Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
115 Strony « < 113 114 115 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Donald Trump, 45 prezydent USA
     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 949
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post 14/07/2018, 0:10 Quote Post

Phouty
CODE
CODE  Powstaje czysto akademickie pytanie: Skoro ta Ameryka jest tak niewyksztalcona, to skad wiekszosc rzeczy w swiecie pochodzi z tej Ameryki, lub co najmniej ma tam swoje korzenie? CODE


Amerykański system edukacyjny tworzy ludzi wykwalifikowanych. Jeśli nazwiemy ich wykształconymi, to jedynie w wąskim zakresie ich przyszłych czynności zawodowych/profesjonalnych. Można to porównać do rozumu psa, który ma go tyle ile mu potrzeba. USA nie produkuje intelektualistów, choćby na wzór tych, którzy przeszli kiedyś przez system szkoły podstawowej i ogólnokształcącej w PRL.

Skąd wiekszosc rzeczy w swiecie pochodzi z tej Ameryki, lub co najmniej ma tam swoje korzenie?
Teza trudna do udowodnienia.

Ten post był edytowany przez Grapeshot: 14/07/2018, 3:28
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1711

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.927
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 14/07/2018, 6:13 Quote Post

Grapeshocie. Przed chwila napisalem szczegolowa odpowiedz, jak zwykle obalajac konkretnymi danymi punkt po punkcie (z powolywaniem sie na linki i materialy zrodlowe) Twoje falszywe tezy, formulowane jakze czesto przez ciebie na podstawie trywialnych, czy tez tylko obiegowych "komunalkow", nie majacych nic wspolnego z rzeczywistoscia, a co gorsze, jakze czesto formulowanych nawet przy kompletnym braku jakichkolwiek informacji w tematach w ktorych sie wypowiadasz.

Po chwili zastanowienia skasowalem jednak tego "tasiemca".
Przeciez to nie ma sensu!
Skoro Ty sie chcesz chwalic swoja kompletna ignorancja w temacie wielkiego znaczenia, oraz popularnosci nauki, kultury i sztuki w spoleczenstwie amerykanskim, poczawszy od tych pisanych "z wielkiej litery", na najwyzszym swiatowym poziomie, a na tak zwanej "pop-kulturze" skonczywszy, to juz jest to Twoja sprawa. Ja nie mam wiecej zamiaru Tobie w tym "pomagac", wykazujac za kazdym wrecz razem, jak bardzo sie mylisz.

Tutaj nie ma co "udowadniac", po prostu rozejrzyj sie wokol siebie i dokonaj nawet namniejszego intelektualnego wysilku, azeby sprawdzic w sposob obiektywny, jak te sprawy w USA autentycznie wygladaja.

Nie ma nic gorszego, gdy piszesz o rzekomej ignorancji innych, wykazywac sie swoja wlasna i to stosunkowo "gleboka" ignorancja. No coz, to juz jest Twoja sprawa, a nie moja.

Zyjesz przeciez w kraju anglo-saskim, majacym tak wiele wspolnego z USA. Nie tylko w tym watku, czy tez w ostatnim Twoim poscie mialem okazje zaobserwowac, iz Twoja wiedza na temat tej, jakby nie bylo wiodacej w swiecie od setek lat cywilizacji (anglo-saskiej), jest w najlepszym przypadku znikoma.
Tak jakbys tam zyl (przeciez tam fizycznie zyjesz), ale "za intelektualna szyba", gdzie do ciebie docieraja tylko drobne okruchy z otaczajacego ciebie swiata, a to co nawet do ciebie dociera, to traktowane jest jako "obce" i wrecz niezrozumiale.

To sa moje obserwacje, ktore uzmyslowily mi, ze po prostu nie ma wiecej sensu polemizowac z Toba, tak jak nie ma sensu polemizowac z gluchym od urodzenia o linii harmonicznej chociazby Piatej Symfonii, czy tez polemizowac ze slepym od urodzenia o doborze kolorow w dorobku malarskim Rembrandta.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1712

     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 949
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post 14/07/2018, 10:53 Quote Post

W trzystopniową edukację australijską miałem przyjemność mieć całkiem dobry, szczegółowy, wgląd i powiem Ci, że nie przypominało to w niczym mojego obrazu edukacji Polskiej. Nie o mojej kochanej Australii tu jednak mowa.
Co do wiedzy amerykańskiego tłumu ulicznego, to choćby takie ogólnodostępne na Necie wywiady z mikrofonem i kamerą. Ci ludzie nie wiedzą nic o Polsce i to tylko dlatego, że nie wiedzą nic o niczym. Uliczny wywiad w Hiszpanii a nawet w Brazylii, to już odmienna para kaloszy. Tego przyjemnie posłuchać.
Druga sprawa, to film amerykański, gdzie pokazują klasę szkoły średniej, gdzieś w City, pełną osłów, którzy niczego się nie uczą i nie wiadomo po co tam przyszli.
W Polskiej (PRL), siedmioklasowej szkole podstawowej: biologia (botanika) od klasy 3, historia, od klasy 4, geografia (prawdziwa, nie jakaś statystyka), język obcy (niestety, rosyjski), zoologia, od klasy 5, fizyka od klasy 6, chemia, nauka o człowieku, od klasy 7. Do tego, regularne prace domowe, lektury obowiązkowe, nauka wierszy na pamięć, klasówki, kartkówki, przepytywanie na oceny. Do tego, banalna sprawa, aby przejść do kolejnej klasy, wszystkie przedmioty trzeba zaliczyć.
W liceum: kontynuacja tego samego, języki obce, literatura obca, literatura klasyczna. Wymagania w stosunku do szkoły podstawowej znacznie zawyżone.
Na studiach wyższych, humanistycznych, dwa języki obce, na kierunkach ścisłych, jeden język obcy, programy przeładowane przedmiotami.
Dodam tu, Phouty, że straciłeś samokontrolę i stałeś się nieprzyjemny.

Ten post był edytowany przez Grapeshot: 14/07/2018, 11:13
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1713

     
kathy
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.068
Nr użytkownika: 7.763

 
 
post 14/07/2018, 14:19 Quote Post

Grapeshot
To ze ci ludzie z USA nie wiedzą nic o Polsce znaczy że nie potrzebują wiedzieć nic o Polsce. Wiedzą że leży w Europie, przypuszczalnie. Ale ci sami ludzie na pewno powiedzieli by ci takie rzeczy o Meksyku o których statystyczny, przeciętny Polak nie miałby zielonego pojęcia, bo po co mu to. Statystyczny mieszkaniec USA wie bo Meksyk jest za miedzą.

Uliczny wywiad w Hiszpanii.........nie dziwię się. Tylko ten Hiszpan na pewno nie będzie wiedział o różnicach między Ontario a Brytyjską Kolumbią w Kanadzie, bo po co mu to. I na pewno nie będzie wiele wiedział o rozmaitych stanach w USA, tylko tylko ile przeczyta w mediach. prawda?

Tak, edukacja w USA, Kanadzie czy w Australii jest inna. Wg. mnie nie jest tak dobra jak ta w Polsce, kiedyś. Ale stwierdziłeś ze amerykanie (i Kanadyjczycy) są wykształceni w wąskim zakresie więc jak trzeba popatrzeć szerzej to muszą się douczać. No a dawni Polacy byli wykształceni w szerokim zakresie, tylko że jak przyszło co do czego to musieli się uczyć tych szczegółów, bo ze szczegółami to mieli problemy.

Każdy rodzaj edukacji ma swoje zalety i wady. Ale to porównanie do psów..........piszesz że Phouty stracił samokontrolę i stał się nieprzyjemny, ale wygląda na to że Ty też.!!



Ten post był edytowany przez kathy: 14/07/2018, 14:27
 
User is offline  PMMini Profile Post #1714

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.927
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post Wczoraj, 00:40 Quote Post

QUOTE
Co do wiedzy amerykańskiego tłumu ulicznego, to choćby takie ogólnodostępne na Necie wywiady z mikrofonem i kamerą. Ci ludzie nie wiedzą nic o Polsce i to tylko dlatego, że nie wiedzą nic o niczym. Uliczny wywiad w Hiszpanii a nawet w Brazylii, to już odmienna para kaloszy. Tego przyjemnie posłuchać.

No coz Grapeshocie. Sam przyznajesz, ze ksztaltujesz swoje swiatopoglady na podstawie ogladania programow w tak zwanym necie. To tez swego rodzaju metoda badawcza, szczegolnie w temacie programow komediowych, takich jak chociazby JayWalking niezrownanego Jay Leno. Mozna i tak.


Skoro lubisz tak ogladac wywiady z tlumem ulicznym, z ktorych czerpiesz swoja (jedyna???) wiedze o swiecie, to goraco polecam...wiele godzin wspanialej rozrywki, o edukacji nie wspominajac.
https://www.youtube.com/watch?v=UHNNpsbxNrs

Dodatkowy plus, ze w okolicach 7:35 jest watek australijski.
Enjoy!
 
User is offline  PMMini Profile Post #1715

     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 949
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post Wczoraj, 07:27 Quote Post

Phouty,
Pomiędzy Gdynią i portami wschodniego wybrzeża Juesej, pływałem na drobnicowcu przez 13 miesięcy, 10 lat przed Twoim tam przybyciem. Drobnicowce miały to do siebie, że długo stały w portach. Szliśmy wtedy z Gdyni do jakiegoś Hamburga, Rotterdamu czy Le Havre a potem prosto do Nowego Jorku. Stamtąd płynęliśmy na południe, zachodząc do dwóch, trzech portów i wracaliśmy do Gdyni z jakiegoś Jacksonville albo Savannah (stał tam wtedy w porcie statek Savannah o napędzie atomowym, którego nikt w swoim porcie nie chciał).
Ostatni raz byłem w USA w roku 1992. W czasie moich wizyt, o tamtejszej edukacji nie dowiedziałem się nic. Jak wygląda edukacja ogólna w szkołach krajów o dominującej kulturze brytyjskiej, uczyłem się na przykładzie Australii. Potem nie było trudno dojść do zrozumienia, że w USA jest z tym gorzej.
Mój opis EDUKACJI OGÓLNEJ z postu 1713, to był wtedy w PRL standard. Wszyscy mieli to za darmo. Tobie tego nie trzeba tłumaczyć, bo Ty wiesz o tym może więcej niż ja wiem. Jeśli chcesz tu coś podobnego pokazać na przykładzie ogólnodostępnej edukacji amerykańskiej, przedstaw to, ale bez tworzenia tasiemca. O jakiejś tam super szkole gdzieś w samym środku Sydney, to ja już słyszałem, ale nigdy takiej nie widziałem, więc nie o taką szkołę w USA pytam.
Zwróć jeszcze proszę uwagę na to, że zachowuję się przyzwoicie, nie kopię leżącego, nie krytykuję Albanii ani Etiopii, ale ze swoją opinią porwałem się na państwo prowadzące światowy mobbing. W roku 1977, gdy emigrowałem, mogła to być Ameryka, ale wybrałem Australię, bo to kraj najlepszy na świecie. USA wydały mi się brutalne, a ludzie jakich tam poznałem, to sami battlers.
A battler is an Australian colloquialism referring to "ordinary" or working-class individuals who persevere through their commitments despite adversity. Typically, this adversity comprises the challenges of low pay, family commitments, environmental hardships and lack of personal recognition.
Nie bierz nic personalnie do siebie. Uważam Cię za wartościowego użytkownika tego forum.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1716

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.372
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post Wczoraj, 18:52 Quote Post

Przynajmniej szczery.

QUOTE
Donald Trump calls the EU 'a foe' ahead of Putin summit


https://www.independent.co.uk/news/world/eu...a-a8448421.html
 
User is offline  PMMini Profile Post #1717

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.927
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post Wczoraj, 23:53 Quote Post

Grapeshocie! Oboje sobie zdajemy sprawe, ze to jest offtop, ale niech juz tak bedzie (zanim forumowy wszechmocny Zeus cisnie w nas swoim piorunem z wyzyn Olimpu), poniewaz mimo wszystko mozna to jakos polaczyc w logiczna calosc z tematem o prezydencie Trumpie.
Ostatecznie jest on tez produktem amerykanskiego systemu edukacyjnego, wiec omowienie tego systemu pozwoli innym na doglebniejsze ocenienie jego osoby.

Napisales:
QUOTE
O jakiejś tam super szkole gdzieś w samym środku Sydney, to ja już słyszałem, ale nigdy takiej nie widziałem, więc nie o taką szkołę w USA pytam.


Prosze bardzo i bardzo krotko. (Jak na Phoutyego). wink.gif

Sam "szkoly" w USA tez konczylem...pomimo faktu, ze przyjechalem tu w 1980 roku z PRLu "z dyplomami w kieszeni", jednakze to bylo zbyt malo, azeby tu moc zrobic prawdziwa kariere zawodowa...ale dajmy temu spokoj.

Ogranicze sie wiec tylko do omowienia edukacji czworki moich dzieci, ktore sa 100% produktem tutejszego systemu.
Wszystkie moje dzieci uczeszczaly do tych samych szkol panstwowych w ramach 12-to letniego amerykanskiego systemu.
Oto one.
Szkola podstawowa. (Elementary School).
https://www.tustin.k12.ca.us/veeh
Gimnazjum. (Middle High).
https://www.tustin.k12.ca.us/utt
Liceum. (High School).
https://en.wikipedia.org/wiki/Tustin_High_School

Wszystkie te szkoly mieszcza sie przy jednej ulicy San Juan (zdjecie jest wycentrowane na rogu San Juan i Red Hill Ave.), bezposrednio w poblizu kilku miejsc mojego zamieszkania w latach 80-tych, 90-tych i wczesnych dwu-tysiecznych.
https://www.google.com/maps/place/San+Juan+...;4d-117.8126337


Moje miasto Tustin, nie jest niczym szczegolnym. Ot, przecietne, 80-cio tysieczne, dobrze prosperujace miasto w Poludniowej Kalifornii, majace tradycje rolnicze (!!!), wiec mozna je uznac za reprezanatywne dla wiekszosci Ameryki.

Powyzsze linki pozwola Tobie na dalsze zaglebienie tematu, wlacznie ze znalezieniem statystyk, oraz innych materialow dotyczacych tutejszego szkolnictwa publicznego.

Nalezy tutaj nadmienic, iz Tustin High (Liceum) powstalo w 1921 roku w samym srodku okregu czysto rolniczego. O czyms to swiadczy!
Tak to jeszcze wygladalo w 1947 roku.
https://www.google.com/search?rlz=1CALOEI_e...ylD7lt36YKGNnM:

A tak moje Tustin wygladalo na przelomie lat 60/70 ubieglego wieku.
http://www.tustinhistory.com/photos/5%20and%2055%20JCT.jpg

A tak wspolczesnie. (To samo skrzyzowanie Fwy 5 i Fwy 55 z widocznymi wiaduktami na Main St., 1-st St, i Irvine Boulevard.
https://www.google.com/maps/place/San+Juan+...;4d-117.8126337

Czyli zgodzisz sie z twierdzeniem, ze to jest "nic specjalnego" i ze lokalne szkolnictwo mozna uznac za "przecietne" i reprezentatywne dla ogolu szkol, jezeli nie w USA, to przynajmniej w Kalifornii?

(Polecam jednak przestudiowac Tobie dokladnie zdjecia z artykulu Wikipedii o Tustun High. Duzo one mowia. Ponadto, Wikipedia omawia tradycyjne programy edukacyjne w tej szkole, takie jak MUN, oraz STEM. To przeczy Grapeshocie twojej tezie o "wasko wyedukowanych robotach", czy tez "tresowanych psach". Jednym z wielu "electives" posrod jezykow obcych, wymaganych programem szkolnym w Tustin High, jest takze klasyczna lacina, oraz klasyczna greka...chociaz to jest chyba wyjatek w amerykanskim szkolnictwie. Oraz prosze sie zapoznac z lista znanych osob, ktore uczeszczaly do tej szkoly...to byli wszyscy "przecietni ludzie" z przecietnych rodzicow, zanim zrobili sie slawni).

Wiec moja czworka po zaliczeniu tych trzech szkol, skonczyla nastepujaco:
(Wymieniam ich w dowolnej, przypadkowej kolejnosci, bez podawania plci, azeby zachowac ich prywatnosc).
1. Kardiochirurg. (Graduated Cambridge University, Great Britain).
2. Prawnik. (Graduated Law School Stanford University).
3. Multimilioner (Graduated Fullerton College California). (To dziecko juz jest znacznie bogatsze niz ja sam, a ma to-to zaledwie 29 lat...samo sobie na to zapracowalo, bez praktycznie zadnej pomocy finansowej ze strony rodzicow)!
4. "Buddysta", "homeless" i "unemployed". wink.gif (Graduated California Institute of Technology (Caltech)).
(W sumie to ostatnie wymienione dziecko, to chyba najlepiej z nas wszystkich zyje....wolny jak ptak, kompletna wolnosc dzialania...takze wolnosc finansowa, pomimo bycia tym "unemployed". Niebywaly umysl intelektualny. O czyms takim ja niebywale marzylem przez cale moje zycie...ale tylko marzylem. Szkoda, ze tego nie potrafilem urzeczywistnic w swoim wlasnym zyciu. Ale przynajmniej w tym przypadku uczen przerosl mistrza). biggrin.gif

Jak sam widzisz, to "przecietna" edukacja moich dzieci na poziomie panstwowego szkolnictwa 12-to letniego (tak zwane K-12), nie przeszkodzila im w porobieniu karier zawodowych zgodnie z ich zyczeniami i/lub ich zainteresowaniami, a takze w zgodzie z ich wyznawanymi pogladami na zycie.

Gdyby nie mieli podstaw, danych im przez tutejszy, panstwowy system edukacyjny, to by nie byli tym, czym sa obecnie jako dorosli ludzie.

Ten post był edytowany przez Phouty: Dzisiaj, 00:41
 
User is offline  PMMini Profile Post #1718

     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 949
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post Dzisiaj, 07:11 Quote Post

Phouty,
Mam syna młodszego ode mnie o 40 lat, który po marnym przygotowaniu edukacyjnym studiował na uniwersytecie i zrobił Bachelor of Pharmacy. Potem, już pracując, zrobił zaocznie Master of Community Health, teraz robi Master of Economy. Pracuje w stanowym systemie opieki zdrowotnej jako regionalny dyrektor aptek szpitalnych. Zarabia dużo, przymierza się do lepiej płatnego stanowiska.
Aby zrobić studia matematyczno-fizyczne, dobrze jest być uzdolnionym w tym kierunku, tu wiedza ogólna na nic (na tych studiach jest w Australii największy odsiew studentów). Poznałem, tu w Australii pewnego inżyniera z Polski, który nie umiał czytać. Na filologię polską nie nadawał się.
Aby zrobić, tu w Australii studia humanistyczne, wystarczy umieć pisać i czytać (to moja teza). Medycyna nie jest trudna, ale jest tego dużo do zapamiętania i pomocną może być dobra pamięć.
System polski, o którym pisałem powyżej, miał ogromne wady, był dyskryminacyjny, ale ci, którzy kończyli liceum, wychodzili na świat jako intelektualiści. Kończyłem technikum mechaniczne, a tam takich mądrych nie produkowali. Ktoś miał w szkole w Polsce, geografię, biologię i historię przez osiem lat, które to przedmioty mogły nie być mu na studiach do niczego potrzebne, ale, była to część jego wykształcenia ogólnego. Gdybym miał modernizować polski system szkolny, to zacząłbym od wyrzucenia matury. Po co to?
Nie ten temat Phouty. Dajmy sobie spokój.

Ten post był edytowany przez Grapeshot: Dzisiaj, 08:27
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1719

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.927
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post Dzisiaj, 11:31 Quote Post

Grapeshocie!
Ja tez jestem "produktem" PRLowskiego systemu edukacyjnego. Owszem, do dzisiaj pamietam z lekcji biologii czym jest podzial komorki poprzez mejoze, w odroznieniu od podzialu komorki przez mitoze. Wiem takze z lekci geografii, co to jest kaldera. Do dzisiaj tez potrafie "w glowie" wyliczac "kwadraty" cyfr powyzej liczebnika 10.

Po jakiego grzyba, do jasnej Anielki ta "wiedza" byla/jest mi potrzebna do zycia? (Skoro obecnie mam Googla pod moimi palcami, dostarczajacego mi kazdej dostepnej dla ludzkosci zamieszkujacej ta tak zwana Matke Ziemie informacji, czy tez chociazby staromodny, inzynieryjny kalkulator firmy Texas Instruments, Model TI-68 (z ktorym sie nie rozstaje od blisko 30 lat), azeby sie dowiedziec, czy tez sobie obliczyc, cokolwiek tylko chce?

Jestes marynarzem (wiec chyle autentycznie czola przed Twoim zawodem) i chcialbym tutaj tylko dodac, iz do dzisiaj uzywam jako pelno-oceaniczny zeglarz-amator (bluewater sailor) staromodnych tablic nawigacyjnych TN-74, wydanych przez Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej!
Na domiar tego, to uzywam takze zwyklych tablic logarytmicznych, ktore byly wrecz nieodzownym wyposazeniem teczki kazdego licealisty w PRLu w okresie lat 40/70-tych ubieglego wieku, no i oczywiscie znaczie wczesniej, takze w czasie II RP, co wiem z opowiadan moich rodzicow.
Owszem, moj laptop moze mi podac te same dane "in no time", jednakze moje wydawnictwa ksiazkowe, nie musza posiadac baterii, azeby dzialaly, a trojwymiarowe rownania z geometrii sferycznej Riemanna, to potrafie caly czas rozwiazywac na kartce papieru i tez do tego nie potrzebuje zadnych "laptopow", czy tez kalkulatorow, bo w moim stole nawigacyjnym na moim (oceanicznym) "kajaku", caly czas skladuje stary i poczciwy suwak logarytmiczny, ktorym do dzisiaj sie potrafie poslugiwac. (No, troche mi sie w tym temacie "zardzewialo", ale mimo wszystko potrafie caly czas podac do dzisiaj definicje mantysy. wink.gif ).

No i co z tego, ze to "umiem", czyli chodzi mi o sprawe tych moich "staromodnych" umiejetnosci, skoro dzisjaj pierwszy lepszy z brzegu 10-cio letni smarkacz ma w swoim posiadaniu odpowiednie "apps" w swoim telefonie, ktore pozwalaja mu na bezproblemowe rozwiazywanie tych rownan, ktore jescze te glupie cwierc wieku temu byly wrecz "wiedza tajemna"?

Skoro mam pod reka "elektronike", ktora mi te wszystkie dane pokazuje po nacisnieciu kilku "guziczkow", to po co mam "trwac" w technologiach, ktore sa datowane w uzyciu od kilkuset co najmniej lat?
Kogo we wspolczesnym swiecie obchodzi, ze niejaki Mieszko Pierwszy byl koronowany w 966 roku Naszej Ery, dajmy na to w porownaniu z notowaniami tuszek wieprzowych na swiatowych gieldach w ciagu ostatnich 48 godzin?

Owszem, mozna byc z tym "Mieszkiem Pierwszym", jednakze ci, co znaja notowania tuszek wieprzowych na swiatowych gieldach w ciagu ostatnich 48 godzin, obecnie trzesa tym swiatem.

Grapeshocie! Jako Twoj (plus/minus) rowiesnik chce powiedziec: To se ne vrati panie Havranek.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1720

115 Strony « < 113 114 115 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej