Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Niezwykła historia Cyklad i Dodekanezu
     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 31/08/2006, 16:50 Quote Post

temat ten, co oczywiste, nie da się zamknąć w ramach starożytności bo niezwykłe dzieje wysp cykladzkich oraz archipelagu Sporadów PŁd. sięgają wczesnego, późnego średniowiecza oraz czasów nowożytnych

krzyżowały się tu wpływy kreteńczyków mykeńczyków greków klasycznych rzymian bizantyjczyków słowian arabów krzyżowców panowali tu frankowie wenecjanie rycerze zakonu joannitów turcy włosi anglicy

przed wakacjami w topiku dot. ludów morza obiecywałem poruszyć ten problem i wrzucić na forum kilka fotek z rejsu po morzu egejskim co teraz czynię smile.gif

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 17/09/2006, 23:22 Quote Post

może ktoś sie orientuje w temacie zasięg kolonizacji słowian w grecji w VI-VII wieku
a zwłaszcza ich zdobyczy terytorialnych na obszarze morza egejskiego

ciekawe jest np że każda stolica wyspy z archipelagu cyklad nosi nazwę Chora a jej ustytuowanie to zawsze szczyt góry lub sporego wzniesienia oczywiście poza nazwą Chora miejscowości te noszą nieraz nazwy indywidualne

z kolei w grupie Santorini dwie najnowsze (najmłodsze) wysepki - do dziś czynne wulkanicznie
to odpowiednio Palea Kameni i Nea Kameni ( Stara i Nowa Skała)

innych przykładów słowiańskości nie znam ale są z pewnością obecne

czekam na przykłady
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Gryzio
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.078
Nr użytkownika: 60

 
 
post 18/09/2006, 9:17 Quote Post

QUOTE(marlon @ 18/09/2006, 0:22)
ciekawe jest np że każda stolica wyspy z archipelagu cyklad nosi nazwę Chora a jej ustytuowanie to zawsze szczyt góry lub sporego wzniesienia oczywiście poza nazwą Chora miejscowości te noszą nieraz nazwy indywidualne
innych przykładów słowiańskości nie znam ale są z pewnością obecne
*



Bo określenie "chora" oznaczało miejsce targowe/handlowe i takowe były zapewne na wszystkich większych wyspekach archipelagu. Istotnie funkcjonuje ono do dziś prócz nazw indywidualnych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 18/09/2006, 14:08 Quote Post

CODE
The name of the church,"in Chora" means "in the country" because the very ancient monastery to which it was attached was outside the walls


tu mam nieco inne znaczenie słowa chora
podanego przez ciebie nie znam

natomiast z przewodnika pascala (to oczywiście niezbyt właściwe źródło wiedzy ale z braku laku....) wynika że chory na cykladach to hory-góry dlatego że są na szczytach
w dodatku miejsca handlowe na cykladach to raczej porty a nie "chory" które były centrami polityczno-administracyjno-militarnymi i leżały wysoko oraz w głębi wyspy jak na kei czy thirze (tam centrum handlowym jest fira)
wyjątkiem jest tu naksos gdzie chora jest częscią portu naksos ale częcią militarną (zamek wenecki) na wzgórzu ponad portem

co ty na to ?
podaj może przykłady chory jako targu oraz jego dokładne tłumaczenie z greki
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Gryzio
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.078
Nr użytkownika: 60

 
 
post 18/09/2006, 16:32 Quote Post

Niestety nie mogę znaleźć translatora grecko-polskiego, słownikiem nie dysponuję, translator angielsko-grecki/grecko-angielski słowo χωρα tłumaczy jako country...Pamiętam, że określenie χωρα, tłumaczył nam kiedyś przewodnik w czasie wycieczki w Grecji (dokładnie na wyspie Ios , Naxos też miałem okazję widzieć) i mówił, o nazywaniu tak najważniejszych miast/wsi/osiedli na wyspach, ponoć miało to znaczać miejsce targowe/handlowe, niewykluczone, że takimi właśnie miejscami były te położone na wzgórzach osady/miasta/wsie w stosunku do innych osad/miast/wsi na wyspie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 19/09/2006, 21:44 Quote Post

szkoda że ni ma tu specjalisty od mediewistyki greckiej tak czy inaczej szkoda mi zrezygnować z mysli że chora to hora-gora
no ale trudno nie ulega jednak wątpliwosci że słowianie dotarli daleko w głąb peloponezu i inych dzielnic grecji więc mogli byc też na cykladach

np taki urbańczyk widzi słowian za kołem polarnym i na islandii
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 27/09/2006, 22:11 Quote Post

pomimo że nie ma tu zbyt wielu specjalistów od historii morza egejskiego to nie ulega wątpliwości cyklady oraz dodekanez mają nie tylko fascynującą historię ale też do dziś fascynują klimatem kulturą i krajobrazami a taka grupa santorini jest jednym z najniezwyklejszych i najpiękniejszych miejsc na ziemi byłem tam trzy razy i za kazdym razem patrząc z firy na kalderę i wspomnine nea i palea kameni doznawałem szoku z zachwytu podobne wrażenie sprawia wizyta w ancient thira tj ruinach antycznego greckiego helleńsko helenistycznego miasta położonego na szczycie najwyższej góry na thirze gdzie wjeżdza się skuterkiem a potem wspina na nogach zaś samo miasto leży nad kilkusetmetrową przepaścią niesamowite wrażenie robi też kaldera nocą zwłaszcza kiedy sie wpływa do niej na pełnych żaglach, w ciszy i przy bezchmurnym niebie

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 25/01/2008, 23:45 Quote Post

i co nikt nie był na cykladach żadnych uwag???
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
fodele
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 673
Nr użytkownika: 31.925

 
 
post 26/01/2008, 0:00 Quote Post

Zgodnie ze słownikiem języka greckiego (wydawnictwo Τεγοπουλος - Φυτρακης, Ateny 1992) słowo "χωρα" oznacza:
1. wydzielony obszar ziemi
2. państwo
3. kraj
4. miasto
5. stolicę wyspy

Podręczny słownik grecko-polski autorstwa państwa Kambureli również tłumaczy je jako kraj, państwo, okolica.
Przykro mi, ale ale zdaniem greckich językoznawców słowo "χωρα" już w starożytności było pisane i rozumiane w ten właśnie sposób i nie ma nic wspólnego ze słowiańskim góra.

Pozdrawiam smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 26/01/2008, 13:18 Quote Post

a co z tzw kontaminacją? nie żebym się czepiał smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
fodele
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 673
Nr użytkownika: 31.925

 
 
post 26/01/2008, 20:18 Quote Post

Nie może być raczej mowy o kontaminacji w sytuacji, kiedy dane słowo obecnie wygląda tak samo jak wyglądało w czasach starożytnych i jest tak samo rozumiane. Nie ma na nim przecież nawet śladu po skrzyżowaniu wyrazów, czy jakiejkolwiek słowiańskiej naleciałości.
Tak więc dużo bliższe prawdzie jest tłumaczenie słowa χώρα podane przez Gryzia. Przykro mi, zwłaszcza, że rozumiem, iż "tak by nam się serce rwało..." smile.gif

Wczoraj umknęło mi to, co napisałeś marlonie odnośnie Palea Kameni (Παλαιά Καμένη, dawniej nazywana Παλαιά Καϋμένη) i Nea Kameni (Νέα Καμένη, ongiś Νέα Καϋμένη).
Domyślam się, że poszedłeś śladem: kameni = kamień -> skała i stąd wzięło Ci się Stara i Nowa Skała? Otóż znowu jest to całkowicie błędna intarpretacja, gdyż w języku greckim καμένη (a kiedyś καϋμένη) oznacza ni mniej nie więcej jak tylko spalony, strawiony płomieniami. W związku z tym nazwę wysepek należy tłumaczyć odpowiednio: Stara i Nowa Spalona, bądź też bardziej "poetycko" Stare i Nowe Pogorzelisko. Co zresztą ma swoje uzasadnienie, jeśli wziąć pod uwagę sposób powstania wysepek.

Wysokie usytuowanie ważnych (czasami głównych) miejscowości wysp Morza Egejskiego tłumaczy się głównie dwoma bardzo istotnymi dla wyspiarzy powodami: bezpieczeństwem i zaopatrzeniem w wodę.
Mieszkańcy wysp narażeni byli na ogół na ataki z zewnątrz, a te przychodziły od morza. Dlatego też osad ważnych (wielkich) nie sytuaowno nigdy na wybrzeżu morskim, by nie wystawiać ich na wieczne niebezpieczeństwo. Starano się lokalizować je na zboczach górskich, gdyż stamtąd łatwo było obserwować ewentualne ruchy zbliżającego się wroga i bronić osady. Im większe niebezpieczeństwo zagrażało mieszakńcom, tym więcej osad powstawało na znacznych wysokościach trudno dostępnych stoków górskich. Dotyczy to nie tylko starożytności i nie tylko wysp, ale historii Grecji w całej rozciągłości czasowej i wszystkich jej terenów. Mnóstwo wysoko położonych nieosiągalnych dla najeźdźcy osad powstało na przykład w okresie zaboru tureckiego. W wielu górskich wsiach noga żołnierzy sułtana (a potem np. okupanta niemieckiego) nigdy nie stanęła.
Ogromne znaczenie dla mieszkańców wyspy ma też stały dostęp do wody pitnej, który to zapewniali sobie poprzez budowanie osad właśnie na zboczach górskich. Tu bowiem źródła dostarczają czystej wody o każdej porze roku, w przeciwieństwei do nizin, gdzie po rzekach okresowych latem pozostaje tylko wspomnienie i wyschnięte koryto.
Rzeczywiście, górskie usytuowanie miejscowości najbardziej rzuca sie w oczy na wyspach greckich, ale jest to cecha charakterystyczna dla całej Hellady.
80% powierzchni Grecji pokrywają góry i wyżyny, nawet w dzisiejszych czasach 10% społeczeństwa zamieszkuje tereny położone powyżej 800 m.n.p.m., a istnieją takie regiony (np. Evrytania), gdzie na takiej wysokości mieszka aż 100% społeczności.
Na Krecie w czasach minojskich i starożytności ludność najczęsciej osiedlała się na wysokości 300 m.n.p.m. Jeszcze w okresie panowania weneckiego niechętnie zasiedlano niziny, gdyż ich mieszkańcy częsciej niż inni dzisiątkowani byli przez malarię i inne epidemie.

Jeśli zaś chodzi o napływ plemion słowiańskich na terytoria Grecji, to zaczął on być uciążliwy dla Bizancjum już za panowania cesarza Justyniana, kiedy to pierwsze - aczkolwiek jeszcze nieliczne - gromady Słowian zepchnięte przez Awarów przeszły granicę Dunaju i ruszyły na południe. Bizancjum z czasem uporało sie z kłopotami sprawianymi cesarstwu przez Awarów, ale nie zdołało powstrzyamć Słowian przed osiedlaniem sie na zajętych wcześniej terenach.
W podręcznikach greckich najazd Słowian na Półwysep Bałkanski oceniany jest jako mało szkodliwy eksces, gdyż Słowianie nidy nie wytworzyli tu organizacji państwowej zagrażającej cesarstwu. Ponadto szybko i bezboleśnie zasymilowali się z lokalną ludnością.
Jednakże z powodu braku jednoznacznej opinii w źródłach pisanych z tego okresu, zarówno zasięg jak i znaczenie najazdu Słowian oceniane są bardzo różnie - od niewiele znaczącego wydarzenia, aż po zagrożenie dla istnienia Bizancjum.
Problem ten bardzo przystępnie opracowany został w książce "Historia Grecji" (J. Bonarek, T. Czekalski, S. Sprawski, S. Turlej, str. 277, rozdział Ziemie greckie w okresie średniobizantyńskim VII-XIIw. Wielkie najazdy Awarów i Słowian), którą polecam.
Faktem bezsprzecznym jest natomiast, że Słowianie opanowali nie tylko północ obecnych terytoriów Grecji, ale licznie pojawili się rownież na Peloponezie, a także wyspach Morza Egejskiego, aż po Kretę. Widoczne po dziś dzień ślady po ich pobycie, to między innymi, poszukiwane przez Ciebie, pozostałości językowe. Grecy (zwłaszcza na wsiach) nadal posługują się wieloma słowami pozostawionymi im w spadku przez Słowian i nie chodzi tu tylko o toponimy. Bardzo ładnie widać ten związek np. na greckim (już! wink.gif ) słowie βεβεριτσα -> serbska veverica -> polska wiewiórka. A takich przykładów jest dużo więcej.

Nie należy jednak zapominać, że nie wszystkie słowiańskie "pamiątki" są efektem siłowego "wproszenia się" naszych współplemieńców na tereny Grecji. Częściowo zostali tu oni przywiezieni przez samych Greków. Przykładowo w wyprawie Nicefora Fokasa (X wiek) mającej na celu uwolnienie Krety spod panowania arabskiego brały udział całkiem liczne wojska ruskie i serbskie. Część najemnych żołnierzy słowiańskich Fokasa osiedliła się na Krecie na stałe.

Pozdrawiam smile.gif

P.S.
A fotki bardzo ładne!
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 27/01/2008, 0:57 Quote Post

no cóż niestety nawet kamienie mi zabrałeś ale nie mogę powiedzieć że kamień spadł mi z serca
nie pamiętam już gdzie wyczytałem o tej 'słowiańskiej' interpretacji pewnie też w pascalu tak jak o chorach
muszę to sprawdzić faktem jest że o słowianach w grecji raczej mało się pisze sami grecy choć są powiedzmy 'na miejscu' to raczej jako typowi nacjonaliści omijają ten temat pewnie szerokim łukiem a że są nacjonalistami to wiem bo z paroma wypiłem na rejsach sporo wódki Zresztą patrz > FYROM to kapitalny przykład do jakich absurdów prowadzi grecki nacjonalizm

dzięki fotki są nie tylko moje ale też kilka pochodzi z aparatów innych rejsowiczów niektórych ujęć nie zrobiłbym moim analogiem lepiej wychodzą cyfrówką

mam nadzieje ze dołączone zdjęcia zachęcą przynajmniej parę osób żeby odwiedziły santoryn i inne wyspy egejskie
które są zaiste fantastyczne - spalone słońcem skały zwłaszcza fotka 5 - poniżej gdzie widać w tle /po prawej/ najpierw Νέα Καμένη a dalej Παλαιά Καμένη

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
123hopp
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 379
Nr użytkownika: 34.091

Bogdan Nowakowski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 27/01/2008, 9:49 Quote Post

Sałatka "choriatiko", którą się zamawia w przydrożnych restauracjach - zawiera m.in. dzikie zioła zebrane na wzgórzach wokół wsi. Zazwyczaj tłumaczyłem to sobie jako "sałatka wiejska". Znaczenie, czy zastosowanie, słowa "chora" i pochodnych jest zmienne zależnie od krajobrazu.

Wyspy greckie zafascynowały mnie kiedyś jako zamknięte kompletne światy,
w których "mity" funkcjonują nadal jako zasób specyficznej wiedzy lokalnych społeczności na temat własnej ekumeny i jej obrzeży. Najdłużej przebywałem na wyspie Kos w Dodekanezie, odwiedzając również Nisyros - wulkaniczną wyspę położoną na południe od Kos. W tamtych czasach fascynowała mnie jeszcze fotografika czarno-biała, przebarwiana na różne monochromy dla podkreślenia "nastroju" miejsca. Postaram się wybrać parę fotek.

Po kilku latach niebytności w Egei, wybieram się w tym roku na Samos(już z aparatem cyfrowym), aby próbować "upewnić" się, iż jest to wyspa Ajaja z "Odysei", na której Odyseusz spotkał Kirke. To może naiwne założenie - z racji nieciągłości zasiedlenia Samos, że nazwa najwyższej góry - KERKETEOS, jest pamiątką po pradawnej czarownicy Thyrsenów, wcielającej w sposob doskonały lokalną "Hekate". Używam nazwy "Thyrsenowie", gdyż bliżej od niej do znanej z czasów rzymskich nazwy ich dawnej stolicy (!?) - HISSIA, ze sławną w czasach rzymskich świątynią Diany Hissyjskiej, położoną u wschodnich podnóży Góry.

O Pitagorasie mawiano, iż był Tyrrenem z wyspy Samos. Jego ojciec - Mnesarchos, miał być "kupcem fenickim z Tyru", który uratował grecką ludność Samos, dostarczając zboża. Za to otrzymał honorowe obywatelstwo Samos i osiedlił się tam na stałe. W czasach, gdy zestawiano te wyrywkowe przekazy, Tyrrenowie z Samos, Lesbos (napisy), Ikarii (piraci porywający Dionizosa)znikli już z lokalnej świadomości historycznej. Równie dobrze
"kupiec z Tyru" może być późną racjonalizacją niezrozumiałego "Tyrreńczyka" z zachodniej -pierwotnie odrębnej etnicznie(!?), części wyspy Samos. Może ktoś z Was odwiedzał Samos i posiada ciekawe zdjęcia!?
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
123hopp
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 379
Nr użytkownika: 34.091

Bogdan Nowakowski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 27/01/2008, 15:05 Quote Post

Jeszcze kilka moich "medytacyjnych" zdjęć z wyspy Kos i Nisyros. Oczywiście, mam całą serię zdjęć z Asklepieionu, którego przeniesienie
na nowe miejsce (z okolic Kefalos)przypisuje się OJCU MEDYCYNY - Hippokratesowi. Ale tutaj zamieściłem tylko ilustrację nowoczesnej ludowej techniki inkubacji snów. Zostawia się garść szyszek na symbolicznym ołtarzyku pośród ruin świątyni Asklepiosa na jedną noc. Potem zabiera się szyszki do domu i kładzie pod poduszkę. We śnie pojawi ci się Asklepios i przepisze kurację. To wszystko przytaczam na odpowiedzialność lokalnego przewodnika.

Aby rozwiązać zagadkę, co było przyczyną przeniesienia Asklepieionu, wałęsałem się na skuterze również wokół Kefalos. Według Hippokratesa uzdrawiać ciało należy zaczynając od "duszy", posługując się bodźcami "apollińskimi". Okolice na zachód od przylądka Cape Chelone (patrz - ślady trójzębu Posejdona, goniącego olbrzyma Polybotesa) przesycone są "obecnością" mitycznych gigantów (tytanów), czyli bodźcami bardziej "cielesnymi" - por. popioły tytanów jako materiał do stworzenia ciał ludzkich w tradycji dionizyjskiej. Poza tym, ta okolica Kos poddana jest działaniu silnego wichru "meltemi", co powodowało być może rozdrażnienie pacjentów.

Na SE od miasta Kos położona jest kaplica i pustelnia proroka Eliasza
(Profitis Ilias), gdzie warto pomedytować wieczorami. A z rana można
zażyć kąpieli w "dziewiczej" Wodzie Życia, wypływającej wprost z trzewi Matki Ziemi w Embros Thermi.Najwyższy szczyt wyspy nosi nazwę OROMEDON
(Władca Gór)lub Mt. Dikaios(Ojciec Sprawiedliwości - Dike). To nietypowe. Pozatem kaplica na szczycie nie jest poświęcona prorokowi Eliaszowi, jak na większości wysp (np. Nisyros) a Chrystusowi Dikaios.

Na NE od Kardamena leży obszar plaży, gdzie niektórzy słyszą głosy niewidzialnych nereid wokół na wpół wyschniętego źródełka. Powyżej na zboczu w starej kaplicy odnalazłem ten naiwny symboliczny rysunek Matki
Bożej, gdzie Chrystus jest identyfikowany z "Piątym Elementem"
(kwintesencją),wyłaniającym się z jej objęć!?
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
fodele
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 673
Nr użytkownika: 31.925

 
 
post 27/01/2008, 19:51 Quote Post

no cóż niestety nawet kamienie mi zabrałeś

Przepraszam, nie było moim zamiarem, marlonie, brutalne odzieranie Cię ze złudzeń wink.gif . Jestem jednak zdania, że lepiej znać prawdę, nawet jeśli nie jest nam ona na rękę i nie zgadza się z naszymi wyobrażeniami na dany temat, niż ufać wydumanym historyjkom.


nie pamiętam już gdzie wyczytałem o tej 'słowiańskiej' interpretacji pewnie też w pascalu tak jak o chorach

Przewodniki Pascala w połowie lat 90-tych były nie tylko jednymi z najpopularniejszych, ale również najlepszych na rynku. Opracowanie tematyki historycznej, odnoszącej się do sztuki, architektury etc. było niemal nienaganne. Z wydawnictwem współpracowali wyjątkowo kompetentni konsultanci. Piszę to wszystko w czasie przeszłym na wszelki wypadek, gdyż dosyć dawno nie miałam w ręku żadnego nowego przewodnika tego wydawnictwa. Zawsze jednak sporo do życzenia pozostawiały rozdziały poświęcone tzw. informacjom praktycznym i odnoszące się do życia codziennego. Te traktowane były "po łebkach" a omawiane życie codzienne przypominało wspominki etnologa i niewiele miało wspólnego z rzeczywistością.
Być może jest to tylko moje zdanie, ale uważam, że stare przewodniki, mimo że mniej kolorowe i pozbawione części praktycznej - były dużo lepsze. Mam np. przewodnik turystyczny po Atenach, wydany przez Ossolineum w 1988 roku. Nie ma w nim pięknych fotografii (jest czarno-biały), ale jest mnóstwo rzetelnych informacji. Dzisiejsze przewodniki coraz częściej przypominają niestety kolorowe pisma: piękna okładka, dobrej jakości papier, dużo obrazków i... mało treści, a i ta - bardzo powierzchowna. Np. przewodnik po Krecie Collinsa, pojęcia nie mam po co to "coś" zostało wydane confused1.gif

Jestem szczególnie wyczulona na różne - nie zawaham się użyć tego słowa - bzdury, jakie serwują turystom odwiedzającym Grecję piloci, rezydenci i pracownicy biur turoperatora. Mijanie się z prawdą wynika z różnych powodów:
- bardzo często są to historyjki wymyślane na potrzebę chwili
- czasami osoba oprowadzająca w "dobrej wierze" spełnia oczekiwania grupy mówiąc ludziom dokładnie to, co chcieliby usłyszeć
- bywa też, że zmyślając zwyczajne pokrywa brak wiedzy w danym temacie

Tak czy inaczej, zalecana jest spora doza sceptycyzmu do wiedzy wpajanej mało krytycznym (bo na ogół nastawionym relaksacyjnie smile.gif )wycieczkowiczom, zwłaszcza jeżeli nie przekazuje jej dyplomowany przewodnik.

a że są nacjonalistami to wiem
Nie posunę się do tak drastycznego określenia. Jednak faktem jest, że przy bliższym poznaniu Grecy okazują się być niezwykle mało tolerancyjnymi ksenofobami.

Pozdrawiam smile.gif





 
User is offline  PMMini Profile Post #15

7 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej