Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Zachodnia Kreta, Fotorelacja z wojaży
     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 24/09/2014, 23:33 Quote Post

Intro

Hotel z własnym basenem i bogato zaopatrzonym barkiem? Plażowanie na leżaku zacienionym parasolem, przerywane morskimi kąpielami? Czy też zwiedzanie gwarnych miasteczek i ich ciasnych uliczek, albo cichych, położonych w górach wiosek? A może przejście skalistym wąwozem? Czy też raczej spacer wśród ruin albo zgłębianie historii w muzealnych salach?

Czemu tego nie połączyć w jedno? Kreta, największa grecka wyspa i bodaj piąta co do wielkości wyspa Morza Śródziemnego, oferuje Wam to wszystko. I to w całkiem niemałym zakresie.

Zapraszam na krótką relację. Nie mam zbyt wiele czasu, więc więcej tu zdjęć niż fachowych opisów – ale każdy zainteresowany może samemu poszukać więcej informacji w necie i literaturze, łatwo znajdzie. Poza tym opisałem tylko część z tego, co zwiedziliśmy, zostawiając otwarte pole do kontynuacji wątku.

Zdjęcia robiliśmy czym się dało - profesjonalnym aparatem, turystyczną pstrykawką, telefonem, suszarką i zapalniczką wink.gif - więc ich jakość jest mocno zróżnicowana - ale wszystkie są nasze.

Enjoy smile.gif

user posted image
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 24/09/2014, 23:35 Quote Post

1. Knossós

Zwiedzanie zaczęliśmy od jednej z największych atrakcji Krety - jej najsłynniejszych wykopalisk, nazywanych niekiedy "archeologicznym Disneylandem". To tutaj znajdują się ruiny najokazalszego pałacu minojskiego na Krecie, wzniesionego 4000 lat temu i liczącego 22 tysiące metrów kwadratowych! Wiele też na to wskazuje, że - jak opisywał Homer - Knossós było stolicą minojskiej Krety, sam zaś pałac miał być mitologicznym labiryntem zbudowanym przez Dedala dla króla Minosa. Etymologicznie nazwa ta oznacza „dom podwójnej siekiery” - kultowego i rytualnego przedmiotu dla Minojczyków.

W wyniku jakiejś katastrofy pałac po 300 latach istnienia uległ zniszczeniu, po czym został odbudowany w jeszcze okazalszej postaci. Około 1450 r. p.n.e. został pogrzebany wraz z całą cywilizacją minojską w wyniku wybuchu wulkanu na wyspie Thíra...

Kilka zdjęć:

user posted image

user posted image

user posted image

user posted image

user posted image

user posted image


Wstęp na teren ruin kosztuje 6 euro. Nie muszę mówić, że warto smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 24/09/2014, 23:37 Quote Post

2. Heraklion (Iráklion)

Udajemy się do Heraklionu – dzisiejszej, 150-tysięcznej stolicy Krety, oddalonej od Knóssos zaledwie o kilka kilometrów, wzniesionej niemal w połowie północnej linii brzegowej wyspy. Centrum biznesu i przemysłu, wielkomiejski klimat, dość tłocznie - generalnie nie jest to więc spokojne, uśpione miasto do zwiedzania, ale oczywiście ma sporo atrakcji.

Miasto najwspanialej prezentuje się od strony morza - tam się więc udajemy. Idziemy głośną promenadą miejską 25 Avgustou, mijając po drodze m.in. Katedrę Ágios Títos. Kościół, pod wezwaniem św. Tytusa, zbudowali w 961 r. Bizantyjczycy. Później Wenecjanie przebudowali go na kościół katolicki, Turcy - na meczet, po czym w 1925 r. stał się ponownie świątynią prawosławną. We wnętrzu przechowywana jest głowa św. Tytusa - pierwszego biskupa i patrona Krety.

user posted image

user posted image
Zdjęcia powyżej: Ágios Títos - widok na katedrę i jej wnętrze.

Po jakimś czasie dochodzimy do wybrzeża, wchodzimy na teren starego portu, a naszym oczom ukazuje się fort Kastro Koule. Został wybudowany ok. 1540 roku. Nie jest może wielki, ale niegdyś znajdowało się w nim 30 pomieszczeń mieszkalnych, wiatrak, piekarnia i wiezienie. Żałujemy, że akurat trwają jakieś prace remontowe i nie jest otwarty do zwiedzania, więc jedynie przechodzimy obok niego potężnym falochronem, podziwiając widoki na miasto.

user posted image

user posted image
Zdjęcia powyżej: port i strzegący go fort Kastro Koule

Wałęsamy się po mieście, decydujemy się na jeden z pierwszych, smakowitych greckich posiłków, po czym dochodzimy jeszcze do katedry Ágios Minas i kościoła pod tym samym wezwaniem oraz Ágia Ekaterini (Ágia Aikaterini) wraz z muzeum ikon.

user posted image
Katedra Ágios Minas

user posted image
Stary, niewielki kościółek Ágios Minas

user posted image
Ágia Ekaterini
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 24/09/2014, 23:40 Quote Post

3. Chania

Tym razem wyruszyliśmy na zachód, do liczącej ok. 60 tysięcy mieszkańców Chanii. To bez wątpienia jedno z najatrakcyjniejszych miejsc na wyspie - plątanina wąskich uliczek i marmurowych placyków otoczona weneckimi kamieniczkami i osmańskimi pałacykami, wieloma przytulnymi tawernami i kawiarenkami, z pięknym portem i przyległymi do niego zabytkami oraz okalającym starówkę murem obronnym.

Na początku zwiedziliśmy halę targową.

user posted image

user posted image
Jedno ze stoisk na targu


Potem, przechodząc przez targ z wyrobami skórzanymi, dotarliśmy w okolice Bastionu Schiavo, stanowiącego nie tylko świetnie zachowany fragment miejskich fortyfikacji, ale i znakomity punkt widokowy na miasto:

user posted image

user posted image


Następnie zwiedziliśmy Katedrę Marii Panny:

user posted image


Uliczki są wąskie, kolorowe i urokliwe. Na głównych panuje duży ruch, ale poboczne potrafią być całkowicie puste:

user posted image user posted image


Szybko dochodzimy do portu. Tu szczególną uwagę zwraca Meczet Janczarów – Kioutsouk Hassan Giali Tzamisi, najstarsza świątynia muzułmańska Krety. Uchodzi za jeden z najznakomitszych przykładów osmańskiego renesansu:

user posted image


Dostrzegamy falochron i latarnię morską z XVI wieku, zwaną egipską:

user posted image

user posted image


Idziemy nabrzeżem Kountourioti i dochodzimy do fortu Firkas z 1629 r., strzegącego niegdyś wejścia do portu:

user posted image

user posted image


Nieco się cofamy i wchodzimy do jednego z punktów naszej wyprawy – Muzeum Morskiego:

user posted image


Ekspozycja w muzeum jest całkiem bogata jak na jego średni rozmiar i oglądając eksponaty oraz wyświetlane filmy dokumentalne można by tu spędzić kilka godzin. Już na początku z makiety i planu można dokładniej zorientować się, jak niegdyś wyglądało to miasto i jego fortyfikacje:

user posted image

user posted image


Niektóre obiekty są dokładniej przedstawione, na przykład na zdjęciu niżej widzimy, jak wyglądały niegdyś doki, w których remontowano statki. Dla porównania obok jest zdjęcie zrobione przez nas niedługo później, przedstawiające ich obecny wygląd:

user posted image

user posted image


Muzeum ma olbrzymią kolekcję modeli statków i okrętów, a także wiele zdjęć i rycin. Na okrągło w systemie „mini-kina” emitowane są krótkie filmy dokumentalne.

user posted image

user posted image


Znajdą tu dla siebie to i owo również przyrodnicy, a nawet ekonomiści wink.gif

user posted image


Przez przypadek wszedłem nawet do gabinetu dyrektorsko-artystycznego. Obok służbowego telefonu leżały kolejne makiety w fazie konstrukcyjnej, figurki i inne gadżety. Artystyczny bałagan. Równie szybko i niepostrzeżenie się wycofałem, ale wcześniej uwieczniłem to na zdjęciu:

user posted image


Wstęp do muzeum kosztuje zaledwie 3 euro. Kto pomija tę atrakcję, ten gapa smile.gif


Spacerując po mieście, to pijąc kawkę, to znów spożywając wyśmienity posiłek, dotarliśmy jeszcze m.in. w okolice kościoła San Rocco oraz znacznie bardziej reprezentatywnego dominikańskiego kościoła świętego Mikołaja:

user posted image

user posted image


Powyższe zdjęcia – to zaledwie ułamek naszej kolekcji oraz tego, co widzieliśmy. Ciężko również oddać w kilku słowach nasze wrażenia po kilku godzinach spędzonych w tym uroczym miejscu. Powiem krótko: Chania jest piękna, nastrojowa, po prostu urocza...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 24/09/2014, 23:45 Quote Post

4. Rethymnon

Kolej na Rethymnon, 30-tysięczne miasto znajdujące się zaledwie kilka kilometrów od hotelu, który wybraliśmy na miejsce wypoczynku i bazę wypadową. Leży mniej więcej w połowie drogi między opisanymi już Heraklionem a Chanią, w okresie okupacji weneckiej (od XIII wieku) stał się wraz z nimi trójką najważniejszych ośrodków gospodarczo-kulturalnych wyspy. Okres świetności przypadł na wiek XVI i początek XVII, wtedy wzniesiono m.in. port i wynoszącą się ponad nim Fortezzę – na wzgórzu Paleokastro. Dziś jest to gwarny i pełny życia ośrodek przyciągający setki turystów, z malowniczą starówką z wąskimi uliczkami pełnymi kafejek i sklepików – najczęściej zatłoczonymi, ale na obrzeżach często zupełnie pustymi, oraz oczywiście swoimi zabytkami.

Niech przemówią zdjęcia:

user posted image
Stare miasto - jedna z uliczek na obrzeżach, w przeciwieństwie do części centralnej – tu panuje spokój. Mieszkańcy żyją na starą modłę, choć korzystają z dobrodziejstw techniki – starsza kobieta rozmawia przez telefon komórkowy, wokół pełno motocykli.

user posted image
Fontanna Rimondi – wybudowana przez weneckiego mistrza w latach dwudziestych XVII wieku. Między czterema kolumnami korynckimi umieszczono trzy gargulce - lwie paszcze tryskające wodą. Kiedyś była przykryta kopułą, jednak rozebrano ją przy poszerzaniu ulicy.


user posted image

user posted image
Meczet Nerandzés – mający trzy kopuły, wzniesiony w XVIII wieku, swego czasu najważniejszy budynek sakralny miasta. Obecnie używany jako sala koncertowa. Zamknięty i niedostępny dla przypadkowych turystów – nam się jednak udało wmieszać w jakąś umówioną grupę Francuzów i zwiedzić wnętrze smile.gif

user posted image
Świeże ryby i owoce morza na jednym ze stoisk ulicznych.

user posted image
Latarnia morska w starym porcie weneckim, wybudowana przez Turków w XVII wieku. Na przeciwległym brzegu basenu portowego usytuowane są małe restauracyjki z widokiem na nią i na morze.


No i czas na to, co tygrysy lubią najbardziej smile.gif - Fortezza. Wzniesiona przez Wenecjan w celu obrony przed piratami oraz rosnącymi w potęgę Turkami na wyniosłym, skalistym cyplu – wzgórzu ‘Palaiokastro’. Pierwszy kamień pod jej budowę położono w 1573 roku, a ukończono ok. 1590. Ma rozległe założenie obronne, wytyczone solidnym murem obronnym, w ramach którego od strony lądu (południowo-wschodniej) uformowano cztery potężne bastiony, natomiast od strony morza (północno-wschodniej) znajdują się trzy skromniej wychodzące poza obrys platformy (zapewne budowniczych ograniczało uformowanie wzgórza). Wnętrze jest raczej puste, z zabudowań zachowało się jedynie kilka budynków – m.in. pałac biskupa, meczet Sułtana Ibrahima oraz rezydencja gubernatora miasta (a później również więzienie). Po stronie południowej jest również amfiteatr, w którym okazjonalnie odbywają się spektakle w ramach Festiwalu Renesansu.
Poniżej kilka zdjęć.

Widok od strony południowej i południowo-zachodniej:

user posted image

user posted image


Tak prezentuje się strona północna:

user posted image

user posted image

user posted image

user posted image

user posted image


Bastiony południowe:

user posted image


Ruiny budynków, w centralnej części - meczet sułtana Ibrahima:

user posted image
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 24/09/2014, 23:50 Quote Post

5. Mission: South Round Trip
- czyli jedziemy do wybrzeży Morza Libijskiego.


Tym razem wybieramy się na wycieczkę przez interior Krety, aż do jej najpiękniejszych piaszczystych południowych plaż. Trasa wiedzie przez wioskę Kournas, później Argiroúpoli i przez kanion Kotsifou - aż do bajecznej plaży w Plakias, by następnie wracać wąwozem Kourtaliotiko.

Przed wioską Kournas zachwyca nas jezioro o tej samej nazwie, jedyny naturalny słodkowodny zbiornik na Krecie zasilany kilkoma źródłami i strumieniami. Woda mieni się bajecznymi kolorami – mieszając szmaragd z turkusem. Żyją tu żółwie diamentowe, węże wodne i węgorze. Poza tym jest to mały raj dla amatorów sportów wodnych.

user posted image


Jedziemy dalej, przejeżdżając przez wioskę Kournas. Później górzyste krajobrazy, kręta dróżka, perypetie z wymijaniem wieśniaka prowadzącego olbrzymi ciągnik, i w końcu docieramy do wioski Argiroúpoli. Można poobserwować tu życie małej, cichej wioski, której mieszkańcy zajmują się hodowlą, uprawami oliwek, a także drobną produkcją - oczekując na docierające tu, nadal dość rzadko, autokary z turystami - potencjalnymi klientami.

user posted image
Nieco uśpiona wioska Argiroúpoli. Sielsko smile.gif

Kto jest jednak bardziej zainteresowany historią, ten wie, że jest to zarazem antyczna Lappa, za czasów rzymskich - jeden z najważniejszych ośrodków zachodniej Krety (choć ciężko w to uwierzyć). Swego czasu miała nawet własną monetę z wizerunkiem Posejdona! Miała zostać wzniesiona przez samego Agamamnona - podczas jego drogi powrotnej spod Troi wink.gif

Dość szybko natrafiam na ruiny antycznego miasta:

user posted image

user posted image


W innej części wioski można również odnaleźć zachowane fragmenty mozaik:

user posted image

Spacerujemy, przysiadamy na kawkę... Wspaniała wizyta – ale czas w drogę.

Przejeżdżając kolejne górskie rejony, w końcu docieramy do kanionu Kotsifou. Piętrzące się wzdłuż szosy skały zapierają dech, zaś różnorodność wprowadza widok na horyzoncie Morza Libijskiego.

user posted image


Wcześniej jednak niespodzianka - wciśnięty w wyżłobienie skalne, malutki kamienny kościółek świętego Mikołaja.

user posted image

Zwiedzamy przytulne wnętrze, po czym pędzimy na jedną z najpiękniejszych plaż Krety. Jemy wspaniały posiłek, jak szaleni kąpiemy się w morzu, opalamy na piaszczystej plaży... Nie będę prezentował z tej części wycieczki zdjęć - są raczej nie związane z historią wink.gif, zaś na plażę nad Morzem Libijskim jeszcze wrócimy przy innej okazji. Powiem tylko, że warto tu przyjechać smile.gif

Wracamy inną trasą, przejeżdżając m.in. przez kanion Kourtaliotiko. I to jest dopiero bajeczny widok - momentami niczym z Arizony.

user posted image


Baaaardzo udany dzień smile.gif
A przecież jeszcze czeka nas kąpiel w Morzu Kreteńskim, kolacja ze specjałami greckimi, i chyba właśnie schłodziła się butelka lokalnego wina wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 24/09/2014, 23:53 Quote Post

6. Wąwóz Imbros

Nie udało nam się przejść słynnym wąwozem Samaria. Ale nic straconego _ przeszliśmy bowiem położonym kilka kilometrów dalej, równoległym wąwozem Imbros, zwanym „małą Samarią”. Malowniczy, dziki i piękny, momentami znacznie zwężający się bądź prowadzący skalnymi przejściami, choć zwykle będący dość szeroką dróżką. Droga do przejścia wynosi około 7-8 kilometrów, co przeciętnie zajmuje około trzech godzin (choć nam i kilku osobom udało się przejść w dwie).

user posted image user posted image


Podłoże jest pełne kamieni, więc słusznie zaleca się, by iść albo w obuwiu górskim, albo przynajmniej solidnych butach sportowych. Droga nie jest trudna, ale w kilku miejscach trzeba się odrobinę pogimnastykować, aby ominąć naturalne przeszkody, no i należy nie tylko patrzeć na pięknie wypiętrzone skały, ale i pod nogi - gdyż łatwo można krzywo stanąć na niestabilnym kamieniu.

Mniej więcej w połowie drogi natrafiamy na pasterzy i ich kri-kri. Tutaj możemy w końcu przyjrzeć się z bliska tym kozom bezoarowym (od perskiego słowa bezoar, które oznacza odtrutkę) - tego nie zobaczy się siedząc w hotelu czy przesiadując w przyportowych kafejkach smile.gif

user posted image


Wstęp do wąwozu kosztuje 2 euro. Warto smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 24/09/2014, 23:54 Quote Post

7. Franco Castello

Obiecałem, że wrócimy jeszcze na piaszczyste plaże południowego wybrzeża. Słowa dotrzymuję - zabierając Was w wirtualną wycieczkę do Fragkokastello, czyli zamku Franków, wzniesionego na niezwykle malowniczej plaży.

user posted image
Morze, plaża z zamkiem, góry... To nie bajka – to tak wygląda!!!
Aby nie utracić niczego z otaczającego piękna, weszliśmy z aparatami fotograficznymi po pas do wody i zrobiliśmy kilka zdjęć prosto z morza.


Zamek w latach 1371-1374 wybudowali Wenecjanie dla ochrony przed piratami oraz buntującymi się Sfakiotami. Później wielokrotnie przechodził z rąk do rąk - Turków, Greków. Założenie obronne jest proste i niezbyt rozległe, a teren nie ma wielkich walorów obronnych, toteż z pewnością zamek nie miał wielkiego znaczenia militarnego, zwłaszcza później, gdy nastąpił rozwój broni palnej. Jest jednak uroczą ozdobą położonej nieopodal gór plaży, która jest piękna sama w sobie.

user posted image
Wnętrze zamku Fragkokastello
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
_Bodzio_
 

IV ranga
****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 378
Nr użytkownika: 39.314

Bogdan D.
Stopień akademicki: magister
Zawód: ekonomista
 
 
post 25/09/2014, 0:02 Quote Post

8. Zamiast zakończenia...

Zamiast zwyczajowego „must know”, kilka niesklasyfikowanych fotek.

W kilku zazielenionych miejscach (np. na obszarze rethymnońskiej Fortezzy oraz parku miejskiego) natykaliśmy się na setki kreteńskich cykad. Ich „śpiew”, a w rzeczywistości dźwięk wydawany przy pomocy tymbali - pary błoniastych struktur umieszczonych u podstawy odwłoka, których wibracje rezonują w specjalnym, powietrznym worku wewnątrz ciała - tworzy taki szum, którego nie powstydziłaby się husaria króla Jana wink.gif
Aż ciężko sobie uzmysłowić, że za ten hałas odpowiadają takie oto maleństwa:

user posted image


Tu z kolei scenka rodzajowa ze starówki w Rethymnonie. Gdy ulicą szła para nowożeńców, kelner kafejki, w której właśnie siedzieliśmy, poderwał się z prędkością błyskawicy i zaserwował młodym spontaniczny poczęstunek:

user posted image

Kreteńczycy zdecydowanie są bardzo życzliwi, gościnni i lubią się z innymi pośmiać smile.gif


Kolejna scenka - nasza wizyta w jednej z winiarni. W środku - bez pompy, degustacja całkiem niezłego wina w dość uproszczonej formule. Na zewnątrz natomiast - kilka eksponatów: maszyn używanych w przeszłości do produkcji szlachetnego trunku. Ta, prawdopodobnie, stara tłocznia, została wykonana z fragmentu… alianckiego samolotu!

user posted image


Kolejna ciekawostka - ślepa uliczka w Chanii (jedna z wielu). Podchodząc do tego miejsca byliśmy przekonani, że to jedna z małych kafejek, dopiero z bliska - widząc suszące się gacie i inne „wyposażenie” domowe - zorientowaliśmy się, że to prywatne podwórko smile.gif

user posted image


Wrzesień = upał nie do zniesienia wink.gif. Pies chce się schłodzić, a pusty i zacieniony salon Swarovskiego z marmurową posadzką jest do tego miejscem idealnym smile.gif

user posted image


Limonki (i inne egzotyczne owoce) często są na wyciągnięcie ręki smile.gif

user posted image


Tak jak na Cyprze, tak i tutaj można natrafić na całe stada kotów:

user posted image


Tak zaś wygląda kawałek raju - miejsce nad samym morzem, spokojne i ciche, nieodkryte przez turystów (nie pytajcie, gdzie - tego nigdy nie powiem, każdy musi sam znaleźć swoje), w którym w dodatku błyskawicznie podaje się wybitnie smaczne i zupełnie niedrogie jedzenie, a później gospodarz serwuje (za darmo) rodzinnie wytwarzane raki (mocny alkohol z winogron). Po kilku godzinach można wyjść na nieco ugiętych nogach wink.gif

user posted image


No, to tyle w duuużym skrócie. Nie piszę, że to koniec, bo może ktoś zechce kontynuować wątek – do czego zachęcam smile.gif


Pozdrowienia - i trzymajcie sie ciepło, bo strasznie tutaj zimno!
_Bodzio_
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.779
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 5/10/2016, 20:16 Quote Post

Jak się człek snuje po Krecie (a ostatnio lubimy) warto zajrzeć do Aptery. Miasto było wielkie, szkoda, że tak niewiele z niej zostało.

Cysterny:
user posted image user posted image user posted image

user posted image user posted image user posted image user posted image

Łaźnie
user posted image user posted image user posted image

Świątynie
user posted image user posted image

Mury
user posted image user posted image

Jest też potężne tureckie fortalicjum. Szkoda, że zamknięte.
user posted image user posted image user posted image

A u podnóża góry na której znajdują się ruiny miasta położone jest bardziej współczesne fortalicjum.
user posted image user posted image

Polecam wyjazdy i zwiedzanie na własną rękę. Niedrogo i poczucie wolności nie do zastąpienia.
Mogę doradzić to i owo jak ktoś jest zainteresowany.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.925
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 5/10/2016, 20:37 Quote Post

Super, że odkopałeś ten temat - zdjęcia w nim piękne ale dla mnie najważniejsze właśnie fortyfikacje wink.gif.

Nawet w sumie nie kojarzę tej miejscowości Aptera, także dobrze się dowiedzieć, iż coś takiego istnieje i już sobie ją zlokalizowałem w sieci.

A bywasz czasem w Iraklionie?

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.779
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 6/10/2016, 4:59 Quote Post

Pewnie będziemy w przyszłym tygodniu.

No i jeszcze jest klasztor Arkadi ze swoją tragiczną historią.

user posted image user posted image

Ten post był edytowany przez gregski: 6/10/2016, 7:20
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.925
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 6/10/2016, 9:31 Quote Post

QUOTE
No i jeszcze jest klasztor Arkadi ze swoją tragiczną historią.

Wrzucę info, bo sam nie znałem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Moni_Arkadiu .

QUOTE
Pewnie będziemy w przyszłym tygodniu.

Jakbyś był w muzeum i była jakaś makieta fortyfikacji z czasów oblężenia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Obl%C4%99%C5%BCenie_Kandii mógłbym prosić o zrobienie i zamieszczenie zdjęcia?
Oczywiście wszystko na zasadzie jakbyś był w Iraklionie, miał czas i tak dalej smile.gif.



 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.779
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 6/10/2016, 12:13 Quote Post

W Herkaklionie z muzeów odwiedziliśmy tylko Muzeum Archeologiczne (kilkakrotnie). Uważam, że to jedno z lepszych muzeów na świecie. Niestety oblężenie nie łapie się w ramy zakreślone charakterem muzeum.

W zamian podrzucę trochę więcej historii.
Preveli
Miejsce z którego ratowali się rozbitkowie z alianckich jednostek po przegranej kampanii kreteńskiej. Ratowali się jak mogli. Za pomocą kutrów rybackich oraz Royal Navy (nie wyłączając okrętu podwodnego) Pomagali im w tym greccy mnisi.
Pamięć o tych wydarzeniach pozostała.

Pomnik przypominający o tych wydarzeniach.

user posted image user posted image user posted image user posted image user posted image user posted image

No i sam klasztor, który jest miejscem świętym i do którego ciągną pielgrzymki.

user posted image

Najpierw trochę historii

user posted image user posted image user posted image

Sam klasztor. Niestety nie było wolno fotografować we wnętrzach.

user posted image user posted image user posted image user posted image user posted image user posted image user posted image

Mnisi maja ogród i mały zwierzyniec.

user posted image user posted image

Widok z klasztoru też godny uwiecznienia.

user posted image user posted image user posted image user posted image user posted image


Zachęcam do samodzielnego zwiedzania!
Naprawdę!
W czasach Internetu można znaleźć takie miejsc do których nikt nas nie zawiezie. Można też dopytać sie tubylców.
Wymaga to może trochę więcej wysiłku ale poznajemy kraj o niebo lepiej niż w przypadku "all inclusive".
No i to poczucie wolności! Nikt nikogo nie goni. Nikt na nikogo nie czeka!
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.779
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 9/10/2016, 12:27 Quote Post

Na pozycji 34 stopni 58 minut 24,25 sekund N i 24 stopnie 47 minut 58,61 sekund E znajduje się inny klasztor, znacznie mniejszy Monastiri Odigitrias. Mały ale malowniczy.

user posted image user posted image user posted image user posted image user posted image user posted image
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej