Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Amerykanie i bomba atomowa
     
sadat
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 62
Nr użytkownika: 3.394

 
 
post 11/03/2005, 22:14 Quote Post

Mieszkano, owszem, bo nie zdawano sobie sprawy z konsekwencji jakie niesie promieniowanie, podobnie bylo z wieloma osobami zamieszanymi w projekt Manhattan, ktore choc mialy swiadomosc ze istnieje ryzyko, nie zdawaly sobie sprawy, że podjęte zabezpieczenia to za mało. Sporo amerykańskich wojskowych przypłaciło to potem chorobami i przedwczesną śmiercia.
Jak juz pisano tutaj- po Hiroszimie uczono sie czym jest tak naprawde bomba atomowa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 11/03/2005, 23:19 Quote Post

Ponownie- jakie większe ofiary związane z desantem ? Japończycy na dwa miesiące przed zrzuceniem bomb byli gotowi podpisać traktat pokojowy; Hojo- dawniej niemal dyktator- odsunięty od władzy i w niełasce. Wystarczyło zostawić Japończykom cesarza (do czego tak czy tak doszło) i można było jechać do domów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.743
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 11/03/2005, 23:36 Quote Post

QUOTE
Mieszkano, owszem, bo nie zdawano sobie sprawy z konsekwencji jakie niesie promieniowanie,

A nie mieszka się czasem do dzisiaj? Mimo, że całe to towarzystwo stać na przeprowadzkę gdzie indziej, a skutki promieniowania są znane?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
sadat
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 62
Nr użytkownika: 3.394

 
 
post 11/03/2005, 23:50 Quote Post

Z tego co pamiętam, a nie chce mi się już sprawdzać dokładnie, to do dzisiaj na tych terenach jest podwyższony poziom promieniowania, nie zagrażający jednak życiu ludzkiemu w żadnym stopniu. Natomiast w okresie po erupcji ludności nie ewakuowano z terenu skażonego, bodajże nawet nie informując o tym jakie to może nieść skutki dla zdrowia und życia. Inna sprawa, że siła wybuchu nie była porównywalna z dzisiejszymi możliwościami, dlatego skażenie było na tyle "małe", że z czasem przestało zagrażać ludziom. Jeżeli nie wierzysz, proponuje poczytać o pewnym atolu na Pacyfiku, ktory 20 lat po ostatnich eksplozjach podwodnych zostal ponownie zamieszkany przez ewakuowana z niego ludnosc (National Geographic International, rok 1981, dalej nie pamietam :-)). Na takich terenach mozna wiec zyc- z czasem, ale nie dwie godziny po wybuchu!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.743
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 12/03/2005, 13:12 Quote Post

Czyli nie
QUOTE
przecież konsekwencje bomb atomowych to nie tylko ofiary w roku 1945, ale i przyszłe pokolenia, skażone i skazane na choroby, deformacje, śmierć.

tylko za dwa lata problem sam znika.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Henry Miller
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 320
Nr użytkownika: 2.745

 
 
post 12/03/2005, 19:47 Quote Post

Istotnie. Bomby atomowe nie były konieczne. Japonia i tak by się poddała, bo nie miała już czym prowadzić dalszych działań wojennych, zostając bez lotnictwa i marynarki. Tylko kto by zagwarantował, że za 20 lat nie mielibyśmy następnej wojny? Jeżeli po zrzuceniu tych bomb Japończycy stali się nagle z fanatycznych militarystów - pacyfistami, to chyba dla świata lepiej. Gdyby ich nie zrzucono pewnie podejście do tego byłoby inne. Byłoby przekonanie, że jak się pozbieramy to się jeszcze odkujemy. A więc zemsta, rewanż? Z pewnością tak, ale racjonalnie umotywowany. Nie bezsensowne bestialstwo, ale prawidłowość typowa dla wojen w całej historii ludzkości.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 12/03/2005, 20:50 Quote Post

NIe przeceniałbym militaryzmu japońskiego społeczeństwa. Armia - owszem, flota - do granic fanatyzmu (jeśli takie istnieją to oni je ustalali) ale zwykli Japonczycy ? Przecież nawet w otoczenu cesarza znajdowali się ludzie przeciwni wojnie przez cały czas jej trwania - choćby sam Konoye który z tego powodu utracił tekę premiera i właśnie z powodu swojego nastawienia został przez cesarza wybrany na osobistego przedstawiciela w negocjacjach pokojowych.
Drugi ważny argument wynika z samego Bushido w jego 20-wiecznym wydaniu. Przegrana wojna oznaczała - zwłaszcza dla Japończyków - coś zupełnie innego niż dla Polaków którzy są jak wańka wstańka - im mocniej ktoś przylozy, tym szybciej się podnoszą i tym mocniej oddadzą. Wiele relacji potwierdza niewiarygodne dla Europejczyków pogodzenie się z losem i graniczącą ze służalczością rezygnację wziętych do niewoli japońskich żołnierzy. Przegrana wojna - z bombą czy bez bomby - rzuciłaby naród na kolana i przekierowała na współpracę z okupantem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
sadat
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 62
Nr użytkownika: 3.394

 
 
post 12/03/2005, 23:28 Quote Post

Skażenie ziemi to jedno a skażenie ludności to drugie kolego Necrotrup ...
Chyba słyszałeś o tym, że poddanie dawce promieniowania prowadzi do pewnych "komplikacji" w kodzie genetycznym, które skutkują w różnoraki sposób, np. brakiem odporności na pewne choroby, podatnością na inne (rak!), czy modyfikacją DNA której skutki odczuwają przyszłe pokolenia.
Pamiętam, że moją niechęć do Hiroszimy zapoczatkowała dawno temu telewizja (na coś się w końcu przydała), która w późnych godzinach nocnych wyemitowała program o konsekwencjach napromieniowania po latach - czy wiesz, że nadal rodziły się tam dzieci np. pozbawione rąk, co jest właśnie przykładem modyfikacji DNA?
A z innej beczki - ciekawe jak ten problem (tj. zrzucenia bomb) jest rozpatrywany u samych Japończyków ? Ktoś może wie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.420
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 13/03/2005, 12:06 Quote Post

Hej
QUOTE(sadat @ Mar 13 2005, 12:28 AM)
na pewne choroby, podatnością na inne (rak!), czy modyfikacją DNA której skutki odczuwają przyszłe pokolenia.
Pamiętam, że moją niechęć do Hiroszimy zapoczatkowała dawno temu telewizja (na coś się w końcu przydała :-)), która w późnych godzinach nocnych wyemitowała program o konsekwencjach napromieniowania po latach- czy wiesz, że nadal rodziły się tam dzieci np. pozbawione rąk, co jest właśnie przykładem modyfikacji DNA?
*


Nie chce tu wyjść na jakiegoś obrońcę masowej zagłady, niemniej średnia zachorowalność na raka jest w Hiroshimie i Nagasaki niższa niż średnia dla całej Japonii.
Czy telewizja powiedziała też w owym programie jak zmieniła się liczba deformacji genetycznych wśród ludności Hiroshimy i Nagasaki? To byłaby cenna informacja. Trzeba pamietać że takie deformacje zdarzają się z przyczyn naturalnych raz na iks milionów urodzeń, co w perspektywie dziesiątków lat w kilkumilionowej populacji daje calkiem sporą liczbę bezwzględną.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
Wulf
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 181
Nr użytkownika: 3.409

 
 
post 13/03/2005, 12:36 Quote Post

powiem tak.. jakby wyglądał świat, gdyby nie użyto atomówki? pewnie troche gorzej, bo zimna wojna byłaby mniej lodowata.
Atom był tak dobrym straszakiem, że przez sporą część lat po wojnie na świecie (jako całość) był spokój. Fakt, były konflikty lokalne, na dosć sporą skalę (bliski wschód, wietnam), ale nie było wojny światowej. Gdyby doszło do inwazji na Japonię, mogłoby się stać troche gorzej, bo pewnie ZSRR by zaczęła wojować o te tereny (jako "współwyzwoliciel"), pewnie II WŚ na Pacyfiku trwałaby dużo dłużej.. i pewnie i tak wielu by zginęło.
Uzycie atomu było pokazem siły, było krwawą jatką. Ale i tak było to mniejsze zło w porównaniu do inwazji, okupacji etc.
USA osądzi tylko Bóg. A kogo by trzeba sądzić wg was? Pilotów Enoli Gay? Prezydenta USA? Twórców bomby?-->wszyscy i tak nie żyją.
My możemy się spierać, czy aby na pewno to było mniejsze zło, czy nie. Ale fakt, to już się stało, nic tego nie zmieni. Wojna jako taka jest złem, zabijanie też. Ale to nie USA wszczęły ten konflikt, więc na pewno nie one odpowiadają za wszystkie ofiary w czasie wojny. Użycie atomu było uzasadnione (militarnie, politycznie, społecznie), konsekwencji do końca nie znano, ale zaryzykowano. Wiele zaoszczędzono, wiele stracono. Jednak z zrzucenia bomb na Hiroszimę i Nagasaki wyniknęło też wiele dobrego.
Pewnie w wydaniu państwowym zrzut atomówki już się nie powtórzy. Państwa, nawet te najbardziej porąbane, są chyba na tyle rozsądne, że nie użyją atomu, bo wiedzą, co może ich spotkać w zamian.
Gorzej z terrorystami, bo oni akurat mogą użyć atomu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
sadat
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 62
Nr użytkownika: 3.394

 
 
post 14/03/2005, 12:48 Quote Post

Niniejsza dyskusja ukazuje jak bezwzględny dla wielu jest świat. Widać śmierć niewinnych cywili utorowała ratunek dla życia wielu innych.
Szkoda mi tylko, gdy jedne ofiary zalicza się do panteonu nieodżałowanych, a inne ma się w d... , mówiąc wprost.
Nieco zmieniając temat, to wedle wielu raportów, które wyciekły z USA, w przypadku wojny atomowej z ZSRS, pierwszym celem ataku "pokazowego" byłaby Polska ;-), ciekawe jak wtedy byśmy pisali o jej ofiarach.
Punkt widzenia wiemy od czego zależy...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 14/03/2005, 14:44 Quote Post

QUOTE
Pewnie w wydaniu państwowym zrzut atomówki już się nie powtórzy. Państwa, nawet te najbardziej porąbane, są chyba na tyle rozsądne, że nie użyją atomu, bo wiedzą, co może ich spotkać w zamian.
Gorzej z terrorystami, bo oni akurat mogą użyć atomu.


Patrząc na Koree nie byłbym pewien... Państwa są na tyle "trzeźwe" na ile cechę tą przejawia ich klasa rządząca a akurat w tym przypadku nie dałbym złamanego grosza za zdrowie psychiczne wierchuszki KRLD. Pomijając to- ideologie potrafią łamać wszelkie bariery, niezależnie czy będzie to krucjata o demokrację (czy nie rozważano w czasie trwania wojny użycia bomb A o małym zasięgu ? Może to tylko figiel mojej pamięci lub głupota pismaków ale wydaje mi się że pojawiały się tego rodzaju propozycje) i przestrzeganie praw człowieka czy walka o socjalizm czy też jihad.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #42

     
DUd
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 198
Nr użytkownika: 1.538

Zawód: uczen
 
 
post 14/03/2005, 18:52 Quote Post

Hiroszima i Nagasaki były dosyć małymi miastami w tym okresie znacznie mniejszymi od Tokio gdyby zrzucono którąś z bomb na Tokio to szkoda gadać...

QUOTE
NIe przeceniałbym militaryzmu japońskiego społeczeństwa


A ja bym przestał niedoceniać tego fanatyzmu, wystarczy porównać zachowanie wietnamskich cywilów w stosunku do Amerykanów w Wietnamie, tez Azjaci, zupełnie inny krąg kulturowy, który ciężko nam Europejczykom zrozumieć.

Wie ktoś może, dlaczego Amerykanie zrzucili 2 bomby?

Chciałbym zauważyć także, że konwencjonalne bombardowania z użyciem broni zapalającej pochłonełyby by więcej ofiar niż bomby A. Gdyby wojna pociągnęła się dłużej zginęłoby więcej ludzi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
axsas
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 74
Nr użytkownika: 4.525

Stopień akademicki: James Bond
Zawód: milosny
 
 
post 9/04/2005, 12:18 Quote Post

CO do skutków promieniwania moge wam cos na ten temat powiedzieć, jestem na wózku z powodu wybuchu reaktora atomowego w Czarnobylu. Jestem chory na zanik mięśni ktory normalnie jest chorobą dziedziczną, w moim przypadku badania wykazaly, ze nikt nie jest w mojej rodzinie nosicielem. Co to ma do bomby atomowej? Dużo, skutki tych wybuchów są odczuwane do dziś. Pyły radioaktywne roznoszą się nawet na kilkaset kilometrów. Więc nie gadajce że bomby atomowe byly złem koniecznym, szczególnie że nie mówiąc o ludziach, zostala zniszczona fauna i flora w całej okolicy. Ale fakt jest taki ze Amerykanie nie mogli by przeprowadzić desantu bo jak sama historia pokazała Amerykanie nie umieją walczyć w mieście i w lesie (np Mogadishu w Somalii czy choćby sam Irak, w Wietnamie tez sie nie popisali)Muszą wtedy liczyć na technologie albo na pakty pokojowe.

(edyt: ortogr.)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
axsas
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 74
Nr użytkownika: 4.525

Stopień akademicki: James Bond
Zawód: milosny
 
 
post 9/04/2005, 12:29 Quote Post

Było to 6 sierpnia 1945 roku o godzinie 8.15. W promieniu około w 1.5 km od miejsca wybuchu nie przeżył nikt. Temperatura w epicentrum była tak wysoka, że wszystko wyparowało.

W obrębie około 1400 m poza nim zwęgleni ludzie skurczyli się do wielkości lalek, ptaki zapalały się w powietrzu, a ciała zabitych nienaturalnie pęczniały od fali ciepła. Z 76 000 budynków około 70 000 zostało doszczętnie zniszczonych, dziesiątki tysięcy ludzi zmarło od razu, podobna liczba - do końca 1945 roku. W ciągu 45 s duże miasto wraz z mieszkańcami przestało istnieć. Takiego ogromu strat i nieszczęścia nikt nie przewidywał. Tysiące ludzi napromieniowanych podczas wybuchu umierały powolną śmiercią przez długie lata. Choroba popromienna, kalectwo i zmiany chorobowe w organizmach ludzi występują nawet w następnych pokoleniach, wiele lat po tym strasznym wydarzeniu. To wszystko w jednej tylko hiroszimie.

15 sierpnia 1945 roku cesarz Japonii Hirohito powiedział do swych rodaków: „Wróg stworzył nową i najbardziej okrutną bombę. Naszym celem nie jest już walka. Jest przeżycie!". Czyli prawdopodobnie jakby bombe zrzucono na nie zamieszkałą wyspe tez by to zrobiło duże wrażenie
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej