Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
8 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Odporność zbroi płytowych
     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 11/09/2008, 18:00 Quote Post

Vitam

zbroje były asymetryczne, chroniąc najbardziej narażone na uderzenie kopii fragmenty ciała. Fragmenty te były wytwarzane z grubszych blach lub z blach podwójnych (dotyczyło to głównie lewej strony ciała). (...) chciałem dać pod rozwagę pewne fakty pokazujące, że po coś wzmacniano jedną stronę zbroi. (Aldrin)

No własnie - po co? Dlaczego niby akurat lewa strona miałaby być bardziej narażona na kopię? W życiu nigdy tego w ręce nie miałem, konno jeździć nie umiem, na broni się nie znam... ale tak na logikę - jadę konno z 4-metrowym kijkiem w ręku, żeby tym kijkiem zrobić qq temu, co jedzie z naprzeciwka... To chyba raczej w środek będę celował, nie w boki?
Nie mówiąc o tym, ze w pełnym galopie może być nawet trudno dokładnie wycelować ten kiwający się na wszystkie strony koniuszek 4-metrowej kopii...

I nie musiało to mieć żadnego związku z kopią - co najmniej równie prawdopodobna jest chęć ochrony przed bronią sieczną i obuchową przy walce w zwarciu. (Ramond)

To mi bardziej pasuje, bo jakoś "tak się porobiło", że co widzę walkę, to goście są bliżej siebie lewymi połowami ciała - więc szansa trafienia w lewą połowę jest większa, niż w prawą.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 11/09/2008, 18:21 Quote Post

QUOTE
No własnie - po co? Dlaczego niby akurat lewa strona miałaby być bardziej narażona na kopię? W życiu nigdy tego w ręce nie miałem, konno jeździć nie umiem, na broni się nie znam... ale tak na logikę - jadę konno z 4-metrowym kijkiem w ręku, żeby tym kijkiem zrobić qq temu, co jedzie z naprzeciwka... To chyba raczej w środek będę celował, nie w boki?
Nie mówiąc o tym, ze w pełnym galopie może być nawet trudno dokładnie wycelować ten kiwający się na wszystkie strony koniuszek 4-metrowej kopii...

Dokładnie. Lewa strona ciała była bardziej narażona na trafienie kopią - ale na turniejach, bo nich rycerze mijali się właśnie lewymi stronami, kopie były skierowane w lewo i do lewej strony przeciwnika miały nieco bliżej. A i to wcale nie dramatycznie. Natomiast w boju sytuacje idealne zdarzały się rzadko i równie prawdopodobna była konieczność celowania w przeciwnika po swojej prawej.
QUOTE
To mi bardziej pasuje, bo jakoś "tak się porobiło", że co widzę walkę, to goście są bliżej siebie lewymi połowami ciała - więc szansa trafienia w lewą połowę jest większa, niż w prawą.

W walce kawaleryjskiej (przynajmniej tej bardziej nowożytnej, bo na przykładzie opisów z późniejszych epok piszę, choć wątpię, by tu akurat coś się zmieniło) w fazie mêlée jeźdźcy starali się tak ustawić, by mieć przeciwnika po swojej prawej, a być po jego lewej - bo łatwiej walczyć w prawo i ta strona jest chroniona przez własną broń. Lewa strona jest gorzej chroniona - stąd całkiem naturalna byłaby chęć wzmocnienia tej połowy zbroi. Tym bardziej, że lewa ręka jeźdźca nie wymaga takiego zakresu ruchów jak prawa, a że mniej nią machasz, zwiększona masa również mniej przeszkadza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Drwal
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 470
Nr użytkownika: 40.655

Stopień akademicki: Nierob smierdzacy
Zawód: len patentowy
 
 
post 21/09/2008, 22:05 Quote Post

a jak z odpornością głowy zakutej w hełm na obrażenia obuchowe? Czy łatwo ogłuszyć taką puszkę np. kamieniem wyrzuconym z procy?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Spiryt
 

Ostatni Wielki Gumiś
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.509
Nr użytkownika: 40.921

Stopień akademicki: licencjata
Zawód: student
 
 
post 21/09/2008, 22:27 Quote Post

QUOTE(Drwal @ 21/09/2008, 22:05)
a jak z odpornością głowy zakutej w hełm na obrażenia obuchowe? Czy łatwo ogłuszyć taką puszkę np. kamieniem wyrzuconym z procy?
*



Cóż głowa, to głowa, choćby nie wiadomo jak dobry był hełm, każde uderzenie z odpowiednią siłą jest w stanie zapewnić niemiłe zaburzenia postregania. Ale nie wydaje mi się żeby "łatwo" było dobrym słowem.

Z tego co czytałem, odpowiednio dobrany kamień, z odpowiednio długiej i dobrze wykorzystanej procy, jest w stanie uzyskać energię kinetyczną bliską naprawdę konkretnym łukom.

A o ile strzała się z hełmu zapewne po prostu ześlizgnie, kamień może mieć szanse przekazać trochę więcej energii w postaci czystego "rypnięcia" wink.gif

Tyle teorytyzowania.
 
User is online!  PMMini Profile Post #34

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 22/09/2008, 18:10 Quote Post

QUOTE
a jak z odpornością głowy zakutej w hełm na obrażenia obuchowe?

Ciężka broń obuchowa z pewnością mogła poważnie zdeformować hełm i głowę pod nim... Nawet jeśli lżejszą bronią nie uzyskano by takiego wyniku, to możliwe są wyniki od dzwonienia w uszach do blackoutu.
QUOTE
Czy łatwo ogłuszyć taką puszkę np. kamieniem wyrzuconym z procy?

podejrzewam, że wynik mógłby być podobny do drugiego przypadku z akapitu powyżej - wątpię w penetrację... Choć, z drugiej strony, czy ktoś ma jakieś wartościowe dane na temat prędkości pocisku z procy?
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 22/09/2008, 18:14 Quote Post

QUOTE
Ciężka broń obuchowa z pewnością mogła poważnie zdeformować hełm i głowę pod nim... Nawet jeśli lżejszą bronią nie uzyskano by takiego wyniku, to możliwe są wyniki od dzwonienia w uszach do blackoutu.
po to właśnie stosowano różnego rodzaju maczugi i młoty rycerskie, które nawet niezbyt ciężkie mogły doprowadzić jeżeli nie do rozbicia czy penetracji blach hełmu to przynajmniej do utraty swiadomości potraktowanego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
Kon-dzia
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.746
Nr użytkownika: 12.898

Konrad
 
 
post 22/09/2008, 18:43 Quote Post

Mam dla ciebie ciekawą zagwozdkę do przeanalizowania, Ramondzie.
Włoski kronikarz Azario opisywał angielską "Białą kompanię" i jej bitwy:
“very large lances with very long iron tips.” “Mostly two, sometimes
three of them, handled a single lance so heavy and big that there
was nothing it could not penetrate.”
Wstawiłem też angielski cytat aby uniknąć sporów z terminologią:
przeważnie byli uzbrojeniw długie "piki"(?) z bardzo długimi żelaznymi grotami(?). Dwóch a nawet trzech trzymało pojedynczą pikę(?) tak dużą i ciężką że mogła wszystko przebić.
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 22/09/2008, 19:06 Quote Post

QUOTE
Mam dla ciebie ciekawą zagwozdkę do przeanalizowania, Ramondzie.
Włoski kronikarz Azario opisywał angielską "Białą kompanię" i jej bitwy:
“very large lances with very long iron tips.” “Mostly two, sometimes
three of them, handled a single lance so heavy and big that there
was nothing it could not penetrate.”

Pierwsze pytanie - to dotyczyło żołnierzy konnych czy pieszych? Bo trzymanie broni drzewcowej przez "dwóch, czasem trzech" jest bardzo mało prawdopodobne w wypadku drugim i całkowicie bzdurne w wypadku pierwszym. Jak to rzutuje na realizm kroniki nie trzeba chyba wspominać wink.gif
Dalej: "there was nothing it could not penetrate" również nie należy raczej traktować dosłownie. Metrową płytę pancerną by przebiło? Mur obronny? Ktoś przykładał większą wagę do obrazowości opisu niż jego dokładności...
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
Kon-dzia
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.746
Nr użytkownika: 12.898

Konrad
 
 
post 22/09/2008, 19:20 Quote Post

Opisy były jednoznaczne "biała kompania" walczyła niemal wyłącznie pieszo (konnych było wielu jednak była to raczej "dragonia" wink.gif ). Łucznicy mimo iż byli bardzo biegli w swoim fachu byli stosunkowo nieliczni. W sumie Anglicy potykali się również ze spieszonymi rycerzami.
Ciekawe jak jest z analizą kości z pobojowisk: jak dużo było śladów ran ciętych głowy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
Drwal
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 470
Nr użytkownika: 40.655

Stopień akademicki: Nierob smierdzacy
Zawód: len patentowy
 
 
post 22/09/2008, 21:51 Quote Post

jak naprawie rzemień to przejdę do testów z udziałem procy to się dowiemy coś na temat tych prędkości na razie wiem że da się tym wgnieść blachę falistą na dachu sąsiada.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
Spiryt
 

Ostatni Wielki Gumiś
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.509
Nr użytkownika: 40.921

Stopień akademicki: licencjata
Zawód: student
 
 
post 22/09/2008, 21:52 Quote Post

Jeśli mogę spróbować wysnuć jakąś teorię, to stwierdzę, że kronikarz nie znał się na walce ni wząb, i wziął jakąś formację pikinierów, w której pikinierzy pomagali sobie, np. opierając drzewce na ramionach kolegów z przodu, lub w inny sposób wykorzystując liczność oddziału.

A opisane to zostało tak, jak zostało.
 
User is online!  PMMini Profile Post #41

     
Spiryt
 

Ostatni Wielki Gumiś
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.509
Nr użytkownika: 40.921

Stopień akademicki: licencjata
Zawód: student
 
 
post 22/09/2008, 22:44 Quote Post

Przepraszam, za podwójny post, ale znalazłem potencjalnie ciekawą stronkę.

Slinging

Wyraźnie pisana przez fanów, więc podejśćie jest średnio na jeża obiektywne, ale sporo fajnych informacji też się znajdzie.

Zwłaszcza zasięgi są dość imponujące.
Wystrzelenie 62 gramowego pocisku na 477 metrów robi wrażenie. I chociaż jest to wyraźne darcie "byle na odległość" (jak z tymi strzałami które podałem na początku tematu), ze 127 centymetrową "bez kieszeniową, ze specjalnym wypuszczeniem" (cokolwiek by to miało znaczyć) procą, to jednak niewątpliwie zdradza, że broń jest w stanie wyrzucić pocisk ze sporą prędkośćią.
 
User is online!  PMMini Profile Post #42

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 23/09/2008, 15:54 Quote Post

QUOTE
jak dużo było śladów ran ciętych głowy.
ciecia na głowę i "tarczową" nogę to najbardziej chyba standardowe ataki we wszystkich traktatach szermierczych a jeżeli kawaleria walczy przeciw piechocie to tym bardziej głowy piechórów są naturalnym celem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
Kon-dzia
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.746
Nr użytkownika: 12.898

Konrad
 
 
post 23/09/2008, 16:09 Quote Post

O ile (niemal wink.gif ) zgadzam się z Ramondem co do odporności dobrze wykonanej zdroi płytowej(przynajmniej jej jej najbardziej odpornych elementów) zastanawia mnie jak to wyglądało w praktyce: ma ktoś może opisy pojedynków, ordaliów itp. Są liczne ilustracje pojedynkujących się osób w pełnych zbrojach płytowych (w traktatch szermierczych też).
 
User is offline  PMMini Profile Post #44

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 23/09/2008, 16:28 Quote Post

http://www.thearma.org/manuals.htm pod tym linkiem tego pełno
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

8 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej