Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ukraiński kącik czytelniczy
     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 30/07/2011, 12:54 Quote Post

Zachodnia Ukraina urzekła rzesze ludzi, turyści z Polski są w większości zachwyceni ukraińskimi Karpatami. W sezonie letnim dziesiątki autokarów z Bieszczadów jechało do Lwowa. To powoli zmienia się. Niestety, utrudnienia graniczne i obowiązek posiadania paszportu robią swoje. Coraz mniej turystów jest zainteresowanych wyjazdem. Szkoda, ta część Ukrainy (nie tylko Lwów i polskie kresowe miasta) mogłyby dostatnio żyć z turystyki. Tak się jednak nie będzie dziać dopóki sami Ukraińcy nie zmienią się. To co wyrabiają służby ukraińskie to skandal. Korupcja na przejściach granicznych to norma, to już nie są hrywny ale i euro. Znajomej przewodniczce zepsuł się po stronie ukraińskiej autokar, goście czekali dość długo na nowy, ukraińscy pogranicznicy za to, że go przepuścili wzięli 150 euro łapówki.

Ten post był edytowany przez lucyna beata: 30/07/2011, 12:58
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 7/12/2011, 7:58 Quote Post

„Góry Huculszczyzny. Przewodnik, który łączy”

Postanowiłam powrócić do prezentacji książek poświęconych ukraińskim Karpatom. Prawdę powiedziawszy prawie nie znam tamtejszych gór, bywam tam sporadycznie. Ważne więc jest dla mnie dotarcie do ciekawych, a zarazem wiarygodnych publikacji dotyczących zarówno walorów przyrodniczo-kulturowych Huculszczyzny jak i kwestii praktycznych związanych z wędrówką. Ku moim zapotrzebowaniom wyszedł wink.gif Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK wydając
„Góry Huculszczyzny. Przewodnik, który łączy”, książkę nie tylko interesującą ale również stojącą na bardzo wysokim poziomie merytorycznym. To jest oczywiście ocena laika zainteresowanego przyrodą, historią, etnografią, kulturą Hucułów, naszymi wspólnymi polsko-ukraińskimi dziejami. Autorami artykułów zawartych w tej publikacji są specjaliści, osoby znające temat zarówno od strony teoretycznej jak i praktycznej.
Polecam bardzo fajną recenzję tego przewodnika http://karpaccy.pl/gory-huculszczyzny/

Przewodnik jest ładnie wydany, bardzo bogato ilustrowany, zawiera współczesne zdjęcia i archiwalne fotografie, liczne mapy, panoramy, ryciny, przekroje. Niestety książka ma miękką okładkę i jest klejona co czyni ją niezbyt przydatną w czasie wędrówki. To ważne albowiem przewodnik jest bardzo trudny do zdobycia. Ja swój dosłownie wyżebrałam "płacąc" za niego kilkoma innymi trudno osiągalnymi publikacjami.

Spis treści

Wstęp
Wojciech Krukar
O górach Huculszczyzny
Położenie
Budowa geologiczna i morfologia
Rzeźba
Hydrografia
Klimat
Charakterystyka pasm górskich

Jurij Nesteruk
Przyroda
Szata roślinna
Świat zwierzęcy
Dzieje badań przyrodniczych
Dzieje ochrony przyrody

Andrzej Wielocha
O Huculszczyźnie
Mapa Huculszczyzny
Rodowód Huculszczyzny
Pochodzenie nazwy „Hucuł”
Wybrane zagadnienia z historii
Poznawanie Huculszczyzny
Wybór tras turystycznych

Grygorij Melnyk
trasy 1-9

Wojciech Krukar
trasy 1-2

Mateusz Troll, Izabela Sitko
Pasterstwo

Urszula Janicka-Krzywda
Połoniny pełne czarów

Włodzimierz Witkowski
Architektura Huculszczyzny
Architektura świecka
Architektura sakralna

Urszula Janicka-Krzywda
Strój huculski

Justyna Cząstka
Muzyka Huculszczyzn

Urszula Janicka-Krzywda
Tropami karpackich opryszków

Jerzy Kapłon
Dzieje turystyki i zagospodarowania turystycznego

Słownik wybranych miejscowości
Wybór bibliografii
Informacje praktyczne

Tytuł: „Góry Huculszczyzny. Przewodnik, który łączy”
Redakcja: Andrzej Wielocha
Wydanie: I
Stron: 223
ISBN: 83-89819-46-5
Wydawca: Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK
Kraków 2006

Mateusz Troll
"Konie huculskie
Konie rasy huculskiej, zwane hucułami, to zwierzęta bardzo dobrze przygotowane do trudnych warunków górskich. Cechuje je niewielki wzrost, dzielność i odporność. Używane niegdyś przez pasterzy, jako konie wierzchowe i juczne, dziś występują w nowej roli koni rodzimych, wykorzystywanych w hipoterapii, agroturystyce i górskiej turystyce konnej.
Aż do połowy XIX w. hucuły pozostawał poza kręgiem zainteresowań hodowców. Pierwszą państwową stadninę tych koni założono w 1856 r. w Łuczynie na południowo-wschodnim skraju Huculszczyzny (stadnina ta działa do dziś, podlegając obecnie rumuńskiemu Ministerstwu Leśnictwa). W części galicyjskiej Huculszczyzny hodowla hucułów rozpoczęła się pod koniec XIX w. w stadninach w Kosowie i Żabiem. W 1925 r. powstał Związek Hodowców Koni Rasy Huculskiej. W czasie drugiej wojny światowej pogłowie hucułów zostało zdziesiątkowane. Po wojnie hodowla nielicznych początkowo hucułów rozwijała się m.in. w Polsce. Stadnina koni huculskich kilkakrotnie zmieniała swoje miejsce, ostatecznie w 1985 r. powstały dwa ośrodki hodowli w Beskidzie Niskim: stadnina w Gładyszowie, będąca największym w Polsce ośrodkiem hodowli hucułów, oraz stadnina w Odrzechowej, należąca do Instytutu Zootechniki. Poza Beskidem Niskim konie huculskie hoduje się np. w Bieszczadzkim Parku Narodowym (Zachowawcza Hodowla Konia Huculskiego w Wołosatem). Spośród licznych obecnie stadnin hucułów w Polsce, na uwagę zasługują te, w których chów koni odbywa się w systemie tabunowym, bezstajennym. Konie z tych stadnin przebywają cały rok na górskich pastwiskach (np w bieszczadzkich stadninach Serednie Małe, Tabun). W ostatnich latach pogłowie hucułów w Polsce przekracza 500 klaczy i ok. 100 ogierów. Dodajmy, że koń huculski objęty jest programem ochrony w ramach Światowej Strategii Ochrony Zasobów Genetycznych Zwierząt Gospodarskich FAO.
Warto wspomnieć o powojennych losach hodowli konia huculskiego na Huculszczyźnie. Na pewno prowadzono ją w kilku kołchozach, gdzie hucuły wypasano na połoninach całymi tabunami (m.in w kołchozach "40-lecia Października" w galicyjskiej części Huculszczyzny oraz "Progres" na Bukowinie). Jednocześnie jednak w czasach ZSRR całkowicie zabronione było posiadanie koni. Obecnie na Huculszczyźnie działa Związek Hodowców Konia Rasy Huculskiej z siedzibą w Kosowie."

Ten post był edytowany przez lucyna beata: 7/12/2011, 8:52
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Ryniex
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 133
Nr użytkownika: 72.457

M. R.
Zawód: student
 
 
post 7/12/2011, 14:49 Quote Post

Melduję, że w tym roku miałem przyjemność podróżowania po Gorganach, czyli części ukraińskich Karpat. Jeszcze przed wyjazdem byłem nieźle nakręcony perpektywą wyjazdu na Ukrainę, a dodatkowo jeszcze w góry. Nie zawiodłem się, bo było świetnie wink.gif gorąco polecam wszystkim miłośnikom chodzenia po góracj, a zarazem wszystkim fanom ukraińskich klimatów. Ja należę chyba do obu kategorii. Zresztą ogólnie bardziej pociągają mnie wschodnie widoki niż te zachodnie...
i uzmyslowiwszy to sobie nuce pod nosem:
Czesciej patrze sie na wschod
Bo tam zima najdziksza
Bog ma swoj zimowy stol
A karly jezdza w rikszach
Tam gdzie zima synow swych
Wszystkich ma z albinosem
Zime mozna zmylic tym
Ze sie ja glaszcze z wlosem
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 7/12/2011, 19:35 Quote Post

Re-la-cja! Re-la-cja! Re-la-cja! I fotki też smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Ryniex
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 133
Nr użytkownika: 72.457

M. R.
Zawód: student
 
 
post 8/12/2011, 10:09 Quote Post

Wszystko będzie ale w swoim czasie, bo teraz troszku zajętym. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 16/02/2012, 6:57 Quote Post

Poszukując informacji o UPA natrafiłam na książkę prof. Serczyka "Historia Ukrainy". Jest to podręcznik akademicki,przystępnie i zwięźle napisany. Książka specyficzna, gdyż moim zdaniem przeznaczona dla bardzo szerokiego grona odbiorców. To synteza dziejów Ukrainy, od epoki epoki kamienia, brązu i żelaza po lata 90. XX w. Niewątpliwie jest to książka godna uwagi, porządkująca wiedzę, napisana przez polskiego naukowca dobrze obznajomionego z historią Ukrainy, Rosji i stosunkami polsko-ukraińskimi. Moim zdaniem jest bardzo wyważona, oparta na sprawdzonych źródłach. Posiadam III wydanie, poprawione i uzupełnione,a przede wszystkim nie ocenzurowane. Na rynku ukazało się wydanie IV obejmujące też okres rządów Tymoszenko.

Spis treści
Od autora
1. Nazwa i terytorium
2. Pradzieje Ukrainy
3. Ruś Kijowska
4. Rozdrobnienie dzielnicowe
5. Pod rządami Polski i Litwy
6. Po Unii Lubelskiej
7. Przed burzą
8. Powstanie Chmielnickiego, Unia Perejesławska
9. Ukraina w drugiej połowie XVII wieku
10. Ziemie ukraińskie w XVIII wieku
11. W granicach dwóch iperiów
12. Ziemie ukraińskie w drugiej połowie XIX wieku
13.W dobie rewolucji
14. dwie rewolucje
15. W walce o władzę
16. Ziemie ukraińskie w latach 1921-1941
17. Ukraina w latach wojny ZSRR z Niemcami
18. Lata powojenne
19. Na drodze do niepodległości
20. W niepodległej Ukrainie
Posłowie
Wskazówki bibliograficzne
Spis map
Indeks nazwisk
Indeks nazw geograficznych i etnicznych
(Spis treści fragmentaryczny, podałam tylko tytuły rozdziałów)



Tytuł: "Historia Ukrainy"
Autor: Władysław A. Serczyk
Wydanie III poprawione i uzupełnione
Stron: 426
ISBN: 83-04-04530-3
Wydawca: Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Warszawa 2001

str.337
"[...] Jesienią 1941 r. prawie cała Ukraina znalazła się rękach niemieckich. Rozpoczęła się wojna partyzancka.
Toczyła się przede wszystkim w północnych rejonach Ukrainy lewobrzeżnej. Działały tutaj m.in. dwa wielkie ugrupowania partyzanckie dowodzone przez Sidora Kowpaka i Aleksandra Saburowa. Nieco później zaktywizowało się polskie podziemie na Wołyniu i tzw. Polesiu Kijowskim. W oddziałach partyzanckich walczyli wspólnie Ukraińcy, Polacy, Rosjanie, Białorusini i przedstawiciele innych narodowości. Ogromne rozmiary osiągnął zwłaszcza polski ruch partyzancki na Wołyniu, gdzie powstawały spore jednostki Armii Krajowej. W latach 1941-143 głównie na dawnych ziemiach polskich kresach wschodnich działały grupy "Wachlarza", wydzielonego pionu ZWZ-AK, powołanego do prowadzenia akcji na terenach wschodnich, od Dyneburga po Winnicę. Na ziemiach ukraińskich utworzono dwa odcinki "Wachlarza", które otrzymały numery I i II; pozostałe trzy działały bardziej na północ, głównie na Białorusi i Litwie.
W maju 1942 r. powstał w Moskwie Centralny Sztab Ruchu Partyzanckiego przy Kwaterze Głównej Naczelnego Dowództwa, w czerwcu - Ukraiński Sztab Ruchu Partyzanckiego, którym kierował Tymofiej Strokacz. Sztaby te miały udzielać wszelkiej niezbędnej pomocy ruchowi partyzanckiemu, szkolić specjalistów do działalności dywersyjnej oraz planować większe akcje wojskowe i koordynować je z działaniami Armii Czerwonej. W tym celu przy Ukraińskim Sztabie Partyzanckim powstały oddziały: operacyjny, wywiadowczy, informacyjny, medyczno-sanitarny, techniki dywersji, zaopatrzenia technicznego, kadr i inne. Nową, zastosowaną po raz pierwszy, formą walki partyzanckiej były rajdy dużych ugrupowań. Na szerszą skalę rozpoczęły się one na przełomie lat 1942-1943. W zasie kilkusetkilometrowyego przemarszu oddziały niszczyły stacje kolejowe, węzły komunikacyjne, wysadzały w powietrze mosty i fabryki, dezorganizowały całkowicie życie na tyłach nieprzyjaciela. Z końcem 1942 r. z obwodu sumskiego weszły ugrupowania Kowpaka i Saburowa, przechodząc w rejon Kijowa, Żytomierza i Równego: w marcu 1943 r. oddziały dowodzone przez Jakuba Melnyka przeszły przez Ukrainę prawobrzeżną; latem 1943 r. Kowpak ze swoimi ludźmi przedarł się w rejon Karpat.
W czasie wojny partyzanci ukraińscy wyeliminowali z walki około pół miliona żołnierzy, żandarmów i policjantów hitlerowskich, wysadzili w powietrze niemal 5 000 transportów wojskowych, zniszczyli przeszło 1500 czołgów i 200 samolotów. 57 500 uczestników ruchu partyzanckiego otrzymało za to odznaczenia wojskowe, a 95 - tytuły Bohaterów Związku Radzieckiego.
Prócz udziału w zorganizowanych i podporządkowanych jednolitemu dowództwu oddziałach wielu mieszkańców Ukrainy prowadziło walkę z okupantem na własną rękę. [...] "

Ten post był edytowany przez lucyna beata: 16/02/2012, 15:44
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
the tryzub
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 245
Nr użytkownika: 75.805

Petro K.
 
 
post 17/02/2012, 7:05 Quote Post

QUOTE(lucyna beata @ 16/02/2012, 7:57)
Poszukując informacji o UPA natrafiłam na książkę prof. Serczyka "Historia Ukrainy". Jest to podręcznik akademicki,przystępnie i zwięźle napisany. Książka specyficzna, gdyż moim zdaniem przeznaczona dla bardzo szerokiego grona odbiorców. To synteza dziejów Ukrainy, od epoki epoki kamienia, brązu i żelaza po lata 90. XX w. Niewątpliwie jest to książka godna uwagi, porządkująca wiedzę, napisana przez polskiego naukowca dobrze obznajomionego z historią Ukrainy, Rosji i stosunkami polsko-ukraińskimi. Moim zdaniem jest bardzo wyważona, oparta na sprawdzonych źródłach. Posiadam III wydanie, poprawione i uzupełnione,a przede wszystkim nie ocenzurowane. Na rynku ukazało się wydanie IV obejmujące też okres rządów Tymoszenko.


*


Czytalem inna prace pana Serczyka ( o Kozaczczyznie )i jesli ta ksiazka jest na podobnym poziomie to nie czytajac jej jeszcze, moge smialo polecic ( choc zdaje sobie sprawe z tego , ze i do niej znajde sporo obiekcji ) smile.gif

Ten post był edytowany przez the tryzub: 17/02/2012, 7:06
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
konto_usuniete_28.02.16
 

Unregistered

 
 
post 17/02/2012, 15:42 Quote Post

@ Lucyna Beata
QUOTE
Zachodnia Ukraina urzekła rzesze ludzi, turyści z Polski są w większości zachwyceni ukraińskimi Karpatami. W sezonie letnim dziesiątki autokarów z Bieszczadów jechało do Lwowa. To powoli zmienia się. Niestety, utrudnienia graniczne i obowiązek posiadania paszportu robią swoje. Coraz mniej turystów jest zainteresowanych wyjazdem. Szkoda, ta część Ukrainy (nie tylko Lwów i polskie kresowe miasta) mogłyby dostatnio żyć z turystyki. Tak się jednak nie będzie dziać dopóki sami Ukraińcy nie zmienią się. To co wyrabiają służby ukraińskie to skandal. Korupcja na przejściach granicznych to norma, to już nie są hrywny ale i euro. Znajomej przewodniczce zepsuł się po stronie ukraińskiej autokar, goście czekali dość długo na nowy, ukraińscy pogranicznicy za to, że go przepuścili wzięli 150 euro łapówki.

Lucyno ,
mieszkasz na pograniczu polsko-ukraińskim wiec proszę o szczera wypowiedz , czy to bezpieczny kraj dla turysty indywidualnego z rodziną , który by chciał się przemieszczać po Galicji Wschodniej samochodem ( w miarę dobrym , ukradną czy tez nie ) , i który nie zwykł płacić haraczy ( reaguje na to wściekłością ) , w sumie jechać czy nie confused1.gif
Bliżej im do Kazachstanu czy Europy ???
 
Post #23

     
przemchelm
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 890
Nr użytkownika: 54.885

Przemys³aw
Zawód: Zarobiony cz³ek
 
 
post 17/02/2012, 16:58 Quote Post

Przepraszam, że się wtrącę - samochodu nie powinni ukraść, lepiej uważać na DAI(jeśli się nie mylę to taka nasza drogówka), która lubi zatrzymywać ludzi z zagranicznymi turystami. Jednak jeśli samochód jest dobry to trochę szkoda, drogi są w złym stanie, bardziej opłaca się jechać busem do Medyki i potem marszrutką z Szegini do Lwowa, ale jeśli jest to podróż z rodziną to może być to kłopotliwe. Ceny nie są zbyt duże, Lwów to piękne miasto i powinno się spodobać. Radzę pamiętać o długim czekaniu na przejściu, możliwej łapówce i fatalnych drogach gdzie łatwo rozwalić zawieszenie. Pytanie do znawców: czy nadal się wypełnia "imigracion"( rolleyes.gif ) card? Pozdrowienia z Zakierzonii.

Ten post był edytowany przez przemchelm: 17/02/2012, 16:58
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 17/02/2012, 18:56 Quote Post

Podzielam zdanie Kolegi przedpiścy. Szkoda samochodu, dziura dziurę pogania, chyba, że będziesz poruszał się tylko głównym drogami. Uważaj na ichnie słuby, przede wszystkim na ichnią drogówkę. Jeżeli masz dobry samochód to przygotuj się do wielokrotnego płacenia premii motywacyjnych. Ukraina i niepłacenie łapówek. Mi się to w głowie nie mieści. To bezwzględnie piękny i bardzo skorumpowany kraj, haracz jest na porządku dziennym.
Czy można tam się wybrać z rodziną i to indywidualnie? Moim zdaniem tak, ja bym jednak nie ryzykowała. Polecam bezpieczne wycieczki zorganizowane przez dobre biuro podróży. Na takiej imprezie wszystko jest na głowie pilota i przewodnika. Można bezstresowo zwiedzać ten bezwzględnie interesujący kraj.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
the tryzub
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 245
Nr użytkownika: 75.805

Petro K.
 
 
post 17/02/2012, 19:31 Quote Post

moze i ja sie wtrace... przede wszystkim pierwsza zmora to menty... znaczy milicja , zaczepia Cie juz na starcie po przejsciu granicznym i beda wymagac przynajmniej sto grywien ( o celnikach i pogranicznikach nie wspominam - to zmora strefy granicznej ... dodam tylko ze poscy odpowiednicy sa gorsi dla Ukraincow) ... niestety Polacy bardzo czesto daja kase dla swietego spokoju. Ja proponuje abys przed wiazdem w Ukraine troche podszkolil sie jak rozmawiac z mentami. Jezeli widza , ze czlwoiek jest jako tako rozeznany w przepisach to zaraz Cie puszczaja , po co sie z Toba meczyc dla paru grywien pol godziny , jesli za ten czas moga zarobic wiecej. Jesli zostajesz zlapany za naruszenie predkosci to nie wiem jak wygodniej Polakowi... dac sobie wypisac mandat czy nie ? mozliwe ze wypisany mandat nie grozi dla Ciebie konsekwencjami wiec pewnie mozna - ale potrwa to okolo 20-minut. Ja robie tak... zlapali mnie wychodze z auta ( choc nie ma takiego obowiazku) i podaje dokumenty a w nich juz lezy sto grywien - cala operacja trwa kilka sekund - czasem nawet nie sprawdzaja danych personalnych .
Jesli chodzi o drogi to jak na ironie najgorsze sa od granicy do Lwowa.. nie wiem gdzie masz zamiar jechac dalej ja znam dobrze trase kijowska i uwazam , ze jest dobra a momentami bardzo dobra . Jesli chodzi o samochod to bez obaw ... na dzis kradnie sie tylko luksusowe samochody na zamowienie .
Poza tym po Ukrainie jezdza auta o wiele drozsze niz w Polsce ( takie uroki ogolnej biedy ) .A poza tym szerokiej drogi ...i na koniec dodam , nie boj sie lwowskich banderowcow - troche ich znam i wiem , ze Polakow w sumie lubia smile.gif

Ten post był edytowany przez the tryzub: 17/02/2012, 19:33
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.377
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 17/02/2012, 19:48 Quote Post

Jakkolwiek, jeśli już jechać, a np. chcieć sobie zwiedzić mniejsze miejscowości, ot choćby na Wołyniu, to lepiej mieć auto terenowe, bądź podwyższane smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.364
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 17/02/2012, 20:43 Quote Post

QUOTE(the tryzub @ 17/02/2012, 19:31)
Ja robie tak... zlapali mnie wychodze z auta ( choc nie ma takiego obowiazku) i podaje dokumenty a w nich juz lezy sto grywien  - cala operacja trwa kilka sekund - czasem nawet nie sprawdzaja danych personalnych .

Dlaczego u nas się mówi "hrywny" skoro sami Ukraińcy mówią griwny i tak jest napisane na monetach oraz banknotach?

Ten post był edytowany przez emigrant: 17/02/2012, 20:44
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Stolem
 

Pies Pawłowa na banderowców i banderofili
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 672
Nr użytkownika: 47.298

Stopień akademicki: Obwieszczacz
Zawód: Rozbieracz i Scalacz
 
 
post 17/02/2012, 20:59 Quote Post

Witam,

Czy nadal trzeba płacić za "ubezpieczenie zdrowotne", które jednak nie daje żadnych dodatkowych praw? Musialem to wykupić ponad 10 lat temu przekraczając granicę.
Gdy wymieniałem waluty w kantorze, to podszedł milicjant stojący obok (tak wyglądał, nie wiem czy nim był) i zaproponował korzystniejszy kurs. Przedsiębiorczy gość.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
the tryzub
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 245
Nr użytkownika: 75.805

Petro K.
 
 
post 17/02/2012, 21:26 Quote Post

QUOTE(Stolem @ 17/02/2012, 21:59)
Witam,

Czy nadal trzeba płacić za "ubezpieczenie zdrowotne", które jednak nie daje żadnych dodatkowych praw? Musialem to wykupić ponad 10 lat temu przekraczając granicę.
Gdy wymieniałem waluty w kantorze, to podszedł milicjant stojący obok (tak wyglądał, nie wiem czy nim był) i zaproponował korzystniejszy kurs. Przedsiębiorczy gość.
*


tego niestety nie wiem ... jadac do Polski tez mam obowiazek wykupic polise, wiec mozliwe , ze istnieje nadal taka polisa u nas ...ale cos mi sie wydaje ze juz nikt na to nie zwraca uwagi

QUOTE
Dlaczego u nas się mówi "hrywny" skoro sami Ukraińcy mówią griwny i tak jest napisane na monetach oraz banknotach?


to nie tak , w ukrainskiej mowie mamy dwie litery "g" jedna brzmi jak polskie "g" ale druga cos pomiedzy "g" a "h" - ja robie stale blad i biorac pod uwage ze Polacy nie odrozniaja tych liter zapisuje jedna i druga jako "G" smile.gif

Ten post był edytowany przez the tryzub: 17/02/2012, 21:31
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej