Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
41 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Śląska tożsamość
     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.648
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 15/12/2010, 12:45 Quote Post

Na łamach gazety „Nowe Siemianowice” ukazał się artykuł mojego autorstwa „Śląska tożsamość”:

http://www.nowe.siemianowice.pl/archiwum/2010_12_15.pdf

ŚLĄSKA TOŻSAMOŚĆ

Pogmatwane były dzieje Śląska. Los sprawił, że na początku XIV wieku toczyły się one innym torem aniżeli innych części polskiej ziemi. Przez setki lat na Śląsk przybywali osadnicy z różnych części Niemiec, którzy mieszali się z miejscową ludnością. Swoje uczyniła też polityka germanizacyjna, przez co wśród mieszkających na Śląsku Niemców wielu było takich, co to nosiło typowo polskie (śląskie) nazwiska. Z drugiej jednak strony nierzadkie były przypadki, że potomkowie osadników niemieckich, przebywając wśród śląskich Polaków, ulegali polonizacji. W rezultacie pośród tych, którzy przelewali krew za polskość Górnego Śląska odnajdujemy też osoby z typowo niemieckimi nazwiskami, jak Scholz, Schmidt czy Müller. Skomplikowana więc była śląska rzeczywistość i osobom przybywającym z innych stron Polski często trudno było ją zrozumieć...

Plebiscyt i Powstania

Kiedy w marcu 1921 roku doszło do plebiscytu, który miał rozstrzygnąć o przyszłej przynależności państwowej śląskiej ziemi, okazało się, że prawie 60% głosujących opowiedziało się za Niemcami, a przeszło 40% za Polską. Jeśli odejmiemy głosy tzw. emigrantów, przybyłych na głosowanie z głębi Niemiec, to okazuje się, że społeczeństwo górnośląskie podzieliło się niemal po połowie; z niewielkim wskazaniem na rzecz Niemiec.
Polacy przegrali plebiscyt w powiatach wysuniętych najdalej ku zachodowi (kluczborskim, lublinieckim, opolskim, oleskim, raciborskim i głubczyckim). Przegrali też, aczkolwiek minimalnie, w Okręgu Przemysłowym (gdyby nie głosy "emigrantów", wynik byłby odwrotny). Za Polską natomiast opowiedziały się położone dalej na zachód względem Okręgu Przemysłowego powiaty toszecko - gliwicki oraz strzelecki, a także powiaty południowe (rybnicki i pszczyński) oraz leżący na północ od Okręgu Przemysłowego powiat tarnogórski.
Szczególnie skomplikowana sytuacja wytworzyła się w Okręgu Przemysłowym. Tam, gdzie dominowała ludność zasiedziała od pokoleń, zdecydowanie przeważały głosy za Polską, w nowych osiedlach przeważnie większość głosujących opowiedziała się za Niemcami. Oczywiście, nie jest tak, że powstające w XIX wieku osiedla zasiedlała w wyłącznie ludność przybywająca z głębi Niemiec. W jakiejś części tak, ale przecież w sporej części zasiedlali je mieszkańcy okolicznych wiosek, szukający szczęścia w mieście oraz pracy w przemyśle. Niemała część spośród nich, oderwana od swojego dotychczasowego środowiska, przebywając w otoczeniu Niemców, mających wyższy status społeczny i przez to mogących niektórym imponować, uległa germanizacji, inni trwali w swej polskości.
Niebywale twardy orzech mieli więc do zgryzienia przedstawiciele Komisji Międzysojuszniczej, którym przyszło rozstrzygać o podziale Górnego Śląska. Jak sprawić, aby wilk był syty i owca cała? Zdawało się to być zadaniem z gruntu niemożliwym do wykonania.
Ślązacy raz jeszcze chwycili za broń - Trzecie Powstanie Śląskie miało być rozstrzygającym. I takim było. W przeddzień wybuchu powstania w szeregach Polskiej Organizacji Wojskowej zrzeszonych było przeszło 40 tysięcy Ślązaków. Stawiennictwo na zbiórce było niemal stuprocentowe, a w ciągu kolejnych kilku dni szeregi powstańcze, wskutek napływu ochotników, rozrosły się do 65 tysięcy ludzi (w czym było ok. 5 tysięcy ochotników spoza Górnego Śląska).
Nie było w dziejach Polski drugiego takiego powstania, które przybrałoby tak masowy charakter. Dla porównania w przeddzień wybuchu Powstania Styczniowego do walki sposobiło się 20 tysięcy sprzysiężonych, ale tylko 6 tysięcy z nich wzięło udział w pierwszym uderzeniu. W żadnym też momencie liczebność wojsk powstańczych nie przekroczyła 30 tysięcy ludzi.
Z drugiej jednak strony ... niemiecki odpowiednik POW - Kampforganisation Oberschlesien, znany jako Selbstchutz - skupiał ok. 35 tysięcy ludzi, też mieszkańców Górnego Śląska. W sumie w walkach z powstańcami wzięło udział ok. 50 tysięcy śląskich Niemców.

W okresie międzywojennym

Organizacje kombatanckie zrzeszające byłych powstańców śląskich i żołnierzy Wojska Polskiego, Związek Harcerstwa Polskiego, Związek Strzelecki, Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", Oddziały Młodzieży Polskiej - liczba osób zaangażowanych w działalność patriotyczną była imponująca. Niezwykła też była ich aktywność.
Ale nie mniejszą aktywność przejawiały działające na Górnym Śląsku organizacje skupiające mniejszość niemiecką, wśród których na pierwszy plan z czasem wysunęły się Deutscher Volksbund für Polnisch Schlesien, Deutsche Partei, a także Jungdeutsche Partei. Podziały były bardzo ostre i bynajmniej nie zawsze kończyło się na potyczkach słownych. Siemianowicki harcerz Józef Schwestka opowiadał:
"Jako członkowie drużyny harcerskiej bardzo często przeprowadzaliśmy zbiórki i zajęcia terenowe w różnych dzielnicach miasta. Przy tej okazji dochodziło do zderzeń dwóch wrogich grup młodzieżowych, prowokowanych zawsze przez Niemców."
Nie inaczej rzecz się miała po niemieckiej stronie granicy... Związek Polaków w Niemczech, pomimo represji jakim poddawani byli jego członkowie, działał niezwykle aktywnie. Z drugiej jednak strony w niejednym śląskim domu, i to na długo przed wybuchem wojny, można było na ścianie ujrzeć portret Adolfa Hitlera...

Gdy wybuchła wojna

Śląskiej ziemi, obok regularnych formacji Wojska Polskiego, broniły jednostki ochotnicze, złożone z byłych powstańców śląskich, harcerzy, członków OMP i "Sokoła". Kilkadziesiąt tysięcy Ślązaków, nie licząc tych, którzy podlegali obowiązkowej służbie wojskowej i w związku z tym zmobilizowani zostali do wojska, wzięło udział w odpieraniu hitlerowskiej agresji. Kopalnia "Michał" w Michałkowicach była jednym z wielu takich miejsc, w których do walki stanęli ochotnicy.
A kim byli ci, którzy walczyli po drugiej stronie, w szeregach Freikorpsu? Otóż ci, którzy walczyli o kopalnię "Michał", podkomendni Wilhelma Pisarskiego, w większości byli mieszkańcami... Siemianowic i Michałkowic, a także dzisiejszych Katowic, Chorzowa i Piekar Śląskich. Na kilka miesięcy przed wybuchem wojny opuścili oni swe domy, przedostali się do Niemiec, gdzie zostali zorganizowani w oddziały, dostali broń, po czym... wrócili - z opaskami ze swastyką na ramieniu.
Bodaj nigdzie w Polsce hitlerowcy nie spotkali się z tak zaciętym oporem mieszkańców, zrzeszonych w formacjach ochotniczych, jak właśnie na Górnym Śląsku. Ale nigdzie też wkraczającego Wehrmachtu nie witało tak wiele hitlerowskich flag...
W ślad za formacjami Wehrmachtu do śląskich miast i wsi wkraczały oddziały podległe Einsatzgruppe zur besonderen Verwendung. Wyposażone one były w listy osób przeznaczonych do aresztowania i rozstrzelania. Listy te przygotowali sąsiedzi tych, którzy się na nich znaleźli - członkowie organizacji skupiających mniejszość niemiecką. Tylko do końca września 1939 roku Niemcy zamordowali przeszło 2,5 tysiąca cywilnych mieszkańców Górnego Śląska...

Ruch oporu

Okręg Śląski Związku Walki Zbrojnej / Armii Krajowej należał do najliczniejszych w kraju. Konspiracja na Górnym Śląsku przybrała charakter naprawdę masowy. Poniosła też ona tu niewyobrażalne straty, które można by porównać jedynie z Warszawą. Ale tam śmiertelne żniwo to przede wszystkim rezultat Powstania Warszawskiego. Na Śląsku tymczasem większość śmiertelnych ofiar to ofiary egzekucji.
Mamy w Bytkowie pomnik, który stanął w miejscu, w którym Niemcy powiesili Pawła Wójcika i Józefa Skrzeka. Podobne pomniki czy tablice pamiątkowe spotkać można niemal w każdym śląskim mieście, niemal w każdej śląskiej wsi...
Co piąty Polak, który poniósł śmierć w obozie koncentracyjnym "Auschwitz", pochodził z Rejencji Katowickiej. Ślązacy ginęli w Dachau, Buchenwaldzie, Mauthausen, Stutthofie, na Majdanku... Ścinano im głowy na gilotynie w więzieniu w Katowicach i w Berlinie.
A gdzie mieszkali ci, którzy ich do tych więzień i obozów wsadzali? Skąd byli ci, którzy skazywali ludzi na śmierć w procesach trwających jedną minutę? Kim byli autorzy donosów? Kim byli konfidenci gestapo, którzy infiltrowali organizacje konspiracyjne? A wszak to dzięki nim gestapo potrafiło co jakiś czas zadawać im celne ciosy...
Prezydent Siemianowic Śląskich Jacek Guzy wielokrotnie opowiadał o tym, że kiedy gestapo aresztowało jego dziadka, Alojzego Szczyrbę, nie brakowało wśród mieszkańców Grodu Siemiona takich, którzy nie kryli satysfakcji z tego powodu, którzy wręcz demonstrowali swą radość i szydzili z jego najbliższych. Ale nie brakowało i takich, którzy z narażeniem życia nieśli im pomoc w tych trudnych dla nich chwilach.
Większość aresztowań to skutek donosów, których autorami byli sąsiedzi bądź "koledzy" z pracy aresztowanych. Takich donosów na Śląsku było więcej, aniżeli w jakiejkolwiek innej części Polski.
Niezwykle trudno było zorientować się, kto jest kim - wszyscy bowiem mówili tym samym językiem, mieszkali obok siebie, pracowali w tych samych zakładach pracy, chodzili do tego samego kościoła i nawet nazwisko o niczym nie świadczyło. Tym, bardziej trudno było w tym wszystkim połapać się osobom spoza Śląska. Stąd liczne stereotypy i błędne oceny, które pokutują do dziś.
A umiłowanie do Polski w wielu śląskich rodzinach przekazywane jest z pokolenia na pokolenia. Ale takoż w wielu śląskich rodzinach z pokolenia na pokolenie przekazywana jest niechęć do wszystkiego co polskie... Nie istnieje więc jedna, wspólna dla wszystkich, śląska tożsamość, choć nie brakuje uzurpatorów, którzy pragnęli w przeszłości i pragną dziś wypowiadać się w imieniu wszystkich.

Wojciech Kempa
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.855
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 15/12/2010, 12:58 Quote Post

QUOTE
Co piąty Polak, który poniósł śmierć w obozie koncentracyjnym "Auschwitz", pochodził z Rejencji Katowickiej


Dodam, że Rejencja Katowicka to też Landkreis Saybusch (z moim miastem), czy też Landkreis Krenau.

QUOTE
W rezultacie pośród tych, którzy przelewali krew za polskość Górnego Śląska odnajdujemy też osoby z typowo niemieckimi nazwiskami, jak Scholz, Schmidt czy Müller. Skomplikowana więc była śląska rzeczywistość i osobom przybywającym z innych stron Polski często trudno było ją zrozumieć...


To nie było zjawisko wyjątkowe dla Śląska, ze wspomnę choćby żołnierzy AK z Sanoka Rudolfa Probsta i Rudolfa Schmidta.

QUOTE
Takich donosów na Śląsku było więcej, aniżeli w jakiejkolwiek innej części Polski.


W moich okolicach również osoba ze Śląska doprowadziła do rozbicia lokalnej komórki AK - słynna sprawa "Hanysa"
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
konto_usuniete_28.02.16
 

Unregistered

 
 
post 15/12/2010, 13:03 Quote Post

Ciekawy artykuł , jednego mi w nim zabrakło opisu zderzenia Sląska z PRL , z jednej strony nazywano nas Katanga z drugiej początkowe lata PRL sprawiły ze wielu Slazakow odeszło od polskości , nic nie napisałeś o masowych wyjazdach do Reichu na pochodzenie ( więcej rodziny mam dziś pod Hamburgiem niż w Polsce ) co ciekawe , Ci którzy wyjechali , stopniowo wracają do polskości .
Świadomość śląska , jest dość dziwna kiedyś bylem bliski autonomistom , przymierzałem się do pisania pracy o sytuacji prawnej i społecznej mniejszości niemieckiej w autonomicznym województwie śląskim w latach 1921 - 24 , pod kierunkiem SP Prof Juliusza Bardacha , przeszło mi smile.gif
Podobnie z wieloma moimi krajanami , jesteśmy Slazakami ale Polskimi Slazakami wink.gif
 
Post #3

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.648
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 15/12/2010, 13:18 Quote Post

QUOTE(carantuhill @ 15/12/2010, 12:58)
QUOTE
Co piąty Polak, który poniósł śmierć w obozie koncentracyjnym "Auschwitz", pochodził z Rejencji Katowickiej


Dodam, że Rejencja Katowicka to też Landkreis Saybusch (z moim miastem), czy też Landkreis Krenau.


W KL Auschwitz więziono 27.380 mieszkańców Rejencji Katowickiej (nie licząc Żydów i Cyganów, którzy byli w sposób odrębny „numerowani”). Z tych ponad 27 tysięcy osób doczekało końca wojny zaledwie 9.054. Z pozostałych przeszło 18 tysięcy osób zdołano ustalić personalia (imię i nazwisko, względnie samo tylko nazwisko) 7.969 osób. Pozostali znani są tylko z numerów, bo dla hitlerowców człowiek był tylko numerem...

W KL Auschwitz wykonano wyroki śmierci na 3.118 mieszkańcach Rejencji Katowickiej, z czego zidentyfikowano z imienia i nazwiska jedynie 1.830 osób (1.519 mężczyzn i 286 kobiet). Pozostali znani są jedynie z numerów...

Jak widzimy, nie jesteśmy w stanie określić precyzyjnie, ile osób pochodzących z Rejencji Katowickiej pochodziło z jego śląskiej części, ale ile nie, ale na podstawie tego, co wiemy, zdecydowanie przeważali Ślązacy.

Pozdrawiam
Wojciech Kempa
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
arnold
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.590
Nr użytkownika: 6.231

 
 
post 15/12/2010, 14:07 Quote Post

Jest ciekawa strona zawierająca biogramy więżniów pochodzących z okolic Rybnika.

http://www.rybnik.pl/bsip/JK/marty.htm
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Agrawen
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 636
Nr użytkownika: 31.137

Micha³ Pluta
Stopień akademicki: magister historii
Zawód: belfer
 
 
post 15/12/2010, 16:13 Quote Post

Problem jest trudny bo wielowarstwowy. Właśnie ostatnio przeczytałem książkę niedawno zmarłego Zbyszko Bednorza pt "Śląsk wierny ojczyźnie". Dzieło zostało napisane w 1943 r., a według mnie nie utraciło nic ze swojej siły argumentacji. Opisuje Ślązaków żyjących w ekstremalnych warunkach gdzie za przyznawanie się do polskości pod jakąkolwiek postacią grożą surowe kary do zesłania do obozu koncentracyjnego i kary śmierci włącznie. Dla Bednorza polskim Ślązakiem jest każdy ten co poczucie odrębności zachował w sercu i w czynie bez względu na zewnętrzne atrybuty czyli obywatelstwo czy język. Oczywiście inaczej będzie wyglądał problem gdy brak ekstremalnych warunków - czyli np panuje pokój i pod presją wydarzeń nie trzeba dokonywać dramatycznych wyborów. Wtedy czynniki obiektywne, polityka władz czy sytuacja ekonomiczna miały spory wpływ na decyzje dotyczące np wyjazdów do Niemiec.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
herceg09
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 63
Nr użytkownika: 65.338

Stopień akademicki: mgr
Zawód: IT
 
 
post 15/12/2010, 17:14 Quote Post

Podaje fragment piosenki ludowej ze Śląska Opolskiego. Jest w niej zawarta wyrazna pro-Polska postawa.

Na śląskiej krainie

Kręta Odra płynie

A dopóki płynie

Śląsko nie zaginie



Niechaj kto chce twierdzi

Że my tu Prusacy

My protestujemy

Przecież my Polacy

 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.648
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 16/12/2010, 10:16 Quote Post

W uzupełnieniu treści zawartych w artykule, przytoczę w tym miejscu relację z ostatnich chwil mojego dziadka, Konstantego Kempy, powieszonego w KL Auschwitz 6 stycznia 1945 roku:

W dniu 1 stycznia 1945 roku pojednał się z Panem Bogiem. Komunię Świętą za pomocą sznurku została jemu spuszczona na sznurku. Kostek wraz z 4-ma kolegami został o godzinie 9-tej z bunkra wywołany i na placu pomiędzy blokiem 11-tym i 12-tym (tam znajdowała się ściana śmierci pod którą bywali rozstrzelani więźniowie) skromnie ubrani tylko w marynarki (w tym dniu mróz dochodził do 30stopni) w szybkim tempie przechodzili plac prosząc o kawałek chleba względnie papierosa więźniów patrzących przez okna bloku. Wychodząc z bunkra zaśpiewali skazańce pieśń na Trzech Króli „Mędrce Świata”.
Krótko po godzinie 10-tej skazańce zostali przetransportowani na plac alarmowy, gdzie się znajdowała szubienica (szyna żelazna długa na 10 mtr bieżących). Wszystkich wspólnie powieszono – nałożono stryczek. Skazańcy ustawieni pod szubienicą jak na komendę zawołali; „Niech żyje Polska!”. Tak ginęli bohaterowie ku wolności, którzy kochali Ojczyznę. Kto walczy, wolny będzie, kto zginął wolny już.


Wielu Ślązaków umierało w taki właśnie sposób - z okrzykiem „Niech żyje Polska”...

Oto link do artykułu, jaki zamieściłem na łamach serwisu internetowego miasta Siemianowice Śląskie, o egzekucji Pawła Wójcika, która miała miejsce w Bytkowie (dziś dzielnica Siemianowic Śląskich) w dniu 18 listopada 1941 roku:

http://www.siemianowice.pl/isi/index.php?o...cat=3&nid=11310

3 grudnia 1941 roku na tym samym bytkowskim drzewie powieszony został Józef Skrzek:

http://www.siemianowice.pl/isi/index.php?o...cat=3&nid=11410

„Wydany przez konfidentkę gestapo – przez trzy miesiące przeszło więziony był w Mysłowicach. Dziś ma ponieść śmierć przez powieszenie. Oprawca założył już stryczek. I nagle powietrze przeszywa okrzyk – Niech żyje Polska!” – od takiego oto cytatu z artykułu, który ukazał się w grudniu 1961 roku na łamach „Gońca Górnośląskiego”, zacząłem ów artykuł...

Tysiące Ślązaków oddało życie za Polskę w czasie Powstań Śląskich i podczas II wojny światowej...

Ale byli i inni Ślązacy... A najgorsi byli nierzadko ci, którzy mieszkali w Polsce i po niemiecku nie potrafili wypowiedzieć poprawnie choćby jednego zdania, ale którzy o tym, co dzieje się po drugiej stronie polsko – niemieckiej granicy, mówili: „u nos w Niemcach”. Nierzadko za wszelką cenę chcieli oni udowodnić, jakimi to są „dobrymi” Niemcami, prześcigając się w okrucieństwie wobec śląskich Polaków – często swych sąsiadów i kolegów z pracy. Okrucieństwem swym budzili nawet grozę u pochodzących z głębi Rzeszy Niemców, którzy wszak „z niejednego pieca chleb jedli”. Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć relację Alfonsa Wiatrowskiego, byłego powstańca śląskiego, który w dniu 7 września 1939 roku został wyciągnięty z domu przez takich właśnie Ślązaków:

Dnia 7 września 1939 r. do mojego mieszkania przyjechał samochód /jakby sanitarka/ i po mnie do domu przyszło 7 członków „Freikorpsu”. Polecili mi podnieść ręce do góry i nic nie mówiąc wprowadzili mnie do samochodu. W samochodzie był już Maksymilian Nowak. Następnie samochód pojechał po Witkowskiego [...]. Samochód zatrzymał się na ulicy Niedurnego przed budynkiem gdzie obecnie znajduje się apteka i restauracja „Hutnicza”. Zaprowadzono nas do piwnic tego budynku. Tam już było ok. 10 zatrzymanych nie licząc nas. Ja zostałem zwolniony stamtąd 13 września 39 r. Spaliśmy na betonie. Trzymano nas w korytarzach piwnicy, gdyż komórki tych piwnic były pozamykane. O ile pamiętam nie dostaliśmy nic do jedzenia. Przesłuchiwano mnie dopytując o współtowarzyszy powstańców. Katowano nas w piwnicach. Kładziono nas na podłogę, bito pałkami, bykowcami. Pierwszy w piwnicy zginął Czogała, byłem świadkiem tego morderstwa. Czogała zginął 8 września 39 r. został zakopany na śmierć przez dwóch bojówkarzy. Tego dnia wieczorem zamordowano Kubicę, któremu jeden z bojówkarzy bagnetem rozpruł brzuch mówiąc przy tym, że musi zobaczyć czy Polak ma serce, następnie wyrwał mu wnętrzności i nas tym bił po twarzy.
Dnia 10 września 39 r. do piwnicy przyszła policja niemiecka (Schutzpolizei). Przyszedł do piwnicy tylko jeden oficer, który zaczął przesłuchiwać tylko Prokszę, na okoliczność czy walczył z Freikorpsem. Jeden z Freikorpsu chiał uderzyć Prokszę ale on rzucił się na niego, więc drugi bojówkarz zastrzelił go pistoletem. Proksza leżąc na ziemi i konając charczał, więc jeden z bojówk. powiedział: ta świnia się jeszcze śmieje i ten sam bojówkarz oddał drugi strzał do Prokszy. Ten z Policji wogóle na to nie reagował i wyszedł z piwnicy.


Dodam, że Alfons Wiatrowski po wypuszczeniu go z piwnicy, w której był trzymany przez freikorzystów, kolejne trzy miesiące spędził w szpitalu...

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Bazyli
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.789
Nr użytkownika: 13.822

Stopień akademicki: jakiś jest...
Zawód: handlowiec pogl¹dami
 
 
post 17/12/2010, 22:04 Quote Post

wojtku k., ciekawy artykuł i wielki szacun dla Przodka. Dodam, że rozumiem o czym piszesz i co czujesz bo żyję w rejonie o dość podobnej historii.
Jedna (chyba) drobna uwaga... Napisałeś: "Bodaj nigdzie w Polsce hitlerowcy nie spotkali się z tak zaciętym oporem mieszkańców, zrzeszonych w formacjach ochotniczych, jak właśnie na Górnym Śląsku.". Chcę tylko zwrócić Twoją uwagę, że miejsc gdzie ludnść cywilna stawiała opór nadciągającym najeźdźcom (zarówno Niemcom jak i Sowietom) było całkiem sporo. Można wspomnieć chociażby o Grodnie czy Solcu Kujawskim. Osobiście heroiczny wysiłek Slązaków porównałbym z takim samym poświęceniem bydgoszczan.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Glasisch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 920
Nr użytkownika: 54.293

Michal Jarczyk
Zawód: germanista
 
 
post 23/12/2010, 16:08 Quote Post

chciałbym tylko nieśmiało przypomnieć, że ci z Westfalii przyjechali glosować na wyraźne żądanie polskiej komisji w Wersalu reprezentowanej przez Paderewskiego i Dmowskiego. Powstania wybuchły wbrew woli ludu, który głosował za Niemcami. Korfantego w nagrodę w Polsce olano i nie cieszył się najlepszą opinią piłsudczyków.

powstania to była wojna domowa, albo braterska (Bruderkrieg) a podziały przebiegały przez cale rodziny i trwają nawet do dzisiaj, polskie Ślązoki i niymieckie Ślązoki.

nie przesadzałbym z tym oporem we wrześniu 1939, zaraz będzie o wieży spadochronowej, kolejny mit, tak chętnie powtarzany. Przypominam rzesze ludzi witających wkraczający Wehrmacht do Katowic. Zdjęcia około roku 2004 w katowickim dodatku do GW.

gdzie ta ludność stawiała opór Sowietom, gdzie? Tutaj proszę o przykłady, bo nie słyszałem, owszem w Zagłębiu witano kwiatami, ale w Giermanii już nie, tylko puste ulice. Bytom - Dąbrowa Miejska, skręt na obwodnicę do Wrocławia i Poznania, przed Realem, koło byłego stadionu SKS Start Bytom, stał wysoki budynek, pojedynczy, w piwnicach siedzieli ci, co nie uciekli przed wyzwoleniem od Wschodu. Na górze, płaski dach, było niemieckie stanowisko karabinu maszynowego, które przywitało nadchodzących. Po uciszeniu wyciągnięto wszystkich z piwnicy i rozstrzelano, choć nikt z chowających się nie brał udziału w walkach.

Byggoszcz i Śląsk ciekawe porównanie, te miasta łączą we wrześniu 1939 r. sąsiedzkie porachunki "ubarwione" w patriotyzm.

Ten post był edytowany przez Glasisch: 23/12/2010, 16:13
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Glasisch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 920
Nr użytkownika: 54.293

Michal Jarczyk
Zawód: germanista
 
 
post 23/12/2010, 16:11 Quote Post

QUOTE(herceg09 @ 15/12/2010, 17:14)
Podaje fragment piosenki ludowej ze Śląska Opolskiego. Jest w niej zawarta wyrazna pro-Polska postawa.
 
    Na śląskiej krainie

    Kręta Odra płynie

    A dopóki płynie

    Śląsko nie zaginie



    Niechaj kto chce twierdzi

    Że my tu Prusacy

    My protestujemy

    Przecież my Polacy
*



bardzo wzruszające, o mało się nie popłakałem ,a skąd to z jakiego śpiewnika?
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.648
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 23/12/2010, 16:48 Quote Post

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 16:08)
chciałbym tylko nieśmiało przypomnieć, że ci z Westfalii przyjechali glosować na wyraźne żądanie polskiej komisji w Wersalu reprezentowanej przez Paderewskiego i Dmowskiego.


Pomijając to iż nie ma to żadnego związku z tematem, to może wskażesz mi ów dokument, z którego wynika, iż "ci z Westfalii przyjechali glosować na wyraźne żądanie polskiej komisji w Wersalu reprezentowanej przez Paderewskiego i Dmowskiego."

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 16:08)
Powstania wybuchły wbrew woli ludu, który głosował za Niemcami.


Wbrew tym, którzy głosowali za Niemcami, ale zgodnie z wolą tych, którzy głosowali za Polską... Właśnie ten podział jest tematem dyskusji, więc dowodzenie, że ogromna część mieszkańców Górnego Śląska opowiedziała się przeciw Polsce i że nie popierała Powstań Śląskich jest wyważaniem otwartych drzwi.

Natomiast niezwykłe jest zaangażowanie mieszkańców Górnego Śląska - tak w plebiscyt jak i powstania. Frekwencja na plebiscycie sięgała 100%, a w powstaniach - tak po jednej jak i po drugiej stronie - wzięła udział taka masa luda, że jest to fenomen na skalę światową. To też świadczy o tym, jak gorący był to spór i że praktycznie nikomu nie był on obojętny.

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 16:08)
powstania to była wojna domowa, albo braterska (Bruderkrieg) a podziały przebiegały przez cale rodziny i trwają nawet do dzisiaj, polskie Ślązoki i niymieckie Ślązoki.


W mojej rodzinie nie ma nikogo, kto by się uważał za Niemca. Podobnych rodzin znam wiele. Znam też takie rodziny, w których nikt nie uważa się za Polaka. Ale oczywiście były i są i takie rodziny, w których tego rodzaju podziały, o jakich piszesz, istnieją. Pod tym względem Górny Śląsk idealnie przypomina wojwództwa kresowe - Małopolskę Wschodnią, Wołyń czy Wileńszczyznę, gdzie sytuacja pod tym względem była identyczna.

Jako Ślązak, dla którego wszystko co śląskie jest szczególnie bliskie, odczuwam więź emocjonalną na przykład z Polakami z Wileńszczyzny, których uważam za swoich rodaków i którzy obecnie walczą z lituanizacją. Odczuwam więź emocjonalną z Polakami z Białorusi, którzy zmagają się z tyranią Łukaszenki. Ale nie uważam za swoich rodaków mieszkających na Górnym Śląsku Niemców. Nic przeciwko nim nie mam, niech sobie są, ale nie uznaję ich za swoich rodaków.

A wojną domową to była raczej I wojna światowa, gdzie Polacy z Galicji, Górnego Śląska, Wielkopolski i Pomorza musieli walczyć z Polakami z Kongresówki i Kresów - w imię interesów państw zaborczych.

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 16:08)
nie przesadzałbym z tym oporem we wrześniu 1939, zaraz będzie o wieży spadochronowej, kolejny mit, tak chętnie powtarzany. Przypominam rzesze ludzi witających wkraczający Wehrmacht do Katowic. Zdjęcia około roku 2004 w katowickim dodatku do GW.


Nikt nie zaprzecza, że wielu mieszkańców Gónego Śląska witało entuzjastycznie wkraczający Wehrmacht - zresztą o tym wyraźnie pisałem w swym artykule. Ale nie zmienia to faktu, że właśnie na Górnym Śląsku Niemcy spotkali się ze szczególnie intensywnym oporem ze strony formacji ochotniczych - jest to bowiem takim samym faktem. O tym właśnie jest zresztą mój artykuł - o głębokim podziale i bardzo różnym stosunku do polskości (może dlatego tak łatwo przychodzi mi dziś zrozumienie tego, co czują Polacy na Litwie czy na Białorusi, bowiem wiele problemów jest tam podobnych).

Temat dotyczący kampanii wrześniowej na Śląsku (w szczególności o Wieży Spadochronowej, kopalni "Michał" i walkach z Freikorpsem) jest tutaj: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=57879&st=0

Dalszej części wypowiedzi - o stawianiu oporu Sowietom - nie rozumiem.... O jakie przykłady chodzi? Przecież w tym wątku nic o tym nie było confused1.gif

Pozdrawiam

Ten post był edytowany przez wojtek k.: 23/12/2010, 17:02
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Glasisch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 920
Nr użytkownika: 54.293

Michal Jarczyk
Zawód: germanista
 
 
post 23/12/2010, 18:28 Quote Post

BAZYLI: Napisano 17/12/2010, 22:04

Chcę tylko zwrócić Twoją uwagę, że miejsc gdzie ludnść cywilna stawiała opór nadciągającym najeźdźcom (zarówno Niemcom jak i Sowietom) było całkiem sporo.

skoro, coś takiego piszę się w temacie "Śląska tożsamość", to chyba piszący wie, co pisze, stąd moje wielkie oczy i nieśmiałe pytanie

to, mogłeś się wojtku k. rozglądnąć, bo to jest jednorazowe, co chlapnął Bazyli, dobre! Co do Dmowskiego i Paderewskiego, i ich "wspaniałego" pomysłu, chętnie podłapanego przez fantastę Korfantego(jaki dokument), to proszę poszukać samemu, bo ja to czytałem, ale nie zanotowałem za co oczywiście przepraszam, bo nie wiedziałem, że ktoś to nie będzie chciał przyjąć do wiadomości. Szukaj, a możesz Twój trud zostanie nagrodzony, ja też się postaram, ale nie jest to priorytet dla mnie, bo ze mnie marynista z tarnogórskich "Okrętów Wojennych". Może znajdziesz prawdopodobnie w którymś z dawnych "Dzienników Zachodnich", albo pisał o tym red. Michał Smolorz w swoich felietonach w piątki. Ja nie muszę nic udowadniać, bo wiem. Patrz wyżej. A tak na marginesie, to historia tego regionu, jak i całej Polski wymaga generalnego remontu, bo jest zakłamana.

a tak prywatnie, to stwierdzam po przejrzeniu Twojej twórczości, że coś ta wiedza, jak na studenta szwankuje, bo krzysztofer Ci to już wytknął i parę razy skontrował, więc nie myślcie, że macie do czynienia z ludźmi, co wszystko "łykają", bo swój rozum też mają i słyszeli i czytali różne inne źródła, może bardziej wyważone w swoich poglądach i nie tak "patriotyczne", ale obiektywne, a oto w końcu chodzi.

Ten post był edytowany przez Glasisch: 23/12/2010, 18:45
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Glasisch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 920
Nr użytkownika: 54.293

Michal Jarczyk
Zawód: germanista
 
 
post 23/12/2010, 19:00 Quote Post

wojtek k. Napisano Dzisiaj, 16:48

Jako Ślązak, dla którego wszystko co śląskie jest szczególnie bliskie, odczuwam więź emocjonalną na przykład z Polakami z Wileńszczyzny, których uważam za swoich rodaków i którzy obecnie walczą z lituanizacją. Odczuwam więź emocjonalną z Polakami z Białorusi, którzy zmagają się z tyranią Łukaszenki. Ale nie uważam za swoich rodaków mieszkających na Górnym Śląsku Niemców. Nic przeciwko nim nie mam, niech sobie są, ale nie uznaję ich za swoich rodaków.

ale kogo to interesuje, z kim Ty sympatyzujesz. Z czym walczą, z lituanizacja? Po prostu Litwin ma dosyć, aby Polska ciągle go uważała za swojego mniejszego brata, którego trzeba ciągle pouczać. Unia im się do dzisiaj odbija czkawką.

A Bo Białoruś to Ty się nie martw. Tam jest właściwy człowiek, który nie da sprzedać hienom brukselskim swojego kraju, którym chodzi tylko i wyłącznie o nowy rynek zbytu i tanią siłę roboczą. Z Ukrainą się nie udało, a było tak blisko. Rosja nie da sobie już nic dyktować i nie pozwoli na dalsze odrywanie krajów swojego imperium. Oni też zmądrzeli i doskonale wiedzą, co to demokracja made in USA + Eurokołchoz. A na wschód od Brynicy, to mnie nic nie interesuje, wierz mi, Kongresówka jest mi obca. Wolno mi.


Jako Ślązak, dla którego wszystko co śląskie jest szczególnie bliskie, odczuwam więź emocjonalną na przykład z Polakami z Wileńszczyzny, których uważam za swoich rodaków i którzy obecnie walczą z lituanizacją. Odczuwam więź emocjonalną z Polakami z Białorusi, którzy zmagają się z tyranią Łukaszenki. Ale nie uważam za swoich rodaków mieszkających na Górnym Śląsku Niemców. Nic przeciwko nim nie mam, niech sobie są, ale nie uznaję ich za swoich rodaków.

tutaj się nie popisałeś, coś szwankuje "kindersztuba", wyczuwam jakąś nienawiść, a to może się okazać groźne. bo nie uznajesz niemieckiego ducha na Śląsku, a on tu był i jest, czy Ci się to podoba, czy nie. Nie uważasz ich za swoich rodaków, a rób, co chcesz, ja też nie i nawet bym się z Tobą piwa nie napił. Trwaj w Twoim uporze, jak Ci tak jest wygodnie, zresztą nie interesuje mnie to. Ciekawi mnie, skąd Ty jesteś, bo dane zatajone. U mnie wszystko na talerzu. Różnimy się i się nie dogadamy, więc ja już daję sobie spokój, chyba, że mnie podkręcisz, ale nie sprowokujesz do żadnej pyskówki.

Ten post był edytowany przez Glasisch: 23/12/2010, 19:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.648
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 23/12/2010, 20:13 Quote Post

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 18:28)
BAZYLI: Chcę tylko zwrócić Twoją uwagę, że miejsc gdzie ludnść cywilna stawiała opór nadciągającym najeźdźcom (zarówno Niemcom jak i Sowietom) było całkiem sporo. skoro, coś takiego piszę się w temacie "Śląska tożsamość", to chyba piszący wie, co pisze, stąd moje wielkie oczy i nieśmiałe pytanie to, mogłeś się wojtku k. rozglądnąć, bo to jest jednorazowe, co chlapnął Bazyli, dobre! 


Ludność cywilna, zorganizowana w formacje ochotnicze, chwyciła za broń w wielu miejscach, ale nigdzie nie przybrało to takich rozmiarów, jak na Górnym Śląsku. Jeśli kwestionujesz to, co napisałem na temat rozmiarów oporu stawianego Niemcom przez formacje ochotnicze na Górnym Śląsku, to może byś napisał coś konkretnego. Na razie bowiem zajmujesz się kontestowaniem faktów, których wymowa Ci nie pasuje… Założyłem stosowny wątek na temat formacji ochotniczych na Górnym Śląsku, więc może tam zajrzysz i poczytasz... Zapewniam Cię też, że wiem, jak wyglądało to w innych miastach, w tym także w Grodnie – skądinąd polecam świetne artykuły na ten temat we wrześniowym numerze „Głosu znad Niemna” (organ Związku Polaków na Białorusi).

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 18:28)
Co do Dmowskiego i Paderewskiego, i ich "wspaniałego" pomysłu, chętnie podłapanego przez fantastę Korfantego(jaki dokument), to proszę poszukać samemu, bo ja to czytałem, ale nie zanotowałem za co oczywiście przepraszam, bo nie wiedziałem, że ktoś to nie będzie chciał przyjąć do wiadomości. Szukaj, a możesz Twój trud zostanie nagrodzony, ja też się postaram, ale nie jest to priorytet dla mnie, bo ze mnie marynista z tarnogórskich "Okrętów Wojennych". Może znajdziesz prawdopodobnie w którymś z dawnych "Dzienników Zachodnich", albo pisał o tym red. Michał  Smolorz w swoich felietonach w piątki. Ja nie muszę nic udowadniać, bo wiem. 


Myślę, że nie znajdziesz. Zajmujesz się plotkami… Gdzieś tam coś usłyszałeś, nie do końca zrozumiałeś… Szkoda to nawet komentować. Ale skoro zacząłeś… Otóż kwestię udziału emigrantów ze Śląska mieszkających przede wszystkim w Zagłębiu Ruhry (ale nie tylko) prawdopodobnie zaproponował, wychodząc przed szereg, Romer (aczkolwiek Tomasz Reginek, powołując się na rozmowę z Dmowskim, oskarżał o to Paderewskiego). Niemcy to podchwycili i uczepili się tego, a nasi delegaci nie potrafili już tego odkręcić. Tak więc Dmowski z Paderewskim nikogo do niczego nie zmusili… Nigdy też pomysłu nie podchwycił "fantasta Korfanty". Bajki waść wypisujesz...

A co z tego wyszło? Ano to, że Niemcy w zorganizowanych grupach i w znacznym stopniu na koszt państwa ściągnęli na Śląsk 170 tys. ludzi, którzy wzięli udział w plebiscycie i których faktyczny związek ze Śląskiem często był trudny do zweryfikowania. Z kolei zwolennicy przyłączenia Polski do Śląska mieszkający w głębi Niemiec nie byli w stanie dotrzeć na plebiscyt, bowiem z reguły uniemożliwiono im wyjazd (akurat w tych dniach musieli być w pracy, ewentualnie stosowano różnego rodzaju naciski administracyjne). Pomysł okazał się wręcz zabójczy z punktu widzenia polskiego interesu, ale absolutnie nie wyglądało to tak, jak Tobie się to wydawało.

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 18:28)
A tak na marginesie, to historia tego regionu, jak i całej Polski wymaga generalnego remontu, bo jest zakłamana.


Nie daj Boże, byś Ty miał tą historię odkłamywać… sad.gif

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 18:28)
a tak prywatnie, to stwierdzam po przejrzeniu Twojej twórczości, że coś ta wiedza, jak na studenta szwankuje, bo krzysztofer Ci to już wytknął i parę razy skontrował, więc nie myślcie, że macie do czynienia z ludźmi, co wszystko "łykają", bo swój rozum też mają i słyszeli i czytali różne inne źródła, może bardziej wyważone w swoich poglądach i nie tak "patriotyczne", ale obiektywne, a oto w końcu chodzi.


Ciekaw jestem, w którym to miejscu Krzysztofer mnie niby skutecznie skontrował… Co ciekawe, nie wiem też, skąd czerpiesz wiedzę, że jestem studentem? Wydawało mi się, że studia to ja skończyłem 20 lat temu, ale może Ty wiesz lepiej confused1.gif

Mam wrażenie, że po prostu błędnie zrozumiałeś wypowiedź Krzysztofera w dyskusji, w której zresztą brałeś udział:

QUOTE(krzystofer @ 19/08/2009, 20:38)
Jestem wrecz zaszokowany, ze polski student moze miec takie poglady. Jest to gigantyczna kleska polskiego systemu edukacji i polskiej historiografii w ogole, bioracej chyba kazdego Niemca za okupanta. Ciezko mi w ogole dyskutowac na takim poziomie i wolalbym, zebys dzielac poglady kolegi Wojtka Kempa, reprezentowal chocby jego poziom.


Tyle że Krzysztofer nie polemizował tu ze mną, ale z kimś zupełnie innym. Nie do mnie też odnosiła się powyższa wypowiedź. Owszem, przywołał on w tym kontekście moją osobę, ale bynajmniej mnie nie skontrował, a wręcz przeciwnie – wyraził żal, że osoba, z którą aktualnie polemizował i która odwoływała się do moich wypowiedzi, nie reprezentuje tego poziomu wiedzy, co mam ja.

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 19:00)
ale kogo to interesuje, z kim Ty sympatyzujesz. Z czym walczą, z lituanizacja? Po prostu Litwin ma dosyć, aby Polska ciągle go uważała za swojego mniejszego brata, którego trzeba ciągle pouczać. Unia im się do dzisiaj odbija czkawką.

A Bo Białoruś to Ty się nie martw. Tam jest właściwy człowiek, który nie da sprzedać hienom brukselskim swojego kraju, którym chodzi tylko i wyłącznie o nowy rynek zbytu i tanią siłę roboczą.


Ciebie może nie interesuje, z kim ja sympatyzuję. Ale dyskusja nie jest o tym, co Ciebie interesuje, ale o „śląskiej tożsamości”. Zauważyłem, że wykazujesz całkowity brak zrozumienia dla problemów Polaków – zarówno tych ze Śląska, jak i z innych regionów. Bynajmniej mnie to nie dziwi – stosunek Niemców do Polaków zawsze był taki.

A gdyby ktoś zajrzał do dyskusji o sytuacji Polaków na Wileńszczyźnie czy na Białorusi, zauważyłby, jak wielu Ślązaków udziela się w tych dyskusjach… Jest to symptomatyczne. Ogromna solidarność, jaką wykazują Polacy ze Śląska z Polakami z Litwy i Białorusi nie bierze się znikąd, ale ze szczególnego zrozumienia ich losu. Nie zrozumie tego Polak z Warszawy czy Krakowa, bo tam żaden krajan nie napisze do niego z racji tej, że jest Polakiem:

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 19:00)
nawet bym się z Tobą piwa nie napił.


Natomiast zaskoczyło mnie poniższe zdanie:

QUOTE(Glasisch @ 23/12/2010, 19:00)
Ciekawi mnie, skąd Ty jesteś


Gdybyś uważnie przeczytał tekst, z którym polemizujesz, to byś wiedział. Ale nie będę Cię męczył, nie musisz go czytać, odpowiem - z Siemianowic Śląskich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

41 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej