Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Cele Polityczne Antygonidów
     
p.bohonos
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 392
Nr użytkownika: 66.659

Przemyslaw Bohonos
Zawód: Student
 
 
post 1/03/2011, 10:09 Quote Post

Cele polityczne Antygonidów,
od Antygona Jednookiego do Antygona Gonatasa
(322 p.n.e-276 p.n.e.)


Rozdział I

Geniusz szaleńca skończony

Rok 323 p.n.e. Dla świata helleńskiego umiera postać, która na stałe zmieniła oblicze historii. Któż z ówczesnych słysząc ostatnie słowa kończącego żywot Aleksandra, potrafił przewidzieć jak bardzo będą one niewykonalne? Iluż to bowiem pod skrzydłem potomka boskiej Olimpiady wzięło swój początek owych „najdzielniejszych”, mogących przejąć władzę bez wahania? Jakkolwiek rozumieć te słowa, przypuszczając, że faktycznie miały miejsce, można je uznać za zrzucenie odpowiedzialności za dalsze losy imperium . Niezdecydowanie króla wyrażone w zupełnej bezradności spowodowało niekończący się agon diadochów. Agon tym silniejszy, że odcisnął swe piętno na ziemiach, gdzie niegdyś swój ślad pozostawiała macedońska falanga.
A ogromne, „świeże” i dopiero co uformowane imperium musiało mieć swojego władcę. Jest bowiem oczywiste, że tak ogromy twór polityczny umiejętnie zarządzany mógł owocować i stawać się coraz większą siłą realną. Sprawa następstwa tronu była więc jedną z tych spraw, które wymagała szybkiego rozwiązania. W wyniku pewnych koalicyjnych rozwiązań (jeśli słowo koalicja to nie wyolbrzymienie dla zaistniałego po śmierci Aleksandra układu sił) nad imperium władzę sprawować miał Filip Arridajos- człowiek chory psychicznie, lecz przyrodni brat zmarłego króla. Obok niego zasiadać miał wnuk boskiej Olimpiady, syn Roksany i Aleksandra (co ciekawe do samych urodzin dziecka, ówcześni nie wiedzieli czy potomek będzie chłopcem czy dziewczynką-gdyby zaszedł drugi wariant, o przejęciu władzy przez córkę zmarłego króla macedońskiego można byłoby tylko pomarzyć).
Lecz nie łudźmy się- faktyczną siłę, realną polityczną potęgę stanowiła pentada, której podwaliny zostały stworzone w Babilonie. Była ona bowiem w dużej mierze wymuszona-żaden bowiem z „spadkobierców” nie posiadał tak autentyczne większej władzy by móc zapanować nad pozostałymi.
Taki układ, jakim była pentada nie mógł długo istnieć. Najważniejszym (przynajmniej na początku) podmiotem w niej, był Perdikkas, żołnierz dzielny, pełen godności, pochodzący z książęcego rodu, lojalny lecz uparty, we współpracy trudny. Syn Orontesa, satrapy Myzji zapragnął sięgnąć po władzę szerszą aniżeli proponowała mu koalicja pięciu diadochów. Będąc bliżej władzy chciał być chiliarchem, wicekrólem, regentem dla małego Aleksandra w końcu głównodowodzącym armią. W Babilonie pojawiali się także i inni diadochowie. Wśród nich postać w wielu cechach różna od Perdikkasa-Ptolemeusz. Nie w głowie mu był tron całego imperium. Ten kierujący się mądrością, przezornością, a nader rozumem człowiek postawił sobie cel-zostać władcą Egiptu. Cel ten osiągnął, jak się później okazało kraj piramid był ostoją i twierdzą nie do zdobycia. Trację, ziemię trudną w rządzeniu przejął Lizymach, a namiestnictwo w Grecji i Macedonii piastować miał nadal Antypater, człowiek lojalny o charakterze silnym, nader uczciwy.
Podczas umacniania tworu jakim była pentada brakowało jedynie Antygona. Dostał on teraz krainę Pamfili i Licję, którą włączył do zarządzanej przez siebie Wielkiej Frygii. To właśnie o nim oraz jego dwóch potomkach będzie traktować dalsza część pracy. A wszystko to ujęte w cieniu politycznych pragnień i dążeń autor niniejszej pracy postara się ująć.






Rozdział II

Antygon Jednooki (382 p.n.e. -301 p.n.e.)

Wizerunek oraz cele polityczne postaci

Antygon był synem niejakiego Filipa (Philiposa) , z niejasnych źródeł wynika, że był on dość poważany na dworze Filipa, króla macedońskiego, co za tym idzie piastował ważną funkcję jego współpracownika (Justin XVII I 12). Był wysokim na sześć stóp mężczyzną (0,3048*6= 1,83 m), lecz rzeczywistej powagi, a nawet możliwości wzbudzenia lęku sprawiał fakt posiadania jednego oka. W dodatku jego twarz pokryta była wieloma bliznami , co musiało budzić wśród żołnierzy respekt i szacunek. Podczas bitwy oddawał się im zupełnie, podobnie jak jego syn podczas zdobywania Rodos (Diod. XIX 26, 6 - 7, 30, 7-10; 42, 4-6; Seneca ira III 22,3). Na niezwykła uwagę zasługuje jego charakter uparty, silny, ale też ten łagodniejszy-ojcowski. Z przekazów Plutarcha dowiadujemy się, że ojca i syna łączyły niezwykłe więzi, przepełnione zaufaniem i wzajemną przyjaźnią. Wśród wielu historyków do dziś panuje spór jakim władcą był Antygon. Panowanie negatywnych opinii o Antygonie jako o bezwzględnym człowieku wydaje się nie być do końca trafne. Szczególnie przemawiają za tym pewne fakty jak np. uprzejmie zachowywanie się wobec żołnierzy, którzy wpadli w jego niewolę, a przywódców tylko więzienie, a nie zabijanie. Jako macedoński wielmoża dość szybko stał się poważaną postacią w królestwie macedońskim. W 333 roku p. n. e po nieudanym zdobyciu stolicy Frygii, Aleksander zgodził się na bezwarunkową kapitulację jej garnizonu wojskowego. Antygon otrzymał tytuł satrapy Frygii, a także ponad 1000 najemników dla ewentualnej ochrony swych rządów.
W Babilonie podczas uformowania nowych sił mających panować nad Imperium, nie było go. Ale mimo tego pamiętano o nim i o jego Frygijskich posiadłościach, które teraz wzbogaciły się o Licję i Pamfilię. Podczas wojny Antypatra i Kraterosa z Etolami pojawia się w obozie tych pierwszych. Przynosi wieści, które zmienią porządek sił w Imperium. Okazuje się, że Perdikkas, ten sam Perdikkas o wybujałych ambicjach znów pragnie powiększyć swoją władzę. Już teraz odsunął od władzy nad królami regenta Kraterosa, a sam planuje ślub z Kleopatrą, siostrą boskiego Aleksandra! Antygon nie mógł na to pozwolić. Potajemnie wraz z towarzyszami oraz młodziutkim Demetriuszem postanowił działać. Za cel swój postanowił teraz przeciwdziałać tym marzeniom, które mogłyby i go pozbawić posiadłości i kto wie czy jeszcze większych możliwości. Żywot pentady właśnie się kończy. Rada wojenna, której celem było ukrócenie Perdikkasowej władzy, postanowiła także zakończyć wojnę z Etolami.
Dzięki wiadomości Antygona wojna stała się nieuniknioną. Chiliarch powierzył obronę płn. Azji Eumenesowi, sam zaś postanowił podbić Egipt. Liczył bowiem na to, że jeśli Ptolemeusz zostanie pokonany to reszta diadochów także się podda. W tym momencie zaobserwować można pentadę, która na wskutek jednego podmiotu zamienia się w tetradę skierowaną przeciw jednemu podmiotowi. Perdikkas tą wojnę przegrywa w stylu iście druzgocącym. Sam traci życie dzięki swym trzem oficerom (Pejton, Arridajos, Seleukos) , spośród, których dwóch pierwszych będzie przez pewien czas regentami dla królów, a trzeci założy niebawem własne państwo i dynastię. Powracając do Antygona nastał dla niego czas gdy otrzymał jeszcze większą władzę. Po obaleniu Eurydyki i jej ambicji zarządzono nowy istotny podział imperium oraz kompetencji. Antygon od tej pory miał kierować wojskiem królewskim w Azji. Przy tym zlecono mu wykonanie wyroku na Eumenesie, dotychczasowym sojuszniku Perdikkasa.


„Gdzie zysk tam wbrew naturze ożenić się trzeba!”

Mariaż królewski jest tym cenniejszy o ile dobre stosunki na jego bazie między państwami zapanować mogą. Nic więc dziwnego, że i do takiego doszło wkrótce po obaleniu Eurydyki. O to stary Antypater pragnąc bliżej zjednać ze sobą Antygona oddał córkę jego synowi. Starsza dwukrotnie od Demetriusza, Fila na pewno mu nie odpowiadała, ale liczył się cel polityczny, wzajemne więzy miały być w przyszłości podstawą do nieagresji między Antypatrem a Antygonem.

Polowanie Antygona

Sytuacja Eumenesa, straceńca, wroga wszystkich po śmierci Perdikkasa nie była wcale różową. Częste zmagania z własnym wojskiem, zniecierpliwionym przez nie wypłacanie żołdu uniemożliwiało mu często walkę z Antygonem. A ta zbliżała się nieubłaganie. Wiosną 320 r. p.n.e. Antygon zebrał wojsko i pokonując góry Tauru przedostał się do Kappadocji. Odpłacił się za Eumenesowe rabunki w Frygii. Ale cele polityczne Antygona to nie tylko zemsta, wręcz przeciwnie. Staruszek doskonale wiedział, że niszcząc gospodarkę tej bogatej krainy odetnie ewentualny powrót w te miejsce Eumenesowi. Choć oddany do końca Aleksandrowej sprawie Eumenes chciał uniknąć walnej walki z Antygonem, to i tak został zmuszony do przyjęcia bitwy na równinnie orkyniańskiej. Choć starcie Antygon zwyciężył to „polowanie” nie dobiegło końca. Eumenes zdołał zbiec-co więcej zamknął się twierdzy Nora, skąd był jednym z najbardziej niedostępnych ludzi na świecie.
Choć do układu mogło dojść, co proponował Antygon, duma Eumenesa była nieprzejednana. W efekcie zażądał dla siebie Kappadocji jako satrapii. Jednookiemu bohaterowi tego rozdziału nie na rękę było przekreślenie własnych celów politycznych, które teraz przeszły swoistą metamorfozę: albo Eumenes ulegnie i teraz to on będzie mógł już niepodzielnie rządzić nadanymi przez nowy układ ziemiami, bądź zamieni go w swego sługę, gotowego na każde skinięcie ręki.

Próba zmian sojuszy

Po śmierci Antypatra, Antygon nie zamierzał się już z nikim liczyć. Wiedział natomiast jedno, że sam w pojedynkę największych zaszczytów w imperium nie osiągnie. Nadal pozostawała, niczym węzeł gordyjski sprawa rozwiązania Eumenesowego problemu. Jeśli nie potrafisz pokonać swego wroga, spróbuj się z nim zaprzyjaźnić. Antygon postawił to za jeden ze swych celów. Eumenes będzie jego sługą, podpisze tekst przysięgi wierności i w ten sposób opuści Norę jako wolny człowiek. Ale czy wolny? Obrońca sprawy Aleksandrowej doskonale wiedział, że podpisać tekst nadany przez Antygona to ulec mu, stać się człowiekiem zależnym. A nie o utratę autonomii mu wcale chodziło. Stworzył więc swój własny tekst, gdzie składał przysięgę, ale królom. Wolność odzyskał, choć wierności Antygonowi nigdy nie przyrzekł.
Antygon nie próżnował. Doskonale wiedział, że choć cel główny, to jest zgładzenie ostateczne Eumenesa, nie może się teraz spełnić zainteresował się inną sprawą. O to do jego pałacu przybywa młody syn Antypatra- Kassander. Ongiś jak Antygon, który pomocy szukał u jego ojca. Teraz sprawa wydaje się jeszcze bardziej skomplikowaną. Kassandrową władzę, przejął Poliperchon, który nie zamierzał się z nią dzielić z potomkiem Antypatra. Spowodowało to następny konflikt tym bardziej, że Jednooki twórca dynastii Antygonidów obiecał zbiegłemu swą pomoc w odzyskaniu władzy. W efekcie Poliperchon uznał to za zdradę, a dotychczasowy wróg wszystkich (Eumenes został wyjęty spod prawa, a Antygon ścigał go jak złoczyńcę) stał się teraz dla niego przyjacielem.
W 318 r. p.n.e. Antygon opanował Hellespont, rozbił tym samym flotę Poliperchona i pozbawił Eumenesa łączności z Macedonią. Była to tym większa strata, że budziła pewien niepokój na linii Eumenes- Poliperchon (tym bardziej, że Poliperchon nigdy nie zmienił nakazu zgładzenia Eumenesa ). Do kolejnego starcia doszło już nad rzeką Koprytes, Antygon został co prawda pokonany, ale wkrótce ponownie miał się zmierzyć ze swym uciekinierem.

Wyżyna przyszłego Isfahan

W 317 roku p.n.e. Antygon wraz z swym wojskiem wyruszył i zmierzał wprost ku Persydy. Choć wojska spotkały się, to do bitwy nie doszło. Wręcz przeciwnie narastające napięcie spowodowało liczne grabieże obu wojsk w okolicy. I znów dzięki podstępowi, Antygonowi umknął Eumenes i jako pierwszy próbował się przedostać do bogatej Gabieny by tam w zaspokoić swoje wojsko żywnością i bogactwami. Tym razem jednak Antygon nie odpuścił skazańcowi, dogonił go na wyżynie gdzie później powstać miało irańskie miasto Isfahan. Po raz pierwszy w bitwie uczestniczył także i Demetriusz. Walka była zawzięta, choć to Antygon, a nie Eumenes wycofał się z pola bitwy.

Węzeł gordyjski przecięty

Choć Antygon był postacią wybitną, to nie łudźmy się. To nie on stał za ostatecznym pobiciem Eumenesa. Na zasolonym terenie, nieopodal Gabieny, gdzie doszło do kolejnej bitwy, Eumenes przegrał na wskutek tchórzostwa dowódcy konnicy i musiał się wycofać. Elitarne oddziały Srebrnych Tarcz także zawiodły. Rozgoryczeni żołnierze tracąc wszystkie tabory, wydali w ręce Antygona Eumenesa, który wkrótce po długiej niewoli poniósł śmierć.


Kolejne konflikty Antygona

Sojusz, który powstał dzięki Ptolemeuszowi miał dwie natury. Choć głównym jego celem miała być obrona Seleukosa przed Antygonem to miał też naturę prewencyjną, zapobiegawczą. Triada jaka teraz powstała (licząca Ptolemeusza, Lizymacha oraz Kasandra) obawiała się losu satrapy Babilonu-i nie były to wcale bezpodstawne obawy!
Triada to była niezwykła, pod względem sił. Ptolemeuszowi Egipt był twierdzą niezdobytą, ziemie Kasandra to olbrzymie tereny Macedonii, Epiru, Tesalii oraz wiele greckich miast włącznie z Atenami. Jaki atut miały więc tereny sojusznicze Lizymacha? Przede wszystkim strzegły Hellespontu, cieśniny, która dzieliła Europę od Azji.
Było więc oczywistym dla starego cyklopa, że panować będzie ten kto przejmie władzę na morzu. Panowania tego nie można było zdobyć za pomocą dyplomacji. W ten właśnie sposób głównym celem, obecnie stała się budowa floty, która mogła się zmierzyć z potęgą morską Ptolemeusza.
Jesienią 314 r. p.n.e. flota Antygona była gotowa. Dodatkowym atutem Jednookiego, byłego dowódcy Aleksandra, było utworzenie Związku Wyspiarzy gdzie hegemonem był on sam, a podstawą istnienia sojuszu była wolność grecka, której zapowiedział strzec.
Do roku 301 Antygon jest już człowiekiem o innych celach. Teraz jako najbogatszy i najzamożniejszy spośród innych „spadkobierców” mógł ubiegać się się o koronę imperium. Zarządzał całą Azją, aż po rzekę Indus i wszystkimi skarbami królów perskich.
Teraz już nikt nie mógł stanąć na drodze… a jeśli takowy się znalazł (jak np. Pejton, którego uważano za zagrożenie) szybko się go pozbywano.


Gra w piłkę zwaną wolnością

Antygon nie raz wykorzystał hasła wolności aby zjednać sobie miasta greckie , tym samym hasłem walczył z Kassandrem. Autentyczność tych słów poprzedzał fakt więzienia młodego Aleksandra oraz zamordowanie jego babki Olimpiady przez w/w. Teraz gdy był już bardzo stary, co raz częściej widział wykonawcę swych planów w młodym synu Demetriuszu. A plany miał co raz bardziej ambitne. Uderzenie na Macedonię i przejęcie tronu króla macedońskiego! Cel ten (jak zresztą wiele) musiał polec . Zablokowany Bosfor strzegł teraz Grecji niczym twierdza. Mimo podburzenia przeciw Lizymachowi kilku miast nie udało mu się napaść na Macedonię od strony Azji. Zabrakło tylko Bosforu!

311 rok p.n.e.

W 311 roku p.n.e. konflikt między Antygonem a Ptolemeuszem i Seleukosem ustał. Obie strony zmęczone konfliktem dążyły do kompromisu. Pokój, który zawarto między triadą a Antygonem skutecznie odsunął, a nawet pominął Seleukosa. Nikt się nim teraz nie przejmował… może za wyjątkiem Ptolemeusza, który darzył go rzeczywistą sympatią. Od tej pory Kassander miał sprawować regencję wobec młodego Aleksandra, Lizymach nadal miał w ręku Trację a Ptolemeusz Egipt. Antygon przejął już oficjalnie centralną część azjatycką imperium. Miasta greckie miały być wolne, co często wykorzystywał Antygon przypisując osiągnięty warunek sojuszu sobie.

Przebudzenie Cyklopa

Ponowne ożywienie Antygona widzimy w momencie napadu Ptolemeusza na Kassandra, gdy ich stosunki zaczęły się psuć. Choć wyprawa ta należała do nieudanych to Antygon nie zamierzał wypuścić z rąk Hellady, która teraz mogła przejść we władanie Ptolemeusza albo Kassandra. W miastach greckich miał czego szukać-wiele z nich widziało w nim zbawcę, który w 311 roku p.n.e. podczas pokoju, zapewnił im wolność. Młody Aleksander już nie żył, uśmiercony teraz przez Kassandra, który na zawsze splamił się krwią królobójstwa. Widać w tym pewien upadek jego władzy. Tym razem Antygon postanowił to wykorzystać. Wysłał swego syna Demetriusza do Grecji, aby tam zjednoczył wszystkie miasta greckie i powieść je na Macedonię.
W roku 307 stary cyklop powierzył młodemu synowi 250 okrętów dzięki, którym miał wyzwolić Helladę, a pod swoje skrzydła w pierwszej kolejności przejąć Ateny.
Udało mu się to…. o czym więcej w rozdziale trzecim dotyczącym samego Demetriusza.

Zwycięstwo zwieńczone koronacją

Antygonowy syn odniósł zwycięstwo nad Ptolemeuszem i jego bratem Menelaosem. Cypr od tej pory stał się ziemią Antygona i przeszedł pod jego władzę wraz z 8000 tysiącami jeńców. Teraz mógł Antygon koronować się na króla, zakładając na głowę opaskę białą, o której marzyło wielu „spadkobierców” Aleksandra. Choć kolejna wyprawa skierowana przeciw Ptolemeuszowi ( a samym celem było ostateczne zniszczenie jego państwa) nie powiodła się to Antygon i Demetriusz nadal uważali się za prawowitych władców imperium. Z tą tylko różnicą, że królów było już więcej. W 305 p.n.e. roku ich liczba wzrosła do pięciu.





Bitwa pod Ipsos w 301 roku p.n.e.

„Bitwa królów” jak często określa się te niesamowite starcie była ostatnim rozdziałem wielkiej historii Antygona. Od tej pory nastał czas na zmiany. Po jednej stronie stanęli Kassander , Lizymach, Seleukos po drugiej ten, który ambicjami zdołał się podzielić z synem. Bitwa ta rozstrzygnęła (przynajmniej tymczasowo) cały problem dość dużej ilości królów. Choć zabrakło Ptolemeusza (nie dotarł na miejsce bitwy), Antygon podniósł sromotną klęskę. Mimo wspaniałego Demetriuszowego ataku, konnica zbytnio oddaliła się od piechoty i nie zdążyła powrócić, by ją wzmocnić. Piechota padła, a sam Antygon został zabity na polu bitwy. Starcie było przesądzone. Demetriusz ratował się ucieczką do Efezu, nielicznego obecnie miasta, które nadal go popierało.



Rozdział III

Demetriusz I Poliorketes (337 p.n.e. – 283 p.n.e.)

Wizerunek postaci

Co się rzuca w Demetriuszowym synu to fakt pożądania nieustannej wojny. Nie czuł się nigdzie lepiej jak pośród oręża, krwi i bitewnego okrucieństwa. Niezwykle fascynujący się sztuką oblężniczą wcielał swe nieprawdopodobne machiny do walki. Takim był na Rodos i takim później tłumiąc powstanie w Tebach. Ogromna helepolis jest tego chyba najcenniejszym dowodem. Inną być może znamienitą cechą Antygonowego syna była miłość do wszystkich uciech życia. Cenił spośród nich zwykle kobiety i wino. Świadczy o tym bardzo chętnie przytaczana w wielu publikacjach czy książkach anegdota, brzmiąca tak: "Powiadają, że raz, porwany jedną ze swoich przygód miłosnych, zawiadomił ojca, że jest chory. Gdy ojciec wchodził do pałacu syna, spotkał młodą osobę ładnej powierzchowności, która spieszyła się ukryć. Wszedłszy do izby chorego, Antygonos przysiadł koło niego i zaczął badać jego puls. Puls był zabójczo normalny. - Gorączka mnie opuściła - objaśnił Demetrios. - Wiem - odpowiedział stary Cyklop z chytrym uśmiechem - przed chwilą się z nią spotkałem."
Ekscesy, które często towarzyszyły jego osobie nie działały na jego korzyść. Tak było też z Atenami, które sponiewierał, nie licząc się nawet z opiekunką tego sławnego niegdyś polis.

Wojskowy talent czy głupota Killesa?

Cały ten autentyczny talent wojskowy Demetriusza (lub głupota Killesa) ukazuje się nam dopiero w 312 roku p.n.e. , gdy doszło do starcia między nim a Ptolemeuszem mającym przy sobie Seleuka. Choć bitwę przegrał, a co więcej stracił słonie bojowe swego ojca, wycofał się do Gazy i nie tracił głowy. Co więcej już planował rewanż. Ten z kolei nie kazał na siebie długo czekać. Wysłany przez Ptolemeusza Killes (mający ostatecznie zniszczyć Demetriusza) popełnił poważny błąd. Niestrzeżony obóz był łatwym celem do zdobycia. W pełni tą możliwość wykorzystał Antygonowy syn. Pod osłoną nocy pojmał Killesa wraz z całą armią. Ukazał w ten sposób, że nie należy go lekceważyć. Choć zwycięstwo to miało pewne polityczne znaczenie, dla starego cyklopa nie było wystarczające. Tym bardziej, że dodatkowym problemem stał się Seleukos, który wraz z 1000 żołnierzy odzyskał Babilon oraz przyłączył do swych posiadłości sąsiednie ziemie. Pokój w 311 roku p.n.e. zlekceważył go jednak, a sam nie został ujęty w rozważaniach pokojowych.

Pod osłoną machin oblężniczych

Cele polityczne (przynajmniej do śmierci Antygona) były jak można przypuszczać w dużej mierze podyktowane zaleceniom ojca. Były jednak epizody, w którym stary cyklop oddawał pełnię decyzji swemu potomkowi. Tak było i podczas oblężenia Rodos. Owa wyspa naraziła się kontaktami handlowymi z wrogim Demetriuszowi, Egiptem. Co więcej, Rodyjczycy nie zamierzali się tego wyrzec. Zawdzięczali tym kontaktom w dużej mierze, swój dobrobyt!
W tej sytuacji Demetriusz przystąpił do oblężenia tej walecznej wyspy. Długo by można rozwodzić się na temat jako ono wyglądało. Nie ma co ukrywać- było ono chyba najsłynniejszym oblężeniem starożytności. To właśnie wtedy Demetriusz otrzymał słynny przydomek Poliorketes („ten, który oblega miasta”). Rodos po prawie rocznym odpieraniu ataków zostało ocalone. Antygon wzywał swego syna do zaprzestania oblężenia i ruszenia na Ateny gdzie Kassander po uprzednim zajęciu Beocji oblegał miasto dziewicy. Cel starego ojca przykrył ambitne plany Demetriuszowe.

Czy już wszystko stracone?

Po śmierci Antygona pod Ipsos (o czym pisałem w rozdziale II) Demetriusz szukał schronienia w Efezie. Niedługo tam jednak pozostał, obawiając się nie nadszarpnąć życzliwości Efezjan. Załadował więc swych towarzyszy na okręty wojenne i odpłynął w kierunku morza, gdzie jeszcze panował niepodzielnie dzięki flocie zbudowanej jeszcze za Antygona. I wtedy gdy pojawił się jeszcze jakiś cień nadziei Ateny wypowiedziały mu posłuszeństwo. Był to cios niesamowity. To właśnie na nie przede wszystkim liczył Demetriusz w Związku Wyspiarzy.

Nietrwały sojusz

Kto wie jaki los czekałby króla Demetriusza gdyby nie rozpadający się układ zawarty po bitwie pod Ipsos. Tetrada jaką stanowili Ptolemeusz, Lizymach, Kassander i Seleukos znów zaczęła się psuć. Co raz bardziej przypominała triadę, która niechętnie patrzyła na dawnego zabójcę Perdikkasa. W odwecie Seleukos szukał nowych sojuszników, którzy mogliby mu pomóc w rywalizacji z powstałą triadą sił. Zwrócił uwagę wtedy na Demetriusza, który jako pan morza nadal się liczył choć już wcale nie na lądzie. Efektem tego porozumienia był mariaż zawarty między dorastającą Stratoniką (córką Demetriusza) a Seleukosem. Mimo tego, już niebawem miłość połączyła, ale Stratonikę z synem Seleuka- Antiochem. Wyrozumiały ojciec ustąpił swemu potomkowi. Myli się ten, kto sądzie, że nawet najbardziej przyjaźnie nastawieni sojusznicy nie pokłócą się ze sobą czasem o jakąś drobnostkę czy w politycznej przepychance nie stracą głowy. Sojusz, który zawarł Demetriusz z Seleukosem nie trwał długo. Syn zmarłego pod Ipsos Antygona odmówił sprzedania Seleukowi Tyru i Sydonu. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Zawiązana nowa koalicja zebrała się do (jakbyśmy to dzisiaj nazwali) rozbioru pozostałych z Demetriuszu ziem. Ptolemeusz zagarnął Cypr, Seleukos zajął Cylicję, a Lizymach Efez i kilka mniejszych miejscowości.




Jedyny cel –Macedonia

Demetriusz miał tylko jeden cel-jedną szansę, której nie zamierzał teraz stracić. Był to też jedyny obecnie możliwy do zrealizowania plan. Powieść Helladę na Macedonię, zjednoczyć ją w wspólnym celu, wykorzystać. Macedonia była osłabiona, wewnętrznymi sporami, które toczyli po śmierci Kassandra jego synowie. Niebawem Demetriusz ponownie zdobył Ateny, co więcej uczynił je teraz sobie poddanymi. Nie widział już w nich sprzymierzeńca, szczególnie po ostatniej ich zdradzie. Natomiast Ateńczycy widzieli to zupełnie inaczej-wydawało im się, że skoro Demetriusz jest hojny wobec nich oznacza to przynajmniej cień przyjaźni. Wydawało im się, że nadal będą cieszyć się wolnością. W jakimże byli błędzie!
Podbite Ateny, przynajmniej na razie nie mogły marzyć o wolności, o czym szybko się przekonały. Toteż Demetriusz mógł spokojnie kierować swoje myśli ku tronie wielkiego Aleksandra znajdującego się teraz jeszcze bliżej. Na tronie tym zawsze chciał zasiąść Antygon… Demetriusz wierzył, że teraz mu się to uda. A wydarzenia w Macedonii kazały patrzeć na siebie dość negatywnie. Wojna między synami Kassandra trwała. Najmłodszy z nich Aleksander poprosił o pomoc w wytępieniu starszego Antypatra, właśnie Demetriusza. Była to okazja nie do odrzucenia. Syn Antygona nie dał się długo prosić. Zebrawszy swoje wojsko wyruszył by po pierwsze zdobyć dla młodego Aleksandra Macedonię, a po drugie sam znaleźć się bliżej tronu boskiego Aleksandra, syna Filipa. Wkrótce okazało się, że Pyrrus go ubiegł, zdołał wytępić Antypatra, a w zamian uzyskał pewne pograniczne ziemie. Demetriusz był więc niepotrzebny! Tron znów był daleko… Gdyby nie zamordowanie przez niego młodego Aleksandra, Demetriusz nie przejął by jego tronu. Morderstwo było więc jedynym możliwym wyjściem z tej sytuacji. Możliwym aby móc osiągnąć swój cel.
Tron Macedoński, który do tej pory był marzeniem, głównym pragnieniem ostatnich miesięcy, teraz przestał zupełnie interesować Poliorketesa. Miał nowy cel, odzyskać ziemie azjatyckie. Ziemie, które były jego dziedzictwem. A więc Macedonia była tylko stopniem w jego dalszych zamierzeniach. I słusznie chyba martwił się jego ojciec, że będzie miał problemy jego potomek. Nie z zdobywaniem, lecz z rządzeniem, gdzie władcą był miernym, zdobywcą natomiast wielkim. Aby osiągnąć swój nowy cel, Demetriusz musiał uzależnić całą Helladę od swej władzy. Do tego trzeba było ją kontrolować. Obecna stolica Macedonii- Pella była zbyt daleko, trzeba było zbudować nową stolicę co wkrótce nastąpiło.

Na podbój Tracji

Demetriusz w 292 roku p.n.e. był już panem całej Hellady. Za granicami jego władzy była już tylko Sparta i Etolia. Latem tego roku, niedawny król tylko morza powziął wyprawę do Tracji, która właśnie poniosła klęskę z walecznymi ludami z północy, a sam Lizymach został wzięty do niewoli. Choć plan podboju tych ziem przez Demetriusza był bardzo bliski, to musiał on prędko zawrócić. W Tebach właśnie panował bunt. Miasto te poczuło się na tyle pewnie, że postanowiło zbuntować się przeciw władzy Demetriuszowej. Nic w tym dziwnego. Wspomagane przez króla Epiru oraz Etolów widziało w tym swoją jedyną szansę. Demetriusz sądził, że syn, po dziadku nazwany Antygonem, nie da rady przeciwstawić się takiemu zagrożeniu. Mylił się i to bardzo. Antygon w iście wspaniałym stylu ujarzmił bunt. Po przybyciu ojca, broniły się tylko Teby. Ale obrona ta chyliła się ku upadkowi i wkrótce nie miało być po niej żadnego śladu.

Jesienią 289 roku p.n.e po zmuszeniu do odwrotu Pyrrusa, Demetriusz powziął nowy plan. Lecz i tym razem koalicja Tracji, Egiptu oraz Syrii pokrzyżowała mu plany. Dodatkowym ich sojusznikiem stał się Pyrrus. Cel został osiągnięty. Zaskoczony Demetriusz stracił całą flotę. Nie powiodło mu się także w bitwie z Lizymachem. Zbuntowane wojska Demetriusza splądrowały jego własny obóz pozbawiając go jego własnych marzeń o odzyskaniu dziedzictwa. W dalszych walkach mimo drobnych sukcesów, poniósł klęskę z rąk Seleuka. Uwięziony na Chersonezie Syryjskim, Demetriusz tracił czas między polowania, forsowne przechadzki oraz jazdę konną.Za późno było by mógł wrócić do władzy, jedynym teraz jego ratunkiem mógł być syn Antygon, lecz i ten miał teraz poważne problemy z utrzymaniem tego co mu pozostało.
Demetriusz zmarł wkrótce, na wskutek ciągłych uczt i pijaństwa. Śmierć tego więźnia dla wszystkich stała się wytchnieniem. Jedyny Antygon teraz cierpiał z powodu utraty własnego ojca.


Rozdział IV

Antygon Gonatas ( 319 p.n.e.- 239 p.n.e.)

Wizerunek postaci

Syn Demetriusza nie był wcale okrutnikiem. Nie przejawiał miłości do wojny. Skupiał się raczej na sztuce i filozofii. Może i to dlatego ojciec nie ufał mu, a raczej nie wierzył w jego możliwości, co udowodnił powracając pospiesznie by pomóc synowi w tłumieniu buntu.
Jedno jest pewne młody Antygon był zupełnie niepodobny do ojca. Brakowało mu jego urody, oraz wojskowych talentów. Jedyne co może ich łączyło to bycie wiernym i oddanym wobec ojca. Otoczony filozofami, lubił się bawić w gronie rówieśników i nie gardził winem. Urządzane przez niego przyjęcia były niezwykłe, niepodobne do tych królewskich. Przyjaciele schodzili się do niego, uprzednio zjadłszy obiad we własnym domu. Tutaj zajadając się owocami mogli kontemplować na tematy życia czy świata. Lecz czy to wszystko miało pomóc młodemu człowiekowi w rządzeniu, które jak się później okaże spadnie na niego niespodziewanie?


Pochód w kierunku utraconego tronu

Czyż mogło być coś gorszego niż pozostawienie młodego Antygona bez wiedzy i energii jego wielkiego ojca? Jedno jest pewne -śmierć przyszła niespodziewanie, a sam Antygon musiał przejąć niełatwą spuściznę swych przodków i ich dążenia do objęcia tronu. Po Demetriuszowej klęsce nikt się już z Antygonem nie liczył, nie odniósł on też początkowo ważniejszych sukcesów, a co więcej stracił swój garnizon w Atenach. Był to rok 283 p.n.e.
Poprawę politycznej sytuacji Antygon Gonatas upatrzył w konflikcie na linii Seleukos-Lizymach. Wykorzystując spór dwóch swych przeciwników zajął Ateny, i obsadził je ludźmi swojego ojca. Teraz za cel postawił sobie Macedonię, królestwo o które jego ojciec nie potrafił zadbać.
Lecz by ubiec Keraunosa (także pragnącego przejąć tron Macedonii) musiał się spieszyć. Tym bardziej, że jego przeciwnik już zebrał okręty wojenne Lizymacha, a także flotę nadczarnomorską. Do bitwy doszło, ale Antygon poniósł klęskę i przynajmniej na czas pewien musiał porzucić plan odzyskania Macedonii. Co więcej pozostałości jego królewskich ziem zaczęły się buntować. Nikt nie zamierzał być poddanym słabego króla. Już wkrótce Sparta wznieciła bunt na Peloponezie, który przeniósł swe zarzewie na Beocje z Tebami i Megarą włącznie.
Swoją szansę Gonatas ujrzał w najeździe półdzikich Celtów na Helladę, podczas którego zawarł trwały sojusz z Seleukiem. W 278 roku p.n.e postanowił odzyskać to co mu odebrano. Mimo wsparcia Antiochowego nie udało mu się zdobyć Macedonii i został zmuszony do odwrotu. Potrzeba było autorytetu. Zwycięstw…a tych brakowało. Mało kto chciał słuchać kogoś kto ponosi same klęski. Ta sposobność zmiany wizerunku pojawiła się podczas walk z Celtami, których rozgromił jako pierwszy, w otwartej bitwie. Miasta greckie, które do tej pory widziały w Celtach zagrożenie, teraz sławiły Antygona niczym wybawiciela. Wkrótce po śmierci Sostenesa został okrzyknięty królem Macedończyków i odzyskał to co do tej pory wydawało się być niemożliwym do odzyskania. W roku 276 p.n.e żeni się ze swą siostrzenicą Filą, przyrodnią siostrą Antiocha I i zakłada dynastię, która tak długo starała się wywalczyć swoje miejsce na gruzach wielkiego niegdyś imperium.




Bibliografia:

1. Shipley Graham, The Greek World After Alexander, Londyn i Nowy York 2000.
2. Jacek Ziemowit Pietraś, Decydowanie Polityczne, Kraków 1998.
3. Lisiecka Zofia, Starożytność, Białystok 2002.
4 Mizerski Witold, Tablice historyczne, Warszawa 2004.
5. Świderek Anna, Hellada Królów, Warszawa 1967.
6. Kubiak Zygmunt, Dzieje Greków i Rzymian, Warszawa 2003.
7. Musiał Danuta, Historia Starożytna, Warszawa 2004.

Ten post był edytowany przez p.bohonos: 1/03/2011, 10:10
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej