Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Światowa dominacja islamu?, Czy do tego dojdzie?
     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 22.674
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 14/12/2016, 19:40 Quote Post

QUOTE(Sghjwo @ 14/12/2016, 19:33)
Wychodzi na to ze nasze kobiety stroja sie dla innych mezczyzn, a muzulmanskie dla swoich.

To nie moje, taki wolny cyctat z ostatnio przeczytanej ksiazki, to wypowiedz kobiety wink.gif
*


Wszystko jedno czyj- nieścisły; nasze kobiety stroją sie dla kogo chcą, muzułmanki muszą tylko dla mężów. Jak tak wolą-ich sprawa. Osobiście- wątpię.

Ten post był edytowany przez emigrant: 14/12/2016, 19:41
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Sghjwo
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 97.523

 
 
post 14/12/2016, 19:54 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 15/12/2016, 1:40)
nasze kobiety stroją sie dla kogo chcą, muzułmanki muszą tylko dla mężów.


Zgoda, one nie maja za duzego wyboru, ale wynika to z tradycji (slusznej lub nie) poswiecenia sie dla rodziny, czyli urodzenia dzieci. To o co my walczymy, oni juz/jeszcze maja.

QUOTE(emigrant @ 15/12/2016, 1:40)
Jak tak wolą-ich sprawa. Osobiście- wątpię.

Dalczego? Chrzescijanskie kobiety tez narzucaja sobie rozne ograniczenia zwiazane z religia. Niekoniecznie zrozumiale dla innych, ale jestem swiecie przekonany ze nie wyrzekly by sie tego nawet w obliczu smierci.

 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 3.136
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 10/07/2017, 20:23 Quote Post

Niepokojaca w swym brzmieniu aktywnosc wielu przywodcow religii muzulmanskiej staje sie powaznym elementem radykalizacji spolecznosci islamskiej i bezposrednim atrybutem dokonywania aktow przemocy i terroru. Internetowa strona Gatestone Institute zamiescila ciekawy artykul wyjasniajacy metody stosowane przez imanow w tym procesie:

Dwudziestego drugiego marca, kiedy Khalid Masood staranował swoim samochodem pieszych na Westminster Bridge w Londynie, zanim próbował nożem utorować sobie drogę do budynku Parlamentu, miało się wrażenie, że serce i dusza demokracji brytyjskiej były atakowane.

Aczkolwiek ten zamach terrorystyczny był przerażający – czworo zamordowanych niewinnych ludzi i dziesiątki rannych – dawał mylne wyobrażenie o rozmiarach znacznie większego problemu, który nęka Europę i wpełza poza nią. Dżihadyści popełniający morderstwa w imię islamu pozostawili krwawy szlak w Ameryce Północnej, na Bliskim Wschodzie, w Australii, na subkontynencie indyjskim, w Azji Południowo-Wschodniej, w Afryce i w Europie.


Policjanci stoją na straży londyńskiego Westminster Bridge on 29 marca 2017 r., tydzień po tym, jak Khalid Masood rozpoczął morderczy atak samochodowy i nożowniczy w tym miejscu. (Zdjęcie: Dan Kitwood/Getty Images)
W listopadzie 2015 r., szaleństwo ludzkich bomb i strzelaniny pozostawiło w Paryżu 130 ludzi martwych i setki rannych; w marcu 2016 r. w trzech skoordynowanych zamachach samobójczych, skierowanych przeciw podróżnym w Brukseli, zginęło 32 ludzi a setki zostały ranne; w grudniu ubiegłego roku ciężarówka staranowała targ bożonarodzeniowy, zabijając 12 ludzi i raniąc 56.

To tylko garść zamachów, których dokonano; znacznie liczniejsze były te, którym udało się przeszkodzić.

Premier Francji powiedział we wrześniu ubiegłego roku, że władze "codziennie" udaremniają spiski i monitorują około 15 tysięcy ludzi "w trakcie radykalizacji". W zeszłym roku brytyjskie służby bezpieczeństwa udaremniły nie mniej niż 12 zamachów.

Przeciętny Europejczyk zna teraz nazwiska Masooda i innych terrorystów. Niewielu jednak na Zachodzie zna ludzi, którzy kierują terrorystów na tę drogę przez prowadzenie ich po szczeblach drabiny radykalizacji.

Jeśli spędzisz godziny na wysłuchanie przemówień i kazań – i przeczytasz niezliczone artykuły lokalnych, "szanowanych" imamów, przywódców społeczności i uczonych islamskich – zobaczysz wyłaniający się wzór. Odkryjesz, że za każdym dżihadystą, który zazwyczaj zaczyna jako młody, często gniewny muzułmanin, szukający celu, kryje się ideolog z meczetu, obiecujący nagrody i grożący karami, zarówno na ziemi, jak w życiu następnym.

Poniżej jest opis drabiny radykalizacji w oparciu o materiał z 45 szczegółowych badań przypadku, obejmujący okres 2012-2015, zestawiony przez autora z źródeł rządowych Wielkiej Brytanii:

Radykalny kaznodzieja powszechnie stosuje teologiczne "marchewki i kije", by pobudzić do działania. Próbuje terroryzować słuchaczy fragmentami literatury religijnej o horrorach piekła. Zawstydza tych, których piętnuje jako zadowolonych z siebie lub niechętnych do podjęcia dżihadu, i wpaja w nich poczucie panującego kryzysu. Robi to, powtarzając równocześnie o pojęciu wyższości muzułmańskiej i dostarczając wyidealizowanego obrazu historii, który podkreśla "wspaniałe podboje islamskie".

Kaznodzieja cytuje urywki z Koranu i hadisów [powiedzenia i czyny Mahometa], stopniowo wzmacniając retorykę, aż do otwartego wzywania do odtworzenia kalifatu przez globalny dżihad. Kaznodzieja ustala, kiedy dżihad jest dobry w danym czasie – czy też należy go odroczyć – zależnie od siły społeczności muzułmańskiej w kraju lub kulturze gospodarzy. Innymi słowy, on decyduje, czy "ogłosić dżihad" w oparciu o to, co ocenia za możliwe w danym czasie dla muzułmańskiej ummah [społeczności]. Dżihad może został odroczony nie ze względu na swoje ofiary, ale raczej dlatego, że może dać negatywne rezultaty dla społeczności muzułmańskiej. Ten pogląd często brany jest mylnie za "umiarkowanie".

Kaznodzieja przedstawia jasne, proste wybory, zmuszając słuchaczy do zaakceptowania jego interpretacji islamu i nie pozostawiając żadnej opcji poza dżihadem. Robi to przez używanie języka, który wywołuje instynktowne reakcje emocjonalne. Przedstawia Koran, hadisy i historię islamu w sposób, o którym wie, że jego słuchacze nie potrafią zakwestionować. Przedstawia wydarzenia z życia Mahometa, żeby wyjaśnić nowoczesną geopolitykę – jak na przykład, konflikt arabsko-izraelski – a to wskazuje na konkretny kierunek działania. Albo używa islamskich podbojów sprzed wieków jako inspirującego modelu obecnych zamachów dżihadystycznych przeciwko Zachodowi.

U podstaw takiego nauczania leży światopogląd totalitarny. Według tego światopoglądu nie ma różnicy między wolnością prywatną a dobrem publicznym. Przeszłość i teraźniejszość są na jednym kontinuum. Sprawy świeckie są ściśle "kierowane" przez sądy duchownych. Państwo narodowe ustąpi miejsca kalifatowi. Podkreśla się moralność, ale wyrażoną bardziej jako zewnętrzne pozory (jak skromne ubranie) niż jako wewnętrzny cel duchowy. I podkreśla się, że celem publicznych modlitw jest skonsolidowanie al-mumineen (wiernych) w jednolity blok w sprawie dżihadu – co w ostatecznym rachunku wymaga prowadzenia wojny. Podstawowym wątkiem jest to, że wszyscy "niewierni" będą uważani za wiecznych wrogów aż, jak napisano w Koranie: "Słowo Allaha będzie rządziło niepodzielnie".

Jeden z powodów, że ten proces radykalizacji przechodzi niezauważony na Zachodzie, ma związek z językiem. Imamowie i intelektualiści islamistyczni używają terminologii, która wydaje się identyczna z używaną w kulturze judeochrześcijańskiej lub świecko-liberalnej, ale która ma zupełnie inne konotacje w arabskim.

Salaam, "pokój", oznacza pokój, który zapanuje dopiero po tym, jak cały świat zaakceptuje rządy islamu.

Szihada, na przykład, często tłumaczona jako "męczeństwo", zazwyczaj odnosi się do czynów tych, którzy zabijają lub zostają zabici w bitwie o sankcjonowaną religijnie sprawę. Nie jest to świadectwo wiary, kiedy poświęca się własne życie zamiast wyrzec się wiary pod presją.

Iman, tłumaczone jako "wiara", jest dowodem całkowitego poddania się Allahowi, jego Posłańcowi, Mahometowi, oraz edyktom szariatu głoszonego przez przywódcę. Jest wielką "wiarą" nie zachwiać się w bitwie przeciwko wrogom Allaha.

Qassas, błędnie tłumaczone jako "sprawiedliwość", często wiąże się z poczuciem mściwości i odwetu "oko za oko". Jest także ograniczone przez islamskie prawo szariatu" cokolwiek jest w szariacie, jest sprawiedliwe; cokolwiek jest poza szariatem, nie jest sprawiedliwe.

Zwalczajcie ich! Allah będzie dręczył [nie "ukarze", jak w wielu obecnych tłumaczeniach] ich waszymi rękoma... i dopomoże wam zwyciężyć ich i zaspokoi piersi (da wielkie poczucie satysfakcji, ulgi) ludziom wierzącym. - Koran, 9:14, za Sahih International

Władza jest wynoszona jako dane od Allaha prawo wiernych, podczas gdy gardzi się pokorą jako oznaką słabości. Celem, ku któremu masz dążyć, nie jest równość, ale wywyższenie.

Jest kwestią ihssan czyli "szczodrości" muzułmanów, że tolerują życie i ostro ograniczone "swobody" dhimmi (ujarzmionych nie-muzułmanów), jak długo ci ostatni płacą podatek "za ochronę", dżizja, i przestrzegają paktu o własnej niższości, "czując się poniżonymi". W państwie rządzonym przez szariat równość obywatelska między muzułmanami a nie-muzułmanami jest nie do pomyślenia.

Kwestionowanie autorytetu islamu, charakteru jego proroka lub przekazanej tradycji, albo też krytykowanie religii jest uważane za ihanah, czyli "obrazę"; sabb-e-Rasul, "lekceważenie Proroka" jest przestępstwem wartym kary śmierci. Odmowa zaakceptowania islamu także uważana jest za "obrazę", która usprawiedliwia atak:

Tych, którzy nie uwierzyli, ukarzę karą straszną na tym świecie i w życiu ostatecznym; i oni nie będą mieli pomocników. - Koran (3:56)

Przeciwdziałanie radykalizacji narażonych na nią muzułmanów wymaga wielostronnego wysiłku ze strony rządów, instytucji akademickich i przywódców społeczności. Oto kilka zaleceń:

Zniechęcanie dobrowolnej izolacji społeczności muzułmańskich. Rozpoczęcie inicjatyw, które wprowadzają autentyczną wielokulturowość do klas szkolnych, dzielnic mieszkalnych i ośrodków społecznych. Jest to jedyny sposób doprowadzenia do debat i otwartego kwestionowania idei ekstremistycznych przez zarówno muzułmanów, jak nie-muzułmanów.

Uniemożliwienie fundamentalistycznym muzułmańskim przywódcom społeczności chowania się za fasadą "umiarkowania" lub "głównego nurtu". Pociąganie do odpowiedzialności kaznodziejów za treść ich kazań i zapewnienie, że to, co propagują po arabsku, jest tym samym, co publicznie wyrażają po angielsku.

Poddanie historii wczesnego islamu – podboju Persji, Imperium Bizantyjskiego, Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej, Grecji, Hiszpanii i większości Europy Wschodniej – badaniom o tym samym rygorze akademickim, jakim poddawana jest historia Zachodu. Niepozwalanie na to, by romantyczny pogląd na ten okres jako "wybitny" model pozostawał niekwestionowany. Badanie bez żadnych wahań podobieństw między obecnym dżihadyzmem a tym sprzed stuleci. To samo dotyczy tekstów religijnych i ich obecnej interpretacji.

Używanie prasy i mediów społecznościowych, by przedstawić młodym muzułmanom fakty inne niż te, którymi karmią ich w meczetach i podręcznikach ich krajów pochodzenia, włącznie z humanistycznymi wartościami Zachodu, takimi jak wolność słowa i prasy; równość przed prawem – szczególnie, właściwa procedura prawna i założenie niewinności; rozdział religii i państwa; niezależne sądownictwo; niezależny system edukacyjny i wolność wyznania oraz wolność od religii – to na początek.

Ci, którzy nauczają nienawiści, po prostu budują ahistoryczne, niekwestionowane narracje, by szerzyć przesłania, które zainspirowały terrorystów z Manchesteru, Londynu, Paryża, Brukseli i Berlina i które hodują terrorystów jutra. Kiedy wreszcie zacznie się korygowanie błędy i kiedy zajmiemy się tym, co leży u samych podstaw problemu? Czas to zacząć.




N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
cafelatte
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 351
Nr użytkownika: 99.054

Bogdan
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 14/07/2017, 7:51 Quote Post

Wpierw przypomnijmy co spowodowało, że plemiona beduińskie wybaczyły Mahometowi zniszczenie ich idoli (wyobrażenia przodków?), umieszczonych wokół Kaaby. Otóż; żyły one pod presją sąsiednich ekspandujacych państw - Persji, Bizancjum oraz Abisynii. Tak więc, ideologia islamu była "na czasie", gdyż umożliwiała zjednoczenie warcholskich plemion przeciwko tym agresorom.

Gdy nie atakujemy świata islamu jako całości, unikamy pojawienia się w nim takiego impulsu zjednoczeniowego. Walka z ISIS nie zjednoczy świata islamu przeciwko reszcie świata. W sumie; trzeba jakoś znosić wybryki "nowoprzybyłych" (szw."nykomna")licząc na to, że większość z nich z czasem dopasuje się do wielokulturowego świata Zachodu a potem będzie stopniowo "rozmiękczać" islam w krajach swojego pochodzenia.

Oczywiście, jest też druga strona medalu. Zaimportowanie wielkich mas ludzi z Bliskiego Wschodu spowoduje iż ludzie Zachodu zajmą się konkurencją z nowoprzybyłymi zamiast myśleć o jakichś rewolucjach społecznych i likwidacji zasiedziałych elit władzy. "Dziel i rządź" -
to stara rzymska reguła, która się zawsze sprawdza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.296
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 14/07/2017, 8:55 Quote Post

QUOTE
Zaimportowanie wielkich mas ludzi z Bliskiego Wschodu spowoduje iż ludzie Zachodu zajmą się konkurencją z nowoprzybyłymi

Przepraszam a na jakim polu ta konkurencja?
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
Dziadek Jacek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.013
Nr użytkownika: 53.918

 
 
post 14/07/2017, 9:12 Quote Post

QUOTE(gregski @ 14/07/2017, 8:55)
QUOTE
Zaimportowanie wielkich mas ludzi z Bliskiego Wschodu spowoduje iż ludzie Zachodu zajmą się konkurencją z nowoprzybyłymi

Przepraszam a na jakim polu ta konkurencja?
*


Na "polu chwały" jak to Kuraś odpowiedział na zapytanie o kolor pola na nekrologu. wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
cafelatte
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 351
Nr użytkownika: 99.054

Bogdan
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 16/07/2017, 20:03 Quote Post

Nie wszyscy nowoprzybyli do Szwecji to ciemne muzułmańskie chłopstwo,
śmiejące się w kułak z naiwnych wikingów, którzy proszą się o nawrócenie na jedyną prawdziwą religię. Oddać swoją ojczyznę w obce ręce bez walki
faktycznie budzi u muzułmanów pogardę dla szwedzkich mięczaków.

Całe szczęście, że chociaż Hindusi już nie usiłują nas nawracać na kult
Kriszny; wyszedł jakoś poprostu z mody. Ciekawe, skąd biorą się ich
uzdolnienia matematyczne. Czyżby rdzeń ich psychiki - całościowy model świata, stanowił podstawę ku temu!? Pozatem, ich droga do Szwecji była czasami tak skomplikowana, że w jej toku ulegały zdruzgotaniu rodzime
kulturowe imprinty. W ich miejsce pojawia się gotowość wbudowywania nowych modułów w "oczka" odziedziczonej siatki światopoglądu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
cafelatte
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 351
Nr użytkownika: 99.054

Bogdan
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 18/07/2017, 7:16 Quote Post

c.d.

Moje obserwacje oparte są na bezpośrednich kontaktach w Szwecji. Mieszkam na przedmieściu Sztokholmu pośród pięknych lasów, fiordów i jezior. Ludność obejmuje 70 różnych imigranckich narodowości plus 1/3 Szwedów - w sumie to około 8000 ludzi. Muzułmanie prowadzą tutaj sklep spożywczy oraz z artykułami gospodarstwa domowego. Jest też duży sklep ICA prowadzony przez Szwedów.

Grupa zapaleńców usiłuje dobudować mały meczet do istniejącego kościółka luterańsko-katolickiego. Ma to się w sumie nazywać Dom Boga. Rozumieją oni przez to Boga Abrahama, wspólnego dla trzech religii. Żydzi trzymają się jednak na dystans od tego projektu. Miejscowy imam też już zaprzestał współpracy z luteranami w tej sprawie.

Ostatnio nowoprzybyli muzułmanie, ulokowani w kontenerach na obrzeżu osiedla, - usiłowali "z marszu" zdominować nasze życie. Grupa młodzieży posuwała się po mojej ulicy w jakimś dziwnym "zombicznym" marszu. Wbiegali do klatek schodowych z wrzaskiem i szli dalej. Miała to być zdaje się demonstracja przejęcia władzy.

Mam na taką okoliczność pod ręką klasyczną książkę Le Bona - "Psychologia tłumu". Wyszedłem i stanąłem na ich drodze. Zatrzymali się i wtedy ujawniła się ich słabość. Wyróżniłem 3 grupy z osobnymi przywódcami, między którymi biegały panienki tłumaczki. Ziewając i ze znudzoną miną, zacząłem ich wypytywać o co im chodzi lecz nie potrafili wytłumaczyć i wreszcie rozproszyli się. Pewnie jakiś salafita napuścił młodzież, nie tłumacząc im jak mają zrealizować dawny wzorzec przejęcia władzy, z początków islamu. No cóż; jeśli chcecie jakoś współżyć z grupami muzułmanów na codzień, zdobądźcie wiedzę na temat ich tradycji, które usiłują realizować w nowych warunkach.

Mnie służy czasem w tym pomocą znajomy muzułmanin z Indii, z rodu Al-Mughal, który dzięki swym talentom matematycznym osiągnął wysokie stanowisko w wielkim koncernie.Gdy miał 10 lat, ojciec wręczył mu kałacha, by strzelał do Hindusów oblegających posiadłość koło Agry. Potem cała rodzina przedzierała się nocami po bezdrożach do Pakistanu. Pochodzenie z cesarskiego rodu Wielkiego Mogoła nie ułatwiało im bynajmniej wędrówki do Szwecji.

Ten post był edytowany przez cafelatte: 18/07/2017, 7:51
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
cafelatte
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 351
Nr użytkownika: 99.054

Bogdan
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 19/07/2017, 19:40 Quote Post

c.d.
Poznałem potomka cesarzy Indii, gdy ożenił się z Polką - córką kolegi. Jest cenionym ekspertem od logistyki w jego nordyckim koncernie. Ciągle jednak podróżuje pomiędzy Oslo, Sztokholmem i Kopenhagą, by rozwiązywać szybko problemy na miejscu. Ceną za ten sukces jest wkradające się z wolna "karoshi". Jest to termin japoński, pod którym rozumie się nagłe wyłączanie świadomości w wyniku przeciążenia.

Moje osiedle to nie jest strefa "no-go"; pewnie dlatego, że żaden etnos bliskowschodni tu nie dominuje. No właśnie; problemy z integracją nie ograniczają się do analfabetów arabskich. Jeśli chcecie wiedzieć, do czego zdolne są gangi chrześcijan a/syryjskich to polecam wycieczkę do Sodertalje - miasta sąsiadującego ze Sztokholmem od południa. Mieszka ich tam coś około 50 tysięcy.

Wracając do elit muzułmańskich... Na wzgórzach wśród jezior i lasów ponad blokowiskiem duńskiej firmy Stena Fastigheter, wyspowo rozmieszczone są osiedla willowe. Powstały one najwcześniej i zamieszkane są głównie przez Szwedów. Ostatnio IKEA i Skanska na kolejnym wzgórzu wystawiły małe skupisko luksusowych mini-bloków, którym rządzi zrzeszenie właścicieli mieszkań (brf). Zdziwiłem się niepomiernie, gdy okazało się, że mieszka tam wiele rodzin arabskich... Plotki mówią, że elity z Zatoki Perskiej zainwestowały w te mieszkania.

Osobny temat to coraz większy udział muzułmanów w polityce i lokalnym zarządzaniu Szwecją ale zostawmy to na inną okazję... Aha: a co z tą konkurencją, którą podał w wątpliwość jeden z dyskutantów? - No cóż; chodziło mi o bardzo ogólne określenie problemów, jakie wiążą się z imigrantami. Jest to KONKURENCJA O wieloaspektową PRZESTRZEŃ ŻYCIOWĄ!!

Ten post był edytowany przez cafelatte: 20/07/2017, 6:53
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
FSZ
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 51
Nr użytkownika: 101.434

 
 
post 20/07/2017, 18:20 Quote Post

QUOTE(Lugal @ 14/12/2016, 16:58)
A że rządy francuskie skąpiły pieniędzy na integrację muzułmańskich imigrantów, to się teraz okrutnie na nich mści. Nie chodzi tu o żadne ich nawracanie na chrześcijaństwo, ale wyrównywanie szans i tworzenie warunków, aby poczuwali się do wspólnoty z miejscowym społeczeństwem i przynajmniej po części przejęli jego system wartości.
*



Nie można zasymilować dużej liczby muzułmanów do społeczeństwa niemuzułmańskiego, wynika to ze specyfiki religii islamskiej. Pewnym wyjątkiem jest tutaj Rosja z tym że tamtejsi tatarscy muzułmanie zawsze żyli w rzeczywistości państwa despotycznego oraz po drugie ichniejszy islam był bardzo liberalny oraz heterodoksyjny co ułatwiało współżycie z chrześcijańskimi Rosjanami. Tymczasem większość muzułmanów w krajach zachodu to ludzie z Bliskiego Wschodu/Afryki Północnej gdzie konserwatywny sunnicki Islam jest najwyższą życiową wartością. Co więcej są to osoby przejawiające roszczeniowe i agresywne postawy wobec ludności natywnej nie wnosząc jednocześnie za wiele w rozwój społeczny krajów w których żyją, lewicowo-liberalny dogmatyzm jaki króluje w przestrzeni publicznej Europy, Australii i Ameryki dodatkowo pogłębia imigrancki, muzułmański problem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej