Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Belgia: Brugia, Gandawa, Bruksela, bajeczny świat kanałów, zabytki i więcej
     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:42 Quote Post

1. Intro

Witam Forumowiczów.
Chciałbym otworzyć wątek poświęcony Belgii (głównie Flandrii) i podzielić się na tę okoliczność kilkoma spostrzeżeniami i fotkami z ostatnich wojaży.

Pomysł udania się do Brugii - głównego celu naszej wyprawy - był w znacznej mierze dość przypadkowy: swego czasu zobaczyłem to przeurocze miasto w jakimś filmie i od tamtej pory zapragnąłem się tam kiedyś znaleźć. Niedawno spełniłem to marzenie smile.gif - i razem z żoną trafiliśmy do bajkowego świata magicznych kanałów i wspaniale zachowanej architektury. Ciężko oddać w kilku słowach to, co można tam ujrzeć, niech więc raczej przemówią obrazy - jeśli tę rolę mogą spełnić amatorskie fotki zrobione z kompaktowej cyfrówki... Korzystając zaś z okazji, że znaleźliśmy się we Flandrii, postanowiliśmy również zwiedzić Gandawę oraz pokręcić się co nieco po Brukseli, która była głównym punktem „przesiadkowym”.

Raptem kilkudniowy pobyt musiał siłą rzeczy znacznie ograniczyć nasze zwiedzanie, poza tym ramy niniejszej relacji też znacznie zawężają temat - dlatego raczej jedynie sygnalizuję kilka wartych obejrzenia rzeczy oraz zachęcam do kontynuowania wątku i jego rozbudowy. W drogę!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:45 Quote Post

2. Brugia – tzw. „druga Wenecja”

user posted image

user posted image

Brugia, zwana z uwagi na swoje malownicze kanały „flamandzką Wenecją”, jest głównym ośrodkiem administracyjnym prowincji Flandria Zachodnia. Prawa miejskie otrzymała w 1128 roku, ale początków osadnictwa należy szukać przynajmniej tysiąc lat wcześniej (odkrycia archeologiczne wskazują na istnienie w tym czasie osady galloromańskiej). Nazwa miasta pojawiła się po raz pierwszy w IX wieku i wzięła się od nordyckiego słowa „bryggja”, oznaczającego pomost. Nie powinno to dziwić - miasto miało wówczas dostęp do morza, a gdy go później utraciło na skutek zamulenia terenu, problem rozwiązało powstanie kanału Zwin (podobno powstał całkiem naturalnie - w wyniku sztormów).

user posted image

Rozwój gospodarczy miasta przypada na XIV wiek. Licząca ok. 40 tys. mieszkańców Brugia była wówczas jednym z ważniejszych portów północno-zachodniej Europy, handlującym m.in. z państwami Lewantu i prowadzącym liczne operacje bankowe (w 1309 r. powstała tu nawet giełda) oraz produkującym wysokogatunkowe sukno. XV stulecie było złotym wiekiem w historii miasta, po którym zaczął następować jego upadek, pogłębiany przez kolejne konflikty. Miasto odrodziło się dopiero pod koniec XIX wieku - tym razem jako ośrodek przyciągający wczasowiczów. Obecnie można mówić o prawdziwym boomie turystycznym, toteż najlepiej zwiedzać Brugię poza sezonem.

user posted image

Powyżej kilka fotek zrobionych przeze mnie podczas pobytu. Miasto bardzo dobrze zwiedza się na piechotę - praktycznie wszystko jest w zasięgu krótszego czy dłuższego spaceru. Fantastycznym pomysłem jest również wypożyczenie rowerów - dzięki temu można się szybciej poruszać, a sama jazda labiryntem ciasnych uliczek oraz licznymi mostami - czy to w wersji rekreacyjnej, czy dla odmiany nieco ekstremalnej wink.gif - dostarczy wielu wrażeń - gwarantuję. Na pewno ciekawym pomysłem może być również rejs po kanałach łodzią motorową. Zamożni turyści decydują się niekiedy na dorożkę - w mojej opinii jest to akurat najmniej przydatny sposób zwiedzania miasta, a sama taka „przyjemność” chyba nie jest warta swojej ceny, ale jest to oczywiście kwestia gustu.

To może zwiedźmy sobie wirtualnie kilka z najważniejszych punktów miasta.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:47 Quote Post

3. Brugia, ciąg dalszy: Markt i beffroi (belfort)

Markt jest pierwszym z miejskich rynków, tu koncentrował się handel i życie miasta. Jego najbardziej charakterystycznym elementem jest wysoka na 83 metry wieża dzwonnicza „beffroi” (lewa strona zdjęcia niżej), wyrastająca z czworoboku sukiennic (Hallen). Wieżę wieńczy ośmioboczna latarnia dobudowana pod koniec XV w. Dzwonnica posiada aż 47 dzwonów o różnych dźwiękach (dzięki czemu można było obwieścić mieszkańcom różne informacje), zaś turyści mogą obecnie podziwiać ich brzmienie podczas specjalnie organizowanych koncertów.

user posted image

W centralnej części rynku stoi pomnik z dwoma postaciami trzymającymi rękojeść tego samego miecza (prawa strona zdjęcia powyżej). To tkacz Jan Breydel i rzeźnik Pieter de Coninc - przywódcy powstania flamandzkiego przeciwko wojskom francuskim króla Filipa IV Pięknego. Zakończeniem tego zrywu była bitwa pod Courtrai, stoczona w pobliżu Kortrijku 11 lipca 1302 roku. Liczące 60 tys. ludzi siły powstańców, składające się z flamandzkich chłopów, farbiarzy, tkaczy i rzeźników uzbrojonych w topory, widły i piki, pokonały doborową armię francuską zrzeszającą kwiat rycerstwa europejskiego. Na pobitewnym polu znaleziono 700 złotych ostróg, i stąd starcie to często jest nazywane „bitwą złotych ostróg”.

user posted image
Beffroi i sukiennice - miniatura obiektu stojąca na rynku
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:49 Quote Post

4. Brugia, ciąg dalszy: Burg i krew Chrystusa

Drugim miejskim rynkiem jest blisko usytuowany Burg - stanowił on administracyjne centrum miasta. Tu najważniejszym obiektem jest Bazylika Świętej Krwi (Heilig-Bloed Basiliek). Bazylika ma dwie kaplice - dolną w stylu romańskim (z XII wieku) oraz górną w stylu gotyckim (z XV wieku). W tej ostatniej przechowywane jest naczynie, w którym znajdują się fragmenty materiału zawierającego, jak się twierdzi, krople krwi i wody zmyte z ciała Chrystusa.

user posted image
Bazylika Świętej Krwi – kaplica romańska (z lewej) i gotycka (z prawej strony)

Gdy byliśmy w środku, naczynie było akurat wystawione do adoracji. Siedząca na podwyższeniu starsza kobieta, zwracająca obecnym w świątyni uwagę, by nie robić zdjęć z użyciem flesza, miała położone poziomo naczynie przed sobą, a chętni mogli podejść do niej po schodkach i po uiszczeniu ofiary („co łaska”) - na moment dotknąć szkiełka. Może to dla niektórych podniosły moment, ale ja jakoś nie dałem się skusić...

user posted image
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:51 Quote Post

5. Brugia, ciąg dalszy: Katedra św. Zbawiciela (Sint-Salvatorskathedraal)

Jeszcze jedna świątynia: potężna Katedra św. Zbawiciela (św. Salwatora), będąca najstarszym kościołem parafialnym miasta. Kościół ten urósł do rangi katedry dopiero w XIX wieku, a stało się to dlatego, że poprzednią siedzibę biskupa zniszczyli Francuzi. Do prac renowacyjnych, mających dodać obiektowi świetności w związku z nową funkcją, zatrudniono Williama Chantrella - architekta znanego z projektów w stylu neogotyckim. Anglik musiał bardzo zaskoczyć zleceniodawców, gdy projekt nowej, wyższej wieży katedry zrealizował w stylu... romańskim (stąd właśnie kościół nie ma jednolitego stylu).

user posted image

Inną świątynią, z pewnością wartą zwiedzenia, jest kościół Najświętszej Marii Panny (Notre Dame) z XIII-XVI w. ze 122-metrową wieżą. W środku znajduje się rzeźba Michała Anioła, Madonna z Dzieciątkiem - bodaj jedyne dzieło tego twórcy, które opuściło Włochy za jego życia. Niestety, podczas naszego pobytu świątynia była remontowana, a jej gigantyczna wieża była w dużej części zakryta.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:52 Quote Post

6. Brugia, ciąg dalszy: bramy miejskie

Brugia ma tak wiele zachowanych zabytków (właściwie jest ich spójnym zespołem), że chyba nie sposób tu narzekać na jakikolwiek ich brak. Mimo wszystko bardzo szkoda, że właściwie całkowicie rozebrano okalające ją mury miejskie - wówczas bowiem jej stary charakter byłby jeszcze bardziej zachowany. Zostały jednak cztery warowne bramy miejskie, podkreślające obronny niegdyś charakter miasteczka - poniżej prezentuję wszystkie z nich własnoręcznie sfotografowane: Kruispoort, Ezelpoort, Gentpoort oraz Smedenpoort. Tego kompletu nie prezentował żaden z przewodników, jakie wpadły mi w ręce smile.gif

user posted image
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:53 Quote Post

7. Brugia, ciąg dalszy: wiatraki i cała reszta...

Również cztery zachowały się w Brugii wiatraki, położone w jednej linii nad kanałem Gent-Brugge-Oostende. Zdjęcie jednego z nich prezentuję poniżej.

user posted image

I znacznie więcej jest tu do zwiedzenia, zobaczenia i skosztowania: inne, nieopisane wyżej obiekty, dziesiątki urokliwych uliczek ze starą zabudową, liczne muzea i galerie, koniecznie trzeba napić się warzonego na miejscu piwa Brugse Zot - w odmianie jasnej i ciemnej (kilka innych marek piwa też zawiera w sobie nazwę miasta, ale w rzeczywistości nie są tutaj produkowane), warto też spróbować belgijskich frytek i oczywiście czekoladek. Jeszcze trochę o tym będzie na koniec smile.gif - a tymczasem przenieśmy się na moment do Gandawy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:55 Quote Post

8. Gandawa: największe średniowieczne miasto po Paryżu

Stolicę Flandrii Wschodniej - Gandawę, która niegdyś była największym po Paryżu miastem na północ od Alp, wielu turystów w ogóle pomija, udając się z Brukseli bezpośrednio do Brugii. My postanowiliśmy jednak złożyć tutaj wizytę, i choć obecnie miasto przypomina wielki plac budowy (co z jednej strony świadczy o dbałości o zabytki, ale z drugiej utrudnia zwiedzanie), nie żałujemy tej decyzji.

user posted image

Miasto powstało przy ujściu rzeki Leie (Lys) do Skaldy, i stąd wzięło swoją nazwę - w języku celtyckim słowo „ganda” oznacza właśnie miejsce zbiegu rzek. Badania archeologiczne wskazują, że osadnictwo istniało tutaj już za czasów rzymskich, choć później tereny te zostały wyludnione - przede wszystkim z powodu inwazji Wikingów. Gandawa rozwinęła się w ośrodek miejski dzięki hrabiom Flandrii, którzy urządzili tu swą siedzibę (z czasem przekształciła się ona w zamek Gravensteen), a otrzymała prawa miejskie na przełomie XI i XII wieku. W połowie XIV wieku w obrębie jej murów mieszkało już ok. 60 tys. mieszkańców (być może więcej), w tym okresie miasto było też największym w regionie producentem tkanin. Handel suknem i innymi towarami spowodował znaczny wzrost zamożności mieszkańców, ale późniejsze konflikty przerwały lata świetności. Jednak w przeciwieństwie do Brugii, Gandawa lepiej potrafiła sobie z nimi poradzić, i zachowała duże znaczenie jako ośrodek przemysłowy. Oczywiście nas będą jednak interesować przede wszystkim jej zabytki smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:56 Quote Post

9. Gandawa, ciąg dalszy: kościół św. Mikołaja (Sint-Niklaaskerk) oraz dzwonnica miejska - belfort (beffroi)

Kościół św. Mikołaja jest wczesnogotycką świątynią, której budowę rozpoczęto na terenie starego targu jeszcze na początku XIII wieku. Jego charakterystycznymi elementami są smukłe, gotyckie wieżyczki. W XIV i XV wieku do bryły głównej kościoła dobudowano kaplice, z których każda gromadziła członków odrębnego cechu okolicznych rzemieślników. Centralna wieża, współfinansowana przez miasto, do dziś góruje nad Gandawą.

user posted image

Drugą wieżą wybijającą się ponad budynki Gandawy jest pobliska dzwonnica, położona między rynkiem a placem św. Bawona. Wyprowadzona jest z sukiennic, których budowę rozpoczęto w XV wieku, ale ostatnie skrzydło ukończono dopiero w... 1903 roku. Gandawski belfort skrywa w sobie olbrzymi dzwon - Klokke Roeland - i jest wpisany na Listę UNESCO.

Oba obiekty pięknie widać zwłaszcza, gdy idzie się od strony mostu św. Michała (St Michielsbrug), przechodząc ponad rzeką Leie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 13:59 Quote Post

10. Gandawa, ciąg dalszy: Katedra św. Bawona oraz Ołtarz Baranka Mistycznego (Het Lam Gods)

Idąc dalej w tym samym kierunku dochodzi się do wspomnianego wyżej placu św. Bawona, na którym stoi wspaniały obiekt - Katedra św. Bawona (Sint-Baafs lub Sint-Baafskathedraal), będąca siedzibą diecezji w Gandawie. Obecna świątynia w stylu gotyckim powstawała w trzech etapach: od początku XIV wieku do końca lat 60. XVI wieku - wzniesiona w miejscu, w którym wcześniej stał kościół romański (jego pozostałości widoczne są w krypcie katedry), a pierwotnie - kaplica św. Jana Chrzciciela (wykonana głównie z drewna, w tym przypadku nic nie dotrwało do naszych czasów).

user posted image

Będąc w katedrze koniecznie trzeba zobaczyć jej największy skarb - 12-częściowy ołtarz zwany Adoracją Mistycznego Baranka (bądź Ołtarzem Gandawskim) autorstwa Huberta i Jana van Eycków. Van Eyckowie ukończyli go w 1432, a głównym tematem dzieła jest odkupienie ludzkości przez ofiarę Chrystusa.
W kościele jest zakaz fotografowania ołtarza, więc moje zdjęcie przedstawia jego miniaturę, wystawioną w innej nawie. Tutaj znajdziecie więcej fotografii oraz opisy poszczególnych tablic.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 14:00 Quote Post

11. Gandawa, ciąg dalszy: Het Gravensteen

No dobrze, Gandawę trzeba by omówić znacznie obszerniej, ja pomału zmierzam do końca tej mini-relacji, ale na koniec muszę jeszcze zaprezentować coś, co prawdziwi mężczyźni lubią najbardziej - oczywiście chodzi o zamek smile.gif

Kompleks ma owalne założenie, a mur obronny jest wzmocniony bodaj 24 wystającymi poza linię bartizanami - dwupoziomowymi wieżyczkami z otwartymi tylnymi ścianami. Pośrodku obiektu stoją zamkowe budynki - przede wszystkim najważniejsza budowla: obszerna wieża mieszkalno-obronna (donżon).

user posted image

Najwcześniejsze umocnienia w tym miejscu - w postaci drewnianej palisady - były zapewne dziełem Wikingów. Około 1000 roku wzniesiono pierwszą wieżę, której resztki stanowią podstawę obecnego donżona. Rozbudowy zamku, przede wszystkim w celu zachowania kontroli nad mieszkańcami miasta, dokonał ok. 1180 roku Filip z Alzacji po powrocie z krucjaty. Zamek, siedziba hrabiów Flandrii, był jeszcze później wzmacniany w XIII i XIV wieku. W 1301 roku obronił się przed zbuntowanymi mieszkańcami Gandawy, ale w 1338 roku oblegającym udało się przerwać mur.

W XVI wieku w Gandawie miały miejsce znaczne przemiany religijne dokonujące się pod wpływem reformacji. Doprowadziło to do konfliktów na tym tle, które później wzmogła polityka przymusowej katolicyzacji i represji wobec "heretyków" prowadzona przez Filipa II (Hiszpańskiego). Wówczas na terenie zamku wykonano wiele wyroków inkwizycji...

Dziś zamek - to przede wszystkim warte odwiedzenia muzeum. Ekspozycje broni i uzbrojenia, a także narzędzi tortur oraz innych zabytkowych przedmiotów, są ciekawe, choć stosunkowo skromne, za to wnętrza zachowane są w świetnym stanie, a sensownie poprowadzona trasa pozwala zobaczyć niemal każdy zakątek tego obiektu. Wstęp kosztuje 8 euro (czyli ok. 32 zł), moim zdaniem warto się na to zdecydować - oczywiście to kwestia zainteresowań i priorytetów.

Opuszczamy Gandawę, a ja pisząc te słowa wiem, że temat bynajmniej nie został wyczerpany...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 14:01 Quote Post

12. Bruksela

Następnego dnia trzeba wracać, kierujemy się na ostatni nocleg do Brukseli, by stamtąd rozpocząć podróż powrotną. Mamy jednak jeszcze przynajmniej trochę czasu, by choć odrobinę pokręcić się po mieście. Wiem, że jest to zdecydowanie za mało, by poznać stolicę Belgii. Z drugiej strony nie żałuję, że tak właśnie zaplanowaliśmy nasz wyjazd, by najdłużej być w Brugii... smile.gif

Kolejne miasto - i kolejny język. W Brugii słyszało się mieszaninę przynajmniej kilkunastu języków świata, przy czym najczęściej był to angielski - oczywiście wszystko to za sprawą próbujących się porozumieć turystów z różnorakich państw, którzy liczebnie górują nad mieszkańcami. W Gandawie przeważał już język flamandzki - właściwy dla regionu Flandrii (i niemal identyczny z holenderskim). Z kolei Bruksela, stanowiąca formalnie dwujęzyczny obszar językowy, jest pod silniejszym wpływem Walonii niż Flandrii, w każdym razie słyszy się tu przede wszystkim język francuski. Całe szczęście po angielsku można się dość często porozumieć bez większych problemów, choć w sumie - przyznajmy to - cała masa Brukselczyków nie włada językiem Szekspira w ogóle bądź ma go opanowany bardzo słabiutko...

No dobrze, udajmy się na małą przechadzkę. Czasu jest naprawdę niewiele...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 14:03 Quote Post

13. Bruksela, ciąg dalszy: sikające postacie

Ktoś, kto trafi w okolice centrum miasta, musi być mocno zdziwiony popularnością, jaką cieszy się tutaj... siusianie smile.gif. Wszystko za sprawą tego oto niewielkiego dżentelmena, znanego jako Manneken Pis (Siusiający Chłopiec):

user posted image

Z tą 30-centymetrową figurką, którą można zobaczyć ponad narożną fontanną u zbiegu ulic du Chene i du l’Etuve, wiąże się kilka legend. Jedna z nich mówi, że malec był synem pewnego możnowładcy i któregoś dnia się zagubił. W końcu po kilku dniach ktoś usłyszał szum strumyczka, i gdy chciał sprawdzić, skąd pochodzi, ujrzał zaginionego chłopca – właśnie oddającego się czynności, jaką przedstawia figurka. Inne legendy mówią o oblężeniu miasta - jedna głosi, że malec zakradł się do obozu najeźdźców i za pomocą swojego „strumyczka” ugasił armatnie lonty - ocalając w ten sposób Brukselę, inna z kolei twierdzi, że w trakcie oblężenia miasta przez Francuzów malec wspiął się na mury i pogardliwie wysiusiał w stronę napastników... Ile by nie było jeszcze wersji tej legendy, faktem jest z pewnością to, że Manneken Pis jest najpopularniejszą postacią belgijskiej stolicy, a jego przeróżne wcielenia widać dosłownie wszędzie. Przy cukierni będzie to siusiająca figurka - jedząca drugą ręką gofra, przy frytkarni - będzie to załatwiająca potrzebę frytka, w restauracji chłopiec będzie celował do wystawowego kufla z piwem, a z wszystkich witryn pamiątkarskich geszeftów będą do was mierzyły ze swoich „sprzęcików” całe tłumy kolorowych malców. Czasem można się nieźle zdziwić, jakie jeszcze zastosowania wizerunku chłopca potrafią wymyślić Belgowie...

user posted image

Ale na tym nie koniec tej historii. Nie wiem, czy to ze względu na żądania feministek (gdzieś wyczytałem taką wersję), czy po prostu z chęci skierowania turystów również w uliczki po przeciwległej stronie Grand-Place, w 1987 roku na końcu alejki-przecznicy rue des Bouchers ustawiono figurkę Jeanneke Pis – Siusiającej Dziewczynki.

user posted image

Jakby tego było mało, Brukselczycy dodali parze jeszcze siusiającego psa - Zinneke Pis. Stoi u zbiegu ulic Rue des Chartreux i Rue du Vieux Marche aux Grains.

user posted image

No dobrze, zostawmy w spokoju wszystkie te postacie i chodźmy na rynek.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 14:05 Quote Post

14. Bruksela, ciąg dalszy: Grand-Place (Wielki Plac / Stary Rynek)

Grand-Place - to geograficzne, historyczne i handlowe centrum Brukseli. Jego najważniejszym obiektem jest gotycki ratusz Hôtel de Ville, będący jednym z piękniejszych w Europie. Powstał w I połowie XV wieku. Jego dzwonnica, położona asymetrycznie względem skrzydeł obiektu (wykorzystano bowiem do jej budowy portyk starej wieży, a wcześniej nie zezwolono na zmianę układu ulic niezbędną do ewentualnego wydłużenia prawego skrzydła ratusza), została zaprojektowana przez znanego architekta - Jana van Ruysbroecka. Licząca 97 metrów nowa dzwonnica stanęła w roku 1454 – cztery lata przed śmiercią jej twórcy.

user posted image

Na temat innych budowli wokół rynku można by pewnie napisać pokaźną pracę, więc jedynie sygnalizuję temat, a zainteresowanych odsyłam do innych stron oraz publikacji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 16/10/2010, 14:07 Quote Post

15. Bruksela, ciąg dalszy: Eglise Sainte-Catherine

Pierwszy kościół istniał tutaj już na początku XIII wieku. Obecna bryła została zaprojektowana w połowie XIX wieku przez Josepha Poelaerta, który jednak zachował wiele oryginalnych elementów renesansowych, gotyckich, a nawet romańskich wcześniejszej budowli. W środku kościoła znajduje się figurka Czarnej Madonny z Dzieciątkiem. Podczas zamieszek protestanci wyrzucili ten posąg do rzeki Senne, ale nie zatonął i został później wyłowiony. Zadziałały tu zapewne prawa fizyki i nieco szczęścia smile.gif, ale od tego czasu posąg jest otoczony szczególnym kultem.

user posted image

Do kościoła przylega Plac św. Katarzyny – dawny port rzeczny i targ rybny.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej