Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> RON: zacofanie techniczne i strukturalne,
     
Kamil1234
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 98.740

Kamil Lysik
Stopień akademicki: mgr
Zawód: prawnik
 
 
post 26/03/2017, 18:39 Quote Post

1. Pojedyncze inwestycje w zakłady rzemieślnicze czy manufaktury w dobrach szlacheckich wiązały się z dużym kosztem jednostkowym, gdyż nie powstawały w zwartych okręgach przemysłowych. Często też znajdowały się bardzo daleko od rynku zbytu na produkty,uniemożliwiało to sensowne inwestycje.
2. Opieranie gospodarki od kopalin po rolnictwo na wysyłaniu surowców i kupowanie gotowych wyrobów było charakterystyczne już w Średniowieczu.
3. Związek z Wlk. Ks. Litewskim na setki lat spowodował utratę posiadanych środków na nieskuteczne ekonomicznie inwestowanie na wschód od Bugu, a Polska Piastów miała szansę pójść drogą Europy Zachodniej.
4. Rzadka sieć miast szczególnie w Wlk. Ks. Lit. i odwrotnie niż na Zachodzie, szczególnie po potopie szwedzkim, wielu ich mieszkańców żyło z roli, a rzemieślnicy byli porozrzucani po majątkach szlacheckich co uniemożliwiało produkcję dużej ilości towarów, jednolitych i w dobrej cenie.
5. Według mnie w XVI wieku Polska traciła dystans do Zachodu, choć swoją potęgę budowała jeszcze szlachta średnia (pod koniec XVI wieku wystawiająca bardzo liczne oddziały husarii) to jednak Zachód szybciej się rozwijał i podnosił się po okresie słabości po załamaniu w połowie XIV wieku, wskazują na to badania Malinowskiego i van Zantena.
6. Dobrobyt zbudowano dzięki Kazimierzowi Wlk., rynkowi wewnętrznemu, i słabo opisanemu handlowi na południu kraju na linii Lwów, Przemyśl, Kraków, Śląsk. Zboże wspomogło to, ale potem ustawiło Rzeczpospolitą w niekorzystnej pozycji, kraju, który musiał rozwijać gospodarkę ekstensywną. Poza tym eksport zboża to tylko 2% jego konsumpcji na Zachodzie i niewielka część produkcji w Rzeczypospolitej. I raczej z północy kraju słabsze zboża a nie pszenica z bracławszczyzny czy kijowszczyzny.

Takie punkty do dyskusji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.239
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 27/03/2017, 20:00 Quote Post

QUOTE(Kamil1234 @ 26/03/2017, 18:39)
jednak Zachód szybciej się rozwijał i podnosił się po okresie słabości po załamaniu w połowie XIV wieku, wskazują na to badania Malinowskiego i van Zantena.

Proszę o namiary odnośnie tych badań, nazwy publikacji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 890
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 27/03/2017, 22:38 Quote Post

I jeszcze o jakim przedziale czasowym kolega chce dyskutować.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.239
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 30/03/2017, 10:33 Quote Post

Ciekawe przypadki ograniczania innowacji, rozwoju produkcji przez polskie cechy rzemieślnicze opisano w poniższych 2 książkach: O sukiennictwie wielkopolskim XIV-XVII w. i gdańskim rzemiośle tekstylnym.

https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&es...bMFN17Wo2twZqkg

"W przeciwieństwie do narastających elementów produkcji kapitalistycznej
dawna struktura produkcji oparta na organizacji cechowej
wpływała hamująco na wytwórczość. Wprawdzie w Polsce ówczesnej
nie istniały ogólne społeczno-gospodarcze przesłanki wielkiego rozwoju
sukiennictwa, podkreślić jednak trzeba pewne zjawiska potwierdzające
powyższą tezę. Oto Constitutio seu Reformatio nadana Toruniowi
przez Zygmunta Starego w r. 1523 tak postanawia w punkcie 53:
„Tak nakazujemy, aby żaden rzemieślnik żadnych nowych wynalazków
nie śmiał wymyślać ani ich stosować..." (93).
A że rozporządzenia te były istotnie ważne i aktualne, świadczy
przytoczony przez Marksa fakt, który w tym samym czasie miał miejsce
w Gdańsku. Oto co pisze o tym Włoch Lancelotti:
„Antoni Müller z Gdańska około 50 lat temu (Lancelotti pisał to w r.
1579 (94)) widział w Gdańsku maszynę wielce kunsztowną tkającą na raz
4 — 6 tkanin; ale ponieważ rada miejska zatrwożyła się, że ów wynalazek
obróci mnóstwo robotników w żebraków, kazała maszynę zniweczyć,
wynalazcę zaś cichaczem udusić czy też utopić" 95.
W przytoczonych wypadkach walka starego z narastającym nowym
przybiera otwarte i drastyczne formy walki z rewolucjonizującymi produkcję
narzędziami. Dalej zobaczymy, jak nadbudowa cechowa zwalczać
będzie nowe wzrastające wczesnokapitalistyczne formy produkcji."

(93) Bibl. Czartoryskich, rkp. 2435, str. 756.
(94) W wydaniu polskim omyłkowo wydrukowano rok 1629 — datę odpowiadającą
pojawieniu się analogicznej maszyny w Leydzie. Poprawiłem wg wydania niemieckiego
z r. 1947.
(95) K. Marks, Kapital, t. I, jw., str. 462, przyp. 194.


https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esr...6398,bs.2,d.bGg

Inna interpretacja tej samej maszyny:

"W pierwszym tomie Kapitału znajduje się bardzo ciekawa wzmianka o wynalezieniu tu w latach siedemdziesiątych XVI w. udoskonalonego warsztatu, mogącego wytwarzać większe ilości wstążek na raz 322. Na tle ogólnego ożywienia, jakie w tym czasie panowało w tutejszym rzemiośle włókienniczym, jest to rzecz zupełnie prawdopodobna. Zrozumiały jest także opór mas rzemieślniczych i władz miejskich przeciw zastosowaniu tego udoskonalenia. Wskutek tego oporu w mieście aż do drugiej połowy XVII w. utrzymały się rozpowszechnione w całej Europie mniej wydajne narzędzia produkcji."

322 K. Mark s, Kapitał, t. I, Warszawa 1951, s. 462.

Jest tego więcej, np.:

"Sprzeczność między interesami niderlandzkich przedsiębiorców a dążeniami średniozamożnej grupy mistrzów zaostrzała się w miarę bogacenia się jednych i wzrostu liczbowego drugich. Problem: wolna konkurencja czy cechowe ustawodawstwo i ograniczenia stał się naczelnym, palącym zagadnieniem w rzemiośle pasamoniczym tego okresu.
W latach 1628—1629 drobni i średni mistrzowie, poparci w tej sprawie przez gdański patrycjat, przeforsowali ustawę o ograniczeniu ilości pracowników najemnych w warsztatach pasamoniczych najpierw do 8, a potem do 6 (192). Postanowienie to zostało początkowo przez Holendrów zignorowane; zapewne sądzili oni, że ograniczenie obowiązuje wyłącznie drobnych, zrzeszonych wokół kasy producentów. Aby umocnić swe niezależne stanowisko przedsiębiorcy nie szczędząc pieniędzy wystarali się w sierpniu 1629 r. o orzeczenie władz miejskich stwierdzające, że pasamonictwo jest wolnym rzemiosłem nie podlegającym przymusowi cechowemu 193. Orzeczenie to było ważnym dokumentem mogącym służyć podobnie jak przywilej królewski za podstawę prawną do przeciwstawienia się zapędom średniozamożnych i drobnych pasamoników.
26 kwietnia 1630 r. Jan Paw, Jost Marschott, Cornelius Simons, Wil-helm von Buław i Isaac Winholts, przedstawiciele pasamoników-menonitów, wystąpili ze skargą na mistrzów należących do kasy (reprezentowanych w procesie przez Jana Schachta, Jerzego Dorbeckego, Jana Kitricha, Jana Tincka i Henryka Schwarza) zarzucając im, że usiłują wbrew przywilejom wprowadzać do rzemiosła ustrój cechowy oraz statuty i że bez-prawnie zmuszają pasamoników do wyzwalania uczniów na urządzanych przez siebie zebraniach (194).

Ostatni zarzut spowodowany został przez lansowany w tym czasie przez kierujących korporacją średnich mistrzów postulat ścisłej ewidencji i kontroli terminu. Była to sprawa niezwykle ważna z dwu względów. Zaprowadzenie rejestru terminatorów, ich obowiązkowego, oficjalnego wpisu do ksiąg korporacji, uroczystych wyzwolin itp. miało zapobiec płynności elementu terminatorskiego, a także zasilić kasę cechową różnymi opłatami uczniowskimi. To nie wyczerpywało jednak sprawy. Głównym powodem usilnych starań korporacji o realizację ewidencji uczniów był fakt, że w ten sposób spodziewano się urzeczywistnić kontrolę, czy mistrzowie nie zatrudniają zbyt wielu ludzi w warsztacie.Walka o rejestrację uczniów stanowiących podstawową siłę roboczą w ówczesnym gdańskim pasamonictwie była jednocześnie walką o ograniczenie rozmiarów pojedynczego warsztatu, o likwidację rozwijających się tu dotąd wczesnorzemieślniczych manufaktur.

W walce tej zwyciężyli średni i drobni mistrzowie, popierani przez koła rządzące miastem (195). Po długich sporach ciągnących się kilka lat postanowiono, że terminatorzy Holendrów będą przy przyjmowaniu i wyzwolinach wpisywani do ksiąg wiceprezydenta miasta (196). Odtąd kontrola najmu uczniów również w warsztatach holenderskich stała się faktem dokonanym. Przepis o 6 pracownikach został wprowadzony w życie, a ci przedsiębiorcy, którzy dotąd prowadzili większe zakłady, zaczęli je zamykać albo zmniejszać liczbę zatrudnionych w nich ludzi.
W ten sposób w latach czterdziestych XVII w. gdańskie pasamonictwo cofnęło się o potężny krok do tyłu."

Ten post był edytowany przez marc20: 30/03/2017, 10:36
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 890
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 31/03/2017, 15:00 Quote Post

QUOTE(Kamil1234 @ 26/03/2017, 19:39)
1. Pojedyncze inwestycje w zakłady rzemieślnicze czy manufaktury w dobrach szlacheckich wiązały się z dużym kosztem jednostkowym, gdyż nie powstawały w zwartych okręgach przemysłowych. Często też znajdowały się bardzo daleko od rynku zbytu na produkty,uniemożliwiało to sensowne inwestycje.


Na pewno tak bywało co widać po losie manufaktur założonych z inicjatywy Trembeckiego, ale nie zawsze i nie wszędzie.

"Stan na koniec XVIII w. wg Osińskiego, 1782 r.
Liczba wielkich pieców 34 ( w tym 1 półpiec i 1 ćwierćpiec)
Liczba fryszerek 83
Ponadto 41 dymarek
Fryszerki/w.p. = 2,4
Produkcja
żelazo surowe 78 600 ctn
żelazo kute 61 717 ctn ( w tym dymarskie 4 100 ctn ) ok.80%

1824 (wg sprawozdania Staszica, za J. Wojewódzkim)
9 wielkich pieców 2 kosiarnie
32 fryszerki 1 wiertarnia
3 żeliwiaki 1 drutarnia
6 giserni 1 emaliernia
2 blacharnie 176 kowalich
2 stalownie 60 warsztatów
Produkcja: 70 000 ctn surówki, 10 000 ctn odlewów, 700 ctn stali,
300 ctn wyrobów toczonych, 1000 ctn konstrukcji, narzędzi
20 000 kos, sierpów

Rezultaty działalności Stanisława Staszica
Wzrost produkcji surówki z 2,3tys.t do 4,7 tys. T ( 2x), a
żelaza kutego z 650 t do 2,6 tys. T (4x)"

www.200lathutywostrowcu.pl/?wpdmact=process&did=NS5ob3RsaW5r str 27

Warto też pamiętać o ośrodku przemysłu włókienniczego w Wielkopolsce z których produkty były eksportowane. Mamy ośrodek złotnictwa we Lwowie. W miastach na Pomorzu czy w Rydze też coś jednak produkowano. W innych miastach zresztą też.

QUOTE
2. Opieranie gospodarki od kopalin po rolnictwo na wysyłaniu surowców i kupowanie gotowych wyrobów było charakterystyczne już w Średniowieczu.


Tak jak na obszarach większości średniowiecznej zachodniej Europy gdzie nie istniały rynki narodowe więc...?

QUOTE
3. Związek z Wlk. Ks. Litewskim na setki lat spowodował utratę posiadanych środków na nieskuteczne ekonomicznie inwestowanie na wschód od Bugu, a Polska Piastów miała szansę pójść drogą Europy Zachodniej.


Na tereny WKS przepływ pieniędzy z Korony nie był wielki. Inwestycje były z świadczeń uzyskiwanych z tamtych majątków.

QUOTE
4. Rzadka sieć miast szczególnie w Wlk. Ks. Lit. i odwrotnie niż na Zachodzie, szczególnie po potopie szwedzkim, wielu ich mieszkańców żyło z roli, a rzemieślnicy byli porozrzucani po majątkach szlacheckich co uniemożliwiało produkcję dużej ilości towarów, jednolitych i w dobrej cenie.


Upadek miast w drugiej połowie XVII wieku do tego doprowadził, ale rozwój miast w XVIII wieku spowodował, że w RON znów zaczęła się rozwijać się produkcja.

QUOTE
5. Według mnie w XVI wieku Polska traciła dystans do Zachodu, choć swoją potęgę budowała jeszcze szlachta średnia (pod koniec XVI wieku wystawiająca bardzo liczne oddziały husarii) to jednak Zachód szybciej się rozwijał i podnosił się po okresie słabości po załamaniu w połowie XIV wieku, wskazują na to badania Malinowskiego i van Zantena.


Na pewno w XVII wieku. Nie mam przy sobie książek więc muszę się posiłkować tym wywiadem prof. Orłowskiego:
"W połowie XVIII w. naszych rodaków stać było zaledwie na 25 proc. tego, na co stać było Francuzów! Maddison podaje, że dochód narodowy na mieszkańca wynosił w Polsce 1/7 tego, co w Holandii, najbogatszym kraju Europy. Ale trzeba pamiętać, że nawet w Holandii poziom życia wynosił zaledwie 2,5 tys. dzisiejszych dolarów na mieszkańca, czyli tyle, ile mają dziś nieco lepiej rozwinięte kraje Afryki. To daje pojęcie, jak musiała wtedy wyglądać Polska. Zachodni podróżnicy opisują szok, jakiego doznawali, przyjeżdżając do nas. Termin „polski most” oznaczał wówczas w Niemczech całkowity upadek."
http://forsal.pl/artykuly/394283,orlowski-...szy-w-historii- mozemy-dogonic-zachod.html

To by korespondowało z tym co pisał Pierre Chaunu w "Cywilizacji wieku Oświecenia", że poziom życia mieszkańca Mazowsza w drugiej poł. XVIII wieku to tylko 50% Francuza. Mazowsze z 70 tys. Warszawą i kawałkiem Zagłębia Staropolskiego, a także rolnictwem z powszechnymi drobnymi majątkami szlacheckimi było jednym z lepiej rozwiniętych obszarów RON. Jeśli dołożymy Wielkopolskę, Prusy Królewskie, Świętokrzyskie i Lwów z okolicami to mamy obszar z grubsza ciągnący resztę. A reszta z nielicznymi wyjątkami jeśli Maddison i Chaunu podali dobre dane to musiałybyć dno i wodorosty. Słowem, przy Zachodzie tragedia.

QUOTE
6. Dobrobyt zbudowano dzięki Kazimierzowi Wlk., rynkowi wewnętrznemu, i słabo opisanemu handlowi na południu kraju na linii Lwów, Przemyśl, Kraków, ŚLĄSK. Zboże wspomogło to, ale potem ustawiło Rzeczpospolitą w niekorzystnej pozycji, kraju, który musiał rozwijać gospodarkę ekstensywną. Poza tym eksport zboża to tylko 2% jego konsumpcji na Zachodzie i niewielka część produkcji w Rzeczypospolitej. I raczej z północy kraju słabsze zboża a nie pszenica z bracławszczyzny czy kijowszczyzny


Trzeba też dodać, że dzięki pokojowi na obszarach Królestwa. I jeszcze Orłowski:
"W szczytowym okresie rozwoju dawnej Rzeczypospolitej Polacy żyli tak samo jak Francuzi?

Niewiele gorzej. Powstawały budowle, które niemal nie różniły się od francuskich. Zamojscy, którzy zgromadzili majątek na handlu zbożem, postawili Zamość. Szlachta, szczególnie żyjąca wzdłuż Wisły, zamieniła drewniane chałupy na murowane dworki...
... Z jego szacunków (Maddisona, mój przyp.) wynika, że około roku 1500 dochód narodowy na mieszkańca Europy Środkowej wynosił około 500 dzisiejszych dolarów rocznie, a Francji 725 dolarów."

tamże
W tamtym artykule jest napisane, że poziom życia mieszkańca Polski z końca średniowiecza stanowił ok. 80% mieszkańca Francji. To by oznaczało, że od Kazimierza Wielkiego do Zygmunta Augusta dystans między Polską, a Francją się nie zwiększał. A to oznacza, że gospodarka RON do powiedzmy poł. XVIII to totalna katastrofa i porażka patrząc na spadek PKB w porównaniu do Francji. Na naszym forum gospodarka RON została tak przeanalizowana we wszystkie strony, że daruję już sobie pisanie.

Ten post był edytowany przez dammy: 31/03/2017, 15:02
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Arkan997
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 960
Nr użytkownika: 93.492

 
 
post 31/03/2017, 15:34 Quote Post

Rzecz w tym, że na handlu zbożem bogaciła się tylko szlachta i kupcy Gdańscy, pozostała część mieszczaństwa miała bardzo ograniczone pole manewru a ich pozycje zajmowali synowie Sema
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Prawy Książę Sarmacji
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.775
Nr użytkownika: 98.849

 
 
post 31/03/2017, 20:01 Quote Post

AD 2. Nie zgodzę się. Możesz przekonać mnie tylko twardymi danymi (które ze względu na epokę i tak są tylko orientacyjne wink.gif ). Dla naszej sytuacji duże znaczenie miało odkrycie Ameryk i pójście Europy Zachodniej nową drogą (aczkolwiek i tu nie było jednolicie - patrz Hiszpania i Portugalia). Zmiana szlaków handlowych i naszej pozycji. Później spadek konkurencyjności z naszej strony, wreszcie brak sprawnego rządu centralnego, który ułatwiłby szybsze odbicie się.

AD 3. Kompletnie stereotypowa i fałszywa teza. Po pierwsze - ekspansję na wschód wyznaczył Kazimierz Wielki. Całkowicie słusznie. Zacieśnianie związków z Litwą jest wypadkową sytuacji geopolitycznej a nie chciejstwem. Alternatywnie mielibyśmy duże szanse na jeszcze szybsze podporządkowanie się Europie Zachodniej. Wreszcie skąd wniosek, że inwestycje na wschodzie były nieudane? Dlatego, że dzisiaj Polska nie ma ziem na wschodzie? Patrz na sytuację w 1772r. Ekspansja kulturalna, religijna, architektoniczna. Ziemie południowo-wschodnie były przed I rozbiorem gęsto zaludnione i stosunkowo bogate. To Polska Piastów zdecydowała się na pójście na wschód. To oczywiste pod względem gospodarczym i geopolitycznym.

AD 4. Sporo miast lokowano do końca XVI w. - polecam "Demografia Rzeczypospolitej przedrozbiorowej". Zniszczenia to nie tylko potop ale lata 1648-1676 (wojna bez przerwy, na własnym terytorium). Co do rzemieślników racja - tu szlachta miała chyba jednak zbyt dużą dominację ekonomiczną.

AD 5. Problemy są widoczne gołym okiem dopiero w XVIII w., aczkolwiek spadek gospodarczy datuje się od lat 20. XVII w. W XVI w. jeszcze było dobrze - gospodarka reaguje z opóźnieniem. Problemem nie jest podnoszenie się Zachodu po "czarnej śmierci" tylko to, że cofnęliśmy się w drugiej połowie XVII w. kiedy to Zachód już się podnosił po wojnie 30-letniej, intensyfikował zyski z kolonii i zaczął usprawniać zarządzanie państwem. Nas jeszcze dobiła WWP i zmiana sytuacji geopolitycznej na jednoznacznie złą.

AD 6. To prawda, że zboże jest przeceniany. Raczej ważniejsze są takie sprawy jak ogólnie negatywna (finansowo) relacja eksportu do importu i kurczenie się rynku wewnętrznego. Dobrobytu nigdy nie buduje jeden człowiek aczkolwiek Kaziu był dobry wink.gif
Pzdr
 
User is online!  PMMini Profile Post #7

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 890
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 31/03/2017, 20:32 Quote Post

QUOTE(Prawy Książę Sarmacji @ 31/03/2017, 21:01)
AD 2. Nie zgodzę się. Możesz przekonać mnie tylko twardymi danymi (które ze względu na epokę i tak są tylko orientacyjne  wink.gif  ). Dla naszej sytuacji duże znaczenie miało odkrycie Ameryk i pójście Europy Zachodniej nową drogą (aczkolwiek i tu nie było jednolicie - patrz Hiszpania i Portugalia). Zmiana szlaków handlowych i naszej pozycji. Później spadek konkurencyjności z naszej strony, wreszcie brak sprawnego rządu centralnego, który ułatwiłby szybsze odbicie się.


Ze wszystkim się zgadzam, ale najbardziej nam zaszkodziła agresja Rosji i II i III rozbiór. Polska nierówno conajmniej od lat 30-tych XVIII wieku, ale cały czas, się gospodarczo rozwijała. Była zapóźniona, ale były wyraźne oznaki poprawy. Choćby rozwój Zagłębia Staropolskiego czy Warszawy. Po 1791 roku mieszczanie w RON mieli większe prawa niż ci w Prusach czy Rosji. Gdyby RON jakoś dociągnęła do np: 1840 roku to o gospodarce byśmy pisali w cieplejszych słowach.

Ten post był edytowany przez dammy: 31/03/2017, 20:43
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Prawy Książę Sarmacji
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.775
Nr użytkownika: 98.849

 
 
post 31/03/2017, 20:47 Quote Post

QUOTE(dammy @ 31/03/2017, 21:32)
QUOTE(Prawy Książę Sarmacji @ 31/03/2017, 21:01)
AD 2. Nie zgodzę się. Możesz przekonać mnie tylko twardymi danymi (które ze względu na epokę i tak są tylko orientacyjne  wink.gif  ). Dla naszej sytuacji duże znaczenie miało odkrycie Ameryk i pójście Europy Zachodniej nową drogą (aczkolwiek i tu nie było jednolicie - patrz Hiszpania i Portugalia). Zmiana szlaków handlowych i naszej pozycji. Później spadek konkurencyjności z naszej strony, wreszcie brak sprawnego rządu centralnego, który ułatwiłby szybsze odbicie się.


Ze wszystkim się zgadzam, ale najbardziej nam zaszkodziła agresja Rosji i II i III rozbiór. Polska nierówno, ale cały czas się gospodarczo rozwijała. Była zapóźniona, ale były wyraźne oznaki poprawy. Choćby rozwój Zagłębia Staropolskiego czy Warszawy. Po 1791 roku mieszczanie w RON mieli większe prawa niż ci w Prusach czy Rosji. Gdyby RON jakoś dociągnęła do np: 1840 roku to o gospodarce byśmy pisali w cieplejszych słowach.
*


To prawda, że była odbitka i jakbyśmy dojechali w granicach sprzed II rozbioru do 1848 to byłoby genialnie. Z tym, że straciliśmy jednak dostęp do morza i jednak bogate ziemie (nawet na rzecz Rosji - Połock, Witebsk, Mohylew 3 z 5 największych miast na Litwie), co skazywało nas na dobrą wolę zaborców. Prusacy już od lat 60. niszczyli nasze manufaktury w Wielkopolsce nakładając ogromne cła tranzytowe na barwniki. W jakimś stopniu musielibyśmy wejść w unię celną z jednym z zaborców jak KP z Rosją, a to pociągnęłoby zmniejszenie niezależności.
PZdr

PS Taka ciekawostka z Rostworowskiego - Warszawa była w II połowie XVIII w. najszybciej rozwijającym się nieportowym miastem w Europie.

Ten post był edytowany przez Prawy Książę Sarmacji: 31/03/2017, 20:48
 
User is online!  PMMini Profile Post #9

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.949
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 1/04/2017, 4:34 Quote Post

Czy któryś z kolegów może polecić jakaś pozycję z historii gospodarczej Rzeczpospolitej (ogólnie Polski przedrozbiorowej). Nie ukrywam, że najbardziej interesują mnie czasy po wielkiej wojnie północnej, ale wcześniejsza analiza wydaje nieunikniona dla lepszego zrozumienia tematu.

Pozdrawiam.
 
User is online!  PMMini Profile Post #10

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.239
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 1/04/2017, 7:40 Quote Post

QUOTE(Prawy Książę Sarmacji @ 31/03/2017, 20:01)
AD 2. Nie zgodzę się. Możesz przekonać mnie tylko twardymi danymi (które ze względu na epokę i tak są tylko orientacyjne  wink.gif

Ciekawą kwestią jest porównanie lesistości krain. Na Wikipedii:
https://en.wikipedia.org/wiki/Forestry_in_the_United_Kingdom
określono lesistość Anglii w roku 1086 na zaledwie 15 %.
https://en.wikipedia.org/wiki/Forestry_in_t..._in_England.png

Spadło do 10 % ok. 1340 i 8 % w 1650 r.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
indigo
 

Ad maiorem Historycy.org gloriam!
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 4.101
Nr użytkownika: 488

Stopień akademicki: magister
 
 
post 1/04/2017, 9:23 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 1/04/2017, 5:34)
Czy któryś z kolegów może polecić jakaś pozycję z historii gospodarczej Rzeczpospolitej (ogólnie Polski przedrozbiorowej). Nie ukrywam, że najbardziej interesują mnie czasy po wielkiej wojnie północnej, ale wcześniejsza analiza wydaje nieunikniona dla lepszego zrozumienia tematu.

Pozdrawiam.
*



Co prawda nie jest to książka stricte o historii gospodarki, ale z 1000 stron jakieś 1/3 poświęcona jest ekonomii ówczesnej Rzplitej - http://lubimyczytac.pl/ksiazka/103967/pols...losci-1501-1795 (o ile oczywiście jeszcze do niej nie dotarłeś wcześniej).

Ten post był edytowany przez indigo: 1/04/2017, 9:54
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.949
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 1/04/2017, 10:04 Quote Post

Hmm...
Oczywiście znam i nawet mam tę książkę. Przyznaję szczerze, że nie myślałem, aby do niej sięgnąć. Nie dlatego, że podważam jej zawartość, ale szukałem pozycji wyspecjalizowanej (stricte gospodarczej), w której autor korzysta nie tylko z metody historyczno-porównawczej, ale także statystyczno-ekonomicznej. Mimo wszystko postaram się pierw zaspokoić swój głód wiedzy Topolskim. Może podczas lektury będą jakieś ciekawe odniesienia lub wskazówki bibliograficznej. Niemniej dziękuje za podpowiedź! smile.gif
 
User is online!  PMMini Profile Post #13

     
indigo
 

Ad maiorem Historycy.org gloriam!
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 4.101
Nr użytkownika: 488

Stopień akademicki: magister
 
 
post 1/04/2017, 10:46 Quote Post

Topolski specjalizował się w historii gospodarczej Rzplitej, i z lektury tej książki najlepiej widać, że właśnie w tych tematach czuje się najlepiej. Z takich starszych można jeszcze wymienić "Dzieje gospodarcze Polski do roku 1939" http://lubimyczytac.pl/ksiazka/129657/dzie...ki-do-roku-1939 czy też "Przemysł polski w dawnych wiekach" Aleksandra Bocheńskiego https://books.google.pl/books/about/Przemys...AAJ&redir_esc=y lub "Rozwój gospodarczy Polski XVI-XVIII w." Witolda Kuli https://books.google.pl/books/about/Rozwój_...AAJ&redir_esc=y

Ale z tych wszystkich Topolski chyba podobał mi się najbardziej. Co też do lektury polecam twórcy tego tematu smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Prawy Książę Sarmacji
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.775
Nr użytkownika: 98.849

 
 
post 1/04/2017, 23:34 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 1/04/2017, 5:34)
Czy któryś z kolegów może polecić jakaś pozycję z historii gospodarczej Rzeczpospolitej (ogólnie Polski przedrozbiorowej). Nie ukrywam, że najbardziej interesują mnie czasy po wielkiej wojnie północnej, ale wcześniejsza analiza wydaje nieunikniona dla lepszego zrozumienia tematu.

Pozdrawiam.
*


Tak z głowy to:
Przy wzięciu poprawki na lekkie wstawki o systemie klasowym - Dzieje gospodarcze Polski do 1939
Demografia Rzeczypospolitej przedrozbiorowej - oczywiście w tej dziedzinie
Podręcznik prof. Augustyniak też ma odpowiedni dział gospodarka - Historia Polski 1572-1795
Pzdr

Ten post był edytowany przez Prawy Książę Sarmacji: 1/04/2017, 23:34
 
User is online!  PMMini Profile Post #15

6 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej