Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony « < 5 6 7 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Działania SB wobec Michała Boniego,
     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.497
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 5/08/2014, 11:12 Quote Post

Thiodorow

QUOTE
I na koniec - podpisał, ale nie donosił, to tak samo, jakby palił, ale się nie zaciągał.


Serio, nie widziesz różnicy między kapusiem a osobą, która nie donosiła (jedynie podpisała deklarację) ?

QUOTE
A dowodów brak, bo koledzy Boniego buszowali w archiwach, a teczka Bolka jest tego najlepszym przykładem.


Na współpracę Wałęsy mimo czyszczenia archiwów w czasie jego prezydentury są dokumenty. Na nich między innymi oparł się w swoich książkach Cenckiewicz (pomijam ocenę na ile rzetelnie to robił i jakie wyciągał wnioski, za małą mam wiedzę by się wypowiadać).

Tak jak kiedyś powiedział prof. Dudek - jeśli Boni donosił wcześniej czy później papiery wypłyną. Osobiście zdania nie mam bo przecież w archiwach nie siedzę. Niemniej o ile się orientuję faktycznie nie jest tak łatwo usunąć wszelkie ślady kapownictwa (donosy i ich opisy mogą się trafić w teczkach innych osób ).

Ten post był edytowany przez szczypiorek: 5/08/2014, 11:30
 
User is offline  PMMini Profile Post #91

     
Napoleon7
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.219
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 5/08/2014, 18:02 Quote Post

QUOTE
Napoleonie, czy miałeś kiedyś rozmowę na SB? A przesłuchanie?

Byłem zatrzymywany. Czy przesłuchiwali mnie ludzie z SB - nie wiem.

QUOTE
A dowodów brak, bo koledzy Boniego buszowali w archiwach, a teczka Bolka jest tego najlepszym przykładem.

Jeżeli dowodów brak to dlaczego tak piszesz? W ten sposób zarzucić można komuś wszystko. Brak deklaracji współpracy? - na pewno ktoś usunął! Taki sposób rozumowania prowadzi do szaleństwa!

QUOTE
Krótko mówiąc: łgał jak pies przez cały czas.

W kwestii współpracy nie łgał, bo nie współpracował. Powinien przyznać się do podpisania papieru o współpracy, ale to przewinienie jest w sumie banalne.




 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #92

     
Thiodorow
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 236
Nr użytkownika: 43.788

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: analityk
 
 
post 6/08/2014, 9:26 Quote Post

QUOTE
Serio, nie widziesz różnicy między kapusiem a osobą, która nie donosiła (jedynie podpisała deklarację) ?


Jeśli ta "osoba" przez 20 lat łgała w żywe oczy, to nie widzę.

QUOTE
W kwestii współpracy nie łgał, bo nie współpracował. Powinien przyznać się do podpisania papieru o współpracy, ale to przewinienie jest w sumie banalne.


To nie jest banalne przewinienie - to podstawowy błąd. Jakbyś zareagował podczas śledztwa, gdyby pokazali Ci deklarację o współpracy Twojego współkonspiratora podpisaną pół roku przed "wielką wsypą"? Przecież tak najłatwiej złamać. Tak więc to nie jest nawet banalny błąd, ale piramidalna głupota.
 
User is offline  PMMini Profile Post #93

     
Napoleon7
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.219
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 7/08/2014, 13:03 Quote Post

Wiedza ma służyć temu byś miał pojęcie co w dobie PRL-u władza mogła zrobić z człowiekiem. Wyobraźnie zaś po to jest potrzebna, by mając tą wiedzę człowiek mógł sobie wyobrazić jak w takiej sytuacji zachowałby się, gdyby dostał się w ręce systemu. To bardzo proste i logiczne. Mogę tylko ubolewać, że i jednego i drugiego ludzie mają tak mało. A najmniej (przeważnie) mają i wiedzy i wyobraźni ludzie krytykujący w czambuł tych, którzy w taki czy inny sposób, mniej lub bardziej, temu systemowi ulegli. Trochę pokory przyda się każdemu. Stąd i me pytanie (na które, nawiasem mówiąc nie dostałem odpowiedzi) o to jak by się dana osoba zachowała chociażby na miejscu Boniego (tudzież innej osoby, którą aparat bezpieczeństwa PRL próbował "złamać"). I czy np. faktyczna odmowa współpracy przy podpisaniu zobowiązania była jednak aktem odwagi czy nic nie znaczyła?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #94

     
Bartłomiej Rychlewski
 

naczelny opluwacz , wróg ludzkości postępowej
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.116
Nr użytkownika: 7.736

Stopień akademicki: mgr nauk tajemnych
Zawód: prawnik oprawca
 
 
post 7/08/2014, 16:37 Quote Post

QUOTE(Napoleon7 @ 7/08/2014, 14:03)
Wiedza ma służyć temu byś miał pojęcie co w dobie PRL-u władza mogła zrobić z człowiekiem. Wyobraźnie zaś po to jest potrzebna, by mając tą wiedzę człowiek mógł sobie wyobrazić jak w takiej sytuacji zachowałby się, gdyby dostał się w ręce systemu. To bardzo proste i logiczne. Mogę tylko ubolewać, że i jednego i drugiego ludzie mają tak mało. A najmniej (przeważnie) mają i wiedzy i wyobraźni ludzie krytykujący w czambuł tych, którzy w taki czy inny sposób, mniej lub bardziej, temu systemowi ulegli. Trochę pokory przyda się każdemu. Stąd i me pytanie (na które, nawiasem mówiąc nie dostałem odpowiedzi) o to jak by się dana osoba zachowała chociażby na miejscu Boniego (tudzież innej osoby, którą aparat bezpieczeństwa PRL próbował "złamać"). I czy np. faktyczna odmowa współpracy przy podpisaniu zobowiązania była jednak aktem odwagi czy nic nie znaczyła?
*




Jest gorąco i nie chce mi się sprawdzać, ale chyba już pisałem , że wiele osób, nawet mocno szantażowanych przez bezpiekę ( Kaczor, Fronczewski) , nie złamało się i odmówiło podpisania zobowiązania o współpracy. Inni jak Hłasko umieli, po podpisaniu deklaracji powiadomić swoich kolegów , że ,,zostali przerobieni na kurwy" pan Boni i paru innych luminarzy życia publicznego , o tym ,,zapomnieli" i brną dalej w bagno. I dobrze im tak !
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #95

     
Napoleon7
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.219
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 7/08/2014, 18:40 Quote Post

CODE
wiele osób, nawet mocno szantażowanych przez bezpiekę ( Kaczor, Fronczewski) , nie złamało się i odmówiło podpisania zobowiązania o współpracy

Co się im chwali. Inną kwestię stanowi to, w jaki sposób próbowano ich do współpracy zmusić. Różne metody można stosować, na różne ludzie są odporni lub nie. To sprawa indywidualna.
Chciałbym tez zwrócić uwagę iż mą wypowiedzią chciałem wzbudzić zastanowienie, czy ktoś kto krytykuje w czambuł tego, który dał się złamać, jest pewny że sam by się nie dał? Chwała tym, którzy się nie dali. Tyle tylko, czy mamy pewność że sami byśmy mogli się do nich zaliczyć?

QUOTE
pan Boni i paru innych luminarzy życia publicznego , o tym ,,zapomnieli"

Trudno mi powiedzieć co Boni wmówił dokładnie przez te lata. Ale jeżeli mówił, że nie współpracował, to najprawdopodobniej mówił prawdę. Gdyż jak już wspomniałem na początku istnieje prawna definicja współpracy, według której podpisanie zobowiązania to za mało by o współpracy mówić. A wszystko wskazuje na to, że pomimo podpisania papieru Boni nie donosił.

To co mnie zawsze najbardziej irytuje w takich oskarżeniach to to, że najczęściej, nie zawsze ale najczęściej, potępienie osób które okazały chwilę słabości przychodzi od tych, którzy nigdy w podobnej sytuacji się nie znaleźli. Dlatego wyobraźnię uważam za tak istotną.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #96

     
Bartłomiej Rychlewski
 

naczelny opluwacz , wróg ludzkości postępowej
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.116
Nr użytkownika: 7.736

Stopień akademicki: mgr nauk tajemnych
Zawód: prawnik oprawca
 
 
post 8/08/2014, 7:15 Quote Post

[quote=Napoleon7,7/08/2014, 19:40]

CODE
Co się im chwali. Inną kwestię stanowi to, w jaki sposób próbowano ich do współpracy zmusić. Różne metody można stosować, na różne ludzie są odporni lub nie. To sprawa indywidualna.
Chciałbym tez zwrócić uwagę iż mą wypowiedzią chciałem wzbudzić zastanowienie, czy ktoś kto krytykuje w czambuł tego, który dał się złamać, jest pewny że sam by się nie dał? Chwała tym, którzy się nie dali. Tyle tylko, czy mamy pewność że sami byśmy mogli się do nich zaliczyć?


Pisałem jakie zabiegi stosowała SB wobec Fronczewskiego i Kaczora.Zapewne jest tak jak piszesz i jest wielu ludzi,dla których np prawo jazdy czy tak zwana ,,dobra opinia" są cenniejsze niż przyzwoitość, ale to nie ich zachowania powinny być normą i wzorcem . Im co najwyżej można wybaczyć oraz spróbować zrozumieć chwilę słabości (niestety często ta ,,chwila" trwała długie lata ). Nie umiem odpowiedzieć czy umiałbym oprzeć się ,,twardemu werbunkowi" ( ,,miękkiemu" dałem radę dwa razy), ale jestem pewny , że nawet gdyby nie , to nie szedłbym ,,w zaparte", a na pewno nie pchałbym się do polityki.


CODE
Trudno mi powiedzieć co Boni wmówił dokładnie przez te lata. Ale jeżeli mówił, że nie współpracował, to najprawdopodobniej mówił prawdę. Gdyż jak już wspomniałem na początku istnieje prawna definicja współpracy, według której podpisanie zobowiązania to za mało by o współpracy mówić. A wszystko wskazuje na to, że pomimo podpisania papieru Boni nie donosił.


Sytuację Boniego porównałem z sytuacją Hłaski - ten drugi wyszedł z niej ,,z twarzą" ( o ile nie była fikcją literacką , bo akt Haski nie czytałem). Po wtóre mitem jest , ze człowiek, który podpisał zobowiązanie nie donosił - widziałem kilkadziesiąt takich zobowiązań i zawsze poprzedzone były informacjami już wyciągniętymi z podpisującego.

Ten post był edytowany przez Bartłomiej Rychlewski: 9/08/2014, 4:48
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #97

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.497
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 3/09/2017, 12:46 Quote Post

Dziennikarz TVPiS sugeruje grę teczką bohatera wątku.

QUOTE
Nie mam do tego serca. Ale ktoś wreszcie powinien odpalić teczkę Boniego w całości w necie. Tabloidy nie lustratorzy będą miały używanie


Jego zapał nieco gasi Cenckiewicz.

QUOTE
Przecież nie ma nic poza rejestracjami i zapisami Biura Studiów SB


https://twitter.com/cezarygmyz/status/904081325111603202
 
User is offline  PMMini Profile Post #98

     
Sghjwo
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 734
Nr użytkownika: 97.523

 
 
post 4/09/2017, 1:24 Quote Post

QUOTE(Bartłomiej Rychlewski @ 8/08/2014, 13:15)
Po wtóre mitem jest , ze człowiek, który podpisał zobowiązanie  nie donosił - widziałem kilkadziesiąt takich zobowiązań i zawsze poprzedzone były informacjami już  wyciągniętymi z podpisującego.
*


Jak widac mity przerosły rzeczywistosc. TW Wolfgang podpisał ale nie donosił. Wystarczy być po "dobrej" stronie barykady, a te same czyny wyglądają inaczej

Ten post był edytowany przez Sghjwo: 4/09/2017, 1:31
 
User is offline  PMMini Profile Post #99

     
Grzegorz_B
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 376
Nr użytkownika: 99.929

Stopień akademicki: dr
Zawód: IT
 
 
post 4/09/2017, 18:49 Quote Post

QUOTE(Napoleon7 @ 5/08/2014, 18:02)
Jeżeli dowodów brak to dlaczego tak piszesz? W ten sposób zarzucić można komuś wszystko. Brak deklaracji współpracy? - na pewno ktoś usunął! Taki sposób rozumowania prowadzi do szaleństwa!


Może dlatego że tak samo bronił się Boni?
Najpierw nic nie podpisał - no to znalazły się kwity że jednak podpisał. Potem podpisał pod szantażem, ale oczywiście nie współpracował. No, potem przyznał że doszło do kilku spotkań (pewnie coś wypłynęło lub bał się że w końcu może wypłynąć), ale oczywiście nikomu nie szkodził, a z oficerami SB rozmawiał na tematy nieistotne.

Po prostu klasyczne "jak cię złapią za rękę, to mów że nie twoja" ;-)
 
User is offline  PMMini Profile Post #100

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.497
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 4/09/2017, 19:06 Quote Post

Tylko, że minęło już sporo czasu a nadal brak wiarygodnych informacji by Boni komuś zaszkodził. Przypadek TW Wolfganga pokazuje, że nawet Dobra Zmiana uznała, że sam podpis to za mało. Już nie mówiąc o obietnicy JKM-a, że znajdzie dowody, iż Boni "brał pieniądze".
 
User is offline  PMMini Profile Post #101

     
Grzegorz_B
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 376
Nr użytkownika: 99.929

Stopień akademicki: dr
Zawód: IT
 
 
post 4/09/2017, 20:50 Quote Post

QUOTE(szczypiorek @ 4/09/2017, 19:06)
Tylko, że minęło już sporo czasu a nadal brak wiarygodnych informacji by Boni komuś zaszkodził.


Na to owszem nie ma. Czy dlatego że jeszcze nie odkryto, czy już zniszczono, czy też rzeczywiście nikomu nie zaszkodził - nikt z nas nie odpowie. Tak że owszem, twardych dowodów nie ma, natomiast zdroworozsądkowo - czy gdyby rzeczywiście gość poza podpisem wymuszonym szantażem i kilkoma spotkaniami (gdzie wg niego nie poruszano żadnych istotnych tematów) nic więcej w kartotece nie miał to brnąłby tak daleko w krętactwa przez lata?

Też nie traktuje tego jako dowód, tylko raczej istotną wskazówkę. Ale też nie rozważamy tego jak sąd który musi mieć 100% racji żeby kogoś skazać (bo o żadnym skazaniu nie ma mowy), tylko w kategoriach czy dobrze jest aby aktywny polityk miał taką plamę (i być może gotowe "haki") w życiorysie. Jak dla mnie - nie powinien, chętnych do koryta zawsze jest i będzie tylu że takie przypadki powinno się na wstępie "odcedzać".
 
User is offline  PMMini Profile Post #102

7 Strony « < 5 6 7 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej