Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Politycy Zagraniczni A Solidarnosc
     
smjnns123
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 55.695

Zawód: spawacz
 
 
post 28/04/2009, 14:14 Quote Post

jak politycy zagraniczni odnosili sie do solidarnosci?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 3.567
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 23/05/2009, 20:49 Quote Post

W miejscach gdzie istnialy organizacje popierajace NSZZ Solidarnosc, kontakty pomiedzy politykami roznego szczebla byly intensywne. Nie bylo to powodowane jakims szczegolnym sentymentem tych politykow do sprawy Solidarnosci, przyczyna byla prosta i typowo "polityczna": wyzej wymienione miejsca znajdowaly sie na terenie danego okregu wyborczego a rozsadnie myslacy polityk zawsze ma na uwadze gromadzenie potencjalnych wyborcow. W organizacjach popierajacych Solidarnosc duza czesc czlonkow byla obywatelami danego panstwa, a obywatel to wyborca. Przyklady z wlasnego podworka: przez wszystkie lata osiemdziesiate stan Rhode Island i stolica tego stanu, Providence oficjalnie obchodzily oficjalny "Solidarity Day", byly wydawane proklamacje gubernatora stanu i burmistrza miasta, na demostracjach czy mszach zawsze byly reprezentacje stanu i miasta. Na wyzszym szczeblu, organizacja istniejaca w stanie Rhode Island (Solidarity Support Committee of Rhode Island) miala bardzo dobre kontakty z dwoma waznymi senatorami do Kongresu USA: Claiborne Pell i John Chaffee. Bylo to szczegolnie pomocne kiedy w drugiej polowie lat osiemdziesiatych organizacje prosolidarnosciowe w USA podjely akcje uzyskania jednego miliona $ w budzecie federalnym i skierowania go do NSZZ "S" w kraju. Senatorowie (a ich pozycja w Senacie USA byla bardzo wysoka, senator Pell byl przewodniczacym senackiej komisji d/s zagranicznych) brali udzial w zebraniach organizacji, byli na biezaco bezposrednio informowani o rozwoju sytuacji w kraju, kiedy organizacja prosila o nacisk na wladze PRL w sprawach np. aresztowania Bujaka czy Morawieckiego - listy protestacyjne podpisane przez senatorow ladowaly w ambasadzie PRL w Waszyngtonie. Itp.itp. Takze politycy zwiazkowi byli bardzo przychylni i gotowi do pomocy; kiedy na poczatku 1982 roku organizacja w Rhode Island poprosila o pomoc miejscowa AFL-CIO (duza centrala zwiazkowa), Amerykanie dali do uzytku nieodplatnie w pelni wyposazone biuro.

N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej