Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony « < 4 5 6 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Technologia morska, Ludność prekolumbijska
     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 9/12/2018, 21:22 Quote Post

Sądząc z zapodanego tekstu, jednostka nie tyle przypominała galerę jako taką, co miała być długa niczym galery.
Imho jednak albo Casas przesadził, albo tłumaczenie na angielski jest nieprecyzyjne, bo przy szerokości 8 stóp, czyli niespełna 3m mogłaby mieć długość ok. 25m, może w porywach 30m.
Bynajmniej nie jest to w tych czasach jakaś nadzwyczajna długość. Stawiam grosza, że chodziło mu o smukłość smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #76

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.815
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 10/12/2018, 7:01 Quote Post

Myślę, że las Casas po prostu starał się opisać to co zobaczył porównując do tego co znał wcześniej i co mogłoby pomóc jego rodakom zrozumieć o co mu chodzi.
Te 8 stóp to teraz było by coś koło 2.5 metra. Nie wiem jakich stóp używali wtedy Hiszpanie.
Ówczesne średnie galery pływające po morzu Śródziemnym miały długość około 30 metrów. Sądzę, że Sargon może mieć rację pisząc, że w opisie chodziło o podkreślenie smukłości jednostki gdyż takiej nigdy w Europie nie osiągano.
(Supersmukła francuska galera Real ocierała się o współczynnik 1:10).

QUOTE
Faktem jest, że Majowie zajmowali się handlem morskim i docierali dość daleko od północnego Meksyku po Panamę (???), docierali też na Kubę.
Tu byłbym ostrożny.
Hiszpanie siedzieli na Kubie ponad 20 lat zanim ruszyli na zachód. Nie czytałem relacji (może nie wpadły mi w ręce) o tym, że w czasie kolonizowania Kuby Hiszpanie weszli w kontakt z jednostkami przybywającymi z zachodu w celach handlowych. Gdyby takie połączenie handlowe istniało to wydaje mi się, że musiałoby dochodzić do regularnych kontaktów przed hiszpańskimi wyprawami na zachód, a wtedy Majowie i Aztekowie nie rozważaliby czy przybysze są ludźmi czy bogami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #77

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.913
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 10/12/2018, 9:18 Quote Post

CODE
Zdecydowanie wiec tlumaczenie slowa "galley"na galeon (galleon) odpada. Galeon nie ma wiosel.


To było picie do powoływania się na Daniken - na szybko przejrzałem kilka sprawozdań konkwistadorów - tylko to znalazłem. Nawet w tym Daniken zmyślał.

CODE
Tu byłbym ostrożny.
Hiszpanie siedzieli na Kubie ponad 20 lat zanim ruszyli na zachód. Nie czytałem relacji (może nie wpadły mi w ręce) o tym, że w czasie kolonizowania Kuby Hiszpanie weszli w kontakt z jednostkami przybywającymi z zachodu w celach handlowych.


Dowody nie są stuprocentowo pewne, ale są. Znaleziono na zachodnim wybrzeżu i na Archipelagu Colorados zabawki i drobne przedmioty z obsydianu, wosk pochodzenia majańskiego.
Rzecz jasna nie musieli zrobić tego Majowie - Tajnowie też żeglowali - w Gwatemali znaleziono jakąś chochlę ich pochodzenia, na wyspach jadeitową siekierę, piłki do gry. Na pewno Tajnowie pływali do Florydy, a co wskazują zapożyczenia językowe u Timucua.

CODE
Tak ale byli to ludzie drugiej połowy XX wieku i mieli wiedzę dotyczącą geografii oraz oceanografii nieporównywalną z inkaską.


Jeszcze raz przypomnę, że jeśli wierzyć kronice, Inkowie nie płynęli na ślepo.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #78

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.913
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 20/12/2018, 16:31 Quote Post

QUOTE(gregski @ 17/07/2018, 12:30)
Do Wyspy Wielkanocnej z Ameryki jest minimum 2000 mil i to w linii prostej. Efektywnie może to być i 3000.
Przy dobowych przelotach 50-60 mil taka żegluga zajęłaby ze dwa miesiące (może trochę mniej przy sprzyjających okolicznościach).
Mogę uwierzyć, że jakąś inkaską tratwę tam zagnało ale jakoś nie chce mi sie wierzyć w zaplanowaną wyprawę która z premedytacją przeszukiwałaby tak odległe tereny.
*




Based on the length of the Native American DNA sequences, the researchers concluded that the Rapanui’s Polynesian and Native American ancestors must have met at least 19 generations ago, between 1280 C.E. and 1495 C.E.—long before Europeans arrived on the island in 1722 C.E.
https://www.sciencemag.org/news/2017/10/did...erica-europeans

Zawsze jest możliwe inne wyjaśnienie - podane niżej, że to potomkowie niewolniczego miksu już z XIX wieku, z czasów zagarnięcia populacji wyspy. Ale łącząc to z innymi poszlakami wymienionymi wcześniej, można pokusić się o hipotezę, że kontakty polinezyjsko-indiańskie były i to nie jednorazowe przypadkowe, że ktoś popłynął i nie wrócił, ale raczej wracał. Zakładam, że Polinezyjczycy docierali bardziej na południe, na wybrzeże Chile - stamtąd pochodzą najmocniejsze dowody takich kontaktów, łącznie z czaszkami z wyspy Mocha - więc znali i wykorzystywali ten prąd południowy. To że znaleźli się na północy to po prostu sposób żeglugi, który pewnie uprawiali od jakiegoś czasu, wracając tak jak Thor. Może od czasów "ekspansji" i "rewolucji żeglarskiej" rozpoczętej na Wyspach Cooka w XII wieku. Inkę Ci kupcy spotkali przypadkowo, opowiedzieli skąd przybyli i pokazali trasę - ale to tylko moja teoria smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #79

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.913
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 29/04/2019, 15:44 Quote Post

Budząc stary temat.

Kontakty "polinezyjsko-indiańskie" raczej nie podlegają dyskusji - pomijając inne przykłady, batat jakoś musiał w postaci sadzonki się tam dostać, na pewno nie z ze słoną morską wodą. I musiało to najpóźniej nastąpić w "okresie klasycznym" gdzieś przed 12-13 wiekiem, bo musiał batat podążał już za odkryciami Polinezyjczyków, po całym "trójkącie" polinezyjskim.
Czyli pierwsza część opowieści kronikarza mogła być prawdziwa i prawdopodobna - przybywają kupcy zza morza, mają ze sobą ładne pióra ptaków.
Czemu część druga mogła być nieprawdziwa? Uważam, że zbyt łatwo założono, że mogło chodzić o Galapagos - wyraźnie kronikarz pisze o "niewolnikach". I tak przypadkowo się składa, że w tym czasie (połowa XV) wieku zanika polinezyjskie osadnictwo na Pitcairnie, Wyspie Henderson, zaś na Mangareva przeżywa spory kryzys.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #80

     
Svetonius21
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.024
Nr użytkownika: 73.833

Stopień akademicki: inzynier
Zawód: rolnik
 
 
post 30/04/2019, 14:25 Quote Post

Pitcairn ma tylko 4 kilometry kwadratowe a Henderson to wyniesiona rafa koralowa-paskudne miejsce do życia. Mieszkańcy tych wysp wyginęli po zerwaniu kontaktów z Mangarewą. Na tych wysepkach nie mieli nawet odpowiednich drzew, aby zbudować łodzie. Mangarewa zaś podupadła na skutek katastrofy ekologicznej spowodowanej wylesieniem i erozją-standard na wyspach Polinezji, podobny schemat powtarzał się też na innych wyspach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #81

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.913
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 6/05/2019, 8:44 Quote Post

QUOTE(Svetonius21 @ 30/04/2019, 15:25)
Pitcairn ma tylko 4 kilometry kwadratowe a Henderson to wyniesiona rafa koralowa-paskudne miejsce do życia. Mieszkańcy tych wysp wyginęli po zerwaniu kontaktów z Mangarewą. Na tych wysepkach nie mieli nawet odpowiednich drzew, aby zbudować łodzie. Mangarewa zaś podupadła na skutek katastrofy ekologicznej spowodowanej wylesieniem i erozją-standard na wyspach Polinezji, podobny schemat powtarzał się też na innych wyspach.
*




Obie były jednak zamieszkałe, prawdopodobnie do połowy XV wieku. Nie upieram się jednak przy tych dwóch lokalizacjach. Inka dotarł do przynajmniej dwóch wysp - jedna musiała musiała mieć jakiś związek z ogniem (niekoniecznie wulkanem - patrz Ziemia Ognista), a druga leżeć kawałek dalej (Odległa Wyspa). Najbardziej ze wszystkiego pasują, wg mnie oczywiście, dwie lokalizacje - Wyspa Wielkanocna i Mangareva z przyległościami. Dowody są bardzo skromne - jeden tekst, jedna kronika. Ale jakieś są - trochę porównywalne do sag Wikingów i odkrycia Winlandii (zanim odkryto osadę na Nowe Fundlandii mieliśmy tylko tyle).
Poza tym jest jeszcze Ahu Vinapu z Rapa Nui, legenda o wodzu Tupie z Mangarevy, ich system liczenia. A przypadkowo upadek osadnictwa zbiega się z wyprawą Inki, który ponoć przywiózł czarnych niewolników.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #82

     
Svetonius21
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.024
Nr użytkownika: 73.833

Stopień akademicki: inzynier
Zawód: rolnik
 
 
post 6/05/2019, 13:43 Quote Post

Z tymi czarnymi niewolnikami to też pudło-Polinezyjczycy nie są ciemniejsi od Indian peruwiańskich (już prędzej odwrotnie).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #83

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.913
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 6/05/2019, 15:21 Quote Post

QUOTE(Svetonius21 @ 6/05/2019, 14:43)
Z tymi czarnymi niewolnikami to też pudło-Polinezyjczycy nie są ciemniejsi od Indian peruwiańskich (już prędzej odwrotnie).
*




Nie podejrzewam Inków, że dotarli do Melanezji . "Czarni niewolnicy" padają w relacji - nie spieram się, czy byli bardziej, czy mniej czarni niż Inkowie. Na kolor skóry Inkowie zwracali uwagę - kobiety z ludu Chachapoye ponoć miały jaśniejszy odcień skóry, stąd cieszyły się powodzeniem wśród Inków.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #84

     
Gutex77
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Nr użytkownika: 104.483

Hubert Szymanski
 
 
post 23/05/2019, 13:41 Quote Post

Ludy Peru pływały choć sami inkowie pewnie tak jak rzymianie bali się morza ( albo źle się czuli - nie zapominajmy o tradycji przesiedlania całych narodów to przesiedlali górali w góry a nadmorskie też w tereny gorące bo inaczej poddani szybko marli ) Na Galapagos na pewno pływali bo stamtąd czerpali guano, obiło mi się o uszy że za wstęp na wyspy w trakcie sezonu godowego groziła kara śmierci.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #85

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.913
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 29/08/2019, 8:49 Quote Post

QUOTE(Gutex77 @ 23/05/2019, 14:41)
Ludy Peru pływały choć sami inkowie pewnie tak jak rzymianie bali się morza ( albo źle się czuli - nie zapominajmy o tradycji przesiedlania całych narodów to przesiedlali górali w góry a nadmorskie też w tereny gorące bo inaczej poddani szybko marli ) Na Galapagos na pewno pływali bo stamtąd czerpali guano, obiło mi się o uszy że za wstęp na wyspy w trakcie sezonu godowego groziła kara śmierci.
*



Inkowie, jako lud górski, późno zainteresowali się morzem. Po guano nie musieli pływać tak daleko, bo wzdłuż wybrzeża Peru i Chile były najbogatsze tego złoża. Odkryto na Galapagos ślady przybyszy z kontynentu, ale z okresu przedinkaskiego, bez budowli, śladów grobów, więc pewnie to byli tylko sezonowi rybacy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #86

6 Strony « < 4 5 6 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej