Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Charles de Gaulle w Polsce
     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.043
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 21/11/2004, 18:29 Quote Post

Francuska Misja Wojskowa w Polsce cieszyla sie duzym szacunkiem i wplywami i liczyla ok. 400 oficerow-instruktorow. Oficerowie ci, ulokowani na roznych szczeblach sztabow, wykonywali zadania szkolenia mlodego polskiego korpusu oficerskiego w sztuce wojennej - stosujac wzorce francuskie. Typowym przykladem czlonka misji byl kapitan Charles de Gaulle. Uwolniony z obozu jenieckiego w Ingolstadt w Bawarii, de Gaulle z ochota powrocil do aktywnej sluzby. Pochodzil z rodziny katolickiej i to bylo glownym motywem jego zainteresowania w sprawy konfliktu Polski z Bolszewicka Rosja.
W maju 1919 roku, kapitan de Gaulle dolaczyl do "5 Chasseurs Polonais" w Sille-le-Guillaume i wraz armia gen. Hallera znalazl sie we Wschodniej Galicji.
Po zakonczeniu dzialan, zostal przeniesiony do Rembertowa gdzie w budynkach bylej szkoly Carskiej Gwardii Imperialnej wykladal teorie taktyki. W lipcu i sierpniu 1920 roku byl oddelegowany do polskiej jednostki frontowej, gdzie otrzymal awans na majora. Po zakonczeniu dzialan wojennych, otrzymal propozycje pozostania w Wojsku Polskim na stale. Nie skorzystal z niej, wrocil do Francji i objal stanowisko wykladowcy historii wojskowosci w slynnej szkole w Saint-Cyr. I tam wlasnie zaczal pracowac nad nowymi taktykami dzialania z uzyciem nowych broni.
N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Anakin
 

Premier RP wg Historyków.org
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.355
Nr użytkownika: 1.334

 
 
post 21/11/2004, 22:14 Quote Post

zawsze warto o tym przypominac

zeby jednak temat wyczerpac, wypada wszak powiedziec o wizycie De Gaulla juz jako Prezydenta RF w PRL w 1967. M.in. w Zabrzu mial wypowidziec slowa: Niech żyje Zabrze - najbardziej śląskie miasto ze wszystkich śląskich miast, czyli najbardziej polskie ze wszystkich polskich miast.

gdyby nie epizod z 1920, moznaby bylo uznac to jako wyraz ignorancji (z pewnosci gdyby to byl przedstaiwciel W. Brytanii). W przypadku jednak Dlugiego Karola byla to wraznie w pelni wyrachowane. rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Kokosz
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 97
Nr użytkownika: 3.727

Stopień akademicki: magister
 
 
post 13/02/2005, 19:26 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ Nov 21 2004, 07:29 PM)
Nie skorzystal z niej, wrocil do Francji i objal stanowisko wykladowcy historii wojskowosci w slynnej szkole w Saint-Cyr. I tam wlasnie zaczal pracowac nad nowymi taktykami dzialania z uzyciem nowych broni.
N_S
*


Należało by dodać, że swoimi nowatorskimi pomysłami czynił zgorszenie wśród konserwatywnych wykładowców elitarnej Ecol Superieur de Guerre za co głównie został skarcony niską oceną końcową ukończenia uczelni.

Ps. dostał się tam dzięki znajomości z Petainem

Charles Williams, Ostatni z wielkich Francuzów, Warszawa 1997
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Kokosz
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 97
Nr użytkownika: 3.727

Stopień akademicki: magister
 
 
post 18/02/2005, 0:24 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ Nov 21 2004, 07:29 PM)
Po zakonczeniu dzialan, zostal przeniesiony do Rembertowa gdzie w budynkach bylej szkoly Carskiej Gwardii Imperialnej wykladal teorie taktyki. W lipcu i sierpniu 1920 roku byl oddelegowany do polskiej jednostki frontowej, gdzie otrzymal awans na majora. Po zakonczeniu dzialan wojennych, otrzymal propozycje pozostania w Wojsku Polskim na stale. Nie skorzystal z niej, wrocil do Francji i objal stanowisko wykladowcy historii wojskowosci w slynnej szkole w Saint-Cyr. I tam wlasnie zaczal pracowac nad nowymi taktykami dzialania z uzyciem nowych broni.
N_S
*


AFAIK to majorem był tylko na okres misji w Polsce blink.gif , po powrocie do Francji ponownie wrócono go do kapitana.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Herme$
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 301
Nr użytkownika: 1.858

Zawód: student
 
 
post 18/02/2005, 20:01 Quote Post

QUOTE(Kokosz @ Feb 18 2005, 01:24 AM)
AFAIK to majorem był tylko na okres misji w Polsce blink.gif , po powrocie do Francji ponownie wrócono go do kapitana.
*

Ktoś na forum juz wspominał, że wszyscu wszystkim francuskim wojskowym biorącym udział w tej misji 'podniesiono' stopnie. Z taką to powagą traktował nas zachodni sujusznik. mellow.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
yorbi
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 5
Nr użytkownika: 8.408

 
 
post 23/09/2007, 9:03 Quote Post

wczesniej De Gaulle tez byl w Polsce - a mianowicie w Szczucinie -miejscowosci nad Wisła. Cytuje za Antonim Sypkiem :"W grudniu 1914 r. młodziutki porucznik Charles de Gaulle otrzymał stanowisko adiutanta w 33. Pułku Piechoty armii francuskiej, w kilka miesięcy później awansował do stopnia kapitana. Trwała właśnie I wojna światowa. De Gaulle rozpoczął start do kariery wojskowej, a następnie politycznej, który doprowadzi go do najwyższych godności we Francji. W czasie II wojny światowej uratuje honor Francji, zaś po wojnie zostanie prezydentem Francji, żywym symbolem tego kraju. Ostatni wielki Francuz, taki podtytuł nosi biografia znakomitego brytyjskiego polityka i ekonomisty Charlesa Williamsa pt. Charles de Gaulle (Warszawa 1997 r.). W połowie lutego 1916 r. Niemcy rozpoczęli wielką ofensywę na pozycje francuskie. Linia umocnień w okolicy Verdun łamała się na południu i właśnie w ten punkt uderzyli Niemcy. Bitwa trwała 10 miesięcy, a historycy określają ją, jako jedną z najkrwawszych w dziejach ludzkości. Walki trwały do października 1916 r. Fort Douamount zajęty został przez Niemców w marcu 1916 r., a odbity przez Francuzów w październiku. Między marcem a październikiem trwały zacięte walki. Padło w nich tylu żołnierzy, że nie było mowy o wykopaniu nowych okopów, ponieważ cały teren pokrywały często w kilku warstwach ludzkie zwłoki. Rzeź nie wydawała się mieć końca. Pułkowi de Gaulle'a przydzielono teren wokół kościoła we wsi Douamount. 2 marca 1916 r.
Niemcy rozpoczęli bombardowanie wsi. Świat wedle naocznych świadków tych wydarzeń zadrżał, jakby tereny te nawiedziło trzęsienie ziemi. Około południa wśród dymu i chaosu rozpoczęło się natarcie piechoty. Ponosząc ciężkie straty i zabijając dużo żołnierzy wroga Niemcy wdarli się na pozycje Francuzów. Doszło do walki na bagnety. Grupa Francuzów została odcięta i zmuszona do kapitulacji. Na jej czele stał kapitan Charles de Gaulle, który wcześnie otrzymał ranę od bagnetu w lewe udo. Kiedy Niemcy brali jego podkomendnych do niewoli był prawdopodobnie nieprzytomny. 33. Pułk Piechoty przestał istnieć. W pierwszych trzech dniach bitwy 60% kadry i żołnierzy zostało wyeliminowanych z walki. Zostali zabici lub ranni broniąc trzeciorzędnej drogi prowadzącej ze wsi Fleury do kościoła w Douamount. Rannych jeńców, wśród nich de Gaulle'a, zabrano z pola bitwy do niemieckiego szpitala w Mainz. Tutaj zajęto się raną kapitana, który w dziesięć dni później całkowicie odzyskał siły i został przeniesiony do obozu przejściowego w Neisse, a stamtąd jeszcze dalej od zachodniego frontu. Jeszcze w Neisse snuł plany ucieczki z obozu. Niedorzeczny plan zakładał, że trasa miała wieść Dunajem do Morza Czarnego.
Na szczęście dla spiskowców plan został wykryty, a niedoszłych uciekinierów przewieziono do mieszczącego się w starym tartaku karnego obozu przejściowego w Szczucinie nad Wisłą leżącego w Galicji. 16 maja 1916 r. jeńcy dotarli do celu.

Obóz w Szczucinie - według autora - był "paskudnym miejscem". Około pięćdziesięciu Francuzom przyszło żyć z setką Rosjan w bardzo ciężkich warunkach i - jak pisze Williams - w ostrym klimacie. Z tym klimatem autor książki przesadził. Lato nad Wisłą w południowej Polsce jest upalne i słoneczne i nie różni się od lata we Francji czy w Niemczech. Jednym z internowanych był pułkownik Tardiu. Jego rodzina pochodziła z Indonezji, przed wojną służył w Tonkinie. Był tak bezczelny wobec służb obozowych, że w momencie zakończenia wojny i uwolnienia wszystkich jeńców jego łączna kara za wszystkie wykroczenia wynosiła już sto lat więzienia. Nieustannie snuł plany ucieczek, podobnie jak de Gaulle. Postanowili kopać tunel, którym zamierzali wydostać się z obozu i uciec ze Szczucina. Do Tardiu i de Gaulle'a przyłączył się jeszcze jeden francuski oficer-porucznik Roederer, który poza tym, że był ekspertem w dziedzinie robót ziemnych, mówił jako tako o rosyjsku. Do kopania tunelu przystąpili w sierpniu 1916 r. Podkop został bardzo szybko odkryty przez strażników, winnym wymierzono surową karę, przewożąc całą trójkę do więzienia o zaostrzonym rygorze, jakim był Fort IX koło Ingolstadt nad Dunajem w środkowej Bawarii. Tak zakończył się trzymiesięczny, przymusowy pobyt w Szczucinie przyszłego prezydenta Francji. Nadal przebywał w niewoli niemieckiej. W 1917 r. de Gaulle, osadzony tymczasem w warowni Rosenberg we Szwabii, ucieka wraz z czterema towarzyszami. Wkrótce złapani powrócili do surowej twierdzy Ingolstadt. Nie przestawał snuć planów ucieczek. Tak w obozach jenieckich dotrwał kapitan de Gaulle do zakończenia I wojny."
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
JMSkelnik
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 121
Nr użytkownika: 38.907

Julian M. Skelnik
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 16/12/2007, 21:57 Quote Post

Tytułem uzupełnienia do okresu Rembertowskiego. Francuska Misja Wojskowa posiadała biuro do spraw szkolnictwa wojskowego, którym kierował gen. Spire. Biuru podlegało kilka grup szkół. W tym między innymi Grupa Szkół Piechoty w Rembertowie, którą dowodził płk Mercier. (Poza nią także grupy wyszkolenia specjalistów piechoty, artylerii i kawalerii) W grupie tej znajdowały się różne kursy specjalistyczne piechoty. Łącznie było ich siedem. Wśród nich znajdował się także Kurs Wyższych Oficerów Piechoty w Rembertowie. We francuskiej nomenklaturze nazywał się on Cours des Officieres Superieurs. Nadzór nad nim sprawował commendant de Gaulle.

Informacja na podstawie: Organisation de General Delegue a l'Instruction, Varsovie la 22 Decembre 1919, CAW I.300.9.17 (przepraszam za brak odpowiednich znaków, ale nie bardzo orientuję się jak wstawić tu znaki specjalne)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.809
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 28/09/2010, 18:41 Quote Post

De Gaulle’a, za udział w Bitwie Warszawskiej został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy (nr krzyża 2980). Nadanie zatwierdził dekret wodza naczelnego nr 2965 z 26 stycznia 1922 r. Sztab Generalny Francuskiej Misji Wojskowej w Polsce w uzasadnieniu wniosku wspomina o tym, że commendant de Gaulle podczas operacji wojskowych 29 lipca oraz 13 i 16 sierpnia 1920 r. „dał dowody wzorowego osądzania sytuacji, nie bał się wychodzenia naprzeciw nieprzyjacielowi, wnikliwie wykorzystując informacje wywiadu wojskowego, przez co okazał się drogocennym współpracownikiem wodza naczelnego i wykazał się pełnią oficerskich zalet”.

Był zafascynowany Piłsudskim. I pozostało mu to do końca życia. Jerzy Giedroyc napisał w 1971 roku że De Gaulle nie znał polskiego, ale znał niemiecki, więc jak przed wojną jakieś niemiecki wydawnictwo wydało dwu tomowy zbiór mów i pism Piłsudskiego to natychmiast to kupił "ciesząc się z tego jak dziecko".
Napisał też ze Konstytucja Kwietniowa Piłsudskiego była dla De Gaulle'a wzorem przy tworzeniu obecnie obowiązującej Konstytucji Francji.

Dawałem to już w innym temacie o tym wybitnym człowieku, ale co tam- jeszcze raz.
Przemówienie De Gaulle'a z 1967 roku, podczas jego ostatniej wizyty w Polsce.
http://www.youtube.com/watch?v=VvawZOnC-iI
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
MataBunia
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 70.805

Zawód: stdia IIIst
 
 
post 28/01/2011, 14:00 Quote Post

zapomnieliście, Panowie, wspomnieć o cukierni Bliklego:) podobno lubił tam bywać, często też czas tam sędzany umilała mu rozmową Pani Blikle.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej