Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Zbrodnia SolidarnoŚci, WIKITEMAT
     
magister
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 514
Nr użytkownika: 12.494

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 11/02/2006, 14:46 Quote Post

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zdzisław_Karos
czy to jedyna zbrodnia bojówek "S" w stanie wojennym?!
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Anakin
 

Premier RP wg Historyków.org
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.355
Nr użytkownika: 1.334

 
 
post 11/02/2006, 15:47 Quote Post

zbrodnia? bojowka?
szkoda, że autor nie dodał że samogo ks. Zycha zamordowli "nieznani sprawcy w licpu 1989 jak wielu innych...

jeśli zabójstwo Kosa nalezy zakwalifikować jako zbrodnie to obciążyć nimi należy niewątpliwie prowokatorów z SB.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.742
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 11/02/2006, 16:09 Quote Post

Czy to ta sama Powstańcza Armia Krajowa, która opanowała ambasadę PRL w Bernie biorąc zakładników spośród jej personelu (odbitą później przez szwajcarskich antyterrorystów)?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
magister
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 514
Nr użytkownika: 12.494

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 11/02/2006, 19:19 Quote Post

nie nazwa jest podobna,ale to inni.Co do Karosa,to nie była to prowokacja SB,zadziwiające Jedwabne prowokacja,Kielce prowokacja,wszystkie brudy można tłumaczyć antypolskimi prowokacjami,tak najłatwiej,to może sprawa Popiełuszki to prowokacja kleru i solidarności.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Bazyli
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.630
Nr użytkownika: 13.822

Stopień akademicki: jakiś jest...
Zawód: handlowiec pogl¹dami
 
 
post 11/02/2006, 21:39 Quote Post

"Zbrodnia" ? Wszak szkoda każdego istnienia ludzkiego lecz kto porzadny w owych czasach pracował w MO ? Karos miał olbrzymiego pecha, że trafiło na niego. Chłopcy byli dyletantami z gorącym sercem ale zwykle bywa tak, że gina zwykle marionetki a Kiszczaki i Jaruzelscy stają się dla niektórych "autorytetami". Smutne to ...
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
syrenka
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 555
Nr użytkownika: 6.375

 
 
post 11/02/2006, 22:07 Quote Post

QUOTE(Bazyli @ 11/02/2006, 21:39)
lecz kto porzadny w owych czasach pracował w MO ?

Wyobraź sobie, że niektórzy szeregowi milicjanci naprawdę chcieli łapać zwykłych przestępców, a nie gnębić opozycjonistów...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 12/02/2006, 2:14 Quote Post

Dokładnie. Ciekawe że zwykle najgłośniej poglądy o czarno- białym PRL-u głoszą ci którzy go na oczy nie widzieli.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 1/07/2006, 19:27 Quote Post

Tego typu akcja była chyba jedyna. Po pierwsze dlatego, ze od początku zakładano tylko bierny opór, ze względu na dysproporcje sił pomiędzy "S" a milicją a wojskiem. Władza też poza kopalnią "Wujek" czy Lubinem nie uzywała broni, a przecież mogła. Był to więc taki swoisty "pakt o nieagresji" pomiedzy rządzonymi a rządzącymi.
Zabójstwo Karasia zostało odrazu potępione przez władze podziemnej "S" i wszystkie gazetki pisały by tego nie naśladować.
A możliwości były wtedy spore. W każdym sklepie spożywczym można było wtedy kupić saletrę do peklowania mięsa, która rówież jest podstawą czarnego prochu. Wystarczyło ją zmieszać z siarką i węglem drzewnym by otrzymać solidny proszek wybuchający. Wiedziało o tym każde dziecko na podwórku, bo słuzyło nam to do zabaw, z tym , że dosypywaliśmy zwykłego cukru i już pięknie się paliło. Po nasączeniu saletra zwykłego sznurka robił się lont.
Nikt jednak tego nie wykorzystywał, a na demonstracjach robiono zwykłe koktalie Mołotowa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Bartłomiej Rychlewski
 

naczelny opluwacz , wróg ludzkości postępowej
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.116
Nr użytkownika: 7.736

Stopień akademicki: mgr nauk tajemnych
Zawód: prawnik oprawca
 
 
post 2/07/2006, 0:32 Quote Post

Sierżant Karos został zastrzelony w tramwaju niedaleko mojego miejsca zamieszkania i pamiętam, co działo się później - była godzina policyjna do kwadratu ( od 19.00 patrole zomozy i LWP polowały na każdeego w odpowiednim wieku), a także przeprowadzono rewizję we wszystkich lokalach mieszkalnych w okolicy i w hotelach robotniczych zakwaterowano 2400 milicjantów - to był skutek. Co było przyczyną - nie wiem, ale raczej ani prowokacja SB ani zorganizowaane działanie ,,Solidarności" ( opowieści o mitycznych bojówkach ,,S" są wytwworem komuszej propagandy) - a raczej nieudolna próba zawładnięcia bronią .A tak na marginesie - Czy ktoś wie co dzieje się ze sprawcami?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
chomik
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 485
Nr użytkownika: 7.754

Zawód: rysownik
 
 
post 2/07/2006, 1:51 Quote Post

Jeśli zestawia się słowa "zbrodnia" i "Solidarność" w kontekście lat 1980-81, stanu wojennego i przygotowań do jego wprowadzenia, to nie można pominąć partyjnej propagandy.

Jeszcze przed podpisaniem porozumień ze strajkującymi robotnikami w 1980 roku, zaczęło się propagandowe przygotowywanie gruntu do rozprawy z "kontrrewolucją" jak była nazywana Solidarność i wszelkie ówczesne ruchy niezależne od władzy PZPR. Jednym z elementów tych psychologicznych przygotowań było rozpuszczanie plotek we własnych partyjnych szeregach. Piszę o plotkach, ponieważ w oficjalnych wypowiedziach partyjni przywódcy i agitatorzy unikali jakichkolwiek konkretów - malowali obraz strasznej katastrofy narodowej, ale nie mówili, na czym ta katastrofa ma polegać. Natomiast na zebraniach partyjnych i w zupełnie prywatnych rozmowach straszono partyjnych, milicjantów, esbeków i żołnierzy zawodowych że Solidarność sporządza listy z ich nazwiskami, że ich mieszkania są oznaczane sekretnymi znakami, że ich rodziny mają zostać wymordowane kiedy dojdzie do tej bliżej nieokreślonej, ale strasznej "konfrontacji". A jako że bez przerwy partyjne media straszyły "konfrontacją", to wielu partyjnych naprawdę wierzyło, że Solidarność chce mordować ich dzieci i żony, i że stan wojenny uratował im życie. Ta atmosfera była umiejętnie podgrzewana. Pewien członek PZPR, żadna tam szycha (wówczas kierownik w małym zakładzie pracy), opowiedział mi niedawno w wielkiej tajemnicy, jak to w lecie 1981 roku, na zebraniu partyjnym rozdano jemu i kilkunastu podobnym pistolety z ostrą amunicją. Żadnych pokwitowań, żadnych świadków. O mało się wtedy nie posrali ze strachu - raz że bali sie tej broni, a dwa - że wizja zbrodniczych, morderczych zamiarów Solidarności stała się namacalna. Trzęśli się z tą bronią przez kilka tygodni, a później dostali polecenie żeby ją oddać z powrotem.

O atmosferze tworzonej przez komunistyczne władze mogą świadczyć tytuły prasowe. Mam przed sobą broszurę wydaną w styczniu 1982 roku - na samym początku stanu wojennego przez Wydział Informacji KC PZPR, pod tytułem "Przeciwko narodowi", podtytuł "Prawda o polskiej kontrrewolucji". Jest to zbiór artykułów z reżimowej prasy, uzasadniających wprowadzenie stanu wojennego. Oto przykłady tytułów: "Scenopis narodowej zbrodni", "Żądni władzy nawet za cenę krwi", "Ideologia anarchii, chaosu, bezprawia", "Siewcy nienawiści i niepokoju", "Prominenci z Solidarności. Z chytrością lisa, z brutalnością wilka", "Terror zamiast porozumienia"... Są tam informacje o tym, że Solidarność planowała "akty terroru, napady, mordy, porwania, szantaż".

Fragment tekstu:
"Z niesłychaną arogancją wobec narodu domagającego się wewnętrznego pokoju, pielęgnujacego tradycję unikania bratobójczych walk, z pogardą wobec nieuchronności wykrwawiających naród strat przygotowywano "krwawą łaźnię". Złowrogiej dyskusji w Radomiu, wojowniczym uchwałom gdańskiej narady Komisji Krajowej Solidarności towarzyszyły operacyjne instrukcje przewrotu, produkowanie i gromadzenie broni, rozprzestrzenianie się psychicznego terroru jako czynnika mobilizacji przed uderzeniem. Wprowadzenie stanu wojennego uratowało naród przed nieobliczalnymi stratami, przed zgubą może."

Ten propagandowy obraz żądnej krwi Solidarności nijak się miał do prawdziwych nastrojów w Solidarności. W partię nikt już nie wierzył, ale powszechna była pamięć o masakrze w grudniu 1970 i w czerwcu 1956, a także o sowieckiej krwawej interwencji na Węgrzech. Powszechna była obawa przed wkroczeniem wojsk Układu Warszawskiego. Władza nie musiała strzelać - bo świadomość, że władza ma czołgi była wdrukowana do łba każdego poddanego peerelu. Pamiętam z tego czasu, że nieliczne osoby które na jakichś wiecach głośno krzyczały "Precz z komuną" były uciszane i powszechnie uważane za durniów albo prowokatorów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 2/07/2006, 8:10 Quote Post

Należy jeszcze przypomnieć, że zabójcy sierżanta Karosia nie byli członkami "Solidarności" tylko uczniami z jakiegoś liceum albo technikum. W takim wieku różne rzeczy przychodzą do głowy. Stąd zabójstwo nie było planowym działaniem tylko przypadkiem. Mieli jakiś pistolet i chcieli mieć następny (a nie można ich było wtedy kupic na bazarze od Ruskich jak dzisiaj.
W tramwaju przy rozbrajaniu spanikowali i strzelili mu w brzuch (o ile dobrze pamiętam). Podobnie zginął Bogdan Włosik pod Arką Pana w Nowej Hucie postrzelony przez jakiegoś SB-ka, który chciał go zatrzymać.
Co do zatrzymanych to nie wiem czy ich nie wypuszczono na jakiejś amnestii. Po zabójstwie księdza Popiełuszki komuniści sami mieli kłopot jak zmniejszyć karę mordercą z własnych szeregów i wtedy jeśli się nie mylę dla równowagi darowano też winy zabójcą Karosia. Ale może źle pamiętam tą sprawę ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
quasimodo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 21.007

Przemek
Zawód: mol internetowy
 
 
post 7/12/2006, 2:11 Quote Post

Jestem w szoku pierwszy raz się dowiedziałem tu na Forum. Co o tym myślec?? Nie wiem, ale powstaje pytanie co z rodziną zamordowanego funkcjonariusza MO?? jakie są losy pewnie osierocił dzieci, czy panstwo pomaga rodzinie zastrzekonego?? Wiecie coś o tym?? Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
swatek
 

Czekam na Króla
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.555
Nr użytkownika: 7.721

 
 
post 7/12/2006, 8:14 Quote Post

QUOTE
Sprawą, która wywołała głębokie poruszenie i powszechne komentarze w czasopismach podziemnych oraz oficjalnych mass mediach, było zastrzelenie sierżanta MO Zdzisława Karosa i śledztwo w tej sprawie. 18.02.1982 r. kilku młodych ludzi chciało rozbroić podoficera milicji Z. Karosa. Podczas szamotaniny milicjant został zastrzelony. Oficjalna propaganda podchwyciła to wydarzenie i potraktowała je jako świadectwo posługiwania się „metodami terrorystycznymi” przez organizacje podziemne. Chłopcy, którzy zabili Karosa, nie należeli do żadnego ugrupowania. Po dokonaniu zabójstwa w ukryciu broni pomógł im ks. Sylwester Zych. Prasa rządowa określała incydent jednoznacznie w kategoriach terrorystycznych. Czasopisma związkowe odżegnywały się od „zabójców”, zajmując stanowisko pośrednie – „emocje, głupota, strach”, „podpuszczeni przez bezpiekę”. Zastrzelenie Karosa prasa związkowa postrzegała wprawdzie jako przypadkowe, lecz akt ten był zasadniczo potępiany. Z jeszcze innego punktu widzenia oceniali wydarzenie publicyści Solidarności Walczącej. Nie pochwalono terroru indywidualnego, ale zabójstwa Karosa nie uważano za przejaw takiego zjawiska. Sprawę Karosa potraktowano jako przestrogę dla tych, którzy wspierają „reżim”, by zrozumieli, „jaką rolę wyznaczono im w tej (...) wojnie”, a także jako przyczynek do oceny osób, pracujących w aparacie przymusu w PRL. „(...) W DTV przejęty do głębi dziennikarz opatrzył tę wiadomość [śmierć Karosa] dramatycznym komentarzem, w którym była mowa o śmierci człowieka i akcie terroru godnym najwyższego potępienia. Być może sierżant Karos był uczciwym człowiekiem i zasłużył na szacunek. Jednak ton tego komentarza zabrzmiał gorzko i jakoś fałszywie. To prawda, śmierć człowieka jest zawsze faktem tragicznym. Śmierć człowieka w mundurze, obrońcy prawa tym bardziej – pod warunkiem, że żyjemy w miejscu i czasie, gdzie mundur milicjanta kojarzy się z obroną prawa i gwarancją naszego bezpieczeństwa. Nie żyjemy w takim czasie i miejscu. Tu, gdzie jesteśmy, katuje się ludzi pałkami, zamyka bez sądu w więzieniach, strzela do nich w imię ładu i porządku. Tu i teraz mundur milicjanta kojarzy się nie z prawem, a [z] bezprawiem, nie z bezpieczeństwem, a z zagrożeniem, nie wzbudza zaufania, a nienawiść. (...) Jego tragiczna wymowa sięga daleko głębiej niż sam fakt śmierci milicjanta – aż do gorzkiej refleksji, że wielu śmierć ta nie zasmuciła. (...)”. Taka ocena, to raczej obrona i usprawiedliwienie potępionych w DTV i skrytykowanych w prasie związkowej „zabójców Karosa”, niż wskazanie na naganność tego czynu. Obrona tym bardziej znamienna, że w prasie podziemnej jedyna w swoim rodzaju. Sięgająca głębiej od samej tylko oceny faktu. Obrona polegająca na próbie przywrócenia słowom i symbolice właściwego znaczenia. Argumentacja autora w pierwszym rzędzie nie zmierzała do udowodnienia niewinności „zabójców sierżanta MO” lub incydentalności zajścia, lecz do odebrania oskarżającym prawa do oskarżania, jako że zbrodnie przypisywane innym do nich się odnoszą i oni – oskarżyciele, tj. rząd komunistyczny – winni zasiąść przed trybunałem.


http://www.sw.org.pl/mat/mat-3.html
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.895
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 7/12/2006, 14:47 Quote Post

Mnie choldzi jeszcze po głowie niejaki porucznik Turbakiewicz, pamiętam piate przez dziesiąte, facet patrolował chyba jakąś kopalnie (?), potem znaleziono go martwego. Proces prowadzony już w wolnej Polsce wykazał, ze dostał wyrzutów sumienia, więc złamał sobie nos, wybił zęby, a na koniec zastrzelił sie z pistoletu. Mniej więcej tak uzasadniano umorzenie sprawy.
 
User is online!  PMMini Profile Post #14

     
Mirmas02
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 24.392

Stopień akademicki: mgr
Zawód: prawnik
 
 
post 27/12/2006, 10:41 Quote Post

Jeżeli ktos mówi ze do Milicji Obywatelskiej nie wstepowali uczciwi ludzie to moge mu powiedzieć że albo jest idota albo pochodzi z rodziny patologicznej.W 1981 r miałem 12 lat i doskonale pamietam tamte czasy a milicjanci to byli normalni ludzie którzy walczyli z przestepczością.Obecnie tak samo mówia przestepcy o policjantach (negatywnie). Należy odróżnić działania w walce z opozycja prowadzona przez SB a nielicznymi przypadkami takowych działań prowadzonych przez MO.PO DRUGIE WIELE OSÓB NIE MA ZIELONEGO POJĘCIA ówczesnym aparacie bezpieczeństwa. Czesto sie słyszy o patrolach MO i ZOMO co jest totalną pomyłką..ZOMO to także byli milicjanci tylko że zorganozowani w poodziały zwarte(obecnie OP także policjanci).Panowie nie lubie PRL ale pokazywanie go w kolorach biało czrnych jest pomyłka.Jeżeli chodzi o Karosa to dodam iz z dokumentów śledztwa wynikało iż Karos leżąc obok drzwi tramwajowych mógł spokojnie strzelać do oddalajacych sie sprawców- nie zrobił tego.Z dokumentów IPN wynika iż w kop.wujek górnicy użyli takich "narzedzi" iż czytajacy te dokumenty zaskoczeni byli iż milicja dopiero przy cieżkich stratach użyła broni palnej(360 rannych milicjantów wtym 30 było w stanie cieżkim kilku zostało kalekami do końca życia).Pomijam fakt zabitego milicjanta Turbakiewicz (nazwiska niepamietam)który według solidarności popełnił samobójstwo(sekcja zwłok wykazała iż wcześniej został pobity- wybite zeby rany głowy zadane tepym narzedziem)
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej