Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
10 Strony « < 6 7 8 9 10 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Łódź stolicą PRL
     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Supermoderator
Postów: 19.906
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 22/01/2022, 12:58 Quote Post

QUOTE(źwiesz @ 22/01/2022, 13:13)
Przypomnę do czego się odniosłem swoim wpisem, bo mam wrażenie, że Ci to umknęło. (Wysoki)

Widzę, że się nie rozumiemy. Założenie do którego się odnosisz jest nierealistyczne, ale nie ma ono istotnego znaczenia. Inaczej wygląda rozwój Warszawy od 125 tys. w 1945 do iluś tys. w 1950 w sytuacji, gdy jest ona stolicą, a inaczej - gdy tą stolicą nie jest. Bez względu na to, czy nie jest stolicą trwale czy tymczasowo. Owszem, jeśli "tymczasowo", to rozwój będzie szybszy niż w scenariuszu "trwale" - ale wolniejszy niż w scenariuszu "jest stolicą". Tylko tyle i aż tyle.
*


Tak dokładnie od 162 tys. w styczniu 1945.

Natomiast co do sedna.
Jeśli Łódź jest stolicą tymczasową, to Warszawa jest stolicą faktyczną cały czas albo na pewno nią będzie w momencie osiągnięcia odpowiedniego etapu odbudowy. Zresztą tak było w rzeczywistości. W takim razie "Cała Polska" w założeniu, że Łódź jest stolicą tymczasową i tak buduje stolicę w Warszawie, bo ta pierwsza jest nią tylko na jakiś czas.
QUOTE
Bez względu na to, czy nie jest stolicą trwale czy tymczasowo.

Jaki sens inwestować w budowę czegoś w Łodzi, skoro wiadomo, że budowa trwa, a za kilka lat i tak powstałe obiekty nie będą potrzebne, do tego trzeba je będzie stawiać W Warszawie?
Także tymczasowa czy trwała ma duże znaczenie.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #106

     
ZespolyFilmoweSA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 626
Nr użytkownika: 107.418

Ed Janiski
Stopień akademicki: dr
Zawód: wykladowca
 
 
post 22/01/2022, 13:40 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 22/01/2022, 13:58)
Jeśli Łódź jest stolicą tymczasową, to Warszawa jest stolicą faktyczną cały czas albo na pewno nią będzie w momencie osiągnięcia odpowiedniego etapu odbudowy. Zresztą tak było w rzeczywistości. W takim razie "Cała Polska" w założeniu, że Łódź jest stolicą tymczasową i tak buduje stolicę w Warszawie, bo ta pierwsza jest nią tylko na jakiś czas.

Jaki sens inwestować w budowę czegoś w Łodzi, skoro wiadomo, że budowa trwa, a za kilka lat i tak powstałe obiekty nie będą potrzebne, do tego trzeba je będzie stawiać W Warszawie?
Także tymczasowa czy trwała ma duże znaczenie.
*


Sens mógłby być taki, iż władza ludowa wcale nie zamierza śpieszyć się z przenosinami do Warszawy. Zatem na głos coś tam niby mówi o odbudowie "Miasta Nieujarzmionego", ale po cichu spowalnia tę odbudowę jak tylko się da. Powody opóźnień mogą być rozliczne. Tużpowojenna Polska, w szybkim tempie izolująca się od Zachodu, nie dysponuje wszak nieograniczonymi zasobami. Dlaczegóżby te zasoby bardzo ograniczone miały być kierowane akurat na odbudowę jakiejś burżujskiej kamienicy przy Alejach Jerozolimskich, zamiast na inne cele nie cierpiące zwłoki? Rząd zatem mówi obywatelom: "Wicie-rozumicie, my robimy co się da, ale nie wszystko się da". W praktyce zadanie odbudowy Warszawy spada na barki samych spontanicznie wracających "do siebie" warszawiaków. Odbudowa owszem, postępuje, acz w sposób głównie oddolny i bardziej chaotyczny niż w realu. A tymczasem w Łodzi trzeba budować gmachy rządowe całkiem solidne i nieprowizoryczne, otoczone nową dzielnicą mieszkaniową dla wiadomo kogo.

Jakież uzasadnienie dla tej miłości komunistów do Łodzi a niechęci do Warszawy? No cóż, warszawiacy są elementem klasowo niepewnym. Za dużo wśród nich jakichś tam przedwojennych inteligentów. No i całkiem niedawno wywołali tragiczne powstanie, które ze swej istoty było zbrodniczą "antyradziecką hecą". A tymczasem tkanka społeczna Łodzi to najprawdziwsza klasa robotnicza, która z całą pewnością będzie broniła "swojej" władzy. I takie złudzenia mogłyby trwać aż do pierwszego wielkiego buntu klasy robotniczej przeciwko władzy rzekomo ją reprezentującej.
Sposobem władzy ludowej na poradzenie sobie z "reakcyjnym" Krakowem była budowa tuż pod bokiem Krakówka "robotniczej twierdzy" Nowa Huta. Sposobem na Warszawę mogłaby być rozbudowa - trochę dalej, niż tuż obok - dumnego miasta robotniczego w samym środku Nowej Polski.

Ten post był edytowany przez ZespolyFilmoweSA: 22/01/2022, 15:30
 
User is offline  PMMini Profile Post #107

     
Amras
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 807
Nr użytkownika: 107.674

 
 
post 22/01/2022, 14:14 Quote Post

Ciekawe czy szkoła filmowa nadal będzie w Woodgie, czy może gdzieś indziej przeniosą. No i jak myślicie będzie lepszy rozwój uczelni w Łodzi niż w realu?
 
User is offline  PMMini Profile Post #108

     
ZespolyFilmoweSA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 626
Nr użytkownika: 107.418

Ed Janiski
Stopień akademicki: dr
Zawód: wykladowca
 
 
post 22/01/2022, 20:00 Quote Post

QUOTE(Amras @ 22/01/2022, 15:14)
Ciekawe czy szkoła filmowa nadal będzie w Woodgie, czy może gdzieś indziej przeniosą. No i jak myślicie będzie lepszy rozwój uczelni w Łodzi niż w realu?
*


Raczej tak. Należy zakładać, iż ta Łódź de facto stołeczna otrzymuje wszystkie atrybuty ważnego miasta, które faktycznie otrzymała plus kilka innych.
Zatem Hollywoodź jak najbardziej powstaje:
- Szkoła filmowa
- plus Wytwórnia Filmów Fabularnych (przez pierwsze lata po wojnie oddział przedsiębiorstwa państwowego Film Polski z nowoczesnym niemieckim sprzętem wywiezionym z Babelsbergu przez Aleksandra Forda)
- plus Studio Opracowań Filmów (dubbingi)
- plus Studio Małych Form Filmowych Semafor (animacje)
- plus jakieś inne drobiazgi filmowe.

Zatem uczelnie wyższe jak najbardziej powstają:
- Uniwersytet Łódzki od 1945
- Politechnika Łódzka od 1945
- konserwatorium od 1945 (później Akademia Muzyczna)
- Akademia Sztuk Pięknych (w 1945 jako Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych)
- Akademia Medyczna (od 1950) i Wojskowa Akademia Medyczna (od 1957) - dziś Uniwersytet Medyczny
- wyżej wspomniana "filmówka" (od 1948).
Uczelnie niepubliczne to oczywiście dopiero po zmianie ustroju.

Ten post był edytowany przez ZespolyFilmoweSA: 22/01/2022, 20:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #109

     
Amras
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 807
Nr użytkownika: 107.674

 
 
post 22/01/2022, 22:07 Quote Post

Brakuje jeszcze Akademii Rolniczej smile.gif Plus mogą powstać jakieś odpowiedniki SGH i jakaś akademia pedagogiczna
 
User is offline  PMMini Profile Post #110

     
Ferdas
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.175
Nr użytkownika: 80.281

 
 
post 23/01/2022, 0:46 Quote Post

Ciekawe też, czy w tej rzeczywistości ta scena też powstaje.
https://www.youtube.com/watch?v=IJ2kvZpJ_BU
 
User is offline  PMMini Profile Post #111

     
ZespolyFilmoweSA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 626
Nr użytkownika: 107.418

Ed Janiski
Stopień akademicki: dr
Zawód: wykladowca
 
 
post 23/01/2022, 9:56 Quote Post

QUOTE(Amras @ 22/01/2022, 23:07)
Brakuje jeszcze Akademii Rolniczej smile.gif Plus mogą powstać jakieś odpowiedniki SGH i jakaś akademia pedagogiczna
*


W Łodzi akurat ekonomię można studiować na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego. Jego znani absolwenci to m.in. Marek Belka, Andrzej Sapkowski, Jacek Saryusz-Wolski, Aleksander Gudzowaty, Witold Orłowski, Jarosław Neneman, Andrzej Koźmiński, Jerzy Kropiwnicki. Ale oczywiście w rzeczywistości alternatywnej mogłoby być inaczej.

No i pozostaje kwestia wielkości tych wszystkich uczelni (tych samych ale nie takich samych). Załóżmy, że coroczne limity przyjęć byłyby wyższe niż w Warszawie. Załóżmy też, że uczelnie te mają zdolność skutecznego kuszenia renomowanych profesorów z całej Polski, by skłaniać ich do trwałego związania się z Łodzią. Załóżmy, że rząd jakoś znajduje się środki na budowę efektownych gmachów akademickich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #112

     
Amras
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 807
Nr użytkownika: 107.674

 
 
post 23/01/2022, 10:02 Quote Post

QUOTE(ZespolyFilmoweSA @ 23/01/2022, 9:56)
QUOTE(Amras @ 22/01/2022, 23:07)
Brakuje jeszcze Akademii Rolniczej smile.gif Plus mogą powstać jakieś odpowiedniki SGH i jakaś akademia pedagogiczna
*


W Łodzi akurat ekonomię można studiować na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego. Jego znani absolwenci to m.in. Marek Belka, Andrzej Sapkowski, Jacek Saryusz-Wolski, Aleksander Gudzowaty, Witold Orłowski, Jarosław Neneman, Andrzej Koźmiński, Jerzy Kropiwnicki. Ale oczywiście w rzeczywistości alternatywnej mogłoby być inaczej.

No i pozostaje kwestia wielkości tych wszystkich uczelni (tych samych ale nie takich samych). Załóżmy, że coroczne limity przyjęć byłyby wyższe niż w Warszawie. Załóżmy też, że uczelnie te mają zdolność skutecznego kuszenia renomowanych profesorów z całej Polski, by skłaniać ich do trwałego związania się z Łodzią. Załóżmy, że rząd jakoś znajduje się środki na budowę efektownych gmachów akademickich.
*


W Warszawie też UW ma wydziały ekonomii i zarządzania. Nie wiem jak było za PRL z tym, ale ekonomia pewnie istniała, a SGPiS jak najbardziej było. Myślę, że w stołecznym mieście jak najbardziej by powstało więcej uczelni, no i ambicje profesorów by mieć swoje własne poletko. Lepiej być rektorem na jakieś akademii tego czy owego niż zwykłym pracownikiem naukowym. W PRL zdaje się, że w Warszawie i Krakowie wydzielono wydziały medyczne UJ i UW, co ciekawe w Krakowie potem połączono z powrotem Akademię Medyczną z UJ jako Collegium Medicum UJ. Z pewnością w warunkach scentralizowanego kraju to uczelni stołecznej Łodzi radziłyby sobie bardzo dobrze. Środki na budowę by się znalazły, w końcu w Warszawie się znalazły. Jedynie garstka budynków akademickich przetrwała wojnę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #113

     
DAN24
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 381
Nr użytkownika: 75.121

 
 
post 23/01/2022, 21:43 Quote Post

QUOTE(ZespolyFilmoweSA @ 22/01/2022, 13:40)
QUOTE(wysoki @ 22/01/2022, 13:58)
Jeśli Łódź jest stolicą tymczasową, to Warszawa jest stolicą faktyczną cały czas albo na pewno nią będzie w momencie osiągnięcia odpowiedniego etapu odbudowy. Zresztą tak było w rzeczywistości. W takim razie "Cała Polska" w założeniu, że Łódź jest stolicą tymczasową i tak buduje stolicę w Warszawie, bo ta pierwsza jest nią tylko na jakiś czas.

Jaki sens inwestować w budowę czegoś w Łodzi, skoro wiadomo, że budowa trwa, a za kilka lat i tak powstałe obiekty nie będą potrzebne, do tego trzeba je będzie stawiać W Warszawie?
Także tymczasowa czy trwała ma duże znaczenie.
*


Sens mógłby być taki, iż władza ludowa wcale nie zamierza śpieszyć się z przenosinami do Warszawy. Zatem na głos coś tam niby mówi o odbudowie "Miasta Nieujarzmionego", ale po cichu spowalnia tę odbudowę jak tylko się da. Powody opóźnień mogą być rozliczne. Tużpowojenna Polska, w szybkim tempie izolująca się od Zachodu, nie dysponuje wszak nieograniczonymi zasobami. Dlaczegóżby te zasoby bardzo ograniczone miały być kierowane akurat na odbudowę jakiejś burżujskiej kamienicy przy Alejach Jerozolimskich, zamiast na inne cele nie cierpiące zwłoki? Rząd zatem mówi obywatelom: "Wicie-rozumicie, my robimy co się da, ale nie wszystko się da". W praktyce zadanie odbudowy Warszawy spada na barki samych spontanicznie wracających "do siebie" warszawiaków. Odbudowa owszem, postępuje, acz w sposób głównie oddolny i bardziej chaotyczny niż w realu. A tymczasem w Łodzi trzeba budować gmachy rządowe całkiem solidne i nieprowizoryczne, otoczone nową dzielnicą mieszkaniową dla wiadomo kogo.

Jakież uzasadnienie dla tej miłości komunistów do Łodzi a niechęci do Warszawy? No cóż, warszawiacy są elementem klasowo niepewnym. Za dużo wśród nich jakichś tam przedwojennych inteligentów. No i całkiem niedawno wywołali tragiczne powstanie, które ze swej istoty było zbrodniczą "antyradziecką hecą". A tymczasem tkanka społeczna Łodzi to najprawdziwsza klasa robotnicza, która z całą pewnością będzie broniła "swojej" władzy. I takie złudzenia mogłyby trwać aż do pierwszego wielkiego buntu klasy robotniczej przeciwko władzy rzekomo ją reprezentującej.
Sposobem władzy ludowej na poradzenie sobie z "reakcyjnym" Krakowem była budowa tuż pod bokiem Krakówka "robotniczej twierdzy" Nowa Huta. Sposobem na Warszawę mogłaby być rozbudowa - trochę dalej, niż tuż obok - dumnego miasta robotniczego w samym środku Nowej Polski.
*



To proste. Wystarczyłoby że władzę wśród komunistów przejąłby ktoś w stylu Wasilewskiej. Ktoś kto nie zwracałby najmniejszej uwagi na nastroje społeczne (bo te entuzjastycznie chciało odbudowy starej stolicy), nie mający oporów by oprzeć się na radzieckich bagnetach. Wtedy otwartym tekstem powstanie zostałoby uznane za antyradzieckie, a miasto jako buntownicze niezasługujące na miano stolicy. Przeniesienia do Łodzi byłoby mocno w rosyjskim stylu jak z Leningradu do Moskwy. Bardziej sprzyjające centralizacji. Mamy też hardcore stalinizm tj. kolektywizację, walkę z Kościołem jak w ZSRR.

Analogicznie do Krakowa dla Warszawy powstaje projekt miasta robotniczego, tutaj w oparciu o prawy brzeg. Lewy brzeg jest traktowany po macoszemu, co oznacza że z odbudową do lat 90 zejdzie.

W samej Łodzi powstaje średnicowa kolej ale raczej po ziemi, wyburzy się po prostu budynki po drodze. Szybciej powstanie też trasa W-Z wzdłuż której powstaną ministerstwa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #114

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Supermoderator
Postów: 19.906
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 23/01/2022, 22:08 Quote Post

QUOTE(ZespolyFilmoweSA @ 22/01/2022, 14:40)
QUOTE(wysoki @ 22/01/2022, 13:58)
Jeśli Łódź jest stolicą tymczasową, to Warszawa jest stolicą faktyczną cały czas albo na pewno nią będzie w momencie osiągnięcia odpowiedniego etapu odbudowy. Zresztą tak było w rzeczywistości. W takim razie "Cała Polska" w założeniu, że Łódź jest stolicą tymczasową i tak buduje stolicę w Warszawie, bo ta pierwsza jest nią tylko na jakiś czas.

Jaki sens inwestować w budowę czegoś w Łodzi, skoro wiadomo, że budowa trwa, a za kilka lat i tak powstałe obiekty nie będą potrzebne, do tego trzeba je będzie stawiać W Warszawie?
Także tymczasowa czy trwała ma duże znaczenie.
*


Sens mógłby być taki, (...)

Dla łatwiejszego odbioru pozwoliłem sobie maksymalnie skrócić.

Po pierwsze odniosłem się do konkretnego wpisu i sytuacji.
Po drugie wszystkie rozwinięte przez Ciebie teorie są na pewno ciekawe, ale pomijają ówczesny problem, który zadecydował o wyborze Warszawy.
Komuniści chcieli zdobyć poparcie polskiego społeczeństwa, więc nie mogli sobie pozwolić na przenosiny stolicy. Jeszcze raz zacytuję:
QUOTE
3 stycznia 1945 r., a zatem jeszcze przed zajęciem Warszawy przez Armię Czerwoną, komunistyczny, tymczasowy rząd lubelski podjął decyzję o jej odbudowaniu i przywróceniu funkcji stolicy. Jego członkowie zdawali sobie bowiem sprawę, że jeśli zadecydowano by o przeniesieniu stolicy do innego miasta, to miałoby to jednoznacznie niekorzystny wydźwięk polityczny.


@DAN24
QUOTE
To proste. Wystarczyłoby że władzę wśród komunistów przejąłby ktoś w stylu Wasilewskiej. Ktoś kto nie zwracałby najmniejszej uwagi na nastroje społeczne (bo te entuzjastycznie chciało odbudowy starej stolicy), nie mający oporów by oprzeć się na radzieckich bagnetach. Wtedy otwartym tekstem powstanie zostałoby uznane za antyradzieckie, a miasto jako buntownicze niezasługujące na miano stolicy. Przeniesienia do Łodzi byłoby mocno w rosyjskim stylu jak z Leningradu do Moskwy.

Też zacytuję jeszcze raz:
QUOTE
Ostateczną decyzję co do stolicy Polski podjął zaś… sam Józef Stalin. Przekazał swoje wytyczne delegacji polskiej z Bierutem na czele, która udała się do Moskwy 22 stycznia.

Wasilewska stanęła by przeciw decyzji Stalina, a rosyjskie bagnety by ją poparły?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #115

     
źwiesz
 

Hydrochoerus hydrochaeris
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 542
Nr użytkownika: 103.410

Zgred 0,5-wiekowy
Stopień akademicki: maxima rodent
Zawód: Animalis lagodny
 
 
post 24/01/2022, 12:04 Quote Post

Jedyne co mi się nasuwa, to pójście na całość w antyniemeickości. Warszawa zostaje zakonserwowana w roli trwałej ruiny, by stać się pomnikiem niemieckich zbrodni i ich ofiar. W tej sytuacji oczywiste jest, że za wielu ludzi tam mieszkać nie będzie mogło; co więcej - będą to przede wszystkim pracownicy tego monstrualnego muzeum.
Perspektywicznie daje to dla komunistów przyszłościowe korzyści: każdy dzieciak w Polsce w ciągu podstawówki przynajmniej 3x będzie z całą klasą zawieziony na wycieczkę do Warszawy, żeby na własne oczy zobaczył, do czego doprowadziła zbrodnicza polityka przedwojennego, faszystowsko-burżuazyjnego rządu sanacyjnego, jaką przyszłość gotował Polsce zachodni nazizm i przed czym ocalił nas bratni Związek Radziecki.
Pytanie tylko, czy rachunek potencjalnych zysków i doraźnych strat przeważyły za opcją ze stolicą w Łodzi, czy jednak w Warszawie.
Tylko że ten scenariusz chyba jednak bardziej pasuje do zabaw, niż HA.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #116

     
Amras
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 807
Nr użytkownika: 107.674

 
 
post 24/01/2022, 14:17 Quote Post

QUOTE(źwiesz @ 24/01/2022, 12:04)
Jedyne co mi się nasuwa, to pójście na całość w antyniemeickości. Warszawa zostaje zakonserwowana w roli trwałej ruiny, by stać się pomnikiem niemieckich zbrodni i ich ofiar. W tej sytuacji oczywiste jest, że za wielu ludzi tam mieszkać nie będzie mogło; co więcej - będą to przede wszystkim pracownicy tego monstrualnego muzeum.
Jest jeszcze cała wschodnia strona Warszawy nie zniszczona w wyniku wojny i tam będzie tętniło życie i rozwijała się Nowa Warszawa. Czyli to nie będzie tak, że poza pracownikami muzeum nikt nie będzie mieszkał w Warszawie. Są też miejscowości podwarszawskie Otwock, Piaseczno, pas wzdłuż kolei na zachód z głównym miastem Pruszkowem. Nie były one tak ludne jak teraz, ale i wtedy ktoś tam mieszkał.

@Wysoki, 162 tysiące mieszkańców Warszawy w styczniu 1945, to z Warszawy prawobrzeżnej. Na lewobrzeżnej to raczej wielu ludzi wtedy nie było.

Ten post był edytowany przez Amras: 24/01/2022, 15:27
 
User is offline  PMMini Profile Post #117

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Supermoderator
Postów: 19.906
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 24/01/2022, 15:17 Quote Post

QUOTE(Amras @ 24/01/2022, 15:17)
@Wysoki, 162 tysiące mieszkańców Warszawy w styczniu 1945, to z Warszawy prawobrzeżnej. Na lewobrzeżnej to raczej wielu ludzi wtedy nie było.
*


Na Pradze 140 tysiące i 22 tys. w Warszawie lewobrzeżnej.
Tylko co to zmienia?
Warszawa, bo Praga to Warszawa, nie startowała od zera, do tego miała na prawym brzegu Wisły tylu mieszkańców, że już w 1944 roku był to argument za rezygnacją z Lublina jako stolicy tymczasowej.

QUOTE
W dniach wyzwolenia (styczeń 1945 r.) Warszawa posiadała zaledwie 162 tys. ludności,
w tym 140 tys. zamieszkiwało na Pradze, a tylko 22 tys. na terenie Warszawy lewobrzeżnej (przeważnie na
peryferiach Ochoty). Według spisu ludności m.st. Warszawy z dnia 15 V 1945 r. w mieście zamieszkiwało
już prawie 378 tys. osób.

https://stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/l_ludn...y_1921_2008.pdf
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #118

     
benozaurus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 290
Nr użytkownika: 105.889

 
 
post 7/02/2022, 15:02 Quote Post

Założyłem tematu jest, że stolicą PRL jest Łódź jak konkretnie do tego dojdzie jest kwestią drugo planową. Powiedzmy, że jak w otl Bierut i spółka chcą stolice dać w Łodzi a Stalin powie, że super pomysł i sprawa zamknięta. Jak by wyglądała niestołeczna Warszawa? IMO wyszła by na tym dobrze. Wszyscy modernistyczni architekci rzucili by się do projektowania nowych gmachów w Łodzi a gdy w 1948 gdy jedynym słusznym stylem w architekturze został socrealizm tak samo projektowali by monumentalne gmachy w Łodzi. Zatem w Warszawie zostaliby tylko ludzie pokroju Zachwatowicza, którzy naprawdę kochali to miasto. Z racji mniejszej konkurencji w kwestiach ideologiczno architektonicznych odbudowa historycznej Warszawy by lepiej wyszła co prawda trochę wolniej by to szło. Z surowcem do odbudowy też by nie było problemu bo w momencie gdy Warszawa nie jest stolicą mniej ludzi by do niej zjeżdżało więc nie potrzeba aż tyle cegieł na nowe mieszkania. Na bieżące potrzeby by wystarczyło to co zostało z rozbiórki getta + prawdopodobnie rozbierano by oficyny kamienic w Śródmieściu południowym gdzie stopień zachowania był o wiele wyższy niż na północy miasta. Pomysł z rozbiórką oficyn to nie mój wymysł tylko nie zrealizowana idea z tamtych lat. Zresztą bez oficyn odbudowano stare Miasto w Gdańsku a na ich miejscu są duże zielone podwórza. W ten sposób by rozwiązania dużego zaludnienia w centrum a jednocześnie pozyskano by budulec do odbudowy frontowych części budynków. Dzięki temu, że nie było by tu stolicy wiele kamienic z końca xix wieku nie poszłoby pod kilof. Polecam zapoznać się z Ilustrowanym atlasem dawnej Warszawy lub z opracowaniem BOS gdzie widać jak wiele budynków przetrwało lub nadawało się do odbudowy ale poszło pod kilof bo nie pasowały do wizji Warszawy. Z ludźmi do odbudowy też nie byłoby problemu bo Warszawiacy wracali do siebie i odbudowywali na własny koszt budynki ale potem przyszedł dekret Bieruta i przejęto prywatną własność a wiele budynków częściowo odbudowanych rozebrano bo nie pasowały do nowej wizji np: Dom firmy Gebethner i Wolff. Swoją drogą w takim atl pewnie nie ma dekretu Bieruta a później problemu z prywatyzacją w Warszawie. Również gwara Warszawska by się lepiej zachowała bo Warszawiacy stanowili by większość a ci co by przyjechali z racji na mniejszą skalę lepiej by się asymilowali. Nowa władza pewnie żeby nie irytować jeszcze bardziej społeczeństwa pewnie by wsparła finansowo odbudowę Warszawy w takim samym stopniu jak inne miasta np Gdańsk tylko, że aż tak by się nie wtrącali bo koncentracja by poszła na Łódź. Nie wierzę również w masowy odpływ Warszawiaków do Łodzi bo wracali oni do Warszawy po jej wyzwoleniu nawet gdy sytuacja była nie pewna co do jej przyszłych losów, również dlatego że nie chcieliby tej całej zabawy w komunizm i woleliby się trzymać od tego na uboczu w Warszawie gdzie nie ma wszystkich centralnych urzędów bezpieczeństwa.
Po 1956 stolicą nadal została by Łódź bo finansowo by się to nie opłacało a partyjniacy Gomułce by na to nie pozwolili bo już się urządzili w nowej stolicy. Może po 56 jakieś dodatkowe środki by zebrano np dokończenie odbudowy np na Zamek Królewski czy pałac Saski tak żeby uspokoić trochę społeczeństwo i pokazać że nowa władza nie wypiera się starej i stolicy i jej historii. Po 1989 byłby pomysły z przeniesieniem stolicy ale nic , tego by nie wyszło ze względu na chaos przemian ustrojowych. Prawdopodobnie w Warszawie swoją siedzibę miałby Prezydent, którego to stanowisko zostało by dopiero co przywrócone a cała reszta władzy by została w Łodzi. Warszawa byłaby miastem rezydencjonalnym Prezydenta. Obecna Warszawa pewnie ludnościowe byłaby 3 miastem Polski na poziomie trochę większym niż obecny Wrocław. Terytorialnie miałaby granice mniejsze niż obecna Warszawa o: Ursus, Rembertów, Wesoła, południową część Wawra, Wilanowa i Ursynowa oraz bez Północnych Bielan i Północnej i wschodniej Białołęki czyli wielkościowo trochę mniej niż Kraków ale więcej niż Wrocław

Ten post był edytowany przez benozaurus: 7/02/2022, 15:27
 
User is offline  PMMini Profile Post #119

     
logis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 112
Nr użytkownika: 89.088

 
 
post 7/02/2022, 17:08 Quote Post

QUOTE(benozaurus @ 7/02/2022, 15:02)
Warszawa pewnie ludnościowe byłaby 3  miastem Polski na poziomie trochę większym niż obecny Wrocław.
*


A czemu nie byłaby kolejnym Białymstokiem czy Lublinem z ok. 300k ludzi? Na uboczu linii komunikacyjnych, bez urzędów, bez przemysłu, w najbiedniejszej części Polski.
 
User is offline  PMMini Profile Post #120

10 Strony « < 6 7 8 9 10 > 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej