Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Studia doktoranckie
     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.594
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 27/08/2015, 12:18 Quote Post

QUOTE(Dargas @ 27/08/2015, 11:47)
QUOTE(Realchief @ 27/08/2015, 7:46)
Wybitność polega na tym, że ktoś cię za takiego uznaje, a to oznacza układy. Najczęściej osiągnięcia jakie by nie były nie dają nic. Co nie znaczy, że nie ma przypadków gdy jest inaczej.

Tzn., że Kant jest wybitnym filozofem dzięki układom? Znam parę osób, które uzyskały etat tylko dzięki temu, że odznaczają się wybitnymi zdolnościami i osiągnięciami, bez jakichkolwiek układów towarzysko-rodzinnych.

QUOTE(Realchief @ 27/08/2015, 7:46)
Kolega nie czyta ze zrozumieniem.

Mogę zrozumieć tylko to co zostało napisane, a jeśli jest napisane niejasno, to nie moja wina
QUOTE(Realchief @ 27/08/2015, 7:46)
Nigdy się kolega nie spotkał na uczelni z układem: X odchodzi na emeryturę za 2 czy 3 lata zrób doktorat posada jest dla ciebie zaklepana? Ewentualnie Y zawsze chciał mieć swój instytut po doktoracie zostaniesz jego asystentem?

Kiedyś taka praktyka była częsta (w niektórych instytucjach jest pewnie do dzisiaj, ale w obliczu zapaści kandydatów na studia i ogromnych przerostów kadrowych na uczelniach, etaty po emerytach najczęściej się wygasza.
*



To Kant żył w Polsce na początku XXI wieku?
I czy nie napisałem, że są przypadki gdzie jest inaczej co nie zmienia postaci rzeczy?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
misza88
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.448
Nr użytkownika: 62.208

Michal
Stopień akademicki: mgr inz.
 
 
post 27/08/2015, 13:02 Quote Post

CODE
Ależ oczywiście, że może, tylko, że to jest teoria, a praktyka stoi z nią na bakier.
Nie wyklucza to rzecz jasna i praktycznej sytuacji kiedy to zrobiony z marszu doktorat bez żadnych układów zapewni karierę, na pewno są talowe osoby, tyle tylko, że szanse na to promilowe.

Z pół roku temu może rok był świetny artykuł w którym opisywała swoje perypetie doktorantka a potem młoda doktor. W Polsce po paru latach bojów się poddała i była gotowa iść na kasę w biedronce bo z czegoś trzeba było żyć. Na szczęście uśmiechnięto się do niej z Szwajcarii, tam dostała stanowisko naukowe z pocałowaniem rączki.

Jak to wygląda w Polsce ładnie podsumowała jej rozmowa z koleżanką: "Po co składałaś te papiery? Nikt ci nie powiedział, że to było ułożone pode mnie? Każdy przecież wiedział"

Ponieważ nie idzie o sam papier. Dla mnie doktorat jest narzędziem do zdobycia wiedzy a nie odwrotnie. Sam tytuł nie jest najważniejszy. Podobnie myślą moi koledzy z roku. Nie mam pojęcia jak to wygląda na uczelniach humanistycznych, piszę z własnej perspektywy. Oczywiście pchanie swoich na stanowiska nadal istniej, ale jest raczej rzadkością. Jak prześledzę w myślach nowo zatrudnionych to zazwyczaj nie dostrzegam aby znajomości w ich zatrudnieniu miały znaczenie.

Ten post był edytowany przez misza88: 27/08/2015, 13:09
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 27/08/2015, 14:52 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 24/08/2015, 12:04)
Zresztą niewielu potrafi je wytrzymać ze wzgledu na aspket finansowy.

A jaki jest ten aspekt finansowy? O jakiej kasie tu mówimy?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.949
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 27/08/2015, 15:04 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 27/08/2015, 14:52)
A jaki jest ten aspekt finansowy? O jakiej kasie tu mówimy?
*


To, że przeciętny doktorant u mnie na prawie dostaje około 1000 zł stypendium na miesiąc. Wybitni mają niby te mityczne 2600 zł, ale prawda jest taka, że można i nie mieć nic. A zwykle jednak kwotowo wychodzi to 700-1200 zł. I z tego trzeba wyżyć. Bez normalnej pracy w czasie doktoratu lub innych grantów (ale one muszą być poparte czymś konkretnym - najlepiej jakiś innowacyjnym badaniem) po prostu nie przeżyjesz. No chyba, że ktoś celuje w mieszkanie z rodzicami do 28 roku życia...

Ten post był edytowany przez Piegziu: 27/08/2015, 15:05
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 27/08/2015, 15:09 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 27/08/2015, 15:04)
To, że przeciętny doktorant dostaje około 1000 zł stypendium na miesiąc. I z tego ma wyżyć.
Z tego, co sie orientuje, to z tego nie ma wyżyć, tylko pokryć koszta związane ze studiowaniem. Wyżyć to ma z pensji....
OK. A jakie są kryteria przyznawania tych stypendiów? I ilu jest mniej/więcej kandydatów na jedno miejsce, jeśli chodzi o historyczne studia doktoranckie? tak średbnio w skali kraju.

Ten post był edytowany przez emigrant: 27/08/2015, 15:10
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.949
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 27/08/2015, 15:39 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 27/08/2015, 15:09)
QUOTE(Piegziu @ 27/08/2015, 15:04)
To, że przeciętny doktorant dostaje około 1000 zł stypendium na miesiąc. I z tego ma wyżyć.
Z tego, co sie orientuje, to z tego nie ma wyżyć, tylko pokryć koszta związane ze studiowaniem. Wyżyć to ma z pensji....
OK. A jakie są kryteria przyznawania tych stypendiów? I ilu jest mniej/więcej kandydatów na jedno miejsce, jeśli chodzi o historyczne studia doktoranckie? tak średbnio w skali kraju.
*


No, ale zajęcia na studiach doktoranckich są tak zorganizowane, że teoretycznie powinieneś cały tydzień poświęcać na naukę. Oznacza to, że teoretycznie nie możesz iść na pełen etat do pracy i próbować żyć samodzielnie. Po 24 roku życia jednak myśli się już o zakładaniu rodziny i samodzielnym bycie. Dlaczego mówię teoretycznie? Bo praktyka pokazuje, że większość wykładowców doskonale wie jak wygląda życie i pozwala pracować w godzinach zajęć. Byle zaliczyć wszystko w terminie.

No i nie zgodzę się, że stypendia mają pokryć koszta związane ze studiowaniem, bo nie na tym oparta jest ich konstrukcja. To nie są standardy zachodnie. Studia doktoranckie w Polsce (dzienne) nie kosztują ani grosza. Stypendia zaś przyznaje się corocznie za osiągnięcia oraz listy rankingowe, a więc za konkretnie rezultaty.

Kryteria przyznawania stypendium zależą od uczelni. Zwykle stypendiów jest kilka, różnych kwotowo. U mnie na prawie przykładowo masz trzy - na 600, 800 i 1200 zł. Możesz dostać wszystkie albo żadne - to tylko zależy od Ciebie.

Liczba kandydatów to kwestia wydziału oraz konkretnego roku. Nie jestem w stanie i wątpię, aby ktokolwiek był w stanie podać Ci dane dla całego kraju. U mnie przykładowo nie było zbyt wielu kandydatów. Na 50 miejsc startowało około 80 osób.

Ten post był edytowany przez Piegziu: 27/08/2015, 15:40
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Rommel 100
 

Antynazista
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.908
Nr użytkownika: 9.466

Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Matematyk
 
 
post 27/08/2015, 15:48 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 27/08/2015, 15:52)
QUOTE(Piegziu @ 24/08/2015, 12:04)
Zresztą niewielu potrafi je wytrzymać ze wzgledu na aspket finansowy.

A jaki jest ten aspekt finansowy? O jakiej kasie tu mówimy?
*



Na kierunkach ścisłych w W-wa 1400 złoty, i czasem masz w regulaminie zakaz łącznia tego z pracą.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 27/08/2015, 15:56 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 27/08/2015, 15:39)
Stypendia zaś przyznaje się corocznie za osiągnięcia oraz listy rankingowe, a więc za konkretnie rezultaty.
Ranking czego? I jakie rezultaty? Ocen ze studiów magisterskich, publikacji?

QUOTE
U mnie przykładowo nie było zbyt wielu kandydatów. Na 50 miejsc startowało około 80 osób.
Dzieki. O to mi chodziło.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.949
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 27/08/2015, 16:03 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 27/08/2015, 15:56)
QUOTE(Piegziu @ 27/08/2015, 15:39)
Stypendia zaś przyznaje się corocznie za osiągnięcia oraz listy rankingowe, a więc za konkretnie rezultaty.
Ranking czego? I jakie rezultaty? Ocen ze studiów magisterskich, publikacji?
*


Różnie. Na 1 roku doktoranckich za listę rankingową i dotychczasowe publikacje. Potem za publikacje i postępy w pracy naukowej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 27/08/2015, 16:07 Quote Post

OK, dzięki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.594
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 27/08/2015, 16:34 Quote Post

QUOTE(misza88 @ 27/08/2015, 14:02)
CODE
Ależ oczywiście, że może, tylko, że to jest teoria, a praktyka stoi z nią na bakier.
Nie wyklucza to rzecz jasna i praktycznej sytuacji kiedy to zrobiony z marszu doktorat bez żadnych układów zapewni karierę, na pewno są talowe osoby, tyle tylko, że szanse na to promilowe.

Z pół roku temu może rok był świetny artykuł w którym opisywała swoje perypetie doktorantka a potem młoda doktor. W Polsce po paru latach bojów się poddała i była gotowa iść na kasę w biedronce bo z czegoś trzeba było żyć. Na szczęście uśmiechnięto się do niej z Szwajcarii, tam dostała stanowisko naukowe z pocałowaniem rączki.

Jak to wygląda w Polsce ładnie podsumowała jej rozmowa z koleżanką: "Po co składałaś te papiery? Nikt ci nie powiedział, że to było ułożone pode mnie? Każdy przecież wiedział"

Ponieważ nie idzie o sam papier. Dla mnie doktorat jest narzędziem do zdobycia wiedzy a nie odwrotnie. Sam tytuł nie jest najważniejszy. Podobnie myślą moi koledzy z roku. Nie mam pojęcia jak to wygląda na uczelniach humanistycznych, piszę z własnej perspektywy. Oczywiście pchanie swoich na stanowiska nadal istniej, ale jest raczej rzadkością. Jak prześledzę w myślach nowo zatrudnionych to zazwyczaj nie dostrzegam aby znajomości w ich zatrudnieniu miały znaczenie.
*



Nie bardzo rozumiem do zdobycia jakiej to wiedzy narzędziem jest doktorat, a której to nie można zdobyć samodzielnie? Zasadniczo poza dostępem do archiwów, które można zdobyć i inaczej oraz do czytelni naukowej w BN (niebieska karta czytelnika) to nic ekstra w tej materii nie widzę.
Chyba, że ta wiedza to po prostu praca naukowa, za którą to ktoś zapłaci albo i nie i trzeba będzie bulić z własnej kieszeni.

Że kolega nie dostrzega układów to nie znaczy, że ich nie ma smile.gif Uczelnie to takie dzisiejsze odpowiedniki królewskich dworów, królują koterie, układy i układziki, kontakty osobiste, wzajemne drapanie pleców, podkładanie nogi innym itd.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.949
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 27/08/2015, 16:44 Quote Post

QUOTE(Realchief @ 27/08/2015, 16:34)
Nie bardzo rozumiem do zdobycia jakiej to wiedzy narzędziem jest doktorat, a której to nie można zdobyć samodzielnie? Zasadniczo poza dostępem do archiwów, które można zdobyć i inaczej oraz do czytelni naukowej w BN (niebieska karta czytelnika) to nic ekstra w tej materii nie widzę.
*


W idealnej koncepcji naukowej - kolega ma rację. Jednak pragnę zauważyć, że statystyczny doktor X dziedziny ma wiedzę większą niż człowiek zainteresowany X dziedziną. Do tego dochodzi fakt, że to głównie naukowcy lub osoby zajmujące się danym zagadnieniem naukowo publikują prace, mające później przełożenie na to, co kolega sobie sam wyczyta. Bez ich badań nie byłoby wielkich postępów w nauce. Jak sam zauważyłeś - nie każdego stać, nie każdy może, nie każdy ma czas, no i nie każdemu się chce (bo gadać to każdy potrafi wiele odnośnie swoich wielkich możliwości) siedzieć latami nad dokumentami, aby napisać tę jedną pracę, która wniesie coś do tematu.

Ten post był edytowany przez Piegziu: 27/08/2015, 16:48
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
T-o-m-e-k
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 191
Nr użytkownika: 15.113

Tomek
Stopień akademicki: Mgr historii
Zawód: Nauczyciel historii
 
 
post 27/08/2015, 17:02 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 27/08/2015, 15:04)
QUOTE(emigrant @ 27/08/2015, 14:52)
A jaki jest ten aspekt finansowy? O jakiej kasie tu mówimy?
*


To, że przeciętny doktorant u mnie na prawie dostaje około 1000 zł stypendium na miesiąc...
*



Gdzie takie stypendia? U mnie przeciętny doktorant nie dostaje nic. Stąd wyszedłem z założenie, że lepiej doktorat robić indywidualnie i szukać pracy. Stypendia dla wybranych.

Ten post był edytowany przez T-o-m-e-k: 27/08/2015, 17:05
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.949
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 27/08/2015, 17:20 Quote Post

QUOTE(T-o-m-e-k @ 27/08/2015, 17:02)
Gdzie takie stypendia?
*


Prawo UWr. Np. stypendium jakościowe.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
T-o-m-e-k
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 191
Nr użytkownika: 15.113

Tomek
Stopień akademicki: Mgr historii
Zawód: Nauczyciel historii
 
 
post 27/08/2015, 17:23 Quote Post

Kolega mi mówił, że na prawie na UMK ma jeszcze wyższe. Mógł koloryzować.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

6 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej