Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wybory kontraktowe, 4 Czerwca 1989
     
fiaa
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 441
Nr użytkownika: 2.638

 
 
post 4/06/2005, 20:33 Quote Post

Dzisiaj mija 16 rocznica wyborów kontraktowych. Były to wybory przełomowe w powojennej historii Polski. Pierwsze konkurencyjne wybory od 1947 roku. Wybory w których naród polski za pomocą kartki wyborczej walnie przyczynił się do zmiany ustroju w Polsce. Wyniki wyborów jednoznacznie świadczyły o odrzuceniu Partii rządzącej. Przypominam, że "Solidarność" objęła 99 miejsc na 100 możliwych do zdobycia w Senacie (gdzie wybory były całkowicie wolne) i 161 na 162 przyznanych miejsc w Sejmie. Co może ważniejsze 4 czerwca przepadła niemal cała "lista krajowa", na której byli umieszczeni najważniejsi dygnitarze PZPR. Żaden z nich nie dostał się do Sejmu. W efekcie największy klub w Sejmie miał od początku przetrącony kręgosłup i został zepchnięty na dalszy plan.
Pytanie do dyskusji jest takie:
Czy zwycięstwo zostało odpowiedno wykorzystane?
Moja odpowiedź brzmi: Nie. Następstwem wyborów czerwcowych był wybór gen. Jaruzelskiego na Prezydenta PRL. Następnie premier "pierwszego niekomunistycznego" rządu zadekalrował "grubą kreskę" i wziął do niego dwóch generałów wprowadzających stan wojenny. Pozostawali w rządzie do maja 1990, czyli przez 5 mies. po rozwiązaniu PZPR. Leszek Balcerowicz wprowadził gospodarkę rynkową, tylko dziwnie zapomniał o potrzebie przekształceń własnościowych. Cała ekipa solidarnościowa zapomniała o potrzebie ochrony najuboższych warstw społeczeństwa przed negatywnymi skutkami transformacji.
Tak więc moim zdaniem 4 czerwca 1989 wpisuje się moim zdaniem w długą tradycję chwalebnych, acz nie wykorzystanych polskich zwycięstw.
zapraszam wszystkich forumowiczów do podzielenia się swoją refleksją na ten temat. Starzych forumowiczów zachęcam także do opisania swoich przeżyć i wspomnień z tamtego czasu. rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Gustaw II Adolf
 

Dei Gratia Rex Sueciæ, Princeps Magnus Finlandiæ etc.
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.022
Nr użytkownika: 6.537

Gustavus Adolphus Vasa
Stopień akademicki: Leo Septemtrionum
Zawód: Rex Hereditarius
 
 
post 4/06/2005, 20:46 Quote Post

Ja ze swojej strony powiem tyle:

Ciekawe jest to, że generalnie zadowolone ze skutków transformacji są partie lewicowe, czyli np. SLD, UP, PD (tzn. Demokraci.pl - to dopiero nazwę sobie chłopaki wybrali - myślą, że mimo Mazowieckiego w partii mogą jeszcze wydawać się nowocześni wink.gif); z kolei prawa część sceny politycznej w mniej lub bardziej ostry sposób, ale krytykuje transformację (LPR, PiS, PO). Widać więc, czyja wizja państwa koniec końców zwyciężyła - wizja postkomunistów i "grubokreskowców".

Są też oczywiście partie takie, jak Samoobrona czy PPS, które swoim programem wyrażają czystą wolę powrotu socjalizmu, ale te partie należą do mniejszości.

Wracając do demokratów-pe-el, mały off-topic: Pierwszy premier niekomunistycznego rządu, Mazowiecki, znalazł się teraz w jednej partii z Hausnerem i Belką (!!!). Do partii Hausner chciał werbować Zytę Gilowską (!!!) Na kandytata na prezydenta wybrali... Henrykę Bochniarz (!!!), choć w ostateczności nie wykluczał swojej kandydatury Frasyniuk (!!!).

Co jeszcze nam zaserwują... rolleyes.gif ?
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Celt
 

po prostu Celt
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 959
Nr użytkownika: 328

 
 
post 5/06/2005, 12:23 Quote Post

Paradoksem było to, że Solidarność doszła do władzy pod ... hasłami lewicowymi !!!!
Do dziś pamiętam "Solidarność wybierzecie, bułke z szynką jeść będziecie".
Co do wykorzystania zwycięstwa - myślę że Solidarność doszła do władzy zbyt wcześnie, była do niej nieprzygotowana ... i defacto przegrała sprawe.
Patrząc przez analogie do taktyki wojskowej - dokonano KOLOSALNEGO PRZEŁAMANIA, ALE ZABRAKŁO IM SIŁ CZY KONCEPCJI JAK TO WYKORZYSTAĆ.
Mazowiecki zdawał sobie chyba sprawe z tego i początkowo postawił na koegzystencje "opozycji" z "komuną"; uznał że o nich może też się czegoś nauczyć - no ale jedną dxxx na dwóch sedesach naraz nie usiedzisz;) i trzeba było jakoś rozwiązać syt.
Największe błedy jakie popełniono wtedy to - po pierwsze - kwestia "wielkiej niewiadomej" - nikt tak naprawde nie wiedział jak będzie wyglądać życie w Wolnej Polsce. Obawy te najbardziej widoczne były w MSW - SB-cy nie wiedzieli czy nie skończą jak ludzie z Securitate, dlatego też starali sie zniszczyć wszelkie ślady swojej działalności /słynne "ogniska"/ ... co prawda ich działalność nie była aż tak bardzo ohydna /trudno znaleźć odp. słowo/, mordy czysto polityczne /styl Popiełuszki/ po okresie stalinizmu były sporadyczne, ale funkcjonariusze obawiali sie że za szykany pt. śledzenie, areszty, nieprzyznanie paszportów itp mogą się ostro "odgryzać". Palili akta wojej pracy, chronili siebie i swych informatorów .
Ta kwestia do dziś jest nierozwiązana zresztą; myśle że najlepiej byłoby od razu, w 89 otworzyć archiwa i ogłosić kto pracował i kto współpracował. Myślę że takie rozwiązanie byłoby optymalne; żadne więzienie, żadne ustawowe "szlabany" na stanowiska - po prostu szczerość !!!!
Nie byłoby sprawy teczek, haków; historia IIIRP inaczej by sie potoczyła.
Koleina sprawa - co najbardziej dotkneło zwykłych ludzi - właśnie zatracenie twarzy przez Solidarność, po zwycięstwie zapomniala całkowicie o zwykłych ludziach, zajeła się walką o stołki.
Przez to ludzie utożsamiają "lepsze czasy" z PRL; z latami Gierka gdy szaremu Kowalskiemu żyło się relatywnie /we wspomnieniach/ lepiej niż dziś.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Gustaw II Adolf
 

Dei Gratia Rex Sueciæ, Princeps Magnus Finlandiæ etc.
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.022
Nr użytkownika: 6.537

Gustavus Adolphus Vasa
Stopień akademicki: Leo Septemtrionum
Zawód: Rex Hereditarius
 
 
post 5/06/2005, 12:33 Quote Post

QUOTE
myśle że najlepiej byłoby od razu, w 89 otworzyć archiwa i ogłosić kto pracował i kto współpracował. Myślę że takie rozwiązanie byłoby optymalne; żadne więzienie, żadne ustawowe "szlabany" na stanowiska - po prostu szczerość !!!!

Szanowny Kolego Celcie smile.gif,zgodzę się, że z pewnością trzeba było ujawnić całą prawdę o wszystkich współpracownikach, ale jeśli np. swoją działalnością przyczynili się oni do czyjegoś nieszczęścia (np. wydali kogoś i został on uwięziony na długie lata), to jak najbardziej więzienie im się należało i należy... Ustawowe zakazy działalności politycznej dla członków PZPR z pewnością również by krajowi nie zaszkodziły, ale to już jest nieco bardziej kontrowersyjne. Zresztą teraz to wszystko jest tylko gdybaniem, bo, jak zauważyłeś, zwyczajnie spaprano sprawę...

Pzdr.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
macias
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 7.060

Zawód: uczen
 
 
post 5/06/2005, 14:44 Quote Post

Oczywiście,że spaprano sprawę,pozwalając sbekom palić teczki i nie,nie jak lecą ,ale selektywnie!!! kogo to miało ochronić? kto pozwolił sbekom być panami sytuacji np.pozwalać mieć im fotomontaże i kopie tajnych materiałów?Na jakiej podstawie działała tzw.Komisja Michnika mająca nieograniczony dostęp do teczek?kto do dziś blokuje proces lustracji?te pytania pokazują nam,jak wiele zaszkodzono ,,aby prawda wyszla na jaw!!!!!
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Gustaw II Adolf
 

Dei Gratia Rex Sueciæ, Princeps Magnus Finlandiæ etc.
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.022
Nr użytkownika: 6.537

Gustavus Adolphus Vasa
Stopień akademicki: Leo Septemtrionum
Zawód: Rex Hereditarius
 
 
post 5/06/2005, 14:50 Quote Post

.... a Wildsteina nazywa się zbrodniarzem, złoczyńcą, itd. itp., choć nie zrobił on nic poza ujawnieniem rzeczywistych współpracowników i kandydatów na nich. Widać w III RP tzw. "autorytety", "elity" (środowisko "Gazety") reglamentują dostęp do historii, a mówienie prawdy nie jest już pożądane, bo jest niewygodne.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
rafademus
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 46
Nr użytkownika: 5.744

Stopień akademicki: magister socjologii
 
 
post 5/06/2005, 16:27 Quote Post

Mogłoby być lepiej wykorzystany rok 1989, pozostaje pytanie czy taka możłiwość była (według mnie nie - w zasadzie rządzący robili łaskę obywatelom). Poza tym BARDZO BARDZO BARDZO BARDZO mnie cieszy że Polska nie poszła tą drogą co np. Rumunia w 1989 roku. Alternatywne scenariusze raczej budzą we mnie obawy........poza tym dość ględzenia o 1989 roku mam 2005 i trzeba się wziąść po prostu do roboty i iść do przodu!!!!!!!!!!!!!!!! elefant.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
fiaa
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 441
Nr użytkownika: 2.638

 
 
post 5/06/2005, 20:12 Quote Post

Na początek koledze Rafademusowi:
QUOTE
Poza tym BARDZO BARDZO BARDZO BARDZO mnie cieszy że Polska nie poszła tą drogą co np. Rumunia w 1989 roku.

Ja też się bardzo cieszę, że Polskie przemiany nie poszły drogą rumuńską, tylko... uważam, ze nie było takiej możliwości. Polscy komuniści byli w 100% uzależnieni od Moskwy i od jej poparcia, a raczej gotowości siłowego zaangażowania się w obronę komunizmu. Kiedy tego poparcia zabrakło, nie mieli wyjścia, musieli oddać władzę i wynegocjowali sobie świetne warunki. W Rumunii sytuacja była inna. Geniusz Karpat wyrobił sobie taką pozycję, że nie musiał się oglądać na Moskwę. Inna sprawa, że wyfdarzenia w Rumunii, to był raczej przewrót pałacowy, niż oddolna rewolucja.
QUOTE
poza tym dość ględzenia o 1989 roku mam 2005 i trzeba się wziąść po prostu do roboty i iść do przodu!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie wiem, czy zauważyłeś, ale jest to forum historyczne, tu z zasady ględzi się o tym, co byo, a nie o tym, że trzeba się wziąć do roboty. Zresztą jedno drugiemu nie przeszkadza. A akurat znajomość wydarzeń 1989/1990 roku jest bardzo przydatna w oczyszczaniu Polski z wielu, wielu patologii.
Celt:
QUOTE
Mazowiecki zdawał sobie chyba sprawe z tego i początkowo postawił na koegzystencje "opozycji" z "komuną"; uznał że o nich może też się czegoś nauczyć - no ale jedną dxxx na dwóch sedesach naraz nie usiedzisz;) i trzeba było jakoś rozwiązać syt.

Plan koegzystencji z komuną był od początku hołubiony przez środowiska tzw. lewicy laickiej - Geremka, Michnika, Kuronia, którzy planowali wielką koalicję "Solidarności" z "reformatorskim" skrzydłem PZPR. Aby storpedować ten plan Wałęsa na premiera desygnował Mazowieckiego, który nie miał żadnej pozycji politycznej. Wałęsie się wydawało, że Mazowiecki będzie od nie go bezpośrednio zależny i da się nim sterować, tak, jak później sterował Janem Krzysztofem Bieleckim. Mazowiecki jednak dogadał się z lewicą i zaczął w praktyce realizować ich koncepcję - wielkiego porozumienia.
Ja rozumiem, że do końca 1989 roku nie można było nic zrobić, bo wojska radzieckie, bo PZPR, bo sąsiedzi. Ale w styczniu 1990 sytuacja zmieniła się radykalnie. ZSRR miał kłopoty już na swoim terenie, i zaczął się rozsypywać, PZPR się rozwiązała, a w krajach sąsiednich rządy komunistyczne poupadały. I wtedy, trzeba było coś zrobić - tak jak piszesz - otworzyć archiwa, wszcząć śledztwa w sprawie zbrodni komunistycznych wybrać nowego prezydenta, wprowadzić ustój wielopartyjny i rozpisać wolne wybory. A tymczasem w rządzie Mazowieckiego do maja 1990 roku w rządzie zasiadali Kiszczak z Siwickim. A kiedy odchodzili, to premier ich jeszcze żegnał z żalem. laugh.gif
Ps. Koledzy: Macias, Gustaw II Adolf i Filip II - wasze posty o książkach Łysiaka znajdziecie w nowym temacie:
http://www.historycy.org/Lysiak_i_inni-t6855.html i tam można kontynuowaćdyskusję na ten temat.
Ps 2 Filip II - doszła moja praca do Ciebie? (że sobie pozwolę na małą prywatę rolleyes.gif )
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
macias
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 7.060

Zawód: uczen
 
 
post 5/06/2005, 22:05 Quote Post

Dzięki za stworzenie postu. Nareszcie można podyskutować nad ciekawym tematem. Co do komunistów, masz rację – nie robili tego z łaski. Z jednego powodu – katastrofalny stan gospodarki. Oni chcieli doprowadzić do tego, by Solidarność poniosła odpowiedzialność za władzę. Inna sprawa, że nasza durna Solidarność się na to zgodziła. Dlatego wynik wyborów zaskoczył wszystkich, bo nie wpisywał się w zawarty układ. Jasne, że żadna Rumunia nam nie groziła, bo nie istniały trwałe ośrodki oporu (patrz stan wojenny). Oczywiście, że zwycięstwo – 89 zostało w dużej części zmarnowane. Należało w pierwszej dogodnej chwili ogłosić suwerenność kraju i usunąć komunistów od władzy. Inaczej wyglądałaby teraz Polska. Serdeczne pozdrowienia!!!!!! Edit - Posty piszemy małymi literami!!!

Ten post był edytowany przez fiaa: 5/06/2005, 22:51
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
rafademus
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 46
Nr użytkownika: 5.744

Stopień akademicki: magister socjologii
 
 
post 5/06/2005, 22:21 Quote Post

obawiam się że muszę zgodzić sie z panem generałem J. (którego zresztą, delikatnie mówiąc, nie lubię) ale trzeźwa ocena tego co stało się w Polsce w latach 1989/90 w obecnym czasie nie jest możliwa. do dzisiaj trwają dyskusje na temat tego czy powstanie warszawskiekie słusznie zostało rozpoczete czy nie, dalej dyskutuje się o tym czy stan wojenny był wprowadzony w celu obrony kraju przed grożącą nam interwencją czy teź wynikał z obrony partykularnych interesów elit PRL-u. Według mnie polscy historycy dokonali już rzetelnej oceny tamtych wydażeń, ale całej sprawie towarzyszy pierwiatek socjologiczny. musi minąć czas żeby w społóeczeństwie opadły emocje i można było spokojnie (w wymiarze globalnym, społecznym, medialnym) dokonać ostatecznej oceny tamtych lat - tylko czy jeszcze będzie to kogoś interesowało ???
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Anakin
 

Premier RP wg Historyków.org
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.355
Nr użytkownika: 1.334

 
 
post 6/06/2005, 7:33 Quote Post

to temat o 4 czerwca i jego bezpośrednich skutkach

Pamietam ten dzień jak dziś, kiedy to Naród (jedna z nielicznych możliwości uczciwego użycia tego wyrazu) powiedziała co chce a czego nie chce.

Naród taką siłą odzywa sie rzadko, a kiedy to robi liderzy , za rada Schiraca, nauczyć się milczeć i słuchać.
Taki glos jeszcze raz się tylko powtórzył w czasie zgonu Ojca Świętego.

Co do 4 czerwca. Obalony - jak wdzięcznie to powiedziała Joanna Szczepkowska, komunizm, nie dlatego, że został ktoś obalony, nastąpiła rewolucja, ktoś przez sad kapturowy zastrzelony jak pies. Komunizm upadł bo zderzył sie ze spokojem i radością możliwości wypowiedzenia własnego zdania. Czyli czegoś co komunizmowi było wewnętrznie obce.

To o czym później mówicie, to już tylko polityka. Gorsza lub lepsza ale TYLKO polityka.
Można robić błędy i można je też rozumieć.

Jednak oświadczenie premiera Jana Olszewskiego w swym expose w 1991 w którym zawarł słowa, że wybory w 1991 i wybór JEGO rządu to PIERSZY KROK od komunizmu. Osobiście poczułem policzek wymierzony w ten Naród który 4 czerwca dokonał skoku bez odwrotu. Policzek i kradzież mojego zwycięstwa przez sfrustrowanego kanapowego polityka.

Mała polityka będzie nas dusić i wzburzać. Jak mnie wzburzyła decyzja Komitetu Obywatelskiego, na zgodę by komuna w drugiej turze mogła wstawić dodatkach kandydatur w swojej "kurii" w zamian za wyciętą listę krajową.

Wybór Mazowieckiego (człowieka, który do czasu swojego desygnowania kontestował listę Komitetu Wyborczego i sam pomysł Michnika - "wasz prezydent, nasz premier" !!!) też było przekroczeniem kolejnego niemożliwego.

To, że Solidarność nie jest przygotowana do sprawowania władzy było oczywiste. Nikt nie zdążył i nie widział potrzeby tworzenia programów rządzenia czy gabinetów cieni (a kto dziś to robi?), mało tego - w wczesnej sytuacji gospodarczej (Do permanentnego kryzysu realnego socjalizmu doszła hiperinflacja wywołana przez uwolnienie cen przez Rakowskiego) - trzeba było geniusza by mieć pomysł na rządzenie, które miałoby łączyć transformacje gospodarczą, z oczekiwaniami socjalnymi i dekomunizacja gdy wszystkie resorty siłowe są w łapach nomenklatury.

Łatwo więc krytykować Mazowieckiego w 1989 kiedy jest się prawie sam wobec wielkiej niewiadomomy i brakiem pomysłu i kadr.

Co do rządów po 1990 w imię zacietrzewionego sporu to już inna sprawa która nie ma nic wspólnego z radością 4 czerwca...

4 czerwca którego cieniem kładzie się tylko dramat studentów na Tienanmen, o których nam nie wolno w tych chwilach zapominać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
macias
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 7.060

Zawód: uczen
 
 
post 6/06/2005, 14:13 Quote Post

dzięki za świetne wspomnienia.Oczywiście,że 4 czerwca był wielkim zwycięstwem narodu dokonanym za pomocą wyborczej klęski i nikt tego nie kwestionuje.Jednakże chodzi o to jak to zwycięstwo zostało przez elitę wykorzystane,a że nie zostało ,sam to dokładnie opisałeś.Należalo w pierwszej dogodnej chwili ogłosić akt suwerenności państwa,pozbyć się komunistów z władzy i całkowicie "przeorać " strukturę państwa,przystosowując ją do nowej rzeczywistości,a nie trzymać się nie istniejących porozumień.Zabrakło odwagi,wyobrażni i determinacji zaczęło dominować kunktatorstwo i odkładanie problemów na póżniej,co dominuje w polityce podziś dzień.wrezultacie za konieczne reformy ekonomiczne odpowiedzialność poniosła Solidarność,a komuniści wrócili do władzy cztery lata póżniej.Co do Olszewskiego to z formalnego punktu widzenia był on pierwszym premierem rządu wyłonionego przez całkowcie wolny parlament,bo przeciez ordynacja do Sejmu była niedemokratyczna(65%-pzpr,sd i zsl ,35-solidarność).przecież wtrakcie wyborów zmieniono zasady umożliwiając komunistom obsadzenie wolnych miejsc wIiturze.Tak naprawdę dopiero w1991r. zakończono proces stawania się suwerennym państwem przez Polskę(można jeszcze mówić o 1992r. -opuszczenie nasPrzez żołnierzy Radzieckich).Dlaczego tak póżno? serdeczne pozdrowienia!!!
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Anakin
 

Premier RP wg Historyków.org
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.355
Nr użytkownika: 1.334

 
 
post 6/06/2005, 14:37 Quote Post

QUOTE(macias @ 6/06/2005, 15:13)
Tak naprawdę dopiero w1991r. zakończono proces stawania się suwerennym państwem przez Polskę(można jeszcze mówić o 1992r. -opuszczenie nasPrzez żołnierzy Radzieckich).Dlaczego tak póżno? serdeczne pozdrowienia!!!
*



no może zakończono, może nie - nie ważne. Ale dlaczego on nazwał to PIERWSZYM KROKIEM ? Dalczego on nie zauważył Narodu w 1989?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
macias
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 7.060

Zawód: uczen
 
 
post 6/06/2005, 15:12 Quote Post

Masz rację,ale Narodu nie zauważono wcześniej ,myśląć,ze się przejmuje się władzę na wieki.Już w 1990r. zaczęła się słynna wojna na górze,skupiając politykę na pojedynku Wąłęsa- Mazowiecki, co zostało ukarane pojawieniem się nieznanego Stanisława Tymińskiego i niezwykłym poparciem ,jakie on uzyskał.Zaskoczenie było ogromne,ale było to do przewidzenia.To wtedy prof.Geremek powiedział słowa o braku dojrzałości Polaków do demokracji.co to świadczy onaszej elicie?Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
fiaa
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 441
Nr użytkownika: 2.638

 
 
post 6/06/2005, 20:32 Quote Post

QUOTE
Pamietam ten dzień jak dziś, kiedy to Naród (jedna z nielicznych możliwości uczciwego użycia tego wyrazu) powiedziała co chce a czego nie chce.
(...)
To o czym później mówicie, to już tylko polityka. Gorsza lub lepsza ale TYLKO polityka.
Można robić błędy i można je też rozumieć.

Anakin ma sporo racji i ja w zasadzie się z tym zgadzam. Wybory 4 czerwca były wielkim zwycięstwem wszystkich Polaków. To one zadecydowały w praktyce o upadku komunizmu i w tym sensie rację ma Joanna Szczepkowska, a nie Jan Olszewski. Wybory czerwcowe to jedyny moment w naszej transformacji, który możemy uznać za przełomowy. Nie "okrągły stół", nie rząd Mazowieckiego - wtedy politycy dogadywali się między sobą ponad głowami narodu.
Niestety przez następne lata nasze elity polityczne zrobiły mnóstwo, żeby to zwycięstwo zgorzkniało. I zadaniem historyka jest także wskazanie tych cieni, które kładą się niestety na zwycięstwie 4 czerwca.
Ja na przykład jestem młodszy, nie przeżywałem świadomie tych wyborów. Ale, kiedy przy zbieraniu materiałów do pracy magisterskiej natknąłem się na taką informację:
Partyjni prawnicy Alfons Klafkowski i Adam Łopatka odmówili szukania rozwiązań prawnych, które musiałyby wręcz łamać konstytucję, ordynację i podstawowe zasady stanowienia prawa. W tej sytuacji Wałęsa wezwał do Sejmu ekspertów opozycyjnych i wymusił na nich interpretację prawną umożliwiającą Radzie Państwa wydanie stosownego dekretu. (Chodziło o uzupełnienie składu Sejmu w miejsce osób z wierchuszki PZPR nie wybranych do Sejmu z listy krajowej) poczułem się bardzo nieswojo i stwierdziłem, że coś tu jest bardzo nie w porządku.

Ale, żeby rozluźnić atmosferę to poddam parę ucieszności z kampanii wyborczej:
Oto dialog z posiedzenia Sekretariatu KC PZPR na 6 dni przed wyborami:
„-tow. M. Lubczyński: Dlaczego kandydat na senatora mający szanse, nie jest popularyzowany przez centralne środki propagandy. Dlaczego w tych środkach popularyzuje się kandydatów, którzy nie są preferowani, zgodnie z ustaleniami?
-tow. J. Urban wyjaśnił, że TV popularyzuje tych, którzy są na liście, nie może jednak popularyzować wszystkich.
-tow. W. Jaruzelski polecił pilnie zbadać, dlaczego niektórzy kandydaci nie są popularyzowani.”

Przypominam, że tow. Jerzy Urban startował w wyborach jako bezpartyjny. smile.gif
Jeszcze 22 maja CBOS donosił, że jest szansa na około 50-60% miejsc w Senacie,
Szefem CBOS był płk. Stanisław Kwiatkowski - ojciec niedawnego prezesa TVP - Roberta Kwiatkowskiego - on też serwował podobną propagandę.
Akcją wyborcza PZPR kierował Zygmunt Czarzasty „niesłychanie gładki, uprzejmy, przyjacielski. O czole nie skalanym myśleniem” – tak charakteryzował go Jerzy. Urban. Jego głównym zmartwieniem, było to, aby opozycja nie uzyskała zbyt szczupłej reprezentacji w parlamencie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej