widmo - zajęte , później się okazuje że nie zajęte. Cóż u diabła zajęte czy nie ktoś zapyta. Ano niby zajęte jak już żołnierz doszedł prawie pod jego szczyt ale wtem odzywają sie ukryte stanowiska bojowe do walki w tył. Walka na zdobytym terenie zaczyna się na nowo. Łączność się rwie. BĄDŹ MĄDRY I PODEJMIJ WŁAŚCIWĄ DECYZJĘ. Anders podjął najwłaściwszą jaką mógł w tej sytuacji . Walka na przetrwanie na wyczerpanie przeciwnika.
O tym że Anders to dyletant i ignorant nie będę się wypowiadał. A przeciwko BZDUROM że właściwie to bitwę wygrał dzielny żołnierz polski obarczony na domiar złego lichym dowództwem przytoczę małe, wybrane, FRAGMENTY wiersza REF-RENA - tego od Czerwonych Maków - pod tytułem

BROSZURA.

Jest i Gardziel i Widmo
I Albanety wzgórza
I straty poniesione
U klasztoru podnóża

I zmasowany ogień
Śmiercionośnych moździerzy...
Wszystko jest wyliczone
Uczciwie jak należy -

Jeszcze raz sprawdzam , szukam,
Tu, tam i vice versa.
Wszystko jest. Tylko nie ma
Generała Andersa.

Pewnie był na przepustce
Miał urlop wypoczynkowy-
A nam, zajętym bitwą
Nie przyszło to do głowy!

Generała Sulika
Też nie ma!Z własnej winy!
Widocznie się z Gnatowskim
Wybrał na sinioriny!

Tu bitwa rozgorzała,
Tu ogień zewsząd bucha
A w sztabie ani Bohusza,
Ani żywego ducha!

Jak byk stoi. Wyraźnie,
Nietrudno sedna dotrzeć,
Żeśmy bitwę wygrali
Bez dowództwa. Samotrzeć


Kolego! Radzę, nie czytaj
Tej "Montecassino-grafii"
Nie zginąłeś we Włoszech
To tutaj cię szlag trafi!


Wierszyk liczy 28 zwrotek ja dla uwypuklenia przytoczyłem tylko 8 które wg mnie powinny
dać niektórym wiele do myślenia.

Mógłbym jeszcze wiele faktów przytoczyć na obronę gen.Andersa ale on broni się sam tzn jego czyny mówią same za siebie.

Pozdrawiam
Jacek Krasnodębski
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
krakus57
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 125
Nr użytkownika: 6.854

Zawód: BANITA
 
 
post 3/12/2007, 21:43 Quote Post

Witam i wspolczuje P. Jacku. polecam ( jezeli byloby to mozliwe ) wziecie udzialu w tej wg Pana PRAWIDLOWO podjetej decyzji o walce . Ad rem - Przelamanie lini obronnej NIE polega na BEZROZUMMNYM atakowaniu wprost !!! ( ucza tego w ASW ) a na znalezieniu slabych punktow i umiejetnym maskowaniu wlasciwego kierunku natarcia. Anders podjal decyzje ZDOBYCIA ( podkr. wl ) masywu a powinien je WIAZAC ogniem !!!! oszczedzajac zolnierza a jednoczesnie dajac szanse na atak flankowy . I za to powinien byc sad wojenny. Ale jak zwykle polskie : " Na boj , na
boj...". Zolnierz Korpusu NAWET NIE WIEDZIAL ze npl sie WYCOFAL !!!Jak to swiadczy o dowodztwie ?! Moze nad tym sie Wasci zastanowisz zanim bedziesz pochwalal mity -ktorych CENA BYLY ZYCIE I TRAGEDIE zolnierzy i ich rodzin .
PS. "... Ci co polegli ida w bohatery , ci co przezyli ida w generaly ... " J. Kaczmarski - Sommosierra . DIXI
Pozdrawiam Mieczyslaw Rozycki .
I jeszcz jedno moja ocena Monte Cassino i gen. Andersa na portalu wp.pl zostala przez moderatorow tegoz( Cenzorow ) zablokowana. jednak mit ma lepsze szanse niz PRAWDA .
Radze tez zapoznac sie z bataliami o Lenino , Arnhem , czy dasancie na Czerniakowie i Zoliborzu w 44
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
jacekra
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 9.572

Jacek Krasnodebski
Stopień akademicki: n
Zawód: n
 
 
post 6/12/2007, 18:09 Quote Post

Panie Krakus57 że co? BEZROZUMNEJ DECYZJI ? ŁAŁ. Proszę Szanownego Pana, gen. Anders będąc na naradzie dostał konkretne zadanie na wykonanie którego mógł się zgodzić lub nie i nie brzmiało ono WIĄZAĆ OGNIEM . Do wiązania ogniem raczej nie angażowano by sił dwóch dywizji. Myślę że do wiązania ogniem na tych odcinkach które zajmowali Polacy w zupełności wystarczyły by 2 pułki w linii góra 3 + dwa góra 3 pułki w odwodzie.Zadanie jednak nie brzmiało WIĄZAĆ OGNIEM , zadanie brzmiało PRZEŁAMAĆ OBRONĘ i OPANOWAĆ wskazane cele/ a dosłownie mówiąc - odizolować rejon wzgórza klasztoru Cassino od PN i PNZach i zapanować nad drogą nr 6 do czasu nawiązania łączności z 13 Korpusem. Natrzeć i zdobyć wzgórze Klasztorne a następnie nawiązać styczność z linią Adolfa Hitlera na PN od drogi nr 6 i przeprowadzić operację mające na celu obejście jej od PN - tyle dowódca 8 armii/ .Te cele to wzgórze 593 bez opanowania którego nie można nawet marzyć o zbliżeniu się do wzgórza klasztornego które to z kolei trzymało w szachu cały ruch w dolinie rzeki Liri aż po masyw Arunci ze szczególnym uwzględnieniem drogi nr 6 - a przypominam iż tak właśnie brzmiało postawione przez dcę 8 armii zadanie,to Widmo bez opanowania którego nie można opanować San Angelo a co za tym idzie dobrać się do Passo Corno i Monte Cairo, bez których nie możliwe staje się dobranie z kolei do Piedimonte - a tak brzmiała 2 część zadania narzucona przez dcę 8 armii. Poza tym proszę Pana to Niemcy mieli nas jak na widelcu. Prawie naszym do garnków zaglądali. Na Monte Cairo siedział sobie spokojnie niemiecki obserwator i meldował o każdym ruchu przeciwnika . To on kierował całym ostrzałem artyleryjskim z Attiny. To on meldował stanowiskom ogniowym na Passo/Pizzo/ Corno. Obsadzający pozycje wyjściowe żołnierze w Małej i Dóżej Misce jak i na Castellone byli pod ogniem nękającym. Zmiany na posterunkach , dowożenie żywności i amunicji mogły dokonywać się tylko w nocy. Poza tym gen. Anders nie musiał konsultować decyzji z gen.Sosnkowskim. O ile organizacyjnie 2 Korpus podlegał naczelnemu wodzowi o tyle operacyjnie działał w ramach 8 armii brytyjskiej i podlegał rozkazom jej dowódcy. Sosnkowski jeszcze w lutym 1944 rozmawiał z dowódcą 8 armii i prosił by w miarę możliwości oszczędzać siły polskie jako zalążek przyszłej armii co też uczyniono. 2-gi Korpus nie został skierowany bezpośrednio pod Cassino ale w celu ostrzelania się żołnierzy i obycia z warunkami frontowymi skierowano go nad rzekę Sangro gdzie pełnił służbę liniową do połowy kwietnia.
Oprócz WIĄZANIA OGNIEM wspomniał Pan coś o szukaniu SŁABYCH PUNKTÓW .Proszę sobie uzmysłowić że obrona niemiecka w masywie Monte Cassino SŁABYCH PUNKTÓW NIE MIAŁA. W większości opracowań przygotowanych przez wyższe uczelnie wojenne różnych państw obrona oparta o masyw Monte Cassino stanowi wręcz podręcznikowy przykład wykorzystania do celów obronnych ukształtowania terenu nie mówiąc o fakcie wspierania się ogniem krzyżowym. Pozycje obronne /stanowiska ogniowe, magazyny amunicyjne,bunkry w przeciwskłonach do przeczekania ognia artyleryjskiego, systemy łączności, systemy obserwacji, pola minowe, maskowane bunkry do walki w przód jak i w tył ba nawet koordynaty wstrzelania się artylerii dalekosiężnej z za masywu jak i moździerzy / trwało od połowy roku 1943 . Całość tego systemu sprawdzono w walce w styczniu 1944. Po każdym natarciu alianckim system ten był regenerowany przez odwody i ulepszany przez pułkownika Sengera /Zengera/. Mógłbym zacytować tutaj dosyć szerokie uzasadnienie konieczności przełamania pozycji umocnień potocznie zwanych Monte Cassino przytoczone w grubym tomisku sekcji historycznej 2 Korpusu z 1952 roku / WG. PANA TO MIT A NIE PRAWDA?/lub bardzo precyzyjne uzasadnienie sztabowca Płk. Piątkowskiego wydane jeszcze w trakcie wojny w Rzymie w 1945 roku / PAN PŁK. PIĄTKOWSKI WEDŁUG PANA TEZ CHYBA NOWĄ MITOLOGIĘ PISAŁ BO WEDŁUG PANA TO PRZECIEŻ MIT, KRÓL ANGIELSKI PRAWDOPODOBNIE ORDER ŁAŹNI NADAŁ ANDERSOWI TEŻ ZA MITYCZNE WALKI ?/ale mnie wystarczył dwukrotny pobyt na polu bitwy , podkreślam na polu bitwy nie tylko na polskim cmentarzu, jak i osobisty kontakt z jej uczestnikami. Jeśli Pana nie przekonałem to chętnie służę adresem i telefonem do Pułkownika Stanisława Berkiety - Prezesa Związku Żołnierzy 5 Kresowej Dywizji Piechoty w Londynie. Ten prawie dziewięćdziesięcioletni frontowiec na moje pytanie o celowość działań polskich pod Monte Cassino ze zdziwienie odparł cytuję " panie Jacku a kto to miał zrobić"
CYTAT Z PAŃSKIEJ WYPOWIEDZI :Żołnierz Korpusu NAWET NIE WIEDZIAŁ że npl sie WYCOFAŁ !!!Jak to świadczy o dowództwie ?! Może nad tym sie Waści zastanowisz zanim będziesz pochwalał mity -których CENĄ BYŁY ZYCIE I TRAGEDIE żołnierzy i ich rodzin .
Odpowiadam : Niemcy raczej obowiązku meldowania o wycofywaniu się żołnierzom 2 Korpusu a tym bardziej jego dowództwu, nie mieli. PRZEOCZENIE . NASTĘPNYM RAZEM SIĘ POPRAWIĄ. Czy Pan widzi bezsens tego co Pan w cytowanych przeze mnie powyżej słowach zawarł. Jeżeli żołnierz na pierwszej linii nie mógł stwierdzić faktu opuszczenia stanowisk przez wroga to jak u licha mógł to uczynić dowódca na tyłach.
Pan mi współczuje?. Dziękuje za współczucie którego nie potrzebuję. Dla czego, bo ja tam po prostu byłem , wszedłem w każdy kąt po mimo włoskich napisów "przejścia nie ma" i "proprieta privata - teren prywatny", rozmawiałem z weteranami, rozmawiałem i do dziś utrzymuje kontakt z człowiekiem który był przy śmierci mojego stryja a następnie znosił jego trupa przez 3 godziny po tarasach skalnych z pobojowiska. Pan mi będzie współczuł?
Do niego też dam Panu adres i telefon do Birmingham i jemu też niech Pan powie że Anders to taki sobie ot watażka, taki Kmicic który z okrzykiem jak to Pan ładnie powiedział NA BOJ, NA BOJ BEZROZUMNIE idzie do przodu, a ich wysiłek acz piękny i bohaterski psu na budę potrzebny.
Coś tu chyba nie tak Panie Mietku.
Ps. A co do Lenino to chciałbym uświadomić Panu że przez 30 lat od momentu kiedy zacząłem mieć jako takie pojęcie o wojnie to co roku, 12 października, karmiono mnie natarciem na niemieckie pozycje przez Miereje na Trygubowo ,Połzuchy i Lenino. Z Arnhem było trochę gorzej ale Czerniaków i Żoliborz 1944 wychodziły też dość dobrze - zwłaszcza w czasach gierkowskich.
Pozdrawiam Jacek Krasnodębski
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.491
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 15/02/2008, 6:39 Quote Post

Wydaje mi się, że warto zwrócić uwagę na jeszcze inny okres działalności generała. Oczywiście z perspektywy czasu to wygląda inaczej, ale jednak każdy musi przewidywać skutki swoich działań również w warunkach niepewności. Frustracja nie jest tu usprawiedliwieniem a raczej okolicznością obciążającą. Ale do rzeczy.
Chciałbym zreferować za Vojtechem Mastnym (którego bardzo cenię okocim.gif ) pewne zdarzenia związane z naszym bohaterem dry.gif
Latem 1951 roku dwaj amerykańscy parlamentarzyści: kongresman Charles J. Kersten oraz senator Alexander Wiley proponowali wydanie 100 mln $ na utworzenie oddziałów wojskowych składających się z uchodźców z Europy Wschodniej. Indagowany w tej sprawie Anders oświadczył, iż oprócz ok 240 tys. uchodźców można jeszcze zmobilizować ponad 6 mln mężczyzn zamieszkałych w strefie sowieckiej. Pewnym usprawiedliwieniem tej niefrasobliwości (?) generała był fakt, iż Amerykanie podjęli pewne realne kroki prowadzące do destabilizacji sytuacji polityczno-militarnej w naszej części Europy. Podpisali mianowicie umowę o wsparcie dla Jugosławii, która wówczas - jak wiadomo - wyłamała się z sowieckiej kurateli.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
jasio-jasiowaty
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 660
Nr użytkownika: 34.557

tajne i utajnione
Stopień akademicki: mgr
Zawód: informa
 
 
post 23/02/2008, 17:34 Quote Post

Jest jeszcze głębsze zagadnienie odnoszące się do Andersa. Mianowicie rok 1943 i pytanie czy należało wychodzić z Rosji czy nie należało. Anders podjął decyzję o wyprowadzeniu armii z Rosji wbrew Sikorskiemu, który nie chciał opuszczać frontu wschodniego. Decyzja Andresa została podjęta ponad głowami przedstawicieli rządu RP, jedynymi stronami byli Anders i Anglicy.
Pytanie brzmi czy należało zostawać w Rosji? Z pewnością wiązałoby to ręce Stalinowi. Trudno byłoby mu wynieść na piedestał Związek Patriotów Polskich, Wasilewską i Berlinga.
Ale z drugiej strony i Stalin mógł się armii Andersa też pozbyć w jakiś sposób. Mógł ją wydać pod niemiecki nóż, mógł usunąć Andersa i polską kadrę dowódczą.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.491
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 23/02/2008, 17:43 Quote Post

To był rok 1942-gi. Anders był przekonany, że Sowiety są na skraju katastrofy. Jest to jednak raczej okoliczność obciążająca generała i jego zwolenników niż usprawiedliwiająca. Jednak to nie była głupota...
Polacy w Sowietach byli po okresie tragedii i poniżeń, które zmniejszyły się dopiero po pakcie Sikorski-Majski z lipca 1941.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
widzącyzlublina
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 14.127

Andrzej Tym
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 3/07/2008, 14:34 Quote Post

Najbardziej brzemienne w skutki bylo demonstrowanie przez gen Andersa poparcia dla wcielania do Korpusu poborowych żydowskiego pochodzenia pomimo pozornych sprzeciwow NKWD. General zdawal sobie sprawę z priorytetowości dla NKWD wcielania Żydów do Korpusu i poparcia oraz ochrony dla ich zorganizowanych i zbiorowych dezercji w Palestynie do sjonistycznych organizacji terrorystycznych prowadzących wowczas walkę z Anglikami. Do pierwszej ewakuacji wladze sowieckie skierowały względnie dużo Żydow, Bialorusinów i tp jednmocześnie pozornie sprzeciwiając się ich wcielaniu do Korpusu. "Normalnych" Polakow kierowano razem z rodzinami w stanie opłakanym ograniczając racje żywnościowe do dopuszczanego przez wladze sowieckie stanu żolnierzy co było sposobem dalszego ich wyniszczania.
W wydanym przez Komisję Historyczną 2 Korpusu "Dzialania 2 Korpusu we Włoszech" (Londyn 1962r) liczę Żydow wcielonych do Korpusu podaje się jako 4 tysiące. Liczba ta prawdopodobnie dotyczy poborowych i nie obejmuje kilkuset dzieci wypuszczonych z ZSRR z Hanką Ordonówną. Liczba żołnierzy pochodzenia żydowskiego w czasie bitwy o Monte Cassino szacowana jest na 1,5 tysiaca więc liczbę dezerterów razem z kpr Mieczyslawem Biegunem- późniejszym przmierem Menachem Beginem można szacować na 2,5 tysiąca.
Władze sowieckie mialy już doświadczenie w wysyłaniu za granice ZSRR Żydów nie tylko wybitnych artystów. W 1939r specjalnymi transportami pod nadzorem NKWD przewieziono przez Syberię kilkadziesiąt tysięcy Żydow z Litwy w tym calą szkolę rabinów z Wilna razem ze studentami i ich rodzinami i wypuszczono za wschodnie granice. Tego nie można wyjaśnić złośliwością Stalina wobec imperialistow.
Gen Anders nawet pisemnie zabranial informowania Anglików o przejściach Polakow w ZSRR a sądy wojskowe wydawały wyroki za demonstrowanie wrogości do ZSRR.
Po wojnie gen Anders nie wyjaśniał szkodliwych dla racji polskich a przeważnie poczytywanych za chwalebne dla niego mitów. Nie jest mi wiadome czy wypowiedzial sie w sprawie przypisywanej mu roli rozkazodawcy zlecającego rotmistrzowi Pileckiemu szpiegostwo w PRL.
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Monteregnum
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 993
Nr użytkownika: 46.376

 
 
post 7/09/2008, 19:18 Quote Post

QUOTE(widzącyzlublina @ 3/07/2008, 15:34)
Najbardziej brzemienne w skutki bylo demonstrowanie przez gen Andersa poparcia dla wcielania do Korpusu poborowych żydowskiego pochodzenia pomimo pozornych sprzeciwow NKWD. General zdawal sobie sprawę z priorytetowości dla NKWD wcielania Żydów do Korpusu i poparcia oraz ochrony  dla ich zorganizowanych i zbiorowych dezercji w Palestynie do sjonistycznych organizacji terrorystycznych prowadzących wowczas walkę z Anglikami. Do pierwszej ewakuacji wladze sowieckie skierowały względnie dużo Żydow, Bialorusinów i tp jednmocześnie pozornie sprzeciwiając się ich wcielaniu do Korpusu. "Normalnych" Polakow kierowano razem z rodzinami w stanie opłakanym ograniczając racje żywnościowe do dopuszczanego przez wladze sowieckie stanu żolnierzy co było sposobem dalszego ich wyniszczania.
W wydanym przez Komisję Historyczną 2 Korpusu "Dzialania 2 Korpusu we Włoszech" (Londyn 1962r) liczę Żydow wcielonych do Korpusu podaje się jako 4 tysiące. Liczba ta prawdopodobnie dotyczy poborowych i nie obejmuje kilkuset dzieci wypuszczonych z ZSRR z Hanką Ordonówną. Liczba żołnierzy pochodzenia żydowskiego w czasie bitwy o Monte Cassino szacowana jest na 1,5 tysiaca więc liczbę dezerterów razem z kpr Mieczyslawem Biegunem- późniejszym przmierem Menachem Beginem można szacować na 2,5 tysiąca.
Władze sowieckie mialy już doświadczenie w wysyłaniu za granice ZSRR Żydów nie tylko wybitnych artystów. W 1939r  specjalnymi transportami pod nadzorem NKWD przewieziono przez Syberię kilkadziesiąt tysięcy Żydow z Litwy w tym calą szkolę rabinów z Wilna razem ze studentami i ich rodzinami i wypuszczono za wschodnie granice. Tego nie można wyjaśnić złośliwością Stalina wobec imperialistow.
Gen Anders nawet pisemnie zabranial informowania Anglików o przejściach Polakow w ZSRR a sądy wojskowe wydawały wyroki za demonstrowanie wrogości do ZSRR.
*



A co miał robić? Nie przyjmować Żydów? Żeby sowiecka propaganda mogła sobie jeździć po naszym antysemityzmie?

 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Konsul
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 114
Nr użytkownika: 39.710

 
 
post 7/09/2008, 19:45 Quote Post

Mam pytanie do znawców tematu i biografii gen. Andersa.

PODOBNO Anders siedział w więzieniu na Łubiance, gdzie był torturowany i zmuszany do podpisania "lojalki". Po pewnym czasie złamał się i został zwolniony. Dalsze losy generała są znane. Moje pytanie: prawda to?


Chciałbym aby głos w tej sprawie zabrał "ekspert".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Monteregnum
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 993
Nr użytkownika: 46.376

 
 
post 10/09/2008, 22:05 Quote Post

QUOTE(Konsul @ 7/09/2008, 20:45)
Mam pytanie do znawców tematu i biografii gen. Andersa.

PODOBNO Anders siedział w więzieniu na Łubiance, gdzie był torturowany i zmuszany do podpisania "lojalki". Po pewnym czasie złamał się i został zwolniony. Dalsze losy generała są znane. Moje pytanie: prawda to?


Chciałbym aby głos w tej sprawie zabrał "ekspert".
*



Zanim "ekspert" jeszcze ja się wetnę biggrin.gif

Moim zdaniem nie ma możliwości przekonywującego zbadania tej kwestii bez dokładnej kwerendy w archiwach NKWD (o ile są dostepne, a nie wszystkie są otwarte).

Przesłuchujący Andersa płk Kondratik nie zostawił po dobie wspomnień.

A sam Anders w "Bez ostatniego rozdziału" nic nie pisze o lojalce.

Z dokumentów NKWD wynika, że Andersa zwolniono dopiero po podpisaniu układu Sikorski-Majski
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.128
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 10/09/2008, 22:35 Quote Post

Pamiętam, że od "rozwałki" uchroniono tych oficerów na których były "kwity". Nie, niekoniecznie lojalka. Wystarczyło, że dany oficer miał na sumieniu grzeszki, które go dyskwalifikowały a było to zatuszowane np. za pomoca sądów koleżeńskich i temu podobnych kombinacji. Taka przeszłość danego oficera (starszego, czyli od majora wzwyż) była gratką dla NKWD. Anders miał podobno na sumieniu problemy karciane (poker?).
pzdr.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej