Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Japońskie bombowce strategiczne
     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.731
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 8/10/2017, 16:15 Quote Post

Pracę nad stworzeniem strategicznego bombowca rozpoczęły się w 1938r. nim pierwszy prototyp „Betty” wbił się w powietrze. Dowództwo CJMW uznało, że zasięg G4M wynoszący ok. 2000 mil morskich może być zbyt mały, więc zdecydowało wdrożyć pracę nad samolotem o zasięgu 3000-3500 mil morskich (5556-6482 km). Brak w doświadczenia w produkcji takich maszyn postanowiono nadrobić kupując w USA za pośrednictwem Nippon Koku K.K drugi egzemplarz prototypu DC-4E. Przed końcem 1939r. powstał wytwórni Nakajima prototyp pierwszej maszyny – G5N1 (13-Shi Doświadczalny Samolot Uderzeniowy Marynarki Wojennej) nazwany „Shinzan” (Kotlina Górska). Z DC-4E skopiowano skrzydła, zabudowę silników oraz podwozie. Od podstaw powstał kadłub, podwójne ustrzeżenie ogonowe. Napęd stanowiły silniki Mitsubishi „Kasei 12” o mocy 1530 KM, poruszające trójłopatowe śmigła.

Dane:
Rozpiętość – 42,14m
Długość – 31,02m
Masa własna – 20 100kg
Masa max. – 32 000 kg
Vmax – 420km/h
V przelotowa – 370km/h na h – 4000m
Zasieg – 2300 mil morskich = 4260 km
Uzbrojenie – 2 działka x 20 mm (pojedynce w wieżyce grzbietowej i ogonowej) , 4 km x 7,7 mm (pojedynce w stanowisku dziobowym, podkadłubowym i dwóch bocznych), normalny ładunek bomb – 2000kg, max – 4000 kg.

Wikipedia podaje następującą specyfikację ładunku bombowego: 2 torpedy x 1500 kg, lub 2 bomby o masie 1500 kg lub 4 bomby o masie 800 kg lub 12 bomb o masie × 250 kg, lub 24 bomby x 60kg lub 4000 kg ładunku – wersja G5N2-L
https://en.wikipedia.org/wiki/Nakajima_G5N#...illon1979p425-3

Pierwszy lot odbył 10.IV.1941. Konstrukcja nie zdała egzaminu, była o 20% cięższa od projektowanego samolotu. Silniki okazały się zawodne. Łącznie zbudowano 4 prototypy w wersji G5N1. W dwóch następnych G5N2 zastosowano silniki – Nakajima NK7A „Mamoru 11” o mocy 1870KM i czterołopatowe śmigła. Ostatecznie wszystkie 6 maszyn skierowano do służby transportowej pod oznaczeniem G5N2-L (Samolot transportowy Shinzan Kai Model 22). Aliancji ochrzcili go imieniem „Liz”.

user posted image

Więcej zdjęć tutaj - https://www.sas1946.com/main/index.php?topic=37682.12

Dla Cesarskiej Armii Lądowej zaprojektowano dwie maszyny – Nakajima Ki -68 (4 silniki – Mistubishi Ha -101) oraz Kawasaki Ki-85 (silniki Ha-111M). Po fiasku G5N zaniechano prac.
W 1942r. Marynarka Wojenna nakazała rozpoczęcie prac nad nowym bombowcem o specyfikacji – Vmax: 593km/h, zasięg 6000 mil morskich (11 112 km).

Firma Mitsubishi opracowała projekt M-10, któremu marynarka nadała nazwę G7M1 „Taizan” (Wielka Góra). Po zbudowaniu makiety okazało się, że samolot nie będzie w znaczącym stopniu lepszy od udoskonalonej wersji G4M2. Dalszych prac zaniechano.

user posted image

Dane pochodzą ze strony - http://japaneseaircraftofwwii.blogspot.com...7m1-taizan.html

Długość - 20.00m
Rozpiętość- 25.00m
Masa całkowita - 16.000 kg
Silnik: Mitsubishi Ha42 model 31 o mocy 2400KM
Prędkość maksymalna- 556 km/h
Zasięg- 2,780 Km
Załoga - 5 osób
Uzbrojenie: 2 działka x 20mm, 6 km x 13mm, jedna 800kb bomba lub 2 po 500kg lub 6 x 250kg lub 1 torpeda.


Firma Kawanishi opracowała zaś projekt, który otrzymał fabryczne oznaczenie K-100 i oznaczenie marynarki G9K1 (17-shi Doświadczalny Samolot Uderzeniowy Marynarki Wojennej). Ten projekt też odrzucono.

user posted image

Dane:

Długość - 15,00 m
Rozpiętość skrzydła - 2160 m
Powierzchnia skrzydła - 64,00 m 2
Wysokość - 6,07 m
Ciężar - 8850 kilogramów
masa startowa - 13500 kg
Ciężar max - 16000 kg
Prędkość maksymalna - 605 km/h na wysokości 7600 metrów
prędkość przelotowa - ?
Maksymalna prędkość wznoszenia - 4000 metrów w ciągu 6,25 minuty
Zasięg - 5500 km
Sufit - 11200 metrów
Załoga - 4 osoby
Silnik - podwójna gwiazda Mitsubisi MK10B, o mocy 2400 KM każdy
Uzbrojenie - trzy karabiny 20 mm Typ 99 model 2, 800 kg bomb lub jeden torpeda.

Dane i ryc. z https://www.aviarmor.net/aww2/projects/jap/kawanishi_g9k.htm

Nowy projekt bombowca nazwano roboczo N-40 i w 43r. jego opracowanie zlecono firmie Nakajima. Wydana tego roku 14.IX specyfikacja określała osiągi, które miał spełniać samolot oznaczony G8N (18-shi Doświadczalny Samolot Uderzeniowy Marynarki Wojennej). Miał on osiągać prędkość maksymalną 593km/h, wnosić się na 8000m w ciągu 20 minut, zasięg 3704km z pełnym ładunkiem bomb (4000 kg), a jego zasięg maksymalny to 7408 km. Prace w tajemnicy prowadzono w należącym do Nakajima zakładach Kozumi.

Samolot miał być średniopłatem o laminarnym profilu typu K. U nasady skrzydeł względna grubość profilu K-251 wnosiła 16%, płynnie przechodząc w profil K-159 o grubości względnej 10,5% przy końcówce. Dzięki takiemu profilowi możliwe było umieszczenie pojemnych zbiorników paliwa w płacie. Wydłużenie skrzydeł wynosiło 9,44, a obciążenie 250-300kg/m2 . Mechanizacja skrzydeł obejmowała dwuszczelinowe klapy wysuwające się na odległość jednej czwartej całej cięciwy płata dla zwiększenia siły nośnej przy operacjach startu i lądowania. W konstrukcji G8N1 użyto ok. 40 tys. nitów w porównaniu do 38 tys. w bombowcu P1Y, dzięki dużym i grubym panelom podszycia.

Dane:
- konstrukcja metalowa z pokrytymi płótnem sterami
- rozpiętość – 32,54m
- powierzchnia skrzydła – 112m2
- długość – 22,93m
- wysokość – 7,2m
- masa własna – 17 400 kg
- masa startowa – 26 8000 kg
- silniki – Nakajima NKOK-L Homare 24, 18-cylindorowe, w układzie podwójnej gwiazdy o mocy 4x2000 KM przy starcie i 1850KM na wysokości 8000m. Napędzały one czteropłatowe śmigła o regulowanym skoku. Dodatkowe chłodzenie silników wspomagały wentylatory wirujące w przeciwnym ruchu niż śmigła. Silniki wyposażono w sprężarkę Hitachi 92.
Zbiorniki paliwa wyłożono samouszczelniającą się warstwą gumy o grubości 28mm.
Uzbrojenie – 6 działek x 20mm (podwójne w wieżyczkach – grzbietowej, ogonowej, podkadłubowej), 2km x 13 mm ( w dziobowej), 2 km w bocznych stanowiskach z tyłu. Maksymalny ładunek bomb – 4000 kg – w konfiguracji 2 x 2000 kg; normalny ładunek bomb to 4 x 250 kg.

Pierwszy prototyp odbył swój dziewicy lot 23.X.44r, drugi ukończono w XII.44 i oblatano 12.IV.45r. Montaż 3 prototypu zaczął się 26.III , a lot w VI (zniszczony w późniejszym okresie na ziemi podczas naloty samolotów US Navy). Po ukończeniu 4 egzemplarza zaniechano dalszych prac z braku aluminium.
Podczas prób w locie G8N1 osiągnął 593km/h. Prędkość przelotowa na wysokości 8000m wynosiła 370km/h, pułap praktyczny 10 200m, zasięg normalny to 3944km, a maksymalny to 7493 km.
Opracowano wersje G8N1 jako nosiciela „Ohka” Model 33, wersja G8N2 miała być napędzana silnikami gwiazdkowymi Mitsubishi MK9A o mocy 4x2200KM oraz wersję G8M3 „Renzen – Kai” Model 23, która miała być wykonana ze stali.
Amerykanie nadali samolotowi kodową nazwę „Rita”. Po wojnie badani czwarty prototyp, który ocenili bardzo pozytywnie.

user posted image

user posted image

Zdjęcia z - http://www.daveswarbirds.com/Nippon/aircraft/Rita.htm

W kwietniu 43r. firma Nakajima z własnej inicjatywy rozpoczęła pracę nad nowym bombowcem strategicznym zdolnym osiągnąć tereny USA startując i lądując z baz położonych w Japonii. Narodził się projekt z „Projekt Z”. Na czele zespołu stanął prezes firmy – Chikuhei Nakjima. W ciągu zaledwie 3 miesięcy powstały rysunki konstrukcyjne bombowca o rozpiętości – 65m, długości 40m i powierzchni skrzydeł 350m2. Maksymalna masa miała wynosić aż 16 000kg. Udźwig bomb na krótkich trasach obliczono na 20 000kg. W lotach międzykontynentalnych miał zabierać 5000kg. Zakładana prędkość miała wynosić 680km/h, pułap operacyjny 10 000m. Uzbrojenie obronne miało się składać z czterech stanowisk uzbrojonych w 20mm działka.

Jako napęd wybrano 36-cylindrowe silniki Nakajima Ha-45 (znane też jako D.BH) w układzie poczwórnej gwiazdy, każdy o mocy 5000KM. Silnik Ha-45 powstał z połączenia dwóch 18-cylindrowych Ha-44 (poprzednia nazwa to Ha-219) w układzie podwójnej gwiazdy o mocy 2500KM. Silniki miały napędzać zespół dwóch trójłopatowych śmigieł przeciwbieżnych o średnicy 4,78m.
Patronat nad pracami objeły wspólnie Marynarka Wojenna i Wojska Lądowe. Samolot otrzymał nazwę Nakajima G10N1 (Doświadczalny Superciężki Samolot Uderzeniowy Marynarki Wojennej) i nazwę „Fugaku” (Góra Fuji).

W końcu 1943 była gotowa dokumentacja techniczna, w tym samym czasie pracowano nad silnikami Ha-45. Największy problem stanowiło ich chłodzenie. Ostatecznie zrezygnowano z nich na rzecz Ha-44. W 44r. zapadła decyzja, aby przerwać projekt w chwili, gdy budowane były hale montażowe. Jeszcze przed wejściem Amerykanów całą dokumentacje spalono.

user posted image

Zdjęcie pochodzi ze strony - https://www.sas1946.com/main/index.php?topic=37682.0

Obok projektu Nakajima G10N1 istniał też projekt Kawasaki Ki-91, którego budowę prototypu (był ukończony w 60%) zniszczyła amerykańskie samoloty podczas nalotu na na zakłady Kawasaki w Gifu w lutym 1945 roku. Projekt wstępny Ki-91 był gotowy na początku 1943 roku. W maju tego samego roku został on zaakceptowany przez wydział techniczny Cesarskiej Armii Lądowej i przystąpiono do budowy makiety i prototypu Ki-91. Niestety prace nad samolotem nie miały zbyt wysokiego priorytetu i postępowały bardzo powoli. W pierwszej połowie 1944 r. ukończono drewnianą makietę Ki-91 i pod koniec tego samego roku przystąpiono do budowy latającego prototypu. Planowano, iż w połowie 1946 r. ruszy seryjna produkcja bombowców.
Ki-91 był całkowicie metalowym, wolnonośnym średniopłatem, napędzanym czterema, osiemnastocylindrowymi, turbodoładowanymi silnikami w układzie podwójnej gwiazdy Mitsubishi Ha-214 I Ru o mocy 1864 kW (2500 KM) każdy, napędzającymi czterołopatowe, metalowe śmigła o zmiennym skoku i średnicy 4,4 m. Zbiorniki paliwa o pojemności 27 500 litrów umieszczono w kadłubie i skrzydłach. Kadłub o konstrukcji półskorupowej, mieszczący hermetyzowane kabiny dla ośmiu członków załogi. Przy ich projektowaniu wykorzystano doświadczenia zakładów Tachikawa, zdobyte w konstruowaniu i budowie wysokościowego samolotu rozpoznawczo-bombowego Tachikawa Ki-74. Klasyczne usterzenie wolnonośne. Trójpodporowe podwozie z przednim podparciem chowane w locie. Główne, składające się z dwóch zespołów po dwa koła do gondoli silnikowych i przednie, jednokołowe do wnęki w kadłubie. Proste skrzydła o trapezowym obrysie i dużym wydłużeniu.
Wymiary:
Rozpiętość - 48 m
Długość - 33,350 m
Wysokość- 10 m
Powierzchnia nośna - 224 m2
Masa:
Własna - 34000 kg
Startowa - 58000 kg
Prędkość maks. - 580 km/h
Pułap praktyczny - 13500 m
Zasięg - 10000 km
Uzbrojenie:
12 działek × 20 mm - Dwa działka w zdalnie sterowanej wieżyczce umieszczonej pod kadłubem w przedniej jego części, kolejne dwa w zdalnie sterowanej wieżyczce znajdującej się pod kadłubem za skrzydłami. Dwa - w ruchomym stanowisku strzeleckim w dziobie maszyny, dwa - w wieżyczce ogonowej oraz dwa - na stanowisku umieszczonym na kadłubie samolotu. Nieznanym jest umiejscowienie kolejnych dwóch działek, prawdopodobnie jedno ze stanowisk miało posiadać poczwórny zestaw luf.
8000 kg bomb - Samolot był zdolny do przenoszenia maksymalnie 8000 kg bomb, zarówno w komorze bombowej jak i na zewnętrznych węzłach. W misjach dalekodystansowych ładunek zabieranych bomb miał nie przekraczać 4000 kg. *
Maszyna nigdy nie wzięła udziału w walkach. Pomimo bardzo dużego zasięgu Ki-91 nie był zdolny do odwetowych uderzeń bombowych na kontynent amerykański. Zakładano jednak możliwość zaatakowania amerykańskich baz na Marianach, z których operowały B-29. W tym celu planowano wybudowanie specjalnej wersji Ki-91 z baterią działek 20 mm umieszczonych w komorze bombowej. Ich ogień miał niszczyć stojące na ziemi, na obwałowanych stanowiskach, amerykańskie Superfortece.
Dane z - https://pl.wikipedia.org/wiki/Kawasaki_Ki-91
*Inna strona ( https://www.militaryfactory.com/aircraft/de...ircraft_id=1460 ) podaje inne umiejscowienie i rozmieszczenie działek –
2 x 20mm w nosie
2 x 20mm w wieży grzbietowej
2 x 20mm w przedniej turnie brzusznej
2 x 20mm w tylnej wieżyczce rufowej
4 x 20mm w wieżyczce ogonowej

user posted image

user posted image

Tam, gdzie nie podałem źródła informacji to pochodzą one z monografii wyd. Militaria nr. 67 "Mitsubishi G4N "Betty" " autorstwa Jacka Nowickiego. Porównanie sylwetek również.

Zapraszam serdecznie do dyskusji. smile.gif

Ten post był edytowany przez ChochlikTW: 9/10/2017, 13:45
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.247
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 9/10/2017, 13:35 Quote Post

Można by jeszcze uwzględnić z pewną taką nieśmiałością samolot o który już tam gdzieś w tekście wspomniałeś - Tachikawa Ki-74. Nie był to oczywiście bombowiec strategiczny, a raczej samolot rozpoznawczo-bombowy dalekiego zasięgu, co prawda 2-silnikowy, ale zarąbiście zaawansowany jak na to miejsce i czas (kabina ciśnieniowa, silniki z turbosprężarkami). Zapewne dlatego prace nad nim posuwały się z wolna i żaden z 16 wyprodukowanych egzemplarzy nie wszedł do służby operacyjnej.

user posted image

Dane za wiki:

Wymiary: rozpiętość 18,60 m; długość 17,65 m; wysokość 5,10 m; pow. nośna 80 m2

Masy: pustego samolotu 10.200 kg, całkowita 19.400 kg

Napęd: 2 silniki gwiazdowe 18-cyl. Mitsubishi Ha-104 o mocy 2 x 2200 KM, wyposażone w turbosprężarki

Osiągi: prędkość max. 570 km/h, przelotowa 400 km/h, pułap 12.000 m, zasięg 8.000 km

Załoga: 5 osÓb

Uzbrojenie:
- strzeleckie - 1 wkm 12,7 mm w zdalnie sterowanym stanowisku z tyłu kadłuba
- bombowe - do 1000 kg bomb w komorze w kadłubie; dostępne konfiguracje to 9 bomb 100 kg lub 4 bomby 250 kg lub 1 bomba 500 kg.

Tyle wersja podstawowa; planowano jeszcze kilka wariantów o przedłużonym zasięgu, ze skrzydłami o większej rozpiętości. Miał wśród nich być np. samolot kurierski o zasięgu pozwalającym na przeloty z Japonii do Niemiec bez lądowania czy też bombowiec o zasięgu zwiększonym do 12.000 km. Pod koniec wojny planowano wykorzystanie Ki-74 do ataków na kontynent amerykański. Miały to być misje w jedną stronę, zakończone czy to samobójczym atakiem, czy to lądowaniem w przygodnym terenie (lub skokiem załogi na spadochronach) i przejściem jej do działań dywersyjno-partyzanckich na obszarach górskich czy leśnych. W tym drugim przypadku samolot miał zabierać dodatkowy ładunek broni indywidualnej, materiałów wyb., zapasy żywności itd. Zasięg 8 tys. km pozwoliłby na dotarcie z Wysp Japońskich mniej więcej w okolice Los Angeles, natomiast 12 tys. km umożliwiłoby nawet teoretycznie atak na Nowy Jork, Waszyngton, Boston i w ogóle miasta Wschodniego Wybrzeża, od biedy nawet i na Florydę może udałoby się doczłapać.

Tyle teoria. Praktyka zaś jest taka, że aby mieć sensowną flotyllę bombowców strategicznych i naprawdę narobić nimi szkód, trzeba tak jak Amerykanie i Brytyjczycy produkować je w tysiącach sztuk. Jakaś mała liczba takich maszyn, kilkadziesiąt jak w przypadku ZSRR czy kilkaset jak w Niemczech, nic w zasadzie nie daje. A na taką masową produkcję Japonii nie było stać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Daweo
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 630
Nr użytkownika: 77.396

 
 
post 9/10/2017, 15:03 Quote Post

QUOTE(Speedy @ 9/10/2017, 13:35)
Pod koniec wojny planowano wykorzystanie Ki-74 do ataków na kontynent amerykański. Miały to być misje w jedną stronę, zakończone czy to samobójczym atakiem, czy to lądowaniem w przygodnym terenie (lub skokiem załogi na spadochronach) i przejściem jej do działań dywersyjno-partyzanckich na obszarach górskich czy leśnych. W tym drugim przypadku samolot miał zabierać dodatkowy ładunek broni indywidualnej, materiałów wyb., zapasy żywności itd. Zasięg 8 tys. km pozwoliłby na dotarcie z Wysp Japońskich mniej więcej w okolice Los Angeles, natomiast 12 tys. km umożliwiłoby nawet teoretycznie atak na Nowy Jork, Waszyngton, Boston i w ogóle miasta Wschodniego Wybrzeża, od biedy nawet i na Florydę może udałoby się doczłapać.
*


Rozumiem, że podane wcześniej dane co do uzbrojenie bombowego odnoszą się do jego maksymalnej ilości. Pytanie czy tyle dałoby radę zabrać i dotrzeć nad kontynent amerykański?
Swoją drogą przelot z Japonii do Stanów Zjednoczonych mogłyby ułatwiać prądy powietrzne, z których Japończycy korzystali wysyłając swoje bomby balonowe.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.247
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 9/10/2017, 15:31 Quote Post

QUOTE(Daweo @ 9/10/2017, 15:03)
Rozumiem, że podane wcześniej dane co do uzbrojenie bombowego odnoszą się do jego maksymalnej ilości. Pytanie czy tyle dałoby radę zabrać i dotrzeć nad kontynent amerykański?


Trudno powiedzieć. To pewnie zależy od konkretnej wersji i konfiguracji. O ile dobrze kojarzę, przy tej wersji kurierskiej, co miała utrzymywać komunikację z Niemcami (czyli w zasadzie podobna chyba odległość) mowa była o przewożeniu ładunku 500-1000 kg.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.731
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/02/2019, 9:35 Quote Post

W grudniowym numerze (12/2018) miesięcznika "Lotnictwo" ukazał się tekst Leszka A. Wieliczko o "Renzanie" - http://www.magnum-x.pl/artykul/nakajima-g8n-renzan-rita
Jak ktoś ma dostęp to polecam się z nim zapoznać. wink.gif

CODE
W konstrukcji G8N1 użyto ok. 40 tys. nitów w porównaniu do 38 tys. w bombowcu P1Y, dzięki dużym i grubym panelom podszycia.


Powinno być 400 tys. nitów, czyli niecałe 15 tys. nitów na tonę masy startowej. Wieliczko porównał do A6M, który miał 220 tys. nitów, czyli niemal 92 tys. nitów na tonę masy startowej.

Mała uwaga, a propo liczby nitów w P1Y. Istnieje spora szansa, że Nowickiemu skąd zaczerpnąłem informację o tym uciekło 0. Jeżeli ktoś mógłby zweryfikować to byłbym wdzięczny.

CODE
Po wojnie badani czwarty prototyp, który ocenili bardzo pozytywnie.


Ta informacja pojawia się zarówno o Nowickiego, jak i na stronie skąd zaczerpnąłem rycinę. Wieliczko pisze coś zupełnie innego. Amerykanie wykonali 2 loty "Renzanem" (wynik złego stanu technicznego płatowca), które wykazały ze 3 z 4 silników nie osiągnęły pełni mocy, a regulacja ich prędkości obrotowej, skoku śmigieł i klapy żaluzji były bardzo nieprecyzyjne. Z powodu braku synchronizacji Col Watson stwierdził podczas lotu silne drgania całego samolotu spowodowane brakiem synchronizacji silników. Ogólnie uznano, że "Renzan" jest porównywalny do B-17 oraz B-24, ale ustępuje znacznie B-29.

Japończycy planowali do IX.45 roku wyprodukować 48 G8N z czego 32 seryjne maszyny. Koniec wojny zastał maszyny z numerami seryjnymi 05-08 w różnych stadiach montażu kadłuba.

Temat nazwałem - Japońskie bombowce strategiczne - mocno nad wyraz, jak się okazuje. G8N "Renzan" nie miał być nigdy takim bombowcem w powszechnym rozumieniu i używany, jak B-17, B-24 czy B-29, ale bombowcem torpedowym bazującym na lądzie, przeznaczonym do atakowania zarówno celów morskich, jak i lądowych.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
dammy
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 721
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 10/02/2019, 15:42 Quote Post

Wyprodukowany w sporych ilościach P1Y Ginga zasięg miał słuszny. Latał prawie tak daleko jak planowano dla G9K1 i dalej niż G5N1.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.659
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 10/02/2019, 16:24 Quote Post

QUOTE(dammy @ 10/02/2019, 15:42)
Wyprodukowany w sporych ilościach P1Y Ginga zasięg miał słuszny. Latał prawie tak daleko jak planowano dla G9K1 i dalej niż G5N1.
*


Ginga miał bardzo mały udźwig bomb (dodatkowo w bardzo niekorzystnej konfiguracji), przez co raczej nie mógł pełnić efektywnej służby jako podstawowy bombowiec strategiczny.

No i też pytanie czy 1102 wyprodukowane sztuki to aż taka spora ilość? wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.247
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 10/02/2019, 17:45 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 10/02/2019, 16:24)
QUOTE(dammy @ 10/02/2019, 15:42)
Wyprodukowany w sporych ilościach P1Y Ginga zasięg miał słuszny. Latał prawie tak daleko jak planowano dla G9K1 i dalej niż G5N1.
*


Ginga miał bardzo mały udźwig bomb (dodatkowo w bardzo niekorzystnej konfiguracji),
*



Jak na miejscowe warunki to przede wszystkim miał przymały zasięg. W Europie owszem z zasięgiem ponad 5000 km mógłby to być samolot strategiczny. W basenie Pacyfiku to jednak niespecjalnie. Z Japonii do Midway by się dało dolecieć (w jedną stronę); a do Hawajów nawet w jedną stronę to za mało.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
An_Old_Man
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 890
Nr użytkownika: 100.119

 
 
post 10/02/2019, 18:48 Quote Post

QUOTE(Daweo @ 9/10/2017, 15:03)
QUOTE(Speedy @ 9/10/2017, 13:35)
Pod koniec wojny planowano wykorzystanie Ki-74 do ataków na kontynent amerykański. Miały to być misje w jedną stronę, zakończone czy to samobójczym atakiem, czy to lądowaniem w przygodnym terenie (lub skokiem załogi na spadochronach) i przejściem jej do działań dywersyjno-partyzanckich na obszarach górskich czy leśnych. W tym drugim przypadku samolot miał zabierać dodatkowy ładunek broni indywidualnej, materiałów wyb., zapasy żywności itd. Zasięg 8 tys. km pozwoliłby na dotarcie z Wysp Japońskich mniej więcej w okolice Los Angeles, natomiast 12 tys. km umożliwiłoby nawet teoretycznie atak na Nowy Jork, Waszyngton, Boston i w ogóle miasta Wschodniego Wybrzeża, od biedy nawet i na Florydę może udałoby się doczłapać.
*


Rozumiem, że podane wcześniej dane co do uzbrojenie bombowego odnoszą się do jego maksymalnej ilości. Pytanie czy tyle dałoby radę zabrać i dotrzeć nad kontynent amerykański?

Swoją drogą przelot z Japonii do Stanów Zjednoczonych mogłyby ułatwiać prądy powietrzne, z których Japończycy korzystali wysyłając swoje bomby balonowe.
*


JetStream występuje na poziomie ok. 9-12 km npm. Pilot musiałby być w hermetyzowanej kabinie i w kombinezonie z maską tlenową. Na takich wysokościach dochodzą także inne problemy (oblodzenie, gęstnienie paliwa i smarów, sprężanie powietrza, etc.
Maszyna pewnie by doleciała tyle że byłaby to podróż w jedną stronę. Gdyby postawili na sterowce to mieliby szanse lądować w Niemczech.
Aktualnie linie lotnicze wykorzystują to zjawisko:Załączony obrazek

Ten post był edytowany przez An_Old_Man: 10/02/2019, 18:48
 
User is online!  PMMini Profile Post #9

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.731
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/02/2019, 19:39 Quote Post

Po lekturze artykułu Wieliczki nie jestem przekonany, czy w przypadku G9K1, G5N1 i reszty można je klasyfikować jako bombowce strategiczne. G10N1 tak, ale nie resztę.
Miały one przenosić torpedy, a nie kojarzę, aby takimi zadaniami obarczano B-17 czy B-24.
Nasuwa się pytanie, czy 4-silnikowy ciężki samolot nadawałby się w ogóle do tej roli?

CODE
Pilot musiałby być w hermetyzowanej kabinie i w kombinezonie z maską tlenową.

Dodam, że "Renzan" nie posiadał hermetyzowanej kabiny.

Ten post był edytowany przez ChochlikTW: 10/02/2019, 19:40
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.247
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 10/02/2019, 19:40 Quote Post

QUOTE(An_Old_Man @ 10/02/2019, 18:48)
Maszyna pewnie by doleciała tyle że byłaby to podróż w jedną stronę. Gdyby postawili na sterowce to mieliby szanse lądować w Niemczech.
*



Jakby samolot w rodzaju Ki-74 osiągnął zakładane parametry, to i samolotem daliby radę. To wbrew pozorom nie jest aż tak daleko. Jak sobie sprawdziłem na mapie, z Tokio do Berlina w linii prostej wychodzi ok. 9000 km. Oczywiście leciałoby się nad ZSRR, ale większość tego kraju to niezamieszkałe pustkowia, bez miast i baz wojskowych, bez sieci radarowej (wówczas). Może w paru miejscach trzeba by nałożyć drogi by coś ominąć; a z drugiej strony nikt nikomu nie każe lecieć literalnie z jednej stolicy do drugiej. Można by wystartować np. z którejś z japońskich baz w Chinach i zakończyć podróż w sprzymierzonej z Niemcami Finlandii czy np. na okupowanych terenach wokół Leningradu, co istotnie skróciłoby trasę.

Jako model takiej wyprawy może posłużyć włoska wycieczka na trasie Rzym - Tokio mająca miejsce w czerwcu-lipcu 1942. Wykorzystano w niej samolot transportowy Savoia Marchetti SM.75, oczywiście odpowiednio przystosowany i napompowany paliwem na maxa. Pierwszym jej etapem był przelot z bazy w Guidonia Montecelio pod Rzymem do Zaporoża na Ukrainie, okupowanej przez Niemców. Stamtąd po uzupełnieniu paliwa kolesie wyruszyli 30.VI.1942 o 18:00 w najciekawszą część trasy, północnym brzegiem Morza Aralskiego, potem przez jezioro Bałchasz, góry Tarbagataj i pustynię Gobi, aż w końcu 1.VII.1942 o 15:30 wylądowali w Pao Tow Chien (obecnie Baotou w Mongolii) na ziemiach okupowanych przez Japończyków. Stamtąd po zabraniu japońskiego tłumacza i przemalowaniu samolotu w barwy japońskie przelecieli do Tokio. W drogę powrotną z Tokio ruszyli 16.VII.42, analogiczną trasą przez Pao Tow Chien, gdzie z powrotem przemalowano samolot, nad Mongolią i ZSRR aż do Odessy. Stamtąd w ostatnim etapie samolot powrócił do Guidonia Montecelio. Kawałek przelatywany nad ZSRR/Mongolią zajmował za każdym razem około 30 godzin więc nie dałoby się zrobić całości w nocy, ale najwyraźniej i w dzień nie było tam aż tak niebezpiecznie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Halsey42
 

Dauntless Wildcat Avenger
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.857
Nr użytkownika: 63.420

Tomasz Borówka
 
 
post 10/02/2019, 20:35 Quote Post

QUOTE(Speedy @ 10/02/2019, 19:40)
Jako model takiej wyprawy może posłużyć włoska wycieczka na trasie Rzym - Tokio mająca miejsce w czerwcu-lipcu 1942. Wykorzystano w niej samolot transportowy Savoia Marchetti SM.75
*


O ile też pamiętam, to Ju 290 latały z GG i Ukrainy do Mandżurii.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
An_Old_Man
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 890
Nr użytkownika: 100.119

 
 
post 10/02/2019, 21:00 Quote Post

Tyle że podczas misji do Abisynii dwa samoloty wzięły na pokład tylko po 1200 kg bomb. Chociaż piloci zrzucili bomby i powrócili, trudno to nazwać bombardowaniem strategicznym.
Wydaje mi się że w tamtych czasach nawet Japończycy nie znali całej globalnej "mapy" tych prądów powietrznych i ich zmienności sezonowych. Niemcy pewnie coś by wymyślili aby osiągnąć wymagany pułap i chętnie by skorzystały startując z Norwegii lub Finlandii w kierunku Moskwy lub nawet USA.
Możliwe że przy użyciu sterowców które produkować bez wątpienia umiały.

Ten post był edytowany przez An_Old_Man: 10/02/2019, 21:03
 
User is online!  PMMini Profile Post #13

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.247
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 10/02/2019, 21:15 Quote Post

QUOTE(An_Old_Man @ 10/02/2019, 21:00)
Tyle że podczas misji do Abisynii dwa samoloty wzięły na pokład tylko po 1200 kg bomb. Chociaż piloci zrzucili bomby i powrócili, trudno to nazwać bombardowaniem strategicznym.


No czy ja wiem... atak na odległy cel na zapleczu, skutki stosowne do nakładów (2 bombowce, czego się spodziewać) ale ja bym tak surowo się nie czepiał. Dla mnie to atak strategiczny, coś jak przytaczane kiedyś przez ciebie (? - przepraszam jeśli pomyliłem forumowicza) Black Bucki na Falklandach.

QUOTE(An_Old_Man @ 10/02/2019, 21:00)
Wydaje mi się że w tamtych czasach nawet Japończycy nie znali całej globalnej "mapy" tych prądów powietrznych i ich zmienności sezonowych. Niemcy pewnie coś by wymyślili aby osiągnąć wymagany pułap i chętnie by skorzystały  startując z Norwegii lub Finlandii w kierunku Moskwy lub nawet USA.


Tu masz oczywiście rację, zbadanie tego zjawiska to tak lata 60. XX w. powiedzmy. Wcześniej to tylko tak wycinkowo.

QUOTE(An_Old_Man @ 10/02/2019, 21:00)
Możliwe że przy użyciu sterowców które produkować bez wątpienia umiały.
*



Widzę że wyraźnie jesteś fanem sterowców smile.gif nie mogę powiedzieć że ja nie, ale jednak nie w roli bombardowania strategicznego. Jak dla mnie są zbyt podatne na pogodę (daleko bardziej niż samoloty). Ponadto celne bombardowanie wymaga precyzyjnego manewrowania i korygowania kursu, a sterowce wbrew nazwie smile.gif nie są specjalnie sterowne, mają ogromną bezwładność i reagują na komendy z dużym opóźnieniem. Może w jakiejś bardziej abstrakcyjnej konfiguracji - np. sterowca-lotniskowca powietrznego pomysł miałby jakieś szanse, a może i to nie.

Ten post był edytowany przez Speedy: 10/02/2019, 21:27
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
An_Old_Man
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 890
Nr użytkownika: 100.119

 
 
post 10/02/2019, 22:08 Quote Post

Odniosłem się tylko do:
QUOTE
...Swoją drogą przelot z Japonii do Stanów Zjednoczonych mogłyby ułatwiać prądy powietrzne, z których Japończycy korzystali wysyłając swoje bomby balonowe...

Japończycy bez wątpienia znali już trasę, prędkość i pułap prądów powietrznych nad Pacyfikiem skoro zdecydowali się wyprodukować 8000 balonów (piszę z pamięci). Byli w stanie wysłać te urządzenia tylko jako bezzałogowe. To co pisałem później zbliża się do offtopu więc tak sobie myślę że może lepiej sprawdzić czy już nie istnieje temat w rodzaju historia transportu powietrznego?
Jak nie znajdę do założę. Możliwe że w aspekcie przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.
Dzisiaj wymiękam.
 
User is online!  PMMini Profile Post #15

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej