Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Gen. Władysław Anders
     
Ciubus
 

III ranga
***
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 256
Nr użytkownika: 582

 
 
post 26/03/2004, 17:42 Quote Post

Władysław Anders ur. 1892 r. w Błoniu. W czasie studiów na politechnice w Rydze, w 1914 r. został powołany do wojska rosyjskiego. W 1917 r. zgłosił się do I Korpusu Polskiego gen. Dowbora-Muśnickiego. W kraju dowodził 15 pułkiem ułanów wielkopolskich i w 1920 r. wsławił się w walkach pod Berezyną. Od 1937 r. dowódca Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, z którą walczył we wrześniu 1939 r. w rejonie Lidzbarka, Płocka i Lwowa. Internowany przez Rosjan, ranny, został uwięziony na Łubiance. Po podpisaniu przez gen. W. Sikorskiego, 30 lipca 1941 r., układu z ZSRR, został wyznaczony na dowódcę formującej się w ZSRR Armii Polskiej. Trudności w wojskowej współpracy polsko-radzieckiej spowodowały wycofanie z ZSRR uformowanych wojsk polskich do Iraku. Bitwa o Monte Cassino była szczytowym momentem epopei wojennej gen. Andersa i Żołnierzy 2 Korpusu Polskiego. Anders wykazał talent w jej przygotowaniu i dowodzeniu, a żołnierze polscy wspaniały wysiłek bojowy. Szlak wojenny Andersa zakończył się zdobyciem Bolonii. Od 26 lutego do 21 czerwca 1945 r. gen. Anders pełnił obowiązki naczelnego Wodza. Osiedlił się w Londynie, gdzie zmarł w 1970 r. Został pochowany na Polskim Cmentarzu Wojennym pod Monte Cassino......

To tak w skrócie smile.gif

Co myślicie o Generale Andersie , czy był Wielkim człowiekiem?
Czy zasłużył się dla Polski?? ph34r.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Gasio
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 154
Nr użytkownika: 838

 
 
post 11/04/2004, 11:48 Quote Post

dry.gif co do Twojej pracy to podoba mi sie bo jak juz napisales jest ona krotka ale wyczerpujaca i zgadzam sie z Twoja teoria bo rowniez uwazam go za wielkiego Polaka i patriote. Twoja praca w pelni kreuje osobe jaka stworzyl Wladyslaw i w 100% sie z Nia zgadzam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Celt
 

po prostu Celt
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 959
Nr użytkownika: 328

 
 
post 11/04/2004, 12:27 Quote Post

Z tego co pamiętam to w 1926 płk Anders bronił prezydenta; przeciwstawił się piłsudczykom.
Zastanawia mnie też np dlaczego w 39 wzięto go na Łubianke a nie osadzono w którymś z obozów. Stopień nie tłuamczy - wielu generałow osadzano przecież w obozach. Dlaczego też nie skończył w dole z przestrzeloną potylicą? Przecież żywy polski oficer w ZSRR w 41 /taki stopień w dodatku !!!!/ to ewenement.
Jakie plany wobec niego mieli Rosjanie? Co mu zrobili? Co dokładnie stało sie na Łubiance, dlaczego trafił tam.... .
Może wszystko było ok, ale przecież te pytania same sie na usta cisną.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Sokal
 

IV ranga
****
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 302
Nr użytkownika: 862

Stopień akademicki: juz magister
Zawód: bartender
 
 
post 15/04/2004, 20:33 Quote Post

w zasadzie Celt zadales najtrafniejsze pytania, mozze kiedy Rosjanie odtajnia cos niecos
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Boruta
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 90
Nr użytkownika: 970

 
 
post 2/05/2004, 4:05 Quote Post

Zgadzam sie ze zastanawiajace jest potraktowanie Andersa przez Rosjan. Nie za dobre swiadectwo wystawia mu tez postawa we wrzesniu i straty II Korpusu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Sokal
 

IV ranga
****
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 302
Nr użytkownika: 862

Stopień akademicki: juz magister
Zawód: bartender
 
 
post 13/05/2004, 15:48 Quote Post

w ostatnim numerze "mówią wieki" w prawie całości poświęconym bitwie o Monte Cassino, podano, że gen. Anders nie podzielił losu oficerów w Katyniu, gdyż podczas przedzierania się z okrążenia został ranny i trafił do szpitala, potem jak już wspomniano na Lubianke i tam był torturowany. dlaczego akurat tam, a nie do jakiegoś lasu lub obozu ??
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Florian szary
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 17
Nr użytkownika: 836

 
 
post 13/05/2004, 17:20 Quote Post

Interesuje mnie szlak bojowy we wrześniu 1939 Pułkownia Władysawa Andersa a szczególnie nazwisko jednego z jego podkomendnych Mursika albo Muraślika jakie stopień miał ten oficer
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Sokal
 

IV ranga
****
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 302
Nr użytkownika: 862

Stopień akademicki: juz magister
Zawód: bartender
 
 
post 13/05/2004, 17:52 Quote Post

w porządku Florian, zauważyłem i inni chyba też, że otworzyłeśnowy temat. domyślam się, że gdy zdobędziemy informacje to umieścimy je w tamtym temacie, a może i w tym. chyba nie ma potrzeby rozgłaszać tego na kilku tematach dry.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Celt
 

po prostu Celt
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 959
Nr użytkownika: 328

 
 
post 13/05/2004, 20:58 Quote Post

QUOTE
w porządku Florian, zauważyłem i inni chyba też, że otworzyłeśnowy temat. domyślam się, że gdy zdobędziemy informacje to umieścimy je w tamtym temacie, a może i w tym. chyba nie ma potrzeby rozgłaszać tego na kilku tematach

Kilka słów od redakcji .
Florian zrobił to na moją wyraźną prośbę gdyż tamten temat zostanie niebawem /kwestia kilku minut -do godz/ skasowany.
Dziękuje użytkownikom za uwagę, proszę jednocześnie by takie uwagi zgłaszać bezpośrednio mi a nie roztrzasać kwestii na Forum.
z góry dziekuje
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Florian szary
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 17
Nr użytkownika: 836

 
 
post 15/05/2004, 20:01 Quote Post

QUOTE(Sokal @ May 13 2004, 06:52 PM)
w porządku Florian, zauważyłem i inni chyba też, że otworzyłeśnowy temat. domyślam się, że gdy zdobędziemy informacje to umieścimy je w tamtym temacie, a może i w tym. chyba nie ma potrzeby rozgłaszać tego na kilku tematach  dry.gif

Z góry dziekiękuje i prosze jesli dotrzeć do jakichś dokumentów na tan tamt proszę o przysłyłanie mi ich na mój prywatny email pozdrawiam z roztocza
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Sokal
 

IV ranga
****
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 302
Nr użytkownika: 862

Stopień akademicki: juz magister
Zawód: bartender
 
 
post 15/05/2004, 21:39 Quote Post

dobra, znalazłem coś, wyślę to Tobie, ale umieszczę również na forum, żeby inni mogli doglądnąć: http://www.kawaleria2rp.horsesport.pl/ramki.htm
ale niestety szlaki bojowe nie są jeszcze dostępne, wygląda na to, że strona jest jeszcze dopracowywana. Jeszcze postaram się coś znaleść.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
tomala1000
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 1.032

 
 
post 25/05/2004, 23:54 Quote Post

Z tego co się orientuję to Rosjanie nie wiedzieli kogo pojmali - Anders przybrał nieprawdziwe nazwisko i dopiero po układzie w 1941 wyszło kto to. Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Celt
 

po prostu Celt
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 959
Nr użytkownika: 328

 
 
post 30/05/2004, 18:00 Quote Post

Z tego co się orientuję to Rosjanie nie wiedzieli kogo pojmali - Anders przybrał nieprawdziwe nazwisko i dopiero po układzie w 1941 wyszło kto to. Pozdrawiam. tomala1000

Mmmmmm.... zastanawia mnie to. NKWD było przecież bardzo skuteczne, a Anders nie był "szergowym oficerem"; był jednostką która na pewno wybijała się z tłumu, nie był piłsudczykiem.
Myślę więc że NKWD szczególnie intersowalo się nim jako jednostką wybitną i charyzmatyczną; stąd moje wątpliwości.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Ciubus
 

III ranga
***
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 256
Nr użytkownika: 582

 
 
post 4/06/2004, 22:58 Quote Post

Przedstawiam artykuł na jaki natrafilem w sieci...... proszę o komentarz, co do "zaspokojenia ambicji Andersa....."

Bitwa o Monte Cassino stała się jednym z największych polskich mitów narodowych. Straty 2. Korpusu wyniosły w niej 4199 osób, z czego 923 poległy, natomiast niemieckie były czterokrotnie mniejsze. Czy ta ogromna ofiara służyła jedynie zaspokojeniu ambicji gen. Władysława Andersa?

Rozpoczęta z wielkim animuszem we wrześniu 1943 r. kampania włoska po chwilowych sukcesach utknęła na zaporze składającej się z dwu pasów obrony – „Linii Gustawa” i „Linii Hitlera” – przygotowanych umiejętnie przez feldmarszałka Alberta Kesselringa. Głównym celem strategicznym sprzymierzonych było opanowanie Rzymu. Bezpośrednią drogę do miasta blokowały jednak silnie umocnione pozycje niemieckie z górującym starożytnym opactwem benedyktynów w Monte Cassino. Naczelny dowódca alianckiej 15. Grupy gen. Harold Alexander postanowił zdobyć je atakiem czołowym, choć dowódca Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego gen. Alphonse Juin proponował mu obejście stanowiska nieprzyjacielskiego poprzez manewr w rejonie gór Aurunci.

Po krwawych i nieskutecznych trzech natarciach na Monte Cassino 2. Korpusu Amerykańskiego, Korpusu Nowozelandzkiego i fiasku pomocniczej operacji desantowej pod Anzio gen. Oliver Leese, dowódca brytyjskiej 8. Armii, której operacyjnie podlegał 2. Korpus Polski, zaproponował gen. Władysławowi Andersowi podjęcie kolejnego uderzenia na klasztor. Gen. Anders bez zasięgania opinii naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego podjął tę brzemienną w skutki decyzję. Tłumaczył później, że powodowała nim chęć przeciwstawienia się propagandzie sowieckiej, która – wobec napięcia wzajemnych stosunków – szermowała poglądem, iż Polacy po wyjściu z Rosji „nie biją się i bić nie chcą”. Generał Anders myślał także o „podtrzymaniu na duchu walczącego kraju”. Miał świadomość, że sukces przyniesie dużą chwałę polskiemu orężu.

Gen. Sosnkowski był przerażony, zwłaszcza projektem bezpośredniego czołowego ataku na silnie umocnioną pozycję niemiecką, który sztabowcy brytyjscy od początku planowali w sposób urągający fundamentalnym zasadom sztuki wojennej.

Różnica zdań

Pomiędzy obydwoma polskimi generałami doszło do dramatycznej rozmowy. Gen. Sosnkowski był wówczas najbardziej doświadczonym polskim wyższym dowódcą. Gen. Anders zajmujący przed wojną stanowiska dowódcy brygad kawalerii nie miał praktycznie żadnego doświadczenia operacyjnego.

Historyk rzadko ma możliwość weryfikacji przebiegu tak dramatycznych zdarzeń poprzez porównanie odmiennych stanowisk. W tym wypadku jednak obydwaj antagoniści odnieśli się do konfliktu na kartach swych pamiętników. Gen. Anders zbył go kilkoma ogólnymi zdaniami, sprowadzając spór do różnicy w poglądach taktycznych. Pisał, że naczelny wódz twierdził, iż straty będą ogromne, a Monte Cassino i tak nie zdobędziemy. Możliwość powodzenia widział – podobnie jak gen. Juin – w manewrze oskrzydlającym na lewej flance frontu.

Gen. Sosnkowski nie był tak enigmatyczny. Według własnej relacji zarzucił dowódcy 2. Korpusu, że powoduje się przede wszystkim osobistymi ambicjami. „Pióropusz biały panu się śni. Powiedziałem mu jednak wiele więcej” – pisał po latach. „Przede wszystkim, że uważam jego samowolny postępek za naruszenie dyscypliny wojskowej, przy tym bardzo niebezpieczne i wysoce szkodliwe na wygnaniu; powiedziałem mu dalej, że dysponowanie krwią polską w ciężkiej walce politycznej o przyszłość i prawa naszego narodu należy do władz zwierzchnich Rzeczypospolitej; że pomijanie tych władz na rzecz obcych ośrodków dyspozycji ułatwia tym ostatnim wygrywanie ambicji jednostek dla swoich własnych celów, które przecież mogą pozostawać w sprzeczności z naszymi celami narodowymi, jak tego dowiodła konferencja w Teheranie”.

Chociaż w normalnych warunkach na takie zachowanie dowódcy korpusu należało zareagować odebraniem dowództwa, gen. Sosnkowski zrezygnował z sankcji dyscyplinarnych, obawiając się – i słusznie – skandalu w stosunkach zewnętrznych oraz nieobliczalnych tarć wewnątrz. Co gorsza, za późno było na zmianę samej decyzji, tym bardziej że rozzuchwalony bezkarnością gen. Anders stanął po stronie generałów Alexandra i Leese’a.

Polskie natarcie

Złe zaplanowane natarcie polskie rozpoczęło się 12 maja 1944 r. Po sześciu dniach zażartych zmagań ze wzmocnioną jednostkami górskimi elitarną 1. Dywizją Strzelców Spadochronowych (gen. por. Richard Heidrich), której pobić, a tym bardziej rozbić się nie udało, zrujnowany klasztor został ostatecznie opano-wany przez patrole 12. pułku ułanów. Opanowany, lecz nie zdobyty, bowiem Niemcy uprzednio go opuścili.

Bohaterstwo żołnierza walczącego w najtrudniejszych warunkach z bitnym i znakomicie wyszkolonym przeciwnikiem było bezsporne. Kwestią otwartą pozostaje jednak sposób zaplanowania natarcia. Mjr Ludwik Domoń, dowódca 18. batalionu piechoty w 5. KDP, oceniał przebieg walk zwięźle, ale mocno krytycznie, podkreślając brak koordynacji działań wynikający z nieumiejętnego dowodzenia na wyższych szczeblach, zwłaszcza dowództwa korpusu. – Jedynym wyższym dowódcą, który [...] wiedział, co się dzieje na placu boju i oddziaływał na przebieg walki, był zastępca dowódcy 5. KDP płk Klemens Rudnicki. Konkluzja jego wywodów jest jednoznaczna: bitwę pod Monte Cassino wygrał nasz wspaniały żołnierz, od szeregowca do dowódcy batalionu włącznie i kropka.

Wbrew legendzie stworzonej później na Zachodzie przy wybitnym udziale gen. Andersa, którą budowano m.in. za pomocą fałszowania dokumentów, wysiłek 2. Korpusu nie odegrał w bitwie o Rzym roli decydującej, bowiem o wycofaniu się Niemców z Monte Cassino przesądziło nie czołowe, mało skuteczne i krwawe uderzenie, lecz sprawne oskrzydlenie ich linii obronnej przez korpus gen. Juina, który otrzymał wreszcie pozwolenie na zrealizowanie swej koncepcji. Potwierdzenia nie znalazła również inna teza Andersa, że ofiara jego wojsk będzie miała znaczenie polityczne, kierując uwagę zachodniej opinii publicznej na sprawę polską, bowiem żołnierze 2. Korpusu stali się bohaterami mediów zaledwie na kilka dni. Premier Winston Churchill skwitował w swych pamiętnikach ich czyn zdawkowymi komplementami, pisząc o tym: „ogromnie wyróżnili się podczas tych swoich pierwszych poważnych walk we Włoszech”. Pozostała jeszcze żołnierska (lecz nie generalska!) chwała, ale poza Polską pamiętają o niej co najwyżej historycy wielkiej bitwy.

W efekcie hekatomba 2. Korpusu pod Monte Cassino posłużyła jedynie, czego obawiał się Sosnkowski, do umocnienia politycznej pozycji i fałszywego mitu jego dowódcy.

Paweł Wieczorkiewicz
(Autor jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego.)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Celt
 

po prostu Celt
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 959
Nr użytkownika: 328

 
 
post 5/06/2004, 12:41 Quote Post

Naczelny dowódca alianckiej 15. Grupy gen. Harold Alexander postanowił zdobyć je atakiem czołowym .....
Gen. Anders bez zasięgania opinii naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego podjął tę brzemienną w skutki decyzję.
Gen. Anders zbył go kilkoma ogólnymi zdaniami, sprowadzając spór do różnicy w poglądach taktycznych. Pisał, że naczelny wódz twierdził, iż straty będą ogromne, a Monte Cassino i tak nie zdobędziemy.
gen. Sosnkowski zrezygnował z sankcji dyscyplinarnych, obawiając się – i słusznie – skandalu w stosunkach zewnętrznych oraz nieobliczalnych tarć wewnątrz. Co gorsza, za późno było na zmianę samej decyzji, tym bardziej że rozzuchwalony bezkarnością gen. Anders stanął po stronie generałów Alexandra i Leese’a.
Wbrew legendzie stworzonej później na Zachodzie przy wybitnym udziale gen. Andersa, którą budowano m.in. za pomocą fałszowania dokumentów, wysiłek 2. Korpusu nie odegrał w bitwie o Rzym roli decydującej, bowiem o wycofaniu się Niemców z Monte Cassino przesądziło nie czołowe, mało skuteczne i krwawe uderzenie, lecz sprawne oskrzydlenie ich linii obronnej przez korpus gen. Juina, który otrzymał wreszcie pozwolenie na zrealizowanie swej koncepcji.
W efekcie hekatomba 2. Korpusu pod Monte Cassino posłużyła jedynie, czego obawiał się Sosnkowski, do umocnienia politycznej pozycji i fałszywego mitu jego dowódcy.

Autor artykułu nie odkrywa Ameryki; za PRL tak samo mówiło się o Andersie, tyle że ludzie myśleli że jest to kolejna zagrywka progandy.
Jedeynym prawdziwym sukcesem militarnym podczas nitwy o Klasztor było zajęcie Widma przez czołgi polskie; ogólnie zaś bitwa wyglądała tak, że po -generalnie- fiasku pierwszego szturmu żołnierze 2 Korpusu zalegli na wzgórzu i gineli od ostrzału, aż nadeszła wieść że front przerwano; wyszly patrole ....... i jeden sam siebie zaskakując !!!!! zajął Klasztor.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej