Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Starość Talliena – królobójcy
     
rene z Poznania
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 178
Nr użytkownika: 54.354

rene poznan
Zawód: taki tam
 
 
post 11/11/2011, 23:12 Quote Post

Wstrząsnęła mną przeczytana gdzieś pochwała barbarzyństwa jakim jest profanacja zwłok – nawet wroga. Jak można pochwalać to co np. wyprawiali Anglicy – zarówno z Cromwellem jak i jeszcze w XX wieku z Mahdim. To jakaś przerażająca – nie mająca nic wspólnego z kulturą europejską i chrześcijaństwem – aberacja.

Ale w związku z tym przypomniała mi się przeczytana kiedyś informacja o końcu życia Talliena.
Kim był?
Znający odrobinę dzieje Rewolucji Francuskiej wiedzą. Inni mogą przeczytać – choćby w Wikipedii. W każdym razie znacząca postać. Głosował za śmiercią Ludwika XVI ale i doprowadził do końca Wielkiego Terroru. Był czas gdy był wszechmocny.
Przeżył Rewolucję, Dyrektoriat, Konsulat, Cesarstwo i dożył Restauracji. Opuściła go jego wielka miłość – Terezja – Obywatelka Tallin – jak o niej mawiano. Odeszła z jedynym jego dzieckiem – córką Termidorą. Odeszła do szczęśliwszych politycznie rywali.
Żył po rewolucji spokojnie ale i bardzo biednie. W przeciwieństwie do wielu swoich kolegów wielkiego majątku w starości juz nie miał.
W 1820 roku sporządzono inwentarz jego majątku. Składał się nań stół, krzesło, kilka sztychów oraz szafa biblioteczna z kilkoma książkami. To ostatnie zwłaszcza jest wstrząsające. Tallien był namiętnym kolekcjonerem książek i miał ich niezłą kolekcję. Jak się okazało ostatnie lata życia utrzymywał się z wyprzedaży swojej kolekcji. Sprzedawał je bukinistom przy wybrzeżu Voltaire.
Baron Pasquier spacerując kiedyś przy tym nabrzeżu zauważył starca nędznie ubranego, który targował się z bukinistą o stos książek. Był to cały komplet „L’Ami des citoyens” – gazety wydawanej w swoim czasie przez Talliena. Sprzedającym był sam Tallin. Baron Pasquier – wówczas Minister Spraw Zagranicznych Francji – zakłopotany tym co zobaczył zwrócił się do Talliena mówiąc, że od dłuższego czasu poszukiwał kompletu tej gazety i nie mógł znaleźć. Tallien dumnie podarował Ministrowi swoje ksiązki. Minister chciał mu zapłacić – ale jak pisze po latach – nie śmiał.

Będąc niedługo potem w towarzystwie Króla Ludwika XVIII wspomniał o spotkaniu. Ludwik XVIII nakazał wypłacać Tallienowi z swojej szkatuły pensję w wysokości 100 ludwików. Tallien musiał być w skrajnej sytuacji – bo pensję przyjął.
Co kierowało Ludwikiem? Człowieczeństwo? szacunek dla wroga? czy szlachetna zemsta? nie wiemy.
Ale szacunek dla Króla za ten gest jest w pełni uzasadniony.

Tallien za długo pensji nie pobierał. Zmarł w biedzie w dniu 16 listopada 1820r. Dopiero wówczas odwiedziła jego dom córka – hrabina de Narbonne-Pelet. Zabrała swój spadek – wymienione w opisanym wyżej inwentarzu przedmioty.

Swoja drogą. Przy całej brutalności tamtych czasów, podłości ale i wielkości jakiś szacunek ogarnia człowieka gdy się czyta o tych ludziach.
Tallien – o którego roli w czasach rewolucji różnie można mówić – został biednym. I zachował swoją dumę. Ludwik XVIII, który mógł się mścić za Ludwika XVI – wykonał szlachetny gest. A wiemy, że Ludwik potrafił być i podły.
Jakże to inne niż barbarzyńska pochwała profanacji zwłok przeciwnika politycznego.

Opisał te zdarzenie Ludwik Gosselin - Lenotre

 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Strategos temu Anatolikon
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 92
Nr użytkownika: 62.882

 
 
post 2/05/2013, 20:48 Quote Post

Faktycznie - może to dzięki wstawiennictwu barona Étienne-Denis Pasquier, Jean-Lambert Tallien nie był wypędzony jako królobójca z Francji i otrzymał symboliczną emeryturę 100 sous/m-c.

Pewnie żył w ostatnich swoich latach w biedzie, ale w swoim czasie był super-łapownikiem. Wytykał mu to z trybuny Zgromadzenia Narodowego, Pierre Joseph Cambon. Będąc komisarzem Komitetu Ocalenia Publicznego w Bordeaux, tłumiącym w departamencie Bec d’Ambès, powstanie federalistów - nielegalnie dorobił się 1,5 mln liwrów (1 liwr=20 sous).
Inny znany oprawca i mimo że termidorianin - Jean Baptiste Carrier, komisarz z Nantes, odpowiedzialny za utopienie kilku tysięcy ludzi w Loarze, został zgilotynowany 16 grudnia 1794. Tallienowi dzięki znajomościom i szczególnej aktywności w obaleniu Robespierre’a - jednak udało się uniknąć osądzenia zbrodni i łapownictwa nie tylko z Bordeaux.

Jeszcze w 1804 r będąc konsulem w Alicante (dzięki Fouche i Taleyrandowi), zachorował na żótą febrę i stracił wzrok w jednym z oczu. Do końca cesarstwa pobierał emeryturę.
Umarł na trąd, w zapomnieniu, a jego pochówkiem na Pere Lachaise zajęła się córka - Rose Thermidor Thérésa Tallien.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej