Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Tasmańczycy, Tasmania przed kolonizacją.
     
Konto Usuniete 13.04.15
 

Unregistered

 
 
post 20/04/2008, 20:37 Quote Post

Wymarli już Tasmańczycy byli podobno najmniej bogatym w środki techniczne ludem na Ziemi .Chciałbym porozmawiać o ich kulturze.
 
Post #1

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.684
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 20/04/2008, 20:57 Quote Post

Chyba trzeba sprostować - Tasmańczycy nie wymarli. Po prostu nie żyje już nikt, kto byłby "czystej krwi" Tasmańczykiem. Ostatnia taka osoba zmarła bodajże w 1879 roku. Obecnie osób będących ich w mniejszym lub większym stopniu potomkami jest, jak się szacuje, około 150 tysięcy. Trzeba przyznać że wycierpieli strasznie, a 19-wieczni Europejczycy traktowali ich okropnie. Potem ich los też długo nie był lepszy, bo dotknęła ich polityka rabunku dzieci.

Rzeczywiście, społeczność ta przed kontaktem z Europejczykami była fenomenem. Była to przede wszystkim społeczność będąca w izolacji dłużej niż jakakolwiek inna grupa. Co ciekawe, stan ich umiejętności technicznych był spowodowany utratą wielu technik jakie znali ich przodkowie. Utracili np. umiejętność wyrobu bumerangów czy haczyków.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 16/05/2008, 10:55 Quote Post

Ciekawe jest również to dlaczego biali osadnicy w Australii i na Tasmanii wpisywali mieszkańców tych terenów do księgi fauny. Poziom życia mieszkańców Tasmanii musiał być wyjątkowo niski, kto wie czy nie był to etap niższy, niż etap epoki kamiennej.

Z tego co wiem w Afryce Europejczycy potraktowali tak tylko Pigmejów, ze względu na ich wzrost i prymitywny sposób życia. Wpisywanie ludzi do księgi fauny nie miało chyba miejsca w żadnym innym miejscu na Ziemi.

Zastanawiające.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 24/05/2008, 22:44 Quote Post

Tu o ostatniej Tasmance
http://pl.wikipedia.org/wiki/Truganini
Tu jest mapa z rozmieszczeniem ich plemion
http://en.wikipedia.org/wiki/Tasmanian_Aborigines

Rzeczywiście izolacja która nastąpiła ok 10 000 lat temu, gdy Tasmania stała się wyspą, oddzielając się od kontynentu australijskiego, w połączeniu z brakiem jakichkolwiek bodźców do rozwoju cywilizacyjnego zaowocowała regresem cywilizacyjnym...Na stosunek Anglików wpływ miał też wygląd tych ludzi - rzeczywiście nieatrakcyjnych z punktu widzenia Europejczyków - mówiono o nich "małpoludy" w niewymyślny sposób akcentując stosunek do rysów twarzy i jej proporcji - patrz zdjęcie
http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Trugani..._aborigines.jpg

Naturalnie nic nie usprawiedliwia sposobu w jaki zostali potraktowani niemniej jednak lud ten skazany był na wymarcie - chodzi mi tu i o absolutny brak odporności na europejskie choroby i o niską liczebność (górne szacunki to 5000!!!),która dość zawężała pulę genetyczną co w dalszej perspektywie mogło zagrozić samo z siebie istnieniu tej populacji i o szok kulturowy wywołany zetknięciem się z Anglikami (praktycznie wszystkie ludy Ameryki prekolumbijskiej czy Afryki albo Oceanii ucierpiały z tego powodu - szok kulturowy prowadził do załamania tradycyjnych struktur społecznych,poczucia niższości itd - słowem niszczył daną kulturę tak samo skutecznie jak choroby czy przemoc fizyczna).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 28/05/2008, 9:00 Quote Post

Także uważam, że Tasmańczycy byli skazani na zagładę. Nie był to pierwszy przypadek w historii, wiele różnych odizolowanych ludów ginęło bezpowrotnie po najazdach silniejszych ludów.

Szok kulturowy rzeczywiście jest przyczyną upadku wielu kultur w zetknięciu z Europejczykami. Proces ten jest zauważalny do dzisiaj, chociaż wydaje się że ludy Oceanii uodporniły się na Europejczyków przyjmując europejskie wzorce i standardy.

Mam pytanie nie związane z tematem: czy można mówić o szoku kulturowym w Europie Wschodniej po upadku żelaznej kurtyny.

Swoją drogą, mam pytanie czy Tasmańczycy znali koło?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
wojtek_bartnik
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Nr użytkownika: 46.197

Wojtek Bartnik
Stopień akademicki: bez brawury
Zawód: student
 
 
post 8/06/2008, 22:59 Quote Post

Na angielskiej Wikipedii jest rozbudowany artykuł o Tasmańczykach. Cytuje on najnowsze badania, które w poważny sposób naruszają nasze przekonania o regresie cywilizacyjnym.Wynika z nich np, że potrafili odpalać ogień, używali go nawet do polowań

Artykuł mówi także,że nieumiejętność np budowy boomerangów wynika z prostego faktu, że do rozdzielenia Tasmanii i Australii doszło 35 000 lat temu, zanim Aborygeni odkryli boomerang.

Badani ukazały też, że około 4000 lat temu Tasmańczycy odwrócili się od połowów ryb na rzecz ssaków lądowych. Zaczęli także wyrabiać narzędzia kamienne zamiast kościanych. Nie jestem dobry w prehistorii, ale wydaje mi się na chłopski rozum, że kamień to postęp wobec kości

Nie wiem jak interpretować odejście od ryb. Ma ktoś pomysł?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
TimGrayson
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 14.592

Sebastian
Zawód: student
 
 
post 12/06/2008, 18:18 Quote Post

Może stwierdzili, że zwierzyna lądowa jest smaczniejsza lub łatwiej ją upolować lub tez mogło nastąpić jakieś wymieranie ryb przez co był brak pożywienia co za tym idzie trzeba było szukać nowego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
wojtek_bartnik
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Nr użytkownika: 46.197

Wojtek Bartnik
Stopień akademicki: bez brawury
Zawód: student
 
 
post 13/06/2008, 2:35 Quote Post

Nie słyszałem nigdy o wymieraniu ryb w oceanie. smile.gif To musiałyby być jakieś wyjątkowo chorowite rybki.

Myślałem raczej o jakiś przyczynach socjologicznych. Wiadomo, żeby łowić trzeba wejść do wody, wydrążyć jakiś kajak. Może to przestawienie wiązało się z rozwojem życia duchowego, np. stopniowym umacnianiem pozycji ziemi-natury w życiu społeczeństwa.

Bo nie zapominajmy, że wszystkie plemiona, które pozostały na poziomie prymitywnego rozwoju nie cechowała dystrofia intelektualna, tylko inne podejście do świata: Oni czuli się zobowiązani do bycia jednością ze światem przyrody, a nie do podporządkowywania sobie go.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
mardinus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 177
Nr użytkownika: 934

Piotr Kaczmarzyk
Zawód: Platnerz
 
 
post 18/06/2008, 20:23 Quote Post

Witam
czytalem gdzies , ze tasmanczycy byli jedyna grupa ludzi która miała szanse stac sie odmiennym gatunkiem.
zabrakło czasu....
lecz jest to jedyna (znana) grupa ludzi która zyła w całkowitej izolacji przez tak dlugi czas.
gdyby ta izolacja potrwala jeszcze kilka tysiecy lat , to moze zmiany genetyczne w tak malej spolecznosci bylyby tak wielkie ,ze stalby sie to odmienny gatunek ludzi.

nic takiego nie mialo miejsca - moze izolacja nie była idealna? , moze akurat nie nastapiły jakies znaczace mutacje , moze te kilka tysiecy lat to po prostu mgnienie oka w zyciu gatunku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.684
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 18/06/2008, 20:41 Quote Post

QUOTE(mardinus @ 18/06/2008, 21:23)
Witam
czytalem gdzies , ze tasmanczycy byli jedyna grupa ludzi która miała szanse stac sie odmiennym gatunkiem.
zabrakło czasu....


Pomijając już to, że "gatunek" to pojęcie umowne, do powstania bariery rozrodczej potrzebna jest izolacja trwająca całe tysiące pokoleń.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
wojtek_bartnik
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Nr użytkownika: 46.197

Wojtek Bartnik
Stopień akademicki: bez brawury
Zawód: student
 
 
post 19/06/2008, 0:55 Quote Post

Gatunek to nie jest pojęcie umowne, tylko fakt naukowy.

Zdarzało się, że na Ziemi występowały różne gatunki inteligentne. My jesteśmy gatunkiem Homo Sapiens, ten bokser Wałujew to ostatni Homo Neandertalis, na Flores żył podobno gatunek Homo Floriensis.

Odnośnie zwierząt używa się terminu "podgatunki", odnośnie ludzi "rasa", co nie zmienia faktu, że podlegamy takim samym prawom jak cały świat natury.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.684
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 19/06/2008, 1:15 Quote Post

QUOTE(wojtek_bartnik @ 19/06/2008, 1:55)
Gatunek to nie jest pojęcie umowne, tylko fakt naukowy.


Ah tak? A słyszałeś choćby o przypadku mewy srebrzystej i mewy żółtonogiej? To dwa gatunki czy jeden?
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
wojtek_bartnik
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Nr użytkownika: 46.197

Wojtek Bartnik
Stopień akademicki: bez brawury
Zawód: student
 
 
post 19/06/2008, 11:10 Quote Post

Nie nie słyszałem, nie interesuję się ornitologią.

Ponadto, co z tego, że taką samą mewę ktoś niezależnie nazwał dwoma określeniami.

Gatunek to fakt naukowy, biolodzy potrafią je wyodrębnić chociażby na takiej podstawie, że hybrydy powstałe z dwóch gatunków są bezpłodne.

Gatunki różnią się budową, fizjologią, trybem życia. Każdy, nawet laik, byłby w stanie odróżnić czaszkę Neandertalczyka od Homo Sapiens, dlatego nie jest to "umowna różnica" tylko rzeczywistość.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Konto Usuniete 13.04.15
 

Unregistered

 
 
post 19/06/2008, 13:59 Quote Post

Faktem jest że Tasmańczycy mimo prymitywnego uzbrojenia .Stawiali Europejczykom silny opór .A nawet zdołali im zadać poważne straty w ludziach . .Jest prawdą że Tasmańczycy zmasakrowali wiele kobiet i dzieci angielskich .Stąd może wynikać duża ilość zabitych Europejczyków .
 
Post #14

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.684
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 19/06/2008, 14:20 Quote Post

QUOTE(wojtek_bartnik @ 19/06/2008, 12:10)
Nie nie słyszałem, nie interesuję się ornitologią.

Ponadto, co z tego, że taką samą mewę ktoś niezależnie nazwał dwoma określeniami.

Gatunek to fakt naukowy, biolodzy potrafią je wyodrębnić chociażby na takiej podstawie, że hybrydy powstałe z dwóch gatunków są bezpłodne.

Gatunki różnią się budową, fizjologią, trybem życia. Każdy, nawet laik, byłby w stanie odróżnić czaszkę Neandertalczyka od Homo Sapiens, dlatego nie jest to "umowna różnica" tylko rzeczywistość.



No cóż. Więc szkoda, że nie słyszałeś, bo ten przypadek jest często opisywany i dobitnie pokazuje, jak bardzo nieadekwatne niekiedy jest pojęcie "gatunek". Opisywał ten przypadek m. in. wielki popularyzator ewolucji - Richard Dawkins.

Otóż w Europie (w tym i w Polsce) występują sobie dwa blisko ze sobą spokrewnione odmiany mew - żółtonoga i srebrzysta. Nie krzyżują się ze sobą, gdyż istnieje między nimi bariera rozrodcza. Czyli są to po prostu odrębne gatunki według klasycznego pojmowania. I jako odrębne gatunki opisał je Linneusz. Ale czy na pewno są odrębne? Tak się składa, że nasza mewa żółtonoga do woli krzyżuje się z mewami wschodniej Europy. Te z kolei krzyżują się z tymi z zachodniej Syberii i tak dalej przez Syberię, Alaskę i Kanadę. Ten ciąg krzyżujących się ze sobą lokalnych populacji kończy się w Zachodniej Europie niczym innym niż... tak tak, mewą srebrzystą. Czyli oba "gatunki" są niczym innym lecz skrajnymi odnogami jednej populacji. Obie odnogi nie krzyżują się ze sobą bezpośrednio, bo są zbyt daleko spokrewnione. Ale nadal dochodzi pomiędzy nimi do przepływu genów, tylko drogą okrężna, przez Syberię i Amerykę.

Powiedz mi, czy ten przypadek pasuje do Twojego "naukowego faktu" jakim jest ściśle określony gatunek? Bo moim zdanie pokazuje niezbicie, jak bardzo rozmyte są granice "międzygatunkowe" i jak bardzo biologia nie lubi poddawać się sztucznym systematykom.

Dodam jeszcze na koniec, że przykładów podobnych jak ten wyżej jest na pęczki.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej