Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Generał Kazimierz Sosnkowski
     
marino_marini
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 59.413

marino_marini
 
 
post 5/12/2009, 23:24 Quote Post

Nazwisko gen. Sosnkowskiego nie wiedzieć czemu jest zapominane w naszej historii. Ja jednak chciałbym przywrócić pamięć o tym człowieku. Czy był to Don Kichot czy chłodny realista?
Czytając o Sosnkowskim można zauważyć, że swoje ambicje stawiał na drugim planie, przez to inni umieli "wygrywać" jego pracę jako własne. Tak było w roku 1908, gdy stworzył Związek Walki Czynnej i cały jego dorobek przekazał Piłsudskiemu. Również gdy w 1939 roku kiedy dotarł do Francji, nie przyjął stanowiska Prezydenta oraz Naczelnego Wodza, ale dla dobra Polski pozostawił te stanowiska dwóm politykom - Raczkiewiczowi i Sikorskiemu. Po długich namowach przyjął stanowisko "następcy prezydenta", choć Konstytucja kwietniowa nie przewidywała takiegoż. Został mianowany również ministrem stanu w rządzie, a za niedługo Sikorski zaproponował mu stanowisko wicepremiera i oddał w jego ręce całokształt spraw związanych z kierowaniem i koordynowaniem sprawami kraju. Z jego inicjatywy powstaje w okupowanej Polsce Związek Walki Zbrojnej, zalążek późniejszej Armii Krajowej.
Po klęsce Francji przenosi się z rządem do Anglii, gdzie kontunuuje swoją pracę dla Polski, pracując ciężko nad reaktywacją wojska polskiego. Już w Anglii nie poparł pierwszej akcji usunięcia Sikorskiemu za kampanię Francuską, pozostając na stanowisku, że cokolwiek złego stanie się Sikorskiemu, ucierpi na tym sprawa polska (spiskowcy zostali uwięzieni na wyspie Buthe-Wight, jedynie Dąb-Biernacki zdegradowany został do szeregowca i wyrokiem sądu wojskowego skazany na 3 lata więzienia).
W Anglii starał się bardzo, by polscy lotnicy mieli własną autonomię, tzn. walczyli jako polscy żołnierze, z odznaczeniami i stopniami, i co najważniejsze podlegali polskiemu dowództwu. Niestety umowa polsko-brytyjska z 5.08.1940 przekreśliła te plany, a Sosnkowskiego który miał inne zdanie na temat współpracy z anglikami , naznaczono jako "czarną owcę", i dano mu łatkę głównego oponenta Sikorskiego. Rolę swoją w tym dużą zawdzięcza Sosnkowski profesorowi Kotowi.
Biorąc pod uwagę całą "atmosferę" wokół Sosnkowskiego, sprawa umowy między ZSRR a Polską zdecydowała o dymisji Sosnkowskiego z rządu. Generalnie powodem dymisji było to, że Sosnkowski nie mógł pogodzić się z tym, że rokowania polsko-radzieckie były prowadzone przez....anglików! Patrząc na to na chłodno, okazało się że miał rację.
Jak bardzo Sosnkowski był malowany przez czarną propagandę prof. Kota, oddają słowa z przemówienia powitalnego Sikorskiego wygłoszone przez Andersa w ZSRR : "Witamy Cię całym sercem Naczelny Wodzu i premierze [..]Nie spotkasz tu takich sprzedawczyków i zdrajców jak gen. Sosnkowski [..]".
Do 8 lipca 1943 roku Sosnkowski pozostawał tylko zastępcą prezydenta. Oddał się pisaniu, nie brał udziału w żadnych knowaniach. I choć opozycja wobec Sikorskiego narastała, nie dał się wciągnąć w jej szeregi (choć opozycjoniści jego właśnie widzieli w następcy Sikorskiego).
Po śmierci Sikorskiego Sosnkowski zostaje mianowany Naczelnym Wodzem - premierem zostaje Mikołajczyk (taki był warunek Churchilla).
Jego sytuacja jako N.W. była bardzo trudna, gdyż rząd na czele z Mikołajczykiem sukcesywnie ograniczali jego kompetencje . Zmuszono Sosnkowskiego do zwolnienia się z funkcji zastępcy prezydenta (powołując się na wniosek o niemożności łączenia stanowiska NW i następcy prezydenta). Następcą prezydenta został Tomasz Arciszewski, który przybył z kraju.
Sosnkowski jako NW miał dwa główne zadania - reorganizacja wojsk polskich i skierowanie ich do walki u boku aliantów; - przygotowanie AK do ogólnonarodowego powstania.
Oczywiście nie można wspomnieć o sytuacji między Andersem a Sosnkowskim - ten pierwszy okazał się dużą niesubordynacją wobec NW, zgadzając się na zdobywanie Monte Cassino.
Potem nadeszło Powstanie Warszawskie, i starania Sosnkowskiego o pomoc dla walczących u anglików i amerykanów.
Wielu historyków obarcza Sosnkowskiego za wybuch powstania warszawskiego. Ja bym jednak był zdania, że o ile Sosnkowski był za powstaniem powszechnym, to nie od niego wyszedł sygnał o wznieceniu powstania w Warszawie. Przecież od 7 lipca 1944 roku Sosnkowski przebywał z wizytą we Włoszech, nie mógł więc planować powstania w podróży. A przed wylotem wysłał depeszę do Bora-Komorowskiego z ostrzeżeniem przed powstaniem (wiedział że Mikołajczyk "coś" knuje, i nie za bardzo mu dowierzał).
Poza tym mamy Instrukcję z 27.10.1943 r., uzgodnioną między rządem a NW, w której decyzję o wybuchu powstania pozostawia w gestii rządu.
O tym, że to nie NW decyduje o powstaniu mówił dekret Prezydenta RP z 22.05.1942. Wg tego dekretu, zwierzchnikiem PSZ był prezydent, który tę funkcję sprawował poprzez rząd i NW. Rząd miał zadania: uruchamianie zasobów ludzkich i materiałowych dla obrony, podejmowanie decyzji w sprawach wojny, określanie celów wojny. Dla NW były zadania: kierowanie operacjami, stawianie wniosków rządowi w związku z zdiałaniami wojennymi.
Moim zdaniem błędnie jest stawiać Sosnkowskiemu zarzut, że wywołał powstanie warszawskie. A taką informację można wyczytać m.in. w Wikipedii w jego notce biograficznej.
Za usunięcie Sosnkowskiego ze stanowsika NW odpowiedzialni są Anglicy - najpierw naciskali Mikołajczyka, potem Raczkiewicza.
Załamany Sosnkowski jesienią 1944 roku wypływa do Kanady (via USA).W Kanadzie kupują z żoną farmę, i osiadają tam na stałe, prowadząc skromny, by nie powiedzieć biedny, styl życia. Z Sosnkowskim nikt się nie kontaktował, zapadła jakby na niego kurtyna. Mało tego, miał wydany zakaz opuszczania Kanady. Np. w 1946 roku zaproszono go na jakiś zjazd w USA. USA odmówiła mu jednak wizy!
W Kanadzie raz ostatni zaangażował się publicznie, a rzecz dotyczyła skarbów wawelskich. Otóż skarby te złożone w czasie wojny, rząd PRL chciał po wojnie odzyskać i przewieźć z powrotem na Wawel. Sprzeciwała się temu polonia kanadyjska, więc Sosnkowski napisał list do prezesa polonii w stylu, że skarby te są własnością Polaków, i powinny wrócić tam gdzie ich miejsce. No i prezes polonii wycofał swój sprzeciw, i skarby wróciły na Wawel w latach 1957 i 1958.
Sosnkowski zmarł po kolejnym zawale w grudniu 1969 roku w Kanadzie. Zwłoki wdowa złożyła na cmentarzu Montmorancy pod Paryżem, czyniąc w międzyczasie przygotowania do przeniesienia prochów do Polski.
Dopiero jednak w 1992 roku udało się doprowadzić do przeniesienia jego prochów do Polski - spoczęły w podziemiach archikatedry św. Jana Chrzciciela w Warszawie.





 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
gryfita23
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 343
Nr użytkownika: 35.103

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 10/12/2009, 19:07 Quote Post

QUOTE
Również gdy w 1939 roku kiedy dotarł do Francji, nie przyjął stanowiska Prezydenta oraz Naczelnego Wodza, ale dla dobra Polski pozostawił te stanowiska dwóm politykom - Raczkiewiczowi i Sikorskiemu


TE funkcje były już obsadzone, choć funkcję Naczelnego Wodza Sikorski otrzymał dopiero 7 listopada 1939. Więc jak można mówić że nie przyjął? Fakt prezydent Raczkiewicz, wyznaczył Sosnkowskiego na swojego następcę..
Choć gdyby gen. Sosnkowski, przybył wcześniej do Francji to nie sądzę, że zostałby prezydentem, czy nawet premierem... Francja by to zablokowała jak zrobiła to z kandydaturą gen. Wieniwą - Długoszewskim... na prezydenta.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 13/12/2009, 21:05 Quote Post

Gen. Berbecki o spotkaniu z ministrem Sosnowskim (1923)
QUOTE
Wówczas zostałem wezwany do Warszawy, do ministra spraw wojskowych, gen Sosnowskiego, który oświadczył mi:
- Zadarliście z Niemcami toruńskimi, gdy my z nimi "politykujemy". Wódz naczelny kazał przenieść was do Wilna jako zastępcę inspektora armii - gen Rydza - Śmigłego.
Oburzony do głębi ustępstwem w stosunku do niemieckich szowinistów, oświadczyłem, że złożę podanie o przeniesienie do rezerwy, Sosnowski odpowiedział:
- Na to się nie zgadzamy, gdyż występując z armii moglibyście dużo pomóc naszym wrogom wewnętrznym; staliście się zbyt popularni, służąc w Legionach.
...W dalszej rozmowie Sosnowski oświadczył, że istnieją tylko dwa wyjścia z mojej sytuacji:
Albo zrobicie - mówił jakieś wielkie świństwo i wtedy was, zhańbionego, wyrzucimy, albo my za was zrobimy takie świństwo.
Wobec takiego oświadczenia, wiedząc o wyczynach II Oddziału ... postanowiłem nadal pozostać w wojsku i wyjechałem do Wilna...
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
mate21
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 829
Nr użytkownika: 17.255

Zawód: poszukiwacz prawdy
 
 
post 9/09/2014, 22:29 Quote Post

Bardzo ciepło o gen. Sosnkowskim wypowiada się Piotr Zychowicz, ukazuje Naczelnego Wodza jako osobę, która bardzo krytycznie podchodziła do koncepcji powstania warszawskiego i przestrzegała AK przed wywołaniem tego powstania. Zarzutem formułowanym przez redaktora Zychowicza wobec gen. Sosnkowskiego jest to, że zaufaniem obdarzył Leopolda Okulickiego, którego poinstruował o tym by nie dopuścił do powstania warszawskiego, a skończyło się to zupełnie inaczej.
Pozytywne zdanie o gen. Sosnkowskim odnośnie jego dowodzenia we wrześniu 1939 r. wyrażał prof. Wieczorkiewicz ubolewając nad tym, że zbyt późno zaangażowano generała w ramach kampanii wrześniowej.
Uważam, że należy ubolewać nad tym, że na boczny tor w latach 1935 -1939 odsunięto generała Sosnkowskiego, podejrzewam, że byłby lepszym Wodzem Naczelnym niż Edward Rydz-Śmigły.

Ten post był edytowany przez mate21: 10/09/2014, 17:49
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.648
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 10/09/2014, 7:59 Quote Post

QUOTE(mate21 @ 9/09/2014, 22:29)
Bardzo ciepło o gen. Sosnkowskim wypowiada się Piotr Zychowicz, ukazuje Naczelnego Wodza jako osobę, która bardzo krytycznie podchodziła do koncepcji powstania warszawskiego i przestrzegała AK przed wywołaniem tego powstania.


Zychowicz przy okazji powtarza głupoty, myląc plany "powstania powszechnego", bo o nich to pisał Sosnkowski w cytowanych depeszach, z powstaniem warszawskim, które było elementem "Burzy".
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.019
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 10/09/2014, 11:51 Quote Post

QUOTE(mate21 @ 9/09/2014, 23:29)
Uważam, że należy ubolewać nad tym, że na boczny tor w latach 1935 -1939 odsunięto generała Sosabowskiego, podejrzewam, że byłby lepszym Wodzem Naczelnym niż Edward Rydz-Śmigły.
*


Że CO??? Tobie się nie pomyliły osoby przypadkiem?? laugh.gif

Ten post był edytowany przez Darth Stalin: 10/09/2014, 11:52
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
czarny piotruś
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.638
Nr użytkownika: 77.765

 
 
post 10/09/2014, 11:58 Quote Post

Na to wygląda, bo chyba nikt nie chce mianowac na Wodza Naczelnego dowódcę pułku...
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
arturus.miłośnik historii
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.137
Nr użytkownika: 93.614

Artur G
Stopień akademicki: inzynier
Zawód: ostatni rzymianin
 
 
post 10/09/2014, 12:28 Quote Post

Myślę że mate21 pomylił się w pisowni i zamiast SOSNKOWSKIEGO,wyszedł mu Sosabowski ,nie powiem generał którego biografia bardzo mi się podoba a którego ,,sojusznicy ''zrobili ,,czarną owcą '' za Arnhem.Cóż podobieństwo potraktowania tych wspaniałych ludzi przez ,,aliantów'',jest pouczające.Te,, obrażalskie dupki''(mowa o aliantach) ,nie mogli znieść słusznej krytyki i twardej postawy obu generałów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
mate21
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 829
Nr użytkownika: 17.255

Zawód: poszukiwacz prawdy
 
 
post 10/09/2014, 18:03 Quote Post

QUOTE
Myślę że mate21 pomylił się w pisowni i zamiast SOSNKOWSKIEGO,wyszedł mu Sosabowski ,nie powiem generał którego biografia bardzo mi się podoba a którego ,,sojusznicy ''zrobili ,,czarną owcą '' za Arnhem.Cóż podobieństwo potraktowania tych wspaniałych ludzi przez ,,aliantów'',jest pouczające.Te,, obrażalskie dupki''(mowa o aliantach) ,nie mogli znieść słusznej krytyki i twardej postawy obu generałów.


Słusznie, błąd naprawiony:) problem w tym, że gen. Sosnkowskiego za bardzo się nie docenia, częściej wspomina o gen. Sikorskim jako Naczelnym Wodzu.


QUOTE
Rozpoczęta z wielkim animuszem we wrześniu 1943 r. kampania włoska po chwilowych sukcesach utknęła na zaporze składającej się z dwu pasów obrony - "Linii Gustawa" i "Linii Hitlera" - przygotowanych umiejętnie przez feldmarszałka Alberta Kesselringa. Głównym celem strategicznym sprzymierzonych było opanowanie Rzymu. Bezpośrednią drogę do miasta blokowały jednak silnie umocnione pozycje niemieckie z górującym starożytnym opactwem benedyktynów w Monte Cassino. Naczelny dowódca alianckiej 15. Grupy gen. Harold Alexander postanowił zdobyć je atakiem czołowym, choć dowódca Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego gen. Alphonse Juin proponował mu obejście stanowiska nieprzyjacielskiego poprzez manewr w rejonie gór Aurunci.

Po krwawych i nieskutecznych trzech natarciach na Monte Cassino 2. Korpusu Amerykańskiego, Korpusu Nowozelandzkiego i fiasku pomocniczej operacji desantowej pod Anzio gen. Oliver Leese, dowódca brytyjskiej 8. Armii, której operacyjnie podlegał 2. Korpus Polski, zaproponował gen. Władysławowi Andersowi podjęcie kolejnego uderzenia na klasztor. Gen. Anders bez zasięgania opinii naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego podjął tę brze­mienną w skutki decyzję. Tłumaczył później, że powodowała nim chęć przeciwstawienia się propagandzie sowieckiej, która - wobec napięcia wzajemnych stosunków - szermowała poglądem, iż Polacy po wyjściu z Rosji "nie biją się i bić nie chcą". Generał Anders myślał także o "podtrzymaniu na duchu walczącego kraju". Miał świadomość, że sukces przyniesie dużą chwałę polskiemu orężu.

Gen. Sosnkowski był przerażony, zwłaszcza projektem bezpośredniego czołowego ataku na silnie umocnioną pozycję niemiecką, który sztabowcy brytyjscy od początku planowali w sposób urągający fundamentalnym zasadom sztuki wojennej.

Różnica zdań

Pomiędzy obydwoma polskimi generałami doszło do dramatycznej rozmowy. Gen. Sosnkowski był wówczas najbardziej doświadczonym polskim wyższym dowódcą. Gen. Anders zajmujący przed wojną stanowiska dowódcy brygad kawalerii nie miał praktycznie żadnego doświadczenia operacyjnego.

Historyk rzadko ma możliwość weryfikacji przebiegu tak dramatycznych zdarzeń poprzez porównanie odmiennych stanowisk. W tym wypadku jednak obydwaj antagoniści odnieśli się do konfliktu na kartach swych pamiętników. Gen. Anders zbył go kilkoma ogólnymi zdaniami, sprowadzając spór do różnicy w poglądach taktycznych. Pisał, że naczelny wódz twierdził, iż straty będą ogromne, a Monte Cassino i tak nie zdobędziemy. Możliwość powodzenia widział - podobnie jak gen. Juin - w manewrze oskrzydlającym na lewej flance frontu.

Gen. Sosnkowski nie był tak enigmatyczny. Według własnej relacji zarzucił dowódcy 2. Korpusu, że powoduje się przede wszystkim osobistymi ambicjami. "Pióropusz biały panu się śni. Powiedziałem mu jednak wiele więcej" - pisał po latach. "Przede wszystkim, że uważam jego samowolny postępek za naruszenie dyscypliny wojskowej, przy tym bardzo niebezpieczne i wysoce szkodliwe na wygnaniu; powiedziałem mu dalej, że dysponowanie krwią polską w ciężkiej walce politycznej o przyszłość i prawa naszego narodu należy do władz zwierzchnich Rzeczypospolitej; że pomijanie tych władz na rzecz obcych ośrodków dyspozycji ułatwia tym ostatnim wygrywanie ambicji jednostek dla swoich własnych celów, które przecież mogą pozostawać w sprzeczności z naszymi celami narodowymi, jak tego dowiodła konferencja w Teheranie".

tak podsumowuje prof. Wieczorkiewicz postawę gen. Sosnkowskiego w stosunku do gen. Andersa.
http://niniwa22.cba.pl/sen_o_bialym_pioropuszu.htm
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.057
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 12/09/2014, 10:20 Quote Post

QUOTE(wojtek k. @ 10/09/2014, 8:59)
QUOTE(mate21 @ 9/09/2014, 22:29)
Bardzo ciepło o gen. Sosnkowskim wypowiada się Piotr Zychowicz, ukazuje Naczelnego Wodza jako osobę, która bardzo krytycznie podchodziła do koncepcji powstania warszawskiego i przestrzegała AK przed wywołaniem tego powstania.


Zychowicz przy okazji powtarza głupoty, myląc plany "powstania powszechnego", bo o nich to pisał Sosnkowski w cytowanych depeszach, z powstaniem warszawskim, które było elementem "Burzy".
*


W zasadzie w antypolskiej książce "Obłęd 44" wszystkie jego tezy to stek bzdur, pomówień, pomyleń, celowych manipulacji i zwykłych kłamstw stawiających na piedestale "Prawdziwych Patriotów" kolaborantów z Niemcami ( wszelkiej maści) a szkalujących wszystkich tych co o Polskę walczyli pod zarzutem - sprzyjania ZSRS.
Gość traktuje historię jak powieść fantastyczno- naukową gdzie im bardziej szokujące stwierdzenia zasłaniają gorzką prawdę iż nie ma zielonego pojęcia o przedmiocie swoich wydumanych analiz. Popatrz sobie na jego enuncjacje dotyczące Sikorskiego czy "antypolskiej" dzialalności AK i wywyższanie NSZ-tu czy innych formacji o skrajnym antykomunistycznym zabarwieniu.
No ale już po pierwszej książce było wiadomo iż gość tworzy sobie historię pod swoje poglądy a na odwrót. I taki chłam stał się "bestsellerem" w 2013 roku... cóż skłonnośc do obsobaczania postaci historycznych nadal w narodzie modna.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
arturus.miłośnik historii
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.137
Nr użytkownika: 93.614

Artur G
Stopień akademicki: inzynier
Zawód: ostatni rzymianin
 
 
post 12/09/2014, 11:35 Quote Post

Myślę że tylko protekcja Francji,wyniosła tego frankofila gen.Sikorskiego na stanowisko Premiera i Naczelnego Wodza ,choć cenię go jako polityka ,natomiast gen.Sosnkowski był traktowany jako współpracownik marszałka Piłsudskiego i nie miał szans w 1939.Potem gdy już został Naczelnym Wodzem jego bezkompromisowy krytyczny stosunek do polityki aliantów ,wobec Polski i ich operacji wojennych doprowadził do jego szybkiej dymisji.Natomiast do przedstawionej tu krytyki Piotra Zychowicza za ,,Obłęd''44 też się przyłącze ,gdyż jego twierdzenie w książce że pomaganie Armii Czerwonej gdy wkraczała do Polski i nazywanie to ,,kolaboracją'',jest twierdzeniem absurdalnym ,śmiesznym i głupim ,tak samo jak pozostałe wywody w tym ,,Bestselerze''.Słodki Jezu jak takie ,,gówno ''można doceniać i jeszcze nagrody takiemu człowiekowi dawać,ale teraz wszystko jest możliwe ,wystarczy sobie dobrą reklamę w mediach i gazetach zrobić.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
mate21
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 829
Nr użytkownika: 17.255

Zawód: poszukiwacz prawdy
 
 
post 12/09/2014, 23:11 Quote Post

QUOTE
W zasadzie w antypolskiej książce "Obłęd 44" wszystkie jego tezy to stek bzdur, pomówień, pomyleń, celowych manipulacji i zwykłych kłamstw stawiających na piedestale "Prawdziwych Patriotów" kolaborantów z Niemcami ( wszelkiej maści) a szkalujących wszystkich tych co o Polskę walczyli pod zarzutem - sprzyjania ZSRS.
Gość traktuje historię jak powieść fantastyczno- naukową gdzie im bardziej szokujące stwierdzenia zasłaniają gorzką prawdę iż nie ma zielonego pojęcia o przedmiocie swoich wydumanych analiz. Popatrz sobie na jego enuncjacje dotyczące Sikorskiego czy "antypolskiej" dzialalności AK i wywyższanie NSZ-tu czy innych formacji o skrajnym antykomunistycznym zabarwieniu.


chyba niezbyt uważnie przeczytałeś "Obłęd 44"o ile przeczytałeś książkę Zychowicza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.363
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 12/09/2014, 23:48 Quote Post

QUOTE(mate21 @ 12/09/2014, 23:11)
QUOTE
W zasadzie w antypolskiej książce "Obłęd 44" wszystkie jego tezy to stek bzdur, pomówień, pomyleń, celowych manipulacji i zwykłych kłamstw stawiających na piedestale "Prawdziwych Patriotów" kolaborantów z Niemcami ( wszelkiej maści) a szkalujących wszystkich tych co o Polskę walczyli pod zarzutem - sprzyjania ZSRS.
Gość traktuje historię jak powieść fantastyczno- naukową gdzie im bardziej szokujące stwierdzenia zasłaniają gorzką prawdę iż nie ma zielonego pojęcia o przedmiocie swoich wydumanych analiz. Popatrz sobie na jego enuncjacje dotyczące Sikorskiego czy "antypolskiej" dzialalności AK i wywyższanie NSZ-tu czy innych formacji o skrajnym antykomunistycznym zabarwieniu.


chyba niezbyt uważnie przeczytałeś "Obłęd 44"o ile przeczytałeś książkę Zychowicza.
*


Śmiem wątpić z tym przeczytaniem. Inaczej trzeba by założyć, że guzik zrozumiał z tego, co przeczytał, o czym dobitnie świadczy jego wypowiedź.
Ale to temat o Sosnkowskim. Wiem o trzech biografiach generała:
http://jpilsudski.org/recenzje-ksiazek-his...5-1969%E2%80%9D
http://www.poczytaj.pl/185942
oraz:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/202848/kazimierz-sosnkowski
Słyszałem z wiarygodnego źródła, że najlepsza jest biografia Jerzego Kirszaka. Niestety jest droga jak nieszczęście. Najtańsze oferty widziałem za ponad 70 złotych...

Ten post był edytowany przez emigrant: 13/09/2014, 10:37
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
skrzypol1
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 170
Nr użytkownika: 43.431

Piotr Skrzypczyk
Zawód: ekonomista
 
 
post 20/09/2014, 19:27 Quote Post

Jest jeszcze bardzo dobra książka:

Wojewódzki Ireneusz: Kazimierz Sosnkowski podczas II wojny światowej. Książę niezłomny czy Hamlet w mundurze?,Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2009;
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Lwowiak
 

Granice nie są wieczne!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.269
Nr użytkownika: 40.190

 
 
post 21/09/2014, 13:01 Quote Post


QUOTE

Współdziałanie wojskowe z Rosją Sowiecka może mieć kierunek ze wschodu na zachód, nigdy zaś odwrotnie,przynajmniej jeżeli chodzi o terytorium kraju.
Działanie wojskowe na tyłach armii niemieckich należy bezwzględnie wykluczyć.
gdyż przy niewielkich korzyściach mogłoby dać ono w wyniku całkowite zniszczenie sił żywych kraju i narodu tak potrzebnych w końcowej fazie dziejowej rozprawy z Niemcami.

Są to słowa gen.broni K.Sosnkowskiego skierowane do Sikorskiego w związku z wybuchem wojny niemiecko sowieckiej.
List nosi datę 22. czerwca 1941.
Widzimy więc,że na długo przed akcją "Burza" i innymi wydarzeniami,o których pisze Zychowicz tak wybitny strateg i polityk jasno sformułował zasady ewentualnej współpracy z Sowietami. Może więc jednak uwagi Zychowicza nie są całkiem bezpodstawne.
Dokument.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej